konrad2310
06.11.12, 20:27
Witam!
Dziś mój Teść dowiedział się że ma 6 miesięcy życia - zaawansowany i rozsiany rak wątroby - na przeszczep nie ma szans, rak jest nieoperacyjny, chemia i naświetlanie nie wchodzą w rachubę. Ja w cuda nie wierzę, ale żeby Facet nie położył się już do trumny to chciałbym Mu znaleźć jakieś zajęcie. Może ktoś z Was miał podobny problem i próbował jakichś alternatywnych metod? No nie wiem, nie chce robić żartów, ale może jakaś "cudowna" kuracja, znachor albo coś takiego. Chciałbym żeby miał poczucie że cos się dzieje, że w jakiś sposób sobie pomaga....