patrole_patrole
18.01.07, 15:12
Mija dla mnie 18. dzień odwyku. Nie wiem skąd przyplątały się objawy wczesnej
fazy zrywania z nałogiem: wytrzeszcz oczu jako wynik wypychania gałek z
oczodołów, spłycony, urywany oddech i lęk przed jego utratą, ból brzucha
skręcający żołądek i pełznący mdłym uciskiem po jego okolicach.
Żarłoczność nasycona, a poprawy nie odnotowuję, chyba że za nią uznać senność
tak wielką, że nie przeszkadza zapadnięciu w drzemkę pozycja stojąca i
otwarte oczy.
No i co? No i pstro. Nie palę i tyle. A co się ze mną wyprawia, niewiele mnie
interesuje. Chciałabym przyspieszyć bieg czasu. Sto innych rzeczy też bym
chciała.
Nie palę i tyle...