Gość: Pulpecik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.08.04, 17:56
Jestem nastolatką. Wewnatrz zupełnie normalną, ale zewnątrz...grubą:/ Wiem,
teraz pewnie wiele osób sobie pomyslało, że to normalne, że nastolatka
narzeka na figure, ale ja mam na co narzekać...Zawsze byłam pulpecikiem i od
zawsze z tym walczę. Staram unikać słodyczy i tłustych rzeczy. Nie chce
pakowac sie w jakies diety cud, bo jeszcze dojrzewam, wiec potrzebuje
wszystkich składników pokarmowych. A poza nie na długo mam silną wolę i
często nie moge sobie odmówić czegoś dobrego:( Mam 17 lat, marze o 'normalnym
życiu' które w sumie mam... ale chciałabym wreszcie przestać wstydzić się
siebie, gdy wychodze na ulice i pozbyć sie tych spojrzeń innych ludzi albo
komenatrzy na boku, co naprawde dobija:( Dobrze, że mam przyjaciół, którzy
wiedza, że w środku jestem wartościową osobą. I dobrze też, że z reguły
jestem wesoła i staram się zapominac o swojej nadwadze...Dzieki temu mam
wielu wspaniałych znajomych...Ale na tym się kończy...Bo o facecie moge tylko
pomarzyć...A mam tyle marzeń z tym związanych, nie chce byc samotna! Nie chce
pozostać sama ze swoimi 100 kilogramami!!! Chce z nimi walczyć!!! A one są
silniejsze ode mnie...
Dzięki, że mogłam to gdzieś napiasać...
I jeśli ktoś przeczytał tez dziękuje...
Niech ludzie wiedzą, że nie wygląd jest ważny. Otyli tez są ludźmi i też chcą
życ normalnie...
Pozdrawiam!