Dodaj do ulubionych

Bezcenne zdrowie...

20.04.04, 16:10
Usłyszalam dzisnowy powod niezażywania leków...( na nadcisnienie rzędu
230/130)
" Ja prosze pani , nie zazywam leków, bo misie nie chce herbaty zrobic ,żeby
je popić"...
Bezcenne zdrowie
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 16:19
      Niemożliwe!!!!!!!
      Ale czemu akurat herbatą.Często widuje się na różnych ulotkach POPIĆ
      HERBATĄ...no to ludziom się nie czhce robić...hehehehe
    • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 16:39
      Trzeba poinformować (jeśli ktoś jest aż tak chory - bo to chyba zdrowa osoba
      nie mówiła),że wodą też można. Więcej cierpliwości i szacunku dla pacjenta.
      • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 18:39
        Niestety , najpierw lubimy mówić o partnerstwie między lekarzem a pacjentem ,a
        potem takie kwiaty...
        Ten pan nie byl uposledzony , nie ma depresji , a przykład z herbata podał
        mi ,jako ,że po prostu mu się nie chce...czekokolwiek , co wymaga
        współdziałania ...
        Współodpowiedzialności za swoje zdrowie...
        Takich tez miewam pacjentów...
        I takich , ktorzy w jednej łapce steryd wziewny , a w drugiej .. papierosek...
        Bo jakoś to będzie...
        • mary_ann Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:14
          > Ten pan nie byl uposledzony , nie ma depresji , a przykład z herbata podał
          > mi ,jako ,że po prostu mu się nie chce...czekokolwiek , co wymaga
          > współdziałania ...


          Aa, to insza inszość:-) Ale zwracam uwagę, że tego nam nie napisałaś, a
          oczekiwałaś chyba, że podzielimy automatycznie Twoje... zdziwienie? oburzenie? -
          jak dla mnie po prostu byłoby to trochę na wyrost.


          Pozdrawiam ciepło, podkreślając, że wyobrażam sobie doskonale, do jakiego
          stopnia pacjenci bywają up... liwi czy niefrasobliwi:-)

          Mary_ann
          • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:18
            Nie chodzi mi o "podzielanie " oburzenia , raczej o maleńki sygnał ,że sa też
            różni pcjenci (nie tylko "dochtory)
            Pozdrawiam
            Conka
    • mary_ann Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 17:19
      connie1 napisała:

      > Usłyszalam dzisnowy powod niezażywania leków...( na nadcisnienie rzędu
      > 230/130)
      > " Ja prosze pani , nie zazywam leków, bo misie nie chce herbaty zrobic ,żeby
      > je popić"...
      > Bezcenne zdrowie

      A może raczej sygnał, że z pacjentem naprawdę źle i należy mu pomoc (w tym:
      medycznie)?
      • venus22 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 18:24
        ROTFLMAO

        Ty Conka masz ciekawa prace :)

        Venus
        • papegoja Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 18:37
          wlasciwie wszelkie leki nalezy popijac /jesli to nie takie co sie ich nie
          powinno/ zwykla niegazowana woda...a poza tym to albo rzeczywiscie pacjent ma
          wszystko w d...albo trza go lepiej uswiadomic co jej w tym momencie grozi i to
          bez "osladzania" albo tak sie boi ze zadzilal u niej ktorys z tych mechanizmow
          psychologicznych...
      • vitalia Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 22:55
        Trochę przynudzasz mary,z tą wazeliną dla pacjenta.Przychodzi taki bardzo
        chory i koniecznie chce ,,,takie małe białe tabletki jak dwa lata temu
        brał,,,Tak bardzo chory,że nawet nie wie na co je brał.....
    • Gość: Majka Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.04, 19:19
      Connie, powiedz proszę czy może sie tak zdarzyc, że takiego cisnienia nie mozna
      wyleczyć?
      Moja Mama ma najczęsciej 190-110, ale czasami i wyższe, i przestrzega
      skrupulatnie wszystkich zaleceń lekarza, systematycznie bierze leki, mierzy to
      ciśnienie...wzięła juz chyba sto tysięcy róznych leków, a to cholerne ciśnienie
      prawie ani drgnie:(
      Martwię się, bo wiem jakie moga byc skutki tak wysokiego ciśnienia.
      To Mama ma juz tak mieć?
      • papegoja Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 19:34
        a przyczyne nadcisnienia znaleziono?...czy wogole ktos szukal?
        • Gość: Majka Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.04, 19:47
          Nie wiem, chyba nie.
          Mama ma cholesterol ok 230 no i chyba Jej lekarz mówi, że to od miażdzycy. Mam
          gdzieś wynik Mamy z Usg serca, ale nie wiem czy to ma coś wspólnego z
          nadcisnieniem.
          • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 19:53
            Ma i przyczynowo (sa wady serca , ktore powodują nadciśnienie wtórne) i
            objawowo..
            Czy ktos kiedykolwiek robił Twojej mamie badania nerek lub diagnostyke
            endokrynologiczną?
            Jakie leki mama bierze? Czy ma nadwagę , przestrzega diety , nie pali?
            Odrobina ruchu też nie zaszkodzi...
            • Gość: Majka Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.04, 20:46
              Mama ma 74 lata. Od
              wielu lat leczy się na nadciśnienie. Od jakiegoś roku nie pomagają Jej żadne
              tabletki. Kiedyś po lekach miała np. 150/90. Obecnie przyjmuje cztery rodzaje
              leków a ciśnienie ma 180/98 lub 190/ 100. Ale są dni, że ma 212/105. Te leki,
              które przyjmuje to:
              Teofilina 300 - 2xdz
              Lekoptin 40 - 2xdz
              Prestarium 1xdz
              lub Priniwil
              oraz Enaneral 20 1xdz.
              Co robić???
              Mama mieszka w małej miejscowości, ale przyjmuje tam "gościnnie" kardiolog.
              Mama jest pod jego opieką wiele lat i nie chce zmieniać lekarza.

              Wynik badania echo (aloka color doppler SSd-830) z 15.02.2000r:
              Jamy serca w rozkurczu
              Lewa kom. - 5,7 cm
              Prawa kom. - 2,3
              Lewy przedsionek - 3,6 cm
              _
              Grubość ścian serca w rozkurczu
              Przegroda międzykomorowa - 1,3 cm
              Tylna ściana lewej kom. - 1,2
              _
              Kurczliwość ścian serca:
              Przerost koncentryczny, hipokineza seg. przednio-przegrodowych i części(?)
              koniuszkowej.
              _
              Zastawka dwudzielna:
              Pogr. brzegów obu płatków-śr. gr. 6mmHg, niedomykal. /IIwg Sellersa.
              _
              Zastawka aorty:
              Blaszki miażdżycowe w cz. wstępującej - V. max. 1,2m/s, zwyrodnienie pł.
              prawego wieńcowego-śr. gr. - 20mmHg
              _
              Zastawka trójdzielna:
              RA/RV ax. gr. 20 mmHg
              _
              Zastawka pnia płucnego:
              prawidłowa
              _
              WNIOSKI:
              CCS II. HA I/II WHO. Niedomykalność j.w., LVEE(?) 59%
              RR 185/115 mmHg

              Mama nigdy nie miała badanych nerek ani nie była konsultowana
              endokrynologicznie.
              Nigdy nie paliła. Z racji wieku i choroby stawów nie jest zbyt aktywna
              fizycznie, ale codziennie wychodzi z domu.
              Badanie moczu miała robione "dosyć dawno", a krew sprzed kilku dni. Od normy
              odbiega:
              HGB - 11,1 (11,5-16)
              MCHC - 28,8 (32-36)
              MCV - 101 (N do 100)
              Ma ok. 156 i waży 58kg.
              Mama ostatnio trochę schudła, własnie dziś odebrała wynik krwi na krew utajona
              w kale. Jest słabo dodatni.
              Co to może oznaczać?
              • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:00
                Odpowiem od drugiego pytanka-dodatni wynik krwi utajonej w kale może być
                wynikiem zwykłych żylaków odputu ,ale wymaga zrobienia bardziej szczegółowej
                diagnostyki przewodu pokarmowego , tym bardziej ,ze mama schudła i ma anemie -
                myslę tutaj głownie o kolonoskopii.
                Co do leczenia na nadciśnienie: nie wiem czemu mama zażywa az trzy leki z grupy
                inhibitorów konwertazy angiotensyny , wartości ,które podajesz są stanowczo za
                wysokie i lekowo można "pokombinować"
                Czemu mama zażywa teofilinę -choruje na astmę lub POchP?
                Czy zażywała kiedykolwiek diuretyki lub b-blokery(czy sa po prostu do nich
                p/wskazania?)
                W echo serca jest trochę przerostu , niewielka wada aortalna i umiarkowane
                zaburzenia kurczliwości.
                Pozdrawiam
                Conka
                • Gość: Majka Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.04, 21:55
                  Przeprowadziłam teraz z Mamą wywiad telefoniczny - mieszka w innym mieście i:
                  Bierze jeszcze
                  Molsidominę 0,2 2xdz.
                  Lovasterol 10mg 1xdz.
                  Acard
                  Witaminy A+E, Bcompl, B2.

                  Niedawno brała od reumatologa Piascledine 300 (3 op.)
                  Doxycilinum 10 mg 1xdz. 3 serie: 10 dni po czym 2 tygodnie przerwy i znowu 10
                  dni 1xdz. Doxyciclinum 10mg.
                  Wyczytała w ulotce, że Doxycyclina może spowodować niedokrwistość. A w ogóle
                  brała to bez żadnej osłony typu Nyststyna czy jakieś kefirki chociaż.

                  Co do leków na serce, to jak ma bardzo wysokie ciśnienie to bierze Priniwil10
                  lub Prestarium 0,4. A jak ma takie "niższe" rzędu 160/80 to bierze ten
                  Enaneral. Także nie bierze ich trzech naraz.

                  Diuretyki to są leki moczopędne? Nie, nie bierze niczego więcej. Także b-
                  blokerów widocznie też nie.
                  Teofiline bierze z powodu ciągłego, suchego kaszlu. Miała robiona kilka razy
                  spirometrię (chyba, bo mówi, że dmuchała) i ma stwierdzone spastyczne zapalenie
                  oskrzeli i gdzieś po drodze ktoś mówił o obturacyjnen chorobie ale nie wiem czy
                  płuc czy oskrzeli. Mama jak mówiłam mieszka w małym mieście. Jest pod opieka
                  kardiologa dojeżdzającego tam i nie bardzo chce zbadac sie gdzie indziej.
                  Connie piszesz
                  > nie wiem czemu mama zażywa az trzy leki z grupy
                  > inhibitorów konwertazy angiotensyny , wartości ,które podajesz są stanowczo
                  > za wysokie i lekowo można "pokombinować"
                  Co to oznacza?
                  A te b-blokery to na co by miała brać?
                  To co, namawiać Mamę na konsultację u innego kardiologa?
                  • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 21.04.04, 19:34
                    To juz wiem , dlaczego b-blokerów nie zażywa..
                    Z leczeniem można jeszcze spokojnie "pokombinować" i nie lekceważcie prosze tej
                    krwi w stolcu..
                    Pozdrawiam
                    Conka
                    • Gość: Majka Connie, jesteś jeszcze? IP: *.wroclaw.mm.pl 21.04.04, 21:41
                      Dzięki Ci Connie za poradę.
                      Mama była dziś u internisty i dostała skierowanie na Usg jamy brzusznej. Będzie
                      je miała wykonane we wtorek.
                      A jak mam to rozumieć, że z leczeniem mozna pokombinować?
                      I jeszcze jedno. Do tych Mamy leków dochodzi jeszcze jeden, Selerin 2xdz.
                      I o co chodzi z tymi b-blokerami?
      • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 19:42
        Jesteś psychiatrą Conni?
        Wygląda na to, że ten pan ma jednak lęki.
        - przed lekiem?
        - przed lekarzem, do ktorego nie ma zaufania?
        - przed skutkami wysokiego ciśnienia?
        - a może mimo brania już wczesniej jakiś leków cisnienie i tak nie spadało?
        To niekoniecznie musi byc spowodowane lekceważeniem.
        Moja mama tez ma całe lata wysokie cisnienie, stale zmieniane leki - bez
        wiekszych zmian.
        • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 19:51
          Przykro mi to powiedzieć ,ale ten pan należy do takich pacjentów , ktorzy
          chcieliby "pstryk i sa zdrowi"...
          A co do leczenia nadiśnienia , nie twierdze ,że zawsze leki sa dobrze dobrane ,
          zawsze jest dobrze zdiagnozowana przyczyna , czasem trzeba pamiętać o
          drobiazgach typu dieta, niepalenie , ruch i ten najtrudniejszy:brak stressu
          Wg. osiągnięć kardiologii 2003 optymalne RR powinno byc rzedu 115/80...
          A ja mam taką małą receptę :odrobina sympatii do świata i do.. )trudne wiem )
          do lekarza nie zaszkodzi...I odrobina usmiechu...
          I mała dygresja ten pan wiedział ,że robił żle, ale sam skwitował :jakoś tak
          wyszło...
          Nie jestem psychiatrą , często "widuję " ludzkie serca
          • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 20:23
            Jeśli ten pan był świadomy tego ze zrobił źle, wytłumaczył się, przyznał do
            tego, to po co robisz z tego problem do omawiania na forum.
            Conni, cieszę się i wierzę w to,że "widujesz" ludzkie serca.
            Może to Ci się wyda nieszczere, ale mam wiele, nawet bardzo dużo sympatii do
            lekarzy i ich odpowiedzialnej pracy. Ale weź pod uwagę fakt, że lekarz ma
            wielką przewage nad pacjentem, a ten, czesto niezbyt oswiecony medycznie ,
            ktory te leki bierze, ma zwykłe ludzkie obawy, głównie przed skutkami ubocznymi
            no i skutecznością.
            Każdy wie, że nie idzie do kowala, ale to on te leki łyka, a niestety nie
            zawsze są wlasciwie dobrane.
            • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 20:30
              Pan był świadomy ,ale nie traktował tego jako swoje niedociągnięcie..
              Wiedział ,że lekarze i tak "muszą " leczyć..
              A pisze o tym nie po to ,żeby się naśmiewać ,ale po to ,żeby troszkę uświadomic
              fakt :współodpowiedzialności" za swoje zdrowie.
              Wiem ,ze to niepopularny pogląd, niestety
              A serca ludzkie widuję nawet bez cudzysłowu..
              Pozdrawiam i życzę zdrowia
              Conka
              • venus22 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 20:58
                Ktos kto uzasadnia swoja decyzje nie-brania tabletek
                w przypadku tak wysokiego cisnienia
                niechecia do robienia herbaty jest po prostu niepowazny a nie chory
                psychicznie.

                Venus
          • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:10
            Sama ten cudzysłów zrobiłaś , a ja tylko zacytowałam.

            Wiemy obie ze chodzi o cytat z "Małego Księcia"......."Dobrze widzi sie tylko
            sercem...który dedykowałam Dokiemu
            ...reszta jest niewidzialna dla wzroku")
            • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:14
              A mnie chodziło o bardzo konkretne oglądanie ludzkich serc , dosłowne , na
              zywo , w dużych ilościach...
              Pozdrawiam
              Conka
            • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:15
              vega7 napisała:

              > Sama ten cudzysłów zrobiłaś , a ja tylko zacytowałam.
              >
              > Wiemy obie ze chodzi o cytat z "Małego Księcia"......."Dobrze widzi sie tylko
              > sercem...który dedykowałam Dokiemu
              > ...reszta jest niewidzialna dla wzroku")


              -przepraszam popełniłam błąd cytując Antoin de Saint - Exuperyego
              Dobrze widzi sie tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Sorrka
              • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:18
                SKAD MOGLAM WIEDZIEC ZE JESTES KARDIOLOGIEM!!!

                No juz dobrze, teraz wiem na pewno.
                Pozdrawiam
                • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 20.04.04, 21:19
                  Do kardiologa mi jeszcze trochę brakuję..
                  Ale pracuję z "grzebiącymi w sercu"..
                  Pozdrowionka
            • Gość: Doki Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.04.04, 23:09
              vega7, dziekuje za troske, ale mam na ten temat zupelnie inne zdanie, a ten
              cytat z "Malego Ksiecia" to az sie boje dziecku czytac, zeby nie zapamietalo...
              • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 21.04.04, 08:48
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > vega7, dziekuje za troske, ale mam na ten temat zupelnie inne zdanie, a ten
                > cytat z "Malego Ksiecia" to az sie boje dziecku czytac, zeby nie
                zapamietalo...

                Bardzo proszę Doki. Widzę, ze wszystkie rozumy pojadłeś. Każdy ma prawo być
                asertywny, byle nie ranił innych. A swoje -zdanie- to Ty jeszcze nie raz
                zmienisz. Spoko :-))
                Życzę Ci dla dziecka dobrych pedagogów - najlepiej takich z sercem. Dla dziecka
                to tak samo potrzebne jak profesjonalizm (moze nawet bardziej)
                Zgodnie z receptą Conni, usmiecham się i zycze miłego dnia :-)))))))))))))
                • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 21.04.04, 19:32
                  Kochana Vego ja o uśmiechu mówilam serio...
                  życzliwośc do świata popłaca dla swojego zdrowia...
                  • vega7 Re: Bezcenne zdrowie... 21.04.04, 19:55
                    Wiem o tym kochana Conni. Jestem tego samego zdania :-)
                    Też o uśmiechu pisałam całkiem serio.
                    Własciwie nie wiem co masz na mysli pisząc do mnie te słowa???

                    • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 21.04.04, 20:07
                      Dokładnie to , co owe słowa znaczą...
                      Pozdrowionka
    • Gość: banan Re: Bezcenne zdrowie... IP: *.vc.shawcable.net 21.04.04, 09:10
      Bezcenne zdrowie,
      ten tylko powie
      ile jestes warte
      kto cie stracil!

      • connie1 Re: Bezcenne zdrowie... 01.05.04, 09:08
        Możecie na mnie krzyczeć i przypiąć mi łatkę "wredoty" ,ale po historyjce ,
        która dzisiaj usłyszałam , powody niebrania leków sa .. niczym
        Jedna pani , pielęgniarka,oburzona stwierdza do pani ordynator Oddziału
        Onkologicznego: Jak możecie karmić pacjenta mięsem (sorry to nie przytyk do
        wegetarian , może byc mąką, owocami , nie w tym rzecz) , mój znajomy
        uzdrowiciel powiedział mi ,że wtedy rak-samiec przekształca się w raka samicę i
        się rozmnaża...i chodzi...
        21 wiek UE.
        Sorry ,ale głupota dla głupoty zawsze pwoinna być pietnowna
        Conka
        • Gość: Majka Connie, poradzisz coś? IP: *.wroclaw.mm.pl 01.05.04, 10:04
          Witam!
          Parę dni temu rozmawiałam tu z Tobą o mojej Mamie (anemia, krew w stolcu,
          wysokie ciśnienie).
          Mama Była na Usg jamy brzusznej. Lekarz nic złego nie stwierdził. Wróciła do
          internisty i dostała zalecenie dobrze sie odżywiać, przyjmować 2xdz Solbifer
          durules i przyjść do kontroli (badanie krwi).
          O jakimkolwiek badaniu jelit czy odbytu(?) nie było żadnej mowy.

          Zapytam jeszcze raz jak mam to rozumieć, że z leczeniem mozna pokombinować?
          Do tych Mamy leków dochodzi jeszcze jeden, Selerin 2xdz.
          I o co chodzi z tymi b-blokerami?
          Mama leczy sie na serce u kardiologa-specjalisty chorób płuc. Ale ten lekarz
          leczy Ją na astmę Teofiliną.
          Nie znam sie na tym , ale czytałam tu kilka dni temu, ze tak się dziś astmy nie
          leczy... Wybacz, ze pytam, ale w tej sytuacji zastanawiam się czy postepowanie
          w kierunku unormowania ciśnienia jest prawidłowe?
          • connie1 Re: Connie, poradzisz coś? 01.05.04, 11:30
            Powolutku!
            Co do problemów anemii i krwi w stolcu , ja bym tak nie zostawiła .Zaczęłabym
            od sprawy najprostszej , czyli skontrolowała stolec pod katem krwi utajonej
            jeszcze raz ,a jesli będzie dodatni to zrobiłabym kolonoskopie. A przede
            wszystkim zrobiłabym badanie "per rectum " , czyli przez odbyt..
            Krew w stolcu może być z błahej przyczyny , choćby hemoroidow, ale może być tez
            objawem powaznej choroby.Czy mam schudla ostatnio?
            Czy miala badany choćby poziom zelaza?
            Kardiolog -to specjalista chorób serca , a Ty piszesz o lekarzu chorób płuc. Na
            jakiej podstawie stwierdzono astmę u Mamy?
            Czy miala robiona kiedykolwiek spirometrię?
            Jesli ma astmę - b-blokery odpadają ,ale nie jest to komplet leków , jakie
            można u mamy zastosować.
            Jesli na nadciśmienie leczy ja pulmonolog-to przede wszystkim poszukalabym
            kardiologa.
            Selerin jest lekiem stosowanym w terapii parkinsonizmu.
            Pozdrowionka
            Conka
            • Gość: Majka Re: Connie, poradzisz coś? IP: *.wroclaw.mm.pl 01.05.04, 12:19
              Dziekuję za odpowiedź!
              Na anemię, którą internista określił jako niewielką dostała ten lek, który
              wymieniłam wcześniej.
              Nie była Mam badana przez odbyt ani nie było żadnej propozycji aby to badanie
              wykonać. Namówię Mamę aby zbadała poziom żelaza we własnym zakresie, ale jak
              dokładnie nazywa sie takie badanie, aby było wiarygodne i coś mogło wyjaśnić?
              Po prostu poziom żelaza czy badanie wchłaniania, ferrytyny...?
              Mama schudła 2 kg przez ostatnie 2 miesiące, ale myslę, że w przeciągu np. roku
              schudła więcej.
              Na nadciśnienie i długoletni, przewlekły kaszel leczy sie Mama prywatnie u
              lekarza, który przyjmuje w Jej miasteczku "gościnnie". Na pieczątce ma napisane:
              Specjalista chorób wewnetrznych.
              Specjalista kardiolog.
              Specjalista chorób płuc.

              Wiem, ze jest ordynatorem kardiologii w Wojskowym Szpitalu.
              Wynik spirometrii jaki mam z 90r. to PEF 280.
              Jakis aktualniejszy przytoczę jak sie skontaktuje z Mamą.
              Jak Mama miała 60 lat czyli w 1990r internista juz u Niej podejrzewał
              Parkinsona, bo własnie zaczęła Jej drżec jedna ręka. Ale twierdził, ze nie ma
              na to leku. To sie naislało i czasem też drży Jej druga ręka (zwłaszcza po
              wysiłku fizycznym).
              Od 4 lat bierze regularnie Selerin. I jak twierdzi już Jej sie nie nasila to
              drżenie. Zapisał Jej to neurolog.
              Acha, mówiła mi, ze od internisty wie, ze nie ma jakiegoś badania, które
              mogłoby jednoznacznie stwierdzić Parkinsona. A u Niej ta choroba pasuje na
              podstawie objawów.
              • connie1 Re: Connie, poradzisz coś? 01.05.04, 12:31
                Czy ten przewlekły kaszel nie jest związny z zażywanymi lekami z grupy
                inhibitorów konwertazy?
                Powtorzylabym morfologię ,ale z rozmazem i choćby zwykły poziom żelaza(choć
                teraz jak mam zażywa Sorbifer wynik może być niemiarodajny) i kompleksowo
                skonsultowalabym leczenie mamy z dobrym internistą .
                POzdrowionka
                Conka
                • Gość: Majka Re: Connie, poradzisz coś? IP: *.wroclaw.mm.pl 01.05.04, 12:49
                  Moja Mama kaszel ma "od zawsze". Gdy była dzieckiem wywieziono Ją do
                  Kazachstanu (lata wojny) gdzie chorowała na wiele chorób z tyfusem włącznie.
                  Wróciła do Polski jako 16 letnia dziewczyna i kaszlała właściwie całe zycie.
                  Tu mam w jakiejś opinii opinie pulmunologa: Przewlekła obturacyjna choroba płuc.
                  A czy te leki nasilają kaszel to nie wiem. Na pewno gdy jeszcze mieszkałam z
                  Mamą 15 lat temu to nie kaszlała tak jak teraz. Ale nie wiem czy jest to skutek
                  pogłębiania sie choroby czy też skutek uboczny zażywania innych leków.
                  Jesli chodzi o dobrego interniste to mam z tym kłopot. Mama mieszka w małym
                  mieście, ale nawet jeśli przyjechałaby do mnie to też Jej nie pomogę. Sama mam
                  różnorakie kłopoty ze zdrowiem i nie mogę trafic na lekarza, który chciałby
                  własnie kompleksowo na to spojrzeć i jakos mi pomóc. Niedawno lekarka
                  internistka powiedziała mi wprost, że Ona nie wie co ma ze mną robić, bo leczę
                  się endokrynologicznie i laryngologicznie i powinnam u alergologa ...i Ona nie
                  wie jak to wszystko ogarnąć.
                  Stosunkowo niedawno odkryłam to Forum i dowiedziałam sie kilku podstawowych
                  informacji na temat moich schorzeń, o których mi nikt nigdy wcześniej nie mówił.
                  Nie tracę nadziei, że w końcu na dobrego (tak, to chyba był wątek przez Ciebie
                  założony) lekarza trafię.
                  Dziekuję za konsultacje.
                  Pozdrawiam.
                  Majka.
                  • connie1 Re: Connie, poradzisz coś? 03.05.04, 14:02
                    Ja na pewno "nie odpuściłabym " wyjaznienia przyczyn anemii.
                    Polecam tez konsultację kardiologa pod katem terapii nadciśnienia.
                    Czy mama zazywa jakies preparaty wziewne?
                    Pozdrowionka
                    Conka
                    • Gość: Artur Re: Connie, poradzisz coś? IP: *.sasknet.sk.ca 03.05.04, 16:28
                      Przeczytalem wszystko bardzo pobieznie wiec wybaczcie jezeli cos przeoczylem.
                      Jedynym skutecznym lekiem na kaszel (objaw kaszlu -nie na astme, przeziebienie,
                      COPD czy co tam) jest kodeina. I spotyka sie pacjentow, ktorych jedynym
                      problemem jest kaszel tzn gdyby nie on czuli by sie relatywnie dobrze a ich
                      choroba nie pogarszalaby sie.
                      W tej sytuacji mozna rozwazyc leczenie kodeina na stale. Kodeina jest co prawda
                      krewna morfiny i wywoluje rodzaj zaleznosci, ale zwykle nie powoduje zlych
                      objawow ubocznych nawet uzywana dlugoterminowo. Niedawno widzialem pacjentke
                      bioraca kodeine przez 35 lat wlasnie na kaszel. Dzisiaj ma lat 80 i ciagle w
                      dobrej formie. A jej kaszel wzial sie od wielu chorob plucnych (lacznie z
                      gruzlica) ktore przechodzila w dziecinstwie.
                      • connie1 Re: Connie, poradzisz coś? 03.05.04, 16:34
                        Przepraszam ,że się wtrące ,ale jesli pacjentka ma kszel z powodu POCHP , a
                        więc kaszel z odpluwaniem to kodeina będzie z lekka "zabójcza".
                        Stąd ważne jest zdiagnozowanie przyczyny kaszlu (a generalnie każdy kaszel o
                        nieznanej etiologii zobowiązuje lekarza do czujności , podobnie jak nielecząca
                        się przez miesiąć infekcja.
                        Pozdrowionka
                        Conka
                        • Gość: Artur Re: Connie, poradzisz coś? IP: *.sdh.sk.ca 03.05.04, 18:00
                          Bardziej sie wgryzlas w pacjentke to i pewnie wiesz lepiej. Kodeina jest dobra
                          na suchy, przewlekly kaszel. Jak trzeba odkrztuszac to trzeba i nie mozna
                          kodeina takiego kaszlu hamowac (chyba, ze na krotko).
                          • Gość: Majka Re: Connie, poradzisz coś? IP: *.wroclaw.mm.pl 03.05.04, 20:23
                            Witam!
                            Moge podać jeszcze wynik ostatniej spirometrii z 2002r. Jest taki jak poprzedni
                            czyli PEF 280.
                            Czy to jest astma?
                            Mama ma jeszcze gdzieś w dokumentach z komisji lekarskiej dgn. Spastyczne
                            zapalenie oskrzeli.
                            Sama kupuje sobie na kaszel syrop sosnowy, Tussipect, krople Pectosol i tabl.
                            THIOCODIN - własnie z codeiną.
                            Kaszel najczęsciej ma suchy, męczący. Chwyta Ją o określonych porach dnia: ok.
                            15, 19, w nocy ok. 3). W ciągu dnia też pokasłuje. Jeśli coś odpluwa to raczej
                            w czasie infekcji.
                            Ma od lekarza (m.in.spec.ch płuc) przepisany lek wziewny Berotec, ale ma go
                            używać w razie duszności, a takich Mama u siebie nie stwierdza.

                            Mam jeszcze pytanie. Jeśli Mama bierze teraz żelazo to kiedy powinna zrobić
                            badanie jego poziomu i kiedy morfologię z rozmazem?
                            Zrozumiałam, że badanie kału na krew utajona to może w każdej chwili.
                            Internista tą krew i anemię powiązał raczej z tą długa kuracją Doxycycliną. I
                            twierdzi, ze to powinno wrócic do normy.

                            I co z tym nadciśnieniem? Czy chodzi o to by poeksperymentować z innymi lekami,
                            z jakiejś innej grupy czy może o znalezienie przyczyny nadciśnienia?
                            Pozdrawiam.
                            Majka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka