5sunflowers
29.08.04, 10:31
Mój mąż nigdy nie ulegał nałogom czy modom. Miał raczej konserwatywne
podejście do życia. Najlepsze było to co wyniósł z domu mamusi. Tymczasem
wpadły mu w ręce książki Anny Ciesielskiej "Filozofia zdrowia" i "Filozofia
życia", no i facet dosłownie zwariował. Zachowuje się jak zaczarowany.Znalazł
sobie guru i co chwilę upomina nas jak powinniśmy postępować. To tego nam nie
wolno jeść, to tamtego, to należy gotować tak a tamto inaczej... Lodów nie
możemy jeść, ale już produkty zawierające E (np. vegeta)- jak najbardziej, bo
jego Guru - pani Ciesielska to pochwala. LUDZIE!!! Ratunku - ten chłop jest
nie do wytrzymania!!! Czy może ktoś z Was słyszał o tych publikacjach i ma
jakieś argumenty przeciw. Błagam o pomoc, bo jestem już u kresu
wytrzymałości.