Gość: Mariunio
IP: 213.123.188.167, 62.7.249.*
08.03.01, 11:14
Czy nie uwazaja Panstwo, ze ta cala wojna z
narkotykami przynosi wicej szkod niz korzysci? Wydaje
sie gory pieniedzy, absorbuje sie policje i sady,
rujnuje zycie wielu ludziom wyrokami za popalanie
trawki czy lykanie pigulek. A przeciez sprawe mozna
by kontrolowac (i czerpac zyski!!!!) tak jak dzis
kontroluje sie alkohol czy papierosy. Ludzkosc pila
alkohol i brala narkotyksy od tysiacleci, z
papierochami historia jest moze troche krotsza, ale
spozycie o wiele wieksze. Jakiekolwiek dzialania
ograniczjace spozycie tych uzywek przynosza rezultaty
dalekie od zamierzonych i niewspolmierne do kosztow.
Chwala kazdemu, kto uratuje od smierci lub kalectwa
czy tez od zyciowego nieszczescia osobe naduzywajaca.
Tutaj koszty sa bez znaczenia. Ale sedno problemu
lezy gdzie indziej. Ograniczanie spozycia
jakichkolwiek uzywek nie powinno byc oparte na ich
zakazywaniu! Te same pieniadze powinny byc zuzyte na
edukacje spoleczenstwa w tym temacie a takze na
zaproponowanie alternatyw (co najmniej rownie
atrakcyjnych jak narkotyksy....)