Gość: *
IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl
17.06.04, 19:44
Hej, mam wbrew pozorom wielki problem, ktory zaczal sie stosunkowo niedawno
bo jakis miesiac temu. Przybylo mi ostatnio mnostwo stresu 'ezaminowego' a
przypuszczam ze moja 'dolegliwosc' jest z nim zwiazana w sumie na 100%.Wiec,
jak tylko zaczyna sie wielki stres to musze isc, ze tak sie wyraze, do
ubikacji na troche dluzej, albo pare razy biegam:-/Strasznie mnie to
ogranicza i jest dla mnie jeszcze dodatkowym stresem bo skupiam sie na
mysleniu ze 'co bedzie jak nie zdaze do ubikacji, albo ktos w niej bedzie'
(np w miejscach publicznych).Jak jestem w domu, w ktorym czuje sie
bezpiecznie to wszytskie objawy znikaja, wiec to napewno wina stresu,
tylko...jak temu zaradzic??Probuje jesc produkty z blonnikiem, zbozami itp,
ale nawet jak pojde do ubikacji np rano to pozniej, jak tylko zaczyna sie
stres to znow musze isc i tak...błędne kolo sie zamyka:(Probowalam o tym nie
myslec, ale nie pomaga za bardzo:-/W sumie zaczelam sie bac ze jak sie
zesteresuje to znow bede miala 'problem':-/Pomozcie!