Gość: pesti
IP: *.MA1.srv.t-online.de
02.03.03, 17:33
juz nie moge... od srody bolalo mnie lekko gardlo - angina bezgoraczkowa. od
piatku, a dokladnie od 40 godzin biore penicyline i czyuje sie tylko troche
lepiej. nie slaniam sie na nogach, ale nie moge mowic i tak mnie boli gardlo
razem se szczeka, ze wymiekam. dwie ostatnie noce prawie nie spalem, mialem
tylko jakies okresy polsnu z takimi koszmarnymi jazdami, jakich nie wywoluja
nawet popularne narkotyki.
czy to mozliwe, ze zanim cos sie poprawi musi minac az tyle czasu?
czy tez po prostu umieram;)?