Dodaj do ulubionych

implant ślimakowy

18.10.06, 23:54
Szukam opinii osób ,które są po wszczepieniu implantu ślimakowego lub na
codzień pracują lub żyją z takimi osobami .Chodzi mi zwłaszcza o opinię na
temat tego jak sobie radzą w życiu zawodowym , jakie mieli problemy po
operacji , jak przyjeło ich środowisko ,znajomi w pracy , przełożeni ,
sąsiedzi ,rodzina .Ja sam mam niedosłuch obustronny całkowity jeżeli chodzi o
tony wysokie i znaczny niedosłuch w pozostałym zakresie. Po wizycie w MISiM w
Kajetanach zostałem wstępnie zakwalifikowany do implantu , gdyż aparaty nawet
najsilniejsze zauszne nie dadzą poprawy. Do tej pory nosiłem dwa CIC Widex
wewnątrzkanałowe ale okazały się za słabe na mój ubytek. O ile pogłaśniały
słyszalność to rozumienie mowy praktycznie w niewielkim zakresie, ale o tym
dowiedziałem się dopiero w Kajetanach , bo mój protetyk wprawdzie mówił
mi ,że one nie są wystarczające do mojego ubtytku ale miały poprawić
rozumienie mowy ,a mi tylko o to chodziło a także o to aby były
niewidoczne . Testowałem je wcześniej i wydawało mi się ,że lepiej słyszę, bo
lepiej słyszałem różne dzięki ,ciągle sądziłem ,że muszę po prostu się do
nich przywyczaić ale z rozumieniem mowy niestety nie było poprawy . Dopiero w
Kajetanach poznałem całą prawdę ,że te aparaty poprawiają słyszalnośc a nie
rozumienie mowy w moim przypadku. Teraz stoję przed dylematem czy dalej
męczyć się w pracy i nadrabiać liczne gafy i udawać np. roztargnienie i
zapracowanie ,unikać spotkań w liczniejszym gronie lub być biernym czy
zdecydować na implant.Jestem prawnikem i największy problem to zrozumienie na
sali sądowej , szczególnie dużej z nagłośniniem. Moim problemem jest głównie
jak zachowają się ludzie z mojego otoczenia jak zobaczą procesor mowy za
uchem ( aparaty ,które nosiłem praktycznie były niewidoczne ) . Do tej pory
mogli tylko domyślać się mojego niedosłuchhu ale nie znali jego skali , gdy
zobaczą procesor pytania będą nieuniknione.Dlatego proszę o kontakt z
osobami ,które miały może podobny problem. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • xrene Re: implant ślimakowy 20.11.06, 11:41
      Ja tez się przyłączam do prośby,zeby było smiesznie ja mam mieć tą operację
      jeszcze do końca roku....niech ktoś napisze jak to jest mieć ten implant!!!!!Z
      dina na dzien dowiedziałam się,że będę operowana,więc wczesniej nie było mi to
      w głowie,ani w sferze marzeń zadać pytanie o iplant
      • dianda83 Re: implant ślimakowy 21.11.06, 08:52
        natalka, ale kobic pytała o opinie na temat implantu, a nie o typowe regułki :),
        nie mniej jednak, polecam poszperać po wszystkim co się da.

        U wikszości implanciaków jest tak jak mówisz, "aparaty poprawiają słyszalnośc a
        nie rozumienie mowy". Implant pozwala na selekcję mowy. Co prawda nie idealnie,
        cudów spodziewać się nie należy, ale jest to jakieś rozwiązanie w przypadku
        dużych ubytków. Szczególnie polecane głuchym dzieciom.

        W aparacie masz bogatą gamę dźwięków, jako że implant "skupia" się na mowie, tej
        bogatości już tu nie ma.

        Zatem masz wybór, albo mowa, albo wrażenie dźwiękowe ;)
        • medel Re: implant ślimakowy 28.01.07, 09:43
          dianda znowu silisz się na nie wiadomo jaką specjalistke od implantów, choć
          dobrze wiesz, że nią nie byłaś i nie jesteś. Samo bycie zaimplantowanym nie
          świadczy o tym, że się o implantach wie wszystko - dlatego - oszczędź sobie i
          nie pisz tu takich bzdur bo szkodzisz wszystkim zaimplantowanym. Miej trochę
          pokory a nie wywyższasz się dlatego, że masz implant lat kilka. Są tacy co mają
          dłużej od ciebie i nie robią takiego szumu wokół własnej osoby jak ty. I nie
          uważają się za "specjalistów od implantów" - choć może mieliby do tego takie
          prawo ponieważ użytkują implant dłużej od ciebie a więc doświadczenia mają
          większe.
    • fankinet Re: implant ślimakowy 29.11.06, 15:36
      Witaj. Jestem mamą 19 miesięcznej zaimplantowanej Poli. Bardzo serdecznie
      zapraszam na forum gazeta pl. dziecko niesłyszące, tam również był i jest
      wielokrotnie poruszany wątek wszczepienia implantu ślimakowego więc może
      znajdzie Pan coś dla siebie. Dodam tylko, ze jako rodzic jestem bardzo
      zadowolona, że moja Pola jest posiadaczką implantu ślimakowego, postępy w
      rehabilitacji i poznawaniu dźwięków są naprawdę duże i z każdym dniem widoczne.
      Podczas wizyt w Kajetanach jak również podczas spotkań w PZG mam kontakt z
      dorosłymi ludźmi którzy mają wszczepiony implant. Z ich relacji, opowiadań
      wynika, ze bardzo poprawił sie ich komfort słyszenia, co ma przełożenie na
      wykonywaną przez niech pracę. Jak mówili: cały czas konieczna jest
      rehabilitacja słuchowa gdyż na początku po podłączeniu procesora mowy duzo
      dzwięków które usłyszeli była niezrozumiała i głośna z czasem dzwięki przestały
      przeszkadzac a zaczęły być miłe i rozpoznawalne. Jeśli chodzi o sam procesor to
      na głowie moje kilkunastomiesięcznej córeczki jest zauważalny jednak u dorosłej
      osoby wygląda jak nieco większy aparat słuchowy. Czasami słysze pytania innych
      co moje dziecko ma na głowie. Jako mama, czuję się ambasadorem mojej Poli i na
      ile czas i miejsce mi na to pozwala to chętnie odpowiadam na pytania.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie, życzę zdrowia i wielu sukcesów. Jeśli będę mogła
      jakoś pomoc to proszę pisać.


      mama Poli (UP Nucleus FREEDOM, UL Oticon Gaia Power)
      • marcinek9922 Re: implant ślimakowy 29.11.06, 17:36
        Cześć.Mam 19-tniego syna od sześciu lat ma implant. Wcześniej nosił aparaty
        które zazwyczaj zawsze piszczały z powodu nieszczelnej wkładki i nie dawały
        dużych rezultatów. Do syna musielismy zwracać sie z przodu aby nas widział,
        prawdę powiedziawszy mało w nich słyszał opierał się na otczytywaniu z ust.
        Mając 13 lat przeszedł operację wszczepienia implantu. Nie zapomne jego
        reakcji, gdy po podłączeniu procesora mowy usłyszał na korytarzu jkiś jemu nie
        znany dźwięk. Opisał mi co słyszy i okazało sie , że pierwszy raz w swoim życiu
        usłyszał stukanie damskich butów. Od tamtej pory małymi krokami mogliśmy dojśc
        do tego, że ćwiczenia mogłam z nim przeprowadzać siedząc do niego bokiem lub
        tyłem a on słyszał. Przedtem było niemożliwe aby usłyszał dzwonek lub pukanie
        do drzwi nie mówiąc już o usłyszeniu telefonu. Teraz rozmawia z nami nie
        zwracajac uwagi na usta. Widzę jak stał sie otwarty, rozmowny. Zawsze był
        kłopot aby ubierał aparaty musiałam mu o nich przypominać, teraz nie chce sie
        roztać z implantem. Przed operacją nie byliśmy pewni czy dobrą podejmujemy
        decyzję lecz teraz widząc go nie żałujemy.
    • tatiana44 Re: implant ślimakowy 22.01.07, 12:20
      Witaj sabat,
      Mam podobne problemy ze słuchem do Twoich,również obustronny niedosłuch
      znacznego stopnia,całkowity zanik tonów wysokich i kłopoty ze zrozumieniem
      mowy,których nie koryguje aparat słuchowy.
      Podobnie jak Ty rozważam możliwość operacyjnego wszczepienia implantu
      ale niepewność dot.efektów takiego zabiegu odbiera mi szczerze mówiąc zapał do
      stanowczej decyzji na ten temat.Podziwiam Twoją aktywnosc zawodową.
      Ja niedawno zrezygnowałam z pracy w szkole i jest mi z tego powodu b.przykro:(
      Domyslam się,że Tobie też nie jest łatwo,skoro myślisz o implancie.
      Niedawno opisywano w prasie operację wszczepienia implantu bezposrednio do
      rdzenia kregowego u 47 letniego
      mężczyzny,który utracił słuch w wyniku upadku z wysokości (peknięcie
      podstawy czaszki)Operację wykonywał w Poznaniu prof.z Werony.
      Powiedział on,że rehabilitacja będzie trwała ok.roku.wtedy może dopiero pacjent
      zacząc rozumiec mowę....Zastanawiam się czy ta zrozumiałosc jest naprawdę
      nieporównywalna do tej obecnej z aparatu słuchowego.
      To bardzo trudna decyzja.Napisz proszę, czy dotarłes może do osób,do których
      adresowałes swój post i jaką podjąłes decyzję.Może dodasz mi odwagi
      swoim zdecydowaniem?
      Pozdrawiam serdecznie
      T.Ewa
      • martas29 Re: implant ślimakowy 22.01.07, 20:39
        Witam. Tatiano wspominasz o operacji która odbyła się w Poznaniu a została
        przeprowadzona przez włoskiego profesora. Operacja którą przeprowadził jest
        zupełnie inna niż ta o której jest mowa w powyższych postach. Tutaj jest mowa o
        operacji wszczepienia implantu ślimakowego a operacja przeprowadzona w Poznaniu
        to wszczepienie implantu pniowego. To stosunkowo rzadkie i bardzo trudne
        operacje obarczona znacznym ryzykiem. Przeprowadza się je u pacjentów którzy
        mają uszkodzony nerw słuchowy. Ja nie mam implantu ale moje dziecko ma implant
        ślimakowy. Jaka jest różnica. KOLOSALNA. Długo się wahałam. za długo. Operacja
        trwała 2,5 godziny, po 4 dniach wypisano nas do domu, nie było żadnych
        powikłań, rana zagoiła się ładnie. No i najważniejsze moje dziecko słyszy. A że
        implant widać? No trochę widać ale korzyści są niewspółmierne. A Ewo u kobiet
        naprawdę nic nie widać, włosy mogą zasłonić.
        • tatiana44 Re: implant ślimakowy 22.01.07, 21:11
          Dziekuje serdecznie za wyjasnienia.Chyba byłam w błedzie mysląc,że brak
          zrozumiałosci mowy
          to własnie skutek uszkodzenia nerwu słuchowego.U mnie okreslono to jako
          uszkodzenie zakończeń nerwu doprowadzających bodzce do ślimaka,o ile dobrze
          pamietam-narząd Coortiego(?)
          Przez pewien czas leczyłam sie zachowawczo w Instytucie Pat.Słuchu,jednak kilka
          lat temu mój odbiór mowy przy pomocy aparatu był znacznie lepszy.
          Prosze napisz,czy długo będę czekać na ocenę-diagnozę kierujacą na operację
          i jaki jest jej koszt jesli możesz.
          Czy Twoje dziecko słyszy tak jak ludzie zdrowi?
          pozdrawiam
          Tewa
          • martas29 Re: implant ślimakowy 23.01.07, 13:24
            Witam. Pytasz czy długo będziesz czekać - niestety nie umiem odpowiedzieć My
            czekaliśmy 2 miesiące ale dzieci sa operowane w pierwszej kolejności. Znam
            nastoletnią dziewczynę która czeka już 8 miesięcy. Koszty? No oczywiście koszty
            dojazdu na operację a następnie na ustawienia procesora ( początkowo wizyty co
            średnio 2 miesiące później znacznie rzadziej ), następnie koszty baterii do
            implantu ( u nas miesięczny koszt wynosi około 100 zł ) Pytasz czy moje dziecko
            słyszy jak człowiek o zdrowym słuchu. Otóż nie - moje dziecko ma wadę słuchu i
            tak już zostanie. Ale implant pozwala mu na w miarę normalne funkcjonowanie. W
            warunkach ciszy słyszy wszystko dobrze, rozwija mowę na co poderzewam nie
            miałby szans bez implantu, w hałasie np w markecie czy na ulicy trochę się
            gubi. Znam dorosłą osobę któa sttraciła słuch na skutek wypadku - jej było duzo
            łatwiej niż mojemu dziecku bo Ona miała tzw pamięć słuhcową.
            • tatiana44 Re: implant ślimakowy 23.01.07, 16:38
              Witaj Marta,
              dziekuję za zainteresowanie.Jestem pewna,ze implant dla Twojego dziecka to jedyne
              najlepsze rozwiazanie problemu ze słuchem i bardzo sie cieszę,że daje mu duzo
              radosci ze słyszenia dżwięków i mowy.Myslę,że wraz z dorastaniem powinno
              sobie coraz lepiej radzić z ich odbiorem a dzieki temu nie bedzie sie czuło
              zagubione wśród rówiesników.
              U mnie jest troszke inaczej...ja teraz też słyszę w ciszy- przy pomocy aparatu
              oczywiscie-dobrze, jesli ktos mówi wyraznie albo kiedy patrzę odbiorcy na
              usta.Zazwyczaj musze uprzedzic o tym,ze mam wade słuchu i wtedy jest ok.
              Najwiekszy problem mam z rozmową przez telefon,niestety,porozumiewam sie tylko
              smsami:(Marzy mi się komfortowy odbiór muzyki,rozmowa w ciemnościach,
              samodzielne załatwianie spraw droga telefoniczną...no cóż,nie mam jednak
              pewnosci,czy po przejsciu ryzykownej operacji komfort słyszenia nie pozostanie
              bez zmian..Czy Twoje dziecko radzi sobie z rozmową przez telefon?
              I jeszcze jedno,słyszałam o tym,a raczej czytałam gdzieś,że koszt takiej
              operacji to kilkadziesiąt tys.zł,czy dzieci maja może takie operacje refundowane?
              Pozdrawiam ciepło Twoja pociechę i zycze Wam wszystkiego dobrego
              TEwa
              • martas29 Re: implant ślimakowy 23.01.07, 20:09
                witam. Moje dziecko ma 2 latka :) telefonu mu nie dajemy więc nie wiem jakby
                sobie poradził. Taki implant kosztuje około 80 tys zł ale osoby zakwalifikowane
                mogą go mieć sfinansowane. "Darmowy" implant to oczywiście zgoda na czekanie w
                kolejce oraz brak możliwości wyboru. Co do tego pierwszego to obecnie nie czeka
                się latami tak jak to kiedyś bywało. A co do wyboru - no cóż to tak
                skomplakowany sprzęt że laik nie potrafi ocenić czy lepszy np Cochlear czy
                Medel. Są tak samo dobre więc niech wybiorą lekarze.
                • tatiana44 Re: implant ślimakowy 26.01.07, 14:13
                  Dziekuje pieknie za info.
                  Napisz mi jeszcze proszę od czego powinnam zacząć.Czy do Kajetan wystarczy mieć
                  skierowanie od lekarki rodzinnej czy z IPS-u.Domyslam się ,że na badania
                  kwalifikujące tez trzeba długo czekac...
                  pozdrawiam
                  TEwa
          • matrixxxs14 Re: implant ślimakowy 28.12.18, 23:45
            Ludzie implant słuchowy to nie cud !!!!!!!!!!!!!! w tym się słyszy jak robokop, dosłownie, jest to bardzo prymitwne rozwiązaanie głuchoty, lub utraty słuchu na wysokich częstotliwościach, wielu ludzi jednak nie decyduję się na implanty!!!! mają one wiecej negatywów niż zalet bo oprócz tego że co kolwiek słyszymy istotne jest też jak słyszymy, bo zrobić z człowieka robota to głupi potrafia, Firmy farmaceutyczne biją na tym kasę i tylko o to w tym chodzi!!!!! niestety jest mały odsetek ludzi głuchych żeby wymywślili jakąś terapię genową która polegała by na odbudowaniu komórek rzęsatych w ślimaku. PS. Aparaty słuchowe to też nic dobrego niestety
            • minerwamcg Re: implant ślimakowy 30.03.21, 17:27
              Głupoty. SZKODLIWE GŁUPOTY. Implant ślimakowy to rewelacja, przywraca słuch. I nie, nie słyszy się w nim jak robokop. Nie masz pojęcia o czym piszesz ("firmy farmaceutyczne", śmiech na sali!) to siedź cicho. Bo jeszcze zniechęcisz kogoś, komu to rozwiązanie rzeczywiście mogłoby pomóc.
    • mamadzieckazimplantem Re: implant ślimakowy 27.02.18, 19:18
      Proszę wejść na stronę razem dla słuchu razemdlasluchu.pl/ tam jest zakładka "skontaktuj się z użytkownikiem implantu", są to osoby które bardzo chętnie pomogą, a że są w całej Polsce to myślę że kogoś Pan sobie wybierze. Ja mam córkę z implantem Cochlear, aktualnie Nucleus5, więc w kwestii zawodowej raczej nie pomogę.
    • jan508 Re: implant ślimakowy 11.04.19, 10:47
      Hej, chcę się podzielić z sytuacją wszczepienia implantu ślimakowego dla dorosłej osoby z lewostronym niedosłychem całkowitym.
      Okres oczekiwania to ponad dwa lata, gdy już ustalony będzie termin, w tedy badania, zaświadczenia i inne potrzebne wg zalecenia do operacji.
      Operacja wykonana Światowym centrum Słuchu w Kajetanach w marcu 2019 roku.
      Przybycie do szpitala dzień wcześniej, kontrolne badania, i tu bardzo ważne, trzeba być na 100% zdrowym, nawet głupia opryszczka powoduje odwołanie operacji i przełożenie na inny termin.
      Po przyjęciu na odział jak to na oddziale szpitalnym. Operacja dnia następnego, na czczo, umyty i wykąpany.
      Tam tyle wykonuje się tyle operacji ze zaczynają się od 7 rano, głownie dzieci, do późnych godzin wieczornych. Ja osobiście miałem dopiero o godz. 21 wieczorem, cały dzień na głodzie. Nie prawdą jest ze czy przyjdą wszystko wytłumaczą, powiedzą co i jak itp, jak samemu nie zaczniesz pytać lekarzy, personel szpitala lub nawet innych pacjentów to za przeproszeniem gówno się dowiesz.
      Sama operacja, trwa ok 2 godzin, sala pooperacyjna do 2 godzin i powrót na swoje łożko szpitalne - to w teorii. U mnie zaraz po operacji trafiłem na swoje łóżko, dużo operacji, mała sala po operacyjna, brak możliwości pełnego wybudzenia na sali pooperacyjnej. Leżysz na swoim łożku, prawie brak zainteresowania ze strony personelu medycznego jak się czujesz po operacji. Jak dobrze znosisz narkozę to juz godzinę po operacji możesz chodzić,poruszać się, jesli ktoś żle, to zawroty głowy, wymioty, może dojść odwodnienie. w tedy leżysz i patrzysz sie w sufit. U mnie było żle zniosłem ten czas już po operacyjny na sali, zawroty i wymioty. Jest zakaz odwiedzin rodziny na salach szpitalnych, tylko wyznaczonych miejscach, tak że jak ktoś oczekuje opieki rodziny po operacji to ze by sie ktoś nie przeliczył - to w teorii. W praktyce jest tak, ze przy dzieciach są lub mogą być dwoje dorosłych rodziców, przy dorosłych po operacji, zauważyłem że też mogą być bliscy z rodziny, pojedyncze były przypadki że personel wypraszał kogoś z sali.
      Opatrunki i drenaże, antybiotyki, kroplówki, to standardowy scenariusz,
      Pobyt w szpitalu od od 4 do 5 dni. Tu personel ma wszystko zaplanowane szczegółowo, że trzeba czekać na swoja kolej, wypisy około południa do nawet wieczora, to w teorii.
      Trzeba bardzo uważać na kichanie, smarkanie, przy spaniu, żeby się nie zrobił krwiak, bo i takie były przypadki lub inne mniej grożne, bo jak już wcześniej pisałem wyczerpującej informacji nie dostaniesz, jak samemu sie nie dowiesz od innych lub nie zapytasz.
      U mnie niestety były komplikacje. 3 doby po operacji pojawił sie wyciek z ucha po stronie operowanej, jak sie pózniej okażało było to wyciek płyny móżgowo rdzeniowego. Mój pobyt przedłużył się łącznie do 12 dni, z ciągłymi zmianami opatrunku, względym zainteresowaniem ze strony szpital, z tomografią komputerową, i ponowną reoperacją (operacją tego samego), w celu sprawdzenia, a póżniej naprawienia i uszczelnienia czegoś tam. Piszę ten tekst na świeżo, czuję się dobrze i nie mam żadnego juz wycieku.
      Do tego może dojść jeszcze dziwny posmak w ustach, ja do tej pory mam metaliczny, może to być bezposrednio związany z operacja i pobytem w szpitalu, lub inne przyczyny, ale to juz inny temat.
      10 dni po operacji na zdjęcie szwów, do szpitala, lub w swoim miejscu zamieszkania, i na wizyty kontrolne.
      I tutaj zakonczę swój temat jak na razie. Pozostałą cześć opiszę po tym jak ja będę przerabiał.

      Powodzenia
      • minerwamcg Re: implant ślimakowy 18.05.19, 22:17
        No to ja się dopiszę, wczoraj wróciłam ze szpitala, cztery dni temu miałam operację.
        Z tym, co napisał Przedmówca częściowo się zgadzam - Kajetany są dla asertywnych. Trzeba się samemu przygotować, przeczytać coś na temat operacji, może nawet obejrzeć na youtube (ale to dla ludzi o mocnych nerwach). Wtedy się wie, o co pytać. I pytać, pytać, pytać, powiedzą. Jak boli - nie czekać, aż przyniosą środki przeciwbólowe, upominać się. O każdą pomoc jak poprosić, to się dostanie.
        Pielęgniarki bardzo kompetentne - potrafią założyć wenflon w najbardziej skomplikowane miejsce i potem wyjąć tak, że nie masz cienia krwiaka, potrafią zmieniać opatrunki tak, że nie boli - do pacjenta odnoszą się jak która, są takie ze starej szkoły, co to "połknąć to", "odwrócić się", jakby słowo "proszę" gryzło - ale sporo jest też miłych i uśmiechniętych. Uczynne wszystkie.
        Miałam spotkanie z logopedą, psychologiem, inżynierem dźwięku - wszystkie te panie superuprzejme, same zachęcają do stawiania pytań, w razie potrzeby objaśnią drugi i trzeci raz. Więc IMHO nie było tak źle, tym bardziej, że u mnie obeszło się bez powikłań, wyszłam na trzeci dzień po operacji. Więc pewnie dlatego mam inne spojrzenie - jak człowiek bardziej cierpi, to go i bardziej wszystko wkurza, i większej opieki potrzebuje. Podtrzymuję to, co powiedziałam, Kajetany są dla asertywnych.
    • darmik Re: implant ślimakowy 27.02.21, 12:47
      Ja mam od dwóch lat implant. Mogę opowiedzieć o sobie i moim implancie, tylko niech ktoś się tu odezwie, żebym wiedział, że ktoś tu jest na tym forum, bo tak bez odzewu to nie chce mi się tu cokolwiek pisać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka