Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ???

15.05.05, 21:56
Obserwuj wątek
    • snajper55 Sądzimy, że trudno o większą bzdurę. ____nt 15.05.05, 22:21

      • korowa Re: Sądzimy, że trudno o większą bzdurę. ____nt 15.05.05, 23:07
        Prosze wypowiadać się za siebie. Ewentualnie dodać "ja i moja rodzina(...)
        Sadzimy".. Kultura.
        • snajper55 Re: Sądzimy, że trudno o większą bzdurę. ____nt 15.05.05, 23:16
          korowa napisała:

          > Prosze wypowiadać się za siebie. Ewentualnie dodać "ja i moja rodzina(...)
          > Sadzimy".. Kultura.

          To nie pluralis maiestatis tylko zachowanie formy pytania. W założeniu miało
          być zabawne.

          S.
          • zyrafa46 To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każdego 16.05.05, 00:58
            Niestety nie dla każdego.(patrz-książka)
            Wiesz co snajper, załosny jesteś (zaraz pewnie Admin mi to wykresli, bo Ty
            jestes pod specjalnym nadzorem widocznie. Zresztą mi samej jest przykro do
            Ciebie tak sie odnosić. Jednak wzburzyłam się). Juz nie mówię, że nie
            wypróbowałes tej metody. Ale nawet nie zerknąłeś na książkę a wypowiadasz sie
            jak najwyższy autorytet. TAKA kpina przystoi osobie, która próbowała, długo,
            wieloktotnie, i nic nie wyszło. JA OSOBIŚCIE, WIELOKROTNIE, na sobie, swojej
            rodzinie i najbliższych znajomych miałam ŚWIETNE rezultaty. Poznałam nawet
            OSOBIŚCIE osobę, która uniknęła powaznej operacji dzięki tej metodzie. DLACZEGO
            wprowadzasz ludzi w błąd???? To nie jest śmieszne. Rozumiem jak sobie z Arni
            zartujecie. Ale przecież nie można CELOWO, BEZ ŻADNYCH PODSTAW wprowadzać ludzi
            w błąd!!! W tym momencie cała moja sympatia do Ciebie gdzieś znika...Nie ma
            jej. To nie jest zresztą ważne. Mniej więcej się orientuję ile Cię to obchodzi.
            To nie ważne. DLACZEGO CELOWO wprowadzasz ludzi w błąd? Czy tylko w obliczu
            śmierci poważniejesz? (z tym też różnie bywa:-() Ludzie pytają, bo może nie
            chcą doprowadzić swojego, czy swoich bliskich organizmu do katastrofy. Mielesz
            (przepraszam za wyrażenie) językiem choc nie wiesz o co chodzi. Artura kiedyś
            zapytałam (bo też negatywnie o tej metodzie się wyrażał), czy choc raz
            przykładał rękę do głowy metodą E. Uchnasta. Nic nie odpowiedział, to prawda,
            ale tez nigdy więcej nie zauważyłam jego jakichkolwiek wypowiedzi na temat
            B.S.M. No widocznie lubi mieć szacunek do własnej osoby.(Przepraszam za
            szczerość ale przecież nie "walę" na oślep.) Podejmiesz RZECZOWĄ dyskusję?
            Byłoby mi miło. Pozdrawiam, Żyrafa
            • korowa Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 16.05.05, 01:05
              A czy możesz w skrócie napisać na czym ta metoda polega i jakich schorzeń
              dotyczy?
              • zyrafa46 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 16.05.05, 01:23
                Nie. Wielokrotnie juz pisałam. Można znalęźć w wyszukiwarce. Lub
                księgarni. "Samoleczenie metodą B.S.M." Piotr Lewandowski, B.S.M. =
                bioemanacyjne sprzężenie z mózgiem. JUz jest późno, wybacz, a ja na prawde
                wielokrotnie pisałam. To jest nie tylko bardzo ciekawe ale tez b. skuteczne.
                Zachęciłam? Powodzenia, Żyrafa :-)
            • mmagda12 Pic na wode fotomontaz 16.05.05, 07:52
              Zyrafko ,a propos tej znajomej,jakiej operacji uniknela? ,to najbardziej mnie
              ciekawi i co na to lekarze?Wiesz nigdzie jakos w prasie ,mediach ,nie czytalam
              i nie obilo mi sie o uszy ,a przeciez to powinno byc glosne.To graniczy z
              cudem.Prosilabym o szczegoly
              • zyrafa46 Pic na wode fotomontaż; a może nie..... 16.05.05, 09:07
                Niestety nie odpowiem Ci na to pytanie. Rozmawiałam z tą panią kilka lat temu.
                Głupio mi było pytac co to za operacja. Nie była zainteresowana, by mnie
                namawiac do tej metody bo wtedy już sama miałam jej tez co opowiadać. Mmagdo12,
                co Ci zależy spróbować, zamiast pytać. Będziesz miała najlepszą odpowiedź.
                Dodam jeszcze, że anam osobiście JEDNĄ (tylko jedną, ale jednak) osobę, która
                twierdzi, że jej ta metoda nie pomogła, a stosowała. Tyle, pozdrawiam, Żyrafa
                • mar_kotka to ja jestem druga,która tak twierdzi... 16.05.05, 10:16
                  tyle,że mnie nie znasz żyrafo
                  więc może to się nie liczy w Twoich statystykach
                  dwa lata intensywnych ćwiczeń-z nadzieją,tak-ogromną!
                  i nic,zero...
                  echo...
                  dlatego na przykładzie mojego dziecka twierdzę,że to nie działa
                  może jesteśmy wyjątkowi ;(
                  • zyrafa46 Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 16.05.05, 18:30
                    Mar_kotko, bardzo mi smutno, że nic nie wyszło :-(. Jestes pewna, że dobrze
                    przykładałaś ręce, i że Twoje dziecko cierpiało na chorobę WYMIENIONĄ w
                    książeczce? Jeśli odpowiesz TAK - bardzo współczuję. Może warto znależć namiary
                    do Pana Piotra Lewandowskiego i jego się spytać. On tej metody nie wymyślił ale
                    zna OD LAT! No nic więcej nie mogę powiedzieć. Żyrafa :-(
                    • mar_kotka Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 17.05.05, 09:57
                      jestem pewna żyrafo
                      tym bardziej pewna,że uczył mnie tego nieżyjący już E.Uchnast
                      a przecież Ty wiesz kim był-wiedza z "pierwszej ręki"
                      i najpierw ręce przykładał
                      a później rozłożył je,niestety...
                      pozdrawiam
                      • zyrafa46 Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 26.05.05, 22:08
                        Niestety, trudno, bywa. Jestes drugą* osobą z "mi znanych", która zdecydowanie
                        nie poddaje sie tej metodzie. Ciekawe jak to Ci wytłumaczył pan Uchnast? Bardzo
                        mnie to interesuje. Jeśli można prosić. Żyrafa

                        * chodzi mi o tych, którzy osobiscie próbowali ja stosowac. No bo jeśli ktos
                        nawet nie wie o co chodzi to juz co innego... :-(
                        • mar_kotka Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 27.05.05, 00:38
                          zyrafa46 napisała:
                          Ciekawe jak to Ci wytłumaczył pan Uchnast?

                          wiesz za co go między innymi szanowałam?
                          za to,że za brak efektów leczniczych nie obwiniał mnie,polityków i związków
                          zawodowych piekarzy
                          i za to,że na moje pytanie "dlaczego?" potrafił odpowiedzieć -"nie wiem"


                          • zyrafa46 Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 27.05.05, 10:03
                            Tez szanuję takich ludzi :-)) Ty do nich sie zaliczasz :-)
                            • mar_kotka Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 27.05.05, 12:30
                              pozory,żyrafo,pozory...
                              niezły diabelec czasem we mnie siedzi ;)))
                              ale dziękuję
                              i pozdrawiam ;)
                              • zyrafa46 Re: to ja jestem druga,która tak twierdzi... 27.05.05, 14:02
                                szkoda, ze to Forum Zdrowie, pewnie by sie ciekawie pogadało.
            • snajper55 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 16.05.05, 10:16
              zyrafa46 napisała:

              > Niestety nie dla każdego.(patrz-książka)
              > Wiesz co snajper, załosny jesteś (zaraz pewnie Admin mi to wykresli, bo Ty
              > jestes pod specjalnym nadzorem widocznie.

              Eee, chyba nie. Mnie też parę razy wycięto. Trzeba znać granice i się stosować.

              > Zresztą mi samej jest przykro do
              > Ciebie tak sie odnosić. Jednak wzburzyłam się). Juz nie mówię, że nie
              > wypróbowałes tej metody. Ale nawet nie zerknąłeś na książkę a wypowiadasz sie
              > jak najwyższy autorytet. TAKA kpina przystoi osobie, która próbowała, długo,
              > wieloktotnie, i nic nie wyszło. JA OSOBIŚCIE, WIELOKROTNIE, na sobie, swojej
              > rodzinie i najbliższych znajomych miałam ŚWIETNE rezultaty. Poznałam nawet
              > OSOBIŚCIE osobę, która uniknęła powaznej operacji dzięki tej metodzie.DLACZEGO
              > wprowadzasz ludzi w błąd???? To nie jest śmieszne. Rozumiem jak sobie z Arni
              > zartujecie. Ale przecież nie można CELOWO,BEZ ŻADNYCH PODSTAW wprowadzać ludzi
              > w błąd!!!

              Nie wprowadzam nikogo w błąd. Padło pytanie co sądzimy o BSM i ja szczerze
              napisałem co o tym czymś sądzę. A nie będę sprawdzał BSM, tak samo jak nie będę
              sprawdzał czy potrafię chodzić po wodzie albo fruwać z dziesiątego piętra. Nie
              będę, bo wiem, że są prawa fizyki, które na takie rzeczy nie pozwalają. Nie
              muszę sprawdzać praktycznie każdej szalonej hipotezy, jaka komuś przyjdzie do
              głowy.

              > To nie ważne. DLACZEGO CELOWO wprowadzasz ludzi w błąd? Czy tylko w obliczu
              > śmierci poważniejesz? (z tym też różnie bywa:-() Ludzie pytają, bo może nie
              > chcą doprowadzić swojego, czy swoich bliskich organizmu do katastrofy.

              Będę takie metody wyśmiewał właśnie dlatego, aby ludzie nie doprowadzali swoich
              bliskich do katastrofy zastępując leczenie takimi zabiegami. Poczytaj sobie
              forum Medycyna_naturalna, gdzie na czerniaka polecają grzyby lub głodówkę.

              S.
              • zyrafa46 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 16.05.05, 18:42
                Nie będę zaglądać. Wierzę Ci na słowo. Jasne, że to przerażające z tymi
                propozyvjami leczenia czerniaka. Jednak co Ci zależy sięgnąć do cieniutkiej
                książeczki. No tylko ją PRZECZYTAĆ. To nie boli, nie uzależnia a nawet niewiele
                kosztuje. Ku "zbawieniu ludzkości ;-)" mogę Ci ją wysłać gratis.
                Co do sprawdzania, z dwu niewątpliwie frapujących propozycji - wybrałabym
                przeczytanie książeczki niż lot z 10 piętra. Leciałam kiedyś z 40 metrów, (ale
                uwiązana do liny). To było przeżycie!!! Czytaj, czytaj - lepiej czytaj, Żyrafa
                • snajper55 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 26.05.05, 17:00
                  zyrafa46 napisała:

                  > Jednak co Ci zależy sięgnąć do cieniutkiej książeczki. No tylko ją
                  > PRZECZYTAĆ. To nie boli, nie uzależnia a nawet niewiele kosztuje.

                  Ponieważ uważam to za stratę czasu. COKOLWIEK będzie wniej napisane, nie zmieni
                  to mojego poglądu na BSM. BO napisać można wszystko. Na przykład, że katar
                  minie gdy trzy razy pociągniemy się za lewe ucho. Mozna nawet podać dane osób,
                  które tak się wyleczyły. Można wydrukować ich relacje a nawet zamieścić ich
                  zdjęcia. Książka nie jest żadnym dowodem.

                  S.
                  • zyrafa46 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 26.05.05, 22:17
                    Mar-kotce nie pomogło, ale próbowala. Nic nie pisze, że jej to zaszkodziło. Ja
                    zas nie opowiadam o kimś obcym. Opowiadam o sobie samej, swojej własnej rodzinie
                    oraz najbliższych znajomych. Oraz własnych zwierzakach. Po mo gło. Nic dodać
                    nic ująć. Żyrafa
                    • snajper55 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 27.05.05, 01:13
                      zyrafa46 napisała:

                      > Mar-kotce nie pomogło, ale próbowala. Nic nie pisze, że jej to zaszkodziło.

                      Ależ ja nigdy nie twierdziłem, iz nakładanie rąk może zaszkodzić. Nie może.
                      Podobnie jak nie może zaszkodzić ciągnięcie się za ucho czy podskakiwanie na
                      jednej nodze.

                      > Ja zas nie opowiadam o kimś obcym. Opowiadam o sobie samej, swojej własnej ro
                      > dzinie oraz najbliższych znajomych. Oraz własnych zwierzakach. Po mo gło. Nic
                      > dodać nic ująć.

                      Nie ma to jak silna wiara. Wtedy widzi się nawet skutki, których nie ma.

                      S.
                      • ateresa21 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 03.06.05, 09:40
                        snajper55 napisał:

                        > zyrafa46 napisała:
                        >
                        > > Mar-kotce nie pomogło, ale próbowala. Nic nie pisze, że jej to zaszkodził
                        > o.
                        >
                        > Ależ ja nigdy nie twierdziłem, iz nakładanie rąk może zaszkodzić. Nie może.
                        > Podobnie jak nie może zaszkodzić ciągnięcie się za ucho czy podskakiwanie na
                        > jednej nodze.
                        >
                        > > Ja zas nie opowiadam o kimś obcym. Opowiadam o sobie samej, swojej własne
                        > j ro
                        > > dzinie oraz najbliższych znajomych. Oraz własnych zwierzakach. Po mo gło.
                        > Nic
                        > > dodać nic ująć.
                        >
                        > Nie ma to jak silna wiara. Wtedy widzi się nawet skutki, których nie ma.
                        >
                        > S
                        Snajper czy Ty zawsze musisz ignorowac i nie wierzyc w nic.
                        A więc pisze tu o wlasnym przykladzie.
                        Parę dni temu mialam powiekszone ślinianki a takze bol gardla z prawej strony i
                        wyczuwało się ręką powiekszenie i stwardnienie od zewnątrz.
                        U mnie każda zmiana powoduje ogromny stres a to z powodu przebytej operacji i
                        chemioterapi więc domyślasz się co to mogło być.
                        Wyobraź sobie, że przyłożyłam swoje ręce do szyji przed snem (nie wiem ile
                        trzyzmałam bo zasnęłam) a rano obudziłam się bez wyżej wymienionych
                        dolegliwości. Tak tak nasze ręce sa dobrym przekaźnikiem energi, która nas
                        uzdrawia.
                        • snajper55 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 03.06.05, 14:49
                          ateresa21 napisała:

                          > Snajper czy Ty zawsze musisz ignorowac i nie wierzyc w nic.
                          > A więc pisze tu o wlasnym przykladzie.
                          > Parę dni temu mialam powiekszone ślinianki a takze bol gardla z prawej strony
                          > i wyczuwało się ręką powiekszenie i stwardnienie od zewnątrz.
                          > U mnie każda zmiana powoduje ogromny stres a to z powodu przebytej operacji i
                          > chemioterapi więc domyślasz się co to mogło być.
                          > Wyobraź sobie, że przyłożyłam swoje ręce do szyji przed snem (nie wiem ile
                          > trzyzmałam bo zasnęłam) a rano obudziłam się bez wyżej wymienionych
                          > dolegliwości. Tak tak nasze ręce sa dobrym przekaźnikiem energi, która nas
                          > uzdrawia.

                          Mam wrażenie, iż uzyskałabyś ten sam efekt przykładając ręce do głowy w którejś
                          z pozycji opisywanych w metodzie BSM. Lub gdybyś przyłożyła je gdziekolwiek
                          indziej. Lub nie przyłożyła wcale.

                          S.
                          • ateresa21 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 03.06.05, 17:57
                            snajper55 napisał:

                            > ateresa21 napisała:
                            >
                            > > Snajper czy Ty zawsze musisz ignorowac i nie wierzyc w nic.
                            > > A więc pisze tu o wlasnym przykladzie.
                            > > Parę dni temu mialam powiekszone ślinianki a takze bol gardla z prawej st
                            > rony
                            > > i wyczuwało się ręką powiekszenie i stwardnienie od zewnątrz.
                            > > U mnie każda zmiana powoduje ogromny stres a to z powodu przebytej operac
                            > ji i
                            > > chemioterapi więc domyślasz się co to mogło być.
                            > > Wyobraź sobie, że przyłożyłam swoje ręce do szyji przed snem (nie wiem il
                            > e
                            > > trzyzmałam bo zasnęłam) a rano obudziłam się bez wyżej wymienionych
                            > > dolegliwości. Tak tak nasze ręce sa dobrym przekaźnikiem energi, która na
                            > s
                            > > uzdrawia.
                            >
                            > Mam wrażenie, iż uzyskałabyś ten sam efekt przykładając ręce do głowy w
                            którejś
                            >
                            > z pozycji opisywanych w metodzie BSM. Lub gdybyś przyłożyła je gdziekolwiek
                            > indziej. Lub nie przyłożyła wcale.
                            >
                            > S.
                            Wiesz co bardzo mi Ciebie szkoda tak pokrzywdzonego przez los. Czytasz cale
                            forum na temat zdrowia więc domyślam się, że jestes człowiekiem bardzo chrorym.
                            Masz czas odpisywać na wiele postów.Cale dnie perzesiadujesz przy komputerze a
                            tak piękna pogoda za oknem. Nie obrażając Ciebie jestes zapewnie osoba
                            niepełnosprawną i Twoje posty wołają błagalnie o pomoc. Chcesz nawiązać kontakt
                            choćby przez internet. Więc powiedz to wprost sa też zapewnie osoby
                            interesujące się podobnymi zagadnieniami i możecie założyć forum prywatne.
                            Ponadto stwierdzam,że jestes istotą obdarzoną inteligencją więc naprawdę szkoda
                            marnować czas i energię na jałową dyskusję. Lepiej zająć się czyms pożytecznym
                            co da Tobie więcej satysfakcji niż ciągle zaprzeczać. Świat cągle idzie do
                            przodu i ciągle następują zmiany w całym kosmosie,wszechświecie. A więc także
                            ludzie zmieniają się jak i ich losy.Stac w miejscu i nie poznając nowych osób,
                            rzeczy. Podejscie do wszystkiego z otwartym umysłem, obserwując zmiany ,
                            zjawisk w świecie. Przecież Ty to wszystko potrafisz. Rozejrzyj się a rankiem
                            gdy się obudzisz ciesz się z tak pięknego dnia i Go pobłogosław. Wieczorem
                            natomiast podziękuj, że to był bardzo dobry dzień i usmiechaj się do siebie, z
                            siebie a także do całego świata.
                            Posdrawiam
                            • snajper55 Re: To nie bzdura, lecz super metoda, nie dla każ 04.06.05, 18:53
                              ateresa21 napisała:

                              > Masz czas odpisywać na wiele postów.Cale dnie perzesiadujesz przy komputerze a
                              > tak piękna pogoda za oknem. Nie obrażając Ciebie jestes zapewnie osoba
                              > niepełnosprawną i Twoje posty wołają błagalnie o pomoc.Chcesz nawiązać kontakt
                              > choćby przez internet.

                              Przykro, ale się mylisz. Ja po prostu pracuję przy komputerze. Jestem
                              informatykiem.

                              > Więc powiedz to wprost sa też zapewnie osoby
                              > interesujące się podobnymi zagadnieniami i możecie założyć forum prywatne.

                              Jakimi zagadnieniami ?

                              > Ponadto stwierdzam,że jestes istotą obdarzoną inteligencją więc naprawdę szko
                              > da marnować czas i energię na jałową dyskusję. Lepiej zająć się czyms poży
                              > tecznym co da Tobie więcej satysfakcji niż ciągle zaprzeczać.

                              Widzisz, nigdy bym nie dyskutował z fanatycznymi zwolennikami bioenergoterapii
                              w realu. Bo to właśnie by była jałowa dyskusja. Ale tu chyba bardziej dla mnie
                              ważne są osoby, które jedynie czytają te posty.

                              > Świat cągle idzie do
                              > przodu i ciągle następują zmiany w całym kosmosie,wszechświecie. A więc także
                              > ludzie zmieniają się jak i ich losy.Stac w miejscu i nie poznając nowych osób,
                              > rzeczy. Podejscie do wszystkiego z otwartym umysłem, obserwując zmiany ,
                              > zjawisk w świecie.

                              Ależ oczywiście. :) Tylko akurat takie rzeczy jak BSM, irydologia, różdżkarstwo
                              czy wróżenie z fusów są bardzo starymi rzeczami. Rzeczami odrzuconymi przez
                              rozsądnie myślących ludzi lub zastąpionych przez naukę.

                              > Przecież Ty to wszystko potrafisz. Rozejrzyj się a rankiem
                              > gdy się obudzisz ciesz się z tak pięknego dnia i Go pobłogosław. Wieczorem
                              > natomiast podziękuj, że to był bardzo dobry dzień i usmiechaj się do siebie, z
                              > siebie a także do całego świata.

                              Ależ tak. Nie ma we mnie złości, agresji. Zadowolony jestem z siebie i moich
                              najbliższych. Z dni które były i mam nadzieję, iż będę także zadowolony z tych,
                              które nadejdą. :)

                              Pozdrawiam.

                              S.
    • jacek1956 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 16.05.05, 18:10
      Wesprę zyrafę46 choć wiem jakie obudzi to emocje u malkontenta snajpera55.
      Proponuję Ci jednak sięgnąć do tej cieniutkiej książeczki pt. "Samoleczenie metodą BSM". To raptem 47 stron. Łatwo ją dostrzec - na okładce zdjęcie Sophi Loren obejmującej główkę murzyńskiego dziecka. Warto też sięgnąć po lekturę: "Samouzdrawianie metodą Silvy". Autor: Jose Silva i Robert B.Stone. Obie pozycje mozna trafić w księgarniach lub w centrach medycyny niekonwencjonalnej. Trzeba przeczytać, zastosować i przekonać się czy to skuteczne metody a nie słuchać kpiarzy. Obok oczywiście działań medycyny tzw. naukowej.
      • kuber4you Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 16.05.05, 21:25
        Po pierwsze primo:
        -nie oceniaj zupy przed jedzeniem lecz po jej skonsumowaniu -> odniesienie, abyś przeczytał wczesniej książkę i wtedy ją skrytykował a nie z góry zakładając , że to pic na wode.

        -po drugie primo, książka została wydana w ponad milionowym nakładzie!!! Więc coś o tym świadczy!!! Nie tylko w PL ale i w wielu krajach świata. Ja kupilem książkę za 5zł z płytą cd w środku wiec nie jest to wielki majątek za ksiązke i płyte cd.

        -po trzecie primo ultimo- dawniej ludzie nie mieli lekarstw, tylko leczyli się różnymi roslinami leczniczymi, i innymi NATURALNYMI meotdami, bo w starych czasach nie było czegoś takiego jak apteka i lekarstwo.....Dlatego np. lekarze zalecają jeśc owoce i warzywa które mają naturalne witaminy, niż te stworzone przez farmaceutów, które są sztuczne.

        Osobiscie przeczytałem ksiązkę i naprawdę wierze w tą metodę leczenia....tylko potrzebujemy wiary i nadziei, a nie z góry założonego sceptyzmu!!!
        Tak samo kazdy Polak mówi, że z przyjemnością chciałby wygrać gruba sumkę w lotto.......tylko zwykle Ci co narzekają to nie wysyłają kuponów, ale dalej beda narzekać.....

        POZDR
        • mmagda12 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 16.05.05, 23:27
          Kuber nie rozumiem Twojego pytania,po co pytasz,skoro wierzysz w BSM? Czy tak
          naprawde do konca nie jestes przekonany?A pic na wode to ja napisalam ,czytaj z
          rozwaga i jeszcze to bardzo ciekawe ta niska cena ,a milionowe naklady za tanio
          sie sprzedaje.
          > -po trzecie primo ultimo- dawniej ludzie nie mieli lekarstw, tylko leczyli
          się
          > różnymi roslinami leczniczymi, i innymi NATURALNYMI meotdami, bo w starych
          czas
          > ach nie było czegoś takiego jak apteka i lekarstwo.....Dlatego np. lekarze
          zale
          > cają jeśc owoce i warzywa które mają naturalne witaminy, niż te stworzone
          przez
          > farmaceutów, które są sztuczne.
          >
          To bylo dawniej,teraz sa inne czasy ,inna zywnosc,wogole inne zycie
          • venus22 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 17.05.05, 09:16
            >>>po drugie primo, książka została wydana w ponad milionowym nakładzie!!! Więc
            coś o tym świadczy!!! Nie tylko w PL ale i w
            wielu krajach świata.<<

            no to jak teraz Snajper sie nie zalamie pod sila takiego argumentu i nie
            uwierzy w BSM to juz nie wiem..

            Venus

            ps Snajperze, zwroc uwage ze :
            " naprawdę wierze w tą metodę leczenia....tylko potrzebujemy wiary i nadziei a
            nie z góry
            założonego sceptyzmu "

          • jacek1956 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 17.05.05, 09:34
            mmagda12 napisała:

            > Kuber nie rozumiem Twojego pytania,po co pytasz,skoro wierzysz w BSM? Czy tak
            > naprawde do konca nie jestes przekonany?
            Pewnie po to aby wywołać dyskusję i emocje u pewnej grupy forumowiczów.

            mmagda12 napisała:

            > to bardzo ciekawe ta niska cena ,a milionowe naklady za tanio<
            Może po to aby trafić do największej rzeszy czytelników?

            mmagda12 napisała:

            > To bylo dawniej,teraz sa inne czasy ,inna zywnosc,wogole inne zycie

            Tak, to było INNE ŻYCIE. Chleb smakował inaczej, masło pachniało, krówka żarła trawę na łące a świnka ziemniaki i kiszonkę, kury latały po podwórkach a wodę czerpało się ze źródełka. Powietrze było przesiąknięte olejkami eterycznymi, żaby kumkały. Było sielsko i anielsko bo bez margaryny, coca-coli i pośpiechu i z innymi chorobami. Chemii w życiu codziennym było nieporównywalnie mniej, korporacje farmaceutyczne nie istniały i dlatego wystarczały zioła. Teraz przemysł, lekarz i aptekarz musi zarabiać na dom i wczasy na końcu świata. "Judymów" dawno wycięli.


          • kuber4you Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 17.05.05, 14:39
            Mmagda12 napisała:
            "Kuber nie rozumiem Twojego pytania,po co pytasz,skoro wierzysz w BSM?"

            Chciałem spytać opinię publiczna co sądzi na ten temat, ja mam swoje zdanie a chciałem poznać zdania inncyh.

            Dziękuję za odpowiedzi !!
            Pozdr

            PS. cytuję " teraz sa INNE czasy"
            Super, ale w tamtych czasach jakbyś żyła i byś była na coś chora to byś tylko liczyła na zioła lecznicze lub sposoby samoleczenia różnymi technikami. Datego nie ukrywasz tego, iż wolisz nowoczesne leki, a b.s.m jest metodą naturalną w którą Ty w tych czasach nie wierzysz i nawet nie chcesz spróbować, tylko lecisz do lekarza i do apteki i wydajesz pieniążki, a kiedyś ludzie wycholdzili z różnych chorób dzięki tej metodzie i żyli dalej.
            • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 16:53
              kuber4you napisał:

              > Super, ale w tamtych czasach jakbyś żyła i byś była na coś chora to byś tylko
              > liczyła na zioła lecznicze lub sposoby samoleczenia różnymi technikami.

              Zgadza się. Kiedyś nie było samochodów, pociągów i samolotów i trzeba było
              liczyć na własne nogi lub nogi konia. Kiedyś nie było włókien sztucznych i
              trzeba było liczyć na skóry później na len. Kiedyś nie było mieszkań i trzeba
              było liczyć na jaskinie. Przeprowadzź się do jaskini, odziewaj się w skóry i
              lecz się metodą BSM.

              > Datego nie ukrywasz tego, iż wolisz nowoczesne leki, a b.s.m jest metodą natu
              > ralną

              BSM nie jest żadną metodą, gdyż aby coś nazwać metodą, to to coś musi przynosić
              jakieś skutki. No, chyba że BSM nazwiemy metodą spędzania wolnego czasu.

              > w którą Ty w tych czasach nie wierzysz i

              Różnica między lekarstwami a takimi szamańskimi sztuczkami jest taka, że w
              lekarstwa nie muszę wierzyć. One po prostu działają. Jest to fakt obiektywny,
              sprawdzalny, niezależny od mojej wiary.

              >nawet nie chcesz spróbować,

              Czy próbowałeś wyleczyć bół głowy zawiązując sobie na uchu zieloną wstążkę ?
              Nie ? A dlaczego nie próbowałes tej metody ?

              > tylko lecisz do lekarza i do apteki i wydajesz pieniążki,

              Niestety, za środki, które działają i pomagają w chorobach trzeba zapłacić. Tak
              działa gospodarka.

              > a kiedyś ludzie wycholdzili z różnych chorób dzięki tej metodzie i żyli dalej.

              Nie, nie wychodzili. Ta >metoda< była tak samo nieskuteczna kiedyś, jak i dziś.
              W tym względzie nic się nie zmieniło.

              S.
        • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 22:40
          Napisałam BARDZO DŁUGI post i MI SIĘ WYKASOWAŁ!!!! WWWWidaććć mmmojąąą
          WŚCIEkłość???
          Napisze więc krótko; Kuber4you, nie masz racji. Ta metoda nie wymaga wiary.
          Moje zwierzęta są niewierzące (tak myślę, choc pewnosci nie mam, nie gadam z
          nimi akurat na TE tematy). A jednak B.S.M. BARDZO im pomaga!!! Podpis: Żyrafa i
          cześć, bo znowu coś sie zepsuje :-(
          • viiking Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 22:43
            Niewierzace zwierzeta? Moze je tak ochrzcic?
          • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 01:14
            zyrafa46 napisała:

            > Napisałam BARDZO DŁUGI post i MI SIĘ WYKASOWAŁ!!!! WWWWidaććć mmmojąąą
            > WŚCIEkłość???
            > Napisze więc krótko; Kuber4you, nie masz racji. Ta metoda nie wymaga wiary.
            > Moje zwierzęta są niewierzące (tak myślę, choc pewnosci nie mam, nie gadam z
            > nimi akurat na TE tematy). A jednak B.S.M. BARDZO im pomaga!!!

            One nie wierzą, ale Ty wierzysz. To wystarczy, abyś widziała wspaniałe,
            nieistniejące efekty tej metody.

            S.
            • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 10:09
              Snajper, przeczytaj choc książeczkę. Nie ośmieszaj się! Publicznie się
              ośmieszasz. Żal czytać :-(((( Żyrafa
              • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:41
                zyrafa46 napisała:

                > Snajper, przeczytaj choc książeczkę. Nie ośmieszaj się! Publicznie się
                > ośmieszasz. Żal czytać :-(((( Żyrafa

                Już tłumaczyłem, dlaczeg nie mam ochoty tracić czasu na czytanie książeczki o
                czarach. Jeśli już mam czytać o czarowaniu, to wolę Wiedźmina lub Conana.

                S.
        • samwieszkimjestem Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 17:07
          Zgadzam się z kuber4you i z jackiem1956. Trzeba spróbować. Przeżyć na własnej
          skórze. NIestey większość ludzi jest zdolna tylko do idiotycznych żartów, a nie
          ma odwagi po prostu spróbować. Cieszę się bardzo, że są jeszcze tutaj rozsądni.
          POzdrawiam.
      • ewabator2 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 14:48
        Nie do konca zgadzałabym się tutaj z Tobą Jacku. Nie mam nic przeciwko
        poczytaniu tych czy innych pozycji, ale chcąc coś zastosować trzeba być pewnym,
        że zrobi się to dobrze bo w przeciwnym razie można sobie zaszkodzić, a nie
        pomóc. Znam osobę, która była "fachowcem" w tej dziedzinie i narobiła takiego
        "bałaganu" w głowie, że później nikt nie chciał się podją tego "posprzątać".
        Dlatego zdecydowanie zalecałabym ostrożność w eksperymentowaniu.
        • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 16:57
          ewabator2 napisała:

          > Dlatego zdecydowanie zalecałabym ostrożność w eksperymentowaniu.

          Nie obawiam się, że własnoręczne obłapianie się może mi zaszkodzić. Podobie jak
          nie zaszkodzi mi podskakiwanie, trulanie się czy ciągnięcie za nos. Są to
          wszystko tak samo skuteczne metody leczenia wszelkich chorób jak i BSM. Jak
          ktoś chce niech spędza czas nakładając ręce, naciskając stopy czy szczypiąc
          uszy. Byle nie za mocno. Ewentualnie można po prostu dłubać w nosie.

          S.
          • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 22:42
            I tu sie mylisz Snajperze. Przy tej metodzie SĄ (są!!!!!!!!) przeciwwskazania.
            Pozdrawiam, Żyrafa
            • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 01:15
              zyrafa46 napisała:

              > I tu sie mylisz Snajperze. Przy tej metodzie SĄ (są!!!!!!!) przeciwwskazania.
              > Pozdrawiam, Żyrafa

              Ponieważ nie ma efektów, to i nie ma przeciwswskazań.

              S.
              • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 10:16
                Czytając Twoje posty to juz nawet płakać sie nie chce. Zachowywałam sie tak dgy
                miałam 10 lat.
                • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:43
                  zyrafa46 napisała:

                  > Czytając Twoje posty to juz nawet płakać sie nie chce. Zachowywałam sie tak
                  > dgy miałam 10 lat.

                  Ludzie mądrzeją w różnym wieku. Niektórzy bardzo wcześnie. Niektórzy też potem
                  tracą to chłodne spojrzenie na rzecz wiary w czary.

                  S.
          • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 10:14
            ...i yu się mylisz. od dłubania w nosie dostałam kiedys no nie krwotoku ale pół
            literka poleciało. Żytafa
            • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:46
              zyrafa46 napisała:

              > ...i yu się mylisz. od dłubania w nosie dostałam kiedys no nie krwotoku ale
              > pół literka poleciało. Żytafa

              No fakt. Podskakiwaniem na jednej nodze też można sobie parę rzeczy uszkodzić.
              Na szczęście nakladanie rąk niebezpieczeństwa żadnego poza bólem zdrętwiałych
              rąk przynieść nie może.

              S.
              • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 16:10
                Moze.
        • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 10:12
          Ksiązeczkę TRZEBA przeczytac prawie w całości, jeśli się chce zastosować jej
          zalecenia. Inaczej "fachowcy" moga sobie zaszkodzic. Tak, tak Snajperze, mogą
          sobie zaszkodzić.
        • ogrom Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 13:46


          > Znam osobę, która była "fachowcem" w tej dziedzinie i narobiła takiego
          > "bałaganu" w głowie, że później nikt nie chciał się podją tego "posprzątać".
          > Dlatego zdecydowanie zalecałabym ostrożność w eksperymentowaniu.


          To co piszesz jest prawdą....
          Przechodzę włąsnie coś podobnego i widzę jak to wszytsko zadziałało na
          mnie....rozpad związku... depresja...
          nie radzę experymentować nikomu!!!
          • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 14:08
            Od B.S.M. zwiazek Ci się rozpada????????????????????????????????????????????????
            SZOK dla mnie!!!! Jak to sie stało? Opowiedz, ostrzeż innych. Mnie też! Mam
            męża i liczyłam DO TEJ pory, ze to jszcze potrwa. Nie wiadomo, smiać sie czy
            płakać. Żyrafa
            • mmagda12 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 14:50
              OJ, nasza zyrafka ,boi ,zaczela mniec watpliwosci i jest jeszcze
              niezdecydowana,smiac sie czy plakac?
            • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:48
              zyrafa46 napisała:

              > Od B.S.M. zwiazek Ci się rozpada??????????????????????????????????????????????
              > SZOK dla mnie!!!! Jak to sie stało? Opowiedz, ostrzeż innych. Mnie też! Mam
              > męża i liczyłam DO TEJ pory, ze to jszcze potrwa. Nie wiadomo, smiać sie czy
              > płakać. Żyrafa

              Pewnie on wierzy w BSM a żona puka się w głowę. Pewnie nie chce mieć męża
              wierzącego w czary i cuda.

              S.
          • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:47
            ogrom napisała:

            > To co piszesz jest prawdą....
            > Przechodzę włąsnie coś podobnego i widzę jak to wszytsko zadziałało na
            > mnie....rozpad związku... depresja...
            > nie radzę experymentować nikomu!!!

            Tak, tak. Trzęsienia ziemi, tsunami, pożary...

            S.
          • ateresa21 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 03.06.05, 09:51
            ogrom napisała:

            >
            >
            > > Znam osobę, która była "fachowcem" w tej dziedzinie i narobiła takiego
            > > "bałaganu" w głowie, że później nikt nie chciał się podją tego "posprząta
            > ć".
            > > Dlatego zdecydowanie zalecałabym ostrożność w eksperymentowaniu.
            >
            >
            > To co piszesz jest prawdą....
            > Przechodzę włąsnie coś podobnego i widzę jak to wszytsko zadziałało na
            > mnie....rozpad związku... depresja...
            > nie radzę experymentować nikomu!!!
            Myślę,że rozpad związku i tak miał nastąpić bo pewnie nie nalezal do udanych
            albo bylo udawanie a depresja to tez duzo zalezy od twojego nastawienia myśli
      • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 22:20
        Książkę Silvy mam ale nie przeczytałam całej i własciwie nie stosowałam wcale.
        Nie twierdze, że nie działa. Nic nie twierdzę. No bo jak? Żyrafa
    • racjonalizator Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 26.05.05, 23:35
      Ta metoda polega na autosugestii, a trzymanie dłoni na głowie pełni w niej rolę
      swoistego placebo.
      Równie dobrze można by trzymać te dłonie na brzuchu, tyłku czy kolanach,żeby
      nie wymieniać bardziej cudacznych miejsc.
      Chodzi tylko o to, żeby uwierzyć w możliwość wyzdrowienia, a reszta już sama
      się dzieje.
      Najskuteczniej metoda ta działa na hipochondryków z urojonymi chorobami, bo tak
      samo jak urojona jest choroba, tak samo urojone jest jej wyleczenie.
      Natomiast szczytem hipochondrii jest stosowanie tej metody profilaktycznie, co
      podobno niektórzy próbują uskuteczniać.
      Należało by się raczej popukać w głowę zamiast trzymać na niej dłonie.
      • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 10:31
        Wiesz o czym piszesz racjonalizatorze? Przeczytałes książeczkę? Przeczytaj moje
        posty. W jednym z nich pisze o wyleczeniu ciężko chorych ZWIERZĄT! Nic im nie
        wmawiałam, zwłaszcza kotu. Na niego (kotkę) metoda tak silnie działała, że
        uciekała mi spod ręki (jesli, i tylko wtedy(!!!!), gdy była chora). Jak sie nie
        dawało uciec - drapała a nawet gryzła. Kiedys musiałam uszyc na prędce worek
        specjalny na nią. Była ciężko chora ale gryzła i drapała. Za to (być może) nie
        musiałam często powtarzać "zabiegu". Błyskawicznie, można powiedzieć, jej
        pomagało. Teraz jest zdrowa i grubnie :-(. Moze przy okazji załatwię cos ? ;-)))
        Kto lubi koty i jest z Warszawy? Nie wiem kiedy dokładnie sie urodzą, bo nie
        wiem kiedy DOKŁADNIE nas wyrolowała wraz z gahem. Pozdrawiam serdecznie, Żyrafa
        • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 15:44
          zyrafa46 napisała:

          > Wiesz o czym piszesz racjonalizatorze? Przeczytałes książeczkę?Przeczytaj moje
          > posty. W jednym z nich pisze o wyleczeniu ciężko chorych ZWIERZĄT! Nic im nie
          > wmawiałam, zwłaszcza kotu.

          Nie im wmawiałaś, tylko sobie i widziałaś efekty, których nie było.

          S.
          • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 16:08
            Sobie i weterynarzowi, który sbadał dokładnie zwierzaka. Zresztą, Snajper,
            dyskusja z Toba nuży mnie i denerwuje. Dziecku to by mi sie chciało tłumaczyć.
            Ale Ty masz odzywki gorsze niż dziecko. Nie wiadomo, śmiac sie czy płakać. Nie
            chce być niegrzeczna, dlatego napisałam to własnie tak. Faktem jest, ze
            najprawdopodobniej i tak nie mógłbyś stosować powyższej metody. Może dlatego
            świadomie, (czy tez nie) tak a nie inaczej sie o niej wyrażasz. Żyrafa
            • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 01:13
              zyrafa46 napisała:

              > Sobie i weterynarzowi, który sbadał dokładnie zwierzaka. Zresztą, Snajper,
              > dyskusja z Toba nuży mnie i denerwuje. Dziecku to by mi sie chciało tłumaczyć.

              Dziecku tak. Dziecko jest łatwowierne i w bajki wierzy.

              S.
              • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 11:05
                :-(
        • racjonalizator Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 17:40
          zyrafa46 napisała:
          > Wiesz o czym piszesz racjonalizatorze? Przeczytałes książeczkę?

          Wiem doskonale o czym piszę, a książki nie czytałem i nie zamierzam tego robić
          z conajmniej dwóch względów. Po pierwsze to strata czasu, a po drugie czytając
          twoje posty żyrafo widać wyraźnie jak czytanie takich książek może pomieszać w
          głowie.

          > W jednym z nich pisze o wyleczeniu ciężko chorych ZWIERZĄT! Nic im nie
          > wmawiałam, zwłaszcza kotu. Na niego (kotkę) metoda tak silnie działała, że
          > uciekała mi spod ręki (jesli, i tylko wtedy(!!!!), gdy była chora). Jak sie
          > nie dawało uciec - drapała a nawet gryzła. Kiedys musiałam uszyc na prędce
          > worek specjalny na nią. Była ciężko chora ale gryzła i drapała.

          Sam na miejscu tej kotki bym uciekał, drapał i gryzł mając taką panią. Skąd to
          biedne stworzenie miało wiedzieć co jej chcesz zrobić? Ktoś kto wierzy w cuda i
          czary jest całkowicie nieprzewidywalny i potencjalnie niebezpieczny, a
          zwierzęta potrafią to łatwo wyczuć.

          > ... Nie wiem kiedy dokładnie sie urodzą, bo nie wiem kiedy DOKŁADNIE nas
          > wyrolowała wraz z gahem.

          A oto dowód na to jak twoja kotka przerasta cię inteligencją, bo nie czyta
          takich idiotycznych książek jak jej pani.
          • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 17:49
            Czyta, czyta. Wiecznie łapą przewraca kartki. Wie, ze nie lubimy, gdy czyta.
            Jak czyta - to ja wypuszczamy na dwór. Lubi czytać!!!!!!
            Kto chce małego kotka???? !!!
            • racjonalizator Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 18:05
              zyrafa46 napisała:
              > Czyta, czyta. Wiecznie łapą przewraca kartki. Wie, ze nie lubimy, gdy czyta.
              > Jak czyta - to ja wypuszczamy na dwór. Lubi czytać!!!!!!

              Wiesz co żyrafo? Tobie to by się przydał jakiś dobry psychiatra, bo nawet nie
              widzisz jak się ośmieszasz, a to już wskazuje na stan patologiczny twojego
              umysłu. Oto są tragiczne skutki takich nieodpowiednich lektur.
              • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 18:10
                Czyli ni chcesz małego kotka? Żartuję, nie dałabym Ci. Żyrafa
              • zyrafa46 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 27.05.05, 18:19
                A cóż ja na to poradzę, że Ty nie rozumiesz tego co piszę? Eeee, nie to nie
                możliwe, żeby aż tak źle było. Nie wiadomo, czy śmiać sie czy płakać. Snajper
                jest nudny ze swoim uporem ale wiedziałby o co chodzi. A jak pani uczyła
                dobrego wychowania to sie na wagary chodziło, tak? A potem wyłazi z człowieka
                nieuctwo:-( Pozdrawiam, Żyrafa
          • mariolkax B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 17:58
            Z BSM spotkałam się jakieś 15 lat tem stosowałam bez większego rezultatu.W roku
            2003 na swojej drodze spotkałam nauczyciela (któregos tam stopnia)Re iki
            poddawałam się seansom terapeutycznym (wierzyłam)lecz nic z tego nie wyszło a
            nawet znacznie się pogorszyło.Więc uważam że to strata czasu.Pozdrawiam
            • zyrafa46 Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 18:08
              To nie jest to samo!!!! Przy B.S.M. nie trzeba w nic wierzyc, trzeba stosowac.
              Dobrze stosować. To wszystko. Żyrafa to potrafi. Żyrafa
              • mariolkax Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 18:18
                Żyrafa ja wiem że nie trzeba w nic wierzyć.Ja poprostu sama od siebie wierzyłam
                tak jak w lekarstwo w które też wierzyć nie trzeba a jednak czasem pomaga.I
                polemizowałabym z Tobą czy to nie tosamo autor ksiązki Piotr Lawendowski jest
                mistrzem Reiki.Tak więc chyba niedoczytałaś odpowiednich książek.
                • zyrafa46 Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 18:27
                  On nie jest mistrzem Reiki. Jest autorem książki, której treść wymyślił E.
                  Uchnast. Głupio to jakos wyszło, eee, nie chce mi sie zmieniać. Nie chce mi sie
                  pisac o B.S.M. Nie jestem "pisarzem". Autor wątku go (wątek) wymyslił a ja mam
                  tu się z Wami droczyć???!!! A to sobie zajadajcie piguły, chodźcie na operacje,
                  trujcie się. Co mi do tego??? Baj baj. Kotka i tak Wam bym nie dała. Nie będzie
                  pieczeni na tym ogniu. Żyrafa
                  • mariolkax Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 18:44
                    Kotka mam własnego.A na operacje iśc musiałam bo sie wczesniej takimi gupotami
                    jak BSM zajmowałam.Później na punkcie Reiki i co też nie pomogło a nie
                    zażywając leków zginę marnie więc co robić.Ja osobiście BSM nie polecam każdy
                    może mieć własne zdanie.Pozdrawiam żyrafe.
                    • mariolkax wkradł się błąd głupotami a nie gupotami.. 27.05.05, 18:46
                      ...bo zaraz ktoś napisze ze jestem analfabetką-złośliwców tu nie mało.
                    • zyrafa46 Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 20:22
                      Ja Cię też pozdrawiam. Cenię sobie rozmówcę, który WIE, O CZYM MÓWI. Mariolko,
                      nie twierdzę, że B.S.M. jest na wszystko, że pomaga każdemu i że wyklucza inne
                      leczenie. Ja mam taka zasadę: co naturalne, to pierwsze. Jak nie zadziała, mówi
                      sie trudno, idziemy dalej. Są choroby, ciężkie choroby (powiem oględnie), z
                      którymi nie ryzykowałabym tej zasady. Wtedy, to raczej odwrotnie. Fajnie, ze
                      napisałas swoje. Jeszcze znalazłby sie ktos działający bezkrytycznie, zeby nie
                      powiedziec bezmyślnie. Żyrafa
              • felinecaline Re: B.S.M to tosamo co Re iki. 27.05.05, 18:52
                "Dpobrze stosowac" - peeewnie, jak nie zadziala to zwsze jest wytlumùaczenie
                (czytaj wykret): "bo zle stosowalas".
    • mariolkax I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywająca .. 27.05.05, 18:22
      ....leki nie może stosować tej metody więc gdzie sens i logika???
      • zyrafa46 Re: I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywają 27.05.05, 18:29
        Widać, ze nie czytałas, drugi Snajper. Zgłos sie do autora wątku. Ja mam dość.
        Słoneczko takie piękne...
        • mariolkax Mam to badziewie i mogę Ci ksero wysłać. 27.05.05, 18:32
          ...żadnych leków -czyli co?
          • snajper55 Re: Mam to badziewie i mogę Ci ksero wysłać. 28.05.05, 01:16
            mariolkax napisała:

            > ...żadnych leków -czyli co?

            Hi, hi. Zyrafa książeczki, którą poleca nie czytała. Ale numer. :))))

            S.
      • samwieszkimjestem Re: I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywają 28.05.05, 09:05
        Czyżbyś była uzależniona od leków, że jest dla Ciebie takim strasznym problemem
        niezażywanie żadnych przez miesiąc?
        • mmagda12 Re: I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywają 28.05.05, 10:02
          Hej ,samwiemkim....,a Twoje uzaleznienie to B.S.M.?
        • snajper55 Re: I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywają 28.05.05, 12:03
          samwieszkimjestem napisała:

          > Czyżbyś była uzależniona od leków,że jest dla Ciebie takim strasznym problemem
          > niezażywanie żadnych przez miesiąc?

          To Ty nie wiesz, że w niektórych chorobach trzeba brać leki cały czas, a
          dłuższa przerwa może skończyć się tragicznie ? To nie jest żadne uzależnienie,
          to jest smutna konieczność.

          S.
          • zyrafa46 Re: I jeszcze jedno osoba naprawdę chora zażywają 28.05.05, 18:05
            Właśnie dlatego piszę za Uchnastem, że niestety B.S.M. nie dla wszystkich
            jest. :-(((((((((
            Żyrafa
    • samwieszkimjestem b.S.M. - rewelacja 27.05.05, 18:57
      Mój znajomy, który nosił cilne szkła (-) i miał zeza rozbieżnego, po roku
      trzymania rąk w pozycji nr8 (2-3x dzienne) zdjął okulary i zaszokował okulistę.
      To było 8lat temu, a on ciągle ma świetny wzrok, chodzi bez okularów. Idźmy
      dalej. Mój tata za każdym razem, kiedy się przeziębia, zbija sobie gorączkę
      samym tylko trzymaniem rąk. Ja również przykładałam ręce w pozycji nr8, ale
      musiałam przestać, bo zaczęły mi stasznie łzawić oczy (całymi dniami!), a
      akurat robiłam kurs prawa jazdy i chciałam mieć czystą wizję. Ludzie mnie
      pytali czy nie jestem chora, bo oczy łzawiły wprost tragicznie. Coś tam się w
      nich działo. Teraz biorę tabletki antykoncepcyjne i boję się przykładać ręce,
      jako że w książce o B.S.M. napisane jest wyraźnie - odstawić wszystkie leki na
      czas kuracji, nie pić ziół (a ja piję, na nerki), kawy, herbaty... Wiem jedno -
      warto spróbować. Warto być cierpliwym. Warto wyleczyć przyczyny, a nie objawy.
      I wreszcie, warto zastosować metodę, która nie ma skutków ubocznych (chyba że
      pozytywne, np. przy lczeniu oczu poprawiła mi się cera). POLECAM!
      • mariolkax no własnie bez leków... 27.05.05, 19:14
        ...czyli dla osób zdrowych-wtedy pomoże jak nic
        • samwieszkimjestem Re: no własnie bez leków... 28.05.05, 08:59
          Widzę, że z krytykowanem każdemu idzie łatwo. Szkoda, że nie spróbowałaś się
          czagoś więcej dowiedzieć i wszcząć polemikę na zadowalającym mnie poziomie.
          • mmagda12 Re: no własnie bez leków... 28.05.05, 10:06
            samwieszkimjestem napisała:

            > Widzę, że z krytykowanem każdemu idzie łatwo. Szkoda, że nie spróbowałaś się
            > czagoś więcej dowiedzieć i wszcząć polemikę na zadowalającym mnie poziomie.

            Poziom ? To napisz cos o Twoim zadawalajacym poziomie
      • felinecaline Re: b.S.M. - rewelacja 27.05.05, 19:22
        daruj, ale jakie przyczyny ORGANICZNE mozesz leczyc w ten sposob, jesli choroba
        jest psychosomatyczna to i owszem, wg teorii zawartej w "traktacie o
        pieszczotach" dr G. Leleu.
        • samwieszkimjestem Re: b.S.M. - rewelacja 28.05.05, 09:03
          Metoda B.S.M., jeśli ktoś nie wie, polega na oddziaływaniu promieniowania żywej
          tkanki na mózg. W ten sposób zmiany w odpowiednich strefach mózgu powstałe w
          wyniku chorób znikają, a w konsekwencji znka też choroba. To tak w
          telegraficznym skrócie. Przed odpowiedzią proszę wypróbować na sobie którąś
          pozycję 3x dziennie przez 3dni (najłatwiej w wypadku wad wzroku, pozycja nr8).
          Potem podyskutujemy. POzdrawiam.
          • felinecaline Re: b.S.M. - rewelacja 28.05.05, 10:01
            Widocznie jestem za malo promienista albo...nie mam mozgu ;-P
            • samwieszkimjestem Re: b.S.M. - rewelacja 28.05.05, 11:41
              Bardzo możliwe.
      • zyrafa46 Re: b.S.M. - rewelacja 27.05.05, 20:26
        Ja nie wiem. Ha, trudno. Pozdrawiam, Żyrafa
        • zyrafa46 Re: b.S.M. - rewelacja 27.05.05, 20:29
          Znowu głupio sie post ustawił. Nie wiem kim jest samwieszkimjestem czy jakos
          tak.
    • samwieszkimjestem Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 11:49
      i jeszcze jedno. nie wiem, czy jestescie świadomi faktu, że pewne osoby po
      prostu nie chcą wyzrowieć. Takim osobom żadem lekarz, healer, terapeuta,
      hipnotyzer czy B.S.M. nie pomogą trwale. Ależ jesteś zajadli, jakby ta
      nieiwazyjna metoda była dla Was jakiś śmiertelnym zagrożeniem. Zaraz, zaraz, a
      może jesteście opłacani przez jakiś koncern farmaceutyczny i nie w smak Wam
      odstawianie leków i samoleczenie? Tak, to wydaje mi się bardzo możliwe. Inaczej
      musielibyście być calkowicie pozbawieni zdrowego rozsądku, żeby odrzucać bez
      sprawdzenia bezpieczną i tanią metodę leczenia.
      • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 12:09
        samwieszkimjestem napisała:

        > i jeszcze jedno. nie wiem, czy jestescie świadomi faktu, że pewne osoby po
        > prostu nie chcą wyzrowieć. Takim osobom żadem lekarz, healer, terapeuta,
        > hipnotyzer czy B.S.M. nie pomogą trwale. Ależ jesteś zajadli, jakby ta
        > nieiwazyjna metoda była dla Was jakiś śmiertelnym zagrożeniem.

        Tak, dla niektórych jest. Dla tych, co zaczynają leczenie od takich czarów jak
        BSM czy urynoterapia, a gdy pójdą w końcu do lekarza, może być już za późno. A
        także dla tych, co przerywają leczenie, aby BSM spróbować.

        > Zaraz, zaraz, a
        > może jesteście opłacani przez jakiś koncern farmaceutyczny i nie w smak Wam
        > odstawianie leków i samoleczenie? Tak, to wydaje mi się bardzo możliwe. Ina
        > czej musielibyście być calkowicie pozbawieni zdrowego rozsądku, żeby odrzucać
        > bez sprawdzenia bezpieczną i tanią metodę leczenia.

        Ja znam inną bezpieczną i tanią metodę leczenia. Polega ona na pociąganiu się
        za uszy. Aby wyleczyć grypę, trzeba dwa razy pociągnąć za lewe ucho i raz za
        prawe. Ciągnąć trzeba w dół po skośie w kierunku od głowy. Nie pionowo ! Jeśli
        tylko tę metodę leczenia stosuje się prawidłowo, można wyleczyć wszystkie
        coroby, od kataru po raka. Spróbujesz ?

        S.
        • samwieszkimjestem Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 16:58
          Jesteś po prostu pełen ignorancji i blędnego mniemana o swoim dowcipie. Na
          takie coś rzeczywiście nie ma lekarstwa.
          • mmagda12 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 17:36
            samwieszkimjestem napisała:

            > Jesteś po prostu pełen ignorancji i blędnego mniemana o swoim dowcipie. Na
            > takie coś rzeczywiście nie ma lekarstwa.
            Hej ,snajper jest ok , a napisz mi ,jezeli bedziesz tak uprzejma co to
            znaczy "takie cos"?
          • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 17:59
            To jak, spróbujesz tej metody uzdrawiania ? Wszak jak napisałaś "Trzeba
            spróbować. Przeżyć na własnej skórze."

            S.
            • samwieszkimjestem Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 18:09
              Nie czytałeś uważnie moich wypowiedzi. Ja próbowałam. Na oczy. Zacząły tak
              łzawić, że po kilku tygodniach musiałam przerwać, bo robiłam akirat kurs prawa
              jazdy. A Ty próbowałeś?
              • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 18:13
                samwieszkimjestem napisała:

                > Nie czytałeś uważnie moich wypowiedzi. Ja próbowałam. Na oczy. Zacząły tak
                > łzawić, że po kilku tygodniach musiałam przerwać, bo robiłam akirat kurs
                > prawa jazdy.

                Ja się pytałem, czy spróbujesz metody uzdrawiania polegającej na ciągnięciu się
                za uszy.

                > A Ty próbowałeś?

                Nie. Ja nie mam zdolności czarnoksięskich, aby leczyć czarami.

                S.
        • mariolkax Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 28.05.05, 17:01
          Zgadzam się w 100% ze snajperem.Jak osoba chora może zrezygnować z leków
          opamiętajcie się ludzie.Ci co piszą tu to chyba chorzy nie są no chyba że
          psychicznie,to i owszem wmówią sobie że bez leków pomacają sie tu i tam i będą
          zdrowi.
          • mariolkax do samawieszkimjestem 28.05.05, 17:09
            możesz mi podpowiedzieć z jakich to leków mogę zrezygnowac-mniemam że hormony
            insuliny można a co z elektrolitami potas magnes sód wapń-można
            • samwieszkimjestem Re: do samawieszkimjestem 28.05.05, 18:11
              Przeczytaj tą książeczką, jest napawdę niedługa, to się dowiesz wszystkiego. O
              ile oczywiście naprawdę CIę to interesuje.
            • zyrafa46 Re: do samawieszkimjestem 28.05.05, 18:23
              Mariolko, to co piszesz, świadczy o tym, że nie czytałaś wspomnianej wyżej
              książeczki. Przeczytaj. To nie boli a człowiek (myślę teraz o Tobie) wie, o
              czym mówi. Ja np. z założenia (bo lubie owoce, pieczywo itd) nawet nie czytam o
              diecie optymalnej. Ale tez nie dyskutuję. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo Snajper
              nie chce czytać. Szkoda tylko, że jest taki arogancki(przepraszam). Ja nie
              czytam (z założenia Kwaśniewskiego) bo nie zrezygnuję z owoców. ALE SIĘ DO TEGO
              PRZYZNAJĘ. Snajper nie chce czytać o B.S.M. bo doskonale wie, że to nie dla
              niego metoda. Bardzo tego żałuję i mu współczuję. I nie namawiam do odstawiania
              leków, które mu lekarz zalecił do codziennego stosowania. To by było
              oszołomstwo. I to by było na tyle. Piszę to do Ciebie, poniewaz na poważne
              traktowanie Snajpera przez Snajpera już nie liczę. Pozrdawiam oczywiście CAŁE
              towarzystwo. Żyrafa
              • kawuel do wszystkich wierzących w cuda 28.05.05, 19:10
                Czytając posty żyrafy oraz innych wierzących w cuda entuzjastów czarów w
                rodzaju BSM, jestem coraz bardziej zdumiony faktem, że w bądź co bądź
                cywilizowanym kraju w środku Europy istnieje taka ciemnota i zacofanie.
                Teraz zaczynam rozumieć na czym polega fenomen popularności takich postaci jak
                Andrzej Lepper czy Roman Giertych w polskim życiu publicznym.
                Całe szczęście, że język polski jest mało popularny w szerokim świecie i dzięki
                temu obcokrajowcy nie czytają takich bzdur jakie tutaj niektórzy z was wypisują
                o BSM i innych czarach.
                • zyrafa46 Re: do wszystkich wierzących w cuda 28.05.05, 20:13
                  Z całym szacunkiem. Czy szanowny przedmówca przeczytał wyżej wspomniana
                  pozycję. Cienka jest. Prosze mojego pytania nie pozostawiac bez odpowiedzi.
                  dziekuję. Pozdrawiam. Żyrafa
                  • snajper55 Re: do wszystkich wierzących w cuda 28.05.05, 20:41
                    zyrafa46 napisała:

                    > Z całym szacunkiem. Czy szanowny przedmówca przeczytał wyżej wspomniana
                    > pozycję. Cienka jest. Prosze mojego pytania nie pozostawiac bez odpowiedzi.
                    > dziekuję. Pozdrawiam. Żyrafa

                    Czy leczyłaś się za pomocą pociągania się za uszy ?

                    S.
                  • kawuel Re: do wszystkich wierzących w cuda 28.05.05, 23:00
                    zyrafa46 napisała:
                    > ... Czy szanowny przedmówca przeczytał wyżej wspomniana pozycję.

                    Nie czytałem i nie mam takiego zamiaru, gdyż nie zwykłem czytywać szamańskich
                    bredni o czarnej magii rodem ze średniowiecznego ciemnogrodu.
                    A czy szanowna żyrafa czytała rozprawę o tym ile diabłów mieści się na czubku
                    igły?
                    • zyrafa46 Re: do wszystkich wierzących w cuda 28.05.05, 23:34
                      jasne, że czytałam
                      dosyc żartów. Nie czytałeś, to przeczytaj. nie przeczytasz, twoja sprawa. nawet
                      mi sie nie chce dle Ciebie błedow literowych poprawiac. Itak nielubidz
                      czytać/.,mnvxxcvnjiyrfvniil,mn <---to cos dla Ciebie
                      Żyrafa46
                      • felinecaline Re: do wszystkich wierzących w cuda 29.05.05, 01:12
                        I tym sposobem zyrafa zachowala sie jak "medyk klasyczny", ktremu laicy
                        zarzucaja bufonowatosc i brak komunikatywnosci. Gratuluje.
                        • zyrafa46 Re: do wszystkich wierzących w cuda 30.05.05, 13:58
                          I tym zdaniem "załatwiłaś" "medyków klasycznych" :-(. Czy gratuluję? To wymaga
                          zastanowienia...
                          Żyrafa
              • snajper55 Re: do samawieszkimjestem 28.05.05, 20:40
                zyrafa46 napisała:

                > Mariolko, to co piszesz, świadczy o tym, że nie czytałaś wspomnianej wyżej
                > książeczki. Przeczytaj. To nie boli a człowiek (myślę teraz o Tobie) wie, o
                > czym mówi. Ja np. z założenia (bo lubie owoce, pieczywo itd) nawet nie czytam
                > o diecie optymalnej. Ale tez nie dyskutuję. Rozumiesz o co mi chodzi? Bo Snaj
                > per nie chce czytać. Szkoda tylko, że jest taki arogancki(przepraszam). Ja nie
                > czytam (z założenia Kwaśniewskiego) bo nie zrezygnuję z owoców. ALE SIĘ DO TE
                > GO PRZYZNAJĘ. Snajper nie chce czytać o B.S.M. bo doskonale wie, że to nie dla
                > niego metoda. Bardzo tego żałuję i mu współczuję. I nie namawiam do odstawia
                > nia leków, które mu lekarz zalecił do codziennego stosowania.

                Uzdrawianie za pomocą BSM wynaga odstawienia lekarstw. Tak jest napisane w
                książecce, którą tak zachwalasz.

                S.
                • zyrafa46 Re: do samawieszkimjestem 28.05.05, 21:53
                  snajper55 napisał:

                  > Uzdrawi> anie za pomocą BSM wynaga odstawienia lekarstw. Tak jest napisane w
                  > książecce, którą tak zachwalasz.
                  >
                  > S.
                  CZY Ty to przeczytałeś w poście Żyrafy czy z książeczki?????????
                  • snajper55 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 00:14
                    zyrafa46 napisała:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > Uzdrawi> anie za pomocą BSM wynaga odstawienia lekarstw. Tak jest napisane w
                    > > książecce, którą tak zachwalasz.

                    > CZY Ty to przeczytałeś w poście Żyrafy czy z książeczki?????????

                    Kto inny przeczytał:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=23954641&a=24440032

                    S.
                    • mmagda12 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 12:16
                      www.drnatura.pl/wyleczeni.htm
                      Zachecam do przeczytania ,ja zaniemowilam ,"Cuda ,cuda oglaszaja"
                      O naszej zyrafce tez pisze.
                      • zyrafa46 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 13:53
                        Tez zaniemówiłam, jakie to miłe, ale mnie nie dziwi. Ale dzie jest o mnie????
                        • mmagda12 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 14:25
                          Jest ,jest ,albo to zbieg okolicznosci?[odklejajaca sie siatkowka ]
                          Dla mnie po przeczytaniu tych artykulow ,to nie chce sie wierzyc,jakie ludzie
                          brednie pisza ,przeciez to nierealne ,zeby bylo prawdziwe.
                          Ale widzisz ,ludzie lekow nie biora i to jest blad.Ktos tam pisal ,ze jest po
                          ciezkim zawale i nie bierze lekow.Naprawde ,zyrafko ,az przykro to czytac.Czy
                          bylas kiedys przy zawale? Ja bylam 2razy,przy mezu tak jak pisalam, mowie Ci
                          nie ma mocnych,ten strach w oczach ,przerazenie itp.Maz byl zwolennikiem
                          wszystkiego ,bioenergot. wszelakich uzdrowicieli ,jezdzil z moczem do
                          wrozki,zamawiam rozne preparaty ziolowe i nie przekonalam go ,dopiero po
                          trzecim zawale zrozumial byl jedna noga wiesz gdzie.Dlatego ,jestem
                          przeciwniczka ,takich metod ,ale to wlasnie ze ludzie chorzy chca sie ratowac
                          nie patrzac na skutki i maja nadzieje[i ta nadzieje przerozni szamani itp
                          wykorzystuja] A wiesz czym jest nadzieja? matka glupich ,ale kazda
                          matke ,trzeba szanowac.Kazdy musi sam sie przekonac i dopiero zrozumie .3maj
                          sie pozdro
                          • zyrafa46 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 15:05
                            Przyznam sie, że nie przeczytałam tych wszystkich listów. Odklejajacej sie
                            siatkówki nie leczyłam B.S.M. No w każdym razie, mąż nakładał mi rękę tylko
                            dodatkowo. Moze to miało wpływ, moze nie, nie wiem. Na zawały Twojego męża
                            mogło mieć wpływ bardzo wiele czynników. Nie będę jednak dyskutowac. Z 2 choćby
                            powodów: 1>nie znam zadnego czynnika powodujacego stan taki a nie inny Twojego
                            męża, 2>nie jestem lekarzem. Popatrz sobie do moich postów. Zawsze namawiam do
                            wizyty u dobrego lekarza. Mam pytanie. W jakim celu pokazałas te listy dot.
                            B.S.M.? I to jest moje zasadnicze pytanie w tym poście. Potrafisz intrygować ;-)
                            Pozdrawiam, Żyrafa
                            • mmagda12 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 15:27
                              Nie mialam na mysli wyszydzanie ,to nie bylo moja intencja.Chcialam poczytac
                              sobie ,zegy doksztalcic sie to bylo moim zamiarem, zeby pozniej moglabym
                              dyskutowac z zwolennikami B.S.M.
                              i przeczytalam mase artykulow i wiesz mi nic mnie nie przekonalo ,a najbardziej
                              zdenerwowalam sie tymi uzdrowieniami.Zyrafko ,wiesz mi ,ze zdrowy czlowiek na
                              umysle ,nie uwierzy w to [nie obrazajac nikogo] i dlatego chcialam to poddac
                              pod dyskusje.Aha naprawde to z ta siatkowka ,pasuje do ciebie, czytalas? Kazdy
                              ma prawo wyboru ,ale mozna isc na kompromisy ,co myslisz o tym?
                              Wiesz pomimo ,ze mamy inne poglady co do metod leczenia lubie Ciebie i Twoje
                              poczucie humoru
                              • zyrafa46 Re: do samawieszkimjestem 29.05.05, 16:49
                                To napisz, kochana kto sie pod tym podpisał (nazwisko uzdrowionego), to wtedy
                                łatwiej znajdę. A co do wiary...chyba lepiej w Boga. Ja OSOBIŚCIE sobie samej
                                wyleczyłam w 20 minut (bo na tyle czasu i tylko raz nałożyłam sobie rękę na
                                głowę) potworne zapalenie spojówek. Żałuję, że podczas "zabiegu" nie gapiłam
                                sie w lustro bo podobno to "schodzi" "na oczach". Ciekawy byłby widok. Nigdy
                                więcej zapalenie spojówek mi sie nie powtórzyło, troche "szkoda", bo jestem
                                ciekawska. Mnie to dotyczy, sprawa jest niegroźna, dlatego tak pomyślałam. Nie
                                pisze tego dlatego, ze myślę o zmianie zdania przez Ciebie. Ja jednak zwojego
                                tez nie odstąpię. No i dobrze (2x: za Ciebie i za mnie ;-)) Odpisz, prosze na
                                moja prośbę, Żyrafa
                                • mmagda12 Re: do zyrafki 29.05.05, 22:24
                                  Niedawno zadzwoniła do mnie pani, pragnąca podzielić się niezwykłą wiadomością.
                                  Lekarze stwierdzili, że operacja oka, na którą oczekiwała w szpitalu, jest już
                                  niepotrzebna. Odklejona siatkówka oka, w niezrozumiały sposób, przykleiła się
                                  sama. Pani ta nie przyznała się lekarzom, że przez 2 tygodnie stosowała VIII
                                  pozycję B.S.M. Nie zrobiła tego nawet wtedy, gdy odczuła poprawę i zaczęła
                                  widzieć chorym okiem. Lekarze zauważyli oczywiście samowyleczenie, ku swemu
                                  najwyższemu zdumieniu, tym większemu, że ta kolejna już operacja, w ich opinii,
                                  nie dawała wielkich szans wyleczenia stale odklejającej się siatkówki.

                                  Skopiowalam to dla Ciebie to jest w tym linku co wyzej podalam ,podpisu nie
                                  ma ,ale tak naprawde chyba nie wierzysz ,ze te nazwiska przy innych
                                  uzdrowieniach sa prawdziwe.
                                  Bardzo bylam ciekawa jakie zdanie ma samwieszkimjestem i pozostali
                                  zwolennicy ,ale coz nie chca to nie 3maj sie
                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 29.05.05, 23:06
                                    Moje zdanie, skoro jesteś ciekawa, jest następujące. Może i te nazwiska są
                                    wymyślone, może nie. Osobiście myślę, że tu akurat nie, chociaż przyznaję, że
                                    masz prawo to podejrzewać, jeśli nie znasz działania B.S.M. Teraz podam (po raz
                                    drugi w wątku) przykład z życia. Mój ówczesny chłopak i jego rodzice
                                    powiedzieli mi kiedyś (i widziałam to na zdjęciach), że był on dalekowidzem i
                                    do tego miał lekkiego, aczkolwiek zauważalnego, zeza rozbieżnego. Okulary
                                    wkładał jeszcze w łózku, wieczorem odkładał na szafkę nocną. Nie chciał się z
                                    początku przyznać, co go wyleczyło - ja nie rozumiałam czemu, ale po starciach
                                    na tym forum widzę, że zaślepienie ludzkie jest rzeczywiście bezgraniczne
                                    (snajper) i już rozumiem jego wahanie. Dotąd miałam szczęście stykać się z
                                    ludźmi o otwartych umysłach - jest to rzecz bardzo częsta w rejonie, z którego
                                    pochodzę :-). W końcu jednak mój ówczesny chłopak przyznał mi się, że przez
                                    prawie rok 2-3 razy dziennie stosował pozycję VIII. Myślał, że mnie zadziwi, a
                                    mój tata już wtedy od paru lat używał bodajże nr1 do zbijania gorączki. Sama
                                    zaczęłam "trzymać ósemkę", jednak straszne łzawienie, jakie było efektem,
                                    kazało mi przerwać kurację, ponieważ robiłam wtedy kurs prawa jazdy. Teraz
                                    biorę tabletki hormonalne i boję się, że "trzymanie rąk" może zmienić lub
                                    osłabić ich działanie. Znalazłam jednak inny sposób na moje oczy. Aż się boję
                                    napisać, ale co tam. Masuję strefy refleksoryczne na dłoniach wg podręcznika
                                    refleksoterapii. Chyba nikt nie będzie tutaj zaprzeczał istnieniu zakończeń
                                    nerwowych? Efekt jest nieco mniej spektakularny, nż przy stosowaniu B.S.M.,
                                    kiedy ludzie pytali mnie, czy nie mam gorączku, bo takie załzawione miałam oczy
                                    i czerwone. Przy masowaniu dłoni zniknęło mi zaczerwienie, oczy mi bardziej
                                    błyszczą, są bardziej wypoczęte, nie pieką nawet po kilku godzinach przed
                                    komputerem. ZObaczymy, co będzie dalej. Podsumowując - rozumiem Twoją obawę o
                                    wiarygodność zacytowanego tekstu, ponieważ w 9 przypadkach na 10 są to
                                    oszustwa, a w brukowcach z pewnością 100%. Znając jednak metodę B.S.M. (co, mam
                                    nadzieję, dostatecznie udowodniłam) twierdzę, że to zupełnie możliwe, że
                                    siatkówka się przykleiła. Tak, jak mojemu byłemu chłopakowi zniknęła
                                    dalekowzroczność i ZEZ. Chyba pozostaje Ci tylko wypróbować to na sobie ;-)))
                                    • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 01:09
                                      samwieszkimjestem napisała:

                                      > po starciach na tym forum widzę, że zaślepienie ludzkie jest rzeczywiście
                                      > bezgraniczne

                                      Masz rację. Do nawiedzonych nic nie dociera. Niech sobie przykładają ręce nogi
                                      czy co tam chcą. Ale niech z łaski swojej nie usiłują przekonać do tych czarów
                                      normalnych ludzi.

                                      S.
                                      • zyrafa46 Re: do Magdy Magdy (;-))))) 30.05.05, 09:22
                                        Dziękuję Magda za ten tekst. Ja mam tendencje do odklejania siatkówki oraz
                                        noszę okulary +y. Wielokrotnie, z dobrym skutkiem stosowałam B.S.M..Jednak
                                        przykleiłam je naturalnymi wprawdzie ale preparatami. Trzymalismy głowę tylko
                                        wspomagająco. Jest dla mnie prostsze łyknąć pigułkę raz dziennie przez 2, 3
                                        tygodnie co kilka miesięcy niż trzymac się za głowę. Co do trzymania tyle czasu
                                        głowy tylko z powodu +ów lub -sów - TO JUŻ NIE JA:-(. Nie miałabym
                                        cierpliwości. Ja nawet w metrze, jesli "nie załapie się" na początek ruchomych
                                        schodów to drałuję normalnymi bo nie mam cierpliwości stać. Mam beznadziejny
                                        charakter. Leczę się wtedy i tylko wtedy jak juz nie idzie wytrzymać z chorobą.
                                        Wiem, mam sie czego wstydzić :-(. Te siatkówki stanowiły wyjatek. Nic nie
                                        bolało a leczyłam. Po prostu przestraszyłam sie lasera. Pozdrawiam serdecznie,
                                        Żyrafa

                                        Świat jest taki ciekawy!!!!!
                                      • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 09:43
                                        Niestey masz rację. Nie dotarło do Ciebie nawet to, że jakaś osoba musiała
                                        nosić okulary od dziecka, a teraz nie musi. Skoro nawet nie potrafisz
                                        ustosunkować się do tych faktów, to znaczy, że oprócz bycia ślepym, jesteś
                                        również głuchy. Bardzi Ci współczuję, mussz mieć bardzo ubogi obraz świata.
                                        • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 09:55
                                          samwieszkimjestem napisała:

                                          > Bardzi Ci współczuję, mussz mieć bardzo ubogi obraz świata.

                                          Na pewno uboższy od Twojego. Nie w nim czarów.

                                          S.
                                          • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 11:05
                                            Ani nawet gramatyki, jak widać.
                                            • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 11:56
                                              samwieszkimjestem napisała:

                                              > Ani nawet gramatyki, jak widać.

                                              Tak ? A gdzież błąd gramatyczny zrobiłem.

                                              S.
                                              • zyrafa46 Re: do zyrafki 30.05.05, 13:59
                                                Też nie widzę.
                                                • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 14:09
                                                  zyrafa46 napisała:

                                                  > Też nie widzę.

                                                  Każdemu może się oczywiście zdarzyć, dlatego nie zaprzeczam. Ale warto by było
                                                  wiedzieć, gdzie się błąd zrobiło, aby na przyszłość takiego błędu już nie
                                                  popełnić. Ja nawet ortograficzne błędy pisząc na komputerze czasem robię. ;)

                                                  S.
                                                  • zyrafa46 Re: do zyrafki 30.05.05, 14:16
                                                    ...i ja mam wielkie kłopoty. Muszę BARDZO uwazać, jestem urodzonym
                                                    dyslektykiem :-((((
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 18:42
                                                    "Nie w nim czarów." O to mi chodziło. Zdanie pozbawione części orzeczenia.

                                                  • zyrafa46 Re: do zyrafki 30.05.05, 19:05
                                                    To ja jestem ciemna masa:-(. "Nie mam w nim czarów." No czego tu brakuje? Mam
                                                    maturę, mam na to świadków. Z polskiego tez była.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 31.05.05, 00:47
                                                    zyrafa46 napisała:

                                                    > To ja jestem ciemna masa:-(. "Nie mam w nim czarów." No czego tu brakuje? Mam
                                                    > maturę, mam na to świadków. Z polskiego tez była.

                                                    Nie ma w nim >mam<. Napisałem >Nie w nim czarów.< :)

                                                    S.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 31.05.05, 00:45
                                                    samwieszkimjestem napisała:

                                                    > "Nie w nim czarów." O to mi chodziło. Zdanie pozbawione części orzeczenia.

                                                    Uciekło mi >ma<. Jaką trzeba mieć poziom inteligencji, aby się tego nie
                                                    domyślić ? Mam wyłapywać wszystkie Twoje literówki (a robisz ich mnóstwo),
                                                    opuszczenia, błędy gramatyczne ?

                                                    Może próbka:
                                                    "Twoją obawę o wiarygodność zacytowanego tekstu, ponieważ w 9 przypadkach na 10
                                                    są to oszustwa, a w brukowcach z pewnością 100%"

                                                    Co >Twoją obawę< ??? Gramatyka się kłania.

                                                    "Skąd wiesz, może Ty się nami nie zetknąłeś, albo - co bardziej prawdopodobne -
                                                    zetknąłeś się nie wiedziałeś, że to właśnie to."

                                                    Znów gramatyka. >Ty się nami nie zetknęłeś<, >zetknąłeś się nie wiedziałeś<.

                                                    Przzyganiał kocioł garnkowi. ;)

                                                    S.
                                        • felinecaline Re: do zyrafki 30.05.05, 10:09
                                          To, ze ktos musial "nosic okulary od dziecka" wynikalo z jego
                                          krotkowzrocznosci. Z wiekiem ksztalt oka: rogowki i soczewki ulega lekkim
                                          modyfikacjom, oko z wiekiem staje sie coraz bardziej "dalekowzroczne", co w
                                          sposob naturalny koryguje wrodzona krotkowzrocznosc. Stad ludzie, ktorzy w
                                          mlodosci byli krotkowidzami okolo 35-40 moga obyc sie bez okularow. przykro mi,
                                          ze rozwiewam Twoje zludzenia. przyczyna "wyzdrowienia" nie byla w tym przypadku
                                          BSM ale po prostu fizjologia.

                                          • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 10:16
                                            felinecaline napisała:

                                            > przykro mi, ze rozwiewam Twoje zludzenia. przyczyna "wyzdrowienia" nie byla w
                                            > tym przypadku BSM ale po prostu fizjologia.

                                            Ona w to nie uwierzy. Bo ona jest przeświadczona, iż posiadła wiedzę o
                                            tajemniczej enrgii, która napływa z kosmosu. ;))

                                            S.
                                            • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 11:17
                                              Rożnica w pojmowanu świata między Tobą a mną, snajper, polega na tym, że ja
                                              pewne rzeczy WIEM. A Ty rozpatrujesz je tylko w zakresie wiara - niewiara.
                                              Pewnie to przez wszechobecną religię. Jest dla mnie niepojmowalne, że nie
                                              widząc, nie czytając i nie doświadczając pewnych rzeczy masz czelność zabierać
                                              głos w tej materii. Niestety, Twoje wypowiedzi obnażają te bezkresne pokłady
                                              ignorancji, jakie w sobie z lubością pielęgnujesz. Nie masz zielonego pojęcia o
                                              czym piszesz, poza brzmieniem nazwy. Dlaczego więc się wypowiadasz? Właśnie
                                              dlatego, że postrzegasz to w kategorii wiara - niewiara. Kiedyś ludzie tak samo
                                              postrzegali FAKTY, że ziemia jest okrągła, że penicylina potrafi wyleczyć stan
                                              zapalny, że szczepionka zapobiegnie chorobie itd. itp. Ty tak samo postrzegasz
                                              FAKTY, w które NIE WIERZYSZ. Nie musisz w nie wierzyć. One istnieją i świetnie
                                              sobie bez Ciebie radzą. Fizyka kwantowa, która odkryła, że wynik eksperymentu
                                              zależy od oczekiwań eksperymentatora, też jest niezależna od Twojej wiery czy
                                              niewiary. Jest FAKTEM. Jesteś jeszcze nieprzygotowany na przyjęcie wielu,
                                              bardzo wielu faktów i nawet jeszcze jeteś niegotowy na to, żeby się tym
                                              zmartwić. Ale i dla Ciebie jest nadzieja. Cuda się zdarzają, nawet jeśli w nie
                                              nie wierzysz :-)))
                                              • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 11:58
                                                samwieszkimjestem napisała:

                                                > Cuda się zdarzają, nawet jeśli w nie nie wierzysz :-)))

                                                Jasne. Cuda się zdarzają, czary działają, runy leczą, człowiek może fruwać.

                                                S.
                                                • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 12:16
                                                  I to niezależne od tego, co na ten temat myślisz :-)
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 13:53
                                                    samwieszkimjestem napisała:

                                                    > I to niezależne od tego, co na ten temat myślisz :-)

                                                    Czarów nie ma, niezależnie co Ty o tym myslisz.

                                                    S.
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 18:32
                                                    Skąd wiesz, może Ty się nami nie zetknąłeś, albo - co bardziej prawdopodobne -
                                                    zetknąłeś się nie wiedziałeś, że to właśnie to.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 31.05.05, 00:48
                                                    samwieszkimjestem napisała:

                                                    > Skąd wiesz, może Ty się nami nie zetknąłeś, albo - co bardziej prawdopodobne -
                                                    > zetknąłeś się nie wiedziałeś, że to właśnie to.

                                                    Z czym się nie zetknąłem ???

                                                    S.
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 01.06.05, 14:28
                                                    Wiem, co napisałam, i nie będę tego odwoływać.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 02.06.05, 00:24
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Z czym się nie zetknąłem ???
                                                    >
                                                    >
                                                    > samwieszkimjestem napisała:
                                                    >
                                                    > > Wiem, co napisałam, i nie będę tego odwoływać.

                                                    To ma być odpowiedź na moje pytanie ???

                                                    S.
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 02.06.05, 22:56
                                                    Chyba początkowo przeceniłam Twoje możliwości intelektualne. To się węcej nie
                                                    powtórzy.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 03.06.05, 01:59
                                                    samwieszkimjestem napisała:

                                                    > Chyba początkowo przeceniłam Twoje możliwości intelektualne. To się węcej nie
                                                    > powtórzy.

                                                    Nie przejmuj się. Każdy robi błedy. Także pisząc bezsensowne odpowiedzi, takie
                                                    jak Twoja w poprzednim poście.

                                                    S.
                                          • zyrafa46 Do Felinecalinki 30.05.05, 10:24
                                            A jak sie odniesiesz do mojego wyleczenia spojówek w 20 minut? Powiedziałam o
                                            tym kolezance, której córka miała takie same biedne oczy jaj ja kiedys. Ona
                                            wyleczyła dziecko równiez w 20 minut. I WIDZIAŁA jak oczy małej ZDROWIEJĄ OD
                                            RĘKI. Proszę, skomentuj to "zadziwiejace" zjawisko. Pozdrawiam, czekam na
                                            odpowiedź, Żyrafa
                                            • felinecaline Re: Do Felinecalinki 30.05.05, 10:28
                                              W 20 czy 19 i pol - sugestia i autosugestia - czyz nie mowiono, ze "wiara czyni
                                              cuda"? Jeszcze tylko wyjasnij mi, co to znaczy "widziala, jak zdrowialy"?
                                              Jak "zdrtowialy"? Ja tez widzialam, jak moje oczy zdrowialy z zapalenia
                                              spojowek po lapisowaniu - wyplakalam chore spojowki i ozdrowialam.
                                              • zyrafa46 Re: Do Felinecalinki 30.05.05, 10:55
                                                Czy to lapisowanie wyleczyło Twoje oczy w 20 minut? To po pierwsze. Po drugie
                                                lapisowanie (przyznaję, ze nie wiem co to takiego, pewnie jakies mazidło),
                                                jakby nie patrzyc jest ingerencją z zewnątrz, taka malutaka inwazja. Natomiast
                                                przykładanie rąk do głowy inwazja nie jest. Nawet jesli to jest sugestia - to
                                                ja wole to niz lapis. Zdecydowanie!!! Podobnie sugestią wyleczyłam moją kocicę
                                                z jakiegoś wirusowego paskudztwa, które wykonczyło (na amen) okoliczne koty. Co
                                                wiecej kicia wiecej nie zachorowała. Właśnie jest w ciąży. Chcesz kotka? To nie
                                                żart oczywiście. Co szkodzi przy okazji ubić mały interesik ;-). Pozdrawiam,
                                                Żyrafa
                                          • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 11:06
                                            Co w takim razie powiesz na zniknięcie zeza rozbieżnego?
                                            • zyrafa46 Re: do zyrafki 30.05.05, 11:09
                                              To było pytanie do mnie?
                                              • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 11:23
                                                Ależ nie, do felinecaline. CHyba mi ręka drgnęła. Przepraszam
                                                • mmagda12 Re: do zyrafki 30.05.05, 11:36
                                                  samwieszkimjestem napisała:

                                                  > Ależ nie, do felinecaline. CHyba mi ręka drgnęła. Przepraszam

                                                  Widzisz "sama"drgnela Ci reka" ,czyzby nerwiczka zapukala do Ciebie?
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 11:44
                                                    Nie znoszę ciemnoty czasem mi ręka drży, aczkolwiek postanowiłam zacząć
                                                    ćwiczyć jogę, żeby ograniczyć wpływ pewnych sytuacji na mój wewnętrzny spokój.
                                                  • snajper55 Re: do zyrafki 30.05.05, 12:00
                                                    samwieszkimjestem napisała:

                                                    > Nie znoszę ciemnoty czasem mi ręka drży, aczkolwiek postanowiłam zacząć
                                                    > ćwiczyć jogę, żeby ograniczyć wpływ pewnych sytuacji na mój wewnętrzny
                                                    > spokój.

                                                    Ciemnota to właśnie wiara w czary, leczące runy, horoskopy, duchy.

                                                    S.
                                                  • samwieszkimjestem Re: do zyrafki 30.05.05, 12:17
                                                    WIARA, owszem. Wiedza - to raczej podlega pod oświecenie.
                                                  • zyrafa46 Re: do zyrafki 30.05.05, 14:03
                                                    Ho ho ho,
                                                    robi sie wesoło
                                                    ;-))))))))))
                                                    Żyrafa
                                        • mmagda12 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 11:11
                                          samwieszkimjestem napisała:

                                          > Niestey masz rację. Nie dotarło do Ciebie nawet to, że jakaś osoba musiała
                                          > nosić okulary od dziecka, a teraz nie musi. Skoro nawet nie potrafisz
                                          > ustosunkować się do tych faktów, to znaczy, że oprócz bycia ślepym, jesteś
                                          > również głuchy. Bardzi Ci współczuję, mussz mieć bardzo ubogi obraz świata.

                                          "Sama" ,tak bede Cie nazywac ,nie potrafisz rozmawiac z ludzmi ,jestes
                                          fanatyczka B.S.M nie docieraja do Ciebie,sygnaly ,ze ta metoda dziala na Twoja
                                          poswiadomosc ,ze warunkiem ,zeby "dzialala" jest wiara ,a wiara
                                          czyni "cuda", "przenosi gory".Tak naprawde nie wiesz co to jest
                                          bol ,cierpienie ,zmaganie sie z choroba,pelnisz role "przedsmiewcy",nie
                                          potrafic przedstawic prawdziwych argumentow "za",a jak narazie
                                          przewaza"nie".Palasz miloscia do B.S.M ,ale jest takie powiedzenie milosc jest
                                          slepa ,ale na jedno oko ,a na drugie widzi co chce.
                                          Dlaczego nie wystapisz w programie "Nie do wiary"?Zyrafa ,tez jest
                                          zwolenniczka ,ale zyrafa ,a Ty ? to niebo ,a ziemia.Narazie jestem na "nie"Ale
                                          caly czas doksztalcam sie .Mam jeszcze jedno pytanie ,dlaczego przy B.S.M nie
                                          mozna jednoczesnie brac lekow?
                                          • samwieszkimjestem Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 11:43
                                            Ja jestem fanatyczką? Przeciez od 5lat nie używam tej metody! Naipisałam, jak
                                            działała ta metoda na osoby mi dobrze znane na mnie. Jaki jeszcze dowód
                                            chcesz? Mam przyjechać do Ciebie i przyłożyć Ci rękę do głowy?! Jeśli chodzi o
                                            sugestię i autosugestię, to akurat w książeczce o B.S.M. jest napisane, że nie
                                            ma ona żadnego znaczena. Dowodem na to jest ratowanie od śmierci klinicznej
                                            nieprzytomnych osób przez przykładanie im dłoni w pozycji nr1. Sama sugestia
                                            jest oczywiście często wykorzystywana do leczenia - czy jest w tym coś złego?
                                            Czytałam gdzieś, że jakiś pan miał bratanka, który był bardzo chory i
                                            nieprzytomny leżał w szpitalu. Ten bratanek uczył się na duchownego i w związku
                                            z tym był oczywiście bardz mocno wierzący. Pan ten znał moc sugestii i
                                            wiedział, że mimo, iż bratanek jest nieprzytomny, to podświadomie zarejestruje
                                            wypowiedziane do niego słowa. Poczekał więc, aż zostanie z nim sam, podszedł do
                                            jedo łóżka i powiedział: "Ja jestem Jezus Chrystus uzdrawiam Cię. Od tej chwli
                                            jesteś zdrowy". Efekt? Łatwy do przewidzenia. Bratanek obudził się zdrowy. Czy
                                            to ma znaczenie, jaką metodą wyleczy się człowieka? Słyszysz kolejne przykłady
                                            uzdrowień, ale dalej zaprzeczasz. Może spróbujesz czegoś na sobie?
                                            Niekoniecznie B.S.M., może być regresing albo misy tybetańskie, co chcesz.
                                            MOżesz eż zacząć sobie z przekonaniem wmawiać jakąś myśl - nawet całkiem
                                            dzwaczną, i zobaczyć, jak to działa. Ja, w ramach eksperymentu przeprowadzanego
                                            juz wiele razy na zatłoczonym peronie dwarca Warszawa Cantralna, powtarzałam
                                            sobie (kiedy zbliżał się mój pociąg) że drzwi zatrzymują się dokładnie
                                            naprzecwko mnie. I wiesz co? Zawsze tak jest. Jak nie wierzysz, to przejdź się
                                            ze mną na dworzec. Wracając do sprawy innych niż akademickie sposobów leczenia -
                                            ne wydaje Ci się, że każdy sposób, prowadzący do wyleczenia, jest dobry?
                                            Widziałaś przypadki wyleczenia metodą B.S.M. czy lampą bioptronową? Ja
                                            widziałam. Nawet jeśli uważasz, że to tylko sugestia (co znaczy że ignorujesz
                                            istnienie wielu praw fizyki, chemii i biologii), to czy jest coś złego w
                                            zasugerowaniu sobie lub innym, że jest się zdrowym? Chyba tylko dla koncernów
                                            farmaceutycznych, którym miliony przechodzą koło nosa.
                                            • snajper55 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 12:05
                                              samwieszkimjestem napisała:

                                              > Czytałam gdzieś, że jakiś pan miał bratanka, który był bardzo chory i
                                              > nieprzytomny leżał w szpitalu. Ten bratanek uczył się na duchownego i w zwią
                                              > zku z tym był oczywiście bardz mocno wierzący. Pan ten znał moc sugestii i
                                              > wiedział, że mimo, iż bratanek jest nieprzytomny, to podświadomie zarejestruje
                                              > wypowiedziane do niego słowa. Poczekał więc, aż zostanie z nim sam, podszedł
                                              > do jedo łóżka i powiedział: "Ja jestem Jezus Chrystus uzdrawiam Cię. Od tej
                                              > chwli jesteś zdrowy". Efekt? Łatwy do przewidzenia. Bratanek obudził się
                                              > zdrowy.

                                              A ja czytałem o tym, jak ludzie byli porywani przez ufoludki, jak robiono im
                                              operacje, jak ich teleportowano.

                                              A tak przy okazji. Co się stało z tym Jezusem Chrystusem ? Wyzdrowiał ? Zwykle
                                              się uważa, że osby twierdzące, iż są NApoleonem, Chrystusem czy Atyllą są
                                              chore. Ale Ty pewnie uważasz inaczej.

                                              S.
                                              • samwieszkimjestem Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 12:20
                                                Chyba nie zrozumiałeś, że ten pan był zupełnie zdrowy psychicznie i "perfidnie"
                                                podał sę za Jezusa wiedząc, że bratanek jest bardzo wierzący. Słuch jest
                                                ostatnim zmysłem, jaki nam zostaje przed śmiercią, a więc do osób
                                                nieprzytomnych można mówić. I trzeba uważać, co słyszą.
                                                • snajper55 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 14:06
                                                  samwieszkimjestem napisała:

                                                  > Chyba nie zrozumiałeś,że ten pan był zupełnie zdrowy psychicznie i "perfidnie"
                                                  > podał sę za Jezusa wiedząc, że bratanek jest bardzo wierzący.

                                                  Acha, już rozumiem. Bratanek uwierzył, że przyszedł do niego Chrystus.

                                                  > Słuch jest ostatnim zmysłem, jaki nam zostaje przed śmiercią,

                                                  Raczej trudno to stwierdzić. Ci, którzy to sprawili, nic nam już nie powiedzą.
                                                  Ci, co mogą nam coś powiedzieć, nie sprawdzili tego.

                                                  S.
                                                  • samwieszkimjestem Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 18:34
                                                    To JEST sprawdzone przyz tych, którzy umierali, ale udało im się wrócić.
                                                    Słyszeli i pamiętali co ktomówił, kiedy reszta myślała, że już nie żyją. Tak,
                                                    bratanek uwierzył, że uzdrowił g Jezus. Nigdy się nie dowiedzał, jaka była
                                                    prawda. A prawda była taka, że sam się uzdrowił, przyjmując sugestię o
                                                    uzdrowieniu.
                                                • zyrafa46 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 14:25
                                                  Zgadza się. Miałam kiedyś zapaść. Został mi tyko słuch. Nikt tego nie wiedział.
                                                  Usłyszałam coś , czego by ten ktos "na żywca" nie powiedział.
                                                  • snajper55 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 15:38
                                                    zyrafa46 napisała:

                                                    > Zgadza się. Miałam kiedyś zapaść. Został mi tyko słuch. Nikt tego nie wie
                                                    > dział. Usłyszałam coś , czego by ten ktos "na żywca" nie powiedział.

                                                    Wiem. Znmam przypadek zachowania słuchu przy wylewie. Mimo wrażenia całkowitego
                                                    braku kontaktu.

                                                    Natomiast trudno stwierdzić, czy przed śmiercią ostatnizamiera słuch.

                                                    S.
                                              • zyrafa46 Re: do do samwiesz...... 30.05.05, 14:22
                                                Snajper, przynajmniej TEN KRÓTKI w końcu tekst - przeczytaj UWAŻNIE. Twoje
                                                słowa wskazują na to, że jesteś nieuważnym czytelnikiem. Piszę TYLKO na temat
                                                nieuważnego czytania.
                                          • zyrafa46 Do Magdy od Ż. 30.05.05, 14:13
                                            To jest BARDZO SMUTNE, z tymi lekami (pisze, bo znowu mi sie post gdzies głupio
                                            wstawi) Może Uchnast by wiedział, tez bym to chciała wiedziec. Łatwiej by
                                            było "ominąć" ten zakaz ;-). Na razie omijam to przy pomocy preparatów
                                            naturalnych. B.S.M. to świetna deska ratunkowa ale z "zadrami">>>> że nie wolno
                                            leków :-((((((
              • jacek1956 do zyrafy46 30.05.05, 12:00
                Szkoda zdrowia Żyrafko46 na przekonywanie snajpera i jego popleczników o ich ignorancji i arogancji. Ludźmi otwartymi to oni na peno nie są i będą krytykować wszystkich i wszystko czego swoim umysłem nie są w stanie ogarnąć. Stanowią typowe przykłady ofiar komercyjnej reklamy i dzieci przemysłu farmaceutycznego. Dla nich swoistym GURU jest naukowa medycyna i koniec. Chęci na poznawanie czegoś dla siebie nowego też w nich brak, bo boją się efektów. Świadomość, że ich dotychczasowe przekonania mogłyby runąć tak ich widocznie paraliżuje, że wolą z siebie robić to co robią. Z grzeczności nie piszę co, ale jestem spokojny, że się domyślisz "co autor ma na myśli".
                Pozdrawiam serdecznie JB
                • snajper55 Re: do zyrafy46 30.05.05, 12:08
                  Akceptuję jedynie to, co zostało naukowo potwierdzone. Żadne teleportacje,
                  duchy, czary czy horoskopy tak potwierdzone nigdy nie zostaly.

                  S.
                • zyrafa46 Re: do zyrafy46 30.05.05, 14:34
                  Rozumiem, że chodzi Ci o Snajpera. Magda chce dociec prawdy, to mi sie podoba.
                  Mi nie przeszkadza, że ktos inaczej myśli niż ja. Wazne, żeby myślał...
                  Natomiast jak opnenci stoją na dwu różnych końcach to po drodze (odcinek drogi
                  między nimi) można sie wieeele dowiedzieć. "Samouwielbienie swoich pogladów"
                  moze byc nawet niebezpieczne a na pewno nudne.
                  • zyrafa46 Poprzedni mój post tez był do Ciebie, Jacek 30.05.05, 14:36
                  • jacek1956 Re: do zyrafy46 30.05.05, 19:07
                    Zgadzam się z tymi poglądami. Lubię dyskutować pod warunkiem,że będzie to DYSKUSJA a nie forsowanie swoich poglądów na tematy,które są dla zabierającego głos zupełnie nieznane. I będzie to dyskusja na tzw. poziomie. Nie jestem też szowinistą w temacie medycyny naturalnej i metod naturalnych. Jednak stawiam je często ponad wszelkiego rodzaju prochy wytwarzane przez potężny farmaceutyczny przemysł lobbujący środowisko medyczne. Książeczkę o metodzie BSM mam od kilku lat, przez jakiś czas stosowałem ćwiczenia w niej opisane z większym,lub mniejszym efektem, ale nigdy nie odczułem negatywnych skutków ubocznych. Stąd moje "trzy grosze" w tym wątku. Zabieranie głosu na forum przez Snajpera i w stylu któremu hołduje uważam za conajmniej śmieszny. Zresztą, zawsze jest on stroną atakującą,szydzącą i złośliwą. Nic konstruktywnego nie wnosi równocześnie często przyznając, że nic nie wie na temat w którym zabiera głos. Takie podejście w moim pojęciu wyklucza rzeczową dyskusję. Ignorowanie tego typu uczestników forum jest chyba jedyną rozsądną metodą przekazywania w końcu swoich poglądów adresowanych dozałożyciela wątku i do takiej osoby należy decyzja z kim się zgodzi a z kim nie. Pyskacze byli,są i będą. Tak samo jak zwolennicy i przeciwnicy medycyny alternatywnej. Tylko przeciwnikom jakoś umyka fakt, że przez wieki i w różnych miejscach świata ludzie byli i w dalszym ciągu są leczeni i wyleczani metodami których ONI nie akceptują. Ich prawo. Czasami przyznaję im rację, czasami nie, ale ja z ich poglądów nie szydzę. To tyle Żyrafko.
                    "Psy szczekają a karawana idzie dalej"
                    Serdecznie pozdrawiam
                    • snajper55 Re: do zyrafy46 31.05.05, 00:56
                      jacek1956 napisał:

                      > Nie jestem też szowinistą w temacie medycyny naturalnej i metod naturalnych.
                      > Jednak stawiam je często ponad wszelkiego rodzaju prochy wytwarzane przez
                      > potężny farmaceutyczny przemysł lobbujący środowisko medyczne.

                      Na tym forum sprawiasz wrażenie, iż uznajesz jedynie ziółka Alveo. Przynajmniej
                      polecasz je na wszelkie chorby i usiłujesz je tu sprzedawać, za co większość
                      Twoich postów została skasowana przez admina.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=19647220&a=20414420

                      S.
                • mmagda12 Re: do jacka 30.05.05, 14:57
                  Jacku,witaj w dyskusji,wiadomo ,ze nie jestes zwolennikem przemyslu
                  farmaceut.., Twoj wybor.Nazywasz nas "ofiarami komercyjnej reklamy
                  przem..farm...",stad moje zapytanie ,do jakich ofiar nalezysz Ty?
                  A moze Ty nie jestes ofiara? ,tylko Twoi klienci?
                  A tak wogole ,co za dobor slow "ignorant ,agnorant, poplecznik' ,ulala, tylko
                  moja taka mala dygresja,jak chcesz szpanowac to wyszukaj odpowiedniego slowa
                  do;"czego swoim umyslem nie sa w stanie ogarnac",jakos nie pasuje
                  3maj sie ramy i c... m....Tobie wolno, to mi tez.
                  • snajper55 Re: do jacka 30.05.05, 15:43
                    mmagda12 napisała:

                    > A moze Ty nie jestes ofiara ,tylko Twoi klienci?

                    :)) Jego klienci są ofiarami reklamy, którą Jacuś, w miarę swoich możliwości,
                    upowszechnia. Niczym się to nie różni od reklam koncernów farmaceutycznych.

                    S.
                    • mmagda12 Re: "ofiary" 30.05.05, 16:55
                      Tak masz racje snajperku,wlasnie zadajac to pytanie Jackowi to mialam na
                      mysli.Ale on widzi tylko swoj interes"broni go rekami i nogami",a przeciez to
                      samo robi.Biznes to biznes ,co tam ludzie niech placa za naiwnosc i
                      niewiedze 'slona kase",ale moga zaplacic jeszcze wieksza cene ,ktora mozna
                      powiedziec jest bezcenna,chodzi tu o zycie ,ale Jacus to ma daleko w "czterech
                      literach"Jacku na TWoje zyczenie rozwinelam temat"ofiary"
                  • samwieszkimjestem Re: do jacka 30.05.05, 18:40
                    My, którzy jesteśmy po tej drugiej stronie barykady, wiemy jak wygląda ktoś z
                    klapkami na oczach. Wy (ponieważ to macie klapki na oczach) nie wiecie ani jak
                    sami wyglądacie, ani jak wyglądamy my, ani jak wygląda świat. Jednego Wam
                    życzę - żebyście sami zdjęli te klapki (póki ch Wam ktoś nie zerwie przemocą) i
                    rozejrzeli się uważnie dookoła.
                    • mmagda12 Re: do jacka 30.05.05, 19:06
                      hej sama",powaznie mowisz o tej przemocy? ,chyba zartujesz?Klapki na oczach,juz
                      pisze to wedlug mnie ma kon ,to pierwsze skojarzenie.Dalej mysle i klapki na
                      oczach kojarza mi sie z upartoscia ,zaslepieniem,fanatyzmem ,zacofaniem i chyba
                      na tym skoncze i to niech bedzie Twoim drogowskazem .
                      Aha ,jeszcze jedno dalej czekam ,zebys odpowiedziala na pytanie o leczeniu
                      zwierzat i dorzuce jeszcze jedno , pisalas o tym pociagu wiesz co,a co bys
                      powiedziala na to jakbym chcialabyc ptakiem i chciala fruwac? Ja tylko caly
                      czas pytam ,czy to jest mozliwe?
                      • zyrafa46 Do Magdy, częściowo za "samwi.." 30.05.05, 21:24
                        Odpowiem za "samwi.." tylko o tym co dotyczy zwierzaków. Otóz ręki nie
                        przykłada się MIĘDZY uszami, tylko ZA nimi. Ręka ma leżeć zaraz zaraz
                        ZA "linią" łączącą uszy. Bo tam własnie jest MOZG. Tak samo zresztą u ludzi.
                        Uchnast nic np. nie mówi o kładzeniu ręki na czole. Rozumiesz Madziu, o co
                        chodzi? Tyle, że zwierzaki (te nasze domowe, nie myślę o krowie i koniu) maja w
                        stosunku do człowieka małą głowę i bez problemu jedną ręką pokrywa sie cały
                        mózg. Nie potrzebne są żadne chwyty. Położenie ręki w złym miejscu nie jest
                        szkodliwe. Najwyzej nie zadziała. Tak jest z ludźmi. Zwierzaki natomiast nie
                        wiedza o co chodzi i może je leczenie denerwować. NIE POWIESZ przecież kotu:
                        siedź spokojnie, ja cię ty leczę a jak cię swędzi od tego głowa to się ciesz bo
                        to znaczy, ŻE DZIAŁA. Ja w każdym razie nie umiem tego powiedzie i dlatego
                        zawsze jest draka. Za to czasem wystarczy parę minut. Sama sie dziwię. Czy w
                        kwestii "trzymanie zwierzaka między uszami" wypowiedziałam się wyczerpująco?
                        Ufff. Odmaszerować. Kota małego lub dorosłego ktos nie potrzebuje? Snajper,
                        może Ty? Tobie dałabym kotka. Wiem, że byłbyś dobrym opiekunem. Ale nie tylko
                        Ty. Nie tylko Ty !!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam, Żyrafa
                        • mmagda12 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 22:03
                          Czytalam o tym ,i wielu roznych rzeczach.Naprawde nie wierze w to ,a
                          utwierdzilo mnie w tym opis chyba to byl syn kobiety ktora ?,ale moze jak
                          znajde to podesle,bo nie chce znow pokrecic.Zyrafko "sama" jest bardzo
                          nerwowa ,przyznasz mi chyba ,a zreszta to nie moja sprawa ,ja tylko jak obraza
                          kogos -vice versa ,ale z kultura. 3maj sie
                          • zyrafa46 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 22:20
                            Spokojnie... Młode tak mają. Jest przekonana o swojej racji, rozuniem ją, co
                            czuje. (To dziwne, Ciebie tez rozumiem, choć nam nie wierzysz). Młoda sie
                            dotrze, popatrzy z dalszej perspektywy i będzie dobrze. Haloooo, Młoooda, nie
                            gniewaj sie na mnie. No niestety, pisze co myślę, czasem do bólu.... Jednak Ci
                            co mnie znają, wiedzą, że za to jak coś pochwalę - to jest to szczera prawda.
                            Pozdrówko, Żyrafa
                            • samwieszkimjestem Re: Dzieki zyrafko 31.05.05, 08:29
                              Daleka jestem od obrażania sę na Ciebie, Żyrafo. Podziwiam Cię, jak potrafisz
                              pogodzić swoje poglądy z poglądami innych osób. Może dlatego jestem nerwowa, bo
                              nie postrzegam B.S.M. całej masy innych rzeczy jako moich poglądów, tylko jako
                              fakty, których doświadczyła. Kiedy kto inny ich nie doświadczył a mówi że "nie
                              wierzy", to wydaje mi się, że stoję na placu przy płonącym stosie, wokół
                              którego podskakuje grupa ciemnych chłopów i skanduje "nie werzę w czary, nie
                              wierzę w czary!" Gdzie my jesteśmy, że takie proste rzeczy jak ludzka aura czy
                              promieniowanie cieków wodnych wywołują taką burzę? Mam nadzieję, że nie
                              ostygnę. Jak sę zmęczę, to pójdę swoją ścieżką nie oglądając się na tych,
                              którym sie to ne podoba. I tyle. Pozdrawiam.
                              • zyrafa46 Do młodej 31.05.05, 11:13
                                Dobrze jest. Tez liczę, że będzie jeszcze lepiej :-), Żyrafa
                              • snajper55 Re: Dzieki zyrafko 31.05.05, 14:04
                                samwieszkimjestem napisała:

                                > Kiedy kto inny ich nie doświadczył a mówi że "nie
                                > wierzy", to wydaje mi się, że stoję na placu przy płonącym stosie, wokół
                                > którego podskakuje grupa ciemnych chłopów i skanduje "nie werzę w czary, nie
                                > wierzę w czary!"

                                A ja czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, iż przenieśliśmy się do
                                średniowiedcza.

                                > Gdzie my jesteśmy, że takie proste rzeczy jak ludzka aura czy
                                > promieniowanie cieków wodnych wywołują taką burzę?

                                Jaką burzę ??? A niech sobie wierzą w czary ci, którym nie starcza rozsądku,
                                aby stać nogami na ziemi. Ja nie muszę.

                                A Twoja aura, jak już cytowałem, jest zwykłym promieniowaniem kanalikowym.

                                S.
                          • mmagda12 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 22:26
                            Znalazlam ,ale znow pokrecilam

                            Uratowałam swoją mamę z zawału serca. Mama dostała ataku, tak że powykręcało
                            jej kończyny. Jak trzymałam jej rękę na głowie, to widziałem jak się odkręcały
                            z powrotem. Trzymanie ręki zadziałało błyskawicznie. Gdy przyjechała karetka,
                            to mama była przytomna i już chodziła.*
                            Paweł Strek Łazy k. Warszawy
                            Naprawde przy zawale sa inne objawy

                            Ijeszcze jeden

                            Dowiedziałem się też więcej szczegółów w sprawie jednego z wyleczonych
                            nowotworów.
                            Kobieta została przyjęta do jednego ze szpitali w Pretorii z diagnozą raka
                            płuc. Miała być operowana. Chyba w celu przygotowania do operacji miała na nią
                            czekać około tygodnia w szpitalu.
                            Nie wiem kto dał jej książkę o metodzie BSM. Wiem tylko, że przez tydzień przed
                            operacją trzymała ręce bardzo intensywnie.
                            Po tygodniu ponownie zrobiono testy i lekarze byli bardzo podenerwowani, bo
                            nowotwór prawie całkowicie zniknął.
                            Podejrzewali nawet, że postawiono złą diagnozę, albo pomylono dokumenty.
                            Kobieta została wypisana ze szpitala bez operowania. W domu nadal stosowała BSM
                            bardzo wytrwale i na kolejnych badaniach stwierdzono kompletny zanik nowotworu.
                            Serdecznie pozdrawiam*
                            Grzegorz Paszczyk

                            Pozostawiam bez komentarza

                            A zeby nie bylo ,ze wymyslam podaje strone
                            www.samoleczeniebsm.pl/forum_pl.htm
                            Widzicie ,dlaczego w tych wszystkich wypadkach i jeszcze innych ,nie kaza
                            stosowac lekow ,wrecz sa to przeciwskazania w tej metodzie?Zadnej ksiazki nie
                            kupisz w ksiegarni nie sa po 5zl ,jak ktos pisal ,ceny sa od 14 -25.?
                            Chcialabym ,zeby ktos opisal tak jak zrobila fellicine ,rzeczowo i na
                            temat ,bez podawania wyzdrowien .Chodzi mi dlaczego mozg sie sprzeza ,dlaczego
                            B.S.M przywraca rownowage,wogole dlaczego?Jezeli ktos bedzie mial ochote.




                            • mmagda12 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 22:31
                              Ale to pytanie kieruje do pozostalych zwolennikow ,po co masz odpowiadac za
                              nich ,a jak nie chca niech to pytanie zostanie bez odpowiedzi.Dla zyrafki
                              papatki
                              • zyrafa46 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 23:07
                                Robie pranie. Gdy mi sie wiruje, to piszę. Nie mam cierpliwości stac nad
                                wirówką. A młoda ma sesję... Jeszcze pamiętam co to znaczy. He he, nie jest tak
                                źle ;-)))(z moją głową...)
                              • zyrafa46 Madziu 30.05.05, 23:21
                                ...a ja myślałam, że chcesz sie czegos dowiedzieć. Zawsze (no nie, NIE zawsze)
                                tak myślałam, że kto pyta, ten chce wiedzieć.
                                "...a jak nie chcą niech (...) bez odpowiedzi." Ojjjj, bo sobie brzydko
                                pomyslę, że chcesz podpuścic młodą do palnięcia jakiejs głupoty. - Lepiej niech
                                sie skupi na egzaminach. No, powolutku musze kończyć. Ponownie pozdrawiam. Alez
                                nudna ta Żyrafa, jej.
                              • samwieszkimjestem Re: Dzieki zyrafko 31.05.05, 22:37
                                Na to pytanie odpowiesz sobie po przeczytanu tej książeczki. Jak sama wiesz,
                                jest tania, więc chyba nie stanowi dla Ciebie problemu zaponanie się z jej
                                treścią. Tam jest opsane DLACZEGO to działa i czemu sugestia nie ma akurat
                                tutaj nic do rzeczy, czemu nie można brać leków itd. Ja ne jestem fizykiem ani
                                biologiem, boję się, że coś pokręcę przy tłumaczeniu, bo książka znajduje się u
                                mojej momy, więc lepiej sama przeczytaj. W sumie rozumiem Twoją podejrzliwość
                                wobec TANICH I SKUTECZNYCH metod leczenia. W dzisiejszych czasach jak chcesz
                                korzystać z medecyny akademickej, to musisz mieć mnóstwo kasy. Koncernom
                                farmaceutycznym (podkreślam, KONCERNOM, nie lekarzom, ale ekonomia znaczy tu o
                                wiele za dużo) zależy na dużych wpływach, a na na naszym, nie daj boże,
                                zdrowiu, bo wtedy wpływy się mogą urwać! Dlatego taka mentalność - jak jest
                                tanie, to nie może być skuteczne. A jednak są ludzie, którzy przekazują swoją
                                wiedzę o leczeniu za cenę do przyjęcia. Czy jest to skuteczny sposób leczenia,
                                czy nie - oceń sama przez lekturę i DOŚWIADCZENIE GO NA SOBIE. Wtedy nasza
                                rozmowa zrobi sę ciekawsza :-)
                            • zyrafa46 Re: Dzieki zyrafko 30.05.05, 23:03
                              Magda, nie wiem, czy zauważyłas - mam zwyczaj opowiadac tylko o tym, czego sama
                              zaznałam, moja najbliższa rodzina lub znajomi na tyle bliscy, że przedstawione
                              przez nich fakty mogę sama (osobiście) potwierdzic lub nie. Z tego powodu nigdy
                              nie cytuję opisów wyzdrowień z książeczki Pana Piotra L. Nie robię tego, mimo,
                              ze nie mam tez podstaw by je negować. Co do przykładów przez Ciebie podanych: z
                              tym sercem, to ja sie nie znam ale jak na moje małe rozeznanie medyczne to mógł
                              być atak padaczki. Położenie ręki na głowie mogło przys[ieszyć przejście ataku.
                              Mógł tez sam ustąpić. Mnie tam nie było. Co do raka płuc: To jest bardzo
                              ciężka, źle rokująca choroba. Ciężko uwierzyć, że COKOLWIEK pomogło chorej.
                              Jaka jednak jest prawda... No nie wiem. Nie mam zdania. Nie śmiem zaprzeczyć
                              (bo nie mam podstaw). Nie śmiem również bezapelacyjnie, bezkrytycznie, bez...
                              potwierdzić (bo nie mam podstaw). No i tyle. Acha, jeszcze cena książeczki: Na
                              ten temat to mi sie nie chce dykutować. Bezczelna baba z tej Żyrafy. No tak. To
                              ja może juz na tym skończę. Pozdrówko, Żyrafa
                              • snajper55 Re: Dzieki zyrafko 31.05.05, 01:05
                                zyrafa46 napisała:

                                > Acha, jeszcze cena książeczki: Na ten temat to mi sie nie chce dykutować.

                                Nie dziwię się. Książeczka kosztuje 14 złotych.
                                sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=2720

                                S.
                      • snajper55 Re: do jacka 31.05.05, 00:59
                        mmagda12 napisała:

                        > Aha ,jeszcze jedno dalej czekam ,zebys odpowiedziala na pytanie o leczeniu
                        > zwierzat i dorzuce jeszcze jedno , pisalas o tym pociagu wiesz co,a co bys
                        > powiedziala na to jakbym chcialabyc ptakiem i chciala fruwac? Ja tylko caly
                        > czas pytam ,czy to jest mozliwe?

                        Ona uważa, iż wszystko trzeba samemu sprawdzać. Więc może niech sprawdzi, czy
                        może sfrunąć z 10 piętra ?

                        S.
    • delvra Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 03.06.05, 23:14
      Nie rozumiem jak mozna wyprodukowac tyle wpisow na temat czegos takiego jak bsm?

      Ale i tak nie przeskoczycie wielkosci watku
      'ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!'

      Zeby nie wiem co
      • snajper55 Re: Co sądzicie o samoleczeniu metodą B.S.M ??? 04.06.05, 18:54
        delvra napisała:

        > Nie rozumiem jak mozna wyprodukowac tyle wpisow na temat czegos takiego jak
        > bsm ?
        >
        > Ale i tak nie przeskoczycie wielkosci watku
        > 'ARTROSKOPIA KOLANA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!'

        A cóż można pisać o artoskopii kolana ??? ;))

        > Zeby nie wiem co

        To się jeszcze okaże. :)))

        S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka