Dodaj do ulubionych

sprawy sercowe.

18.08.08, 15:09
Jestem juz niezbyt mlodym facetem. Epilepsje ma od urodzenia jednak od jakis
10 lat nie miałem napadów. Jednak w połowie lipca dostałem bardzo silnego
ataku, skutek jest taki że musialem podjąc leczenie od nowa. Wczesniej(10 lat
temu) brałem Depakine/dipromal , teraz mam Tergetol. Czuje sie po nim
starsznie 'przymulony".
Jakby na złość problemom tuz przed atakiem poznałam bardzo sympatyczna
dziewczynę. Muszę ją poinformować o swoim schorzeniu. Mam przy tym mieszane
uczucia jak ona zareaguje na tą wiadomość. Znaczna część społeczeństwa ma
dość dziwaczne podejście do tej choroby (współczucie ale jak najdalej od mojej
rodziny) wiec moje podejrzenia nie są wyssane z palca.
Może ktoś ma jakieś "doświadczenie" w tego typu sprawach. jakiej można
się spodziewać reakcji dziewczyny , mam nadzieje że po ryju nie dostanę. :)
Pozdrawiam Tomek
Obserwuj wątek
    • dotrina Re: sprawy sercowe. 18.08.08, 18:14
      Niezbyt młody to względne pojęcie.Poinformuj swoją dziewczynę,nawet
      gdybyś miał dostać po "ryju",żeby póżniej nie było,że jesteś
      nieszczery,a to już gorzej.Przynajmniej szybko dowiesz się czy ta
      dziewczyna jest Ciebie warta.Ja osobiście nie mam takich
      doświadczeń.Mam znajomego z epi.Jest młody i podobno prześliczny-tak
      mówią wszystkie dziewczyny,które go widziały.On jednak nie ma swojej
      dziewczyny,bo wszystkie,które do niego startowały były w stanie
      zaakceptować jego chorobe byle by tylko...,ale jak zobaczyły już
      atak to nawet po ryju dać mu nie chciały i już był koniec
      znajomości.Ale jego ataki wyglądają naprawde nieciekawie i
      przerażająco.Ty pewnie będziesz miał więcej szczęścia.W końcu jest
      wiele takich związków.Powodzenia!
      • tabby1 Re: sprawy sercowe. 19.08.08, 12:29
        Nie bardzo rozumiem takie podejście. O chorobie mówię na początku związku na
        zasadzie, jak się akceptujemy to w pełni. I jesteśmy wobec siebie szczerzy.
        Pozdrawiam

        • dmuchawcelatawce Re: sprawy sercowe. 20.08.08, 10:25
          Moj kuzyn z epi ma fantastyczna zone (sam tez jest swietny,
          przystojny, wesoly itp.) Malo kiedy widuje osoby tak kochajace sie.
          Sa pare lat po slubie wyglada na to, ze wciaz sa zakochani jak
          przed.
          Dobrali sie wspaniale. Nie bede opowiadac, ze nie jest im ciezko, bo
          pewnie jest. Ale jak Cie kocha rzeczywiscie i jest madra to nie masz
          sie czego obawiac. Jesli nie no to nawet jakbys byl zdrowy a
          przyszedl inny zyciowy klopot powiedzmy po latach, to raczej tez nie
          moglbys liczyc na jej oddanie.
          Glowa do gory. Jesli to "jest to" to zaakceptuje.
          Ale sa na forum przeciez chyba partnerzy chorych, to moze oni cos
          wiecej napisza.
    • piterocarpenter Re: sprawy sercowe. 02.09.08, 09:49
      nie chce Cie martwic ale to nie takie proste z ta miloscia.sam
      jestem chory i mam rzadkie ale bardzo silne ataki.mojej ex
      narzeczonej podobno to nie przeszkadzalo.az do ostatniego ataku.nie
      powiedziala tego wprost...ale nie musiala.do tego zawsze miala
      wsparcie przyjaciolek w stylu ...nie bierz sobie takiego
      ciezaru...itd.troche boli.ale nic to jak mawial wolodyjowski.a o
      chorobie musisz powiedziec sam jezeli masz powazniejsze plany.tylko
      musisz wybrac odpowiedni moment,bardzo subtelnie.glowa do gory i
      POWODZENIA!
    • k_owci_o Re: sprawy sercowe. 02.09.08, 10:22
      Ja też nie jestem za młody mam już 28 wiosen i z dziewczyną jestem
      już 8 lat z tym że moje ataki zaczeły się dopiero nie cały rok temu
      i miałem ich jak narazie 3 wszystkie podczas snu. Dziewczyna wie o
      chorobie ale nie widziała jeszcze żadnego mojego ataku. Mówiła mi że
      zna teraz sporo osób z tą chorobą. Mówiła mi że nie jest to nic
      strasznego.
      Boję się że jak zobaczy jak wygląda mój napad to coś się zmieni
      ponieważ wyglądają podobno strasznie. Za rok mamy się pobrać.
      Życzę ci aby twoja dziewczyna też zaakceptowała Cię nie tylko bez
      choroby ale również i z nią
      pozdrawiam
        • agnieszka_1021 Re: sprawy sercowe. 02.09.08, 20:50
          Paula ja mam podobnie, wstydzę się swojej choroby, mam 23 lata
          ojciec mojego dziecka ani razu nie odwiedził mnie w szpitalu jak
          miałam robione badania na epi(chodź wtedy mieszkaliśmy razem)jsk się
          dowiedział o mojej chorobie to napisał mi sms że to koniec na dzień
          dzisiejszy nie chcę nikogo , nie wiem czy jeszcze komuś zaufam, mam
          dziecko i musze się jakoś trzymać chociaż jest bardzo ciężko ...
          • gold_paula Re: sprawy sercowe. 02.09.08, 22:02
            To jest na prawdę smutne. A ojciec Twojego dziecka to jakiś dupek za
            przeproszeniem. Niech się cieszy, że on jest zdrowy. Bo z tą chorobą to nie jest
            tak prosto. Ja nie miałam nigdy faceta, byłam tylko nieszczęśliwie zakochana...
            • piterocarpenter Re: sprawy sercowe. 02.09.08, 22:45
              chociaz Was wogole nie znam dla mnie jestescie super slicznymi
              dziewczynami.jezeli ktos Was nie akceptuje to znaczy ze na Was nie
              zasloguje.ja dostalem epi w prezencie od losu na 18-tke.teraz mam 26
              i czasami wciaz ciezko mi sie z tym do konca pogodzic.sam mialem
              kilka zwiazkow(narazie bez hapyendow) i uwazam ze kazdy z Nas
              zaloguje na szczescie,tylko czasami trzeba troche dluzej
              poczekac.gdzies napewno chodza Wasze drugie polowki:)od dzisiaj
              jestem Waszym cichym platonicznym wielbicielem:)pozdrawiam
              • nataliaa1819 Re: sprawy sercowe. 03.09.08, 16:35
                ja nie nazekam na swoje szczescie mam 19 lat a na epi choruje od 4
                roku zycia czyli juz 16 lat ale szczescie znalazlam w milosci mam
                codownego chlopaka akceptuje moja chorobe raz widzial atak i nie
                opuscil mnie mimo ze sam choruje ale nie na epi tylko cukrzyca
                dobralismy sie niesamowicie :) ale jestem zadowolona problem tkwi w
                tym ze prawdopodobnie dzieci nie bedziemy mogli miec bo insulina
                zmniejsza plodnos :( ale i tak jestem z nim szczesliwa mimo ze
                otoczenie by moglo nas zrozumiec bo niektore osoby nie wiedza co
                oznacza epi a cukrzyca tym bardziej juz nas z gory skreslaja nie
                lubie takiego czegos ja nie ukrywam ze choruje mimo ze ataki mnie
                zadko lapia :) a powiem wam szczeze ze cukrzyca jest bardziej
                grozniejsza niz epi tak stwierdzam :) wiec ci co choruja na epi
                niech sie z ta choraba nie ukrywaja i niech ja zaakceptuja
                pozdrawiam :)
              • agnieszka_1021 Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 12:14
                piterocarpenter napiszę ci to samo: chociaż w ogóle ciebie nie znam jesteś super
                facetem. Twoja ex akceptowała cię do pierwszego napadu, wiem jak jest ciężko że
                w takim okresie zastawia cię osoba ale widocznie nie zasługuje na Ciebie. My też
                z Paulą jesteśmy twoimi wielbicielkami platonicznymi. Pozdrawiam :)
            • agnieszka_1021 Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 12:06
              Paula wiesz szkoda tylko że po tylu latach naszego związku okazało się ze jest dupkiem, a może ja nie widziałam tego co powinnam widzieć wcześniej. Masz rację niech się cieszy że on jest zdrowy, ale nigdy nie wiadomo co nam przyniesie los, nie życzę mu źle, ale nie wybaczę mu że w najgorszym momencie gdy potrzebowałam kogoś bliskiego po prostu mnie zostawił...no ale dobra. Wiesz Paula jesteś sama ale to nie znaczy że tak będzie cały czas. Ja mam dziecko i epi a ty tylko albo aż epi. Ja nie jestem gotowa na razie na związek a ty chcesz i jestś gotowa, wiesz nieraz lepiej dłużej poczekać na tą własciwą osobę i wiedzieć że można na nią liczyć w każdej sytuacji niż być z takim ,,dupiem,, jak ja. Pozdrawiam :)
              • gold_paula Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 12:44
                Ludzie są naprawdę dziwni - wszystko pięknie, ładnie dopóki nie widzi ataku. Ja
                bym nie umiała powiedzieć "to koniec przez Twoją chorobę". Przecież to jakaś
                paranoja! Ja jestem sama i wątpię, że kiedyś znajdę kogoś, bo jak na razie nie
                oglądnie się za mną nawet pies z kulawą nogą. A na związek chyba do końca wcale
                nie jestem gotowa - zaraz widzę 1000 problemów, boję się wychodzić do ludzi, bo
                gdyby jakiś atak to co oni sobie pomyślą. Nie każdy to zrozumie, bo są ludzie i
                parapety. Gdybym wiedziała, że trafię na kogoś na prawdę super to mogłabym
                czekać i czekać :)
                Pozdrawiam!
                • agnieszka_1021 Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 13:28
                  ja też widzę teraz dużo problemów natomiast jak byłam zdrowa ich nie widziałam
                  to nasza podświadomość polecam książkę,,Potęga Podświadomości,, ja właśnie
                  jestem po przeczytaniu tej książki i polecam ją gorąco wszystkim, Paula jak
                  możesz oraz masz ochotę napisz do mnie na gg 319216 do 16:00 jestem dostępna
                  codziennie
                  • qbishtal Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 14:22
                    Myślicie, że bez epi jest prosto, łatwo pięknie i przyjemnie??? Z
                    epi, czy bez epi i tak trzeba trafić na właściwą drugą połówkę :)
                    Moja druga połowa jak narazie ze mną wytrzymuje i nie ma nic
                    przeciwko mojej chorobie.
                    --
                    happy epi
                    • very.martini Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 17:56
                      > Myślicie, że bez epi jest prosto, łatwo pięknie i przyjemnie???

                      Hehe, noo właśnie. Ja sobie patrzę na znajome pary, z których żadne
                      nie ma epi, co więcej, nie cierpi na żadną inną chorobę, a jakoś
                      średnio im się układa, tak więc nie wyciągałabym zbyt szybkich
                      wniosków:)


                      16%VOL
                      22%VAT

                      --
                      takie tam... forum homeopatia
                      • dotrina Re: sprawy sercowe. 04.09.08, 19:18
                        Nigdy nie jest prosto,łatwo i przyjemnie,ale chociaż jakoś
                        jest.Jeżeli komuś się układa średnio to zawsze może zacząć się
                        układać lepiej.Jeśli nie układa się lepiej to przynajmniej
                        wiadomo,że dwie osoby nie mogą się dogadać,a nie tak jak tu "miałaś
                        atak to pa pa",albo nawet bez "pa pa".
    • tomi-974 witam i dziekuje za posty ;) 11.09.08, 16:36
      Poinformowałem swoja dziewczynę o chorobie i nie wywolało to u niej nerwowej
      czy negatywnej reakcji.Nie miałem od tego czasu żadnego ataku i wyglądało by
      wszystko ok , gdyby nie nasze ciężkie i w moim przypadku nerwiste
      charaktery.Żadne z nas nie chciało w pewnych kwestiach ustąpić. No i musieliśmy
      się rozstać.
      Pewnym ograniczeniem przy tej chorobie może tez sie okazac druga połówka i
      jej styl życia (ta zdrowsza chce prowdzic np rozrywkowe życie np dyskoteki,
      alkohol itd) no a my to niestety lulu albo "pójdę z koleżankami" no i problem
      gotowy.
      Pozdrawiam
      tomi
    • mujer82 Re: sprawy sercowe. 13.09.08, 21:19
      Powiem tak,ja swoim wszystkim partnerom mówiłam.Od samego początku znajomości.I
      nie było negatywnej reakcji ale po pewnym czasie okazywało się,że nie bardzo
      wiedzą na czym polega ta choroba.Więc przygotuj się na konieczność tłumaczenia
      na czym to polega.
      A co do dziewczyn-na ogół boją się tego czy to wpływa na sprawność seksualną (i
      jak) i czy może dojść do ataku w czasie stosunku i co się wtedy dzieje.I boją
      się ale wstydzą się zapytać więc warto jej w miarę delikatnie powiedzieć jak to
      wygląda.
    • maileza Re: sprawy sercowe. 15.09.08, 16:12
      Cześć ludzie.Napisze wam jak to wygląda od drugiej strony.Mój szef
      Marcel zabiegał kiedyś o moje względy. Ja nie wiedziałam wtedy , że
      on ma epi , a on , że mam rodzine.Nie dopuszczałabym i tak myśli ,
      że moglibyśmy być razem , bo był jakiś dziwny ,ze czasem się go
      bałam.Pozatym 166 cm i 55kg to dla mnie nie facet.Ale było w nim
      coś takiego ,że wkoncu zaczęło mi się podobać , że on się za mną
      ogląda.Pewnego dnia pod pretekstem niedokończonej pracy znalazłam
      się u niego w domu.Siedzieliśmy przed komputerem , w pewnym
      momencie on wstał i zaraz upadł.Uderzył głową w biurko , a
      dokładnie okiem w kant biurka , tak , że się przesunęło i spadł
      monitor.Nie wiedziałam co się dzieje , byłam tak przestraszona , że
      nie da się tego opisać.Kiedy zobaczyłam , że to epi ulżyło mi.Ale
      przez następne dni myślałam tylko o tym jak znależć nową prace.Nie
      potrafiłabym się dłużej temu przyglądac i tak bardzo się o kogoś
      bać.Minęło pare dni i przyzwyczaiłam się.Widziałam potem niejeden
      atak , udało mi się też pare razy złapać go jak upadał.Jakbym
      wiedziała od razu o jego chorobie nie bałabym sie tak i pewnie
      udałoby mi się wtedy zareagować , żeby nie było tego wypadku ,
      operacji oka itd.Teraz myśle , że gdybym kiedyś miała układać sobie
      życie od nowa to właśnie z nim.On jest teraz obok mnie , wie , że o
      tym pisze.Ciągle nie odpuszcza , chce być ze mną na tyle , na ile
      może.Ale nie powiem , że choroba nie ma znaczenia . Po prostu boje
      się , że żle sie taki atak skończy. Tak więc radze informować o
      chorobie , a na reakcje drugiej strony poczekać , aż opadną
      emocje.Nie od razu musi być ona właściwa.
    • farofirlej Re: sprawy sercowe. 27.09.08, 13:26
      Hej tomi!
      Ja też mam trochę lat. Nie miałem już napadu od jakieś 8 lat. Jadę na convulexie.
      Ja przestałem się wstydzić epilepsji. Nawet jestem z niej dumny. Dzięki niej
      tańczę. To jest super.
      Ja też na początku nie mówię dziewczynie, którą poznam, że mam epi. Jednak
      jeżeli jest to ktoś dla mnie bliski to mówię jej o tym.
      Myślę, że nie masz co się obawiać reakcji Twojej dziewczyny.
      Pozdro
      faro
      • very.martini Re: sprawy sercowe. 27.09.08, 14:52
        > Nawet jestem z niej dumny

        Ja, szczerze mowiąc, bardziej jestem dumna z tego, czego sama
        dokonałam w życiu, niż z tego, czym w ramach jakiegoś dziwnego
        bonusu obarczyla mnie natura, żeby mi te dokonania utrudniać:)

        16%VOL
        22%VAT
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka