Dodaj do ulubionych

Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie nazywa

24.11.18, 20:11
Czy w ogóle ktoś robi takie badania? Wiadomo jak się robi badania do pracy: zauważyłem,że obu stronom zależy przede wszystkim żeby pacjent przeszedł te badania (co ma i swoje dobre strony). Natomiast przypominają mi się bilanse w szkole i chyba wtedy ostatni raz jeden lekarz kompleksowo sprawdzał wszystko. W Stanach (i nie tylko z tego co wiem) normalnie jeden lekarz przeprowadza badania (tzw. "head to toe"),a nie jak u nas (że każdy z lekarzy tylko patrzy żeby zrobić jakiś kawałeczek - choć może więcej - i tylko patrzy jak odesłać do kilku kolegów/koleżanek,oczywiście każda kolejna wizyta za trzycyfrową kwotę). Dlatego chciałbym spytać: czy w naszych miastach w ogóle są jacyś lekarze robiący takie "bilanse"? Czyli w znaczeniu,że robię powiedzmy zawczasu krew i mocz,biorę wyniki i idę do JEDNEGO lekarza,który zrobi taki generalny przegląd i powie co jeszcze trzeba zrobić?
Obserwuj wątek
    • sp9tcu Re: Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie naz 24.11.18, 20:42
      Coroku powwinno się zrobić
      motfologie ,cholesterol , pruby wątrobowe
      badanie moczu
      usg jamy brzusznej
      do tego co 5 lat RTG płuc
      to tyle
    • koziorozka Re: Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie naz 24.11.18, 20:42
      Nikt nigdzie sam ci wszystkich badań kontrolnych nie zrobi.
      Zakres "head to toe" zależy od rodzaju ubezpieczenia. Podaję "zestaw na wypasie".
      Internista nie sprawdzi ci wzroku czy prostaty, więc albo robisz badania prywatnie i z wynikami zgłaszasz się do internisty, albo idziesz do internisty po skierowanie na:
      - morfologia, analiza moczu
      - ekg
      - poziom glukozy we krwi
      - poziom testosteronu we krwi
      - sprawdzenie jąder, PSA i badanie per rectum (urolog)
      - spirometria oraz RTG płuc
      - test na obecność krwi utajonej w kale
      - ciśnienie śródgałkowe, badanie wzroku (okulista)

      - ciśnienie krwi sprawdzisz w prawie każdej aptece albo u pielęgniarki w przychodni.

      • ga77-77 Re: Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie naz 24.11.18, 21:03
        @koziorozka
        No właśnie w USA Ci ( o ile pamiętam) zrobi i neurologiczne i wzrok i jądra i prostatę. Badania krwi i mocz to wiadomo; pisałem przecież że zakładam zrobienie wcześniej by mieć na wizytę. A żeby było śmieszniej, to jak regularnie pieją w mediach o promocyjnych badaniach, to co najmniej kilka razy przypominają,że część z tych badań (których wg Ciebie internista sam nie zrobi) własnie internista może (a nawet na Twoją prośbę powinien) wykonać.
        • koziorozka Re: Bilans 40-latka 25.11.18, 09:47
          O co ci chodzi?
          O porównanie "czegoś" w USA (jaki stan, jakie ubezpieczenie) z badaniami na NFZ w Polsce? Napisz konkretniej, to podyskutujemy o badaniach profilaktycznych (periodic health examinations, checkup performed by medical professionals)
          Pytałeś, jakie badania zrobić. Dostałeś odpowiedź. Możesz podziękować ;)
          Co takie badania dają?
          www.choosingwisely.org/patient-resources/health-checkups/
          • ga77-77 Re: Bilans 40-latka 25.11.18, 11:26
            Pisałem bardziej nie po to by poczytać o teoretycznych rozważaniach,tylko pod kątem konkretnych namiarów na konkretnych lekarzy; bo mimo wszystko jeszcze są gdzieś i u nas tacy,którzy badają porządnie od deski do deski,a nie takich którzy pamiętają przede wszystkim o tym,że jeszcze trzeba dać zarobić garstce kolegów innych specjalizacji.
            Nawet odnosząc się do Twojego poprzedniego posta: jestem w stanie sypnąć całą gromadą linków potwierdzających,że nawet internista nie robi mi łachy sprawdzając wymienione przez Ciebie jądra i prostatę (lekarze masowo pieją,że do tego nie trzeba zaraz urologa i okresowo może to sprawdzać i internista). I wrzucenie przez Ciebie badań analitycznych (morfologia,mocz,glukoza,testosteron) czy RTG do jednego worka też wcale nie stanowi argumentu za Twoją tezą,bo to było dla mnie od początku oczywiste,że idę do tego lekarza z już zrobionymi wynikami. A spirometrię też niedawno mam zrobioną i na pytanie czemu poszła nie tak powinien spokojnie odpowiedzieć dokształcony internista, nie trzeba zaraz osobno ganiać do pulmunologa.
            • snajper55 Re: Bilans 40-latka 25.11.18, 17:02
              ga77-77 napisał(a):

              > Pisałem bardziej nie po to by poczytać o teoretycznych rozważaniach,tylko pod k
              > ątem konkretnych namiarów na konkretnych lekarzy; bo mimo wszystko jeszcze są g
              > dzieś i u nas tacy,którzy badają porządnie od deski do deski,a nie takich którz
              > y pamiętają przede wszystkim o tym,że jeszcze trzeba dać zarobić garstce kolegó
              > w innych specjalizacji.

              Są tacy. Badają sami i nie odsyłają badanego do specjalistów. To patolodzy.

              S.
              • ga77-77 Re: Bilans 40-latka 25.11.18, 18:13
                Bardzo śmieszne.
                Potem się dziwić,że ludzie dają sobie spokój z profilaktyką jak mają w perspektywie kilkudniowy maraton po konowałach i jeszcze ubytek czterocyfrowej kwoty z portfela
                • snajper55 Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 01:29
                  ga77-77 napisał(a):

                  > Bardzo śmieszne.
                  > Potem się dziwić,że ludzie dają sobie spokój z profilaktyką jak mają w perspekt
                  > ywie kilkudniowy maraton po konowałach i jeszcze ubytek czterocyfrowej kwoty z
                  > portfela

                  Jeśli chce się tanio, szybko, bez uciążliwych badań i maratonu po specjalistach to zostają wróżki.

                  S.
                  • ga77-77 Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 11:10
                    Nie wiem: albo mnie nie do końca zrozumiałeś albo gorąco wspierasz obecną chorą sytuację w naszej służbie zdrowia. Mnie chodziło o to,że robię krew,mocz RTG płuc i idę do lekarza ogólnego,który powinien mieć na tyle dużą wiedzę ogólną by mnie obejrzeć od stóp do głów i DOPIERO w razie podejrzenia czegoś poważniejszego w którymś rejonie wypisuje mi dalsze skierowanie do specjalisty od tego rejonu. I tak się dodatkowo składa,że (o powtórzę) wbrew temu co pisała koziorozka pewne rzeczy (jak np. jądra czy prostatę) lekarz ogólny jak najbardziej też może sprawdzić (a nawet według wielu całkiem oficjalnych publikacji nie robi łachy że to zrobi; zwłaszcza jeśli przychodzę na zasadzie ogólnego przeglądu,a nie już z poważnym problemem). Wkurza mnie po prostu to przesadne ( i w sumie nieuprawnione) zawężanie swojego zakresu obowiązków (zwłaszcza przez internistów) żeby tylko reszta kolegów innych specjalności też zdołała uszczknąć z tego tortu; bo tak to nie powinno funkcjonować i w sumie chyba nigdzie w zachodniej Europie nawet (czy Skandynawii) tak nie funkcjonuje!
                    Dlatego też pisałem o ogólnej wiedzy internisty: bo ja tej ogólnej wiedzy nie mam i mogę nie zauważyć czegoś,co dla niego wyda się na tyle podejrzane by mnie "puścić" dalej; a latanie na oślep po wszystkich możliwych specjalistach to góra wydanej kasy i góra straconego czasu, dlatego znaczne zawężenie jednego i drugiego jest nad wyraz wskazane (jeśli mam się w to bawić). Podam Ci przykład: mam długi już problem z przemęczeniem,ale możliwości wyjaśnienia i związanych z tym badań jest tyle,że zaliczenie pełnego pakietu nie dość że by mnie spłukało,to jeszcze chyba musiałbym rzucić pracę by to wszystko oblecieć całościowo. I mam uzasadnione podejrzenie,że już dobry internista (bo moja lekarka pierwszego kontaktu,do której chodzę średnio raz na dwa lata,wykazała jakieś dwa lata temu tak olewackie podejście - albo autentyczny brak wiedzy albo tak to miała w d... - że mi się normalnie odechciało) może to znacznie zawęzić do najprawdopodobniejszych przyczyn.
                    Zrozum żesz że na takie kompleksowe badania jak w każdym odcinku Dr House'a 90% ludzi po prostu nie stać (utkwił mi w pamięci zwłaszcza odcinek z gościem,który musiał wziąć ich wszystkich jako zakładników żeby go ktoś raczył odpowiednio zdiagnozować),a w ramach NFZ to chyba postawiono by pełną diagnozę dla pojedynczego człowieka po 10 latach (a jak ktoś ma mocno nieelastyczny czas pracy,to już naprawdę leży)! Przecież nie po to jest (dumnie nazywany) lekarz rodzinny żeby iść po linii najmniejszego oporu!
                    • snajper55 Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 20:19
                      Masz chyba błędne wyobrażenie służby zdrowia. Nie ma czegoś takiego jak bilans 40-latka, 60-latka czy 53-latka. Takie bilanse były kiedyś robione dzieciom i nie miały one na celu szukania chorób, tylko sprawdzenie jak dziecko się rozwija. To raz.

                      Dwa - profilaktyka. Prowadzi się profilaktykę w przypadku niektórych chorób za pomocą badań przesiewowych. Najczęściej bada się grupy największego ryzyka aby wcześnie wychwycić przypadki jednej konkretnej choroby. Kiedyś była to gruźlica, dziś jest to na przykład rak szyjki macicy, nadciśnienie, cukrzyca czy nowotwór prostaty.

                      Trzy - rola lekarza. Lekarz nie jest po to, aby sprawdzać czy jesteś zdrowy. Lekarz jest po to, aby postawić diagnozę i ustalić leczenie w chwili, gdy coś złego się dzieje z Twoim zdrowiem. Wtedy kolejność działań jest całkiem inna niż opisujesz. Najpierw idziesz do lekarza opisując objawy, lekarz zleca Ci wykonanie badań aby postawić diagnozę a potem, gdy już ustali się przyczynę Twoich problemów, określa sposób leczenia.

                      Cztery - niewykonalność przeglądów. Sprawdzanie wszystkich czy są zdrowi co pewien czas (co roku?) to są wielkie koszty, których nie mamy. Już dziś do lekarzy mamy kolejki. Wyobraź sobie, że do tych kolejek ustawią się wszyscy Polacy, także ci, którzy czują się zdrowi. Ilu lekarzy trzeba by zatrudnić? Ile przychodni wybudować? W żadnym państwie nie ma takiego systemu, bo żadnego państwa na coś takiego nie stać. Żadnego państwa nie stać na leczenie wszystkich chorych, a Ty chcesz aby zajmowano się także zdrowymi.

                      Owszem, można sobie takie przeglądy robić, ale za własną kasę i samemu trzeba to sobie zorganizować.

                      No i nie licz, że jakiś internista weźmie na siebie odpowiedzialność zaświadczając, że nie masz na przykład raka jelita grubego. Odeśle Cię do specjalisty i nie ma się co dziwić. Przecież możesz mieć tego raka na takim etapie, że internista nie jest w stanie go zdiagnozować. A po tygodniu pojawią się objawy, diagnoza i... pretensje do internisty. Może nawet oskarżenie i proces?

                      Dlatego jeśli chcesz tanio, szybko i bez korowodu - to zostają Ci tylko wróżki.

                      S.
                      • eurotram Re: Bilans 40-latka 28.11.18, 10:51
                        No to punkt po punkcie:
                        Ad.1: Dlatego właśnie napisałem w tytule "czy jak to się oficjalnie nazywa",bo chodziło mi o samą ideę ogólnego badanie,a o coś istniejącego w ramach struktury "bilansu". Przy czym należy zwrócić uwagę (co uparcie starasz się pomijać lub pomniejszać skalę) że we wcześniej wymienionych krajach takie nawet ogólne badanie ma znacznie szerszy wymiar niż u nas; przy naszych realiach (a zwłaszcza natury polskiego pracownika,w tym lekarza) łatwo domyślić się genezy tego stanu,ale o tym dalej.

                        Ad.2: profilaktyka. Mam coraz silniejsze wrażenie,że to powszechne nawoływanie w mediach do profilaktyki jest jedynie sztuczką PR-ową lekarzy,którym najzwyczajniej biznes za słabo się kręci w stosunku do oczekiwań;a ponieważ nie chcą spuścić z ceny za łebka,więc chwycili się różnej (często manipulacyjnej) formy "reklamy". Takie zachęcanie nie może być wyłącznie jednostronne,przez wzbudzanie w potencjalnym pacjencie poczucia winy i straszenie go; trochę musicie też sami spuścić ze swoich oczekiwań!

                        Ad.3: w jakim to konflikcie stoi ów punkt z punktem drugim Twojej wypowiedzi; zamiast pomóc uwiarygodnia tezę,że faktycznie z profilaktyką chodzi o podkręcenie biznesu,tym bardziej że tak się pieje że "nawet uważający się za zdrowych powinni się profilaktycznie badać,bo może mają jakieś wczesne stadium czegoś tam,a jak da objawy,to już będzie za późno na w miarę bezszkodowy ratunek (sam już nie pamiętam którego nowotworu tyczyła się ta gadka,chyba jednego z kobiecych).

                        Ad4: to po co to pi...nie o profilaktyce? Czyli po prostu straszenie jak piekłem w średniowieczu,bo ludzie na klechów dość hojnie nie sypali? Obecny system nie ma kasy; no cóż,trochę trzeba podsypać,ale z drugiej strony wiele lekarskich żądań to wręcz bezczelność no i swoją drogą jestem za jak najszybszym wprowadzeniem płatności za studia lekarskie,bo to mimo wszystko najdroższe studia,a kreują największą grupę która tylko patrzy jak chapać tylko więcej i więcej.

                        Można za własną kasę: jak mam na cały pakiet wydać 1,5 koła, to całujcie mnie na do widzenia w... Ściągają ze mnie takie składki,że to po prostu złodziejstwo;coraz lepiej rozumiem tych,którzy uciekają w szarą (lub pół-szarą) strefę,bo czy płacisz minimalną czy od pensji, to dostajesz tyle samo (innymi słowy: najlepiej zapłacić składkę od minimalnej pensji,a za resztę sobie sam coś zorganizuję bez łaski; jak płatne z ręki,to z ręki,ale wtedy oddawajcie ten haracz za który nic de facto nie mam!)

                        No i w kwestii podsumowania: tu już praktycznie zdjąłeś ostatnie maski. Od jakiegoś czasu podejrzewałem,że piszę z lekarzem,tylko nie wiedziałem (i w sumie dotąd nie wiem) czy z internistą ("po moim trupie dorzucicie mi dodatkowe obowiązki i odpowiedzialność do mojej skromniutkiej pensyjki internisty!") czy o jakiejś konkretnej specjalizacji (czyli "wynajdę i spod ziemi wszelkie powody i preteksty żeby wam udaremnić przykręcanie mi kurka z kasą!").

                        Wróżki... albo lekarze za granicą (lub nielicznie z tych naszych,którzy mieli inną motywację podczas studiów niż "kasa,kasa i jeszcze raz kasa"). I praktycznie na pewno jest wam potrzebna konkurencja ściągnięta z biedniejszych krajów (tylko nie można tego zrobić na łapu-capu; trzeba tak skonstruować kontrakty tych
                        ściąganych,żeby im uniemożliwić automatyczny transfer do bogatszych krajów UE,ale na pewno są na to sposoby).
                        • eurotram Re: Bilans 40-latka 28.11.18, 11:05
                          Żeby nie było zamieszania: pisałem wcześniej z drugiego konta,utworzonego do dyskusji w tym dziale; omyłkowo wbiło posta nie z tego konta,ale osoba ta sama.
                        • snajper55 Re: Bilans 40-latka 28.11.18, 13:54
                          eurotram napisał:

                          > Ad.1: Przy czym należy zwrócić uwagę (co uparcie starasz się pomijać lub
                          > pomniejszać skalę) że we wcześniej wymienionych krajach takie nawet ogólne bad
                          > anie ma znacznie szerszy wymiar niż u nas; przy naszych realiach (a zwłaszcza n
                          > atury polskiego pracownika,w tym lekarza) łatwo domyślić się genezy tego stanu,
                          > ale o tym dalej.

                          Jakich wymienionych krajach? Wspomniałeś jedynie USA a tam lekarz robi tylko to, co masz zagwarantowane w swoim, zazwyczaj drogim, ubezpieczeniu.

                          > Ad.2: profilaktyka. Mam coraz silniejsze wrażenie,że to powszechne nawoływanie
                          > w mediach do profilaktyki jest jedynie sztuczką PR-ową lekarzy,którym najzwycza
                          > jniej biznes za słabo się kręci w stosunku do oczekiwań;a ponieważ nie chcą spu
                          > ścić z ceny za łebka,więc chwycili się różnej (często manipulacyjnej) formy "re
                          > klamy". Takie zachęcanie nie może być wyłącznie jednostronne,przez wzbudzanie w
                          > potencjalnym pacjencie poczucia winy i straszenie go; trochę musicie też sami
                          > spuścić ze swoich oczekiwań!

                          Jaki biznes? Za badania profilaktyczne (np rak szyjki macicy, rak piersi) badany nic nie płaci. A może ty myślisz, że lekarze (NFZ) siedzą i się nudzą, bo nie mają pacjentów? To skąd te kolejki do rodzinnych czy specjalistów? Biznes źle się kręci? On się kręci w oszalałym tempie.

                          > Ad.3: w jakim to konflikcie stoi ów punkt z punktem drugim Twojej wypowiedzi; z
                          > amiast pomóc uwiarygodnia tezę,że faktycznie z profilaktyką chodzi o podkręceni
                          > e biznesu,tym bardziej że tak się pieje że "nawet uważający się za zdrowych pow
                          > inni się profilaktycznie badać,bo może mają jakieś wczesne stadium czegoś tam,a
                          > jak da objawy,to już będzie za późno na w miarę bezszkodowy ratunek (sam już n
                          > ie pamiętam którego nowotworu tyczyła się ta gadka,chyba jednego z kobiecych).

                          Nie stoi w konflikcie. Robi się i jedno i drugie. Tylko to pierwsze, profilaktyka, to tylko badania przesiewowe nielicznych chorób robione w grupach największego ryzyka, a nie wszystkich na wszystko (np rak piersi - kobiety w wieku od do).

                          > Ad4: to po co to pi...nie o profilaktyce? Czyli po prostu straszenie jak piekłe
                          > m w średniowieczu,bo ludzie na klechów dość hojnie nie sypali? Obecny system ni
                          > e ma kasy; no cóż,trochę trzeba podsypać,ale z drugiej strony wiele lekarskich
                          > żądań to wręcz bezczelność

                          Ostatnie główne żądanie to zwiększenie ilości pieniędzy na służbę zdrowia. Nie na pensje, tylko na służbę zdrowia, aby z budżetu było u nas dawane tyle, ile w innych europejskich państwach.

                          > no i swoją drogą jestem za jak najszybszym wprowadze
                          > niem płatności za studia lekarskie,bo to mimo wszystko najdroższe studia,a kreu
                          > ją największą grupę która tylko patrzy jak chapać tylko więcej i więcej.

                          Każdy pracuje dla pieniędzy i każdy stara się zarobić jak najwięcej. To może wszystkie studia zróbmy płatne? Informatykę? Wykształci się taki darmo a potem pracuje w jakimś Microsofcie albo trzepie kasę na Wiedźminie. A prawo? Prawnicy darmo wykształceni potem skórę z nas zdzierają za każdą poradę. Itd itp. Zastanów się dlaczego studia są bezpłatne. Dlaczego gdzie indziej są całe systemy stypendiów pozwalających darmo studiować.

                          > Można za własną kasę: jak mam na cały pakiet wydać 1,5 koła, to całujcie mnie n
                          > a do widzenia w... Ściągają ze mnie takie składki,że to po prostu złodziejstwo;

                          A jakież to składki płacisz??? Składka zdrowotna to 9% podstawy, z czego 7,75% odliczasz sobie w rozliczeniu rocznym. Czyli na opiekę zdrowotną, na lekarzy, szpitale, przychodnie, pogotowie, refundację leków płacimy 1,25% podstawy. 12,50 PLN od tysiąca. Ileż zarabiasz? Pięć tysięcy? To płacisz co miesiąc 62,50 PLN na służbę zdrowia. No rzeczywiście ogromna kwota! Za tę Twoją kasę buduje się szpitale i przychodnie, wyposaża w drogi sprzęt, wynagradza lekarzy, pielęgniarki, salowe, kucharki i innych cieciów w szpitalach i przychodniach. No i jeszcze dopłaca miliony do lekarstw.

                          > coraz lepiej rozumiem tych,którzy uciekają w szarą (lub pół-szarą) strefę,bo cz
                          > y płacisz minimalną czy od pensji, to dostajesz tyle samo

                          Tak działa NFZ. Płacisz w zależności od możliwości (wynagrodzenia), dostajesz tyle, ile potrzebujesz (w zależności od choroby). Chcesz więcej - są ubezpieczenia prywatne, masz wtedy więcej za większą kasę.

                          > No i w kwestii podsumowania: tu już praktycznie zdjąłeś ostatnie maski. Od jaki
                          > egoś czasu podejrzewałem,że piszę z lekarzem,tylko nie wiedziałem (i w sumie do
                          > tąd nie wiem) czy z internistą ("po moim trupie dorzucicie mi dodatkowe obowiąz
                          > ki i odpowiedzialność do mojej skromniutkiej pensyjki internisty!") czy o jakie
                          > jś konkretnej specjalizacji (czyli "wynajdę i spod ziemi wszelkie powody i pret
                          > eksty żeby wam udaremnić przykręcanie mi kurka z kasą!").

                          Nie mam żadnych masek ani maski. Jestem informatykiem na rencie a nie lekarzem.

                          > Wróżki... albo lekarze za granicą (lub nielicznie z tych naszych,którzy mieli i
                          > nną motywację podczas studiów niż "kasa,kasa i jeszcze raz kasa"). I praktyczni
                          > e na pewno jest wam potrzebna konkurencja ściągnięta z biedniejszych krajów (ty
                          > lko nie można tego zrobić na łapu-capu; trzeba tak skonstruować kontrakty tych
                          > ściąganych,żeby im uniemożliwić automatyczny transfer do bogatszych krajów UE,
                          > ale na pewno są na to sposoby).

                          Skonstruować kontrakty, uniemożliwić transfer, wprowadzić płatne studia? A może lepiej zastanowić się, dlaczego lekarze uciekają z Polski jak z piekła. Polacy, Ukraińcy, Gabończycy, wszyscy. Czy to wina lekarzy czy naszego systemu służby zdrowia? Dlaczego gdzie indziej lekarzom jest lepiej niż u nas?

                          S.
              • sp9tcu Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 17:53
                Kolego
                zwracja się do snajpera drogi adminie
                troch kultury
                • snajper55 Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 20:19
                  sp9tcu napisał:

                  > Kolego
                  > zwracja się do snajpera drogi adminie
                  > troch kultury

                  No weź nie przesadzaj, drogi hipochondryku. :)

                  S.
                  • sp9tcu Re: Bilans 40-latka 26.11.18, 21:05
                    snajper55 napisał:

                    > sp9tcu napisał:
                    >
                    > > Kolego
                    > > zwracja się do snajpera drogi adminie
                    > > troch kultury
                    >
                    > No weź nie przesadzaj, drogi hipochondryku. :)
                    >
                    > S.

                    Ja tylko tak napisałem na luzie drogi adminie
    • dorota.dem Re: Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie naz 30.11.18, 14:39
      Moja lekarka rodzinna "sama z siebie" zaproponowała mi takie badanie, bezpłatnie. Dodam, że ostatnio na jakichkolwiek badaniach byłam 8 lat temu, więc chyba powinnam była taki bilans zrobić.
      • ga77-77 Re: Bilans 40-latka czy jak to się oficjalnie naz 01.12.18, 18:11
        Tak z ciekawości: podała Ci może szczegółowy zakres? I co to za lokalizacja (jeśli można wiedzieć)? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka