Gość: Salamat
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
12.03.03, 12:16
Prowadzę gabinet medycyny naturalnej. Zatrudniam "cudotwórcę"
Filipińczyka (takiego od bezkrwawych operacji). Zjawiska
niezrozumiałej poprawy stanu zdrowia są dla nmie chlebem
powszednim. Ludzie po kuracji w moim gabinecie przeprowadzają
badania. Szokujący pozytywny wynik analizują lekarze. Nie
wierzą. Wymyślają setki innych powodów ozdrowienia. Najchętniej
używanym przez lekarzy pojęciem jest PLACEBO. Niech będzie.
Zatem, co stoi na przeszkodzie aby placebo stosować na
oddziałach onkologicznych? Pytanie drugie - czy możliwe było
wywołanie placebo u 2-letniego dziecka z podejrzeniem guza w
mózgu zwłaszcza, że podstawowym objawem choroby był brak
logicznego kontaktu z otoczeniem. Może jednak mechanizm terapii
prowadzonej przez Filipińczyka nie bazuje jedynie na placebo.
Nie słyszałem aby ktoś prowadził sensowne badania z zakresie
terapii filipińskiej dlatego na własne potrzeby wyjaśniania
zjawiska używam teori sformułowanej przez badacza Maxa F.Longa,
nowożytnego odkrywcy Huny - hawajskiego systemu wierzeń i praw
rządzących światem oraz człowiekiem. Główne założenia Huny jeśli
chodzi o leczenie: podświadomość utrzymuje ciało w określonym
stanie podobnie jak program komputera decyduje o jego działaniu,
jeśli podświadomość dopuści do siebie zmianę modelu pierwotnego
rozpoczyna się choroba (zjawiska sztucznie wywoływanych chorób w
stanie hopnozy prezentowano wiele razy, przeprowadzono również
egzekucję w celi śmierci poprzez działanie sugestywne na
podświadomość). Program podświadomości posiada założenia
pozwalające inteligentnej energi zwanej duszą na zaistnienie w
formie bytu materialnego, który my nazwaliśmy "człowiekiem".
Program jest bardzo stabilny lecz może być on zmieniony pod
wpływem energii zewnętrznych. Pod pojęciem energii rozumiem tu
zarówno materię jak i energię ŚWIADOMOŚCI ludzkiej lub innych
niezbadanych form energetycznych). Przy odpowiednio dużej dawce
tej zewnętrznej energii (uderzenie przez samochód, chemiczne
działanie leku, złe lub dobre słowo) może nastąpić zmiana (na
dobre lub na złe) w programie podświadomości. Główną osią tej
teorii jest więc założenie, że Świadomość własna lub innego
człowieka jest wstanie wpływać na podświadomość (w tym procesy
zachodzące w ciele materialnym człowieka). Zatem dla
praktykującego Hunę pozytywne skutki uzdrawiającego myślenia
jest oczywistą prawdą. Ciekawe jest to, iż nie musi to być
myślenie generowane przez własny umysł. Ponieważ nie każdy to
potrafi można udać się do terapeuty, bioenergoterapeuty, szamana
i "zamówić" sobie dawkę pozytywnego myślenia w gabinecie
medycyny naturalnej. Wyniki mogą być osiągnięte w krótszym
czasie ponieważ terapeuta jest wyszkolony w tym zakresie.
Ciekawe jest również podejście ludzi, że proces zdrowienia
przebiegający w subiektywnie krótkim czasie nazywamy cudem, gdy
czas tem się wydłuża mówimy, że choroba jakoś tam minęła.
Zatem teoria huny i praktyka filipińskiego Healera udawadnia
możliwość oddziaływania fal mózgowych jednego człowieka na
drugiego co skutkuje przemianą energetycznego modelu
utrzymywanego przez podświadomość chorej osoby, co za tym idzie -
odwzorowanie zmian w materii np. zanikanie komórek rakowych,
które prawdopodobnie tracą energetyczne zasilanie na poziomie
kwantowym. Aby wszystko było jeszcze bardziej zagmatwane Huna
uznaje istnienie NADŚWIADOMOŚCI jako inteligentnego bytu
energetycznego zwiążanego z człowiekiem, który może (jeśli
zechce) wzmocnić oddziaływanie fal generowanych prze ŚWIADOMOŚĆ
do odbiornika jakim jest PODŚWIADOMOŚĆ pacjenta. Efekt jest
wtedy bardziej piorunujący.