sudoku_l
04.01.12, 22:50
Dobry wieczór,
mam taki problem, choć nie wiem czy to poważne czy błahe, a nie chcę iść do lekarza i być potraktowana jak hipochondryczka. Może mi coś doradzicie.
Ale do rzeczy:
Obudziłam się w piątek ze zdrętwiałym palcem u prawej ręki. Czasami jest własnie takie uczucie - zdrętwienia. Pomyślałam, że zaraz przejdzie, ale dziś mamy środę, a palec nadal zdrętwiały.
Nie boli, nie jest opuchnięty, nic wizualnie się z nim nie dzieje. Ale jest zdrętwiały - do pierwszej kostki. Dzisiaj w ciągu dnia jakby mniej (tylko opuszek), ale teraz wieczorem znów cały.
Nie chcę lecieć do lekarza - bo jak uświadomili mnie znajomi - paluszek, brzuszek i główka to była szkolna wymówka, a ja już dawno do szkoły nie chodzę.
Może macie jakiś pomysł, albo coś takiego znacie. Dodam tylko, że nie uderzyłam się w niego, ani nie nadwyrężałam...