Dodaj do ulubionych

Początek- paragnom

12.05.13, 07:48

O roku ów, 2005!
Pamiętam ten dzień doskonale. Wezwanie o pomoc.Głosy!
Nie moja choroba, szczegółów nie zdradzę.
Ale wy świadomi swej choroby, nie ukrywający jej przed światem,
eksponujący ją na tym forum, na pewno pamiętacie ten moment.
może podzielicie się nim z innymi?
Tak jak ten człowiek?
www.ikar.wb.pl/wybuch.html
Obserwuj wątek
            • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 10:25
              Paragnomen... mi sie to zdarzylo w wieku 29 lat
              kiedy choroba uderzyla
              tez dziwne zachowania, neispojny jezyk, omamy.
              Poszlam wtedy do szpitala z wlasnej woli
              I nigdy bym nie przypuszczala
              ze zostane tam 19 miesiecy...
              teraz lykam leki jak dochtor przykazal
              i obserwuje sie bacznie
              bo kazdy wyskok, kazde jakies niespojne zdanie
              moze byc nawrotem choroby :(
              • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:04
                > bo kazdy wyskok, kazde jakies niespojne zdanie
                > moze byc nawrotem choroby :(

                Zadziwiłaś mnie Madau, bo czy to znaczy, że tylko chory na schizofrenię w zachowaniu musi prezentować wzorzec ideału? Wszak każdy człowiek ma wyskoki i to takie niewyobrażalne wprost, niespójne zdania? ileż tego przez me zmęczone oczy i zniewolone uszy przelewa się dziennie, gdyby to zważyć, to tony tego by były a szaleństwo w zakupach, o którym już pisałaś onegdaj, jak bardzo mi znane. Im bardziej próbuję nałożyć sobie restrykcyjną dyscyplinę w wydatkach, tym bardziej idiotycznie postępuję. Kupuję, w domu wyrzucam, bo wydaje mi się, co z oczu, to z myśli, ale chciałabym mieć na koncie kwoty zmarnotrawione w zakupowym szale. Czyżbym jednak była chora?
                • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:25
                  Nie, nie, piranie i motyle, to nie o to chodzi. Zle napisalam sorki. ja musze sie kontrolowac przed glosami ktore rozkazuja mi cos zrobic: czyli wydawanie pieniedzy, pisanie jakis glupot na forum, niepohamowany slowotok - to wszystko musze kontrolowac sprawdzajac czy jest to tylko "wybieg" moich mysli czy tez glosy, ktore czasami maja tendencje do "przebierania sie" w mysli - i trudno mi sie rozeznac.
                  Ale juz tyle zyje z choroba ze potrafie rozroznic glosy od natarczywych mysli - to znaczy, mam nadzieje ze potrafie bo jak wiadomo choroba jest nieprzewidywalna a ja na dodatek choruje na schizofrenie katatoniczna i wlasnie tegogo nie umiem - a mianowicie wyczuc chwile gdy zbliza sie katatonia. katatonia nadchodzi nagle, bez objawow wlasciwie i potem jest kompletnie zastygniecie, jakis strzep smsa ostatnia chwila swiadomosci - no i, niezmiennie, szpital :(
                  • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:47
                    jakże mogłam tak karykaturalnie prostacko zrozumieć co napisałaś, Madau.

                    Nieposkromiony impuls, mimo że rozsądek mówi -Nie!- każe mi szaleć. Już dawno mnie to zaniepokoiło, ale u mnie to bardziej ta inteligencja marna.
                    • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:54
                      dlaczego prostacko? To ja zle opisalam stan.
                      Dlaczego uwazasz ze u Ciebie inteligencja jest marna? jesli cos sie dzieje i nad tym nie panujesz to chyba warto udac sie do lekarza - bo to moze byc poczatek jakiegos zaburzenia, ale nie musi.
                      • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:03
                        Miałam trzy rozmowy z psychiatrą i czchyba cztery z psychologiem. Zawsze doskonale wiedziałam, o co mnie zapytają, jak mą odpowiedź zinterpretują, doskonale umiałabym nimi manipulować. Po prostu. Czułam się od nich mądrzejsza. Nie pomogli mi w niczym.
                        • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:09
                          Muszę wnieść erratę, do tego, co wyżej napisałam.
                          W swoim życiu spotkałam lekarzy z powołaniem, potrafiących z diagnozą utrafić w dziesiątkę, takich, którzy uratowali życie, gdy to było absolutnie niemożliwe...
                          To, co napisałam w poprzednim poście, była to zwykła bufonada.
                        • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:14
                          Piranio, ty nie jesteś chora i nie potrzebujesz doktora.
                          Za każdy twój dzień takiej niedyspozycji umysłowej,
                          to ten psychiatra z własnej kasy musiałby płacić za twoje L-4!
                          Jeśli masz świadomość choroby, czy własnych niedostatków
                          i nad tym panujesz, to jesteś zdrowa, tylko sobie tak dywagujesz.
                          Mój syn w trakcie paragmenu ucieklłz pracy,
                          za porozumieniem stron, jak się potem okazało.
                          Za granicę wyjechał, nie mówiąc nikomu o tym,
                          tak go głosy prześladujące gnały..
                          w hoteliku jakimś się zaszył.
                          Po 6 tygodniach, na szczęście wrócił.
                        • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:23
                          piranie.i.motyle napisała:

                          > Miałam trzy rozmowy z psychiatrą i czchyba cztery z psychologiem. Zawsze doskon
                          > ale wiedziałam, o co mnie zapytają, jak mą odpowiedź zinterpretują, doskonale u
                          > miałabym nimi manipulować. Po prostu. Czułam się od nich mądrzejsza. Nie pomogl
                          > i mi w niczym.

                          hahaha skąś to znam:)))))
                • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:47
                  piranie.i.motyle napisała:

                  > > bo kazdy wyskok, kazde jakies niespojne zdanie
                  > > moze byc nawrotem choroby :(
                  >
                  > Zadziwiłaś mnie Madau, bo czy to znaczy, że tylko chory na schizofrenię w zacho
                  > waniu musi prezentować wzorzec ideału? Wszak każdy człowiek ma wyskoki i to tak
                  > ie niewyobrażalne wprost, niespójne zdania? ileż tego przez me zmęczone oczy i
                  > zniewolone uszy przelewa się dziennie, gdyby to zważyć, to tony tego by były a
                  > szaleństwo w zakupach, o którym już pisałaś onegdaj, jak bardzo mi znane. Im ba
                  > rdziej próbuję nałożyć sobie restrykcyjną dyscyplinę w wydatkach, tym bardziej
                  > idiotycznie postępuję. Kupuję, w domu wyrzucam, bo wydaje mi się, co z oczu, to
                  > z myśli, ale chciałabym mieć na koncie kwoty zmarnotrawione w zakupowym szale.
                  > Czyżbym jednak była chora?
                  Zakupoholizm czy uzależnienie od hazardu , to nie jest schizofrenia!
                  ale paragnomen może mioeć do tego zastosowanie.
                  To taki pierwszy raz, "stracenie cnoty" i pójście na całość,
                  jakby tak obrazowo przedstawić.
                  Lub jakieś pęknięcie, wyłamanie się, wykolejenie z dotychczasowego koryta.
                    • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:28
                      piranie.i.motyle napisała:

                      > O, doskonale wiem, co to "stracenie cnoty", ale udało mi się w paru sprawach do
                      > trzymać słowa - więcej tego nie zrobię.

                      O cnotę dbasz tylko raz, później jest pożądanie.I często wyrzuty sumienia, dotrzymanie słowa jest rezygnacją może z czegoś co pożądasz, jak się czujesz z tym dobrze psychicznie to OK. Ale czasem warto coś zrobić na przekór, być może nie będziesz żałowała a miło wspominała.
                    • ditta12 Re: Początek- paragnomen 13.05.13, 07:41
                      piranie.i.motyle napisała:

                      > O, doskonale wiem, co to "stracenie cnoty", ale udało mi się w paru sprawach do
                      > trzymać słowa - więcej tego nie zrobię.>

                      Ni nie!Jesteś Biska Motylku :D:D







              • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:39
                madau napisała:

                > Mifredo a w jakim wieku zachorowal Twoj syn?
                > jesli to zbyt osobiste pytanie to wybacz, nie musisz odpowiadac.
                > On ma zdiagnozaowana schizofrenie paranoidalna, tak?
                trudno tak dokładnie stwierdzić,
                ale ten paragnomen, to ujawnił się jak miał 27 lat.
                Pierwsza poważna praca, zgodna z kierunkiem studiów,
                przeprowadzka na własne lokum,
                odcięcie pępowiny...
                • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 11:51
                  To podobnie jak ja, ja zachorowalam w ieku 29 lat.
                  tez bylam po studiach, mialam fantastyczna prace w wydawnictwie
                  pielam sie po schodach kariery, mialam otwarty "kanal" na studia doktoranckie z bardzo lubianym profesorem: niestety udalo mi sie zaliczyc jedynie rok czyli plan mojej pracy
                  bo choroba spadla nagle i niespodziewanie.
                  Dzis nie mam sily by pracowac
                  a juz napewno nie pisac doktoratu.
                  nawet teraz w remisji, gdybym moglla pracowac a nie moge
                  wzielabym sobie cos na pol lub cwierc etatu
                  bo wiem ze wiecej, nie dalabym rady...
                  • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:03
                    wiesz Madau, kiedyś taki film ogladałam
                    o takiej babce, która nauką języków swój umysł przeciążyła
                    i potem nie wiedziała co się z nią działo...
                    widocznie, to co w swój czerep ładowałaś, to mu nie sprzyjało
                    Ja kiedyś na egzaminie z literatury francuskiej bzdury popisałam
                    i jako jedyna na roku ten egzamin oblałam.
                    ale jak można zaakceptować Natalie Sarraute, Alan Robbe Grillet,
                    to takie snobistyczne i po...ne
                    i do tej pory tego pojąc nie jestem w stanie:D
                    Na ambicje chora byłam,
                    w Lasku Wolskim o mało co żył sobie żyletką nie podcięłam...
                    Nie wszystko nam służy.
                    Lepiej być szczęśliwym kucharzem,
                    niż chorym na swoją ambicje od chorych wyobrażeń.
                    Studia te jednak skończyłam, tak dla zasady.
                    Papier miałam od parady, UJotowy,
                    ale do zarabiania kasy chu...
                    • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:16
                      O, Mifredo, to chodziłaś po tych samych krużgankach co ja, spoglądałaś na ten sam dziedziniec, co ja i czy łamałaś szpilki na krakowskim bruku, czy chodziłaś już po gładkim, czy załapałaś się jeszcze na świetność klubu studenckiego JasZczury, czy już na jego nawet braki podobno dawnej świetności.
                      • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:20
                        W szpilach nie chodziłam,
                        ale obcas sobie kiedyś złamałam na tym krakowskim bruku.
                        Był przy mnie wówczas facet jak malowany,
                        który mi pomógł do akademika się doczłapać,
                        ale był tak przez panny oblegany, zmanierowany,
                        że go sobie odpuściłam:)
                        • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:32
                          mifredo napisała:

                          > W szpilach nie chodziłam,
                          > ale obcas sobie kiedyś złamałam na tym krakowskim bruku.
                          > Był przy mnie wówczas facet jak malowany,
                          > który mi pomógł do akademika się doczłapać,
                          > ale był tak przez panny oblegany, zmanierowany,
                          > że go sobie odpuściłam:)

                          Dziwne, dosyć dziwne bo ty nigdy nie odpuszczasz.
                          Kłamiesz jak z nut, a ja dobrym psychologiem jestem,
                          Faceta żadnego nie było,
                          A ty złapałaś byle co zapewne dlatego że nic ciebie się nie imało.
                              • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:46

                                i wice wersa:
                                ty leonardo , za głupi dla dla mnie
                                więc nie komentuj mnie
                                i odwal raz na zawsze się,
                                ja w twoje wypowiedzi nie wchodzę,
                                nie ingeruję, nie komentuję
                                no chyba, że ewidentnie przekraczasz netykiete,
                                jak ostatnio wciskając mi swoje gó...,
                                mówiąc, że to moje
                                nie mam przyjemności ani tez obowiązku z tobą dyskutować,
                                więc kończ waść
                                zrozumiałeś?
                                • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:53
                                  mifredo napisała:

                                  >
                                  > i wice wersa:
                                  > ty leonardo , za głupi dla dla mnie
                                  > więc nie komentuj mnie
                                  > i odwal raz na zawsze się,
                                  > ja w twoje wypowiedzi nie wchodzę,
                                  > nie ingeruję, nie komentuję

                                  A ja mam zamiar i nic Ci do tego, zawsze będę ciebie komentował bo lubię i sprawia mi to przyjemność, znam ciebie lepiej niż ty sama siebie i o to tu właśnie chodzi, nie zrozumiesz może o co by inteligentna nie jesteś jesteś średniakiem tylko że wyuczona a to są dwie różne sprawy.Bardzo ograniczone światopoglądy masz według mnie i tyle w temacie.
                                  Nie mam zamiaru ciebie wyzywać, bo i po co wystarczy.....
                                  A moich postów nie musisz komentować jak nie chcesz nie przeszkadza mi to.
                                • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 14:00
                                  Wyżyć się jest prosto.
                                  Rany lizać jest trudniej.
                                  Mieć do świata pretensje o to że nic sie nie układa i jest się nie lubianym, ale dlaczego?
                                  Przecież jestem mądra przeczytała tuziny książek, przyswoiłam czyjeś światopoglądy, czasem nie pojełam.Ale nigdy nad sobą się nie zastanawiałam.Co robię źle? czy popełniam te same błędy i za nie cierpię? czemu Ci ludzi są tacy głupi, czy nie rozumieją czyjegoś cierpienia?..na własne życzenie... i niemoc.
                                  Może jeszcze raz przeanalizuje swoje postepowanie,jestem taka poważna a zarazem nieznośna, ale...skoro jestem poważna to gdzie tkwi błąd?
                    • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:30
                      Mifredo, ja akurat lubuje sie w literaturze ekspeymentalnej.
                      Z Robbe-Grilleta ( Zaluzji, Podgladacza i Labiryntu) pisalam magisterke na drugim fakultecie.
                      O ile nad Robbe-Grilletem sie zachwycalam tak np Claude Simon byl dla mnie nie do przelkniecia.
                      Sarraute lubie, acz mnie to nie zachwyca.
                      Studia w sumie byly proste: humanistyka i dwa fakultety - romanistyka i kinoznawstwo.
                      Malo zadan domowych, amfiteatr raz na tydzien, moznosc dobierania sobie przedmiotow wedlug wlasnych upodoban.
                      ja wtedy bylam pod wielkim wrazeniem grupy Oulipo.
                      Co do Robbe-Grilleta, to zaluje ze nie skonczyl swej kariery na swietnej pozycji " La Reprise". Niestety napisal ostatnia ksiazke przed smiercia: " le roman sentimentale" mial wtedy cos kolo 80 lat - ksiazka straszna, jakies marzenia pedofilskie, zle napisana i w ogole nie dalo sie tego czytac.
                      • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:47
                        Ja zajęłam się Laforgue'iem, gdyż wszystkie inne tematy były już wyczerpane.
                        L'ironie dans l"oeuvre de Laforgue, taka była moja praca,
                        nędzna zresztą ,gdyż ten kierunek studiów to wielka moja pomyłka była.
                        Jako stomatolog dobrze bym się czuła,
                        ale za późno to w sobie zauważyłam:D
                        w borowaniu bym się wyżywała,,,
                        i niezłą kasę z tego miała!

                        Ironia jednak pozostała mi do dziś.
                        Te majtki dziewcząt, w których on
                        Laforgue, żadnej przyjemności ani romantyzmu wyczuć nie mógł:D:D:D
                        • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:53
                          Moja brzmiala: "le paradoxe des objets dans les romans de Robbe-Grillet: la jalousie, l" voyeur et dans le labirynthe" - w sumie bardzo ciekawa.
                          Z kinoznawstwa profesor normalnie rzucil mi w lapy Kawalerowicza i moja praca brzmiala:" les demons dans le filme..... blablabla - temat prosciusienki i mialam przewage bo promotor mial tylko francuskie napisy a ja oryginal i do tego super znajomosc opowiadania Iwaszkiewicza ( o matke Joanne od Aniolow" chodzilo.)
                          Natomiast bardzo pasjonowal mnie temat mojej niedokonczonej pracy doktorskiej:
                          po poslku on brzmial " Postac Zobeidy w basniach Tysiaca i jednej nocy" w osiemnstowiecznym tlumaczeniu Gallanda" - ja sie upajalam ta praca mialam juz gotowy, rozwiniety plan - i bam - choroba uderzyla :(:(:(
                          • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:04
                            ramie zdeformowane,
                            ale głowa wolna i święty spokój
                            a nie użeranie się z goniącymi prymitywami w szkole
                            ich fochami i rodzicami z fochami,
                            czyhającymi na każde twoje potknięcie
                            lub z wytatuowanymi, krnąbrnymi młodzieniaszkami
                            i płacą uwłaczającą za to...
                            Od 7 lat na szczęście jestem na emeryturze
                            i z dzisiejszym młodym pokoleniem ani dnia nie wytrzymałabym dłużej.
                            --
                            jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
                            ale chore myślenie, tak
                            nauka nie wytwarza rozumu,
                            zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
                          • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:04
                            a ja bardzo lubialam swoje studia - i mialam po nich perspektywe pracy w wydawnictwie, dorobilam tez szkole dla nauczycieli bo we Francji to osobna bajka.
                            W sumie dla humanistyki zrezygnowalam z politologii na UJ
                              • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:12
                                U nas w liceum francuski byl jako drugi jezyk. Mialam straszna babe od tego jezyka ktora wciaz usilowala mi udownodnic ze wlada nim lepiej niz ja ( a ja kontakt z francuskim i arabskim mialam od dziecinstwa). I w sumie zawsze tak kombinowala zeby mnie zagiac i zeby z satysfakcja postawic mi 3 na koniec roku.
                                Dopiero w czwartej klasie cos jej odbilo i postawila mi 5 ;)
                              • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:13
                                W liceum też.
                                Z pisania, to się nie wyżyje, odnośnie bycia pisarką.
                                Moja koleżanka ma córkę doktorantkę, powieściopisarkę dla dzieci,
                                stąd wiem.
                                Konkret się liczy.
                                kto dziś książki kupuje i czyta?
                                • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:18
                                  Madau, pobyt w kraju francuskojęzycznym, to nie wszystko.
                                  Trzeba mieć jeszcze ogólną inteligencję językową.
                                  Wielu takich znałam, co przepadali w olimpiadach językowych,
                                  choć im się wydawało, że we francuskim są perfekcyjni.
                                  A tu inni, nie autochtoni, je wygrywali.
                                  • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:21
                                    Zgadzam sie z Toba Mifredo.
                                    ja sie z jezykiem obylam bo chodzilam do francuskiej szkoly, podobnie bylo z arabskim, wiec czytac, pisac umialam - ale oczywiscie mowilam dosc taka jakby "gwara osiedlowa" z Algierii - bo wiadomo ze dzieci ze soba rozmawiaja najprosciej jak sie da - a w szkole polskiej, juz w liceum trzeba bylo znac jezyk literacki.
                                    Wiec troche to usprawiedliwia moja nauczycielke francuskiego - aczkolwiek sadze ze stawienie mi przez trzy lata trojki z tego jezyka bylo jakims nieporozumieniem. ja szostki nie chcialam ale uwazalam ze z przedmiotu jestem co najmniej czworkowa.
                                        • mifredo Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 19:28
                                          Madau, aż tak źle było:)
                                          To jakim cudem do doktoratu doszłaś:?:)
                                          Leonardo, tobie się wydaje, żeś zjadł wszystkie rozumy.
                                          Ja takich wzniosłych mniemań
                                          o sobie nie mam:)
                                          W dysputy para-filozoficzne, chłopka roztropka, nie będę wchodziła:)
                                          • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 19:50
                                            mifredo napisała:


                                            > W dysputy para-filozoficzne, chłopka roztropka, nie będę wchodziła:)

                                            No słoneczko wiem że nie zbyt okrojony móżdżek masz.Myślisz schematycznie co zresztą widać.
                                            Nie jesteś zbyt inteligentna.
                                            Taki zwykły średniak z ambicjami.
                                          • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 21:37
                                            Mifredo, do doktoratu nie doszlam bo go nie ukonczylam, tylko odtworzylam kanal z literatury franko-perskiej - moj promotor jest teraz chyba juz na stale gdzies w krajach bliskiego wschodu.
                                            Poza francuskim bylam raczej czworkowo-piatkowa uczennica, brylowalam w jezyku polskim i zdobylam pewne miejsce w ogolnopolskiej olimpiadzie. Ale pani z francuskiego mnie nie lubila bo gadalam do niej gwara, np slowo dziecko ( enfant) bylo dla mnie niars, chiare, môme, marmaille. I tak w prawie kazdym zdaniu robilam blad bo bylam pewna swojej wiedzy a opierala sie ona na gwarze algierskich dzieci, czesto nawet neaologizmow francusko-arabskich.
                                            I moge mojej babce od francuskiego przyznac racje -latwo ze mna nie bylo - ale uwazam ze na czworke zaslugiwalam. A ona miala taki zwyczaj ze pytala tylko raz do roku z duzej porcji materialu: wiec jak nie umialam to mnie meczyla dotad az stwierdzala ze moze postawic mi mierny. Oczywiscie kazdego roku poprawialam te ocena na trojke.
                                            Oprocz klasy maturalnej: wyjechalam wtedy w wakacje do nancy na 4 tygodniowy kurs - i jak wrocilam to odstrzelilam jej takie wypracowanie ze musiala postawic mi piatke :)
                                            Z innych przedmiotow mialam czworki i piatki - nie naciagane, czworek nigdy nie poprawialam bo ogolnie nudzila mnie poslko szkola - szkola arabska w Algierii wydawala mi sie byc o wiele ciekawsza.
                                            • mifredo Re: Początek- paragnomen, madau 13.05.13, 07:44
                                              Znaczy interesowała Cie literatura, mnie jakoś nie.
                                              Ja nie czuje się filologiem, choć jak już pisałam, tę niby filologie skończyłam.
                                              Nie lubię rozwlekle pisać, na temat np cytryny dwie strony bite:)
                                              Dla mnie liczy się konkret. Zawsze styl miałam krótki, zwięzły, sprawozdawczy.
                                              Języki w szkole bardzo lubiłam, rosyjski również.
                                              Marzyłam by znać ich kilka, pracować gdzieś w biurze podróży,
                                              ot myśli niesforne głupiego małolata.
                                              Chciałam iść do szkoły języków obcych, była taka w warszawie,
                                              no ale mój nauczyciel od francuskiego mi to odradził.
                                              Zaproponował filologie, że pono tam też można nauczyć się różnych języków.
                                              Zdałam. Dostałam się. Wszystko.
                                              Owszem dużo było języków: łacina, włoski przez wiele lat,
                                              angielski w tempie zawrotnym,
                                              jeszcze rumuński do wyboru:)
                                              Głowa puchła od takiej ilości wiedzy:)

                                              Co się tyczy ocen, to jakaś staroświecka twoja pani od francuskiego była.
                                              Zależy tez od liceum. nie tak znowu dawno jeszcze pracowałam,
                                              powiedzmy 15 lat temu i były wyraźne wytyczne:
                                              oceny musiały być przynajmniej 3 w semestrze,
                                              do wystawienia oceny na semestr!
                                              Nauczyciel musiał regularnie sprawdzać wiedzę!
                                              Było to kontrolowane przez dyrekcję.

                                              Trzymaj się Madau tej pracy w bibliotece.
                                              Pod koniec mojej zawodowej "kariery",
                                              również taką prace sobie wybrałam,
                                              bo wolne miejsce upolowałam podczas tych zmian w oświacie w roku 2000.
                                              Kursy dodatkowe skończyłam i czułam się w bibliotece jak w sanatorium.
                                              Cisza, spokój. Z przyjemnością do pracy chodziłam.
                                              Teraz nawet na szkolne biblioteki przychodzi kryzys i chętka na likwidację.
                                              Młodzież coraz mniej czyta, nauczyciel w bibliotece pilnuje uczniów przy komputerach.
                                              O czasy, o mores!
                                              • madau Re: Początek- paragnomen, madau 13.05.13, 09:28
                                                Bardzo staroswiecka byla ta moja babka od francuskiego. To bylo w 1991 - wtedy zaczelam liceum. Ona miala taki przerazajacy akcent i korygowala gdy ktos wypowiadal typowe "r" francuskie - bo ona mowila z "r" polskim.
                                                I taka anegdota: kiedys wyladowala u mojego taty na ortopedii. jakos sie tak zgadali, ja juz bylam kilka razy we francji. I ona widzac nazwisko zaczela sie tlumaczyc ze Magda nic nie umiala, ze nie wie co teraz robie ale z francuskim to ze mi szlo etc. I moj tato wtedy jej przywalil z grubej ruru ze koncze humanistyke i ze pracuje we francuskiej szkole. zatkalo ja.
                                  • mifredo Re: Początek- paragnomen,@ leonardo 13.05.13, 07:18
                                    Leonardo, przestań już.
                                    Poza tym jeszcze wiele kursów ukończyłam,
                                    zawodowo musiałam się ciągle dokształcać i nawet przekwalifikowywać,
                                    by pracę utrzymać i dobrnąć do emerytury.
                                    Łatwo nie jest pracować w szkolnictwie czy budżetówce.
                                    Pracowita byłam i jestem.
                                    Ale taki ćwok jak ty nie jest w stanie tego zrozumieć.
                                    Ty masz 100 myśli na minutę, pseudofilozoficzne gatki,
                                    nikt za tym nie nadąża, to nie jest normalne,
                                    to jest właśnie twoja choroba choroba, taki myślowy masz ADHD a nie mądrość.
                                    Poza tym robisz typowe błędy prostaka, szedłem, wzięłem
                                    chepłem i pierdnełem....
                                    i latasz jak wściekły królik bags, każdemu chcesz przywalić.
                                    Twoja energia idzie w gwizdek a nie w jakieś sensowne działanie.
                                    Ja do tej pory cie unikałam i cię oszczędzałam w osądach,
                                    ale jeśli ty mi ubliżasz i oszczekujesz,
                                    to ja ci też ostrzej polecę, moją prawdę o tobie wyraziłam.
                      • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:52
                        Madau, nie istnieje jakikolwiek zakaz wykorzystywania swego potencjału intelektualnego. Piszesz bardzo komunikatywnie, pięknym językiem, rozwijasz się, dbasz o to, i co najważniejsze, masz dużo do powiedzenia, niekoniecznie o chorobie a na jej kanwie, możesz stworzyć dzieła bardzo wartościowe nie zmuszając się wcale. Pisz, na Boga, pisz, zapisuj i w końcu wydaj.
                        • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 12:57
                          piranie, to bardzo mile, co piszesz ale jakos nie widze siebie jako pisarki - to, co do tej pory pisalam nie wydaje mi sie zadawalajace ale to juz "choroba zawodowa" bo jak pracowalam jako wydawca podchodzilam bardzo surowo do kazdego manuskryptu.
                          • piranie.i.motyle Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:10
                            grafoman przekonany jest o swym geniuszu a Ty jak wahadło, odbiłaś w drugą stronę.
                            Nie artysta powinien oceniać swe dzieło, wyda mu się prawie zawsze niedoskonałe. Nawet chyba nie krytyk, moim zdaniem. Dzieło ocenia odbiorca, który się nim syci, delektuje, dzięki niemu rozwija swe horyzonty, dowiaduje wielu rzeczy.
                            Nie zakopuj swego talentu i daru bożego. Nie każdy taki podarunek dostał od niebios.
                            • madau Re: Początek- paragnomen 12.05.13, 13:13
                              Ty naprawde tak uwazasz, piranie? jesli tak to jest mi bardzo milo - od ponad roku nie dostalam "zachecej" by cos wiecej napisac i musze przyznac ze Twoje slowa bardzo mnie mobilizuja :). Dziekuje.
                              • leonardo_gotti Madu. 12.05.13, 13:37
                                Przede wszystkim nabierz odwagi, otrzaskaj się i wyszczekaj, nabierz pewności siebie i uwierz.
                                A później zadbaj o swój komfort psychiczny.I głowa do góry, nie w dupę całują Cię szczury;)
                                • leonardo_gotti Kochani. 12.05.13, 13:40
                                  Elastyka i wszechstronność, być sobą, porozmawiać inteligentnie z lekarzem i czasami z piekarzem.Rzucić nie przyzwoite słowo chamowi i poczuć komfort psychiczny, wyluzować się całkiem i odstresować, nie myśleć nad zachowaniem zachowując przyzwoitość, nie poprawiać się.
                                  • leonardo_gotti Mifredo 12.05.13, 14:06
                                    Ty się uczyłaś i uczyłaś się rozumieć czyjeś światopoglądy, czytasz dużo książek być może mądrych.
                                    Ja nigdy nie uczę się rozumieć czyjś światopogląd ja coś czytając rozumiem od razu, czasem nawet chętnie bym poprawił błędy które pisarz popełnia.I nie dość że przyswajam sobie jego światopogląd to w między czasie często mam swój na ten temat.
                                    Dużo książek skończyłem czytać po kilkunastu stronach:)
                                    • leonardo_gotti Człowiek 12.05.13, 14:11
                                      Żyjesz a na końcu życia stwierdzasz że twoje życie było całe do dupy, a każdy błąd starałeś się poprawić i popełniałeś ich mało bo uczyłeś się na nich.
                                      No i przychodzi taki dzień w życiu że stwierdzasz że twoje życie było.Zastanawiasz się co zrobiłeś źle i stwierdzasz że prawie wszystko.Hę to ciekawostka a może ktoś mi się postara to wytłumaczyć?
                              • ditta12 Re: Początek- paragnomen 13.05.13, 08:00
                                <grafoman przekonany jest o swym geniuszu a Ty jak wahadło, odbiłaś w drugą stronę.
                                Nie artysta powinien oceniać swe dzieło, wyda mu się prawie zawsze niedoskonałe. Nawet chyba nie krytyk, moim zdaniem. Dzieło ocenia odbiorca, który się nim syci, delektuje, dzięki niemu rozwija swe horyzonty, dowiaduje wielu rzeczy.
                                Nie zakopuj swego talentu i daru bożego. Nie każdy taki podarunek dostał od niebios. >

                                Popieram i powtarzam bo już pisałam:
                                Nie zmarnuj talentu Madau.Pisz i pisz i pisz....
                                To bardzo ciekawe.
                        • ditta12 Re: Początek- paragnomen, ditta 13.05.13, 08:06
                          > No widzisz ditta, każdy miewa momenty załamania w życiu,
                          > ale trzeba wierzyć w siebie i nad sobą pracować:)>

                          Tyle że takie incydenty są przekazywane w następne pokolenie,tak jak dziedziczy się talent czy.......coś tam.
                          Załamanie też się dziedziczy czy skłonność do nich.
                          W mojej rodzinie nikt nie chorował z zstępnych a może ja po prostu o tym nie wiem,może to tajemnice rodzinne.
                          Może trzeb mieć dzieci z kimś kto mieszka daleko,daleko,no nie wiem.
                          • mifredo Re: Początek- paragnomen, ditta 13.05.13, 08:24
                            dywagacje, rozmyślania... co by było gdyby było...
                            nie ma ludzi, którzy mają tylko same sukcesy,
                            są plusy i minusy w życiu,
                            jest dobro, jest zło, masz wybór,
                            masz głowę i c,..to kombinuj:)
                            "co nas nie zabije to nas wzmocni"
                            • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, ditta 13.05.13, 09:22
                              mifredo napisała:

                              > dywagacje, rozmyślania... co by było gdyby było...
                              > nie ma ludzi, którzy mają tylko same sukcesy,
                              > są plusy i minusy w życiu,
                              > jest dobro, jest zło, masz wybór,
                              > masz głowę i c,..to kombinuj:)
                              > "co nas nie zabije to nas wzmocni"

                              hahaha napisane na siłe, długo nad tym myslałaś?:D
                                • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, ditta 13.05.13, 09:30
                                  mifredo napisała:

                                  > Ci już nie mówiłam, wielokrotnie,
                                  > że męczy mnie dyskusja z tobą?
                                  > Bardzo upierdliwy jesteś.

                                  Wątek Ditty poleciał i w zasadzie dobrze, ja mam mifredo też nastroje podobne do twoich lubię po swojemu skomętować.
                                • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, ditta 13.05.13, 09:40
                                  mifredo napisała:

                                  > Ci już nie mówiłam, wielokrotnie,
                                  > że męczy mnie dyskusja z tobą?
                                  > Bardzo upierdliwy jesteś.


                                  Dla mnie jesteś i byłaś starą zgorzkniałą babą, z czarnym charakterem,która zawsze musi mieć rację. Ty będziesz i jesteś strasznie upierdliwym babskiem czym starsza tym trudniejsza.
                                  • mifredo Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 09:56
                                    No i po co człowieku znowu zaczynasz?
                                    Dla mnie jesteś prymitywem porąbanym,
                                    w sobie zadufanym, chamskim ordynusem,
                                    kłamcą, podżegaczem, czepialskim,
                                    bez wyczucia, bez ogłady.
                                    Nie dziwie się, że nie chcą cie w pracy mimo tej twojej mądrości,
                                    że cię w końcu wywalili!
                                    Bo kto by mógł znosić takiego pieniacza?
                                    Po prostu nie da się z tobą wytrzymać.
                                    To nie jest sprawa choroby, tylko braku wychowania i twojego wrednego charakteru!
                                    Razem z dittą kwalifikujecie się do resocjalizacji.
                                    Tyle, że jak widać, po waszych wpisach, niczego dalej nie rozumiecie.
                                    Efekty tej resocjalizacji są marne.
                                    Dlatego w społeczeństwie skazani jesteście na ostracyzm.
                                    • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 10:11
                                      mifredo napisała:

                                      > No i po co człowieku znowu zaczynasz?
                                      > Dla mnie jesteś prymitywem porąbanym,
                                      > w sobie zadufanym, chamskim ordynusem,
                                      > kłamcą, podżegaczem, czepialskim,
                                      > bez wyczucia, bez ogłady.

                                      I vice versa:))))))

                                      > Nie dziwie się, że nie chcą cie w pracy mimo tej twojej mądrości,
                                      > że cię w końcu wywalili!
                                      > Bo kto by mógł znosić takiego pieniacza?
                                      > Po prostu nie da się z tobą wytrzymać.

                                      Mnie z pracy nie wywalili, jałmużna już mi przestała odpowiadać.

                                      > To nie jest sprawa choroby, tylko braku wychowania i twojego wrednego charakter
                                      > u!

                                      Ja jestem wredny? popatrz na siebie:))))))

                                      > Razem z dittą kwalifikujecie się do resocjalizacji.
                                      > Tyle, że jak widać, po waszych wpisach, niczego dalej nie rozumiecie.
                                      > Efekty tej resocjalizacji są marne.
                                      > Dlatego w społeczeństwie skazani jesteście na ostracyzm.

                                      Dla ciebie na resocjalizację jest za późno dlatego musimy znosić twoje chumorystyczne widzi mi się, kiedy włancza ci się szajba, powstaję właśnie te nędzne posty prymitywne które mają na celu tylko i wyłącznie wyżycie się.
                                      Na Dittcie najłatwiej jeździć bo nie komentuje i ubliża? dosrywasz jej na każdym kroku,wyzywasz od porąbanych, idiotek,kurewek itd...
                                      Ja nie mam problemu ze społeczeństwem ani ono ze mną, znowu zaczynasz kłamać i snuć jakieś swoje odchylone teorie.
                                      Ty już każdemu tu na tym forum dopiekłaś, nie ma osoby której byś nie nawrzucała,wyzywałaś ubliżałaś i się wyżywałaś.Na Dittcie szczególnie, z montym, madau i innymi osobami, kometowałaś bezczelnie wpisy i ubliżałaś.
                                      A ja nie mogę? komentować twoich wpisów? a dlaczego nie?

                                          • mifredo Re: @leonardo 13.05.13, 10:19

                                            Leonardo napisałeś:
                                            "Na Dittcie najłatwiej jeździć bo nie komentuje i ubliża? dosrywasz jej na każdym kroku,wyzywasz od porąbanych, idiotek,kurewek itd... "
                                            O przepraszam, to pomówienie jest!
                                            Od kurewek nigdy!

                                            Przedstaw dowód, zanim kogo pomówisz!

                                            No tośmy sobie powiedzieli.
                                            Inni osadzą, kto ma rację.
                                            • leonardo_gotti Re: @leonardo 13.05.13, 10:27
                                              mifredo napisała:

                                              >
                                              > Leonardo napisałeś:
                                              > "Na Dittcie najłatwiej jeździć bo nie komentuje i ubliża? dosrywasz jej na każd
                                              > ym kroku,wyzywasz od porąbanych, idiotek,kurewek itd... "
                                              > O przepraszam, to pomówienie jest!
                                              > Od kurewek nigdy!
                                              >

                                              > Przedstaw dowód, zanim kogo pomówisz!
                                              >
                                              > No tośmy sobie powiedzieli.
                                              > Inni osadzą, kto ma rację.

                                              Tu nie ma co osądzać, znamy ciebie od kilku lat, wszak człowiek nie zwierze własny rozum ma!
                                              Monte,Madau,Ditta,Uwierz_w_to sprzeczki z Maskiem , nie pamiętam kto tu jeszcze, ale jakieś nowe USERY ileż tego było !!! nie sposób zliczyć twoich wojenek i szajby.
                                              • mifredo Re: @leonardo 13.05.13, 10:34

                                                Sobie przypomnij raczej o sobie!
                                                I kto to mówi?
                                                Wielonickowiec niewychowany, człowiek wiecznie banowany,
                                                przez moderacje upominany!
                                                Do którego żadna konstruktywna, merytoryczna uwaga nie trafia!
                                                Jako nauczka nowa, znowu by wypadało cie zbanować!
                                                I na dziś koniec i nie zamierzam już jak z bezrozumnym idiotą dyskutować.
                                                • leonardo_gotti Re: @leonardo 13.05.13, 12:19
                                                  jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
                                                  ale chore myślenie, tak
                                                  nauka nie wytwarza rozumu,
                                                  zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
                                                  -----------------------------------------------------

                                                  z głupoty mądrości nie będzie,jedna psychoza to epizod
                                                  "nauka nie wytwarza rozumu" a to ciekawe:-))))
                                                  zrozumieć,zaradzić,znaleźć sens, a to też ciekawe:-)))) szczególnie z ust osoby która wszystko rozumie:-)))
                                        • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 12:42
                                          varna771 napisała:


                                          >
                                          > Mnie mifredo NIGDY nie naubliżała i NIGDY brzydko nawyzywała w przeciwieństwie
                                          > do jednej forumowej "Damy" ...

                                          Tobie Varna może i nie, ale rzadko dyskutowałaś, poprostu nie nawinełaś się jej jakoś krzywo.
                                          Ona czasem wybucha z byle przyczyny, nazywam to szajbą mifredo, ciężko zrozumieć tą kobietę.Dla mnie ona jest trochę szalona.Znam ją parę latek.
                                          • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 12:47
                                            Denerwuje mnie to że na Dittcie psy wiesza, dokopie komuś ale jej już nie można.
                                            Gdyby pisała normalnie i nie miała tej swojej szajby, też z nią dyskutował bym normalnie.
                                            Ile razy czepiała się mnie bez przyczyny, coś napisałem że godzinami rozmawiam przez telefon, to już był powód do wszczęcia burdy, że nie mam schizofreni skąd mam na telefon itd... czpiała się dosłownie gówna z nudów chyba, ten watek z telefonem też tu na forum można wygrzebać.
                                            Nie chce mi się ale jak poszukasz to gdzieś będzie.Ewidentny atak na moja osobę bez podstaw.
                                            I ona teraz na mnie psy wiesza że jej odpisuję.Ale jak ona krwi ludziom napsuła to nie pamięta.
                                            • leonardo_gotti Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 12:51
                                              varna771 napisała:

                                              > Mój sąsiad kupił psa i dał mu na imię szajba. Na początku myslałam, że młody so
                                              > bie ze mnie jaja robi kiedy zapytałam jak się wabi, ale nie, wołają szajba!! ła
                                              > dnie:)


                                              Śmiesznie, ja też lubię takie nietypowe imiona psów, swojego drugiego wilczura jak byłem młodszy nazwałem Tora a to była suka.
                                              • leonardo_gotti Re:Varna 13.05.13, 12:54
                                                Ciebie przeprosiłem za kiedyś i rozmawiamy normalnie, lubię Cię.
                                                Z mifredo natomiast się gdziłem nie raz, życzenia jej składaliśmy, ona tak szczęśliwa była ahhh itd... a za 3-6 dni sruuu z grubej rury, oto właśnie jej obraz.
                                                • leonardo_gotti Re:Varna 13.05.13, 13:01
                                                  Nie wiem jak to jest z nią, może jak zupa jej się przypali dostaje szajby,może jak nocy nie prześpi, czasem całkiem normalnie podyskutuje a czasami, wskoczy na forum i pełna szajba, że jakieś usery za nia latają po forach, to tu komuś wrzuci to tam i później ma pretensje.
                                                  Ona się nie zmieni, jak ma za dużo luzu, i z nikim się nie kłuci to jest ordynarna, ale jak już jedna osoba zaczyna jej doskwierać wtenczas diametralnie milutka jest dla wszystkich, do rany przyłóż i szka wszędzie poparcia i współczucia.Za dobrze ją znam:)
                                                • varna771 leonardo_gotti 14.05.13, 13:30
                                                  leonardo_gotti napisał(a):

                                                  > Ciebie przeprosiłem za kiedyś i rozmawiamy normalnie, lubię Cię.
                                                  Wiem i pamietam. Piszesz, że mnie lubisz? to dlaczego pozwalasz na swoim prywatnym forum dittcie pisać obelżywe wątki i posty na mój temat?? ja jak kogoś lubię to nie pozwolę tej osoby obrażać ! dlaczego nie usuniesz tego wątku, chociażby z przyzwoitości? rozumiem, że jest to forum prywatne i bez cenzury,ale są granice przyzwoitości!!
                                                  • scur78 Re: leonardo_gotti 28.05.13, 18:58
                                                    Witaj Jarku,tu Bogdan-wózkowicz. Jak obiecałem,odzywam się.Dziękuję za fajną rozmowę i spotkanie.Ale,ale,nie przeceniaj mnie jako dobrego człowieka.A gdybym tak poznał i zapragnął Twojej żony? Ha... Do następnego spotkania
                                              • varna771 Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 12:59
                                                leonardo_gotti napisał(a):
                                                > Śmiesznie, ja też lubię takie nietypowe imiona psów, swojego drugiego wilczura
                                                > jak byłem młodszy nazwałem Tora a to była suka.

                                                Na wydziale, na którym studiowałam przychodził chłopak na wykłady z buldogiem, który nazywał się Laksa, też śmiesznie, ale wątpie czy psu imię się podobało:) dzisiaj beke mam od rana po przeczytaniu, że Posłowie Ruchu Palikota uważają, że księża, udzielając komunii, mogą przenosić choroby zakaźne i jako osoby mające kontakt z żywnością powinni mieć książeczki sanepidu... czym to politycy się zajmują? nie mają widocznie poważniejszych spraw!!
                                              • mifredo Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 18:56
                                                Ja również kliknęłam w kosz..
                                                Wcale się nie myliłam, twierdząc, że tych dwoje nadaje się do resocjalizacji.
                                                A tak jeszcze dodam w sprawie merytorycznej:
                                                ten wątek zupełnie zboczył z tematu,
                                                w ogóle, prawie wcale, nie było o paragnomenie:(
                                                • monte_we_mgle Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 19:08
                                                  No to ja Ci odpiszę. Wiele razy już o tym pisałem, ale co tam.
                                                  Początek był nagły, nic go nie zapowiadało. Miałem 35 lat, ułożone życie, dobrą prace. Stresującą, wyczerpującą, ale nie bardziej niż inni. I nagle trach - omamy - tv, komputer, radio - wszędzie tam mówili do mnie albo o mnie, urojenia - wydawało mi się, że wszyscy mnie śledzą, obserwują, także w sklepach, na ulicy. Przestałem wychodzić z domu. Trochę humorystycznych momentów też było - np. myślałem, że dzwoni do mnie Neo z Matrixa i do dziś żałuję, ze nie pobiegłem do budki odebrać ;-) no ale bałem się już wtedy wychodzić.
                                                  Przy tym wszystkim krytycyzm - zdawałem sobie sprawę, że coś jest ze mną mocno nie tak. Sam poszukałem pomocy. Zadzwoniłem na 112 - przysłali policjantów, którzy uznali, że to przemęczenie i nie trzeba mi psychiatry, ale uspokoili na tyle, ze umówiłem się ze znajomą, która zawiozła mnie do szpitala. Zostałem na 2 miesiące. Pierwsza diagnoza nietrafiona - schizofrenia paranoidalna, potem próba samobójcza, kolejny pobyt, ale już w klinice, zmiana leków, diagnozy i stopniowy powrót do normalnego życia. Udało się, ale leki będę łykał już zawsze. Coś za coś.
                                                  • mifredo Re: Początek- paragnomen, leonardo i ditta 13.05.13, 19:25
                                                    To dobrze, że miałeś świadomość tego co się z tobą działo.
                                                    Mój syn tej świadomości nie miał i do dziś jej nie ma,
                                                    Sam nigdy by do lekarza nie poszedł.
                                                    My rodzina, brat, matka, zauważyliśmy,
                                                    po lekarzach wlekliśmy.
                                                    Jedni mają jej świadomość, inni nie.
                                                    Czasem warto to zrozumieć.
                                                    Świadomość choroby, to już krok, dobry krok ku zdrowiu.
                                                  • mifredo Re: Początek- paragnomen 13.05.13, 19:39
                                                    Dobra, dajmy już spokój wątkowi temu.
                                                    Ja bym mogła wiele tu dziwności i rzeczy nie z tej ziemi napisać.
                                                    Już wielokrotnie, to tu to tam o tym pisałam.
                                                    Jedni wierzyli inni mi stukali po głowie.
                                                    Już celowo nie piszę.
                                                    Jeszcze by sobie kto notatki porobił
                                                    i przed lekarzem miał gotowca na popis.
                                                    Lekarz cierpliwie słucha i notuje...:)
                                                    No i diagnoza się pojawia....F-...ileś tam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka