IP: *.acn.waw.pl 05.07.04, 23:10
moja mama ma raka płuc z przerzutami do kości. Nazwa łacińska to:
adenocarcinoma pulmonis, po polsku: gruczolakorak. Czy znacie ludzi, którzy z
tego jakoś wyszli, jakim metodom leczenia byli poddawani, gdzie sie leczyli.
niestety nie wiemy, jak daleko posunely sie te przerzuty do kosci, wiec nie
moge podac wiecej szczegolow, ale bede wdzieczna za jakiekolwiek informacje o
ludziach, ktorzy z tego wyszli.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasik Re: rak płuc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 12:18
      Bardzo Ci współczuję.Niedawno dowiedzieliśmy się że tata ma raka jelita grubego
      i niestety przerzuty ma całej wątrobie.Bądz dzielna i ...ciesz się każdą chwilą
      spędzoną z mamą.Bo naprawdę nie wiadomo ile nam jeszcze tego zostało:(((
    • Gość: justa Re: rak płuc IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 13:31
      a czy Wasi bliscy stosują jakieś wspomaganie leczenie? wiele osób w takich
      przypadkach używa np. Vilcacory czy grzyba Reishi, podobno przynoszą ulgę i
      zapobiegają przerzutom. nie zastąpią oczywiście chemio- czy radioterapii, ale
      mogą wspomóc leczenie. polecam np. książkę "Reishi - nadzieja współczesnej
      medycyny".
    • lorist Re: rak płuc 06.07.04, 13:54
      Ja cos powiem od siebie, bo wiem cos o tym, aczkolwiek moja Mama miala raka
      pluc, tylkoe ze z przezutami na watrobe i nadnercza, wezlly chlonne.
      Rowno rok temu bylo rozpoznaie i diagnoza, byl to drobnokomorkowy rak pluc,
      nieoperacyjny. Zostala tylko chemia. Mama oprocz tego pila vilcacore, igliwie,
      mocz, zielona herbate.
      Zmarla 14 czerwca tego roku, mialem ja prawie przez rok w calkiem dobrym
      zdrowiu,od momentu kiedy sie dowiedzialem. Dziekuje za ten rok, lekarzom, Bogu,
      bioenergoterapeucie, wszystkim zyczliwym osoba.
      Maiala niecale 54 lata, im mlodszy i zdrowszy czlowiek tym nowotwor szybciej
      postepuje. A kosci, nie wiem, moja babcia miala raka piersi 15 lat temu z
      przezutami na kosci, te przezuty na kosci do tej pory trwaja(zobacz ile czasu!),
      ale nie umrze na to tylko predzej na marskosc watroby bo jest od miesiaca w
      szpitalu.
      Szczescia zycze
      • vbs Re: rak płuc 15.02.14, 13:03
        Witam,moja mama ma drobnokomurkowego raka płuc to diagnoza z 12 lut.od 17 lutego ma iść na chemie i pytanie brzmi czy warto brać chemie i zatruwać organizm co tylko pogarsza stan komfortu reszty życia
        • maniekpi Re: rak płuc 01.03.14, 12:34
          Lekarzy na całym świecie,obowiązuje zakaz leczenia nowotworów!
          I w zasadzie tylko oni go nie leczą.
        • no1teresa Re: rak płuc 01.03.14, 21:26
          np. herbata z liści papai
          cudownediety.blogspot.com/2010/12/papaja-naturalny-lek-na-raka.htmlpowodzenia
          • snajper55 Re: rak płuc 01.03.14, 21:39
            no1teresa napisała:

            > np. herbata z liści papai
            > cudownediety.blogspot.com/2010/12/papaja-naturalny-lek-na-raka.htmlpowodzenia

            A ja polecam herbatę z liści herbaty. Takie samo działanie a o niebo smaczniejsza. Można posłodzić i/lub dodać cytryny lub mleka. Nic to nie zmieni uzdrawiających właściwości herbaty z liści herbaty.

            S.
      • scept89 toast 15.02.14, 14:00
        lorist napisał:
        >Mama oprocz tego pila vilcacore, igliwie,
        > mocz, zielona herbate.

        >Dziekuje za ten rok, lekarzom, Bogu,
        > bioenergoterapeucie, wszystkim zyczliwym osoba.

        Proponuje abys wypil toast na czesc owego bioenergoterapeuty. Pucharek moczu swietnie sie bedzie do tego nadawal.

        Podobno wychlodzony albo i ogrzany mocz dobrze robi na wlosy i cere: chlusnij sobie na glowe.


        Gdzie sie takie debile torturujace umierajacych ludzi np. piciem moczu rodza?
        • sodka1 Re: toast 30.04.15, 03:27
          jak można być takim infantylnym ignorantem i debilem, chciałabym powiedzieć więcej ale brak słów....widocznie nigdy nikt z twoich bliskich nie potrzebował pomocy i twoja w tym chwała..zastanów się dobrze...kiedy znów "walniesz"coś podobnego....wydaje się tobie, że byłeś w tych słowach zabawny...niestety jesteś żałosny...tak żałosny, że od roku nikomu nie chciało się tego komentować...ja to zrobię, gdyż trzeba uświadamiać takim palantom, że ich rodzice również kiedyś zachorują...oczywiście nie życzę tego nikomu...ale życie weryfikuje...wtedy człowiek w swej bezsilności zaczyna wierzyć...że cuda się zdarzają!!!
          • snajper55 Re: toast 30.04.15, 23:51
            "Jak można być takim infantylnym ignorantem i debilem" aby ciężko chorego pić moczem czy karmić psimi kupami? Kim trzeba być aby podobno bliską osobę dręczyć i znęcać się nad nią w ciężkim dla niej czasie. Żaden racjonalnie myślący człowiek nie zacznie wierzyć w cuda i w imię tej swojej wiary nie zacznie torturować umierającej osoby. A innym trzeba szalone pomysły wybijać z głów na wszelkie możliwe sposoby - kpiną, ironią, tłumaczeniem, argumentami. Dla dobra ich bliskich. Dla naszego dobra, aby nad nami się nie znęcano gdy sami będziemy chorzy, bezsilni, umierający.

            S.
    • goodman41 Re: rak płuc 30.04.15, 22:20
      Jak się Grek wyleczył y raka płuc.
      wyborcza.pl/piatekekstra/1,132083,13807178,Raj_starych_komunistow.html
      A tu bardziej rzeczowo piszą po angielsku:
      "At the time, nine other doctors confirmed the diagnosis, and had given him nine months to live.
      In several interviews he had confided that the secret of his longevity was the wine of his own production and Ikarian products." 

      - See more at: greece.greekreporter.com/2013/02/05/ikaria-man102-dies-36-years-after-cancer-diagnosis/#sthash.1ISXEgOa.dpuf

      Dziewięciu lekarzy potwierdziło diagnozę (raka płuc) i dawali mu dziewięć miesięcy życia.
      W wielu wywiadach stwierdzał, ze zawdzięcza swoja długowieczność piciu własnej produkcji wina i spożywaniu żywności produkowanej na wyspie.

      Wino gronowe własnej produkcji zawiera dużo kwasów organicznych i alkohol.
      Alkohol w wątrobie jest metabolizowany do kwasu octowego. Wszystkie te kwasy zakwaszają krew. Przy kwaśnym odczynie krwi występuje tzw efekt Bohta uwalniając wiecej tlenu z hemoglobiny. Komorki raka tworzą się z braku tlenu i giną w środowisku tlenowym,
      Pisze o tym laureat nagrody Nobla w 1966 roku dr Otto Warburg
      www.alkalizeforhealth.net/Loxygen2.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka