borelioza

IP: *.mad.east.verizon.net 20.08.02, 20:12
Moj syn dwa lata temu zachorowal na borelioze. Przeszedl leczenie
antybiotykowe i to mial byc koniec choroby. Jednak w dalszym ciagu testy na
borelioze wychodza pozytywne /1,2 lub 1,1/.Wlasciwie lekarze nie wiedza co z
tym fantem zrobic, zalecajac powtorke badan za kilka miesiecy. Czy ktos
chorowal na to? Prosze o metody leczenia/nie z ksiazek, te juz wszystkie
chyba przeczytalam/. Czy w Krakowie jest jakis dobry specjalista zajmujacy
sie borelioza? Ktory krakowski szpital ma najlepszych lekarzy na oddziale
zakazym?
    • mist3 Re: borelioza 21.08.02, 20:51
      Ja chorowalam rowniez 2 lata temu - leczono mnie rowniez antybiotykami.
      Zazywalam je chyba przez miesiac - najpierw przez tydzien w szpitalu dozylnie,
      a potem doustnie. Niestety niemoge polecic lekarza w Krakowie, bo nie tam
      lezalam. Jesli chodzi o testy, to podobno u mnie wszystko juz jest OK, tylko ze
      nigdy nie bede juz mogla byc honorowym dawca krwi. Jesli chodzi o testy, to moj
      lekarz (oraz paru studentow medycyny, ktorych pytalam) mowil mi, ze to zalezy
      od tego, jak szybko od rozpoznania chroby (czy wystapienia objawow) zostalo
      podjete leczenie.
      Mam nadzieje, ze z Twoim synkiem wszystko sie wyjasni i ze jest OK.
      Pozdrawiam:)
      • Gość: jo Re: borelioza IP: *.mad.east.verizon.net 22.08.02, 06:57
        Bardzo Ci dziekuje za wiadomosc. Jesli jeszcze mozna, to interesuje mnie jaki
        zastosowano u Ciebie antybiotyk? Ile razy robilas testy sprawdzajac czy juz
        jest po chorobie? I jezeli pamietasz jak wysoki mialas wynik pozytywny?
        Moj syn dostal Duomox, przez 18 dni, doustnie. Choroba byla wczesnie wykryta,
        poniewaz antybiotyk dostal juz w trzeciej dobie od wycieczki do lasu, mial
        typowe objawy grypopodobne i "oko byka" na skorze. Pierwszy test zrobiony po
        kuracji dal wynik pozytywny 1,2. nastepny po 5 miesiacach -wynik negatywny. I
        powiedziano mi ze jest ok. Nie kazano powtarzac testow w przyszlosci. Teraz po
        2 latach, poniewaz wysylam go na dluzej za granice, przez
        przypadek /nadgorliwosc!/ robiac mu wszystkie badania kontrolne zrobilam test
        na borelioze. Pierwszy na granicy normy, wiec uznali za wynik watpliwy, po
        dwoch tygodniach - pozytywny /wyzszy o 0,3/.
        Obecnie pobrano mu krew po raz kolejny i czekamy. Niestety lekarze przyznali ze
        borelioze znaja z ksiazek i nie bardzo wiedza /takie odnosze wrazenie/ co z tym
        fantem. czekam niecierpliwie na wyniki, ale wolalabym wiedziec cos wiecej sama.
        Bede wdzieczna za kazda wskazowke.
    • Gość: magda Re: borelioza IP: *.waw.cdp.pl 22.08.02, 14:13
      rzeczywiście wiedza o boreliozie jest pełna dziur
      ja przeżywałam boreliozowe stresy w zeszłym roku: chorował mój 3,5letni wówczas
      synek. kleszcza żadnego nie widzieliśmy, w lesie nie bylismy a borelioza była!
      gdzieś wyczytałam że o przenoszenie podejrzane są również komary!?!
      całe szczęście nasza najlepsza pod słońcem pediatra ma tzw intuicję i diagnoza
      została postawiona szybko i trafnie!!!! pierwszy test na obecność przeciwciał
      robiliśmy 25 czerwca - wyniki antygeny: IgG nie stwierdzono, IgM 9,1j (szara
      strefa). leczenie: dumovox ale chyba trochę dłużej - dokładnie nie pamiętam ale
      to były chyba 3 tygodnie (tak raczej bliżej miesiąca niż połowy). kolejne
      badania zrobiliśmy 29 października - wyniki antygeny IgG i IgM NIE STWIERDZONO.
      i od tamtej pory nie powtarzałam. po przeczytaniu twojego posta troche się
      zaniepokoiłam ale chyba nie polecę "utaczać" małemu krwi. tym bardziej że
      słyszałam / czytałam o teorii "pamięci immulogicznej", że niby już teraz synek
      nie zachoruje bo nawet jak organizm zostanie zainfekowany to juz wie jak z tymi
      bakteriami walczyć! i może to właśnie są te przeciwciała w waszych wynikach?
      rok temu dużo czytałam o borelizie w internecie i z materiałów mojej
      nieocenionej lekarki (widziała że umieram ze strachu i sama gdzieś poszukała i
      pokazała). całe leczenie przeprowadzone było na wakacjach - mały zaraz po
      upewnieniu się co do trafności diagnozy i z zapasem antybiotyków wyjechał z
      dziadkami w góry. więc namiarów na żaden dobry szpital nie mam. klikam z
      Katowic i mogę służyc namiarami na panią doktor pediatrę która to paskudztwo u
      nas wykryła, ale nie jest to specjalistka od zakażnych itd tylko naprawdę
      świetny lekarz dziecięcy (specjalizuje się w alergiach i jakiś hormonach). my
      chodzimy do niej prywatnie.
      mam nadzieję że troszkę ci pomogłam - napisz co robicie dalej.
      trzymajcie się. pozdrawiam. magda
      • Gość: magda Re: borelioza IP: *.waw.cdp.pl 22.08.02, 14:17
        Gość portalu: magda napisał(a):


        > leczenie: dumovox

        oczywiście literówka literówkę to był nie dumovox a tak jak i twoim przypadku
        DUOMOX - sorki
      • Gość: jo Re: borelioza IP: *.mad.east.verizon.net 22.08.02, 18:19
        Dzieki!
        Widze, ze leczenie w przypadku mojego syna bylo za krotkie. Ja tez nie
        znalazlam kleszcza, choc bardzo dokladnie ogladam dzieci po wycieczkach do
        lasu,teraz rowniez parku /mania przesladowcza, ale wczoraj wyjelam jednego
        drugiemu synowi/. Wowczas lekarz tlumaczyl mi, ze te kleszcze ktore roznosza
        borelioze zwane "kleszcze sarnie" sa maciupenkie, czesto brazowe i prawie
        zawsze same odpadaja. Przed nami cale dwa tygodnie czekania na wyniki badan ze
        szpitala. Jesli bedziesz zainteresowana, to napisze jaki byl ciag dalszy tego
        horrorku.
        Pozdrowienia.
        • mist3 Re: borelioza 22.08.02, 22:00
          Cześć!
          Jeśli chodzi o antybiotyk - to dostawałam doxycyklinę - podobno b. silny i
          przez to oslonowo zażerałam się jogurtami (do dziś mam lekki wstręt:)) Niestety
          jeśli chodzi o wyniki - to się zapodzialy, a już nie pamiętam. W każdym razie
          miałam badania robione w dniu przyjęcia do szpitala, a potem po zakończeniu
          kuracji - wtedy doktor powiedziala mi, że jest OK i więcej już nie sprawdzałam.
          A potem chciałam zostac dawcą krwi - okazalo się, że nie moge ze względu na
          przeciwciała. Niestety nie uodparniają one na chorobę -wiem to teoretycznie
          (mój ex jest studentem medycyny i w czasie kiedy chorowałam, a był jeszcze ze
          mną - czytał co się dało i "molestował" swoich wykładowców, ktorzy powiedzieli
          mu właśnie to, że człowiek się nie uodparnia, bo gdyby tak było, to szczepiono
          by ludzi osłabionymi szczepami) i praktycznie - tata mojego kolegi jest
          nadleśniczym i już pare razy miał tą "przyjemność".
          Ja spotkanie z kleszczem chorym miałam nietypowe - po prostu w nocy wlazł mi do
          mieszkania i postanowił się pożywic.
          Chciałabym ci polecić fachową literaturę, ale kontakt z exem się urwał - jak
          sobie przypominam "studiowaliśmy wtedy" m. in."Choroby zakaźne" -książka z
          serii podręczników w zielonej oprawie (ale 100% pewności nie mam).
          Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni pomyślnie.
          Pozdrawiam i życzę zdrowia.
          • Gość: b Re: borelioza IP: *.pl 22.08.02, 22:53
            mist3 napisała:

            > Cześć!
            > Jeśli chodzi o antybiotyk - to dostawałam doxycyklinę - podobno b. silny i
            > przez to oslonowo zażerałam się jogurtami (do dziś mam lekki wstręt:))
            Niestety
            >
            > jeśli chodzi o wyniki - to się zapodzialy, a już nie pamiętam. W każdym razie
            > miałam badania robione w dniu przyjęcia do szpitala, a potem po zakończeniu
            > kuracji - wtedy doktor powiedziala mi, że jest OK i więcej już nie
            sprawdzałam.
            >
            > A potem chciałam zostac dawcą krwi - okazalo się, że nie moge ze względu na
            > przeciwciała. Niestety nie uodparniają one na chorobę -wiem to teoretycznie
            > (mój ex jest studentem medycyny i w czasie kiedy chorowałam, a był jeszcze ze
            > mną - czytał co się dało i "molestował" swoich wykładowców, ktorzy
            powiedzieli
            > mu właśnie to, że człowiek się nie uodparnia, bo gdyby tak było, to
            szczepiono
            > by ludzi osłabionymi szczepami) i praktycznie - tata mojego kolegi jest
            > nadleśniczym i już pare razy miał tą "przyjemność".
            > Ja spotkanie z kleszczem chorym miałam nietypowe - po prostu w nocy wlazł mi
            do
            >
            > mieszkania i postanowił się pożywic.
            > Chciałabym ci polecić fachową literaturę, ale kontakt z exem się urwał - jak
            > sobie przypominam "studiowaliśmy wtedy" m. in."Choroby zakaźne" -książka z
            > serii podręczników w zielonej oprawie (ale 100% pewności nie mam).
            > Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni pomyślnie.
            > Pozdrawiam i życzę zdrowia.
          • Gość: b Re: borelioza IP: *.pl 22.08.02, 22:56
            mist3 napisała:

            > Cześć!
            > Jeśli chodzi o antybiotyk - to dostawałam doxycyklinę - podobno b. silny i
            > przez to oslonowo zażerałam się jogurtami (do dziś mam lekki wstręt:))
            Niestety
            >
            > jeśli chodzi o wyniki - to się zapodzialy, a już nie pamiętam. W każdym razie
            > miałam badania robione w dniu przyjęcia do szpitala, a potem po zakończeniu
            > kuracji - wtedy doktor powiedziala mi, że jest OK i więcej już nie
            sprawdzałam.


            oba antybiotyki są ok w przypadku boreliozy; doxycykliny nie powinno sie dawac
            dzieciom, zas amoxycylina (np.Duomox) czesciej daje objawy uczuleniowe.
            Interpretacja testow serologicznych w przypadku tej choroby jest prawie jak
            wrozenie z fusow.
            Pzdr
            >
            > A potem chciałam zostac dawcą krwi - okazalo się, że nie moge ze względu na
            > przeciwciała. Niestety nie uodparniają one na chorobę -wiem to teoretycznie
            > (mój ex jest studentem medycyny i w czasie kiedy chorowałam, a był jeszcze ze
            > mną - czytał co się dało i "molestował" swoich wykładowców, ktorzy
            powiedzieli
            > mu właśnie to, że człowiek się nie uodparnia, bo gdyby tak było, to
            szczepiono
            > by ludzi osłabionymi szczepami) i praktycznie - tata mojego kolegi jest
            > nadleśniczym i już pare razy miał tą "przyjemność".
            > Ja spotkanie z kleszczem chorym miałam nietypowe - po prostu w nocy wlazł mi
            do
            >
            > mieszkania i postanowił się pożywic.
            > Chciałabym ci polecić fachową literaturę, ale kontakt z exem się urwał - jak
            > sobie przypominam "studiowaliśmy wtedy" m. in."Choroby zakaźne" -książka z
            > serii podręczników w zielonej oprawie (ale 100% pewności nie mam).
            > Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni pomyślnie.
            > Pozdrawiam i życzę zdrowia.
            • Gość: jo Re: borelioza IP: *.mad.east.verizon.net 22.08.02, 23:10
              >Interpretacja testow serologicznych w przypadku tej choroby jest prawie jak
              wrozenie z fusow.
              Bardzo pocieszajace!
              Chyba zaczne studiowac medycyne!
          • Gość: jo Re: borelioza IP: *.mad.east.verizon.net 22.08.02, 23:06
            Dzieki. Zastanawiam sie teraz jak dlugo kazde narzekanie syna na bolace stawy
            czy serce/a jak wiadomo dzieci zawsze bola nogi, brzuch i serce, przynajmniej
            kilka razy w miesiacu/ bede kojarzyla z borelioza i ile jeszcze zrobie mu
            kontrolnych testow. A moze te testy faktycznie jakies do niczego? A moze
            przebadac cala rodzine, przeciez wszyscy bylismy w lesie?
            • Gość: magda Re: borelioza IP: 213.134.142.* 23.08.02, 10:24
              hej nie zamartwiaj się!
              ja staram się byc optymistką - i wierzę że nikomu z naszej rodziny kleszcze już
              nie grożą, bo w zeszłym roku w Polsce zdiagnozowano tylko ok. 1000 przypadków -
              więc niby czemu znowu miałoby paść na nas????
              no i będę się trzymać jednak tej pamięci immulogicznej!!
              chociaż tak jak i u ciebie każde marudzenie Bartka że boli go głowa (mój mały
              należy do dzieci z bólami "głowa, nogi, brzuch") przyprawia mnie o lekkie
              mdłości przykre wspomnienia i strach
              koniecznie napisz co się wam udało ustalić!
              pozdr.
              m
            • mist3 Re: borelioza 23.08.02, 21:46
              Przepraszam, jeśli Cię przeraziłam, nie było to moim zamiarem, po prostu
              chciałam się podzielić tym co wiem, ale chyba mi nie wyszło:( Ja w każdym razie
              nie przestałam chodzić do lasu ani spać we wlasnym domu:) Też wierzę, że
              wszystko będzie OK i myślę, że Twoje maleństwo na pewno jest zdrowe.
              Pozdrawiam:)
              • Gość: jo Re: borelioza IP: *.mad.east.verizon.net 24.08.02, 04:16
                dziekuje za wszystkie wiadomosci.Przerazona to ja jestem sama z siebie z
                definicji jesli chodzi o dzieci. Wyniki ostatnich badan beda za dwa tygodnie,
                to napisze jak to sie dalej potoczylo. Tez mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.
                pozdrowienia
Pełna wersja