Dodaj do ulubionych

Hipochondria czy rzeczywistośc??

24.11.06, 13:00
Prosze o przeczytanie stron: www.weiss.de i
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36118 - dla lekarzy i chorych
Własnie -po przeczytaniu prosze odpowiedzieć czy fibromialgia jest chorobą i
to bardzo poważną,istniejącą w rzeczywistości czy tez jest hipochondrią i
urojeniem tak jak to uważa wielu lekarzy w Polsce.Myślę jednak że to wypływa
z ich niewiedzy na temat fibromialgii tak utrudniajacej życie.Jeśli się
jednak niewiele wie to myslę że lekarz chociaż nie powinien szkodzić i
bezpodstawnie uznawać chorych za hipochondryków z urojeniami,nie powinien
ignorować objawów wielu bezradnych pacjentów.Jak można potworny ból
wszystkich stawów,mięsni,całego ciała,obezwładniajacy,rozrywający
ból,słabość,omdlenie,brak koncentracji-zycie w ciągłym cierpieniu i bólu -
uznać za urojenia????
Obserwuj wątek
    • green_land Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 24.11.06, 20:17
      Czasami trudno rozróżnic hipochondryka od chorego rzeczywiscie.Czasami nie
      trzeba byc hipochondrykiem, by odczuwac dolegliwosci, których tak naprawdę nie
      ma - wiem, co piszę, bo wystarczy,że skupię troszeczkę uwagę na kolanie i czuje
      uscisk w tym miejscu i mrowienie, a jak skupiam się na łydce, stopie, łokciu...
      to jest tak samo.
      Są ludzie, którzy chodzą do lekarza ale nie wykupuja nawet recept, bo po co, na
      pewno źle przepisał, ale lekarzowi nie przyznaja się do tego tylko twierdzą,że
      owszem, brali, ale nie pomogło.

      Nie bronię lekarzy, zbyt często słyszałam, że jest ok, nic mi nie ma, pani się
      wydaje, czasami nawet nie interesowało ich, co mam do powiedzenia, ale po
      stronie samych pacjentów tez leży częśc winy. Poza tym lekarze nie wszystko
      wiedzą, a nie wszyscy potrafią się do tego przyznac.
      • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 24.11.06, 21:13
        Chyba nie wiesz kobieto co piszesz?czy Ty przeżyłas taki ból?z pewnością nie/bo
        nie masz tej choroby jak się domyślam/ to proszę nie pisz takich
        niedorzeczności.Czy zadałas sobie trud i przeczytałas o fibromialgii te w/w
        strony.Wiesz jak ludzie strasznie cierpią na to -to goesze jak bóle nowotworowe
        bo od nich się umiera i jest przynajmniej koniec a z tym bólem trzeba niestety
        żyć i to bez niczyjej pomocy.
        Jesli chodzi o lekarzy to tez powinni się dokształacać skoro niewiele o tej
        chorobie wiedzą i nie umieją leczyć.Pomimo że jest ona niewyleczalna czyli
        trwała,przewlekła to lekarze tak nie uważają.Najlepiej nazwac chorego
        hipochondrykiem,Ból-potworny ból nie jest urojeniem.Pozdrawiam
        • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 24.11.06, 21:15
          a recept ludzie nie wykupują bo nie mają pieniędzy na tak drogie leki
        • green_land Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 25.11.06, 11:34
          Sorry, niepotrzebne nerwy.
          Artykułu nie czytałam, to były moje obserwacje i tyle.
          To fakt - nie wszyscy wykupują leki, głównie z braku kasy, ale jeżeli nie mówia
          lekarzowi, że ich /leków/ nie brali to niech się nie dziwią...

          Ewax, nie wkurzaj się bo to nie był post na temat artykułu, tylko na list.
          Pozdrawiam
          • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 25.11.06, 15:20
            Chyba tyle ludzi nie jest hipochondrykami i nie uroiło sobie bólu?
            • rura001 SSRI, TAD 25.11.06, 21:02
              ewax100 napisała:
              "Jeśli się jednak niewiele wie to myslę że lekarz chociaż nie powinien szkodzić i
              bezpodstawnie uznawać chorych za hipochondryków z urojeniami,nie powinien
              ignorować objawów wielu bezradnych pacjentów.Jak można potworny ból
              wszystkich stawów,mięsni,całego ciała,obezwładniajacy,rozrywający
              ból,słabość,omdlenie,brak koncentracji-zycie w ciągłym cierpieniu i bólu -
              uznać za urojenia????"
              Części lekarzy traktuje ich jak hipochondryków, bo mają wiele wspólnych cech -
              ból rozgrywa się w ich umyśle a nie w ciele.Fibromialgię leczy się środkami
              psychotropowymi oraz psychoterapią. Warunkiem fibromialgii jest brak zmain
              zapalnych w tkankach i wykluczenie chorób organicznych (np osteoporoza, rzs, sm)
              które mogłyby dawać podobne objawy.
              Współwystępowanie dolegliwości o charakterze psychicznym (bezsenność, depresja,
              nerwica, bóle głowy, ciągłe zmęczenie) również nie sprzyja traktowaniu tej
              choroby za na poważnie przez lekarzy nie traktujących psychosomatykę na poważnie.
              Ponadto jest to choroba niedawno odkryta ( a raczej wyodrebniona z zaburzeń
              psychosomatycznych) która wciąż jest badana i nie wszystko jeszcze o niej wiadomo.
            • green_land Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 26.11.06, 12:24
              Skąd w Tobie tyle zajadłości?
              Ja się nie wściekam,że całe życie miałam chore serce, a dopiero od 2 lat (mam
              35)zaczęli mnie brac na poważnie, bo wcześniej słyszałam,że nic mi nie ma,
              minie, taka moja uroda itd.Teraz czekam na zabieg.

              Wyluzuj.
              • rura001 Nadmierna wrażliwość ? 26.11.06, 15:30
                Jeśli piszę nieprawdę to proszę to wskazać.
                Nie neguję istnienia tej choroby, ani cierpienia. Nie zmienia to faktu że
                warunkiem fibromialgii jest brak zmian chorobowych stwierdzanych badaniami
                dodatkowymi. Jest to choroba z kręgu czynnościowych (tak jak zespół przewlekłego
                zmęczenia, zespół jelita nadwrażliwego...) - gdzie nie znajduje się zmian
                patologicznych jedynie jest zaburzona czynnosc narządów. Psychika odgrywa tu
                istotną rolę i m.in. w tą stronę jest ukierunkowane lecazenie.
                Prócz leków p-bólowych, p-depresyjnych, p-poadaczkowych wchodzą tu różne formy
                fizykoterapii, homeopatii i tzw medycyny holistycznej które to (te ostatnie) za
                pomocą placebo oddziaływują na organizm.
                • marta.gora Re: Nadmierna wrażliwość ? 26.11.06, 16:52
                  rura001 napisał:
                  Jest to choroba z kręgu czynnościowych (tak jak zespół przewlekłeg
                  > o
                  > zmęczenia, zespół jelita nadwrażliwego...) - gdzie nie znajduje się zmian
                  > patologicznych jedynie jest zaburzona czynnosc narządów. Psychika odgrywa tu
                  > istotną rolę i m.in. w tą stronę jest ukierunkowane lecazenie.

                  Ja nie o fibromialgii, ale o innym zagadce dla polskich lekarzy- tj. o
                  wspomnianym przez Ciebie zespole przewlekłego zmęczenia. Wtrącam się, bo
                  proponujesz terapię, która nie daje rezultatów, co potwierdziły liczne badania-
                  tj. działania na psychikę. To jakiś absurd, by zalecać to, do czego nie ma
                  podstaw w badaniach!
                  To, że nie znajduje się- wg Ciebie patologicznych zmian, to można zrozumiec
                  tylko tak, że ich się nie szuka w polskich warunkach! Bo kto z chorych na CFS w
                  Polsce miał np. wykonywana biopsję mięśnia, ocenę poziomu kwasu mlekowego czy
                  dokładną ocenę leukocytów? A tak w ogóle- ile osób z CFS w ogóle miało sygnały
                  od swoich lekarzy, że to własnie jest to???
                  A poza tym- nawet jeśli się nie znajduje NIC, to jest to stan na dziś i
                  oznacza, że trzeba jeszcze wiele odkryć w tej sprawie.
                  Mam nadzieję, że jeśli jesteś lekarzem, to nie ignorantem, który bardziej
                  szkodzi niż pomaga swoim pacjentom. A póki co- proponuję doszkolenie sie w tym-
                  wcale nie takim rzadkim- zespole:
                  Strona oficjalna- a nie jakieś forum dla pacjentów, których wiadomo, jak się
                  traktuje- jak przygłupów:

                  www.cdc.gov/cfs/
                  A tu inne publikacje na ten temat:

                  www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Chronic+fatigue+syndrom%22&lr=
                  A jeśli języki obce są Ci obce faktycznie, polecam niezłe opracowanie po polsku:

                  www.new.termedia.pl/magazine.phpmagazine_id=8&article_id=849&magazine_subpage=FULL_TEXT

                  Fragment:

                  Etiopatogeneza CFS
                  Do postulowanych przyczyn rozwoju CFS należą zaburzenia funkcjonowania osi
                  podwzgórze-przysadka-nadnercza, zaburzenia funkcjonowania układu
                  odpornościowego oraz infekcje wirusowe [1].

                  Przew Lek, 2002, 5, 7, 16-22

                  autorzy: Ewa Bałkowiec-Iskra, Maciej Niewada,

                  Nasze forum :
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35537
                  • rura001 Spokojnie pani Marto 26.11.06, 17:49
                    marta gora napisała:
                    "Bo kto z chorych na CFS w
                    >
                    > Polsce miał np. wykonywana biopsję mięśnia, ocenę poziomu kwasu mlekowego czy
                    > dokładną ocenę leukocytów? A tak w ogóle- ile osób z CFS w ogóle miało sygnały
                    > od swoich lekarzy, że to własnie jest to???"
                    Zespoły czynnościowe polegają na tym że wymienione przez ciebie badania są
                    prawidłowe. Sama wiesz jaka jest sytuacja w polskiej Służbie Zdrowia. CPS jak i
                    inne zespoły czynnościowe nie jest choroba bezpośrednio zagrażającą życiu i w
                    ten sposób jest niestety (dla pacjentów) traktowana po macoszemu w Polsce.
                    ">Etiopatogeneza CFS
                    > Do postulowanych przyczyn rozwoju CFS należą zaburzenia funkcjonowania osi
                    > podwzgórze-przysadka-nadnercza, zaburzenia funkcjonowania układu
                    > odpornościowego oraz infekcje wirusowe"
                    A podwzgórze i przysadka niby gdzie się znajduje? Głowna teoria opiera się na
                    zaburzonej reakcji mózgu-psychiki na stress która wpływa na oś
                    podwzgórze-przysadka-nadnercza
                    ">Wtrącam się, bo
                    > proponujesz terapię, która nie daje rezultatów, co potwierdziły liczne badania->
                    > tj. działania na psychikę. To jakiś absurd, by zalecać to, do czego nie ma
                    > podstaw w badaniach! "
                    W zamieszczonej przez ciebie stronie (www.cdc.gov/cfs/cfstreatment.htm)
                    autorzy wtmieniaja m.in. psychoterapię (cognitive therapy), jogę, głębokie
                    oddychanie, fizykoterapię jako pomocne w zwalczaniu CPS.
                    • marta.gora Re: Spokojnie pani Marto 26.11.06, 18:26
                      rura001 napisał:

                      > Zespoły czynnościowe polegają na tym że wymienione przez ciebie badania są
                      > prawidłowe.

                      No własnie, że u większości- nie są one prawidłowe.

                      Sama wiesz jaka jest sytuacja w polskiej Służbie Zdrowia. CPS jak i
                      > inne zespoły czynnościowe nie jest choroba bezpośrednio zagrażającą życiu i w
                      > ten sposób jest niestety (dla pacjentów) traktowana po macoszemu w Polsce.

                      A to taki piękny i dziewiczy temat- choćby na doktorat, że o habilitacji nie
                      wspomnę. Poza tym- są terapie, których w Polsce się nie stosuję, a które
                      pomagają. Problem w tym, że leków sami sobie nie wypiszemy, a badań- takiej
                      biopsji na przykład, czy identyfikacji wirusów na leukocytach- też sami nie
                      zrobimy.


                      > A podwzgórze i przysadka niby gdzie się znajduje?

                      Tu nie chodzi o lokalizację, ale funkcję tych gruczołów. A to sprawa
                      endokrynologa, a nie psychiatry :-)

                      > W zamieszczonej przez ciebie stronie (www.cdc.gov/cfs/cfstreatment.htm)
                      > autorzy wtmieniaja m.in. psychoterapię (cognitive therapy), jogę, głębokie
                      > oddychanie, fizykoterapię jako pomocne w zwalczaniu CPS.

                      Tak, ale jeśli dobrze poszukasz w przeglądach badań, to stwierdzisz, że pomaga
                      jak każde inne leczenie- części, a w dodatku zmiany nie są na stałe. Bez tych
                      metod nasz stan też nie jest stały i ma przebieg cykliczny.
                      W każdym razie liczymy, że znajdzie się ktoś, kto będzie zainteresowany nami-
                      choćby w kontekście "obiektów naukowych".
                      • rura001 POZ 26.11.06, 18:49
                        Zaburzenie czynności podwzgórze-przysadka-nadnercza wyjaśniono 50 lat temu
                        (teoria stressu Seyle'go) jako reakcja organizmu na stress która następnie moze
                        dawać zaburzenie pracy narządów. I w ten sposób formowac konkretny zespól kliniczny.
                        Tak można w wielkim skrócie wyjaśnić przyczynę zespołów czynościowych.
                        • marta.gora Re: POZ 26.11.06, 19:37
                          rura001 napisał:

                          > Zaburzenie czynności podwzgórze-przysadka-nadnercza wyjaśniono 50 lat temu
                          > (teoria stressu Seyle'go) jako reakcja organizmu na stress która następnie
                          moze
                          > dawać zaburzenie pracy narządów. I w ten sposób formowac konkretny zespól
                          klini
                          > czny.
                          > Tak można w wielkim skrócie wyjaśnić przyczynę zespołów czynościowych.

                          No niekoniecznie :-)
                          Wynikiem zaburzeń tej osi może być choćby choroba Addisona czy zespół
                          Cushinga :-)
                          A poza tym- z całym szacunkiem- ale czyżby o tej teorii nie słyszeli badacze
                          CFSu?
                          No i to -tak poza tym- musiałoby sie to ujawniać zmianami w funkcji tych
                          gruczołów, odpowiadającymi sytuacji stresu. A my własnie zmęczeni jesteśmy, a
                          nie zestresowani, czyli na wysokich obrotach :-) Poza tym- gdyby to się wiązało
                          z narażeniem na stres, to rozumiem. Ja nie przeżywam żadnej sytuacji stresowej,
                          która byłaby jakaś nadzwyczajna i trwająca lata czy miesiące. Owszem- powoli
                          własnie moja niemoc dryfuje w tym kierunku, ale to jest akurat następstwo, a
                          nie przyczyna zespołu przewlekłego zmęczenia...
                          Cokolwiek by nie napisać- i tak nam to nie pomoże, niestety.
                          • marta.gora Uzupełnienie 26.11.06, 20:07
                            Z postu nie wynika, ale ja też optuję za zaburzeniami tej osi. Tylko rodzaj
                            tych zaburzeń pozostaje na razie nieznany. Zagadkowe może być to, że nie każdy,
                            kto przeżywa stresy, ma CFS czy inne tego typu historie. Ja przed zachorowaniem
                            podlegałam stresom - jak każdy, w stopniu umiarkowanym. Ale CFS dopadł mnie w
                            sytuacji szczególnej- oprócz stresu, złapało mnie silne przeziębienie, z wysoka
                            gorączką i musiał być podany antybiotyk. Potem okazało się, że to cytomegalia,
                            a jeszcze później, że mam też EBV. Po zachorowaniu nie odzyskałam pełni sił,
                            nie powróciłam do dawnej formy- jestem nadal w okresie rekonwalescencji, która
                            trwa piąty rok i w tym czasie ani razu, nawet na dzień, nie wróciła mi forma
                            sprzed tej choroby.Funkcjonuję jak stuletnia staruszka, choć ledwo
                            przekroczyłam trzydziestkę.
              • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 26.11.06, 20:46
                To nie zajadłość.Przepraszam jesli uraziłam to zwykła bezradność i życie w
                ciągłym bólu i cierpieniu z cora zwiększym nasileniu od 30 lat.
    • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 25.11.06, 21:42
      Jeśli tak mało wiesz o tej chorobie to proszę nie wypowiadaj się w ten sposób
      bo obrazasz i krzywdzisz cierpiących ludzi.A moze jestes lekarzem i stąd Twoja
      niewiedza?bo większość lekarzy głosi podobne teorie i najwyższy czas żeby to
      zmienili bo jest to nie zgodne z prawdą. Nie życzyłabym Tobie ani najgorszemu
      wrogowi takiego bólu! i tu się własnie mylisz -bólu ciała,tak całego ciała bo
      ból tak promieniuje.Owszem stress wzmaga ból ale to nie ma nic do rzeczy z
      psychiką.Jeśli chcesz a widzę ze nawet powinieneś sie dokształcić to poczytaj
      uważnie stronę o fibromialgii -ludzi zyjących w ciągłym bólu całego ciała.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36118 oraz www.weiss.de
      • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 25.11.06, 21:48
        Ta choroba jest znana od dawna tylko pod inna nazwą fibrosis a teraz
        fibromialgia.Ja na bóle cierpię od wielu lat od 12 r.z i nie dzieje sie to w
        mojej głowie tylko w całym ciele-to potwierdzają wypowiedzi wielu chorych a
        takze wielu lekarzy/ale mądrych lekarzy/
        • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 25.11.06, 22:24
          To nie sa zaburzenia psychosomatyczne tylko jest jedna z chorób
          reumatycznych.Przeczytaj strone www.weiss.de i wypowiedzi wielu sławnych
          lekarzy reumatologów,którzy zupełnie inaczej to traktują jak Ty.A właśnie tacy
          jak Ty robią z chorych ludzi symulantów,hipochondryków,mających urojenia/jednym
          słowem że coś z ich głową jest nie tak/
          • ewax100 Re: Fibromialgia-Hipochondria czy rzeczywistośc?? 26.11.06, 20:38
            Nie chodzi tu o sam stres czy zmęczenie bo to jest nastepstwem potwornego bólu
            całego ciała,bólu promieniującego od wszystkich stawów,mięsni na całe ciało.Jak
            można powiedziec że to jest jakąs chorą wyobrażnią.To z kolei obojętnie jakby
            kto na to nie patrzył nie pozwala normalnie samodzielnie funkcjonować,pracować-
            dlatego nie mozna tego ignorowac,lekceważyć a wiedza na ten temat którą mają
            nieliczni mądrzy lekarze-naukowcy powinna być przekazana wszystkim innym
            lekarzom.Na tak poważne tematy lekarze nie powinni mieć róznego zdania.Nie do
            pomyslenia jest fakt ze jeden lekarz np.profesor twierdzi że fibromialgia
            jestrzeczywistą, ciężką chorobą utrudniającą bardzo zycie a szereg innych
            lekarzy ma własną interpretację/bo tak im pasuje np.orzecznik ZUS/ i twierdzą
            że jest to wymysł chorego,wytwór wyobrażni,zburzenia hipochondryczne czy
            urojenia.I to jest dopiero CHORE.
    • ala361 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 26.11.06, 21:47
      Miałam omdlenia, bóle w klatce,dusiłam się, zimne poty itp..nawet raz wzywano
      pogotowie.
      Lekarze potraktowali mnie bardzo serio. Badania kardiologiczne, tarczycy, krwi
      i nic ...
      Okazało się że wszystko siedzi w mojej głowie.
      Dwa tygodnie leczenia Neurolem i wszystkie objawy znikły, a było to 2 lata temu.
      Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych diagnoz....
      • dida29 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 27.11.06, 14:37
        po opisie na forum moich objawow,<kiedy jeszcze nie miałam pojecia o istnieniu
        tej choroby >zostałąm wysmiana prze pare sob. uznali, ze jestem hipochondrykiem,
        tymbardziej ze w innym watku poruszałam problem refluksu żóładka, bo tez jestem
        chora i szukałąm porad..wiadac jesli ktos choruje na wicej niz 1 chorobe, to
        staje sie ta hipochondria.
        przykre to jest....moja siostra np. nia nic nie choruje, jest zup[ełnie zdrowa,
        i mysle ze ciezko tez byłoby jej uwierzyc w traki bol, jak i innym osobow,
        ..tylko ze ona to widzi, widzi jak wygladam gdy mnie boli...
        innym osobom poza moja rodzina nie powiedziałąm jak boli.gdy jestem w pracy, a
        bol mnie łapie, ukrywam ze tak strasznie boli, zw srodku bol rozrywa ciało, ale
        ja nie mowie ze boli, jelsi ąłpie mnie akurat straszny atak bolu, i juz nie daje
        rady, a jetse poza domem, mowie ze chyba sie przeziebiłam i mam goraczke, bo i
        tak nikt nie uwierzyłby mi ze moze tak bolec ciało....
        przykre to jest , ze bole ktorych nie da wyjasnic sie badaniami, sa przez innych
        traktowane jako przejaw hipochondrii.....
        • ewax100 Fibromialgia- Hipochondria czy rzeczywistośc?? 27.11.06, 17:25
          Wiem co czujesz bo tez tak mam dlatego Cię rozumiem,tez jestem nazwana
          hipochondrykiem.Popatrz wszystkie mamy cos z głową-psychiką-czy to nie dziwne?
          Czemu ten świat taki jest?
      • jupiter15 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 27.11.06, 19:38
        Ala- to miałas szczęście. Nerwice w Polsce to niezawodna diagnoza.Popatrz tutaj-
        tu lekarze tez zajeli sie na serio sprawą:

        www.psychiatriapsychoterapia.pl/?a=articles_show&id=263
        Tylko całe nic to dało- uważano człowieka za hipochondryka i przez parę lat
        leczono nie na to, co tzreba. Ilu jest takich pacjentów w Polsce?
        • jagoda85 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 27.11.06, 19:42
          Koszmar. Tak niestety mogą działać lekarze również w stosunku do nas.
          • ewax100 Fibromialgia - Hipochondria czy rzeczywistośc?? 27.11.06, 20:30
            Smutne to ale rzeczywiste jak postepują lekarze.Zauważcie jednak że nas -ludzi
            chorych na fibromialgię jest juz całkiem sporo.Ja rozumiem moze ktos miec
            zaburzenia hipochondryczne ale nie przy takich oczywistych objawach i przy
            takiej ilosci chorych i przy takich opiniach lekarzy profesorów,naukowców
            którzy chyba bardziej się znają na tym niz lekarze rodzinni.Także obecnie wiele
            sie na ten temat pisze o fibromialgii gdzie obalają ten mit jaki krążył przed
            laty że fibromialgia to urojenie.Pisze się ze jest to faktyczna,rzeczywiście
            istniejąca choroba.Oby tylko te wieści dotarły do lekarzy nas leczących w całym
            kraju.Wynikałoby z tej ich nieprawdziwej teorii ze wszyscy jesteśmy
            hipochondrykami!!Cos tu jest chyba nie tak?
    • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 14:50
      Wiecie co?dzisiaj dostałam następny napad bólu -to niektórzy powiedzieli by
      pewnie ze mam urojenia /nawet smiac się dziś nie umiem/ a wczoraj mnie np. nie
      bolało -to nie miałam urojen a dzisiaj już mam urojenia taak? Czy nie uważacie
      że nawet myśląc tak jak ci dziwni lekarze ze to jest absurdalne????To jest Chore
      Uroić to sobie można cos przyjemnego,co potem moze się okazać niemożliwe do
      zrealizowania a nie niesamowity ból całego ciała.
      Czy ktoś moze podpowiedzieć co z tym zrobić?Jak lekarze mogą wmawiać takiej
      wielkiej ilości ludzi że fibromialgia to urojenie?ze ból to hipochondria?
      • ramadayes Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 17:23
        ewax, pisałaś w którymś z postów, że fibromialgia to choroba reumatyczna. nie
        wiem, jak jest naprawdę, bo nie znam się na tej chorobie, ale jeżeli naprawdę
        jest reumatyczna to chyba leki na reumatyzm powinny coś pomagać? poza tym
        reumatyzm można wykryć w badaniach krwi, a jak jest z tą fibromialgią? jeżeli
        jest chorobą reumatyczną to chyba powinna być wykrywalna?
        • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 17:45
          Jest zaliczana niby do chorób reumatycznych ale wyniki sa dobre.To jest choroba
          bardziej mięśni.Ból promieniuje od wszystkich stawów na całe ciało.Nie chcę sie
          juz powtarzac jesli chciałabyś cos dokładniej wiedzeć to przeczytaj
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36118
          lub wszystko o fibromialgii dr.Weissa www.weiss.de












          • pia.ed Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 05.12.06, 13:20
            Ewa, nie uwazam tego za urojenie, bo sama to przechodzilam ponad 10 lat temu.
            Lekarstwa nie ma, pomaga tylko zmiana trybu zycia ...
            Poszlam na zwolnienie i zaczelam trenowac ogolne rozprezenie pod okiem
            rehabilitantki.
            Zajelo mi to DWA lata zanim nauczylam sie wlasciwego oddychania,
            ktore przynosilo ulge w bolach. Czym bardziej sie rozprezalam,
            tym mniej mnie bolalo ...
            Potem zaczelam sluchac najmniejszych sygnalow mego ciala:
            lekki bol, spowodowany np przechadzka czy zrobienie mczegos w domu,
            to kladlam sie na materacu na podlodze i odprezalam sie ...
            Dzialalo to jak maska tlenowa z gazem rozweselajacym, dawana kobiecie
            na porodowce.

            Nie ma nic gorszego jak jeden bol zastepuje drugi, miesnie coraz wiecej sie
            mecza i coraz wiecej bola.
            U mnie nastapil odwrotny proces: dawalam miesniom odpoczac i leczylam je
            w ten sposob.

            Ewa, znam z grubsza Twoja sytuacje rodzinna. Nie masz malych dzieci
            i zwiazanego z tym ciaglego ganiania po domu.
            Poswiec czas sobie samej!!! To nic nie kosztuje ...
      • green_land Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 18:36
        Spróbuj znależc jakąs grupę wsparcia, osoby, które jak Ty doświadczyły tej
        choroby.Pewnie jest w necie trochę forów o tym diabelstwie.Samemu też można
        ząłozyc. Zawsze raźniej,jeżeli można pogadac z kimś, kto wie, o czym sie mówi.
        Poza tym, kobieto, jesteś nerwowa i chyba u kresu sił.To na pewno nie poprawia
        stanu Twojego zdrowia, wręcz przeciwnie.
        Spróbuj trochę odpuścic. Nie wiem,jak wygląda leczenie, ani nic bliższego o
        chorobie,ale jest wiele ludzi, którzy cierpią. Mam raz w miesiącu bóle takie,
        że po prostu zdycham. To podobno żylaki na macicy. Jak w porę nie wezmą
        końskiej dawki p/bólowych to mam sajgon przez łądnych parę godzin.Nawet ruszyc
        się nie mogę, tak boli. A boli mnie całe ciało. I tez zaden lekarz nie traktuje
        nmie poważnie - "no tak, to czasami trochę boli"... a że leki nie pomagają na
        ból? Przecież minie! Więc co mi pozostało? WEiem,że u Ciebie wygląda to
        inaczej, ale inni też nie zawsze mają się lepiej.Hipochondrycy rzeczywiście
        cierpią. A znam kilku, więc wiem,co mówię. A że problem tkwi w psychice? Nikt
        im nie pomoże jeżeli sami sobie nie będą chcieli pomóc(ja Cię nie porównuję do
        hipochondryka-to tylko przykład).
        Musisz się odstresowac, bo Cię to niszczy. Wywrzeszcz się, nakilnij, wywściekaj
        i weź w garśc.
        Powodzenia
        • jagoda85 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 19:25
          Grupę wsparcia to my mamy na forum fibromialgia, którego założycielką jest
          właśnie Ewax100. U nas to, nie tkwi w psychice, ale w stawach i mięśniach,
          chociaż w depresję w tej chorobie też można popaść. Ktoś kto tego nie ma, nigdy
          chorego na ta chorobę nie zrozumie. Środki przeciwbólowe pomagają tylko na
          chwilkę, a ileż tego można jeść. Szkopuł w tym, że sami lekarzej nie wiedzą
          skąd się ta choroba bierze i nie potrafią jej leczyć. To nie jest sam
          reumatyzm, z tą chorobą współistnieje również szereg innych chorób, stąd ci
          lekarze, którzy nie do końca wiedzą o co chodzi nazywają nas hipochondrykami,
          co nie jest zgodne z prawdą. Poczytaj sobie www.weiss.de, jak znajdę
          link do tej strony po polsku to ci podam. Pozdrawiam.
    • ramadayes Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 28.11.06, 18:59
      pogrzebałam trochę w necie i znalazłam stronkę
      www.poradnikzdrowie.pl/site/947_633.htm
      według artykułu na tej stronce:
      "Wiadomo też, że choroba rozwija się częściej u osób, które w młodym wieku
      straciły rodziców, były źle traktowane, mają wrodzone lub nabyte zmiany w
      kręgosłupie lub stawach".

      I jeszcze- co sprzyja zachorowaniom (też z tego artykułu):
      Fizyczne choroby i urazy
      Znaczny i niewłaściwy wysiłek fizyczny
      Troski rodzinne
      Rozstania z bliskimi
      Kryzysy życiowe
      Krzywdy psychiczne
      Obniżenie pozycji społecznej
      Izolacja
      Depresja
      Mobbing
      Problemy zawodowe
      Problemy finansowe

      wygląda na to, że psyche ma tu znaczący wpływ. co o tym sądzicie?
      • jagoda85 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 28.11.06, 19:29
        Jak chcesz to ci podam jeszcze kilkanaście innych stron o tej chorobie. Wszyscy
        cały czas śledzimy wszystko, na bieżąco o tej chorobie i informujemy się o tym
        na forum fibromialgia.
        • ewax100 Re: Hipochondria czy rzeczywistośc?? 28.11.06, 19:45
          oto link do niemieckiego dr.Weissa ale po polsku www.weiss.de/619.html
    • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 28.11.06, 19:56
      Dzisiaj otrzymałam maila od dr.Weissa potwierdzającego ze fibromialgia jest
      chorobą ale przeciez on nie moż enic poradzic ze w Polsce
      lekarze/niedouczeni/uważają tę chorobę za urojenie.Oto mail
      Szanowna Pani

      Diagnoza moze byc stwierdzona poprzez poszczegolne badania lekarskie
      ktore wykonujemy w naszej praktyce w mannheim.
      Takze osobista rozmowa z Dr.Weiss jest czescia tej diagnozy .Fib
      romialgia jest choroba,przykro mi ,ze lekarze w Polsce nie biora jej
      Powaznie.


      Serdeczne pozdrowienia
      Krystyna Hauschild w imieniu praktyki Dr.Weiss

      Może ktoś nam doradzi co z tym zrobić?Dla lekarzy którzy nas leczą,którzy
      decydują o naszym nawet życiu /orzecznik ZUS/ ta choroba to hipochondria i
      urojenie a cierpi na to tysiące ludzi.Nie ważne są dla nich opinie lekarzy za
      granicą,nie ważne sa opinie jak juz pisałam prof.największych sław w Polsce/-
      oni mają swoją nierealną teorię.Jak sadzicie czy moze ktoś to zmienić?
      • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 30.11.06, 13:48
        ??
        • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 03.12.06, 20:04
          Czy urojona choroba moze trwać już 30 lat z coraz większym nasileniem.Proszę o
          pomoc -ból nie pozwala mi zyć!
          • danuta1105 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 05.12.06, 12:38
            Moim zdaniem choroba ta istnieje więcej niż 30 lat tylko w Polsce o niej nikt
            nie słyszał.Ja cierpię od ponad 40 lat, tylko nie wiedziałam na co.Na początku
            nie zwracałam na to uwagi ale szybko się męczyłam,bolały mnie kości przy dotyku
            i co roku było gorzej.Dopiero w 2002 roku przeczytałam artykuł i dowiedziałam
            się o że jest choroba o nazwie Fibromialgia której objawy odpowiadają moim
            dolegliwościom.Od tej chwili szukałam informacji o tej chorobie ale długo nie
            było żadnej wzmianki ani w internecie ani w encyklopedii.Teraz dużo się o tym
            pisze ale pomocy nie ma żadnej.Chorzy daj cierpią i wyją z bólu.Serdecznie
            pozdrawiam.
            • ewax100 Re: Fibromialgia-urojenie czy potworny ból? 05.12.06, 14:29
              Ja tez cierpię od 30 lat tylko wczesniej mówiono mi że to gościec a od 4 lat
              szpitalnie zdiagnozowano mi ze to fibromialgia.Jak więc można mieć 30 lat
              urojenie?chyba to samo mówi za siebie.Niestety z własnego doświadczenia i
              innych ludzi na to chorych wiem że większość lekarzy/tylko nie wiem
              dlaczego/traktuje chorych jak hipochondryków,sumulantów,ludzi mających
              urojenia.Czy doczekamy czasów że ktos ten mit obali?Niby sie tyle pisze na ten
              temat ale to wciaż mało.Poczytajcie proszę wraz z opiniami chorych
              www.poradnikzdrowie.pl/site/947_633.htm?p=0
              Co mam zrobić jesli lekarz przepisuje mi lek na fibromialgię m.in.Pernazinum?
              Jest to lek na schizofrenię przewlekłą i urojenia.Nie wzięłam tego ale co mi
              pozostaje myśleć?
              • rura001 Pernazyna 05.12.06, 17:53
                Z fibromialgia nie jest tak prosto.
                Zaóważ że oficjalnie fibromialgia należy do chorób reumatycznych. Ale najwięcej
                danych przemawia za tym że tylko chory jest mózg w tej chorobie(tzw ośrodkowa
                nadwrażliwośc na ból). Stosowanie leków psychotropowych (oddziaływujących na
                mózg) może więc byc jedną z metod leczenia.
                Lek o którym piszesz ma wiele działań (leczenie wymiotów, alergii skórnej,
                działanie spazmolityczne)i leczenie schizofrenii jest tylko jednym z możliwych
                zastosowań tego leku.
                • ewax100 Do rura001Fibromialgia urojenie czy potworny ból? 05.12.06, 19:06
                  Działanie spazmolityczne,leczenie schizofrenii,urojen-tak wiem o tym ale nie
                  wiem co to ma wspólnego z boimi bólami męsni i stawów.Przeciez ja nie mam
                  schizofrenii i urojen na litość.Gdyby tak było to jakim cudem dzisiaj po
                  zastrzyku diprophosie i mydocalmie czuje sie lepiej-tylko nie wiem na jak długo?
                  Nie zgodze sie ze chory jest mózg.Jak to dzisiaj juz mózg mi wyzdrowiał?To jest
                  nielogiczne-przepraszam.Nadwrazliwość na ból?tu nie trzeba byc nadwrażliwym
                  zeby czuć tak potworny ból.A spazmów czy płaczu to kazdy człowiek by dostał
                  przy takich bólach.Tymbardziej ze ból powoduje dziwne odczucie wewnętrzne
                  kompletne rozbicie,roztrzęsienie,dreszcze,gorąco naprzemian jak w wysokiej
                  gorączce.Brałam anafranil długi okres czasu ale nie zauważyłam poprawy w sensie
                  bólu.
                  • ewax100 Re: Do rura001Fibromialgia urojenie czy potworny 06.12.06, 20:10
                    Gdyby to była choroba mózgu to raczej diprophos by nie pomógł.
                    • pia.ed Do rura001 Fibromialgia urojenie czy potworny 06.12.06, 23:39
                      Rura00 ma jednak racje, choc sie troche niezgrabnie wyrazila ...

                      To jest po prostu DYSFUNKCJA jakiegos osrodka w mozgu
                      ktory zbyt silnie reaguje na bol.
                      Takie wytlumaczenie przeczytalam 10 lat temu, nie sadze aby to sie zmienilo.

                      Niedawno przeczytalam w ksiazce o stanie permanentnego zmeczenia,
                      ze fibromialgia jest czescia skladowa tego syndromu.



                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Z fibromialgia nie jest tak prosto.
                      Zauważ że oficjalnie fibromialgia należy do chorób reumatycznych.
                      Ale najwięcej danych przemawia za tym, że tylko chory jest mózg ...
                      (tzw ośrodkowa nadwrażliwośc na ból).
                      • ewax100 Re: Fibromialgia 07.12.06, 20:00
                        Do pia.ed Na ta chorobę jestem chora juz od 30 lat i mozesz wierzyc ze wszystko
                        robię zeby sobie pomóc ale niestety nie jest to możliwe.Te objawy jak sie
                        okazuje tez sa rózne u kazdej osoby.Wisz tu jest jeszcze sprawa ze oprócz bólu
                        wystepują te straszne dolegliwości jak słabośc,bezwład,oszołomienie,brak
                        powietrza,brak tchu,przyspieszony oddech,jakby człowiek był pijany,jakby miał
                        zemdlec czy umierać-To Jest KOSZMAR nie do opisania.Co jest tego przyczyna tego
                        nie wiedza nawet lekarze,sprawy sa badane jednak istotne jest obojetnie czy za
                        to odpowiada dysfunkcja mózgu czy cos innego ze człowiek jest bardzo chory ze
                        nie moze samodzielnie funkcjonowac,życ a co dopiero pracowac -dlatego lekarze
                        powinni inaczej na to spojrzeć a nie uznawac ze chorzy sobie wmawiaja
                        chorobę.Jak mozna 30 lat mieć hipochondrie czy urojenie?Jest to podejscie
                        nieludzkie.Zobacz forum o fibromialgii jak duzo osób na to cierpi.Trudno
                        wszystkich wziąć za symulantów pradwa?
                        • ewax100 Re: Fibromialgia 07.12.06, 20:05
                          Gdyby jednak tak było ze to sprawa dysfunkcji mózgu to dlaczego leki
                          p/depresyjne anafranil nie zmniejsza bólu tylko diprophos?
                          • pia.ed Re: Fibromialgia 08.12.06, 01:34
                            Leki przeciwdepresyjne nie moga zmniejszyc bolu, bo:

                            1.Nie sluza do zmniejszania bolu
                            2.Mozg nie jest chory, tylko jakas jego czesc niewlasciwie funkcjonuje

                            Na lekach zupelnie sie nie znam, bo mi zadnych nie przepisano.
                            Pomoglo mi plywanie w cieplym solankowym basenie, masaze,
                            odprezanie sie, odpoczynek od pracy /zwolnienie lekarskie/ ...



                            ewax100 napisała:
                            Gdyby jednak tak było ze to sprawa dysfunkcji mózgu to dlaczego leki
                            p/depresyjne anafranil nie zmniejsza bólu tylko diprophos?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka