ewladyka1
06.04.05, 14:29
Dziś moja mama dowiedziała się od ordynatora oddziału gin., że powinna usunąć macicę. Jest na niej jakiś przyrost, który może spowodować - ale nie musi - raka macicy. Powiedział też, że można leczyć to farmakologicznie, ale jemu się wydaje, że tego nie da się wyleczyć. Moja mama jest załamana. Ma czarne myśli, nawet nie chcę ich tu cytować. Czy ktoś miał takie doświadczenie? Może ktoś został jednak wyleczony i nie była potrzebna już operacja? Bardzo proszę o opisanie własnych doświadczeń. MOże pomogą one mojej mamie jaśniej spojrzeć na tą sprawę. Dziękuję