kot.behemot 26.10.05, 00:32 "Tymczasem jeśli wirusa nie ma w organizmie, jedynym efektem brania lekarstwa może być uodpornienie się na jego działanie." Bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chilijczyk Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 02:07 Czemu? Wydje mi sie, ze to mozliwe... oczywiscie uodparnia sie organizm, nie wirus (bo go nie ma)... Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 02:56 chilijczyk napisał: > Czemu? Wydje mi sie, ze to mozliwe... oczywiscie uodparnia sie organizm, nie > wirus (bo go nie ma)... Organizm nie ma nic do uodparniania, bo tamiflu oddziaływuje nie z organizmem, tylko z białkiem wirusa - neuraminidazą (odpowiedzialną za "pączkowanie" namnożonych w komórce wirusów przez błonę komórkową). Odporność powstaje zgodnie z mechanizmem ewolucyjnym, gdy wirus jest zmuszony "żyć" w środowisku, w którym obecny jest inhibitor neuraminidazy. Wirus grypy mutuje dość łatwo i te z wirusów, które przypadkiem mają neuraminidazę mniej kompatybilną z cząsteczką tamiflu, mają większą szansę przetrwania. Ta szansa zwiększa się, jeśli zastosuje się zbyt niskie stężenie inhibiotra, czyli zbyt małą dawkę, albo nie dba się o systematyczność zażywania (taki mechanizm, dotyczący odporności na penicylinę, opisał już Fleming, w swoim wykładzie przy okazji odbierania Nobla; ostatnio problem jest z lekami kontrolującymi HIV). Wtedy te wirusy dają następną generację, przekazując jej daną mutację. Następna mutacja może jeszcze bardziej zmniejszyć podatność wirusa na lek itd. Na marginesie: stosowanie leków przeciwwirusowych ma największy sens gdy infekcja się rozpoczyna (o czym wie każdy, kto stosował Zovirax/Hascovir przeciw opryszczce). Dlatego, wbrew temu, co pisze Autor artykułu, gromadzenie Tamiflu z zamiarem profilaktycznego zażycia, jak towarzystwo w tramwajach zacznie nagle kasłać i kichać ma sens. O wiele większy, niż "leczenie" już rozwiniętej infekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 03:52 Dlatego, wbrew temu, co pisze Autor artykułu, gromadzenie Tamiflu > z > zamiarem profilaktycznego zażycia, jak towarzystwo w tramwajach zacznie nagle > kasłać i kichać ma sens. O wiele większy, niż "leczenie" już rozwiniętej infekc > ji. Wiesz, kocie, z punktu widzenia farmakoterapii tak, masz racje. Ale z punktu widzenia analizy kosztow i efektywnosci ma to sens niewielki. W koncu do kontaktu z wirusem moze dojsc codziennie podczas calego sezonu epidemicznego, trzeba by lykac leki tygodniami bez przerwy. Pomijajac juz kwestie dzialan niepozadanych to kogo na to stac? Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 06:40 do.ki napisał: > Wiesz, kocie, z punktu widzenia farmakoterapii tak, masz racje. Ale z punktu > widzenia analizy kosztow i efektywnosci ma to sens niewielki. Całkowicie się zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
hasy Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 17:43 Niewielka?! - ja pracuje w sklepie.który codziennie odwiedza dwa tysiące osób, a przecież Polacy lepiej wiedzą od lekarzy jak się leczyć - na zakupach Odpowiedz Link Zgłoś
privradek Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 21:25 No i trzeba o tym pamietac ze aby zapobiec zaistnieniu oporności wszyscy musieli by łykać ten lek a dziś to sie ludzie nie potrafia nawet zaszczepić za 28zl to co tu mowic o tym zeby sobie wykupywali wielotygodniowe zapasy leku :) po kilkaset złoty za opakowanie. A w działaniach ROCHE jest sens i logika, oni tez nie zarobia jak się wirus uodporni na ich lek. A przez ta masowa ptasią histerie kilku zestresowanych, narzekających na nadmiar pieniążków osobników może zrealizować ich "bajki", no i potem wszyscy bedziemy cierpieć :( Więc niech koncerny farmaceutyczne TAKIE JAK Roche żyją i zarabiają by móc dalej wymyślać i produkować te magiczne tabletki przedłużające życie. I właśnie liczy sie człowiek bo dla któw to oni tego nie produkują Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack zaden problem!!!! 26.10.05, 14:37 jest jeszcze australijski lek Relenza, skuteczniejszy niz Tamiflu, ale na skutek kiepskiego marketingu, niemal calkowicie zapomniany Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: zaden problem!!!! 26.10.05, 15:35 bloodypolack napisał: > jest jeszcze australijski lek Relenza, skuteczniejszy niz Tamiflu, ale na > skutek kiepskiego marketingu, niemal calkowicie zapomniany Zapomniales dodac, ze jest jeszcze taki drobiazg jak niezbyt wygodna droga podawania Relenzy. Wziewna. Odpowiedz Link Zgłoś
valdivia Re: zaden problem!!!! 26.10.05, 18:53 Nie australijski, lecz amerykanski - produkowany przez GSK. I wlasnie nie jest skuteczniejszy, jest slabszy. Dlatego GSK ujawnilo niedawno, ze pracuje nad wzmocniona jego wersja. Odpowiedz Link Zgłoś
saikokila Re: zaden problem!!!! 27.10.05, 20:17 valdivia napisał: > Nie australijski, lecz amerykanski - produkowany przez GSK. I wlasnie nie jest > skuteczniejszy, jest slabszy. Dlatego GSK ujawnilo niedawno, ze pracuje nad > wzmocniona jego wersja. E, a ja myślę że przyczyna pracy nad "wzmocnioną" wersją jest cokolwiek inna. Lek został wynaleziony przez niewielką australisjką firmę Biota. Ponieważ finansowanie było w dużej części ze środków Glaxo (wtedy jeszcze samo Glaxo Wellcome) to Glaxo właśnie ma prawa do dystrybucji leku i większości zysków ze sprzedaży, zajmuje się też marketingiem i wprowadzaniem na nowe rynki. Biota dostaje jakiś tam procent z zysków. Relenza powstała przed Tamiflu i miała szansę na wygranie wyścigu. Tyle że Glaxo zawaliło sprawę marketingowo, m.in. przez zastosowanie swojego patentowanego inhalatora, co było nawet powodem sporu sądowego z Biotą, która uznała w pewnym momencie że GSK olewa sprawę i wręcz utrudnia propagowanie leku. W każdym razie ta sprawa oraz niewygodna forma (inhalacja, nie przez wszystkich pacjentów tolerowana) plus wyższa cena leku spowodowały porażkę rynkową. Przypuszczam że to jacyś kierownicy teraz chcą swoim szefom lub udziałowcom wytłumaczyć jak doszło do tego że miliardy przechodzą im koło nosa. I trafiają do konkurencyjnego Roche. :) Z publikowanych badań które czytałem wynika że Tamiflu i Relenza są podobnie skuteczne, nawet większe są różnica między różnmi badaniami tego samego leku niż w porównaniach obu. Tamiflu (oseltamivir) przebadano znacznie lepiej, udało się też wyizolować więcej szczepów opornych na niego (co może wynikać z tego pierwszego oraz z częstszego stosowania, w Japonii używają go chętnie od 2001.). Jedyne co poza formą (powodującą swoje skutki) i ceną można zarzucić Relenzie na podstawie niektórych doniesień to krótszy czas który może upłynąć od infekcji i wystąpienia objawów do zastosowania leku jeśli ma on zadziałać skutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
eljena Co sie liczy dla Roche? Nie czlowiek tylko kasa! 26.10.05, 17:07 Nie wierze w te wszystkie bajki, ktore sprzedaje nam szwajcarski koncern Roche, zeby nie pozwolic produkowac innym Tamiflu. Powod jest tylko jeden: nikomu nie chca odstapic zyskow ze sprzedazy preparatu! Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Co sie liczy dla Roche? Nie czlowiek tylko ka 26.10.05, 17:25 > zeby nie pozwolic produkowac innym Tamiflu. Powod jest tylko jeden: nikomu nie > chca odstapic zyskow ze sprzedazy preparatu! No oczywiscie, nie mam zludzen, ze jest inaczej. Ale to przeciez normalne, firma jest od tego, zeby przynosic zywk, a nie zeby robic ludzkosci prezenty. Inaczej bys gadala, gdybys byla akcjonariuszka Roche. Odpowiedz Link Zgłoś
eljena Re: Co sie liczy dla Roche? Nie czlowiek tylko ka 26.10.05, 17:58 I tak juz zarobili krocie na sprzedazy tego preparatu. Ale powinna tez istniec jakas etyka w biznesie. Wyobraz sobie taka sytuacje: ptasia grypa wzrasta do rozmiarow pandemi, a Roche nie udzielia dalszych licencji na Tamiflu, a jednoczesnie brak mu zdolnosci produkcyjnych zeby wyprodukowac wystarczajaca ilosc szczepionek. Dla akcjonariuszy powinno tez sie liczyc dobre imie firmy - a postepujac w ten sposob Roche je traci. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Co sie liczy dla Roche? Nie czlowiek tylko ka 26.10.05, 18:42 Wyobraz sobie taka sytuacje: ptasia grypa wzrasta do > rozmiarow pandemi, a Roche nie udzielia dalszych licencji na Tamiflu, a > jednoczesnie brak mu zdolnosci produkcyjnych zeby wyprodukowac wystarczajaca > ilosc szczepionek. Dla akcjonariuszy powinno tez sie liczyc dobre imie firmy - > a postepujac w ten sposob Roche je traci. I wtedy Roche po prostu zmieni front. To sie nazywa elastyczny management. Jesli wylicza, ze da sie wiecej zarobic na udzielaniu licencji, to udziela, spokojna glowa. Rozne firmy odgrazaja sie, ze po prostu zlamia patent. To tez jest jakies wyjscie, rzecz jasna... Odpowiedz Link Zgłoś
umghhh Re: Co sie liczy dla Roche? Nie czlowiek tylko ka 26.10.05, 18:45 zgodnie z tym co napisano w opisanejsytuacji nie ma obowiazku pytac sie wlasciciela patentu trzeba za to placic ale po uwazaniu wiec nie powinno byc problemu o ile wogole jest mozliwosc produkcji. Inna sprawa to np: firmy indyjskie i chinskie nie sa wcale lepsze od szwajcarskich czy tez amerykanskich itp itd. Im tez chodzi o szmal. Jak ktos wierzy ze jest inaczej to jest poprostu naiwny. // Odpowiedz Link Zgłoś
inquisition Zastanów się a może zrozumiesz... 26.10.05, 21:13 Dlaczego szwajcarska firma, która wydała SETKI MILIONÓW ma teraz za darmo oddać patent? Czemu te kraje (skoro to ich głównie dotyczy problem) nie wydały nawet jednego procenta tej kwoty na badania? Bo nie było choroby, nie było problemu, a jak już jest to zawsze można patent ukraść, a to, że wirus potrafi się w ciągu roku uodpornić na szczepionkę? Trudno może za rok uda się okraść inną firmę farmaceutyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
inquisition Oficjalne stanowisko wobec AIDS i HIV 26.10.05, 21:17 w kilku (a może i kilkunastu) krajach afrykańskich: "To jest choroba białych i was nie dotyczy" i po kłopocie! Trudno w to uwierzyć ale to niestety prawda! Nie przeszkadza to jednak tym krajom żądać obniżenia cen leków, lub w ogóle zniesienia patentów. Obawiam się, iż z Tamiflu jest podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
freland Licencja nie jest za darmo. 26.10.05, 22:16 I pare milionow jest juz zamoowione. Koszty sie zwrooca'. ? Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot A mnie ciekawi, czy wiesz... 26.10.05, 22:23 Ile kosztuje opracowanie nowego leku? freland napisał(a): > I pare milionow jest juz zamoowione. > Koszty sie zwrooca'. > > ? Odpowiedz Link Zgłoś
jan71 Re: Kłótnia o lek na grypę 26.10.05, 21:57 W kwestii formalnej: Tamiflu jest lekiem na zwykla grype, czy pomoze na ptasia (szczep H5N1) nikt nie wie ! Oby! Odpowiedz Link Zgłoś
crazy.diamond Re: Kłótnia o lek na grypę 12.11.05, 12:23 jan71 napisał: > W kwestii formalnej: Tamiflu jest lekiem na zwykla grype, czy pomoze na ptasia > (szczep H5N1) nikt nie > wie ! Oby! Tamiflu czyli oseltamivir, a dokładniej prekursor karboksylanu oseltamiwiru, który jest wybiórczym inibitorem neuramidaz wirusa grypy. (Drogi kocie.behemocie chyba neuramidaz, a nie neuramninidaz jak napisałeś, ale może się myle? Doprawdy nie jestem pewien, a nie chciałbym poprawiać takiego mądrego człowiek jak Ty) Ponieważ (Tamiflu)wykazywał skuteczność in vivo wobec wirusów ludzkiej grypy typu A i B to też tak go stosowano, od wielu juz lat, także u dzieci. (W Polsce akurat mniej znany, prawdopodobnie głównie ze wzgledu na cenę) O ile dobrze pamiętam, to podawali, że nieco większą skuteczność wykazywał wobec wirusów grypy typu A, a dokładniej wobec neuramidazy tch wirusów. I wcale nie jest prawdą, że nie pomoże na ptasią grypę, gdyż właśnie wiadomo, że w stosunku do neuramidaz ptasiej grypy jest jak najbardziej "kompatybilny", jak napisał mądry kot.behemot. I przypuszczam (ale to już moje osobiste przypuszczenie),że właśnie do szczepu H5N1, ponieważ - jak słyszę ten właśnie szczep spotyka się głównie u ludzi zarażonych ptasią grypą i obserwacje skuteczności Tamiflu powstały w wyniku leczenia tych nieszczęśników, co się dotychczas zarazili. Ogólnie ptasia grypa ma małą inwazyjność w stosunku do człowieka(ze względu na dużą różnice gatunkową komórki ludzkiei i ptasiej, potrzebne są sprzyjające warunki: prawdopodobnie duże namnożenie wirusa w otoczeniu, lub spożycie drogą pokarmową.No i odpowiednia mutacja wirusa (H5N1?) Ale i tak niektórzy uważaja, że ci co się zarazili to prawdopodobnie w jakichś bliżej nieznanych "szczególnych" okolicznosciach np defektu układu imunologicznego osoby, która się zakaziła. Wiadomo także, że powstała już mutacja ptasiej grypy całkowicie oporna na działanie Tamiflu.O ile dobrze pamiętam, to wykryli ją w Wietnamie. Na szczęście ta odmiana nie zaczęłą się roższerzać, prawdopodobnie (ale to też tylko moje podejrzenia) dlatego,że inwazyjność tej odmiany wobec człowieka była niezwylke niska. Generalnie biorąc sama ptasia grypa w dotychczasowej postaci (właczając w to szczep H5N1)nie wygląda niebezpiecznie z punktu widzenia epidemiologi. Niebezpieczne mogą być dopiero jej mutacje - nie tyle ze wzgledu na ewentualną nieskutecznośc Tamiflu ale bardziej za wzgledu na powstanie mutacji, która by sie łatwiej dostawała do organizmu człowieka. Największe obawy budzi możliwosc zmutowania grypy ptasiej z grypą ludzka, ale to już było, jak mi się zdaje, poruszane na forum Odpowiedz Link Zgłoś
markmig Re: Kłótnia o lek na grypę 17.11.05, 20:08 Niech się fabrykanci leków-krwiopijcy ugryzą w dupę... Odpowiedz Link Zgłoś