kookoon
07.09.05, 17:51
Sprawa wyglada tak : w niedziele jadłam duszone pieczarki , po czym meczylo
mnie uczucie pelnosci a do tego musialm jeszce pozniej cos zjesc bo mama
kazala :/ wiec byłam ,,nażarta'' . Rano wstałam ze wzdęciami i poczuciem
dyyskomfortu w zebrach i pod żebrami . Tego dnia starałam sie jesć mało
zjadłam tlyko sniadanie,obiad i kolacje w nieduzych ilosciach . No ale
niestety pojawily sie tez pieczarki , ktore mi nie slua , bo juz kiedys mialm
podobny problem , ale przeszło. No wiec mimo skromnego jedzenia czułam sie
pełna , wzdeta i czułam ten dyskomfort. Przeczytałam w internecie , że dobrze
jest wypic kieliszek vodki z pieprzem , no i zroibłam to , ale nie pomogło.
Nastepnego dnia znowu dyskomfort , wzdecia i bole skurczowe . No wiec no-spa
i rapaholin. Dzisiaj rano tez przywitaly mnie wzdecia , pozniej juz sie troche
unormowalo , ale nie jest normalnie . Co ja mam robić? Co mi jest? Przejdzie
samo? Błagam o pomoc kogos kto sie na tym zna!