Dodaj do ulubionych

operacja tarczycy

IP: *.devs.futuro.pl 10.10.04, 15:24
chciałabym się dowiedzieć ile trw pobyt w szpitalu od przyjęcia do wyjścia;
i ile potem jest się niezdolnym do pracy(praca średnio ciężka).Czy ktoś coś
wie?
Obserwuj wątek
    • zerkam Re: operacja tarczycy 10.10.04, 15:52
      Przygotowywali mnie do operacji okolo 3 tygodni.
      To zalezy od wynikow TSH.
      Na moim oddziale kobiety w juz po tygodniu szly na zabieg.

      Po operacji juz na drugi dzien wyszlam ze szpitala.
      Po 7 dniach zdjeli szwy.

      O wiele lepiej czulam sie po operacji juz na 3 dzien niz w trakcie choroby.
      To byla wielka ulga.

      Znajome z kliniki tez szybko doszly do zdrowia.
      O ile nic sie nie dzwiga to pracoholik moze wrocic do pracy juz po 2
      tygodniach, a nawet bawic sie na sylwestra w sukience z golfem. Znam takie
      przypadki:-) choc ich nie polecam.

      No i oprocz dzwigania nie mozna sie przeziebic - kaszel meczy. A o
      przeziebienie latwo bo tarczyca jest jak szalik:-).
      Ale sadze, ze na wszystko zalezy patrzec indywidualnie.

      Refleksja z pespektywy czasu - wiekszym stresem jest lek przed operacja niz
      samopoczucie pare godzin po zabiegu.
      • Gość: ewa Re: operacja tarczycy IP: *.devs.futuro.pl 10.10.04, 16:57
        dzięki za słowa otuchy
        • Gość: agma Re: operacja tarczycy IP: *.chello.pl 10.10.04, 17:18
          O ile nie ma komplikacji to rzeczywiscie po operacji dochodzi sie do siebie
          bardzo szybko.
          Sama rana goi sie bardzo szybko i praktycznie niewiele boli. Wstawac mozna juz
          pare godzin po operacji i jedynym dyskomfortem jaki mialam bylo wrazenie, ze
          glowa zaraz oderwie mi sie i odpadnie do tylu;-))
          Nieco gorzej jest jak pojawi sie dosc czesta po takiej operacji komplikacja w
          postaci uszkodzenia strun glosowych. Fizycznie czlowiek jest w niezlej formie,
          ale ma problemy z przelykaniem i co gorsza z mowieniem. Mnie to meczylo przez
          ladnych pare miesiecy, ale tez przeszlo.
          Jesli chodzi o kwestie hormonow byly w porzadku juz w pare tygodni po zabiegu,
          ale ja nie mialam usuwanej calej tarczycy.
          • Gość: Bernadeta Re: operacja tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 18:05
            Witam, ja także 3 lata temu przeszłam operację tarczycy,( usunięto mi lewy płat
            i kawałek prawego płata tarczycy z powodu guzków) na szczęście aż takie grożne
            nie były , ale także strachu się najadłam , zależy jakie kto ma podejście , bo
            ja zawsze mdleję nawet na pobieraniu krwi ( jestem straszna panikara)ale
            przyznam Ci szczerze ze nie masz się czego bać, troszkę boli po operacji i tak
            dziwnie się przełyka ślinę, ale z czasem to ustaje, i musisz bardzo uważać po
            operacji żeby nic ciężkiego nie dzwigać bo wtedy masz uczucie jakby Cię rwało
            coś na szyi, ale teraz po 3 latach nic mnie już noie uwiera i nie boli a blizny
            już prawie nie widać , stasznie się bałam, że w tak młodym wieku oszpeci mi ta
            blizna dekolt ale nie masz się czego obawiać.
        • zerkam Re: operacja tarczycy 10.10.04, 18:16
          "ewa" nie martw sie!

          Pierwsze co zrobilam po powrocie do domu (pierwszy dzien po zabiegu) to
          ublagalam rodzine o umycie wlosow (dlugosc prawie do pasa). Gdy teraz to
          wspominam to rodzina byla bardziej przerazona moim widokiem i pomyslem niz ja
          sama.

          Trzeba bylo to widziec. Polozylam sie na rozlozonej sofie na plecach. Glowa
          poza lozkiem. Mama trzymala mi glowe a rece trzesly jej sie niczym listki
          osiki. A przerazony maz z miska przy lozku myl i splukiwal mi wlosy. Hahaha to
          dopiero musial byc widok.

          Wspominajac moja meke i hustawki nastrojow, problemy z wejsciem po schodach na
          parter (serducho), zasypianie prawie na krzesle po jedzeniu albo bezsenne noce
          i wycieczki po gabinetach lekarskich, te leki jak bedzie wygladac moja szyja
          albo obawy przed bolem operacji - zabieg to naprawde ulga.

          Nie sluchaj historii choroby pacjentek w szpitalu i pod gabinetami
          endokrynologow. Kazdy czlowiek w takich chwilach opowiada o najgorszych pod
          sloncem przypadkach w medycynie. To taki wentyl strachu. Wszyscy obawia sie i
          wyrzucaja z siebie te "sprawdzone i potwierdzone" opowiesci kolezanek o
          komplikacjach.

          Niestety lekarze w Polsce nie przygotowuja psychicznie czlowieka do operacji.
          Moze nieliczni. Dla reszty jest to nastepny przypadek kliniczny. A na
          wzmocnienie i wiare w szpitalu nie ma juz miejsca.

          Teraz bedac o wiele madrzejsza (puk,puk,puk w niemalowane)unikalabym jak ognia
          tych babskich narad i szeptow w kaciku szpitalnego korytarza albo nocnych
          rozmow w pokojach. Wez walkmena albo discmena, swoja ulubiona muzyczke a nawet
          sluchaj radia przez sluchawki ale nie sejmikow i opowiesci "kiepskiej tresci".

          Pisze to z autopsji i serca zalujac, ze mnie nikt tak nie poradzil.
          Za duzo nerwow mnie to kosztowalo przed zabiegiem.

          Pozdrawiam:)
    • Gość: Ewa Re: operacja tarczycy IP: *.devs.futuro.pl 10.10.04, 22:15
      Dzięki WAm dziewczyny za te dobre słowa,już chyba mniej się boję.Ajak sobie
      pomyślę że przestanie mnie rzucać w środku dnia na wyrko (senność)i że nie będę
      się budzić o4rano z łomotem serca to już wręcz się prawie cieszę.
      Pozdrawiam Was serdecznie.
      • ypsilon Re: operacja tarczycy 11.10.04, 10:53
        Przyszłam do szpitala juz ze wszystkimi wynikami, więc operacje miałam juz na
        trzeci dzień, za to wyszłam po 12 dniach. 2 spędziłam na OIOm-ie, potem chyba
        jeszcze ze trzy pod kroplówkami. Jedynym moim marzeniem na początku to była
        kąpiel, więc mąz pomógl mi dojść do lazienki, ranę i sączki przykryłam
        ręcznikiem i tak mnie umył.
        Miałam bardzo brzydką ranę, od obojczyka do obojczyka, ale teraz, po 8 latach
        jest prawie niewidoczna.

        ypsi
    • Gość: Miki Re: operacja tarczycy- opuchlizna IP: 195.94.200.* 11.10.04, 12:18
      po operacji ile czasu się utrzymuje? Jak jest z bliznami, czy są bardzo
      widoczne?
      • omira Re: operacja tarczycy- opuchlizna 11.10.04, 13:27
        To chyba sprawa indywidualna. Znam osoby, które po operacji maja cienka, krótką
        kreske pod szyja. Ja miałam bardzo brzydką blizne po operacji, czerwona i
        zgrubiała. Ale teraz, po kilku latach, jest prawie niewidoczna. A jeśli chodzi
        o opuchlizne po operacji, to raczej nie ma. Za to sa trudnoci w przełykaniu,
        przy kaszlu.
    • mamalgosia Re: operacja tarczycy 11.10.04, 14:21
      a nie kwalifikujesz się na jod radioaktywny? Nie pozostawia szwów, nie uszkadza
      strun głososwych, nie ma ryzyka powikłąń pooperacyjnych
      • Gość: Ewa Re: operacja tarczycy IP: *.devs.futuro.pl 11.10.04, 16:02
        Niewiem o co z tym jodem chodzi.Nikt mi tego nie zaproponował.Mam duże guzy na
        obu płatach.Wyniki mówią,że one są czynnościowo obojętne,(hormony w normie),ale
        mam objawy niedoczynności.
        • Gość: agma Re: operacja tarczycy IP: *.chello.pl 11.10.04, 17:18
          Moze rzeczywiscie w Twoim przypadku lepsza jest operacja, ale dobrze byloby,
          zebys miala co do tego absolutna pewnosc.
          Konslultowalas sie z innym lekarzem?
          Co to znaczy, ze hormony sa w normie a masz objawy niedoczynnosci?
          • Gość: Ewa Re: operacja tarczycy IP: *.devs.futuro.pl 11.10.04, 19:15
            Owszem,konsultowalam sie.wyniki są w granicach normy.,a ja za dużo
            ważę,odczuwam senność i zmęczenie,sucha skóra,kołatania serca.Być może są inne
            powody tych objawów.Cukier 80,cholesterol 200.
            • Gość: agma Re: operacja tarczycy IP: *.chello.pl 11.10.04, 19:44
              Ewo, dopytuje sie, bo operacja tarczycy to wbrew pozorom powazna sprawa, wiec
              warto byc w 100% pewnym, ze trzeba ja zrobic. U mnie przedstawiono wszystkie
              mozliwe opcje postepowania (operacja, leki, jod), poinformowano o ewentualnych
              skutkach kazdego z rozwiazan i pozwolono wybrac. Potem skonsultowalam to
              jeszcze z jednym endokrynologiem i ...moja internistka, ale to dlatego, ze ona
              tez miala problemy z tarczyca, dzieki temu mialam pelen obraz.
              Skoro ty tez masz pewnosc, pozostaje trzymac kciuki:-)
              Nie chce Cie straszyc, czy tez zniechecac do operacji, bo to naprawde mozna
              dosc latwo przejsc, chodzi mi tylko o to, zebys byla pewna, ze to bedzie
              najlepsza dla Ciebie metoda.

              • Gość: a Re: operacja tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:19
                no wlasnie,
                tez przychylam sie do zdania ze trzeba poznac wszystkie metody leczenia,
                Operacja jest moim zdaniem ostatecznoscia i chyba czasami zbyt pochopnie jest
                zalecana "bo napewno sie wysztko wytnie co zle" ale o doleglowosciach po to juz
                sie nie mowi. Jakie masz duze te guzy?? ja mam jednego prawie 5cm, hormony w
                porzadku. probuje go leczyc homeopatycznie do jodu sie nie kwalifikuje bo nie
                mam nadczynosci. A skonsultowac z innym lekarzem sie powinno. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka