Dodaj do ulubionych

Czy zaburzeni

09.06.09, 12:44
zdrowieją tak, jak się zdrowieje z grypy, czy raczej jak bezręcy, co to się
uczą jeść stopami, a obrazy malują ustami? (zaburzonu to równie ładne
określenie jak waryjat). Ja bym stawiał na tę drugą możliwość, ale to może od
nadmiaru czytania Maska.
Obserwuj wątek
    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:48
      a czy zaburzeni sa chorzy?
      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:49
        A czy zaburzeni są zdrowi?
        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:51
          a analfabeta jest chory?
          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:56
            Jeśli chodził do szkoły, to tak. Określenia "zaburzony" użyłem w tym rozumieniu:
            "Tradycyjnie dzielono zaburzenia psychiczne na choroby psychiczne (psychozy) i
            zaburzenia niepsychotyczne."
            online.synapsis.pl/Slowniczek/Choroby-psychiczne-psychozy.html
            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:00
              e. Do zaburzeń niepsychotycznych zalicza się natomiast nerwice, zaburzenia
              adaptacyjne, upośledzenia umysłowe, zaburzenia psychosomatyczne, uzależnienia


              no to co to za choroba, ze ktos ma iq za male zeby sie odnalezsc w
              spoleczenstwie albo pali papierosy. a nerwice , zaburzenia adaptacyjne wszystko
              dotyczy przystosowania. skutki palenia i zlego przystosowania sa kiepskie dla
              zdrowia, stres zabija, rak takze. ale co to za choroba ze schizoid unika ludzi i
              woli czytac ksiazki.
              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:07
                imbol napisał:
                >
                > no to co to za choroba, ze ktos ma iq za male zeby sie odnalezsc w
                > spoleczenstwie albo pali papierosy. a nerwice , zaburzenia adaptacyjne wszystko
                > dotyczy przystosowania. skutki palenia i zlego przystosowania sa kiepskie dla
                > zdrowia, stres zabija, rak takze. ale co to za choroba ze schizoid unika ludzi
                > i
                > woli czytac ksiazki.

                A co to za choroba, że ktoś ma zbyt kruche kości i woli leżeć w łóżku i czytać
                książki? Albo ma uszkodzony układ odpornościowy i każde kichnięcie może go
                zabić? Albo ma zbyt slaby słuch żeby radzić sobie w społeczeństwie? Pewnie
                różnica tkwi w tym, czy tylko woli, czy nie może inaczej. Ale możesz
                zaproponować precyzyjniejsze określenie (chory psychicznie by się nie nadawał,
                powtarzać wariata mi się nie chciało).
                • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:12
                  chorobami zajmuje sie lekarz. co medycyna ma do tego ze ktos ma problemy
                  emocjonalne, bo rodzic go wychowywal tak a tak?

                  ? Pewnie
                  > różnica tkwi w tym, czy tylko woli, czy nie może inacze

                  wlasnie dlatego to jest zaburzenie, choc szerzej je tez okreslaja jak wtedy gdy
                  za zaburzonych uznaja tez tych co norm spolecznych nie spelniaja. ale dlaczego
                  nazywac to choroba
                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:20
                    imbol napisał:

                    > chorobami zajmuje sie lekarz. co medycyna ma do tego ze ktos ma problemy
                    > emocjonalne, bo rodzic go wychowywal tak a tak?

                    Lekarz zajmuje się np. cukrzycą, uszkodzeniem serca, nerek czy stawów, które
                    rodzice zafundowali dziecku przekarmiając je. Są choroby powstające w
                    następstwie urazu czy przeciążenia, nie tylko choroby zakaźne. Ale skąd to
                    automatyczne założenie: choroba = konieczność interwencji lekarza?
                    >
                    > ? Pewnie
                    > > różnica tkwi w tym, czy tylko woli, czy nie może inacze
                    >
                    > wlasnie dlatego to jest zaburzenie, choc szerzej je tez okreslaja jak wtedy gdy
                    > za zaburzonych uznaja tez tych co norm spolecznych nie spelniaja. ale dlaczego
                    > nazywac to choroba

                    Bo ciężko nazywać to zdrowiem. Można upośledzeniem.
                    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:27
                      no nie wiem, mozemy tez mowic o chorym czlowieku europy, albo chorej sytuacji, i
                      kazda wade ludzka tak nazwac jesli chcemy, takze bycie zydem jak nam sie podoba.


                    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:35
                      > Lekarz zajmuje się np. cukrzycą, uszkodzeniem serca, nerek czy stawów, które
                      > rodzice zafundowali dziecku przekarmiając je. Są choroby powstające w
                      > następstwie urazu czy przeciążenia, nie tylko choroby zakaźne. Ale skąd to
                      > automatyczne założenie: choroba = konieczność interwencji lekarza?

                      cos mi ucielo odpowiedz. no i zaburzenia moga prowadzic do chorob, do marskosci
                      watroby, do depresji ktore sie uzna za chorobliwe.
                      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:03
                        Nie chodzi mi o metafory ani określenia typu "uciekający czas". Raczej o
                        niektóre zaburzenia, które niekoniecznie są już uznawane za choroby w ICD-10.

                        > no i zaburzenia moga prowadzic do chorob, do marskosci
                        > watroby, do depresji ktore sie uzna za chorobliwe.

                        Ewentualnie zaburzenie psychiczne jest przejawem choroby psychicznej.
                        www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/medycyna/15266-zaburzenia_psychiczne.html
                        Problemu definicji nie rozwiążemy, za dużo sprzecznych ujęć tego samego. Może
                        być "niezdrowy" psychicznie zamiast zaburzonego?
      • ichnia Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:51
        imbol napisał:
        > a czy zaburzeni sa chorzy?

        A czym się różnią zaburzenia?
        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:55
          glodny zapadl na chorobe?
          • ichnia Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 12:57
            imbol napisał:
            > glodny zapadl na chorobe?

            A o tym nie pomyślał...
    • lucyna_n Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:13
      ja jestem wlaściwie pewna że tylko ta druga możliwość. w zasadzie samo
      zaburzenie jest chyba porównywalne do neimanie rąk czy nóg , lub mania ich
      niesprawnych.
    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 13:44
      a w przypadku kwesti dotyczacych osobowosci zaburzonej i "zdrowej osobowosci",
      jak okreslisz ktore zachowanie jest malowaniem rekami a ktore ustami?
      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:08
        No dobra, w przypadku malowania obrazów byłoby ciężko, ale już nie w przypadku
        malowania ścian.
        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:24
          a jesli zaburzenie wynika wlasnie z wadliwej nauki? wiec wtedy przyrownanie do
          kaleki ktory sie nauczyl zyc z kalectwem jest nie na miejscu.
          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:30
            W sensie: że chciał rękami, a kazali mu ustami? Nie wiem, ale wydaje mi się, że
            nauka czegoś nienaturalnego jest dużo trudniejsza, więc też dużo łatwiej jest
            potem wyrównać. Najwyżej obie umiejętności pozostają, jak u oburęcznych.
            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:33
              chodzi o ksztaltowanie sie osobowosci
              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:55
                Czy zaburzenie osobowości to synonim zaburzenia psychicznego?
                • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:58
                  nie wiem, zaliczyl pan wedle definicji do nich uposledzonych umyslowo, choc
                  pierwszy raz to widze. ale nerwice i zaburzenia osobosci, nalogi dotycza kwesti
                  nauczonego funkcjonowania w swiecie.
                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:13
                    imbol napisał:

                    > ale nerwice i zaburzenia osobosci, nalogi dotycza kwesti
                    > nauczonego funkcjonowania w swiecie.

                    zaaplikowania sobie takich mechanizmów obronnych
                    które są bardziej opresyjne niż zagrożenie z zewnątrz
                    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:18
                      po czasie, wczesniej niekoniecznie
                      • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:22
                        pytanie dlaczego w podobnych okolicznościach
                        jedni ludzie zaczynają sobie radzić
                        a inni szukają zamienników
                        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:22
                          bo nie te same okolicznosci, zewnetrzne i ludzi
                          • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:27
                            właśnie. ja żyłam jak w bajce
                            a ponoć zachowuję się dziwnie
                            (przesada)

                            są ludzie, którzy mieli pełne prawo się zwichrować
                            w obliczu przeżyć dziecinno - młodzieńczych
                            a oni najwyżej mają uczciwą depresję
                            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:29
                              no jak sie w bajce zyje to trudno byc przystosowanym
                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:42
                    "angielskie pojęcie, behayioural disorders"ma w klasyfikacji szerszy zakres niż,
                    zaburzenia zachowania"w dotychczasowym rozumieniu tego pojęcia.
                    W języku polskim nie ma właściwego odpowiednika "zaburzeń
                    behawioralnych"Studenci medycyny zadają często pytanie, dlaczego psychiatrzy tak
                    dużą wagę przykładają do klasyfikacji zaburzeń psychicznych i do kryteriów
                    diagnostycznych.
                    Nie spotykali się z tym w innych specjalnościach lekarskich.
                    Otóż wiele wątpliwości i nie rozwiązanych zagadek łączy się z etiologią i
                    patogenezą zaburzeń psychicznych.
                    Daje to asumpt do tworzenia licznych teorii, wprowadzania nowych pojęć, a nawet
                    tworzenia nowych jednostek chorobowych.
                    Światowa Organizacja Zdrowia od ponad 20 lat czyni wysiłki w celu ujednolicenia
                    nazewnictwa, kryteriów diagnostycznych i klasyfikacyjnych w skali całego świata.
                    Twórcy międzynarodowej klasyfikacji musieli zatem pokonać liczne trudności.
                    Musieli się przede wszystkim wznieść ponad spory różnych szkół i orientacji
                    teoretycznych dotyczących granic jednostek chorobowych i ich etiologii.
                    Głównym celem przyświecającym autorom klasyfikacji było opracowanie wykazu
                    (katalogu) rozpoznań psychiatrycznych i ich definicji, który umożliwiałby
                    obliczenia statystyczne i epidemiologiczne w skali świata.
                    Istotną trudność stanowiła sprawa terminologii.
                    Podział zaburzeń psychicznych według Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji
                    Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10, od nazwy angielskojęzycznej
                    International Classification of Diseases and Related HealthProblems) obejmuje
                    następujące (główne) kategorie diagnostyczne: Organiczne zaburzenia psychiczne
                    włącznie z zespołami objawowymi.
                    Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania (behawioralne) spowodowane
                    używaniem substancji psychoaktywnych.
                    Schizofrenia, zaburzenia typu schizofrenii (schizoidalne, w oryginale
                    schizotypowe) i urqjeniowe.
                    Zaburzenia nastroju (afektywne) .
                    Zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem i pod postacią somatyczną (somatoform) .
                    Zespoły behawioralne związane z zaburzeniami fizjologicznymi i czynnikami
                    fizycznymi.
                    Zaburzenia osobowości i zachowania dorosłych.
                    Upośledzenie umysłowe.
                    Zaburzenia rozwoju psychicznego (psychologicznego) .
                    Zaburzenia zachowania i emocji rozpoczynające się zwykle w dzieciństwie i w
                    wieku młodzieńczym.
                    Nieokreślone zaburzenia psychiczne."
                    (Psychiatria pod red. Bilikiewicza)
                    No to możemy sobie osobno to pytanie zadać dla każdej grupy zaburzeń.
                    • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:44
                      Panie Dolor.
                      pisz Pan jak człowiek. nie wklejaj.

                      Pańskie akademickie standardy
                      dla przeciętnej zaburzonej
                      są zbyt wygórowane
                      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:49
                        Nie chce mi się.
                    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:48
                      a jeszcze lepiej do kazdego przypadku osobno
                      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:51
                        No to zmieniam: w jakich przypadkach jest uzdrowienie, a w jakich nauka
                        posługiwania się sztućcami przy pomocy stóp?
                        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:56
                          jak sie nie ma objawu to nie ma objawu. jesli nie definuja choroby to jak ma byc
                          wyzdrowienie?
                          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:59
                            A czy posługiwanie się przy jedzeniu stopami oznacza brak objawu upośledzenia
                            czynności rąk?
                            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:03
                              no jak z zalozenia sobie pan przyjmie ze jest choroba w srodku i wyzdrowiec nie
                              mozna to z zalozenia wyzdrowiec nie mozna. nie wiem szczerze mowiac o co panu
                              chodzi.
                              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:06
                                A na zewnątrz jest?
                                Chodzi mi o to, czy uzdrowiony zaczyna zachowywać się tak, jak normalsi, czy
                                jedynie uczy się jakiś technik, które pozwalają mu dzięki ekwilibrystycznym
                                wysiłkom z trudem robić to samo, co normalsom przychodzi w sposób naturalny.
                                • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:08
                                  Np. zamiast się wystraszyć i szybko ochłonąć, musi się nauczyć ignorować myśli,
                                  zaprzeczać emocjom, zrytualizować życie.
                                • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:08
                                  czyzby pan na strone psychoanalizy przeszedl, bo tylko ona mowi o
                                  autentycznosci, inne stanowiska nic o tym nie wspominaja.
                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:12
                                    Przecież wspomniałem, że w autentyczność nie wierzę. Ale jednak nie tylko
                                    psychoanalitycy o niej wspominają.
                                    • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:14
                                      Właściwie każdy, kto mówi o wyleczeniu.
                                    • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:15
                                      nie wierzy pan w autentycznosc jako taka? to skad wogole ten watek, czy nie
                                      wierzy pan w autentyczne wyzdrowienie. tekst ktory pan wkleil pokazuje ze
                                      etiologia chorob jest slaba i mamy tylko do czynienia z leczeniem objawowym.
                                      tylko u psychoanalitykow wprzypadku nerwic i zaburzen osobowosci jest
                                      akcentowanie roli zrodel zaburzen i ich gruntownego rozwiazania.

                                      a kto jeszcze, psychiatra czy psycholog bechawioralny?
                                      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:31
                                        Wątek stąd, że nie wiem, po co mi zadawać pytania, jeśli jestem pewny odpowiedzi
                                        na nie?

                                        > a kto jeszcze, psychiatra czy psycholog bechawioralny?
                                        Psychiatra i niemal każdy psychoterapeuta, nie tylko psychoanalityk.
                                        Albo Fisher, na którego właśnie natrafiłem.
                                        • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:44
                                          dolor napisał:

                                          > Wątek stąd, że nie wiem, po co mi zadawać pytania, jeśli jestem pewny odpowiedz
                                          > i
                                          > na nie?

                                          że - aa?

                                          > Psychiatra i niemal każdy psychoterapeuta, nie tylko psychoanalityk.

                                          to Pan jakiegoś terapeutę widział?
                                          w trakcie pracy, znaczy?
                                          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:45
                                            A Pani jakiegoś egzorcystę?
                                            • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:52
                                              sugestia sympatyczna
                                              ale nietrafiona

                                              --
                                              Zazwyczaj bowiem walczy się najgoręcej o to, o czym się nie ma całkowitego
                                              przekonania.- Antoni Kępiński
                                              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:55
                                                Wyjaśnienie: nie trzeba wszystkiego testować na sobie, by mieć o tym opinię.
                                                Wystarczy zetknąć się z teorią i efektami u innych.
                                                • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:56
                                                  o tak. jest Pan wielkim teoretykiem.

                                                  a niedawno miałam okazję obserwować efekty wizyty u egzorcysty
                                                  i wie Pan? niezłe.
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:59
                                                    Lepiej być wielkim teoretykiem, niż wielką ofiarą. A te efekty wizyty u
                                                    egzorcysty - były zachęcające?
                                                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:07
                                                    czy Pan sugeruje, że jestem ofiarą
                                                    czy przyznaje, że ma lęki?

                                                    egzorcysta -
                                                    człowiek, który do egzorcysty trafił
                                                    rozmawiał z nim i modlił się
                                                    następnego dnia pojawił się z oczami jaśniejszymi
                                                    i wiarą w możliwość rozplątania pętli

                                                    taka ciekawostka
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:11
                                                    A innych opcji to już nie ma? Np. takiej, że teoretyzowanie uchroniło niejednego
                                                    od przykrych efektów pewnych praktyk?

                                                    Wiara w możliwość rozplątania, sprzedawców złudzeń nigdy nie zabraknie.
                                                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:19
                                                    dolor napisał:

                                                    > A innych opcji to już nie ma? Np. takiej, że teoretyzowanie uchroniło niejednego
                                                    > od przykrych efektów pewnych praktyk?

                                                    fakt. lepiej być przygotowanym
                                                    i zawsze mieć spakowany sweter i szczoteczkę do zębów


                                                    > Wiara w możliwość rozplątania, sprzedawców złudzeń nigdy nie zabraknie.

                                                    proszę Pana. niektórzy mają szczęście
                                                    i angażują się w takie sprawy
                                                    których rozplątanie wydaje im się nadrzędne.
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:31
                                                    > fakt. lepiej być przygotowanym
                                                    > i zawsze mieć spakowany sweter i szczoteczkę do zębów

                                                    Zależy, co się praktykuje. Lub czego unika.

                                                    > proszę Pana. niektórzy mają szczęście
                                                    > i angażują się w takie sprawy
                                                    > których rozplątanie wydaje im się nadrzędne.

                                                    Znaczy w opętania?
                                                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:38
                                                    dolor napisał:

                                                    > Znaczy w opętania?

                                                    znaczy: w dziecko?
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:41
                                                    Z demonem, czy egzorcystą?
                                                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:43
                                                    zawsze może być gorzej
                                                    - z weterynarzem.
                                                  • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:57
                                                    > A innych opcji to już nie ma? Np. takiej, że teoretyzowanie
                                                    uchroniło niejedneg
                                                    > o
                                                    > od przykrych efektów pewnych praktyk

                                                    to tak, teoretyzowanie uchrania pana przed przykrymi efektami,
                                                    sadzac po gorliwosci
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:16
                                                    imbol napisał:

                                                    > to tak, teoretyzowanie uchrania pana przed przykrymi efektami,
                                                    > sadzac po gorliwosci

                                                    Przynajmniej mam stabilniejsze kolana.
                                                  • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:21
                                                    nawet za bardzo
                                                  • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:33
                                                    imbol napisał:

                                                    > nawet za bardzo

                                                    Panowie mają jakieś pozaprotokolarne kontakty?
                                                    też??
                                                • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:55
                                                  dolor napisał:

                                                  > Wyjaśnienie: nie trzeba wszystkiego testować na sobie, by mieć o
                                                  tym opinię.
                                                  > Wystarczy zetknąć się z teorią i efektami u innych.


                                                  pyanie czy wogole sie pan zarowno z tym i tym zetknal
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:05
                                                    Odpowiedź: owszem.
                                        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:53
                                          > > a kto jeszcze, psychiatra czy psycholog bechawioralny?
                                          > Psychiatra i niemal każdy psychoterapeuta, nie tylko
                                          psychoanalityk.


                                          czy pan kpi? sam pan tekst wkleil. psychiatra leczy objawowo.
                                          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:04

                                            Ale o którym wklejonym tekście pan mówi?
                                            A niby np. SSRI to nie mają działać na przyczynę choroby? A elektrowstrząsy
                                            pobudzają jedynie katatoników? Psychiatria stosuje i objawowe, i przyczynowe
                                            leczenie.
                                            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:07
                                              jak maja przyczynowo jak wogole tych przyczyn nie znaja. stad
                                              wlasnie napiserdalanie o zaburzeniach, zeby uniknac odwolan do
                                              etiologi ktora kazdy inna podaje.
                                              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:15
                                                A kto zna przyczyny? Po to właśnie te teoryjki są wymyślane, jak serotoninowa
                                                albo katecholaminowa. Albo się mówi, że nie wiadomo jak, ale leczy, jak z
                                                elektrowstrząsami. Przecież to nie jest objawowe.
                                                • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:17
                                                  a jakie jesli przyczyny sa nieznane, cel jest usunac objawy.
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:38
                                                    Leczenie objawowe nie prowadzi do wyleczenia. A tu mówi się o usunięciu
                                                    przyczyny zaburzenia, nawet jeśli nie całkiem jasna jest etiologia choroby, albo
                                                    wtórnie tworzy się hipotezę, jak z SSRI. (choć że się mówi, nie musi oznaczać,
                                                    że to prawda).
                                                  • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:45
                                                    dolor napisał:

                                                    > Leczenie objawowe nie prowadzi do wyleczenia

                                                    a kto wyleczyl? ciagle branie insuliny leczy cukrzyce?
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 18:52
                                                    Nie wiem kto. Ale plotka głosi, ze można się wyleczyć i przestać brać np.
                                                    antydepresanty. A insuliny nie. Elektrowstrząsy też się rzadko powtarza. Ja nie
                                                    mówię, że koniecznie w to leczenie przyczynowe wierzę, tylko że tak jest
                                                    sprzedawane.
                                                  • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 19:11
                                                    ludzie rzeczywiscie chorzy borykaja sie z lekami do konca zycia, a
                                                    ze ktos wezmie na depresje i mu przejdzie to pewnie by mu przeszlo
                                                    bez. rozne hormony sobie mozna brac na rozchwiane hormony, ale to
                                                    jest jak najbardziej objawowe. to nie jest leczenie jakiejs choroby.
                                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 19:16
                                                    Tego nie wiem, nie wiem nawet, czy w ogóle jest skuteczne (po aferze z
                                                    metanalizą antydepresantów). Ale oprócz kilku chorób takich jak schizofrenia,
                                                    nie mówi się o konieczności dożywotniego leczenia.
                                                  • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 19:32
                                                    w jakim sensie skuteczne? czy wogole odzialuje? a niby czemu nie.
                                                    psychotropy istnieja. ta metaanaliza ma dokladnie taki sens jak te
                                                    badanie o skutrtecznosci terapi. wrzucanie wszystko do jednego wora.

                                                    sa rozne przypadki, stany psychotyczne tez moga minac i nie wrocic
                                                    bez lekow.

                        • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:57
                          wreszcie Pana zdiagnozowali
                          że się tak zainteresował?
                          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:00
                            A skąd ten pomysł?
                            • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:17
                              że dałoby się Pana zdiagnozować?
                              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:44
                                Że oficjalna diagnoza zwiększyłaby ciekawość.
                                • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:48
                                  nie jest to jedyna opcja
                                  jednak moje doświadczenia z ludźmi mówią
                                  że zainteresowanie wzmaga się, gdy problem wkracza do ramówki

                                  więc albo Pana zdiagnozowali (Pan jest bliski autodiagnozy)
                                  albo znowu napatoczył się na popaprańca
                                  albo ma ambicje zostać terapeutą
                                  albo znowu przeczytał jakiś artykulik rodem z kopalni wiedzy
                                  • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:51
                                    Albo byłem ciekaw dyskusji na forum, które lubię.
                                    • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:53
                                      cóż, do wszystkiego trzeba dojrzeć.
                                      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:57
                                        Na szczęście nie do wszystkiego trzeba dojrzewać.
                                        • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:09
                                          jasne. można też poczekać
                                          aż samo znajdzie
                                          i ujmie za szyję.

                                          ale właściwie, to zdrowia życzę
                                          w końcu ktoś tu musi być prawidłowo ukształtowany
                                          prawidłowo myślący i żyjący po bożemu
                                          • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:14
                                            > w końcu ktoś tu musi być prawidłowo ukształtowany
                                            > prawidłowo myślący i żyjący po bożemu

                                            Nikt tu nic nie musi, a czy ktoś może i kto może, i jak może, o tym właśnie
                                            pytanie w wątku.
                                            • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:16
                                              kto to jest KTOŚ?
                                              • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 17:28
                                                Dowolna osoba, do której odnosi się przedstawiona charakterystyka.
    • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:35
      zaburzenie to nie choroba
      tylko skostniały wzorzec zachowań

      nie leczy się.
      uczy się malować cudzymi rękami.
      • dolor Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 14:48
        To by uprościlo definicję: choroba to takie zaburzenie, przy którym uznano, że
        nie jest skostniałym wzorcem, tylko że je leczy lekarz.
      • lucyna_n Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:38
        ja nie wiem czy to faktycznie wzorzec czy nie, jak tak patrzę na ludzi to wielu
        miało gorzej niż ja a nie maą takiego pierdolaca, i dlaczego?
        • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:42
          no właśnie tego też nie rozumiem
          i tłumaczę sobie słabością wrodzoną
          • lucyna_n Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 15:54
            czyli czym?
          • paradoxus Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 16:16
            rzadką substancją szarą?
            • paradoxus wyżej i t do Lucy 09.06.09, 16:19
              mówię o swoim przypadku
              że jakiś wybrakowany materiał genetyczny?
              w końcu patrogeneza..
              • lucyna_n Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 17:29
                czyli bertradyzm czy wychowanie?
                • paradoxus Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 17:39
                  znaczy wychowanie żeruje na predyspozycjach genetycznych
                  albo właściwościach mikroklimatu

                  a Pani ma zaburzenia osobowości?
                  tam u Was jakaś bomba spadła?
                  • lucyna_n Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 19:00
                    ja nie wiem co mam, diagnozy jakoś przestały do mnie przemawiać, to znaczy nei
                    wierzę w prawdziwość.
                    • paradoxus Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 19:07
                      diagnoza "zaburzenie osobowości"
                      jest przydatna tylko dla tych
                      którym potrzebne usprawiedliwienie
                      • lucyna_n Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 19:14
                        ja mam inną
                        • paradoxus Re: wyżej i t do Lucy 09.06.09, 19:18
                          a ja mam właśnie taką. też.
                          nie poważyłabym się ferować wyroków
                          w sprawie której nie znam z autopsji
    • ichnia Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 20:19
      O rany, nie dałam rady przeczytać całej dyskusji...
      ;)
      • aurelia_aurita Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 20:24
        ja niby przeczytałam ale nic nie zrozumiałam :)
        jeszcze tu dala.taty brakuje i neuroleptyka.
        • ichnia ;-P 09.06.09, 20:30
          aurelia_aurita napisała:

          > ja niby przeczytałam ale nic nie zrozumiałam :)
          > jeszcze tu dala.taty brakuje i neuroleptyka.
          >
        • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 23:43
          chodzilo o to co to jest zaburzenie. na czym ma polegac zdrowienie. i czym
          rozni sie od nauki zycia z choroba.

          jedna sprawa to kwestia takich zaburzen jak osobowosci lub nerwic, ktore dotycza
          wzorcow zachowan. tutaj "zdrowienie" musi dotyczyc nauki. teraz pytanie czy
          bedzie to nauka zycia z tym, nauka maskowania tego czy rzeczywiste rozwiazanie
          prblemu, czy tez wogole nie ma czegos takiego jak sens mowienia o autentycznym
          wyzdrowieniu, nie ma drugiego dna, jesli mask mowi ze jest zdrowy to jest i juz.
          branie uspokajaczy i maskowanie to raczej uczenie sie zycia z zaburzeniem, sadze
          ze sa tez inne drogi.

          druga sprawa to kwestia zaburzen psychicznych jako calosci. psychiatria leczy
          objawowo ma na celu pozbyc sie pewnych symtomow. nie ma metod leczenia
          przyczynowego, wiec trudno mowic o autentycznym wyzdrowieniu. albo tez jaki sens
          jest mowic o chorobie w przypadku takim, ze komus padl nastroj, leki podzialaly
          poprawily go. pozniej juz sie nie skarzy na depresje nigdy po odstawieniu. sadze
          ze to analogicznie jest jak, komus spadnie libido bo byl w stresie, lekarz da
          jakis srodki na przelamanie, a pozniej juz nie musi brac. pewnie tez by wrocilo.
          czy to choroba, czy po prostu chwilowe dysfunkcja.
          • m.patka Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 23:48
            a jak sie to ma do egzorcysty?
            • imbol Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 23:50
              chodzi o donioslosc efektu placebo. mechanizmy psychiczne poza placebo nie istnieja.
          • aurelia_aurita Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 23:53
            o, dzięki za streszczenie.
      • 60_secund Re: Czy zaburzeni 17.06.09, 22:13
        nie wiem o czym dokładnie jest ta 100 postów powyżej
        ale było coś o zaburzeniu, leczeniu i czy da się doprowadzić siebie
        do tzw stanu normalnego, normlnego normalnego czy też normalnego
        inaczej
        moim zadaniem można nauczyć się być niezaburzonym tylko trzeba dużo
        ćwiczyć i powtarzać do uzyskania porządanego wzorcowego efektu,
        najpierw wypadałoby określić wzorzec a z tym może być problem
        • dolor Re: Czy zaburzeni 18.06.09, 13:23
          60_secund napisał:

          > ćwiczyć i powtarzać do uzyskania porządanego wzorcowego efektu,
          > najpierw wypadałoby określić wzorzec a z tym może być problem

          No to może plebiscyt: kto jest wzorcowo normalnym i wartym naśladowania?
    • m.patka Re: Czy zaburzeni 09.06.09, 21:09
      dolor napisał:
      zdrowieje sie, bo w koncu czlowiek sobie uswiadamia, ze malowac nie trzeba
      koniecznie rekami
      a w malowaniu ustami nie ma nic zlego
      i innych, ktorym to nie pasuje, mozna spokojnie olewac



      oczywiscie to wszystko jest mozliwe dopiero po wlasnorecznym(?!) przekonaniu
      sie, ze cudzymi rekami malowac sie nie da, bo same mazaje wychodza, a osobnik
      uzyczajacy swoich rak zaczyna sie rzucac i farbki co chwile rozlewa
    • paradoxus Re: Czy zaburzeni 16.06.09, 15:27
      kurewsko boję się, że jednak się nie leczy
      trzeba by sobie wygarbować mózg

      złe wszystko - ale niereformowalne
      • paradoxus Re: Czy zaburzeni 16.06.09, 17:06
        oczywiście wystarczy zreformować przekonanie, że niereformowalne
        bo to przekonanie zaburzone

        ale to tylko przy zaburzeniach osobowości
        bo na całej reszcie, to ja się nie znam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka