Dodaj do ulubionych

EGOIZM a ZDROWIE?

17.06.05, 18:18
Witam Forumowiczów.
Chciałabym Was prosić o udział w dyskusji na następujacy temat:
Mam niecałe 30 lat, od niedawna jestem mężatką. Oboje z mężem pragniemy mieć
dziecko. Niestety jest jeden problem. Od 15 lat nałogowo palę papierosy, ok.
paczki dziennie. Kilka razy próbowałam rzucić palenie, najdłuższy czas jaki
wytrzymałam bez papierosa to 2 dni, ale był to KOSZMAR, którego nie chcę
więcej powtarzać. Może jestem słaba/głupia/nie mam woli/. Może. Może też po
prostu lubię palić (wiem, wiem, zmianię zdanie, jak dostanę raka). Na pewno
jestem b. silnie uzależniona. Tyle, że do tej pory był to tylko i wyłącznie
mój problem. W perspektywie ciąży przestaje takim być.....
Rok temu zaszłam w ciążę, która niestety okazała się "nieudana" - tak to
nazywam, bo nie chcę się na ten temat rozwodzić - przyczyny są nieistotne -
nie miały nic wspólnego z paleniem :(.
Jednak podczas tej ciąży paliłam. Okazało się, że wszystkie zapewnienia
palaczek, jakoby w czasie ciąży chęć na papierosy znikała - można o kant d..
potłuc. Mnie nie znikała! Paliłam najmniej jak mogłam, ale przy 6 papierosach
dziennie chodziłam po ścianach.... Nawet wtedy nie udało mi się rzucić - nie
mogłam spojrzeć na siebie w lustro, a jednak zapalałam kolejnego papierosa :(.
Czułam się moralnie okropnie, a jednak paliłam....

Teraz mąż znów chce "spróbować" dziecka, a ja mam wątpliwości czy WOGÓLE
powinnam zachodzić w ciążę. To byłoby bardzo egoistyczne z mojej strony. Jak
patrzeć sobie w twarz? A gdyby nie daj boże okazało się że przez moje palenie
dziecko urodziło się chore... Wiem, że nie rzucę palenia, wiem jak źle byłabym
traktowana jako paląca ciężarna, a przede wszystkim wiem jak to szkodzi dziecku!
Tylko, że.... oboje bardzo chcemy je mieć. Swoje. Własne. Choć myślałam i o
adopcji.. ale mąż tak pragnie SWOJEGO dziecka...

Komuś mój problem może się wydać kretyński, ale ja nawet rozmyślałam, żeby
wyjechać, zarobic "kupę kasy" i zatrudnić "matkę zastępczą".

Tak, jestem egoistką, tak - powinnam rzucić i już bo to najprostsze wyjście.
Nie rzucę. Nie uda się.

Co zrobić?
Czy to sytuacja bez wyjścia?

Obserwuj wątek
    • zyrafa46 Re: EGOIZM a ZDROWIE? 17.06.05, 18:32
      Jest takie urządzenie o nazwie "BICOM". Mozna podobno przy jego pomocy rzucić
      palenie. Ktoś mi powiedział, że to działa, ale po jakims czasie istnieje ryzyko
      powrotu do nałogu. Wtedy juz może będziesz szczęśliwą mamą z wykarmionym
      pacholęciem. Istnieje jeszcze psycholog, akupunktura, inne jakies tam
      plasterki... Nie palę. Znam jednak PROBLEM jako jedno z dzieci palących
      Rodziców. Jesli masz koło 30 to warto sie pospieszyć z decyzjami. Dzieci lubią
      mieć młode mamy. (wiem to po sobie :-(, pierwsze urodziłam mając 30).
      Pozdrawiam, Żyrafa
    • do.ki Re: EGOIZM a ZDROWIE? 17.06.05, 20:25
      Dalsza czesc tekstu jest brutalna, wiec z gory uprzedzam, zeby nie bylo
      pretensji. Kto nie chce dac sie zniesmaczyc, niech nie czyta.








      Droga niemama1, to sa bzdury. W wychodzeniu z kazdego uzaleznienia kluczowa role
      odgrywa motywacja. Bez tego ani rusz, nie wyjdzie.
      Poza tym mam powazne watpliwosci czy rzeczywiscie nikotyna uzaleznia az tak
      bardzo, jak to sie twierdzi. Mysle, ze to jest naglosnione przez palaczy jako
      latwa wymowka, zeby nic nie robic. Jeszcze na studiach staralem sie bardzo, zeby
      nauczyc sie palic. Nie udalo sie. Nie uzaleznilem sie od papierochow i nie ma
      sposobu, zebym sie uzaleznil. Gdy czasem mam kontakt z nikotyna w innej postaci,
      tez rozstaje sie z nia bez zalu. Na pewno sa ludzie bardziej sklonni do
      uzaleznien ode mnie, ale im po prostu jest trudniej wyjsc z uzaleznienia, ale
      nie wierze, zeby to bylo po prostu niemozliwe. Kwestia motywacji.
      I wracamy do meritum. Jezeli zdrowie twojego wlasnego dziecka nie jest dla
      ciebie jako matki wystarczajaca motywacja zeby rozstac sie ze smierdzacym
      nalogiem, to ty nie powinnas byc matka. Masz racje, twoj egoizm dyskwalifikuje
      cie w tej roli.

      I co to za bzdury: to byl koszmar, chodzilam po scianach... kobieto, ty sie po
      prostu nudzisz, nie potrafisz znalezc sobie zajecia i z nudow bierzesz do ust to
      swinstwo.

      No chyba ze ten post to zwykla prowokacja. To tez mozliwe. W sumie jest troche
      za bardzo naciagany, za bardzo przerysowany.

      PZDR
    • kol.3 Re: EGOIZM a ZDROWIE? 17.06.05, 21:28
      Uważam że tak naprawdę nie zabrałaś się za rzucanie palenia. Przy takim
      uzależnieniu robi się to pod opieką lekarza. Natomiast w ciąży nie należy
      palić. Truj się sama. A Twoje pomysły na życie wróżą jak najgorzej.
      • womana Re: EGOIZM a ZDROWIE? 17.06.05, 23:04
        Nie osądzam Ciebie i nie potępiam.To prymitywne wszystkich oceniać tą samą
        miarą, tym bardziej, że szukasz pomocy. Doki taki mądry bo jego organizm nie
        miał sklonności do uzależnienia od tego nałogu ... Na pewno przydalby Ci się
        ktoś wspierający, znający się na rzeczy, mąż powinien też starać się rzucić,
        choć nie jest to warunek konieczny. W mojej opinii liczy się oprócz silnej
        motywacji (brawo doki) zdanie sbie sprawy z tego dlaczego sięgasz po papierosa,
        kiedy najczęściej, jakie uczucia temu towrzyszą. Czy np czujesz się wtedy
        osamotniona, czujesz pustkę, brak oparcia...Być może palisz aby
        się "doenergetyzować" przed wysiłkiem fizycznym czy umysłowym, być może
        papietos to "Twoja przyjaciólka" - pocieszyciel kiedy czujesz się
        niesprawiedliwie obciążona jakimś mużącym zajęciem. Musisz zdać sobie sprawę z
        włąsnych uczuć, słabości. Pozwolić obie czasem na słabość, odłożenie chocby na
        jakiś czas jakiegoś obowiązku. Musisz przewartościować swoje życie. Wtedy
        papieros przestanie być potrzebny bo nauczysz się sobie odpuszczać - odkłaać na
        później jakieś sprawy, cenić siebie iswój spokój. To najważniejsze poznać
        uczucia jakie wywołują chęć wsparcia sie papierosem. Uświadomienie ich sobie.
        Potem inne metody już tylko jako dodatek, jest ich wiele, słyszałam że
        skuteczna jest metoda tzw biorezonansu. Ale najważniejsze jestuświadomienie
        sobie własnych uczuć, pozwolenie na słabość, czasem nie wykonanie, odłożenie
        czegoś na później. Zeby papieros przestał być pocieszeniem i wsparciem w
        chwilach przymusu, kiedy coś musisz, coś powinnaś wykonać. Warto zmienić
        grafik zajęć - jeżeli to tylko możliwe. Na początku będzie Ci towarzyszyć
        pustka w chwilach bez papierosa ale przy silnej motywacji (miłość i szacunek do
        siebie, miłość do przyszłego dziecka jest to możliwe). Skorzystaj z
        biorezonansu i ziołoowych tabletek uspokajających (na niepokó i poczucie pustki
        etc)...Wszystkiego dobrego
        • snajper55 Re: EGOIZM a ZDROWIE? 18.06.05, 00:01
          womana napisała:

          > Nie osądzam Ciebie i nie potępiam.To prymitywne wszystkich oceniać tą samą
          > miarą, tym bardziej, że szukasz pomocy. Doki taki mądry bo jego organizm nie
          > miał sklonności do uzależnienia od tego nałogu ...

          Ja byłem nałogowym palaczem, paliłem paczkę dziennie. Rzuciłem z dnia na dzień
          i dzięki Bogu już jedenaście lat nie palę. Mozna. Wystarczy chcieć. Jeśli ktoś
          nie potrafi, to chyba rzeczywiście powinien sie poważnie nad decyzją posiadania
          dzieci zastanowić. Bo dzieci to także wyrzeczenia. A jeśli ktoś głupich
          papierosw wyrzec się nie chce, to i dziecko będzie dla niego na jakimś dalekim
          miejscu. Szkoda dzieciaka.

          S.
          • pia.ed Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 02:36
            Tekst wydaje mi sie prowokacja, bo tak niemadrym nie mozna byc!
            Przez papierosy myslec o zastepczej matce???
            A po urodzeniu dziecka, myslisz go tez zatruwac dymem?
            Kup sobie lepiej pieska, chyba nie dostanie alergii tak jak moze ja dostac dziecko.
            Czy wiesz, ze przy paleniu wdychasz 25 % dymu, a 75% wydmuchujesz zatruwajac
            swoich bliskich?

            • iselle Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 02:42
              Odczulałam się Bicomem i nic nie dało: strata ciężkiej kasy.
          • very_martini Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 09:22
            Moim zdaniem rzucenie palenia to też nie jest rzecz nie do zrobienia. Też
            paliłam nałogowo, duuużo róznych rzeczy robiłam nałogowo, bo ja niestety mam
            bardzo dużą skłonność do uzależnień, nie tylko od używek, i kiedy odstawiłam
            papierochy z dniana dzień, też chodziłam po ścianach, ale się udało. Kwestia
            chcenia.


            16%VOL
            22%VAT

            --
            takie tam... forum homeopatia
            • barka01 Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 10:40
              Moja droga. Pieprzysz jak każdy palacz, a wiem co mówię. Byłam nałogowym
              palaczem. Rzuciłam nałóg i już od wielu lat niepalę. Po drugie. Jestem córką
              nałogowej palaczki. Moja matka paliła przed, w czasie macierzyństwa i jeszcze
              wiele lat potem. Ja dzięki niej urodziłam się z poważną wadą serca. To są fakty.
              Wyciągnij wnioski.
              • womana Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 21:50
                Droga Niemamo - do tego co napisałam wcześniej - rzucać nałóg być może będziesz
                powoli - z wielkim mozołem, z ustępstwami na rzecz papierosa aż w końcu
                skończysz z tym przymusem palenia definitywnie. Będziesz odczuwała różne
                przeciwstawne odczucia i emocje. Być może Będziesz się wspierała uspokajającymi
                ziołowymi tabletkami i np. tym biorezonansem ...czy plastrami , hipnozą itd.
                Najważniejsze by jak wcześniej pisałam - uświadomić sobie co czujesz właśnie w
                danej chwili. I najważniejsze zgodzic się z prawdą, że czasem jesteś słaba, a
                papieros i tak niczego nie załatwia w Twoim życiu, że w niczym nie pomaga, tak
                naprawdę tylko pozornie wspiera. Reszta to zakorzenione iluzje, resztki z
                reklam tytoniu, urwane zakorzenione w człowieku przekonania z literatury, z
                życia , argumenty, obserwacje z życia, które serwuje mózg głodny nikotyny,
                obrazki z filmów itp (np. "kobieta inteligenta pali kiedy rozwiązuje
                problem", "człowiek zestresowany sięga po papierosa, który pomaga", "pani X.
                paliła w ciąży i ma zdrową udaną córeczkę, a Pani Y nie i ma chore
                dziecko"..."człowiek naprawdę wolny z papierosem w ustach", "pisarka przy
                maszynie do pisania z papierosem w ustach". Jest to do przezwyciężenia i wcale
                nie takie trudne. Powodzenia.
    • anek.anek Re: EGOIZM a ZDROWIE? 19.06.05, 22:29
      Womana napisała już parę bardzo mądrych słów:) i bardzo sięcieszę, że ktoś
      faktycznie tutaj nie potępia.
      Palenie można rzucić - tyle, że jednym wystarczy jedna próba, a inni będą
      próbowali przez kilka lat w ciągu wielu prób:(( Oczywiście podstawą jest silna
      wola i motywacja - ale to nie znaczy, że jeśli nie masz zbyt silnej motywacji,
      czy zbyt silnej woli, że nie mozesz podejmować prób!
      Czystym egozimem jest świadome zachodzenie w ciążę i świadome palenie w trakcie
      ciąży!
      Wejdź sobie na forum "uzależnienia" - jest tam kilka wątków o rzucaniu
      palenia, o sukcesach i odczuciach ludzi, którzy to zrobli.
      Ja nie palę od ponad dwóch tygodni - pierwsza moja próba, która ma chyba szansę
      powodzenia, bo pierwszy raz jestem z siebie dumna:) i poczucie zadowolenia z
      siebie samej, że się udaje jest silniejsze niż pragnienie papierosa:) Wcześniej
      nie myślałam o niczym innym niż o papierosach i zawsze w końcu przychodził
      moment w którym pytałam się "po co ja się tak męczę" i zapalałam. Teraz, po
      wielu, wielu nieudanych próbach, nawet jak mam chotę zapalić to jednak potrafię
      sobie powiedzieć "nie". Jest pieruńsko ciężko, ale każdy dzień bez papierosa to
      coraz większa frajda:) Ale tym razem sięgnęłam po "wspomagacze" na receptę. Na
      razie Tabex (ziołowy) - jeśli się nie uda to mam receptę na Zyban (oparty na
      pochodnych antydepresantów 70 % skuteczności).W moim rzucaniu palenia
      najbardziej wspiera mnie mój kardiolog - chociaż to nie papierosy są przyczyną
      moich problemów (ale oczywiście sercu nie pomagają). Nie mówił "wystarczy
      chcieć", "trzeba mieć silną wolę", wiedział ile prób wcześniej podjęłam,
      wiedział, że jestem po prostu słaba. Zaproponował mi te leki i raz w tygodniu
      do mnie dzwoni żeby zapytać jak mi idzie:) Głupia rzecz, a szalenie motywująca.
      Warto żebyś miała kogoś takiego.
      Rzucanie palenia to moze być koszmar. Tym razem rzucam bez środków zastępczych
      typu nikotynowe gumy itd. I pierwszy raz miałam tak powazne "zejście".
      Klasyczne odtrucie organizmu okupione fizycznym cierpieniem - przezdwadni
      nadawałabym się do filmu o odtruciach narkotykowych chyba - to faktycznie
      koszmar. Ale jednocześnie to, że tak było przez chwilę ciężko, i to że to już
      za mną (mam nadzieję) spotęgowało tylko motywację: niechciałabym już nigdy w
      życiu przeżyć czegoś takiego.
      Ale do rzucania palenia też trzeba dojrzeć. Ja już chyba w końcu dojrzałam.
      Tobie też tego życzę, bo satysfakcja z tego jest tysiąc razy większa niż frajda
      z papierosa.
      • womana Re: EGOIZM a ZDROWIE? 20.06.05, 12:29
        Dziękuje za miłe słowa i szczerość. W odstawieniu papierosów pomaga też bardzo
        oprócz wcześniej wymienianych komponentów zmiana (największa jak tylko można)
        nawyków różnych: związanych z wysiłkiem, odpoczynkiem, jedzeniem,bywaniem lub
        nie bywaniem na imprezach, byciem miłym dla niektórych lub nie, wyobrażeniami
        na swój temat, ---wszystkim co się da. Po to aby jeszcze bardziej oszukać ten
        głodny ,egoistyczny, uzależniony mózg. (nieraz wydawać się może, że siedzi w
        nim mały homunkulus przestraszone, głodne niemowle, które cały czas ,regularnie
        domaga się czegoś od matki i nic nie rozumie - domaga się uspokojenia - piersi
        z mlekiem w postaci papierosa, alkoholu, narkotyku. Nie mówię tu o Was tylko
        ogólnie o nałogowcach.. Cały kłopot w tym, że do tego "dziecka, które w nas
        siedzi całe życie"nie docierają argumenty logiczne,związane z sumieniem itp- po
        prostu na emocje one nie działają. Dlatego czasem czujesz się podle a jednak
        robisz coś co twój rozum potępia. I potem masz niszczące poczucie
        winy....Dlatego trzeba pokochać i dopieścić to dziecko w nas, czasem pozwolić
        mu na coś miłego(spacer zamiast wysiłku, zrobienie sobie lub komuś czegoś
        dobrego,nicnierobienie, zrobienie czegoś dziwnego , czy komuś na przekór-
        dowartościowanie siębie w ten czy inny sposób -aby w ramach rekompensaty za
        zaniedbania nie domagało się najłatwiejszego i "najbardiej ekonomicznego"
        wyjścia - zapalenia papierosa. Aby psychika przestała wiązać daną emocję z
        potrzebą rytualnego zapalenia papierosa przed czy po
    • zaba_pelagia hehehehe 20.06.05, 08:19
      droga egoistko,
      nie oszukuj ani siebie, ani nas
      ty po prostu nie chcesz miec dziecka
      kobieta, która chce byc matką, staje na glowie, żeby zajść i donosić ZDROWĄ
      ciążę
      a nie fundować dziecku od poczęcia pobyt w krematorium
      no i dobrze, bo jeszcze wynajęłabyś zastępcz matkę do zmiany pieluch
      • snajper55 Re: hehehehe 20.06.05, 15:11
        zaba_pelagia napisała:

        > droga egoistko,
        > nie oszukuj ani siebie, ani nas
        > ty po prostu nie chcesz miec dziecka
        > kobieta, która chce byc matką, staje na glowie, żeby zajść i donosić ZDROWĄ
        > ciążę
        > a nie fundować dziecku od poczęcia pobyt w krematorium
        > no i dobrze, bo jeszcze wynajęłabyś zastępcz matkę do zmiany pieluch

        Ciekawe dlaczego nie usiłuje znaleźć zastępczej baby do palenia ?

        S.
        • venus22 Dla Dokiego.. 21.06.05, 08:00
          my.webmd.com/content/Article/96/103554.htm

          jak widzisz rzucanie palenia to nie sa Nudy tylko autentyczny withdrawal a
          jeszcze jak dojdzie to tego osobnicza sklonnosc do ulegania nalogom to calkiem
          mozna chodzic po scianach.

          Venus
    • villac womana napisała kilka tekstów 21.06.05, 11:07
      uzsadniających bzdurę. Po co tyle pisać , żeby dojść do wniosku, że nie można
      rzucić palenia bo........nie można. Można, trzeba tylko CHCIEĆ. Wszystko reszta
      to bzdury uzasadniające, niechęć, lenistwo, brak zajęcia i całą masę
      idiotycznych przyczyn. Paliłem nałogowo wiele lat, rzuciłem z dnia na dzień.
      Można i nie trzeba tego uzasadniaż kuriozalnymi przyczynami i pleść o jakiejś
      predyspozycji organizmu itp. ble ble.......
      • womana Re: womana napisała kilka tekstów 21.06.05, 15:34
        Tak się składa, że wiele lat uczyłam się o tych bzdurach i między innymi też o
        sposobach pokonania uzależnienia. Są to dość trudne studia, ale warto było,
        chociażby po to, żeby czasem podzielić się tą wiedzą nawet tu na forum.
        Poznałam też różnych ludzi, którzy zwyciężyli z nałogiem, więc jest to możliwe.
        Do Niemamy i zainteresowanych - ostatnia uwaga - aby zwyciężyć z nałogiem nie
        należy go nigdy uprawiać w samotności, tajemnicy bo zwyczajnie się wzmacnia.
        (Może się wytworzyć potrzeba robienia tego w tajemnicy, z której mózg może
        czerpać dodatkową przyjemność). To chyba już wszystko, co w skrócie wiem na ten
        temat i co może się przydać do samodzielnego zastosowania...
        Pozdrowienia dla wszystkich, co żyjemy w jednej chwili i przestrzeni - tu i
        teraz, również dla Wszystkowiedzących, Krytyków i Gniewnych...
    • gocha221 Re: EGOIZM a ZDROWIE? 21.06.05, 17:00
      mój Dziadek palił od 20. roku zycia do 60.
      Przed rzuceniem papierochów palił po 3 paczki dziennie (sportów bez filtra).
      rzucił z dnia na dzień i nie wrocił juz do palenia. Więc można. Tyle,że on to
      zrobił za późno- 3lata po rozstaniu z nałogiem zmarł na raka. ja go nie poznałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka