02.03.06, 09:59
Od niedawna mój bliski choruje na cukrzyce typu1, mam pytanie czy sa osoby,
które zyja z cukrzykami, jakie sa objawy oprocz tych podstawowych,
chodniecie, pragnienie a co z nastrojem, mam wrazenie ze strasznie mocno
choroba dziala na psychike,nerowowsc, agresja, brak celu, czy mozna tej
osobie jakoś pomóc, czy ten stan jest przejściowy?
Obserwuj wątek
    • gosiek70 Re: cukrzyca 02.03.06, 11:07
      jest forum Diabetycy na prywatnych. G.
    • snajper55 Re: cukrzyca 02.03.06, 19:50
      adamik72 napisała:

      > Od niedawna mój bliski choruje na cukrzyce typu1, mam pytanie czy sa osoby,
      > które zyja z cukrzykami, jakie sa objawy oprocz tych podstawowych,
      > chodniecie, pragnienie a co z nastrojem, mam wrazenie ze strasznie mocno
      > choroba dziala na psychike,nerowowsc, agresja, brak celu, czy mozna tej
      > osobie jakoś pomóc, czy ten stan jest przejściowy?

      Niestety, ale objawy neurologiczne występują bardzo szybko. Występują wahania
      nastroju, agresja lub właśnie otępienie, zaburzenia snu, zniekształcony jest
      kontakt z rzeczywistością aż do objawów choroby psychicznej. Nie jest to stan
      przejściowy, tylko stan pogłębiający się.

      Przy niewielkich zaburzeniach pomocą może być uświadomienie choremu przyczyn
      jego nastrojów, jednak jedynym wyjściem jest utrzymywanie przez chorego
      poprawnych poziomów cukru we krwi. Wtedy wszystkie objawy neurologiczne
      wycofają się.

      S.
    • adamik72 Re: cukrzyca 03.03.06, 10:15
      A jeśli o żadnej pomocy nie chce słyszeć ani rozmowy tym bardziej porady u
      psychologa i nie jest świadomy że to właśnie przez chorobę tak się dzieje,
      zamyka się w sobie i co najgorsze ucieka w alkohol?
      • viki333 Re: cukrzyca 03.03.06, 10:28
        adamik .... mam podobny problem z moim tatą, jest nie do wytrzymania, nerwy,
        nie pamieta co mówi, twierdzi że Go wykańczamy jest nie do zniesienia ... trzy
        tygodnie temu trafił do szpitala z powodu bardzo złego samopoczucia ...
        zdiagnozowano dodatkową chorobe...cukrzyca. Pisze dodatkową bo we wrzesniu
        ubiegłego roku zakończył radioterapie na nowotwór płuca. Jak narazie uzbrajamy
        sie jeszcze w cierpliwość mówiąc sobie, że jak nauczymy sie utrzymywac ten
        cukier na odpowiednim poziomie to sie trochę uspokoi .... ale nie wiem. Ma
        dwoje znajomych /małżeństwo/ chorych na cukrzycę.... normalni ludzie, bawią się
        i zyją bez żadnych ograniczeń więc wiem, że jest to możliwe, ale wydaje Mi się
        że osoby starsze szybciej się poddają....
        • snajper55 Re: cukrzyca 03.03.06, 13:05
          viki333 napisała:

          > Jak narazie uzbrajamy sie jeszcze w cierpliwość mówiąc sobie, że jak nauczymy
          > sie utrzymywac ten cukier na odpowiednim poziomie to sie trochę uspokoi ....
          > ale nie wiem.

          Jeśli okres w którym cukier był podwyższony był krótki, to chory powinien
          wrócić do swych normalnych zachowań. Jednak długie okresy podwyższonego cukru
          zostawiają zmiany nieodwracalne. Także w układzie nerwowym.

          > Ma dwoje znajomych /małżeństwo/ chorych na cukrzycę... normalni ludzie, bawią
          > się i zyją bez żadnych ograniczeń więc wiem, że jest to możliwe, ale wydaje Mi
          > się że osoby starsze szybciej się poddają....

          Nie. Jeśli utrzymują cukier na normalnym poziomie, to nie ma powodu, aby się
          nienormalnie zachowywać. Ale bez ograniczeń to nie żyją. ;)

          S.
      • snajper55 Re: cukrzyca 03.03.06, 13:02
        adamik72 napisała:

        > A jeśli o żadnej pomocy nie chce słyszeć ani rozmowy tym bardziej porady u
        > psychologa i nie jest świadomy że to właśnie przez chorobę tak się dzieje,
        > zamyka się w sobie i co najgorsze ucieka w alkohol?

        Pomoc psychologa nic nie da, bo to nie zmiany neurologiczne są przyczyną jego
        zachowań, ale wysoki poziom cukru. Psycholog jedynie może choremu uświadomić
        przyczynę jego zachowań i skłonić do leczenia cukrzycy. Bez uregulowania
        poziomu cukru jego stan będzie się cały czas pogarszał aż do całkowitej utraty
        kontaktu z rzeczywistością. A wtedy zakład zamknięty i przymusowe leczenie,
        czego nie polecam.

        Pomijam już to, że cukrzyca niszczy narządy wewnętrzne. Przede wszystkim nerki.
        Cukrzyca jest drugą najważniejszą przyczyną dializowania ludzi z
        niedziałającymi nerkami.

        S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka