Dodaj do ulubionych

moja historia z CMV

14.11.12, 13:58
Witam wszystkie przyszłe Mamy

Przede wszystkich chciałabym się przedstawić Mam na imię Marta mam 32 lata i dwójkę wspaniałych dzieci Gabrysię - dwulatkę i Małgosię - dwumiesięcznego szkraba. Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem i pomóc przyszłym Mamom.
Każda przyszła Mama kiedy dowiaduje się o ciąży jednocześnie cieszy się, ale również niepokoi się czy wszystko z ciążą i maluszkiem będzie w porządku. Nie inaczej było w moim przypadku. Ponieważ pierwsza ciąża zakończyła się szczęśliwie pomimo pessaru i zagrożenia przedwczesnym porodem - drugą ciążą denerwowałam się zdecydowanie mniej, pomimo konieczności założenia pessaru już w 20 tygodniu. Wszystkie badania oraz USG w 13 i 20 tyg. wyszły prawidłowo więc niespecjalnie miałam powód do zamartwiania. Do czasu aż standardowo dostałam skierowanie na badania około 24 tyg. Zawsze wyniki odczytuję w dniu wykonania badań na stronie internetowej, tym razem jeden wynik miał adnotację o dostępności w placówce - zero niepokoju bo nie wiedziałam jaki jest powód utajnienia. Na drugi dzień a było to dokładnie 1 czerwca zadzwonił telefon, miła Pani dr poinformowała mnie że jeden z wyników nie jest prawidłowy, dosyć szczątkowo poinformowała mnie ze wskazuje on na zarażenie pewnym wirusem, który może powodować wady rozwojowe dziecka - nic więcej się nie dowiedziałam, za to polecono mi zgłosić się do lekarza. Proszę wyobraźcie sobie moje zdenerwowanie, gdy nie mogłam odczytać nawet wyniku i sprawdzić o co tak naprawdę chodzi. Niewiele myśląc spakowałam siebie i dziecko i pojechałam do lekarza który akurat miał wolny termin. A tam dowiedziałam się że chodzi o CMV - czyli cytomegaowirus, aczkolwiek Pan dr nie panikował powiedział że to wirus poronny i skoro nie poroniłam to wszystko jest w porządku, zapytał jeszcze czy USG wychodziły prawidłowo- powiedziałam ze tak na to on potwierdził że nie mam się czym przejmować....
Dla jasności moje wyniki CMV:
W 10 tyg ciąży:
IgG 2,3 U/ml ( wynik ujemny 0-6) [-]
IgM 0,190 (wynik ujemny <0,85) [-]-
W 24 tyg ciąży:
IgG nie badano
IgM 1,3 norma jw czyli wynik [+] świadczący o świeżym trwającym zakażeniu

Ponieważ poczułam że nadal nic nie wiem uzbrojona w wyniki badań siadłam do internetu.... i załamałam się wraz z kolejnymi stronami nt cytomegalii bolało coraz bardziej, bolała niewiedza i niepewność, chciałam żeby to był zły sen żeby wynik badań był fałszywy.....i nic nie mogłam więcej zrobić tylko czekać na wizytę u swojego lekarza. A potem to już było z górki wizyta, kolejne badanie plus badanie awidności, w między czasie wizyta w szpitalu chorób zakaźnych i kolejne badania + awidność i smutny efekt pierwotne zakażenie wirusem cytomegalii w ciąży....i wielka niewiadoma co będzie z Naszą malutką dziewczynką

Ponizej wyniki 25 tydzień ciązy wykonane w w tym samy lab co pierwsze:
IgG 25 (wynik dodatni >6) [+]
IgM 1,19 norma jw czyli wynik [+] świadczący o świeżym trwającym zakażeniu
Awidność przeciwciał w klasie IgG 0,35 ( niska awidność 0 - 0,20, graniczna awidność 0,21-0,79, wysoka awidność od 0,8)

Wyniki z 25 tyg ciąży wykonane w szpitalu zakaźnym:

IgG 27 [+]
IgM 1,1 [+]
Awidność przeciwciał w klasie IgG 0,296 ( awdność nieokreślona - tak napisali) - Lekarz stwierdził że do zakazenia doszło około 15 -16 tygodnia ciąży

Po tych wynikach juz nie było wątpliwości że to pierwotne zakażenie w ciąży i trzeba czekać co będzie po porodzie dostałam wskazanie do neonatologów ze szpitala w którym będę rodziła z prośbą o skierowanie dziecka do centrum zdrowia dziecka na szczegółowe badania... i nic dalej czekanie
Na dodatek pojawił się problem na USG malutka zaczęła wychodzić za malutka ( podejrzenie hipotrofii) oraz trochę za dużo miałam wód płodowych - z tego powodu wylądowałyśmy w szpitalu gdzie na szczęście wykluczono wielowodzie, ale nie hipotrofię choć to też zależało kto robił USG. Poza tym USG w normie czyli prawidłowy obraz główki, mózgu i wszystkiego co można było tam zobaczyć.

Pod koniec ciąży wykonałam jeszcze raz badania na CMV
IgG 186,3 [+]
IgM 0,79 - wynik niejednoznaczny

Do końca ciąży byłam też obserwowana pod kątem hipotrofii i z tego powodu trafiłam na oddział 29 sierpnia - z USG malutka ważyła 2500 w 39 tygodniu, dzień później wykonano próbę oksytocynową, a dwa dni później indukowano poród i tak 02.09.2012 r o godzinie 10 przyszła na świat nasza druga córeczka Małgosia. Dostała 10 pkt, a po dwóch godzinach leżakowani u mamy an brzuchu zważono naszą królewnę i co 2940g także hipotrofia się nie potwierdziła.
Kolejno wykonano u Gosi badania

IgG 189,4 -wynik dodatni powyżej 15)
IgM 0,08 - wynik ujemny <0,85
TSH 9,94 [ norma 0,27 4,2]
FT3 3,95 [2 - 4,4]
Badania hormonów zostały wykonane ze względu na moje problemy z tarczyca w czasie ciąży

Przesiewowe badanie słuchu - w normie. To ważne badanie ponieważ wirus cmv może powodować uszkodzenie słuchu.

Umówiono nas na 20 września do centrum i wypisano do domu. Z jeszcze większa niewiadomą ponieważ w/w wyniki wskazywały że malutka ma przeciwciała w klasie IgG czyli te odpornościowe (przechorowane) ale nie wiadomo było czy dostała je z mojego układu odpornościowego czy sama wytworzyła bo przechorowała wirusa...Do tego straszono nas niedoczynnością tarczycy...Tak dotrzymaliśmy do wizyty w czd. Na której nic w sumie nowego nie dowiedzieliśmy się pobrano malutkiej krew do badania oraz probkę moczu i czekaliśmy dwa długie tygodnie. Dodatkowo zbadano hormony tarczycy.

A po 2 tygodniach wyniki 02.10.2012:
cyt" Na podstawie wykonanych badań serologicznych i molekularnych wykluczono u dziecka wrodzone zakażenie HCMV. Hormony tarczycy w normie" To najwspanialsza wiadomość jaką mogliśmy otrzymać :) Dla zainteresowanych podaje wyniki badań

CMV - DNA oznaczenie jakościowe w moczu met. PCR WYNIK UJEMNY
Cytomegalia IgG 139,6 AU/ml (powyżej 6 dodatnie)
Cytomegalia IgM 0,11 AU/ml (poniżej 0,85 ujemny)

FT3 3,41 pg/ml ( 1,45-3,5)
FT4 1,18 ng/dl (0,8-1,7)
TSH 7,5011 ulU/ml(1,1-17)

Dla spokojności wykonaliśmy jeszcze badanie dna oka i wszystko w porządku :)

Polecam przeczytanie co nieco na temat wirusa np tutaj:

www.enemenemi...owirus-i-ciaza/
Kochane Kobiety spodziewające się lub planujące ciąże nie lekceważcie tego wirusa ! Malo się o nim mówi i mało pisze, ale warto zapobiegać niż potem się martwić. Ja najprawdopodobniej zaraziłam się od swojej córeczki która chodziła do żłobka i często chorowała a ja razem z nią jak widać i pomimo przestrzegania higieny nie ma możliwości żeby się go ustrzec gdy już dzieciaczek go złapał. Gdybym wiedziała że coś takiego nam grozi od razu zabrałabym dziecko ze żłobka i poszła na L4, tego co przeżyłam nie życzę żadnej z Was, za to życzę tego co najlepsze czyli zdrowych Bobasków
pozdrawiam serdecznie
Marta
Obserwuj wątek
    • sauerkirsch Re: moja historia z CMV 14.11.12, 18:23
      Dziękuję za tę pozytywną historię, właśnie czekam na poród, a w ciąży CMV też miałam dodatnie w obu klasach. Niestety nie wiem, czy zachorowałam w ciąży, czy to jakieś starsze zakażenie.
      Na razie siedzę, jak na bombie, a mała się nie chce urodzić.
      Mam nadzieję usłyszeć pozytywne informacje, tak jak ty.
      Pozdrawiam.
      • mamamarta5 Re: moja historia z CMV 15.11.12, 00:05
        Zdrówka życzę Tobie i Malutkiej, mam nadzieję ze Twoja historia również będzie miała takie szczęśliwe zakończenie. Trzymam mocno kciuki i czekam na wiadomości :)
        Pozdrawiam
    • anike82 Re: moja historia z CMV 07.04.13, 11:49
      Super - niestety niewiele jest takich pozytywnych historii. Dziękuję za chociaż cień nadziei. Sama jestem w 6 tc, moje starsze dziecko ma właśnie cytomegalię a ja jestem już na skraju wytrzymałości nerwowej - Igg (-) a IgM 0,870. Do tego właśnie przeszłam porządną infekcję z gorączką. Czekam na powtórzenie wyniku IgM, a czekanie to najgorsze co może byc w tej chwili...
    • borowa07 Re: moja historia z CMV 29.08.13, 10:50
      Witam Cię... Mam wrażenie że czytając Twoją historię... jestem na początku własnej drogi z CMW...Też mam małe dziecko w żłobku i razem z nim przechorowałam prawie całą zimę... Na wiosnę okazało się że jestem w ciąży. Bardzo się ucieszyłam. 3 tyg. później trafiłam do szpitala z krwotokiem. Trwał 4 dni. Diagnoza: krwiak podkosmówkowy, ciąża zagrożona poronieniem. Później leżałam w domu. Mały przyniósł ospę... Sam przechorował ją bardzo ciężko - ja uniknęłam półpaśca ( ospę już przebyłam wcześniej). Uff..... Zrobiłam badanie na CMW - IGM 1,59!!! Łudziłam się,że to po ospie ( wirus tej samej rodziny)...Lekarz kazał powtórzyć badanie za m-c. Poszukałam wirusologa z Sanepidu i opowiadam mu co i jak, a on na to że przy takim wyniku powinnam się źle czuć, więc coś jest nie tak z badaniem lub właśnie ospa fałszuje.Uspokoiło mnie to .... Ale gdy dzisiaj przeczytałam Twoją historię, to już wiem że zaraziłam się CMW w zimie....bo wynik powtórzonego badania IGM to 1,92!!! Tymczasem to 17 tc i jestem przerażona...
      • anike82 Re: moja historia z CMV 30.08.13, 12:06
        Borowa07 głowa do góry!
        Nie każde zarażenie CMV=chore dziecko!
        U nas na szczęście, nie wiem jakim cudem okazało się że jednak nie złapałam od małego CMV! Po 2 tygodniach od wątpliwego wyniku (były to wieki, zwłaszcza, że wyprowadziłam się z domu od chorego dziecka do rodziców, żeby uniknąć zarażenia i sama zachorowałam z gorączką i klasycznymi objawami CMV). Teraz jestem w 27 tc, na usg malutka zdrowa. Ale każda infekcja mojego syna, a choruje b. często a zaraz znowu zacznie się przedszkole - sprawia, że boję się czy to nie reaktywacja jego cytomegalii albo jeszcze jakaś inna choroba, której nie przechorowałam... Ale nie warto martwić się na zapas!!!
        Piszesz tylko o IGM, a jakie było IGG? To świadczy o tym czy to stare zakażenie (może jeszcze sprzed ciąży nawet) czy świeże. Poza tym nie wiem czemu mało się o tym pisze, ale każda infekcja fałszuje wyniki badania przeciwciał (tak CMV jak Toxoplazmowy i innych). Tak było w moim przypadku.
        Na szczęście trafiłam na artykuł anglojęzyczny jakiegoś prof. w UK na temat CMV, gdzie były podane szanse na to że dziecko będzie jednak zdrowe i nie dość, że po pierwsze - dzidziuś może w ogóle się nie zarazić od Ciebie to nawet jak złapie CMV w brzuszku to nie znaczy, że rozwinie się u niego pełnoobjawowe CMV po urodzeniu!!! Nie pamiętam już tych procentów bo były podane u jakiego odsetka dzieci zarażonych występuje CMV, ale na prawdę mnie to pocieszyło mam nadzieję, że Ciebie też, więc głowa do góry!
        • borowa07 Re: moja historia z CMV 04.09.13, 13:10
          Witam...

          W dniu kiedy otrzymałam wyniki na IGM 1,92 (+), pobiegłam do drugiego lab. żeby ( upewnić się, zaprzeczyć) same wiecie, coś zrobić... I gdy odebrałam wyniki zaniemówiłam: IGM ujemy (poniżej 0,7) IGG dodatni 13,85 U/ml... Postanowiłam porozmawiać z kierowniczką lab. gdzie wynik IGM był ujemny. Kobitka chyba albo pisze pracę na ten temat albo jest taka sumienna, bo nie dość że poprosiła mnie do gabinetu, to w bardzo uspokajającej rozmowie wyjaśniła,że w Polsce są trzy firmy które produkują odczynniki do testów na CMV i niestety bywa, że ta sama próbka na tych wszystkich trzech odczynnikach będzie miała inne wartości, dodam że skraje wartości!!! Reasumując można być w ciąży lub ją planować i wykonać badanie zupełnie bez sensu!!! Wyjątkiem jest sytuacja gdy infekcja jest świeża i się rozwija ( ale nie bardzo świeża np 1, 2 tyg.) bo wówczas wartości wzrastają do rzędu kilku tysięcy. Jeśli natomiast to jest 1, 2 tydzień to należy wykonywać badania w odstępach 2, 3 tyg. i obserwować tendencję. Bardzo ważne jest wówczas wykonywanie tych testów na tym samym odczynniku.Co do awidności też sprawa jest trudna bo określi ona czy infekcja nastąpiła w ostatnich 4 miesiącach ( w przybliżeniu) czy wcześniej, ale nie że np min.6 m-cy wcześniej. Więc dla mnie będącej w piątym miesiącu ciąży to żadna wiedza ( zakażenie mogło nastąpić w pierwszym miesiącu ciąży) Pytasz jakie wcześniej było IGG? Nie wiem - nie zlecono mi więc też nie wpadłam na to żeby je zrobić ;(
          Mam skierowanie na patologię bo tam konsultują wirusolodzy takie przypadki ale zastanawiam się czy iść bo i co mogą mi powiedzieć? Że trzeba będzie dziecku po urodzeniu zrobić komplet badań? Też to wiem...
        • borowa07 Re: moja historia z CMV 04.09.13, 13:16
          Ale dziękuję, że napisałaś te wiadomości bo zawsze to jakiś + i człowieka podnosi na duchu :) Mój gin. stwierdził żebym nie nakręcała się tymi wynikami bo nie tylko że nie muszą być w pełni wiarygodne ale też nic z tym nie zrobimy...a przecież to nasz ( mój i dzidzi ) spokój jest istotny teraz... I tego się trzymam
          • anike82 Re: moja historia z CMV 05.09.13, 09:10
            A ja bym poszła dla swojego spokoju na tą patologię, a co Ci szkodzi, niech się jeszcze jakiś wirusolog wypowie ;) I zrobiłabym jednak awidność. Ja bym wolała wiedzieć mniej więcej kiedy się zaraziłam. Bo jeśli na początku ciąży to miałabym większy spokój - przecież jeszcze wtedy nie ma łożyska (a wirus przechodzi przez łożysko) więc jest mniejsze prawdopodobieństwo że doszło do zarażenia, poza tym gdyby coś się działo w tym pierwszym/drugim miesiącu to zwykle jest to zasada 0/1 czyli poronienie albo nie. A jeśli nie to wydaje się, że WSZYSTKO JEST OK - i tego się trzymaj. Zrób dokładne badania USG ok 32 tyg. Jeszcze na pocieszenie powiem Ci, że przed pierwszą ciążą przechorowałam ospę (po 3 tyg. od wyzdrowienia okazało się że jestem w ciąży) to wirus z tej samej grupy, też mieliśmy stracha ale mam zdrowego synka. Życzę powodzenia, myślę, że wszystko u was będzie OK!
            • borowa07 Re: moja historia z CMV 05.09.13, 10:04
              Z tym pobytem na patologii to nie takie proste... Mam małe dziecko. Poza tym, wiem że wszystkie przypadki podobne konsultowane na patologiach niczego nowego się nie dowiedziały. Wiedza na temat sposobu działania tego wirusa czy wiarygodności badań jest dość znikoma a podejście do tematu przez lekarzy bardzo różne ( jedni sprawę bagatelizują, zlecając jedynie częstsze usg inni czasem straszą niepotrzebnie skutkami pacjentki, dodatkowo narażając na koszty badań bo te rzadko są na NFZ). Próbowałam się na tą patologię dodzwonić, żeby coś wysądować ale bez efektu. Mój gin. stwierdził żebym jeszcze zrobiła ponownie IGM w Katedrze Mikrobiologii CM- UJ i potem zobaczymy. Jutro jadę do Krakowa więc podejdę zrobić badanie i jeśli zdążę wpadnę na tą patologię pogadać. Jak dla mnie jestem prawie pewna że jeśli zachorowałam na CMV to było to jakieś 3 m-ce przed ciążą ( nigdy w życiu tyle infekcji mnie nie dopadło w jedną zimę). Natomiast nie ma pewności jak wyglądało wychodzenie z choroby bo w 6 tyg prawie poroniłam ( pisałam o tym). Do tego w 11 t.c. mały przyniósł do domu ospę. To wszystko + kwestia odczynników na CMV w lab. składa się na małą wiarygodność badań a jedynie powiększa niewiadomą= stres. Trzeba poprostu uzbroić się w cierpliwość i doczekać porodu. Co do innych badań mam za 3 tyg. usg połówkowe i czekam na nie z niecierpliwością...
            • borowa07 Re: moja historia z CMV 06.09.13, 20:18
              anike82 - ta patologia na CM UJ to jakaś kpina jest!!! Przyszłam i co usłyszałam? Od zwykłej gin. że mam ponownie wykonać IGG, IGM i PCR.J Do tego ... na własny koszt. Z tą tylko różnicą że w Katedrze UM Mikrobilogii. Pani wirusolog w lab. na miejscu, gdy do niej przyszłam, przeczytała dotychczasowe wyniki i uznała, że nie ma sensu wykonywać tych badań na nowo, bo wynika z nich, że wirus jest ale możliwe, że jest w ciele od dawna ( od lat) a w ciąży i dodatkowo po kontakcie z ospą mógł się reaktywować ( być wIGG, IGM i w moczu i w krwi) a taki stan jest niegroźny dla dziecka. Groźny jest natomiast pierwszy kontakt z wirusem podczas pierwszego trymestru bo wówczas nie ma ochrony w postaci łożyska. Zasugerowała że jedyne co w tej sytuacji można określić to awidność, by określić czy wytworzyłam dużo przeciwciał, co byłoby dowodem na odległy czas od zainfekowania. Teraz mam czekać 2 tyg. na wyniki i z nimi iść ponownie na CM UJ. Ciekawe co na to pani gin. że nie zrobiłam jak kazała?
              • anike82 Re: moja historia z CMV 08.09.13, 21:57
                No to faktycznie, ale ta wiruso0log z lab. przynajmniej sie konkretnie wypowiedziala ;) A ja myslalam, że skoro wirus przechodzi przez łożysko to pierwszy trymestr najbezpieczniejszy, a tu jednak na odwrót. Ja jestem ciekawa, czy moj gin na kase chorych wogole uzna za stosowne mi dac skierowanie na ponowne badanie na CMV i toxo pod koniec ciazy. Pewnie bede je musiala powtorzyc na wlasny koszt... Nie mowiac juz o wymazie bakteriologicznym... O kazde badanie trzeba sie upominac, dobrze ze przynajmniej USG robi na kazdej wizycie... Niestety malo ktory lekarz podchodzi do tematu rzetelnie i sie zainteresuje "przypadkiem" czyli nami ;) ze swieca szukac. Lekcewaza te badania, a przeciez toxo w ciazy wymaga leczenia, cytomegalia obserwacji dziecka po narodzinach a nieprawidłowy wynik wymazu i obecnosc bakterii w kanale szyjki macicy przeleczenia antybiotykiem zanim dziecko sie urodzi. A potem człowiek od zmysłów odchodzi, że coś jest nie tak...
                • borowa07 Re: moja historia z CMV 11.09.13, 17:55
                  Witaj... Tak to jest z tymi lekarzami... Ja od 8 lat chodzę prywatnie bo do ten lekarz na NFZ już nie przyjmuje ;( Ale takiego to ze świecą szukać - nawet jak dzwoniłam o 2 w nocy, gdy dostałam krwotoku, to nie tylko odebrał tel. ale dotąd ze mną rozmawiał aż się uspokoiłam i poprosił o info. gdy przyjadę do szpitala i będę po badaniu... Nie straszy mnie też tymi wynikami. Wie,że to niczemu dobremu nie służy... Niestety minus tego wszystkiego to suma wydanej kasy za wizyty i badania :( Natomiast inna sprawa że naprawdę czuję się bezpieczna pod jego opieką.
                  Co do leczenia toxo to nie jestem taka pewna czy na pewno się leczy, bo moja znajoma miała toxo i wprawdzie jakaś profesor przepisała antybiotyk ale z zastrzeżeniem że ani nie ma pewności co do jego działania ani też jak wpłynie na dziecko. Znajoma zażyła 1 tabl. i teraz sobie wyrzuca bo mała ma ząbka zroślaka i nie wie czy to nie jest efektem antybiotyku...
                  Ale Ty się nie martw chorobami które Cię nie dotyczą bo zwariujesz... Myśl pozytywnie...
                  Rozmawiałam z laborantką, która przeprowadzała swoje dochodzenie w spr. moich wyników ( gdzie IGM było - ) i powiedziała że awidność mam wysoką ( kontakt z wirusem min. 16-20 tydzień wcześniej) co wskazuje na stare zakażenie. Zobaczymy czy Katedra Mikrobiologii to potwierdzi... Pozdrawiam :)
                • borowa07 Re: moja historia z CMV 26.09.13, 16:03
                  A to Ci historia!!! Katedra Mikrobiologii nie wie co ma napisać w rubryce "wynik"!!!! Czekali na mój telefon bo podobno nikt nie miał mojego ( ciekawe gdzie się podział?)... W rozmowie Pani wirusolog stwierdziła że przeciwciał mam bardzo mało i nie wie jak to interpretować...Więc ona się pod tym nie podpisze. A gdy usłyszała że z innych lab. mam skrajnie odmienne wyniki stwierdziła że musi powtórzyć badanie na nowych odczynnikach... Obłęd jakiś..... Paranoja....Uznała że wykona jeszcze IGG ale mam za nie zapłacić ( na pewno zapłacę!!) a awidność powtórzy na koszt lab. Wynik... za 2 tyg..... Masakra jakaś!!!!!!!!!! Czy naprawdę nie można jednoznacznie tego określić?
                  • anike82 Re: moja historia z CMV 26.09.13, 20:32
                    A ja upomniałam się u gina o powtórzenie badania na CMV (niech da skierowanie na kasę chorych) i przy okazji toksoplazmozę. Kręcił coś, że cytomegalia to jakbym się na początku ciąży zaraziła to jest niebezpieczna, no ale skoro mnie to niepokoi to mi da... po czym na karcie badań zaznaczył tylko badanie toksoplazmozy... (czyżby nie znał srótu CMV???) Zrobię badanie na swój koszt dla świętego spokoju tak w 8 mies., ale zastanawiam się czy ja mam tylko IgM zrobić?
                    • borowa07 Re: moja historia z CMV 26.09.13, 22:10
                      Hmmm... To zależy czego się chcesz dowiedzieć: czy kiedyś przeszłaś cmv ?- wskazuje to wynik IGG ( badanie IGG - potrzebne też jeśli będziesz chciała wykonać awidność), czy aktualnie miałaś kontakt z CMV - to pokazuje IGM( ale to może być infekcja wtórna - zupełnie niegroźna) tylko ono powinno się powtórzyć po 2-3 tygodniach, bo bardzo wczesnej infekcji nie wykaże...( jak HIV - do miesiąca ) Awidność trzeba zrobić wtedy gdy IGM +
                      Teraz właściwie zastanawiam się czy w ogóle bym robiła to badanie, bo wydałam kupę kasy, od 2 mieś. żyję w niepewności i tak niczego nie wiem. A w pierwszej ciąży nie słyszałam nawet o cmv i jakoś mogło być. To badanie ma tak naprawdę sens przed ciążą, żeby wiedzieć czy się przeszło chorobę ( test IGG + awidność) bo jeśli tak bo nic nie trzeba, a jeśli nie miało się kontaktu z wirusem to badać w ciąży IGM... 80 % dorosłych w dzieciństwie przeszło CMV!!!!
                      I znów ponowna kwestia wiarygodności badań: najlepiej sanepid lub lab. jakiejś uczelni medycznej, reszta to losowanie bo małe lab. prawie zawsze zlecają te testy dużym potentatom, więc trafiają w jedno regionalne miejsce...
                      • anike82 Re: moja historia z CMV 27.09.13, 04:13
                        No ja badałam IgG (-) miałam na początku ciąży i IgM 2x badane też więc powinnam powtórzyć, ale czy jak zrobię samo IgM to wystarczy? Bo jak np zaraziłam się 4 mies. temu to już pewnie IgM spadło. Zakładam czarny scenariusz znaczy że syn mógł mnie zarazić przy reaktywacji wirusa u niego a ja miałam bezobjawowy przebieg itp. ;) Ja robiłam to badanie w lab. szpitalnym bo czeka się u mnie 1 dzień na wyniki, a w tych innych 1 tydz. i kosztuje 2x tyle.
                        • borowa07 Re: moja historia z CMV 27.09.13, 22:04
                          IGM Ci nie spadnie w tak krótkim czasie bo wirus wydala się nawet do dwóch lat... Tak mi zgodnie mówiły kobitki we wszystkich lab. Natomiast forma przetrwała ( do końca życia, tak jak z opryszczką) pozostaje w ciele i wykazuje je IGG.Dlatego często zlecają jeszcze PCR - badanie wykrywające wydalanie wirusa z moczem. To badanie jest przydatne przy planowaniu ciąży gdy infekcja była na pewno. W Twojej sytuacji myślę, że badanie IGM przed samym porodem ma sens... Bo wcześniej niczego nie zmieni a i tak liczy się stan na koniec ciąży. Natomiast uważam że powinnaś dowiedzieć się jak postępować ws. kontaktu synka z noworodkiem... Co z przejściem infekcji u tak małego dziecka po kontakcie z osobą zakażoną...
                          • anike82 Re: moja historia z CMV 28.09.13, 08:03
                            No właśnie, ja się na początku strasznie martwiłam, że skoro wirus w tak długim czasie się wydala z organizmu tzn np z moczem, śliną, łzami to ja się w każdej chwili mogę zarazić od synka - jak mu łzy wycieram, pupę itp. Mały ma 4 lata więc mu już dało się wytłumaczyć, że nie ma "mokrych" buziaków, picia z jednej szklanki, dawania gryza ;) Tuż po jego chorobie spryskiwałam WC specjalnym płynem p.wirusowym zanim z niej skorzystałam, myłam ręce i odkażałam itp. Mąż twierdził, że przesadzam ;) Pytałam kilku lekarzy w tym epidemiologa-wirusologa, pediatrę, ginek. i wszyscy zgodnie twierdzili, że nie ma ryzyka (?), żeby on już po chorobie mnie zaraził. Mam nadzieję, że mają rację i jak pójdę robić badanie to będzie wszystko ok. Na szczęście na USG jest wszystko dobrze, dam znać jak badania wyszły no i po porodzie, bo to już za 2 mies. ;) Pozdrawiam
                            • borowa07 Re: moja historia z CMV 05.10.13, 09:47
                              Nie martw się, w Twoim przypadku zagrożenie jest b. małe jeśli chodzi o cmv. Wrzuć na luz i daj znać jak się sprawy mają gdy urodzisz. Ja czekam na ponowne wyniki z katedry mikrobiologii, ale nie przejmuję się już bo tak jak pisałam domyślam się że zaraziłam się w styczniu a w maju czułam się dobrze więc powinnam już być po chorobie gdy zaszłam w ciążę. Co do wydalania wirusa - jak sama słyszałaś wtedy się nie zaraża więc jestem dobrej myśli. Badania usg są ok i pozostałe też więc pozostało mi czekać... Powodzenia i Wam zatem !!! ;)
                              • yoku Re: moja historia z CMV 21.10.13, 22:43
                                Zawsze badamy CMV w obu mianach. Tylko Zestawienie IgG i igm daje pełna interpretacje stadium choroby. Jeśli masz robić samo igm jak Ci radzi borowa to szkoda czasu i pieniędzy bo w razie niejasności i tak bedziesz powtarzać oba miana plus awidnosc.
                                Poza tym muszę sprostować ze awidnosc robi sie jak sie ma IgG dodatnie ale nie igm jak twierdzi Borowa. Awidnosc pokazuje jak stare sa przeciwciała czyli pamięć immunologiczną a igm to przeciwciała chwilowe nic nie mówiące o starości infekcji.
                                • anike82 Re: moja historia z CMV 22.10.13, 10:02
                                  Dzięki, ba właśnie na dniach idę pobrać krew.
                                  • borowa07 Re: moja historia z CMV 28.10.13, 17:32
                                    Witam...
                                    Znalazłam świetną stronę na temat CMV, gdy szukałam info czy po zakażeniu można karmić piersią. Naprawdę polecam bo bardzo szczegółowo objaśnia sprawę...
                                    ciaza.mp.pl/lista/show.html?id=73480
                                  • borowa07 Re: moja historia z CMV 20.01.14, 11:33
                                    Hej. Co u Ciebie Anike82? Jesteś pewnie już po... Jak się miewacie z dzidzią? Wszystko OK?
                                    Ja ciągle czekam, ale wydaje mi się że to kwestia dni. Za to znalazłam na str. Rodzić Po Ludzku, najnowszą rekomendację WHO ws karmienia piersią przy CMV... Polecam gorąco. Pozdrawiam.
                                    • anike82 Re: moja historia z CMV 22.01.14, 21:56
                                      Malutka urodziła się 26.11, teraz jest wszystko ok, no płacze i ma kolki i skazę białkową ale poza tym przesłodka ;) Za to miesiąc przed porodem byłam na patologii ciąży z powodu nieprawidłowych zapisów KTG - zawężony zapis, lekarze obawiali się że mała ma jakąś infekcję wirusową (ja nie miałam ŻADNYCH objawów za to CRP wysokie) - strach był że to znowu to, no i jeszcze nadciśnienie mi wyszło. Dali mi antybiotyk w końskiej dawce i CRP spadło a po tygodniu nadal zapisy KTG nieprawidłowe no ale jak się w końcu urodziła to już było ok i CRP miała niskie... To pewnie przez nadciśnienie te zapisy takie. Także jesteśmy żywym dowodem na to że nie każdy musi się zarazić CMV jak ma kontakt z tym wirusem. Wam również tego życzę, żeby wszystko było ok!
                                      • borowa07 Re: moja historia z CMV 03.02.14, 13:48
                                        Hej!!! 28.01. urodził się nasz drugi synek :) Tym razem siłami natury po wcześniejszym cc- 3800g Kawał chłopa :))) Matka dumna jak paw :)
                                        Trochę się martwimy bo wyniki na cmv niby ok: igg + niskie, igm -, alat i aspat OK, ale napięcie po porodzie mniejsze 8,9 Aphgar i jakaś mała cysta na płacie mózgowym - do obserwacji ( może być skutkiem porodu). Słuch ok. Wzrok do sprawdzenia za 3 tyg. Mój lekarz twierdzi że takie cysty są fizjologiczne i nie należy się nimi w ogóle przejmować a często dzieci je mają po porodzie sn i nawet nikt ich nie szuka jeśli nie ma wskazań z jakichś konkretnych powodów ( np. cmv). Więc staramy się nie panikować i będziemy czekać oraz badać...
                                        Gratuluję córci anike82. Jeśli miałabyś pytania ws diety takiego alergika to śmiało dawaj! Mam duże doświadczenie w tej materii- starszy jest bezmleczny. Wychowany na cycku i dobrze przemyślanej diecie ze świetnym skutkiem - znacznie wyprzedza różnymi zdolnościami rówieśników :) Niżej jest do mnie mail jak coś. Pozdrowionka
                                • borowa07 Re: moja historia z CMV 22.10.13, 21:25
                                  I tutaj też możesz się mylić... właśnie byłam odebrać wyniki w szacownej katedrze UJ... Pomimo zrobienia IGM i IGG ( w różnym czasie ) nie są w stanie określić awidności... A tak w ogóle zakres czasowy do jakiego wyniki mogą ( ale nie muszą jak widać to w moim przypadku) pokazać kiedy infekcja miała miejsce to max do 18-20 tygodni wstecz. Co do czasu sprzed 20 tygodnia od badania to tylko wróżenie z fusów... Rozmawiałam z czterema wirusologami na ten temat i wszyscy zgodnie przyznają że nie ma jednej interpretacji a w przypadku kobiet w ciąży to w ogóle nie ma o czym mówić ( osłabiona odporność i podwyższone poziomy przeciwciał ) i tak liczy się stan na dzień porodu a nie wcześniej. Poza tym wszystkim o CMV tak mało wiadomo że lekarze nie bardzo wiedzą co mają z tym robić... Radzę nie dawać się im nakręcać ...
                                  • yoku Re: moja historia z CMV 22.10.13, 23:09
                                    Pisałam juz tu wielokrotnie, że awidność nie jest miarodajne i trudne do interpretacji. Jedynie niska awidność moze rzeczywiście niepokoić ale na miesiące czy tygodnie i tak nie da sie tego przeliczyć.
                                    Zakaźnicy-praktycy sporo wiedza o CMV i ja im ufam. Nie ufam za to ginekologom, internistom i paniom z laboratoriów za grosz, jeśli chodzi o interpretacje wyników badań na CMV.
                                    • adziaa28 Re: moja historia z CMV 28.01.14, 01:00
                                      Witam! YOKU bardzo chciałam prosić Cie o pomoc!!! Widziałam i czytałam że orientujesz się w CMV. Jestem mama 4 misiecznego chłopca. Wyszło mu IgG + 43,7 (pow 1 dodat.) a IgM ujemne 0,3 ( do 0,7 ujemne). Mamy skierowanie do CZD wiec zapewne będziemy mieli robione PCR. Ale ja nic z tego nie rozumiem:( Wyniki krwi synka tez ywszly nie tak jak powinny:
                                      neut 21,9 (37-80)
                                      lymph 65,1 (10-50)
                                      RBC 4,63 (3,1-4,5)
                                      PLT 463 (150-350)
                                      RDW-SD 35 (37-54)
                                      reszta w normie. Czy wyniki krwi mogą swiadczyc o CMV? Co znaczy niski poziom IgG a co wysoki?? Dodam ze ja nie miałam badan ani przed ciaza ani w ciąży:( nie slyszalam nic o tej chorobie wcześniej:( Czy jeśli PCR wyjdzie ujemny to znaczy ze synek jest zdrowy i ma przeciwciała? Co jeśli PCR wyjdzie dodatni?? Usg głowki w normie, oczka zbadane pod katem CMV - wszystko w normie, sluch badany po urodzeniu w normie. Nie widze zadnych nieprawidłowości związanych z rozwojem synka, nie miał nigdy goraczki ani kataru. Tak się boje:( To moje pierwsze dziecko. Mam tyle pytan ale siedze codziennie i szukam na nie odpowiedzi ze az dziś opadam z sil i już nie wiem o co mogę jeszcze zapytać:( Czy to dobrze (oczywiście w tej sytuacji) ze synek ma tylko IgG doatnie? Proszę o odpowiedzi będę z całego serca wdzieczna.
                                      • adziaa28 Re: moja historia z CMV borowa07 i anike 82 28.01.14, 01:02
                                        borowa07 i anike 82 jeżeli możecie mi pomoc to tez proszę o odpowiedzi.
                                      • borowa07 Re: moja historia z CMV 29.01.14, 16:24
                                        napisz do mnie na berowska@wp.pl
                                        • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 30.01.14, 12:15
                                          Cześć Dziewczyny, przeczytałam Wasz rozmowę odnośnie CMV. mamamarta5 dziękuję Ci bardzo za Twoją historię, podniosła mnie na duchu! Jestem w 8 tyg ciąży. 3 lata się staraliśmy, udało się przy 2 próbie IVF. Bardzo się martwię o moje maleństwo. Panicznie boję się poronienia :( Mój lekarz prowadzący zwrócił uwagę na podwyższony wynik CMV i kazał powtórzyć. Ja już wcześniej robiłam ten wirus i wyniki kształtowały się następująco:
                                          09.2012 - IgG 170,5, IgM 1,61
                                          11.2013 - IgG 205,8, IgM 1,19
                                          01.2014 - IgG 166,1, IgM 1,28 (8 tydz. ciąży)
                                          Z tego co czytałam wszystkie powyższe wyniki są dodatnie czyli wskazujące na obecnie trwającą infekcję. Dodam, ze nie mam żadnych objawów. Nie choruję, rzadko mam katar czy objawy przypominające przeziębienie.

                                          Czy myślicie, ze coś może zagrażać mojemu maluszkowi ? Czytałam, ze zarażenie się cytomegalią w ciąży jest groźne, ja ją już mam od jakiegoś czasu więc może nie będzie tak źle ? Idę dopiero we wtorek do lekarza, a panikuje już strasznie :( Wiem, ze najgorsze co mogę teraz zrobić to zamartwiać się dlatego będę wdzięczna za Waszą odpowiedź.
                                          • borowa07 Re: moja historia z CMV 30.01.14, 20:15
                                            Ta Twoja historia wygląda jak moja: zaraziłam się w styczniu 2013; w maju zaszłam w ciążę. Dodatnie CMV IGM utrzymywało się do września. W 6 tyg. trafiłam do szpitala z krwotokiem więc uważaj na siebie bardzo ( niczego nie podnoś i bierz chłodne kąpiele, staraj się nie denerwować). Udało się ciążę utrzymać - leżałam. Teraz jestem właśnie w szpitalu: urodziłam i czekam na wyniki badań synka. Miał po porodzie obniżone napięcie mięśniowe i jakiś drobny krwiak co może wskazywać na działanie CMV ale to jeszcze wymaga oceny w czasie. Badanie słuchu ok.Ma podniesione crp ( ale to nie musi dotyczyć cmv) i czekamy na wyniki IGM i IGG. Bardzo dużo wyjaśnia ten link - poczytaj ciaza.mp.pl/lista/show.html?id=73480
                                            • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 30.01.14, 23:06
                                              borowa07 trzymam mocno kciuki za Twojego maluszka! Wszytko będzie dobrze :) dziękuje Ci bardzo za linka - poczytam. Ja tak byłam zafiksowana na punkcie toxo (oba mam ujemne) ze totalnie nie zastanawiałam się nad CMV:( zaskoczył mnie totalnie lekarz prowadzący ciążę. Ja w 6 tyg miałam jakieś jednorazowa plamienie. Ponieważ dużo przeszlam w trakcie starań, byłam przestymulowana do ivf mój lekarz i tak zalecił leżeć co najmniej do końca 1 trym. także siedzę w domku i odpoczywam. Mam nadzieję ze wszystko będzie dobrze. Ze donoszę ciążę, a dzidzius będzie zdrowy...

                                              Daj znać jak wyszły wyniki na które czekacie.
                                              • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 30.01.14, 23:17
                                                Przeczytałam artykuł. Bardzo fajnie napisany, dużo wyjaśnia. Moje wnioski są dwa. Po pierwsze dobrze, ze miałam CMV przed ciąża. Ryzko zarażenia dzidzi jest mniejsze. Po drugie trzeba zrobić wszystko żeby ciążę donosić bo wirus jest zagrożeniem dla wczesniakow.
                                                • borowa07 Re: moja historia z CMV 05.04.14, 23:03
                                                  tinkerbell07 jak się trzymasz? Wszystko OK?
                                                  U nas jest dobrze - prawie wszystkie badania w normie:( byliśmy u okulisty i jest OK) tylko ten krwiaczek na lewym płacie mózgowym nadal jest - ale należy się cieszyć że nie rośnie. Czytałam że takie małe zmiany w większości się wchłaniają lub po prostu są i nie dają żadnych skutków ubocznych. Ważne żeby nie powiększały się.
                                                  Wygląda zatem że możemy odetchnąć..ale rok stresu i badań - koszmar!!! Jakby wyrwane z życiorysu...
                                                  Życzę Wam kobitki i Waszym pociechom dużo siły i zdrowia!!! :)
                                                  • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 06.04.14, 08:23
                                                    Hej borowa07 ! Cieszę się, ze z maluszkiem wszystko ok. To najważniejsze :)
                                                    U nas CMV okazała się niegroźna. Awidność wyszła bardzo wysoka, czyli stare zakażenie. Byłam na wszelki wypadek u lekarza zakaźnego i powiedział ze nie ma ona w moim przypadku wpływu na ciążę i na płód. Nie ma również przeciwwskazań do porodu naturalnego :)))) Jestem bardzo szczęśliwa :)
                                                  • borowa07 Re: moja historia z CMV 07.04.14, 10:03
                                                    To świetna wiadomość!!! Bardzo się cieszę że wszystko jest dobrze. Teraz musisz tylko dbać o siebie żeby nie dopuścić do reaktywacji wirusa bo wówczas istnieje duże ryzyko zakażenia maluszka. Powodzenia!! :)))
                                                  • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 07.04.14, 10:53

                                                    ja już dbam i chucham na siebie jak mogę :) Mam do tego toxo oba ujemne więc tutaj też muszę pilnować aby nie doszło do zakażenia. Także pilnuję wszystkiego :)
    • madlene1987 Re: moja historia z CMV 08.03.15, 14:22
      Dziewczyny!
      Opiszę Wam moją historię związaną z cytomegalią.
      Pierwsze badania na tę chorobę robiłam w Alabie. Wynik Igg wyszedł 176, a wynik Igm wątpliwy (nie będę podawała dokładnych wyników bo są różne jednostki, więc nie ma to sensu). Z niepokojem pokazałam wyniki mojemu lekarzowi, który stwierdził, że te wyniki świadczą o przebytym zakażeniu, albo co gorsze o rozwijającej się infekcji. Po 3 tygodniach powtórzyłam wynik, również w Alab. Przez ten czas przewertowałam wszystkie książki i fora związane z tą chorobą. Tłumaczyłam sobie, że pewnie ciąża tak wpłynęła na podwyższenie przeciwciał. Jednak jak kolejny wynik wyszedł jeszcze gorzej – Igm obecne(niewiele powyżej normy, ale jednak…) – załamałam się. Ze skierowaniem poszłam do poradni chorób zakaźnych na Wolską w Wawie. Trafiłam na dr Niezabitowską (super lekarka), która stwierdziła że te wyniki wskazują jedynie na to, że chorobę przebyłam, ale lepiej powtórzyć wynik w ich laboratorium. Poza tym powiedziała, że objawy cytomegalii u dzieci występują niezwykle rzadko i przez okres 20 letniej pracy w szpitalu widziała tylko jedno dziecko z wadami po tej chorobie… Odetchnęłam, a następnego dnia odebrałam wynik – Igm nieobecne, Igg – 26, awidność wysoka, czyli chorowałam bardzo dawno a mój organizm ma wysoką odporność o czym świadczy Igg;););) To był piękny dzień!
      Dziewczyny, przestrzegam przed robieniem badań w prywatnych laboratoriach. Wiele się naczytałam o pomyłkach, nie wierzyłam że takie mają miejsce, ale na swoim przykładzie wiem, że jest to możliwe…. Szkoda tylko, że kosztowało to mnie i moje dziecko tyle stresu… Poza tym badania robiłam prywatnie, wiec kasa również poszła na marne.
      • tinkerbell07 Re: moja historia z CMV 09.03.15, 10:00
        madlene1987, super zewszystko ok ! Ja miałam podobnie igg i igm dodatnie. Panika, ryk i co to będzie. Zrobilam awidnosc i okazało się ze to zakażenie dawno przebyte :)
    • bladyw Re: moja historia z CMV 19.12.15, 03:14
      Marta, prosze dolacz do nas na Facebooku, potrzebujemy Twojego doswiadczenia (grupa powstala wczoraj). www.facebook.com/groups/1012619822134426/ jesli link nie dziala, w wyszukiwarce nalezy wpisac: mamy dzieci z CMV cytomegalia
      Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka