Dodaj do ulubionych

Ja i moja nadwaga...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 17:56
Jestem nastolatką. Wewnatrz zupełnie normalną, ale zewnątrz...grubą:/ Wiem,
teraz pewnie wiele osób sobie pomyslało, że to normalne, że nastolatka
narzeka na figure, ale ja mam na co narzekać...Zawsze byłam pulpecikiem i od
zawsze z tym walczę. Staram unikać słodyczy i tłustych rzeczy. Nie chce
pakowac sie w jakies diety cud, bo jeszcze dojrzewam, wiec potrzebuje
wszystkich składników pokarmowych. A poza nie na długo mam silną wolę i
często nie moge sobie odmówić czegoś dobrego:( Mam 17 lat, marze o 'normalnym
życiu' które w sumie mam... ale chciałabym wreszcie przestać wstydzić się
siebie, gdy wychodze na ulice i pozbyć sie tych spojrzeń innych ludzi albo
komenatrzy na boku, co naprawde dobija:( Dobrze, że mam przyjaciół, którzy
wiedza, że w środku jestem wartościową osobą. I dobrze też, że z reguły
jestem wesoła i staram się zapominac o swojej nadwadze...Dzieki temu mam
wielu wspaniałych znajomych...Ale na tym się kończy...Bo o facecie moge tylko
pomarzyć...A mam tyle marzeń z tym związanych, nie chce byc samotna! Nie chce
pozostać sama ze swoimi 100 kilogramami!!! Chce z nimi walczyć!!! A one są
silniejsze ode mnie...

Dzięki, że mogłam to gdzieś napiasać...

I jeśli ktoś przeczytał tez dziękuje...

Niech ludzie wiedzą, że nie wygląd jest ważny. Otyli tez są ludźmi i też chcą
życ normalnie...

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • dr-mengele Re: Ja i moja nadwaga... 05.08.04, 18:51
      A o jakim facecie marzysz? Zaloze sie ,ze nie jest to raczej gosc z duza
      nadwaga,a wlasnie za takim powinnas sie rozgladac. Oni maja tak samo bogate
      wnetrze jak ty, wiec powinniscie sie dogadac.
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:47
        nie jest wygląd dla mnie istotny... to chyba nie byłoby normalne z mojej strony
        gdybym chciała się związac z jakimś przystojniakiem, nie sądzisz?
        • lilimarlene1 Re: Ja i moja nadwaga... 06.08.04, 21:05
          A dlaczego nie miałabyś się zakochać w przystojniaku?
          kto Ci zabroni?
          "Serce nie sługa..." musisz nabrać pewności siebie,pozbyć się kompleksów i
          systematycznie stosować dietę.
          Nie popuszczaj!
          Taką,która pozwoli zachować wszystkie potrzebne dla rozwoju składniki.
          Uprawiaj jakieś sporty aby zwiększyć spalanie i utrzymać sprawność fizyczną
          (może basen,może taniec).
          I pamiętaj o tym czy kogoś lubimy lub nie,nie decyduje jego waga.Często
          spotykam osoby ,ktore są tęgie ale ich miłe twarze i sposób bycia tylko
          przyciągają ludzi.
          Chociaż przyjaciele i znajomi wiedzą ile trudu sobie zadają żeby schudnąć i
          życzą im powodzenia.
          Bo wiadomo,że i estetyka i zdrowie są ważne,zwłaszcza dla dziewcząt,które
          często mają problem,z zakupem modnych strojów w odpowiednim rozmiarze.

          Pulpeciku z niczego w zyciu nie rezygnuj,wszystko co dobre poznaj,niech Cię
          żadne wspaniałe sukcesy i przygody nie omijają.
          Sama wychodż im na przeciw.
          Życzę powodzenia w walce z kg i wiary,że to będzie jeden z tych ważnych
          sukcesów.

          Pozdrawiam Lili

          • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 19:57
            Droga Lili, pozostaje mi tylko podziękowac za miłe słowa! :)
    • Gość: Molson Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.sympatico.ca 05.08.04, 19:40
      To czy znajdziesz nawet najprzystojniejszego chlopaka na ziemi ,ktory by ciebie
      kochal ponad wszystko ,czy tez nie znajdziesz nikogo to jedna sprawa .Zrzucic
      wage potrzebujesz ze wzgledow zdrowotnych .Przy twojej nadwadze jestes narazona
      w duzo wiekszym stopniu na szereg chorob ,ktorych mozna uniknac nie majac
      nadwagi.Zalecam ci sprobowac jednak diety .ktora mnie pomogla stracic troche
      kilogramow .Co prawda nie mialem tak duzo do zgubienia ,bo wszystkiego co
      stracilem jest moze 7-8 kilo .Jest to dieta nie tak bardzo rygorystyczna jak
      sie niektorym wydaje .Mam na mysli diete niskoweglowodanowa ,Atkinsa .Jak
      bedziesz sie do niej stosowac przynajmniej na poczatku to stracisz dosc szybko
      i dosc duzo kilogramow .Bedziesz sie czula lepiej .Warte proby ,tymbardziej ze
      jestes mloda i chcesz tego .Mysle ze jest to latwiejsze niz rzucic palenie(to
      tez przeszedlem).Pozdrawiam i zycze powodzenia .
      • Gość: ula__ Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.chello.pl 06.08.04, 09:28
        Jeśli ogólnie jesteś osoba zdrową, tzn. Twoja nadwaga jest spowodowana jedynie
        niewłasciwą dietą to potrzebujesz pomocy ze strony swojej rodziny, porozmawiaj
        z mamą, jesli to ona przygotowuje posiłki, czy nie moznaby cos zmienić w diecie
        wszystkich domowników - będzie Ci łatwiej!
        Ja, musiałam "odchudzić" męża, bo lekarz mu zalecił zrzucić nadwagę ze względów
        zdrowotnych - w ciągu 1/2 roku udało n a m się "odchudzić" go o 18 kg!
        Podkreślam "nam" bo sam napewno nie dałby rady! Jest nas czworo i wszyscy
        zmieniliśmy dietę żeby mu pomóc!, dzieci (syn jest w Twoim wieku) zaakceptowały
        zmiany bez problemu, już dwa lata minęły odkąd wprowadziliśmy zmiany (dość
        rewolucyjne jak na nasze wcześniejsze przyzwyczajenia) i nie mamy zamiaru
        wracać do starych nawyków!
        To już nie dieta - lecz nasz sposób odżywiania! - nikt z nas nie ma nadwagi,
        podwyższonego cholesterolu, a od czasu do czasu pozwalamy sobie na "łamanie
        zasad" tzn. jakies ulubione ciasto (wcześniej piekłam je niemal co tydzień!),
        chałwa (uwielbiamy!), pizza, czy inny "grzeszek"!

        To wcale nie jest takie trudne!
        Życzę Ci powodzenia! Z tego co napisałaś wynika że jesteś rozsądną młodą osobą,
        nie szukasz "diety cud" - więc napewno sobie poradzisz!
        Pozdrawiam

        • Gość: ula__ Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.chello.pl 06.08.04, 09:54
          Moja "dieta" nie ma jakiejś specjalnej nazwy, ja po prostu poczytałam sporo na
          temat "zdrowego" odzywiania, co pomaga a co szkodzi i pewne rzeczy
          wyeliminowałam a inne wprowadziłam do naszego jadłospisu, pomogło i wcale nie
          wymagało wielkich wyrzeczeń!
          Na początek przyjżyj sie swojej dotychczasowej diecie i porozmawiaj o tym z
          domownikami - napewno trzeba coś zmienić.
          Czy tylko Ty masz nadwagę, czy inni domownicy też?



          • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:55
            Dziękuje bardzo za rade...U mnie wygląda to tak, że zawsze babcia gotowała, a
            ona lubi dogadzać. Jednak już od dłuższego czasu czesto mam inny obiad niż
            reszta. Zero tłuszczu. Chociaż niezawsze są warunki i czas na osobny obiad. A w
            rodzinie nie mam osób z nadwagą :| Chociaż mój młodszy brat też był puszysty,
            ale z czasem wyróśł i teraz naprrawde dobrze wygląda. A mi się nie udaje...Nic
            nie pomaga:/ Niedawno natkenałam sie tu na strone www.twojafigura.pl i poważnie
            myśle o tej diecie... skoro zwykłe 'wyrzekania' mi nie pomagają... Tobie i
            rodzinie gratuluje i pozdrawiam!:)
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 10:49
        Dziekuje, ale jak pisałam nie szukam diety cud, a na pewno nie takiej w której
        nie ma wszystkich składników pokarmowych, bo są one mi potrzebne do normalnego
        funkkcjonowania, bo jeszcze dojrzewam! Tobie gratuluje sukcesu i pozdrawiam!
    • Gość: luna Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.ca.pw.edu.pl 06.08.04, 10:08
      Słuchaj, poki co daj sobie spokój z dietami.Ja dietowałam sie cale życie i nic
      to nie dawało.Zmieniło sie to dopiero gdy zaczełam regularnie ćwiczyć
      (basen).Przy twoje wadze, basen to dobre cwiczenie (nie obciązasz
      stawów).Zacznij chodzic 3 razy w tygodniu.Staraj sie pływac utrzymując stałe
      tempo.Poczatkowo nie bedzie widac rezultatów ale po jakims czasie okaże się ze
      ciut schudłas, wysmuklalas, troche zwiekszy sie też masa mięśni i przyspieszy
      metabolizm.Cwicz tak (regularne pływanie)do przyszłej wiosny.Od wiosny oprocz
      pływania zastosuj lekka diete.Np; wyklucz kolacje i dalej pływaj.Zobaczysz do
      przyszłych wakacji przy konsekwentnym podejsciu do tego co mowie bedzie
      spokojnie okolo 20 kg mniej.Metoda jest osobiscie sprawdzona przeze mnie.Z
      czasem waga bedzie coraz mniejsza, a ty zgrabniejsza, tylko pamietaj jak
      idziesz na basen to pływaj co najmniej 30-45 min (a nie stój w
      wodzie).Poczatkowo to bedzie trudne (kondycja) ale z czasem sie uda.Ja
      zaczynałam od 1 basenu (50 m) teraz bez trudu robie 4 km.Pozdrawiam
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 11:00
        nieźle trafiłaś! bo na basen chodze kilka lat, ale raz w tygodniu 60
        min...Uwielbiam pływać! Chodziłam też 2 lata na aerobic, dzięki czemu zdobyłam
        niezła kondycje i wiele osób dziwi sie, że jak na mnie i moje warunki naprawde
        jestem dobra! potrafie przebiec 2 km, co prawda nie szybko, no ale... nie lubie
        biegać wiec odpada! a o basenie pomyśle poważnie, od września częściej bede
        chodzić jak mi się uda...dzieki i pozdrawiam! :)
    • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 11:01
      czy ktoś miał do czynienia i wie coś na temat diety herbalife? o niej jest na
      www.twojafigura.pl ...chce wiedzieć, czy to wszystko prawda czy tylko tak
      ładnie napisali, bo naprawde mnie to kusi...
      • Gość: hydrogen Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.gfk.pl 06.08.04, 11:20
        O herbalifie nic nie wiem ale zdaje się że tam aby schudnąc trzeba coś kupić
        (albo i kupować). Wszystkie tego typu metody radzę ci omijać szerokim łukiem.

        Duża nadwaga świadczy o złym funkcjonowaniu organizmu i jest to w pierwszej
        kolejności problem zdrowotny a nie estetyczny. Przyczyną jest najczęściej złe
        odżywianie: nadmiar węglowodanów (szczególnie prostych) oraz niedobór pewnych
        składników odżywczych (może mieć różne przyczyny -złe wchłanianie, wyjałowienie
        gleby, czy wreszcie unikanie pewnych produktów).

        Zacząć najlepiej od diety bo to ona jest zwykle winowajcą otyłości. Poczytaj
        sobie najważniejsze książki dotyczące diet niskowęglowodanowych (wspomniany już
        Atkins, dr Lutz -"Życie bez pieczywa", i dr Kwaśniewski "Żywienie optymalne") i
        oceń sama czy warto spróbować. książki Kwaśniewskiego i Lutza zaweierają
        uzasadnienie naukowe diet niskowęglowych, przekonasz się, że w takiej diecie
        mogą znaleźć się wszystkie potrzebne składniki odżywcze.

        Pozdrawiam i zyczę sukcesu
        • Gość: siedem Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 12:13
          oceń sama czy warto spróbować. książki Kwaśniewskiego i Lutza zaweierają

          hej
          mam pytanko
          jak optymalsi radza sobie z taka sytuacją. mamy 100 ludzi kazdy z nich odzywia
          sie tak samo jak nasz kochany "pulpecik" z tych 100 6 ma nadwage, 5 choruje
          metabolicznie, 30 jest grubawych a 59!!! jest absolutnie zdrowych i szczuplych
          mimo ze nie stosuja Diety Bogów z Ciechocina?

          5040
          • ali55 Re: Ja i moja nadwaga... 07.08.04, 01:36
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > hej
            > mam pytanko
            > jak optymalsi radza sobie z taka sytuacją. mamy 100 ludzi kazdy z nich
            odzywia
            > sie tak samo jak nasz kochany "pulpecik" z tych 100 6 ma nadwage, 5 choruje
            > metabolicznie, 30 jest grubawych a 59!!! jest absolutnie zdrowych i
            szczuplych
            > mimo ze nie stosuja Diety Bogów z Ciechocina?
            >

            teee siedem dziesiąt siedem
            czy zaglądałeś każdemu niby tak samo odżywiającemu sie do talerza
            bo ja widzę że każdy w jednym domu i na tej samej kuchni inaczej je.
            więc przestań puszczać te swoje głupawe wypociny
            • Gość: are Ali55 to ofiara diety "optymalnej" IP: *.clubnet.pl 07.08.04, 04:35
              > więc przestań puszczać te swoje głupawe wypociny

              Optylogike OptyAliego55 i jego madrosci mozna poznac czytajac grupe pl.misc.dieta:

              "From: "ali " <ali55.SKASUJ@gazeta.pl>
              Newsgroups: pl.misc.dieta
              Subject: podaj choćby linki
              Date: Mon, 7 Jun 2004 09:53:13 +0000 (UTC)
              Organization: Portal Gazeta.pl -> www.gazeta.pl

              Jasiu - piepszysz jak inni, myślałem że stać cię na więcej

              słyszałeś dzwon tylko nie wiesz gdzie jest on?

              nie zniżaj się do poziomu tych nawiedzonych szczeniaków (are i brumbak)
              którzy jeszcze nie otarli dobrze mleka pod nosem

              jak coś podajesz to przynajmniej czymś potwierdź"

              albo to jak sie chwali ze jak sie rano napcha zoltkami to nie chce mu sie caly
              dzien jesc i ma o tyle dobrze ze zjadl sobie "zdrowo" i ma spokoj na pol dnia.

              Polecam lekture jego postow - wegetarianie to idioci, Brumbak to tez wg niego
              dzieicak i cala ta reszta glupot od JK. Ali55 to ofiara diety "optymalnej".

              news://news.tpi.pl/pl.misc.dieta
          • Gość: hydrogen Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 21:40
            > jak optymalsi radza sobie z taka sytuacją. mamy 100 ludzi kazdy z nich
            >odzywia
            > sie tak samo jak nasz kochany "pulpecik" z tych 100 6 ma nadwage, 5 choruje
            > metabolicznie, 30 jest grubawych a 59!!! jest absolutnie zdrowych i
            >szczuplych
            > mimo ze nie stosuja Diety Bogów z Ciechocina?

            Kwestia jednakowego odżywiania jest dość skomplikowana, bo jednak przeciętne
            proporcje BTW nigdy nie będą takie same w danej grupie osób nawet żywionych
            zdawałoby się tak samo.

            Poza tym każdy organizm jest inny, ma inne potrzeby (w tym zapotrzebowanie na
            mikro i makroelementy) i pewna określona podaż składników odżywczych w diecie
            jednemu wystarczy innemu nie wystarczy, u jednego węgle będą spalane w całości
            a u innego będą przerabiane na tłuszcz. Funkcjonowanie organizmu (w tym
            zapotrzebowanie na składniki odzywcze) jest określone przez różnice genetyczne
            i ekologiczne. Trzeba też pamiętać dotychczasowe odżywianie także modyfikuje
            potrzeby organizmu.

            Jak by nie było, to faktem jest skuteczność żywienia niskowęglowodanowego
            (szczególnie optymalnego) w leczeniu otyłości i innych chorób i to jest
            najważniejsze. Nawet ci którzy na diecie wysokowęglowodanowej są zdrowi mogą
            być jeszcze bardziej zdrowi i sprawni.

            Pozdrawiam
            • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:04
              zgadzam się... każdy organizm jest inny. do mojego widocznie trudno dobrać
              odpowiednią dietę. znam ludzi, którzy więcej jedzą, a wszystko to zostaje
              spalane, a mi się 'osadza'. no cóż, łatwo się nie poddam!
            • Gość: siedem TRAFIONY ZATOPIONY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 10:01
              > Poza tym każdy organizm jest inny,

              to dlaczego chcecie glob pokryc równą warstwą smalcu?
              a wszystko co wystaje ponad wasze roligie nazywacie trawożercami, ... [tu
              wpisac inne epitety]

              5040
              • Gość: hydrogen Re: TRAFIONY ZATOPIONY IP: *.gfk.pl 09.08.04, 10:34
                > to dlaczego chcecie glob pokryc równą warstwą smalcu?
                > a wszystko co wystaje ponad wasze roligie nazywacie trawożercami, ... [tu
                > wpisac inne epitety]

                Ludzie się owszem różnią ale pewne cechy są wspólne naszemu całemu gatunkowi.
                Optymalna dieta dla każdego może być nieco inna ale generalnie będzie to chyba
                jakoś zmodyfokowane i/lub doprecyzowane) żywienie optymalne zaproponowane przez
                dr kwaśniewskiego. Modyfikacje mogą być iloścowe (czasem może być potrzeba
                więcej białka i węglowodanów a mniej tłuszczów) niż zaleca dr JK) i jakościowe
                (określenie zalecanych/niewskazanych produktów).

                Pozdro
                • Gość: siedem niczym się nie zrażasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 09:22
                  Ludzie się owszem różnią ale pewne cechy są wspólne naszemu całemu gatunkowi.
                  > Optymalna dieta dla każdego może być nieco inna ale generalnie będzie to
                  chyba
                  > jakoś zmodyfokowane i/lub doprecyzowane) żywienie optymalne zaproponowane
                  przez
                  >
                  > dr kwaśniewskiego. Modyfikacje mogą być iloścowe (czasem może być potrzeba
                  > więcej białka i węglowodanów a mniej tłuszczów) niż zaleca dr JK) i
                  jakościowe
                  > (określenie zalecanych/niewskazanych produktów).


                  takiemu kenijczykowi wystarczy złapać muchę w środę co tydzień by dostarczyć
                  białka i słoniny. ot co. tak wyglada ta ****** drobna modyfikacja diety Bogów.
                  jak sobie wyobrazasz spozywanie golonka z musztarda w 40 stopniach w cieniu?

                  5040
    • mamalgosia pulpeciku 06.08.04, 13:59
      a ja nie na temat odchudzania.
      Chcę Ci tylko powiedzieć, że masz szanse na wartościowego chłopaka. W Twoim
      wieku to może jeszcze nie nastąpić, wtedy chłopcy rzadko są dojrzali, patrzą
      raczej na wygląd. Ale to się zmienia. Jest wielu mężczyzn, którzy doceniają
      wnętrze kobiety i - może to Ci się wydać dziwne- ich zewnętrze wtedy również
      zaczyna się im podobać.
      Znam dwie bardzo otyłe dziewczyny, które teraz mają wspaniałych mężów i są
      bardzo szczęśliwe. A jedna z nich bardzo schudła - twierdzi, ze bez diety, że
      to z samego szczęścia.
      Znam też jedną otyłą dziewczynę, która nie ma mężczyzny i nigdy nie miałą (ma
      obecnie 30 lat), oczywiście mówi, ze to przez tuszę, ale uważam, ze to nie do
      końca jest prawda. Bardzo trudno jest ją polubić, nie dotrzymuje słowa, niczym
      się nie interesuje, praktycznie nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
      • Gość: ula__ Re: pulpeciku IP: *.chello.pl 06.08.04, 19:50


        >>nie jest wygląd dla mnie istotny... to chyba nie byłoby normalne z mojej
        strony
        gdybym chciała się związac z jakimś przystojniakiem, nie sądzisz?<<

        Pulpeciku kochany, ze "wygląd" nieistotny to sie zgadzam!, ale że nie możesz
        mieć przystojniaka to bzdura!
        Wyobraź sobie że w gronie moich znajomych - najprzystojniejszy i
        najszczuplejszy mężczyzna ma najpulchniejszą, ale najsympatyczniejszą żonę! -
        jest przemiła, dowcipna, urocza! - dusza towarzystwa!
        Przeciwieństwa się przyciągaja!
        Każdy woli towarzystwo uśmiechniętego i niezakompleksionego tłuścioszka niż
        najprzystojniejszego z "modelową" figurą ponuraka!

        Pozdrawiam i życze powodzenia
        • pia.ed Re: pulpeciku 06.08.04, 21:11
          Chcialabym zebys napisala co i ile zjadasz kazdego dnia.
          Podaj to co zjadlas przez ostatnie 3 dni.
          Najczestszym tlumaczeniem kobiet z nadwaga jest: tak malo jem, a jednak tyje!
          • Gość: Pulpecik Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 22:06
            Taaak wiem... No to napisze mój normalny jadłospis.
            Sniadanie: 2-3 kromki ciemnego chleba [od zawsze tylko chlebek z ziarenkami:)]
            przeważnie z jakimś serkiem.
            Obiad: Coz np dzisiaj sobie dogodzilam i zjadlam ziemniaki z jajkiem sadzonym i
            popilam kefirem. Ale czesto jem cos w stylu kasza gryczana z warzywami albo
            jakieś mieso z indyka przeważnie. bywaja też rzeczy mączne. w sumie to bardzo
            różnie.
            Kolacja: 2 kromki ciemne przeważnie z szynka i teraz pomidorek, ogórek.

            W ciagu dnia podjadam owoce. Byly niedawno truskawki, czeresnie. Teraz sliwki,
            brzoskiwnki, morele... I naprawde rzadko zdarzy sie cos slodkiego. probuje sie
            oszukiwac jedząc owoce. No a w ciagu roku sa jogurty itp.

            Ech...Nie jem idealnie i jak powinnam, aby schudnąć. Musze być silniejsza!

            Pozdrawiam!

        • Gość: Pulpecik Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 21:57
          > Pulpeciku kochany, ze "wygląd" nieistotny to sie zgadzam!, ale że nie możesz
          > mieć przystojniaka to bzdura!
          > Wyobraź sobie że w gronie moich znajomych - najprzystojniejszy i
          > najszczuplejszy mężczyzna ma najpulchniejszą, ale najsympatyczniejszą żonę! -
          > jest przemiła, dowcipna, urocza! - dusza towarzystwa!
          > Przeciwieństwa się przyciągaja!
          > Każdy woli towarzystwo uśmiechniętego i niezakompleksionego tłuścioszka niż
          > najprzystojniejszego z "modelową" figurą ponuraka!
          >


          Dziękujeeee :) Naprawde miło coś takiego przeczytać!!! Oby ktoś tez mnie
          pokochał taką jaka jestem! Ale ja i tak wiem, że sie zmienie... Musze w to
          wierzyć, będzie łatwiej! :)

          Pozdrawiam!


          • vitalia Re: pulpeciku 06.08.04, 23:43
            Może nie zauważyłam ,ale nie napisałaś chyba jaka jest ta Twoja nadwaga??ile
            masz wzrostu i ile ważysz .To jest bardzo istotne.
            • foxy Re: pulpeciku 07.08.04, 00:46
              Drogi pulpeciku!
              Mnie dużo pomogła dieta South Beach- dr. A.Agatstone(?) zaczęłam ją stosowac
              nie tak dawno - jakies dwa miesiące temu. Przez pierwsze dwa tygodnie schudłam
              ok 5 kilo- szczególnie w talii. Przez kolejne dwa mniej- ok 1,5- 2 kilo.
              Kolejny etap mniał być najprostszy no ale jakoś moja silna do tamtej pory wola
              nie wytrzymała. Co jest najlepsze- nie ma efektu jojo.Ważny jest ruch. Zgadzam
              się z wcześniejszą wypowiedzią - pływanie czyni cuda. Nie tyle chudniesz co
              sylwetka staje się bardziej smukła, kobieca. Pulpeciku życzę wytrwałości i
              powodzenia i nie ważne jak wyglądasz bo i tak gdzieś tam po ulicach spaceruje
              sobie twoja druga połówka jabłka (mniejszego lub większego- bo nie o to
              chodzi).Pozdrawiam :))))
              • Gość: Pulpecik Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:08
                Foxy, dzięki wielkie :) Poszukam coś o tej diecie. Pozdrawiam!
            • Gość: Pulpecik Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:06
              Zauważyłam, że napisałam wage, ale wzrost faktycznie pominełam. waga-ok 100kg,
              wzrost-160cm.
          • Gość: ala Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 15:23
            W ciagu dnia podjadam owoce. Byly niedawno truskawki, czeresnie. Teraz sliwki,
            brzoskiwnki, morele... I naprawde rzadko zdarzy sie cos slodkiego. probuje sie
            oszukiwac jedząc owoce. No a w ciagu roku sa jogurty itp.

            i tu masz odpowiedż dlaczego nie chudniesz.
            wyeliminuj te węglowodany a nie tłuszcze
            • Gość: Pulpecik Re: pulpeciku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:09
              Może faktycznie. Ale wyeliminowac owoce i chleb to dla mnie koszmar:/
              • ali55 Re: pulpeciku 08.08.04, 20:53
                Gość portalu: Pulpecik napisał(a):

                > Może faktycznie. Ale wyeliminowac owoce i chleb to dla mnie koszmar:/

                coś za coś , mimo że odstawiłaś słodycze nadrabisz to węglowodanami z owoców
                to też "cukier"
                • Gość: are Nie sluchaj go !!! IP: *.clubnet.pl 08.08.04, 21:14
                  Ali55 to wariat z sekty "optymalnej". Kazdy owoc zawiera cale SETKI substancji
                  leczniczych (np. slodkie jablka 300). Ali to glupol, raz widzialem jak na
                  forum Wege wysylal jakis wyklad przez praiwe godzine :)
                  Kazdy dlugowieczny narod na tej planecie je glownie weglwodany i cukry, ktore
                  optymalce nazywaja "bialą smiercia".

                  I zabacz jak Ali dostanie ataku :)
                  • Gość: Pulpecik Re: Nie sluchaj go !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 21:29
                    hmmmm...:) nie chciałam wcale rozpętac jakiejś wojny między różnymi sposobami
                    jedzenia ;)
                    • Gość: are Re: Nie sluchaj go !!! IP: *.clubnet.pl 08.08.04, 21:33
                      OK, ale mimo tonalegam zebys nie sluchal Aliego ktory robi saie juz zbyt
                      niebezpieczny i nalezaloby go poslac do admina.
                      Tu masz jako dowod "naukowe" uzasadnienei diety "optymalnej" podane przez jej
                      tworce:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=13107372
                      • Gość: Pulpecik Re: Nie sluchaj go !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 22:38
                        dzięki:) i tak bym nie posłuchała:)
    • Gość: A&R Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.04, 01:07
      Czesc Rowiesniczko!:) Super, ze jestes wesola i dobrze, ze podchodzisz do tego
      z dystansem! Masz racje! Tak trzymaj! Z Twojej wypowiedzi od razu
      wywnioskowalismy, ze jestes wartosciowa osoba, BARDZO WARTOSCIOWA!!! Jezeli
      chodzi o chlopaka to sie nie martw, bo Ci ktorzy patrza na rozowo ubrane i
      wymalowane, glupie lale sa tepi i pusci:) a Toba zainteresuje sie ktos na tym
      samym poziomie!!!Jestes tego warta! Uwazamy, ze z Twoim problemem powinnaś
      zgłosic sie do dietetyka. Byc moze to problemy hormonalne...? Mamy kolezanke,
      ktorej dopiero hormony pomogły stracic wage. Zyczymy wytrwalosci i woli walki z
      tym problemem! Trzymamy MOCNO kciuki za powodzenie!!!
      • pia.ed Re: Ja i moja nadwaga... 07.08.04, 10:08
        Gdybym ja jadla tak MALO jak Ty, to bym chudla... Moze zapomnialas cos czegos?
        Czy nie doprawiasz tego smietana, a do chleba uzywasz masla?
        Mimo wszystko jak dla mnie to glodowa dieta i na takiej powinnas chudnac.

        Jest zasada stara jak swiat. Jesc male porcje, ale czesto.
        Najlepiej jest jesc 5 razy dziennie o okreslonych porach, bez pogryzania w
        miedzyczasie.
        • pia.ed Re: Ja i moja nadwaga... 07.08.04, 17:40
          Wlasnie wpadlo mi w reke czasopismo i artykul o odchudzaniua sie.
          Tam proponuja, aby miec ZAWSZE POD REKA notes i olpwek.
          Zapisywac wszystko co aktualnie jesz z podaniem ilosci i o ktorej godzinie.
          Przy kazdej zjedzonej rzeczy napisz DLACZEGO to zjadlas: z glodu czy z nudy?
          Osobom odchudzajacym sie nie zaleca sie jedzenia podczas ogladania telewizji!!!
          • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:16
            To też przerobiłam:) Mam zapisane takie dwa grube zeszyty. Dobra sprawa, bo nie
            jadłam słodyczy itp bo potem musiałabym to zapisać. Czyli bez żadnych
            oszustw!:) A wcześniej napisałaś o głodówce. Wiesz, nie znam nic głupszego...
            Pozdrawiam.
            • pia.ed O GLODOWCE NIE PISALAM..... 09.08.04, 09:25
              Nie przeczytalas uwaznie!
              Napisalam, ze DLA MNIE bylaby to glodowa dieta (tzn chodzilabym glodna i
              do tego CHUDLA).
              Jesli Ty nie chudniesz jedzac tak malo(?), to znaczy ze w miedzyczasie
              podjadasz albo masz zaburzenia hormonalne.
              Tu nie chodzi o zapisywanie "calych zeszytow", tylko przez kilka dni dokladnie
              kazdy kes czy kazde picie - jesli to nie jest woda.
              Po zapisaniu trzeba OCZYWISCIE to wykorzystac.
              Siadasz i obliczasz ile kalorii dzis zjadlas.
              Jesli nie wiecej niz 1500 kalorii to jest w porzadku, bo to normalne
              zapotrzebowanie dzienne osoby ktora malo sie rusza.

              Chcialam sie zapytac dlaczego Twoi rodzice nie reagowali kiedy tylas?
              Przeciez juz dawno powinni w tej sprawie zasiegnac porady lekarza!
              A kiedy to bylo kiedy babcia tak Ci dogadzala?
              • Gość: Pulpecik Re: O GLODOWCE NIE PISALAM..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 22:36
                Przepraszam, widocznie źle Cie zrozumiałam!

                A ja zawsze byłam gruba! I u niejednego lekarza byłam! A babcia tez zawsze
                dogadzała... Ale jakoś teraz jestem tak zdeterminowana do tego i wiem, że raz
                na zawsze musze zmienic nawyki w jedzeniu, więcej ruchu. Trzeba coś zmienić na
                pewno! nie poddam się łatwo.
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:13
        Dzięki wielkie:) Szczególnie, że równieśnicy!:) Każdy dietetyk do tej pory
        polecał mi tylką diete. Po prostu ograniczenie w jedzeniu. Coż, trzeba sie
        znowu wybrac i powiedzieć, że nie pomaga... Faktycznie, o hormonalnych
        przyczynach tez myslałam. No nic, jeszcze raz dzięki i pozdrawiam:))
    • popatrz_na_mnie Re: Ja i moja nadwaga... 08.08.04, 00:19
      Hej!Jeżeli faktycznie odżywiasz się w ten sposób i nie chudniesz,to...hmmm... A
      właściwie od jak dawna jesteś na takiej diecie?Bo jeżeli "prawie od zawsze",a
      mimo to masz kłopoty z krągłościami :),to problem gdzies musi być.Jedna uwaga-z
      tym basenem to błagam Cię-nie za często.3 razy w tygodniu to będzie
      przesada,naprawdę!Zapisz się lepiej na jakiś "spokojny"(na razie)aerobic.Ale
      naprawdę nie przesadź z basenem.Moja koleżanka przez jakieś 2 lata właśnie
      czesto mykała na basen,ale nie tak dla relaksu,tylko niby marzyła o tym,żeby
      startować w zawodach.Wszystko pięknie,ładnie,organizm nie protestował(nie,to
      nie w tym był potem problem),nie przesadzała,chyba też 3 czy 4 razy w tygodniu
      po godzince pływała.Ale widzisz dość szybko jednak zmieniła plany i już nie
      chciała być sławną pływaczką,ale dalej chodziła często na basen.I co?Ani się
      obejrzała,a tak jej się barki rozbudowały,ze nie jeden facet marzyłby o tak
      szybkim przyroscie miesni.Zastrzegam,że pływała właśnie jako bodajże 13-14
      letnia dziewuszka i nie brała zadnych sterydow(to na pewno),ale po prostu to
      pływanie na pewno przyczyniło sie wybitnie do tego,że co prawda na formę nie
      może narzekać,ale widze jak się meczy z tymi barkami.To oczywiście nie są
      jakieś giga rozmiary ;P,ale ogólnie jest szczupła,zgrabna,a barki są
      nieproporcjonalne.To tyle,trochę się rozpisałam,ale naprawdę nie przesadź,bo
      potem możesz się martwić nie z powodu tuszy,a "męskich"barek.pozdrawiam i
      trzymam kciuki
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:18
        No tak. Prawie od zawsze. Raz mocniej, raz słabiej. A co do tych barów, to
        hmmm.. wolałabym miec takie ramiona umieśnione niż mięciutkie;) Ale aż tak
        często, to nie dałabym razy chodzić na basen, choćby dlatego, że jest coś
        takiego jeszcze jak szkoła niestety... Dzięki wielkie i pozdrawiam:)
    • tlenricana Re: Ja i moja nadwaga... 08.08.04, 20:15
      Poszukaj w anoreksji,topik 3po3.Jak ttrzeba coś więcej,to tam spytaj.
    • Gość: Ochłop Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 08:56
      Uszanowanie.
      Od niejedzenia i czytania bzdur możesz co najwyżej depresję podłapać.
      Nie przesadzaj z bieganiem bo przy tej masie rozwalisz sobie kolana.
      (...a to rzeczywiście byłby problem)
      Obejrzyj olimpiadę.
      Wybierz coś dla siebie.
      Trenuj bardzo ostro kilka razy w tygodniu.
      (zacznij spokojnie, poczytaj o)
      Po roku wspomnisz moje słowa.
      Pozdrawiam.
    • Gość: marzena Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.rury.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 09:17
      Cześć
      ja co prawda nie mam nadwagi ale na wychowawczym odłożyło mi się co nieco i
      właśnie zapisałam się na aerobic poszukaj klubu gdzie za jedną opłatą możesz
      chodzić ile chcesz ja tak zrobiłam i biegam codziennie efektów wizualnych
      jeszcze nie ma ale czuję się dużo lepiej. Przed treningiem możesz wypić wodę z
      L-karityną ona w odróznieniu od innych specyfików nie odkłada się w nerkach i
      masz po niej duzo energii więc ćwiczysz bardziej intensywniej.
      No i nie załamuj się jak zjesz coś słodkiego powinnaś przyjmować magnez bo jego
      braki właśnie powodują że masz ochotę na batona duzo częściej niż inni.

      Pozdrawiam gorąco
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 22:41
        Tak, na aerobic się zapiszę - już drugi rok. Ale dzięki temu mam lepszą
        kondycję i jestem sprawna, ale waga stała... Dzięki i pozdrawiam!:)
    • Gość: tshurka Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.aster.pl 09.08.04, 10:23
      Cześć, mogę napisac, co mnie pomogło (na początku 170cm/88kg, teraz 58kg)

      Jedzenie: zrezygnowałam z chleba i innych wypełniaczy (ryż, kasze, ziemniaki -
      out), żadnych słodyczy, żadnych słodkich napojów, słodkich jogurtów, jak
      najmniej produktów przetworzonych (wędliny, puszki, gotowe dania - out), żadnych
      produktów słodzonych aspartamem, czy innymi słodzikami. Na poczatku nie jadłam
      też owoców.
      Do wszystkich posiłków warzywa o niskim indeksie glikemicznym, gotowane na
      parze, duszone, czy w formie surówek.
      Jadłam trzy posiłki dziennie, w takich ilościach, żeby się najeść:
      - sniadanie jajka + warzywa + sok pomidorowy (bez cukru)
      - obiad mięso/ryba + warzywa
      - kolacja różne sery + warzywa.
      Warzyw o niskim indeksie glikemicznym można zjeść naprawde dużo bez szkody dla
      odchudzania. Kopiaste porcje kalafiora, brokułów, fasolki szparagowej, pomidorów
      i innych warzywek pozwalają wypełnić żołądek. Z unikaniem tłuszczu bez przesady,
      można używać oliwy z oliwek, prawdziwego masła, śmietany (sztuczne margaryny,
      substancje śmietanopodobne - out). Wszelkie naturalne przyprawy są OK (bez
      glutaminianu!).
      Jeśli chodzi o ruch, to polecam b. długie (godzina-dwie jednym ciągiem) i dość
      szybkie spacery - najlepiej rano na czczo. Bardzo ładnie pomagają spalać tłuszcz.
      Podobnie jazdy na rowerze, długie, niezbyt forsowne, na miękkim przełożeniu.
      No i dużo niegazowanej wody - 2 l dziennie, lub nawet więcej.
      Teraz jadam też (w ograniczonych ilościach) owoce (do 100g dziennie), orzechy
      (małą garść), gorzką czekoladę (dwie kosteczki).
      Jeśli zdarzyło mi się "zgrzeszyć" (np. z okazji jakiejś rodzinnej imprezy, gdzie
      trudno było się wykręcić od próbowania różnych dobroci) to po prostu następnego
      dnia wracałam do swojego normalnego sposobu jedzenia.
      I tyle jeśli chodzi o moje doświadczenia, dojście do wymarzonej wagi zajęło mi
      niecały rok. Czułam się bardzo dobrze i miałam dosk. wyniki badań.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 22:45
        Dzięki wielkie!!! Gratuluje takiego spadku wagi, bo też taki własnie pragne. I
        takim podobnie sposobem. Pozdrawiam:)
    • crazy.berserker Re: Ja i moja nadwaga... 10.08.04, 10:55
      Pulpeciku, z uwagą przeczytałam wszystkie rady które dawali ci życzliwi
      forumowicze - większość z nich jest naprawdę dobra. Ja ze swojej strony polecam
      gorąco długie spacery - pomogą Ci one spalić nadmiar kalorii, mają wybitnie
      relaksujące działanie a przy tym nie są zbyt męczące. Szczególnie gorąco
      polecam spacery z rodziną - wyciągnij swoich domowników od czasu do czasu na
      świeże powietrze - ruch przyda się każdemu(nawet szczuplaczkom).
      Pozdrawiam i życzę sukcesów w walce o zdrowie i piękny wygląd.
      • Gość: Pulpecik Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:54
        dzięki wielkie:) a spacerki lubię, a widocznie musze zwiekszyć ich ilość [bądź
        długość], aby były jakieś efekty ;) pozdrawiam
        • pia.ed PYTANIE. 10.08.04, 23:34
          Jak duza masz odleglosc do szkoly? W jaki sposob sie tam dostajesz?
          • Gość: Pulpecik Re: PYTANIE. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:49
            Cóż, do szkoły mam kawałek i jeżdzę autobusem albo tramwajem. Ale wiem o co
            chodzi - iść pieszo. W sumie jak nie ma zimy i nie robi się ciemno szybko itd.
            to niegłupi pomysł... oczywiście jeśli chodzi o drogę powrotną ;)
            • pia.ed Re: PYTANIE. 11.08.04, 00:22
              Zalecano Ci chodzenie dwie godziny RANO!
    • Gość: BASIA Re: Ja i moja nadwaga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 18:35
      ZAJRZYJ NA STRONE WWW.ATW.COM.PL TAM ZNAJDZIESZ POLSKIE KOSMETYKI
      WYSZCZYPLAJĄCE NAPRAWDE SKUTECZNE(JEŚLI BĘDZIESZ JE STOSOWAĆ
      SYSTEMATYCZNIE).ODEZWIJ SIE NA GG 1193359-TO MÓJ NUMER.POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka