Dodaj do ulubionych

Do Dokiego....pytanie

13.04.05, 18:01
Bardzo proszę jeśli możesz odpowiedz.Kto decyduje jaki zespół ma wyjechać do
chorego,czy dyspozytorka czy też może lekarz.Pytam z czystej ciekawości.I jak
samemu ocenić stan chorego,co jest istotne,co należy mówić.Z góry dziękuje.
Obserwuj wątek
    • pia.ed Re: Do Dokiego....pytanie 13.04.05, 18:14
      Doki nie mieszka w Polsce, a w kazdym kraju sa inne przepisy...
      • Gość: mariolka Re: Do Dokiego....pytanie IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:24
        To jeśli Ty znasz przepisy,to bardzo proszę o odpowiedź.
      • wredna.suka Re: Do Dokiego....pytanie 13.04.05, 18:24
        dyspozytorka po prostu wysyła taki zespół jaki jest wolny.
    • wredna.suka Re: Do Dokiego....pytanie 13.04.05, 18:25
      nalezy mówić co sie dzieje.
      Zemdlał, jest nieprzytomny, przytomny, nierówny oddech, ból tu ból tam...
      • Gość: mariola Re: Do Dokiego....pytanie IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:31
        Niezależnie od objawów pierwszy wolny?
        • wredna.suka Re: Do Dokiego....pytanie 13.04.05, 18:33
          oni są tam od wszystkiego, przeciez nie ma mozliwosci zeby kazdy lekarz: neurolog, kardiolog, laryngolog i cała reszta mogła być 24h na dobę do dyspozycji. Lekarze pogotowia mają udzielić Ci pierwszej pomocy i dowieść do szpitala a to potrafi kazdy lekarz.
          • Gość: mariola Do suki IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:37
            A tu bym polemizowała,no a jak przyjedzie i niewie co robić tylko się miota.To
            według mnie chyba niewłaściwy zespół wysłany,bo przewiezienie tylko do szpitala
            to już inna sprawa dużo prostsza.
            • wredna.suka Re: Do suki 13.04.05, 18:42
              no bywa i tak że nie wiedzą, wtedy idą tropem podejrzeń- moja mama miała ból w plecach tak ze chodzic nie mogła była zgięta w pół. Oni stwierdzili, że to korzonki, a jak sie później okazało to rwa kulszowa. Ale np. jest tak że lekarzem jest doktor który na codzień jest laryngologiem, albo lekarzem chorób wewnętrznych. I jeżdza.
              • Gość: mariola Re: Do suki IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:45
                Tak właśnie jest-przynajmniej potwierdzasz że tak jest .To poco są przepisy
                jakieś ustawy procedury.
                • wredna.suka Re: Do suki 13.04.05, 18:49
                  wlaściwie to przepisów nie znam. Wiem tylko tyle na ile sie zdąrzylam sama zorientować. W rodzinie jest lekarz pracujący również w pogotowiu.
              • Gość: jh Re: Do suki IP: 80.48.189.* 13.04.05, 21:45
                chyba nie wiesz o czym piszesz - określenie korzonki są potocznym określeniem
                rwy kulszowej!!
    • Gość: misiek Cóż za fantazja.....wredna suka IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 18:33
      • Gość: kira Re: Cóż za fantazja.....wredna suka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 20:55
        Pogotowie to nie przychodnia na kółkach.
        powołano je do tego aby możliwym było uratowanie ludzkiego życia. Czy to
        "korzonki" czy to "rwa kulszowa" -----> ( To JEST TO SAMO ROZPOZNANIE ! ! ! tej
        samej choroby ! ! ! ) mamy zastanawiać się u lekarza w gabinecie.
        Jakże wreszcie bedzie dobrze gdy w pogotowiu beda jeździć wyłącznie ratownicy a
        nie lekarze. Wreszcie przestana się czepiać lekarzy. ! ! !
        pozdr.
        • pia.ed Korzonki.................. 14.04.05, 00:29

          A w tym czasie umrze ktos inny na atak serca, bo karetka wyjechala do "korzonkow"?
    • Gość: Doki Re: Do Dokiego....pytanie IP: *.218-200-80.adsl.skynet.be 13.04.05, 21:40
      Nie wiem dokladnie jak jest w Polsce. Wiem, ze chociazby tu byly proby sadzania
      lekarza w dyspozytorni, zeby decydowal kto do czego ma wyjezdzac, i to sie nie
      sprawdzilo. lekarze o wiele za czesto wysylali bez potrzeby zespoly z lekarzem
      zamiast tylko pielegniarskich. Pewnie mieli przed oczami wszystko, co moglo sie
      wydarzyc i wysylali lekarza "na wszelki wypadek". To niepotrzebnie podnosilo koszty.
      Dobra dyspozytorka ma zestaw pytan, ktore pozwalaja jej oszacowac pilnosc
      interwencji. Zazwyczaj sie nie myli. Jesli jednak sie pomyli, to kluczowe
      znaczenie ma czas dojazdu. jesli byl krotki, to moze jeszcze da sie to poprawic,
      wysylajac inny zespol. Jesli karetka nie moze sie przebic, to wlasciwie wszystko
      jedno kogo sie wysle, w pilnych stanach kazdy zespol dojedzie za pozno.
      • Gość: mariola Re: Do Dokiego....pytanie IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 08:36
        Czyli wszystko zależy właściwie od przypadku.Dziękuje za odpowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka