mamamarta5
14.11.12, 13:58
Witam wszystkie przyszłe Mamy
Przede wszystkich chciałabym się przedstawić Mam na imię Marta mam 32 lata i dwójkę wspaniałych dzieci Gabrysię - dwulatkę i Małgosię - dwumiesięcznego szkraba. Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem i pomóc przyszłym Mamom.
Każda przyszła Mama kiedy dowiaduje się o ciąży jednocześnie cieszy się, ale również niepokoi się czy wszystko z ciążą i maluszkiem będzie w porządku. Nie inaczej było w moim przypadku. Ponieważ pierwsza ciąża zakończyła się szczęśliwie pomimo pessaru i zagrożenia przedwczesnym porodem - drugą ciążą denerwowałam się zdecydowanie mniej, pomimo konieczności założenia pessaru już w 20 tygodniu. Wszystkie badania oraz USG w 13 i 20 tyg. wyszły prawidłowo więc niespecjalnie miałam powód do zamartwiania. Do czasu aż standardowo dostałam skierowanie na badania około 24 tyg. Zawsze wyniki odczytuję w dniu wykonania badań na stronie internetowej, tym razem jeden wynik miał adnotację o dostępności w placówce - zero niepokoju bo nie wiedziałam jaki jest powód utajnienia. Na drugi dzień a było to dokładnie 1 czerwca zadzwonił telefon, miła Pani dr poinformowała mnie że jeden z wyników nie jest prawidłowy, dosyć szczątkowo poinformowała mnie ze wskazuje on na zarażenie pewnym wirusem, który może powodować wady rozwojowe dziecka - nic więcej się nie dowiedziałam, za to polecono mi zgłosić się do lekarza. Proszę wyobraźcie sobie moje zdenerwowanie, gdy nie mogłam odczytać nawet wyniku i sprawdzić o co tak naprawdę chodzi. Niewiele myśląc spakowałam siebie i dziecko i pojechałam do lekarza który akurat miał wolny termin. A tam dowiedziałam się że chodzi o CMV - czyli cytomegaowirus, aczkolwiek Pan dr nie panikował powiedział że to wirus poronny i skoro nie poroniłam to wszystko jest w porządku, zapytał jeszcze czy USG wychodziły prawidłowo- powiedziałam ze tak na to on potwierdził że nie mam się czym przejmować....
Dla jasności moje wyniki CMV:
W 10 tyg ciąży:
IgG 2,3 U/ml ( wynik ujemny 0-6) [-]
IgM 0,190 (wynik ujemny <0,85) [-]-
W 24 tyg ciąży:
IgG nie badano
IgM 1,3 norma jw czyli wynik [+] świadczący o świeżym trwającym zakażeniu
Ponieważ poczułam że nadal nic nie wiem uzbrojona w wyniki badań siadłam do internetu.... i załamałam się wraz z kolejnymi stronami nt cytomegalii bolało coraz bardziej, bolała niewiedza i niepewność, chciałam żeby to był zły sen żeby wynik badań był fałszywy.....i nic nie mogłam więcej zrobić tylko czekać na wizytę u swojego lekarza. A potem to już było z górki wizyta, kolejne badanie plus badanie awidności, w między czasie wizyta w szpitalu chorób zakaźnych i kolejne badania + awidność i smutny efekt pierwotne zakażenie wirusem cytomegalii w ciąży....i wielka niewiadoma co będzie z Naszą malutką dziewczynką
Ponizej wyniki 25 tydzień ciązy wykonane w w tym samy lab co pierwsze:
IgG 25 (wynik dodatni >6) [+]
IgM 1,19 norma jw czyli wynik [+] świadczący o świeżym trwającym zakażeniu
Awidność przeciwciał w klasie IgG 0,35 ( niska awidność 0 - 0,20, graniczna awidność 0,21-0,79, wysoka awidność od 0,8)
Wyniki z 25 tyg ciąży wykonane w szpitalu zakaźnym:
IgG 27 [+]
IgM 1,1 [+]
Awidność przeciwciał w klasie IgG 0,296 ( awdność nieokreślona - tak napisali) - Lekarz stwierdził że do zakazenia doszło około 15 -16 tygodnia ciąży
Po tych wynikach juz nie było wątpliwości że to pierwotne zakażenie w ciąży i trzeba czekać co będzie po porodzie dostałam wskazanie do neonatologów ze szpitala w którym będę rodziła z prośbą o skierowanie dziecka do centrum zdrowia dziecka na szczegółowe badania... i nic dalej czekanie
Na dodatek pojawił się problem na USG malutka zaczęła wychodzić za malutka ( podejrzenie hipotrofii) oraz trochę za dużo miałam wód płodowych - z tego powodu wylądowałyśmy w szpitalu gdzie na szczęście wykluczono wielowodzie, ale nie hipotrofię choć to też zależało kto robił USG. Poza tym USG w normie czyli prawidłowy obraz główki, mózgu i wszystkiego co można było tam zobaczyć.
Pod koniec ciąży wykonałam jeszcze raz badania na CMV
IgG 186,3 [+]
IgM 0,79 - wynik niejednoznaczny
Do końca ciąży byłam też obserwowana pod kątem hipotrofii i z tego powodu trafiłam na oddział 29 sierpnia - z USG malutka ważyła 2500 w 39 tygodniu, dzień później wykonano próbę oksytocynową, a dwa dni później indukowano poród i tak 02.09.2012 r o godzinie 10 przyszła na świat nasza druga córeczka Małgosia. Dostała 10 pkt, a po dwóch godzinach leżakowani u mamy an brzuchu zważono naszą królewnę i co 2940g także hipotrofia się nie potwierdziła.
Kolejno wykonano u Gosi badania
IgG 189,4 -wynik dodatni powyżej 15)
IgM 0,08 - wynik ujemny <0,85
TSH 9,94 [ norma 0,27 4,2]
FT3 3,95 [2 - 4,4]
Badania hormonów zostały wykonane ze względu na moje problemy z tarczyca w czasie ciąży
Przesiewowe badanie słuchu - w normie. To ważne badanie ponieważ wirus cmv może powodować uszkodzenie słuchu.
Umówiono nas na 20 września do centrum i wypisano do domu. Z jeszcze większa niewiadomą ponieważ w/w wyniki wskazywały że malutka ma przeciwciała w klasie IgG czyli te odpornościowe (przechorowane) ale nie wiadomo było czy dostała je z mojego układu odpornościowego czy sama wytworzyła bo przechorowała wirusa...Do tego straszono nas niedoczynnością tarczycy...Tak dotrzymaliśmy do wizyty w czd. Na której nic w sumie nowego nie dowiedzieliśmy się pobrano malutkiej krew do badania oraz probkę moczu i czekaliśmy dwa długie tygodnie. Dodatkowo zbadano hormony tarczycy.
A po 2 tygodniach wyniki 02.10.2012:
cyt" Na podstawie wykonanych badań serologicznych i molekularnych wykluczono u dziecka wrodzone zakażenie HCMV. Hormony tarczycy w normie" To najwspanialsza wiadomość jaką mogliśmy otrzymać :) Dla zainteresowanych podaje wyniki badań
CMV - DNA oznaczenie jakościowe w moczu met. PCR WYNIK UJEMNY
Cytomegalia IgG 139,6 AU/ml (powyżej 6 dodatnie)
Cytomegalia IgM 0,11 AU/ml (poniżej 0,85 ujemny)
FT3 3,41 pg/ml ( 1,45-3,5)
FT4 1,18 ng/dl (0,8-1,7)
TSH 7,5011 ulU/ml(1,1-17)
Dla spokojności wykonaliśmy jeszcze badanie dna oka i wszystko w porządku :)
Polecam przeczytanie co nieco na temat wirusa np tutaj:
www.enemenemi...owirus-i-ciaza/
Kochane Kobiety spodziewające się lub planujące ciąże nie lekceważcie tego wirusa ! Malo się o nim mówi i mało pisze, ale warto zapobiegać niż potem się martwić. Ja najprawdopodobniej zaraziłam się od swojej córeczki która chodziła do żłobka i często chorowała a ja razem z nią jak widać i pomimo przestrzegania higieny nie ma możliwości żeby się go ustrzec gdy już dzieciaczek go złapał. Gdybym wiedziała że coś takiego nam grozi od razu zabrałabym dziecko ze żłobka i poszła na L4, tego co przeżyłam nie życzę żadnej z Was, za to życzę tego co najlepsze czyli zdrowych Bobasków
pozdrawiam serdecznie
Marta