erieri
12.10.05, 10:54
Witam!
Mam problem ze snem. Mogłabym przespać cały tydzień, rano dramat - chodzę na
7.30, ciągła walka, od 9 i po 2 kawach zaczynam się jakoś kulać. Mogę iść
spać o 17 i przespać do rana. Wieczorem (kładę się średnio koło 11-12) ledwo
przyłoże głowe do poduszki to już śpię. Nawet telewizji nie mogę oglądać w
łóżku bo zaraz usypiam. Nie wiem może to przez niskie ciśnienie? Jak z tym
walczyć? Ciągle brakuje mi czasu - czasem jestem tak zmęczona że usypiam koło
10, chociaż obiektywnie wcale się tak znowu nie przepracowywuje. Smak kawy
mnie odrzuca, ale żeby jakoś funkcjonować funduje sobie ten wstrętny napój co
rano. Do niedawna codziennie jeździłam na rowerku stacjonarnym (teraz w
naprawie) ale to wcale nie powodowało żadnego pobudzenia tylko jeszcze
większą śpiączkę. Czy na to można coś poradzić? Nie mogę się ciągle słaniać
na nogach :(