Dodaj do ulubionych

PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:03
Kto z was korzystał z usług psychoterapeuty? Jakiego jesteście zdania o tej
formie pomocy?
Obserwuj wątek
    • Gość: man Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 21.12.04, 16:22
      Psychoterapia pomaga w nerwicy i lękach oraz innych stanach o podłożu
      psychogennym np. depresja nerwicowa. Ale jej efekty zależa od psychoterapeuty i
      wewnętrznej motywacji pacjenta. Jest to zwykle metoda leczenia długa i
      kosztowna, bo dostępna zwykle prywatnie. Zawsze należy sprawdzić kompetencje
      terapeuty, gdyż tytuł nawet dr psychologii czy psychiatrii nie uprawnia do
      prowadzenia psychoterapii. Trzeba pytać o certyfikat psychoterapeuty. Trzeba
      też ustalić czas terapii i koszty. Psychoanalitycy i im podobni często
      określają czas na lata np. 2-10 lat. Niektórzy wcale nie najlepsi wyceniają
      jedno spotkanie na 100-200 zł.
      • Gość: gość Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.pl 21.12.04, 16:29
        a że się tak naiwnie spytam - czy tak zwany Narodowy Fundusz Zdrowia nie
        finansuje tego nigdy? jeśli tak to w jakich przypadkach? czy tylko najcięższych
        i związanych z pobytem w szpitalu albo zagrożeniem dla siebie czy otoczenia?
        • Gość: gościówa;) Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 21:24
          Finansuje i to zawsze - wszelkie psychoterapie, a ciezsze pprzypadki(np.
          depresje z proba samobojcza) moga byc leczone w szpitalach (tez na NFZ).

          Jedynym problemem sa terminy, bo na wizyte z reguly trzeba czekac okolo
          miesiaca. Chociaz sa takie miejsca, np. w przychodniach niepublicznych, ktore
          maja podpisana umowe z NFZ, ze na wizyte nie czeka sie nawet tygodnia.

          Psychoterapie zdecydowanie popieram zwlaszcza w leczeniu wszelkiego rodzaju
          zaburzeń - nerwice, depresje. (nie mowiac o chorobach psychicznych, bo kontrola
          jest wrecz wymagana)
          Psychoterapia ulatwia pogodzenie sie z pewnymi zjawiskami zachodzacymi w ciele,
          umysle, czy zyciu czlowieka.
          Nie ma powodu do wstydu, nie powinno sie tego potępiac, bo kazdego moze spotkac
          koniecznosc udania sie do psychologa czy psychiatry.

          pozdr.
          • Gość: Andrew Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 08:17
            Niemniej jednak wciaz takie udawanie sie do psychologa czy tez terapeuty jest u
            nas postrzegane niezbyt... Niestety. Miejmy nadzieje, ze sie to zmieni.
          • jane_the_ripper Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 29.12.04, 11:49
            Psychoterapia w szpitalu nie nadaje się do niczego, przynajmniej ta, którą
            miałam ja. Depresja z próbą samobójczą i autoagresja, kod F33, x60, X64, X78.
            Spotkań z psychologiem: 4. Pobyt: 2 miesiące. Ja przebywałam w dziecięcym
            szpitalu klinicznym na Litewskiej. Jest to placówka okropna, najważniejszy jest
            STUDENT (spotkań ze studentami: 7). Teraz na szczęście już tam nie jestem (bo
            jakby tak dalej poszło może do przyszłych świąt miałabym skończoną
            psychoterapię), rodzice zdecydowali się na prywatną opiekę psychiatryczną i
            psychologiczną, bo niestety - publiczna nic nie daje.
        • Gość: kostkap Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 23:25
          Chodziłam jakiś rok do psychoterapeuty i to było finansowane z NFZ, normalnie w
          przychodni. Nie wiem czy jest to zależne od rodzaju dolegliwości, ale nie
          wydaje mi się. Muszę powiedzieć, że te wizyty mi pomogły, jednak nie mogłam
          kontytuować terapii z przyczyn obiektywnych - zmiana pracy i brak czasu, ale
          jakoś wyszłam na prostą i już nie potrzebuję pomocy terapeuty.
    • Gość: Artur Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.ss.shawcable.net 21.12.04, 16:34
      Terapia kognitywna jest bardzo efektywna i krotkotrwala (czyli relatywnie tania). Zwykle wystarcza kilka spotkan np 10.
      Oczywiscie wybor terapeuty moze byc problemem bo jest to jednak troche sztuka i jedni terapeuci beda o wiele bardziej efektywni niz inni.
      • Gość: Andrew Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 08:22
        Artur, znasz jakies przypadki znaczacej poprawy funkcjonowania po 10
        spotkaniach ? Jesli tak to napisz czego dotyczyly i jak glebokie byly to
        problemy - bardzo jestem ciekaw.
        • Gość: Artur Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.ss.shawcable.net 22.12.04, 13:29
          Gdybym mial sie kierowac moim wlasnym jednostkowym doswiadczeniem to nie wiedzialbym 1% tego co wiem. Na szczescie osobiste doswiadczenie jest tylko malutka czescia tego czym jestem.
          Obawiam sie, ze sie nie dogadamy.
    • Gość: kuna Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 17:13
      dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Chciałabym tez poznań opinie tych,
      którzy terapii doświadczyli nz tzw. wasnej skórze. Czy pomogła, czy była
      skuteczna ?
      • Gość: Andrew Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.mim.pl / *.mim.pl 21.12.04, 18:09
        Przese wszsytkim omijaj z daleka ortodoksyjnych psychoanalitykow :).

        Zalezy jakiego problemu ma dotyczyc terapia i jak jest on gleboki. Jesli chodzi
        o fobie, moze to zalatwwic b. szybko trener NLP, zaburzenia osobowosci i
        borderline to z pewnoscia terapia minimum na miesiace a najprawdopodobniej na
        lata. Jesli to jakies sprawy rozowojowe (trudnosci w samorozwoju itp.) zastanow
        sie nad terapeuta Gestalt lub rowniez NLP, jesli masz jakis konkretny problem,
        ktory latwo Ci sprecyzowac, to moze terapia w duchu ericksonowskim (www.p-i-
        e.pl).

        Najlepsi sa terapeuci eklektyczni - elastyczni w doborze metody i techniki do
        klienta; z wiedza z wielu systemow terapeutycznych. Oto kilka nazwisk, ktore
        wiele dla terapii znacza: wiekszosc z nich stworzyla swoje wlasne systemy.

        Jung, Freud, Adler, oczywiscie
        Reich
        Lowen
        Mindell
        Hellinger
        Janov
        Skinner, Bandura
        Beck - szczegolnie jesli chodzi o depresje.
        Ellis
        Erickson - okreslany (wg mnie nie do konca slusznie) hipnoterapeuta
        Perls - Gestalt
        Berne - tworca analizy transakcyjnej
        Rogers

        terapia prowokatywna - Frank Ferley (???) nie jestem pewny nazwiska

        i pewnie jeszcze kilku innych

        Tu niestety sztuka jest trafic. I na osobe, i na to, co bedzie dla Ciebie
        najlepsze. To troche tak jakby w grubej welnianej rekawicy nakrecac nakretke na
        gwint srubki :).

        Sam niedlugo wybieram sie na wlasna terapie - uwazam ze powinna to zrobic
        wiekszosc ludzi przed 30tym rokiem zycia. Oczywiscie ze jest refundacja z NFZ -
        mozna ja znalezc na stronie funduszu. Pytanie tylko jak odniesc do tego zasade
        jednego uczniow Freuda - Menningera - ktora brzmi: "motywacja terapeuty do
        pracy jest wprost proporcjonalna do sum pozostawianych przez pacjenta" ;)
        • Gość: Andrew Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.mim.pl / *.mim.pl 21.12.04, 18:11
          Certyfikat PTP jest oczywiscie wazny, choc moim zdaniem nie niezbedny. Mysle,
          ze sa dorbrzy terapeuci (choc w wiekszosci mlodzi) pracujacy pod superwizja.
          Jednak, jesli ma sie do wyboru kogos polecanego z certyfikatem, lub bez, to
          wybralbym ta pierwsza mozliwosc.
          • Gość: ilonadw Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 08:35
            Ja korzystam z psychoterapii indywidualnej już ponad rok, niestety prywatnie.
            Efekty były znaczące, ale jak się teraz okazało była to zasługa
            abtydepresantów, które równocześnie łykałam... Przestałam łykać i zaczęło się
            od nowa:-(
            Terapię nadal kontynuuję, zaczęłam rozglądać się za terapią grupową, ale
            zaczęło przerażać mnie opowiadanie coraz to nowym ludziom wszystkiego od
            początku. Moja psycholog już mnie zna, muszę przyznać że pomimo ogromu
            pacjentów świetnie kojarzy fakty z osobami.
            A co do NFZ to jest Centrum Psychoterapii w Warszawie na ul. Sobieskiego 112,
            telefon 841-26-13. Dodzwonić się jest trudno, ale jest to możliwe:-) Na wizytę
            czeka się około miesiąca. Nie wiem natomiast czy prowadzą tam także terapię
            indywidualną, grupową na pewno bo się o nią dowiadywałam. Problem natomiast z
            godzinami terapii... trzy grupy w godzinach 9-13 i jedna popołudniowa (?) 15.30-
            17, spotkania codziennie przez 3-6 miesięcy, można opuścić dwa razy... Dla
            osoby pracującej raczej niewykonalne, proponują oczywiście zwolnienie lekarskie
            na okres terapii, ale co to da? Później będzie kolejny problem z szukaniem
            nowej pracy, takie są realia.
            Pozdrawiam
            • Gość: kajus Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:10
              Przeszdłem psychoterapię, raczej z dobrym skutkiem. Ale niezbedne jest
              spełnienie kilku warunków.
              1. Rzeczywiście psychoterapeuta powinien być sprawdzony. Najlepiej polecony
              przez kogoś - to jednak trudne, pewnie nie masz znajomych, którzy przeszli
              psychoterapię lub nie chcesz z nimi o tym rozmawiać, skoro otwierasz ten wątek.
              2. Certyfikat zmniejsza ryzyko, że trafi się na szarlatana, ale pewności nie
              daje.
              3. Pacjent musi sam być nastawiony na sukces terapii. Lekarz nie jest
              cudotwórcą, on tylko kieruje pracą, którą pacjent musi sam wykonać. Jeśli ktoś
              przychodzi z założeniem, że to nic nie da, lepiej sobie darować cały wysiłek.
              4. Trzeba być świadomym, że psychoterapia jest bolesna, zwłąszcza na początku.
              Przecież człowiek musi wejrzeć w głąb siebie, musi przewartościować swoje
              mnienmanie o sobie samym itd. Jeśli ktoś nie jest na to gotowy, niech nie
              zaczyna.

              Ja byłem w poważnej depresji. Dzięki psychoterapii nauczyłem sie nazywać moje
              stany i nauczyłem sie o nich mówić. Zmieniłem nastawienie do siebie samego,
              łatwiej mi teraz przychodzi akceptacja siebie. To jednak nie znaczy, że
              wszelkie problemy zniknęły. Nauczyłem się jednak, jak sobie z nimi mniej więcej
              radzić. Nie zaczęłó się jednak niebio. Stany depresyjne wracają. Mam jednak
              telefon lekarza i wiem, że wkażdej chwili mogę liczyć na rozmowę i na
              lekarstwo.


        • Gość: piotr Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.range81-153.btcentralplus.com 28.12.04, 22:08
          Ostatnie zdanie jest bardzo ważne i prawdziwe. Zresztą stosuje się przecież ono
          nie tylko do psychoterapii, ale do olbrzymiej większości innych relacji
          usługodawca - klient. Tak więc Menninger niczego nadzwyczajnego nie odkrył, a
          raczej prawidłowo opisał rzeczywistość. A sama psychoterapia często do tego się
          właśnie sprowadza - spowodować, aby pacjent nauczył się sam prawidłowo opisywać
          rzeczywistość w jakiej się znajduje.

          Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Hubert Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.chello.pl 28.12.04, 19:26
        Pomogla i jest skuteczna, chociaz nie jest cudownym srodkiem na wszystko.
        Duzo zalezy od tego jakie masz intencje. Czy chcesz rozwiazac swoje problemy,
        czy np. znalezc sojusznika w jakiejs swojej walce, albo "pochorowac" troche.

        Raczej takie pomalu, ale do przodu. Coraz bardziej zaczynam radzic sobie sam w
        zyciu. Ze ode mnie wiele zalezy co w tym zyciu sie ze mna stanie (a mniej od
        innych). Wiecej trzezwosci i odpowiedzialnosci. Mniej zludzen.
        Wiecej slonca.

        Pozdrawiam Hubert
        • Gość: nieznajoma Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.04, 10:41
          Kto Cię natchnął taką sztuczną ideologią terapeutyczną -pewno pani Ola? Obyś się
          na tym nie poślizgnął.Domyślam się kim jesteś.Życzę szczęścia i mniej
          sztuczności.
          • Gość: Hubert Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.chello.pl 31.12.04, 11:10
            A Ty pozostajesz nieznajoma
            hehe

            Jaka pani Ola?

            Pozdrawiam Hubert
      • Gość: smosia Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: 62.148.92.* 29.12.04, 09:54
        Psychoterapia jest skuteczna , ale podatawowy warunek to : CHCIEC !!! Czesta
        jest bardzo trudna bo dotyka spraw do których nie chcemy wracac. Niestety
        intensywna terapia odnosi skutek dopiero po paru latach od jej zakończenia.
        Terapia to nie cudowne pigułki, które działają od razu. Polecam kliniki i
        terapię grupową. Przydatne są też treningi. Należy uważać też na leki
        psychotropowe i alkohol , nie pomaga a bardziej szkodzi.
        • Gość: nieznajoma Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.04, 10:45
          Ty też pewno od pani Oli? Coś Was tutaj dużo się namnożyło.Obyście w ten magiel
          terapeutyczny nie wciągnęli innych ludzi,bo z góry mi ich szkoda....
    • Gość: Q Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:14
      NAJWAŻNIEJSZA UWAGA !!!

      Nie potrzeby jest żaden certyfikat !!!
      Oczywiście - ważne żeby była to osoba kompetenta, tj po odpowiednich studiach i
      kursach, stażach etc.
      Certyfikaty, o których tak wszyscy trąbią ;), to dwa razy PTP. Czyli Polskie
      Towarzystwo Psychologiczne i drugi - Psychiatryczne.
      Grono psychologów i psychiatrów - założyło sobie owe towarzystwa i dało sobie
      prawo do wystawiania papierku zwanego certyfikatem, które NIC NIE PRZEDSTAWIA.
      No może poza samym faktem że osoba należy do danego Towarzystwa i ma spełniene
      odpowiednie warunki bytności w owym towarzystwie ustalane wg tychże ludzi.
      Znana ostatnio sprawa bardzo "ZNANEGO" psychologa Andrzeja S. DUŻO mówi - ON
      MIAŁ CERTYFIKAT ! Więc pomyślcie trochę - jakim cudem PTP - niezauważyło, że
      dało certyfikat pedofilowi ...

      • Gość: Andrew Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.blich.krakow.pl 22.12.04, 13:21
        > Znana ostatnio sprawa bardzo "ZNANEGO" psychologa Andrzeja S. DUŻO mówi - ON
        MIAŁ CERTYFIKAT ! Więc pomyślcie trochę - jakim cudem PTP - niezauważyło, że
        dało certyfikat pedofilowi ...

        bardzo przesadzasz w tym momencie. Andrzej Samson mial certyfikat z nadania i
        za "zaslugi"; kiedy on zajmowal sie terapia nie bylo wlasciwie zadnych
        standardow, pewnie mozna by powiedziec ze uczestniczyl w ich tworzeniu. A
        ostatnie zdanie pozostawiam bez komentarza - popelniasz w nim kilka naduzyc (co
        nie znaczy ze kwestionuje przypadlosc/chorobe - jak kto woli - Pana Samsona).

        Wydaje mi sie, ze tak na prawde nie wiadomo co leczy w psychoterapii. Na pewno
        metody i techniki, na pewno terapeutyczna relacja, na pewno wlasna praca
        pacjenta wg wskazan terapeuty. "Nie wiadomo" znaczy mniej wiecej tyle ze trudno
        przyznac tutaj jednoznaczne pierwszenstwo - wszystkie wymienione (a zapewne i
        inne) czynniki maja tu znaczenie.

        Zawsze rekomendacja kogos kogo znasz - albo nawet kogos kogo nie znasz, lecz
        gdy czytasz jego slowa wierzysz i czujesz, ze sa prawdziwe - jest wazniejsza
        niz certyfikat. Jednak tak jak pisalem, dobrze jesli osoba z ktora bedziesz
        wspolpracowac, tenze certyfikat ma.

        PS Kolega przeszedl terapie - stwierdzil ostatnio w rozmowie, ze bedzie
        terapeucie wdzieczny do konca zycia :).

    • Gość: analusia Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.04, 14:17
      Korzystałam z takich usług i jestem teraz inną osobą,inaczej patrzę na świat.
      Miałam zaburzenia osobowości. Na początku myślałam "Jak terapeuta może zmienić
      moje myślenie", no ale jednak udało mu się to, a przede wszystkim mnie. Z
      załatwieniem wizyt nie było problemu, po prostu poszłam do psychiatry po
      skierowanie na terapię. Potem regularnie co tydzień przez 11 miesięcy chodziłam
      na terapię indywidualną. Za całe leczenie zapłacił NFZ.
      P.S. Nie brałam żadnych leków, a najważniejszą rzeczą w psychoterapii jest
      zaufać swojemu terapeucie. Na początku jest to trudne i zaprzecza się nawet, że
      jest się chorym.
      Trzymajcie się cieplutko!!! WESOŁYCH ŚWIĄT
    • crashoverride24 Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 25.12.04, 11:59
      Z mojego punktu widzenia psychoterapia nic mi nie dala, juz dwa razy ją
      wznawialem i teraz znowu zamiarzam ją przerwac. W moim przypadku polegala ona
      na wygadaniu sie przed psychologiem(wczesniej mialem psychoterapeute-
      psychiatre), czasem dostawalem jakas interpretacje moich zachowan. Rownie
      dobrze moge mowic o sobie moim najblizszym i efekt bedzie ten sam. Poza tym
      czesto wracalem w zlym nastroju po takim spotkaniu. Przewaznie bylem straszony
      tym co bedzie w przyszlosci, jesli sie nie zmienie(oczywiscie wizja psychologa
      byla bardzo negatywna, moze chodzi tu o terapie wstrzasowa, ale ja mam dosc
      czegos takiego,bo sam sobie moge przewidziec taka przyszlosc i nikt nie musi mi
      jej nakreslac). Tak na prawde nic w swoim zyciu nie zmienilem od czasu podjecia
      psychoterapii. Moze rzeczywiscie trafilem na zlego psychologa, a wczesniej
      psychoterapeute(ale juz dwa razy zle?).
      • marta9991 Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 25.12.04, 15:25
        najprawdopodobniej xle trafiłeś, niestety. Psychoterapia może pomóc, ale trzeba
        do niej dorosnąć i chcieć, a nie musieć (myślę o osobach dorosłych oczywiscie).
      • jane_the_ripper Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 29.12.04, 11:51
        Wiesz, można źle trafić i dziesięć razy, i piętnaście. niestety, teraz papierek
        ma wielu matłów, którym nie zależy na pomocy, tylko na kasie. Życzę żebyś
        trafił na jakiegoś porządnego człowieka.
        • crashoverride24 Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 31.12.04, 12:37
          dzieki, oby tak bylo...

          pozdrawiam
    • Gość: Jola Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.penkom.pl 25.12.04, 20:03
      Korzystalam z psychoterapii... Nie tylko w przychodniach mozna sie na cos
      takiego zapisac, ale rowniez w poradniach psychologiczno- pedagogicznych czy
      roznego rodzaju fundacjach, ktore istnieja po to, aby pomagac innym. W takim
      wypadku nic sie nie placi. Jesli chodzi o czas trwania, to moze byc baaardzo
      rozny- mi wystarczylo kilka miesiecy, ale znam i takich, ktorzy po kilku latach
      jeszcze nie sa zadowoleni z efektow.
      Wszystko zalezy od terapelty i naszego nastawiania...
    • Gość: lol Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.kom / *.kom-net.pl 25.12.04, 22:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=18790394
    • Gość: PSYCHOPATOLOG PIERWSZA SPRAWA, TO BADANIA IP: *.chello.pl 28.12.04, 18:44
      Zanim udacie się do psychoterapeuty ( dyplomowanego oczywiście ) poproście
      waszego lekarza o przeprowadzenie podstawowych badań ogólnych: krwi, moczu itp.
      W bardzo wielu przypadkach przyczyną objawów nerwicowych, depresyjnych, a nawet
      psychotycznych są błache i łatwe do wyleczenia choroby somatyczne
      ( organiczne ) takie jak: nadczynność lub niedoczynność tarczycy, alergia i
      astma oskrzelowa, zaburzenia pracy wątroby itp.
      Jeśli przyczyną w/w objawów są właśnie takie zaburzenia somatyczne, to wtedy
      żadna psychoterapia nie pomoże, a wywalicie dużo grosza. Jedyne, co wtedy mozna
      robić to leczyć chorobę organiczną, co spowoduje ustąpienie objawów i powrót do
      dobrej kondycji psychicznej.
    • Gość: Hubert Dla zdeterminowanych IP: *.chello.pl 28.12.04, 19:18
      Polecam. Nie ma juz ze brzuszek czy nozka, czy jakakolwiek wymowka.
      Tu juz naprawde trzeba sie wziac za siebie i gruntownie zbadac problem.
      Dla zdeterminowanych.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: karolina Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 23:08
      witam,

      ja chodzę od roku na terapię indywidualną i byłam też na terapii grupowej,
      intensywnej, która trwała 2 tyg. Jedno i drugie prowadzone przez tę samą
      terapeutkę (pedagog resocjalizacyjny). Nie była to psychoterapia, tylko terapia,
      ponieważ nie prowadził tego psycholog ani psychiatra. Jest tu pewna różnica.
      Jeśli czujesz się nieprzystosowana do życia w społeczeństwie, jesteś DDA, byłaś
      wykorzystywana seksualnie w dzieciństwie czy stosowano wobec Ciebie przemoc
      fizyczną lub psychiczną, to idź do terapeuty. Cóż terapia może potrwać nawet
      kilka lat, przynosi rezultaty.

      Co do kosztów takiego leczenia. Coż jeśli Twój problem jest związany z
      alkoholem, ktoś z Twoich rodziców jest alkoholikiem, możesz liczyć na bezpłatną
      terapię dla DDA. W każdy ośrodku leczenia uzależnień powinni udzielić Ci
      informacji, gdzie możesz uzyskać pomoc.

      Życzę powodzenia!!!
    • Gość: Wrocławianka Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 23:12
      Ja korzystam. Zdanie moje jest entuzjastyczne. Poszłam z bulimią. Wciąż szukamy
      (ja z terapeutką:) sposobu na moją chorobę, ale "po drodze" zrozumiałam już
      tyle problemów, powiedzmy: samorozwojowych, moich relacji z innymi i z samą
      sobą! Przeraża mnie, co by było, gdybym niosła mój brak świadomości dalej...
      Nie wymagam leków. Nie chwalę się znajomym, że chodzę. Moje zachowanie "na
      zewnątrz" było przeciętne.
      To nasuwa mi myśl, że inni też mogą poprawić jakość swojego życia w ten sposób.
      Pod warunkiem, że odczują taką potrzebę. Ja nosiłam telefon terapeutki w
      notesie, przez 3 lata, zanim się odważyłam.
      Moja wdzięczność dla kobiety, która prowadzi od ponad roku moją terapię-nie ma
      granic. Rodzę się na nowo, uczę się żyć na nowo...jak z tego widać moc
      terapeuty można uznać za ogromną, dlatego bardzo ważne-jaki jest ten terapeuta.
      Moja terapeutka była polecona, przez osobę którą lubię. Okazało się że ma
      certyfikat i reprezentuje szkołę terapii Gestalt.
      -terapeuta powinien odbierać "na tych samych falach" - jeżeli jego osobowość,
      nie odpowiada ci - poszukaj spokojnie innego
      (jeśli jednak zaczynasz któryś raz z kimś innym - nie dziw się, że będą patrzeć
      na ciebie jak na kogoś, kto pozoruje leczenie-bo coś tym sobie załatwia)
      Pozdrawiam :)
      • free123 Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 29.12.04, 12:56
        Możesz mi dać namiary na tą osobę ???
    • Gość: misz Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 01:12
      ja chodze juz trzeci rok dwa razy w tygodniu na terapie psychoanalityczna
      (czyli nie klasyczna psychoanalize), niedlugo koncze - rozpoczelam terapie z
      diagnoza nerwicy depresyjnej, czyli ogolnego dola i odechcenia sie wszystkiego,
      oglupienia z powodu toksycznej rodziny, niszczacych zwiazkow itd... i jestem z
      terapii BARDZO zadowolona - dzieki terapii wiele rzeczy zrozumialam, spojrzalam
      na nie trzezwym okiem, nauczylam sie podejmowac rozsadne, dojrzale wybory i
      wiem, ze to wszystko stalo sie dzieki ciezkiej pracy mojej i mojej terapeutki,
      a nie jakiemus cudotworstwu... Mysle, ze zdecydowanie warto wydac te niestety
      spore pieniadze (chodze do prywatnego osrodka - kosztuje mnie to 8 sesji x 60
      pln miesiecznie, ale psychoterapia grupowa jest tansza - ja chodze na
      indywidualna) - pod warunkiem oczywiscie, ze trafi sie do dobrego terapeuty! Bo
      mam znajomych, ktorzy mieli tez zle doswiadczenia, chodzili jakichs
      podejrzanych terapeutow-szarlatanow i sie do terapii zniechecili, niestety...
      Ja polecam Osrodek Psychoterapii Rasztow na Ursynowie, ul. Surowieckiego,
      www.rasztow.pl
      • Gość: Lutka Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.12.04, 09:40
        Ja korzystałam dwukrotnie po żmudne 10 tygodni terapii psychodynamicznej ( w
        tym czasie urlop od życia; terapia grupowa w formie dziennej ). Niestety, wbrew
        moim chęciom, deklarowanym na poziomie świadomości miałam w sobie taki opór
        wewnętrzny i taki lęk przed emocjami, że wszystko pozostało na poziomie
        rozumienia rozumowego. Możesz sobie wyobrazić, że to naprawdę nic nie wniosło w
        moje przeżywanie, co potwierdziły testy zrobione na koniec. Mówiąc szczerze,
        wyszłam stamtąd rozgoryczona i zrozpaczona i od tego czasu życie moje jakoś się
        wlecze- omijam wszelkie przeszkody, uciekam przed nimi; nie doprowadzam do
        konfrontacji...strategia przetrwania. wierzę jednak głęboko, że psychoterapia
        to jedyny sposób na trwałą zmianę, jeśli oczywiście poparta będzie cieżką
        pracą...mnie się nie udało z jakiegoś powodu, ale poznałam tam ludzi, którzy
        dokonali zmiany, odważnie i bezkompromisowao i należy im się za to wielki
        podziw oraz medal szczerozłoty. Polecam.
        • Gość: flores Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 12:18
          jak rozumiem bylas na terapii grupowej. czasem jednak na poczatek najlepsza
          jest terapia indywidualna. wiele rzeczy trzeba w sobie zbudowac od nowa, nowe
          fundamenty, bez ktorych nie mozna odrzucic starych - jesli cos cie blokowalo,
          to moze znaczyc, ze zmiany byly dla ciebie jeszcze zbyt zagrazajace, ze zbyt
          wiele bys stracila, stare sposoby przezywania, funkcjonowania, ktore chociaz
          wadliwe, to jednak byly twoim sposobem na zycie, a nie "dostalas" na tej
          terapii nowych. i mysle sobie, ze w relacji z terapeuta, jesli mu zaufasz, z
          czasem, masz na to szanse. nie znam twojej syttuacji tak na prowde, moze nie
          trafilam, ale bardzo mnie zasmucilo, to co napisalas i mam nadzieje, ze jednak
          ci sie uda, ze wyjdziesz z tego.
          pozdrawiam
    • astra_t Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 29.12.04, 12:32
      Byłam na wielu terapiach.Oto moje doświadczenia:
      -w liceum chodziłam do psycholożki ktora przyjmowała mnie u siebie w domu, w
      salonie (domownicy kręcili się pod domu). Nie były to dobre warunki.
      -w czasie studiów chodziłam do przychodni. Mieli w niej taki nawał pacjentów i
      chyba w ogóle byli źle zorganizowani, że na wejście do gabinetu czekałam
      średnio godzinę, a w czasie wizyty za każdym razem pani psycholog wychodziła na
      chwilę. Raz nawet udało jej się "obsłużyć" jednocześnie mnie i faceta w
      gabinecie obok! Godziłam się na takie rzeczy, bo wtedy byłam naprawdę w złym
      stanie... Raz się zdenerwowałam po 1,5h czekania i uslyszałam, że być może mój
      problem polega na tym, ze się tak denerwuję... :)))) Poza tym ta kobieta zawsze
      zachowywała sie tak, jakby mnie widziala pierwszy raz. Brrr
      -potem zaczełam chodzić prywatnie (70pln/1h). Chodziłam rok. Kobieta była
      mistrzem NLP. Generalnie była ok, ale zaczełam mieć podejrzenia, gdy spytała
      mnie o znak z zodiaku. Dużo mówiła o swojej rodzinie (chyba tego sie nie
      robi). Skończyłam te terapię z poczuciem, że zanim ją zaczęłam sama dobrze
      wiedziałam czego mi trzeba. Generalnie żadnych zmian w sobie nie odczułam.
      -następie była terapia grupowa. To było bbb OK i mi pomoglo troszkę, co
      stwierdziłam z perspektywy czasu. Polecam taką formę terapii.
      -w tym samym czasie zaczęłam chodzić na jakieś warsztaty rozwojowe, ale
      zrezygnowalam po miesiącu z róznych powodów.
      -krótko potem znowu poszłam na terapię indywidualną do osoby, ktora zdaje sie
      kształciła się pod okiem specjalistow ze słynnego Laboratorium
      Psychoedukacji.Psychoterapia u niej równa sie dla mnie wyrzuceniu pieniędzy w
      błoto, podobnie jak większośc z wymienionych przeze mnie "terapii". Po dzis
      dzien jestem na nią zła, ale pieniędzy nie odzyskam:( Pozegnałam się z nią
      smsem pisząc że na ostatnie spotkanie nie przyjdę bo nie czuję sie na siłach.
      Nie odpowiedziała. Poza tym najpierw mówiła o terapii krótkotermiowej (czyli 10-
      12 wizyt), a potem zmieniła zdanie (po 9 spotkniach, hehe) i stwierdziła, że 1-
      2 lata powinnam do niej chodzić (nigdy!!!)
      Teraz radzę sobie sama. Mam dość tych terapii... Wolę wydawać pieniądze na inne
      rzeczy:) Jeśli masz problemy w relacjach z ludźmi to polecam grupową terapię
      (warsztaty - raczej nie).
    • Gość: pauka Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? IP: *.int.webtel.pl / 194.246.124.* 29.12.04, 15:19
      Ja uczęszczam od dwóch lat na terapię (jestem tym zainetresowana niejako
      zawodowo) i uważam, że bardzo pomogła mi w życiu!

      szczególnie ustatkowałam się, jeśli chodzi o relacje - jestem w szczęśliwym
      stałym związku, co kiedyś nie było dla mnie takie proste...
      Na terapię zgłosiłam się z konkretnym problemem, ale rozwiązałam ich już dużo
      więcej ;)

      Na początek, kiedy człowiek nie ma jakiejś ogromnej motywacji do samorozwoju,
      myślę, że bardziej "użyteczna" jest terapia poznawczo-behawioralna,
      krótkoterminowa, skoncentrowana na konkretnych rozwiązaniach. A jeśli się
      człowiek wciągnie, można próbować dalej...

      Oczywiście, nic nie przychodzi samo, a w terapii konieczna jest gotowość na
      dokonywanie zmian w samym sobie, co na początku zwłaszcza było dla mnie bardzo
      trudne do zniesienia. Wolałam, żeby to świat się zmienił ;))) Dopiero z czasem
      zrozumiałam, że terapeutka nie zmieni go dla mnie, może najwyżej wskazać mi
      pewne skrzywienia mojego własneo spojrzenia, które wydawało mi się takie
      OBIEKTYWNE ;)))
      • ollena Re: PSYCHOTERAPIA - KTO KORZYSTAŁ? 30.12.04, 21:18
        Święte słowa....gotowość do zmian; tylko, co zrobić, jeśli deklaruje się, że
        się ją ma..a ze zmian- nici..Mnie się wydawało, że chcę zmiany, wszystko we
        mnie o nią wołało,a mimo to- wcale się nie udało. Na trzecią terapię grupową
        10 cio tygodniową nie mam już siły ( zresztą jedna znudzona pani psychiatra mi
        rzekła: i cóż, całę życie się chce pani leczyć?? ). Przeżyłam jeszcze coś
        takiego- wizytę w PZP, opowiadanie życiorysu, wywiad, badania, potem znów byłąm
        gdzieś przerzucana, bo NFZ nie podpisał umowy i musiałam zmieniać placówkę.
        Wszystko od początku, jak worek ziemniaków, tyle, że czujący. Basta. I ile
        emocji mnie to kosztowało! Gorzej niż przed najgorszą sesją egzaminacyjną. Lutka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka