Dodaj do ulubionych

Borelioza a toczeń

13.07.07, 21:50
Witam.
Jestem mamą 17letniej Oli, chorej na boreliozę.
Opiszę Wam naszą historię, gdyż to, co dzieje się teraz, jest tak wspaniałe i
szokujące, że chcę się tym z Wami podzielić, tym bardziej, że to dzięki temu
forum, i rewelacyjnej dr Beacie Ola w końcu wraca do zdrowia smile
Ok 8 lat temu nad morzem córkę prawdopodobnie ugryzł kleszcz, nie widzieliśmy
go, rumienia też nie było, miała za to infekcję grypopodobną z bardzo wysoką
gorączką, trwającą około tygodnia, bolały ją stawy i mięśnie. Dostała
antybiotyk, bodajże sumamed, na kilka dni, potem to minęło. Pół roku później
Ola zaczęła chorować. Najpierw była to małopłytkowość, oporna na leczenie, po
paru latach sama się cofnęła, za to zaczęła się ostra anemia, ta też nie
bardzo dawała się leczyć. 3 lata temu zaczęły się bóle stawów, najpierw
pojedyncze, potem zajęło wszystkie stawy, zapuchły bolały tak, że córka nie
mogła się ruszyć. Trafiła do instytutu reumatologii, gdzie natychmiast
dostała sterydy, po prawie miesięcznym pobycie stanęła na nogi, a reumatolog
zdiagnozował toczeń, chorobę autoimmunologiczną. Nie muszę chyba wspominać,
że nie zrobił badań na boreliozę. Nasza znajoma pani immunolog powiedziała,
że ta diagnoza wydaje się jej naciągana, że to nie do końca to. I te je słowa
nie dawały mi spokoju. Leczenie "tocznia" przebiegało nietypowo, córka miała
reakcje na przeróżne leki takie, jakich nie ma. Pulsy solu-medrolu trzeba
było odstawić, gdyż ciśnienie skakało potwonie wysoko, Ola miała po nich
potworne bóle głowy, zaniki wzroku, koszmar. Cały czas brała encorton w
tabletkach, wyciszał bóle stawów, ale na pewien czas, potem trzeba było
zwiększać dawkowanie. Leki immunosypresyjne, testowaliśmy różne, organizm Oli
odrzucał, nie wchłaniały się, po ok miesiącu trzeba było odstawiać, bo stawy
puchły, mięśnie całkowicie wysiadały. Po odstawieniu wszystko wracało do
normy. Ok rok temu dołączyły się objawy neurologiczne: potworne bóle głowy,
drętwienia twarzy, rąk, nóg, czasowe zaniki wzroku, światłowstręt,
nadwrażliwość na dźwięki i zapachy. Doszło potworne przewlekłe zmęczenie.
Wizyty u neurologa i rezonans głowy nie wykazały żadnych zmian. Ok pół roku
temu córka zaczęła się dusić, też nie wiadomo z jakiego powodu. Podano jej
sterydy, i okazało się, że ma cały pakiet chorób posterydowych: stłuszczenie
wątoby, cukrzyca, osteoporoza, zaczęto ją leczyć w CZD. Dołączyły się
potworne bóle pleców i korzonkowe, miała tomografię, rezonans, scyntografię,
neurolodzy rozkładali ręce. Ból był potworny, nie działały nawet narkotyczne
kroplówki. Ola nie była w stanie chodzić, ponad miesiąc jeździła na wózku.
Potem powolutku zaczęla wracać do siebie, ale nadal nie wiadomo było, co
jest. Czytając książkę, opisującą podobny trochę do Oli przypadek, gdzie u
dziewczynki z bólami stawów sprawdzono boreliozę, i wyszło, że to to,
zaczęłam szukać w internecie, gdzie robić badania, wysłaliśmy próbkę do
Poznania i Pcr rt wyszedł dodatni. Mieliśmy chwilową wątpliwą przyjemność z
prof z Wolskiej, ale o tym pisałam już. Znalazłam Was, skontaktowałam się z
dr Beatą, wizyta w Krakowie, i podjęliśmy leczenie. Zestaw biotrakson,
azitrox, tinidazol i probiotyki. I teraz zacznie się najciekawsze wink Po 1
biotraksonie była poprawa, zeszła opuchlizna z palców, ustąpił ból głowy i
bioder. Myśleliśmy, że Olka oszukuje, albo, że to psychika tak zadziałała,
ale nie, po 2 wlewie ustąpił ból łokci, kostek u nóg , potem odpuścił ból
mięśni, kolan, minęło przewlękłe zmęczenie,po tygodniu minęły wszystkie bóle
stawów, co ciekawsze, nie wróciły do dziś, a za nami już 38 kroplówek.Były 2
herxy, jeden trwał 3 dni, potworny ból głowy, kłucie oczu, drętwienie twarzy
i języka, nadwrażliwość na światło, drugi podobnie, ale już tylko dwa dni.
Zostało nam jeszcze 7 kroplówek, potem zamur w tabletkach. Jedyne, co jeszcze
pozostało z dawnych bólów, to plecy, ale też już bolą dużo mniej, Ola
normalnie chodzi i funkcjonuje, i to jest wspaniałe.
Po 2 tyg kroplówek byliśmy w CZD, lekarze byli w ogromnym szoku, pozytywnym
oczywiście. Nawet reumatolog, którego reakcja na wyniki badań boreliozy była
taka, że to nie ma nic wspólnego z toczniem, pytał, co Oli tak pomogło, i w
konsultacji napisał, że brak jest cech aktywnego tocznia...
Wiem, że praed nami jeszcze długie leczenie, ale przy takich efektach to ja
nie ma żadnych wątpliwości, że warto, i że to właściwa metoda.
Będę pisać, już krócej wink o dalszym leczeniu.
Pozdrawiam wszystkich, dobrze, że jesteście. Beata
Obserwuj wątek
    • bagnowska Re: Borelioza a toczeń 13.07.07, 22:43
      Witaj,Beato.Jestem z Wrocławia.Mój mąż od 10 lat ma podejrzenie stwardnienia
      rozsianego.Obecnie nie chodzi samodzielnie, jeździ na wózku, ma potworną
      męczliwość, neuralgie nerwu trójdzielnego i wiele dolegliwości neurologicznych.
      2 lata temu mój starszy syn złapał boreliozę. Została szybko zdiagnozowana,
      przeleczona antybiotykami w sumie 6 tygodni (dzięki mojemu uporowi).na razie
      jest w porządku, ale co jakiś czas będzie syn robił testy. Ale od tego czasu
      zaczęłam drążyć remat i próbowałam zainteresować nim lekarzy w Wrocławiu.Na
      próżno.Mąz został wrzucony do worka pt. sm i koniec! na szczęcie znalazłam Forum
      i nieocenioną dr Beatę.Właśnie zaczęliśmy leczenie, dokładnie ten sam zestaw, co
      Ola.Dzisiaj była czwarta wlewka Biotraksonu i...mąż prawie samodzielnie wszedł i
      wyszedł z wanny oraz POSZEDŁ o kulach do toalety.To nie zdarzyło się już od
      wielu miesięcy... Jestem też zszokowana, bo raczej czekaliśmy na herxy czyli
      pogorszenie, a tu...Najważniejsze, że mój mąż UWIERZYŁ! Bo ja wierzyłam cały
      czas, że stanie jeszcze na nogi. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Olę - Basia
      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 13.07.07, 23:23
        Basiu, czytałam Twój wątek. Bardzo cieszy mnie poprawa u Twojego męża, po Oli
        widzę, że antybiotyki czynią cuda, i oby tak dalej. U Oli pierwszy herx był po
        6 dniach, drugi 3 tyg później. Trzymamy za Was kciuki, będzie dobrze smile
      • baska192 Re: Borelioza a toczeń 13.07.07, 23:28
        Mysle,ze wszyscy z forum ciesza sie razem z Toba.Ja tez.Mam jedno
        pytanie.Piszesz ,ze zniknela opuchlizna z palcow.Ja tez od lat mam opuchlizne
        na palcach,lekarze pojecia nie maja co to jest.Opuchlizna powstala w ciagu
        jednego wieczoru.Szczegolnie widoczna jest na na
        malym,serdecznym,srodkowym.Czyli chodzi mi o trzy ostatnie palce.Napisz prosze
        jak wygladala opuchlizna na palcach Twojej Oli.Pozdrawiam.
        • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 13.07.07, 23:39
          Basiu, u Oli były zapuchnięte całe palce, wyglądały jak napompowane, do tego
          potwornie bolały ją stawy w dłoniach do tego stopnia, że nie mogła ani pisać,
          ani nawet przewracać kartek w książce. Przy zmianach pogody puchły jej też inne
          stawy:łokcie, kolana, kostki u nóg. Teraz pogoda świruje, a u nas nic smile
          • zazule Re: Borelioza a toczeń 14.07.07, 10:47
            Super wiadomosc Beatko.

            Jak zachorowałam (mykoplasmy i chalmydia pn -cpn) to reumatolog i zakaznik
            stwierdzili choroby autoimmunologiczne (reuatolog kolagenozy układowe, zakznik
            wysałał do poradni chorób autoimmunologicznych- do której na moje szczescie
            nigdy nie dotarłam)do leczenia dali mi steryd - metypred i leki przeiwzaplne.

            Szukajac czegos o mojej bakterii znalazłam amerykanska strone o cpn i odkryłam
            ze są lekarze którzy tzw choroby autoimmonologiczne jak np SM, toczen, Rzs oraz
            inne jak FM, CFS, leczą przy mocy abx. Wierzac ze wszyski choroby to tylko
            ukryte infekcje mykoplasmami, chlamydia , borelioza i pewnie jeszcze innymi nie
            znanymi patogenami.
            Ostatnio czytałam historie osób które wychodzą na prostą z kalectwa zwanego
            sklerodermią.



            Tak sobie myślę, że lekarze kórzy podejmuja sie leczenia wbrew oficjalnemu
            stanowisku medycyny i opini innch lekarzy często b utytułowanych byc moze
            przechodzą rózne watpliwosci. Pewnie taki przypadek jak Oli dodaje im wiary ze
            to co robią ma ogromny sens i ze są na słusznej drodze.

            Jezli chododzi o stawy to mojej przyjaciólce (cpn i myko) spuchły tak ze miała
            dłonie i stopy ja niedźwiedź. Opuchlizna lubila sie pojawaic co jakis czas i
            oczywiscie na zmiany pogody tez wracała.
            Po poł roku na abx stawy w b dobrym stanie i nie puchną.

            Trzymajcie sie ciepło i powodzenia
            zaz






            • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 14.07.07, 11:07
              Dzięki, Zazulko wink Ola miała sprawdzane chlamydie, ma ujemne, a mykoplasm nie
              sprawdzałyśmy. Mam pytanko, czy jest sens robić badania na mykoplasmy w trakcie
              leczenia antybiotykami, czy jak przy boreliozie trzeba odczekać ileś czasu od
              antybiotyków? Pozdrowionka, Beata
              • zazule Re: Borelioza a toczeń 14.07.07, 11:35
                Tak naprawde nie ma zadnych dobrych testów na cpn i mykoplasmy w Polsce. W USa
                robią badania pcr z białych krwinek.
                Mysle ze mozna robic Elise w igg i igm na mykoplasme pneumoniae i co jakis czas
                monitorowac zmiany przeciwciał. Ja tak zrobiłam i okazało zie ze urosły mi
                przeciwciała w Igm dosc znacznie.
                Na mykoplasme polecam bo to czesta koinfekcja od kleszczowa.

                Oczywiscie jak przy bb Elisa nie moze służyc do nonitorowania postepu leczenia
                ale moze czasmi dac odpowiedz czy choroba jest zwiazana róweniez z obecnoscia
                mykoplasmy

                pozdr
                zaz
          • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 14.07.07, 17:10
            Joasiu, też mam taką nadzieję z tym bieganiem smile Z ostatnich osiągnięć był
            wypad do kina na Shreka3, niby nic, ale Ola nie była w kinie od ponad roku...
            Poza tym zaklinamy wenflon, by raczył wytrzymać 6 dni, już przetwał 3, a
            naprawdę nie ma się gdzie wkłuwać... Płuczemy go nawet same w domu solą z
            heparyną, trzymajcie kciuki,by się udałosmile
            Dzięki wszystkim za ciepłe słowa, pozdrawiam serdecznie. Beata
    • eter05 Re: Borelioza a toczeń 15.07.07, 14:36
      A ja niepozytywnie.Bo czytam te wszystkie horrory + mojej rodziny i
      zastanawiam sie ile jeszcze ludzi w dwudziestym pierwszym wieku musi przejsc
      takie pieklo zeby moc sie leczyc .Przeciez chcemy sie leczyc ,zdobywamy
      pieniadze ,zadluzamy sie i nic.Ani prosba ani grozba,po prostu glowa w mur.Jest
      narazie dr Beata ale jak dlugo da rade ,doba ma 24 h a nas jest coraz wiecej.
      • bagnowska Re: Borelioza a toczeń 15.07.07, 16:50
        Tak, to prawda.Też o tym często myślę, ile udźwignie jeden lekarz. Dlaczego,
        mimo tego, że w świecie uznano inne systemy leczenia tego paskudztwa, u nas
        nadal nic się nie zmienia i udaje się, że problemu nie ma lub jest znikomy. I
        wiem jedno, jeśli okaże się, że mój mąż ma jednak neuroboreliozę i że zabrała
        jemu i nam, naszym synom najpiękniejsze lata życia, aktywności, pasje, pogrążyła
        w niedostatku materialnym (mąż od 8 lat już jest na rencie, a jakie są renty,
        każdy wie...) - NIE DARUJĘ. Zawalczę o odszkodowanie dla mojego mężczyzny po to
        , aby mógł żyć godnie mimo swojej niepełnosprawności, aby mógł mieć domową
        PŁATNĄ rehabilitację (bo takich jak On, smowców, fundusz pozbawił takiej
        możliwości, Oni nie rokują...). A zrobię to nie dlatego, że diagnoza sm była
        mylna ale dlatego, że nas ZLEKCEWAżONO,że nikt nie słuchał, jak prosiłam o inne
        badania, następne MRI - wrzucono męża do "bezpiecznego " dla lekarzy wora pt;
        Stwardnienie Rozsiane nie zgłębiając tematu i nie słuchając przede wszystkim
        PACJENTA. Zrobiła to dopiero Pani Doktor Beata...
          • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 17.07.07, 18:20
            Witam i w związku z tą piękną pogodą nasunęło mi się pytanko. Jak się ma
            borelioza jako choroba (nie chodzi mi o antybiotyki, bo to wiem) do słońca?
            Przy toczniu słyszeliśmy ciągle, że absolutnie trzeba unikać słońca, bo to
            zaostrza chorobę, jak to jest z borelką, czy ktoś wie?
            W piątek kończymy kroplówki, hura smile
            Pozdrawiam, Beata.
            • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 18.07.07, 10:39
              Witam. Dziś już po kroplówce, zostały tylko 2smile Za to od rana z zadziwiającą
              regularnością 3tygodni Ola ma herxa, leży bidula, mruży oczy, bo ją kłują
              potwornie, boli ją strasznie głowa, po czubku "chodzą mrówki", drętwieje twarz,
              kark, no i nadwrażliwość na dźwięk i światło. Byle do jutra...
              • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 20.07.07, 12:20
                Nareszcie kroplówki za nami smile)) Zleciało 45, nie było łatwo, ale efekty
                rewelacyjne. Została wielka dziura w ręce, bo Olka nie dała sobie wyjąć
                wenflonu, mimo, że ręka ją pobolewała, pobił rekord, siedział 9 dni! Ostatnio
                herx minął po 2 dniach, ten drugi to tylko ból głowy. Od jutra zamiast
                biotraksonu mamy zamur.
                Pozdrawiam, Beata
                • gucina69 Re: Borelioza a toczeń 20.07.07, 15:13
                  Hej Beata. Mam pytanko. Czy twoja Ola miała objaw Raynaud? Bo mój syn ma i
                  wiosną zapakowałam go do szpitala na reumatologię bo miał właśnie ten objaw i
                  opuchnięte palce u rąk i kostki. Tam go przebadali i nic nie znaleźli oprócz
                  ASO 440 i zwężonej zastawki płucnej. Podejżany był o tocznia, twardzinę
                  układową albo mieszaną chorobę tkanki łącznej. Ale wypisali go do domu bez
                  diagnozy ale do obserwacji w kierunku tych chorób. Po za tymi objawami on czuje
                  się dobrze. Ale ponieważ mamy psa który łapie kleszcze zrobiłam synowi PCR w
                  Poznaniu i wyszedł pozytywny. Lekarze mówią mi że jestem psychiczna bo to nie
                  bolerioza. Syn też stwierdził ,że wymyślam ale ja boję się że w przyszłości
                  może ciężko zachorować. Więc zamierzam leczyć boleriozę. Minął już rok jak
                  wozimy się po lekarzach bez diagnozy i leczenia z ich strony. Objawy mojego
                  syna ( 14 ;at) wyglądają na autoagresję choć bardzo łagodną. Interesuje mnie
                  czy u Oli też było to sinienie palców. Ciężko mi samej podjąć decyzję o
                  leczeniu. Wykołowana jestem. Pozdrawiam. Jola
                  • reni_x Re: Borelioza a toczeń 20.07.07, 15:55
                    Jolu,ja mialam takiem problemy pare lat temu.Wyladowalam w szpitalu,a oprocz
                    tego syndromu Raynauda prawie nic nie znalezli.Na palach u nog przy badaniu
                    wykryli malutkie skrzepy.wtedy dosalam przez tydzien Rocephin i skonczyl sie
                    problemy z sinymi palcami.
                    Kazdy ma prawo do osobistej decyzji,jak chodzi o leczenie..ale..ale nie warto
                    czekac..podstawe do leczenia masz-pozytywny PCR.
                    Pozdrawiam
                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 20.07.07, 16:21
                    Jola, Ola objaw Raynauda i sine palce miała, chociaż u nas to nie było
                    najgorsze. Ja doszłam do tego, że Olę kleszcz użarł 7 lat temu, i tak ta
                    borelioza się rozwijała atakując wszystko, co tylko się da. Myślę, że nie warto
                    czekać, aż twojego synka tak rozłoży choroba jak Olę. U nas też reakcją lekarzy
                    było- a po te badanie robiliście, to nie ma nic wspólnego z toczniem... Potem
                    pokazaliśmy się panu reumatologowi, był w szoku poprawą, pytał, co Oli tak
                    pomogło, więc się dowiedział, że antybiotyki. Ma nad czym myśleć smile Na twoim
                    miejscu spróbowałabym chociaż przeleczyć synka, nie zaszkodzi, a pomóc może.
                    Skąd jesteście? My z Warszawy, i leczymy się u dr Beaty w Krakowie.
                    Pozdrawiam serdecznie, Beata
                  • zazule Re: Borelioza a toczeń 20.07.07, 17:56
                    U mnie tez zdiagnozwoano syndrom Raynauda (powiedziłam lekarzą ze ten cały
                    syndrom to jaks wielka pierdołasmile diagnozowano mnie w kierunku kolagenozy
                    układowej i pewnie ubrano by mnie w jakaś fajną chorobe z autoagresji gdybym
                    dalej był diagnozowna przez reumatologów i zakźników.

                    Mam mykoplasmy i chlamydie pnsmile

                    Jest grupa lekarzy którzy wogole nie wierza w autoagresje i uwazają ze to
                    wszysko to ukryte infekcje. Ja po moich doswiadczeniach i historiach innych
                    osób które wyleczyły sie abx np z Sm czy tocznia lub sklerodermi uwazam ze Ci
                    lekarze mają racje.
                    Pozdr
                    zaz

                      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 26.07.07, 12:52
                        A było już tak pięknie...
                        Odebrałam dziś wyniki badań Oli, i załamka. Próby wątrobowe b wysokie, AST 139,
                        ALT321, przy normach do 31 sad(( Reszta wyników w normie, trochę za dużo płytek
                        krwi484tys(norma do 440tys). Musimy odstawić zamur (po konsultacji z dr Beatą)
                        i za ok 10 dni badania kontrolne. Olka załamana, boi się nawrotów, dobrze, że w
                        poniedziałek jesteśmy umówieni w Krakowie.
                        • bagnowska Re: Borelioza a toczeń 26.07.07, 13:08
                          Witaj, Beata!Ty-załamka!? Nie uwierzę. Przecież to Ty mnie zagrzewasz do walki
                          z tym świństwem i sama już tyle zrobiłaś dla swojego dziecka.Ja Was rozumiem,
                          strach przed nawrotem, postępem choroby-przerabiam to od ponad 10 lat... Ale to
                          tylko chwila, potem człowiek się otrząsa z tego poraliżującego lęku i walczy
                          dalej. Organizm Oleńki jest po nieludzkim wysiłku - najpierw stargany chorobą,
                          a potem jednak także sponiewierany chemią, którą musi w takich ilościach
                          przyjmować. Wierzę, że pod okiem dr Beaty Twoja Dziewczynka wydobrzeje. Trzeba
                          tylko czasu,dalszej cierpliwości i Twoich sił. Ciepło Was obie pozdrawiam -
                          Basia
                          • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 26.07.07, 13:17
                            Dzięki, Basia, za te słowa, wiele znaczą dla mnie, wierz mi. Pewnie, że
                            będziemy toczyć walkę dalej, tylko taki strach się zalągł, jak zobaczyłyśmy te
                            wyniki, Ola miała potworne problemy z wątrobą z pół roku temu, po lekach
                            właśnie, miała nawet robioną biopsję, teraz było już w normie wszystko, ale
                            widać to za dużo, no nic, pozostaje mieć nadzieję, że szybko się zregeneruje,
                            by móc kontynuować leczenie.
                            Pozdrawiam, Beata
                            • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 07.08.07, 16:27
                              Witam.
                              Minęło 10 dni, odebraliśmy wyniki badań wątroby, no i nie jest
                              dobrze, poprawajest minimalna, cały czas b wysokie wskaźniki: AST119
                              (było139), ALT 299 (było321).
                              Czy u kogoś z Was było podobnie, wiem, że parę osób miało (ma)
                              problemy z wątrobą, jak szybko się Wam regenerowała?
                              Póki co samopoczucie Oli jest super, teraz bierze tylko co drugi
                              dzień azitrox.
                              Pozdrawiam, mocno zaniepokojona Beata.
                              • baska192 Re: Borelioza a toczeń 07.08.07, 20:56
                                Czesc.Czytalam gdzies na forum borelioza(nie pamietam juz gdzie),ze
                                w Centrum Zdrowia dziecka lekarze rewelacyjnie poprawiaja stan
                                watroby stosujac wysokie dawki wit.E.Nie pamietam jakie to dawki.Ja
                                biore 400 raz albo dwa razy dziennie.Ale ja jestem dorosla.Pozdrawiam
                                • nataszkam Re: Borelioza a toczeń 07.08.07, 21:21
                                  No własnie- ta witamina to chyba jednak cuda czyni. Albo czary mary
                                  mi dzisiaj wyszły smile
                                  Ja biorę obecnie 2 x 200, syn 2 x 100 i wyniki z dzisiaj mamy
                                  idealniutkie- jak przed rozpoczęciem leczenia! Fakt, że do tego na
                                  razie bierzemy jeszcze hepatil, essentiale i Sylimarol- wczesniej na
                                  tym zestawie watroba mi szwankowała (tzn. nie brałam wtedy witaminy).
                                  Przestrzegam przed dawkami powyżej 400 dziennie- objawy uboczne to
                                  m.in. osłabienie, zwiększona meczliwość, bóle głowy.
                                  Alat 190 zszedł mi do środkowych wartości normy przy wit. E w ciągu
                                  10 dni.
                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 07.08.07, 21:33
                                    Dzięki,dziewczyny, za odpowiedź. O tej wit E to ja pisałam, moja Ola
                                    miała ją zaleconą w CZD smile) Cały czas bierze ja 2xdz po 200, teraz
                                    brała zwiększone dawki esssentile i hepatilu do tego. Przy
                                    biotraksonie cały czas była w normie (45 kroplówek), po tyg zamuru
                                    wysiadła, najgorzej, że po 10 dniach nie zmniejszyło się prawie
                                    nic... Zamur ma odstawiony, bierze tylko azitrox. Natasza, a jak ten
                                    Alat tak ładnie Ci spadł w ciągu 10 dni, to brałaś wtedy jakieś
                                    antybiotyki, czy wszystko odstawiłaś?
                                    • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 22.08.07, 10:30
                                      Witam. Trochę nas nie było, to nie pisałam. Zamur zmieniliśmy na
                                      duomox, do tego azitrox raz na tydzień, tak mało ze względu na
                                      wątrobę, która powolutku wraca do normy, ASPAT 72, ALAT 173. Za to
                                      od 4 dni wróciły bóle stawów, mięśni, od wczoraj bóle głowy, i nie
                                      jest to herx, bo Ola miała ich kilka, tylko taki "zwykły" ból, jak
                                      przed rozpoczęciem leczenia. Mam wrażenie, że biotrakson w
                                      kroplówkach przyniósł rewelacyjną poprawę (45dni), tabletki nie do
                                      końca działają tak, jak powinny. Czy u kogoś z Was było podobnie,
                                      czy ktoś powrócił do kroplówek, jak długo można brać biotakson?
                                      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 28.08.07, 12:15
                                        No to się porobiło... Zamur do kitu, bo rozwalił wątrobę, duomox
                                        wywołał alergię, taka wysypka, że szok. Wątroba wraca do normy,
                                        wysypka schodzi po odstawieniu duomoxu, a krętki radośnie świra
                                        dostają, i szaleją. Olkę spowrotem boli wszystko, dziś nawet ledwo
                                        szczękę otwiera, ciężko jej cokolwiek przełknąć, strasznie boli ją
                                        głowa. Tak to jest, jak krętki upatrzą sobie na ofiarę alergika,
                                        potem walka jest nierówna sad Dobrze, że za tydz będziemy w
                                        Krakowie...
                                              • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 28.08.07, 15:33
                                                Może o to jej chodziło, nie wiem, akurat w Oli przypadku źle
                                                trafione skojarzenie, bo ona jest alergikem od urodzenia, na wiele
                                                leków reaguje alergią, dlatego leczenie czegokolwiek w jej przypadku
                                                jest trudne i z reguły nietypowe...
                                                • ccicci Re: Borelioza a toczeń 28.08.07, 16:32
                                                  Na tym forum był przytaczany artykuł pani doktor alergolog
                                                  (nazwiska nie pamiętam), że leczenie infekcji antybiotykami nie daje
                                                  efektów i często źle się kończy, jeśli wcześniej nie przeprowadzi
                                                  się odrobaczania. Najpierw trzeba pozbyć się robaków obłych , potem
                                                  pierwotniaków a dopiero na koniec bakterii i wirusów. Tak odczytałam
                                                  sentencję tego artykułu. I jeszcze , że badania kału są bez sensu,
                                                  bo żadko dają wynik dodatni, chyba że ktoś będzie biegać na badanie
                                                  codziennie przez miesiąc, ale nawet to nie daje 100% powodzenia.
                                                  • zazule Re: Borelioza a toczeń 28.08.07, 16:48
                                                    Wiem ze lakrz Franiolka daje swoim pacjentom czy to duzym czy małym
                                                    leczenie na robaki i czesc osob po tym herxuje.

                                                    Inan sprawa to penicyliny - czytałm artyku ze wiele osob reaguje
                                                    zmmianami skórnymi. Jednak jak sie okazało tylko nie wielka czesc z
                                                    nich to alergicy.
                                                    U innych autor przypuszczał ze wysypki to rekacja Herxhaimera na
                                                    jakies nie patogeny.

                                                    Moze warto dodac te leki na robaki plus zrobic testy uczuleniowe na
                                                    abx.


                                                    pozdr
                                                    zaz
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 04.09.07, 09:38
                                                    Witam.
                                                    Jesteśmy po wizycie w Krakowie. Wracamy do biotraksonu w
                                                    kroplówkach. Te tabletki na Olę nie działały zbyt dobrze, zaczęły
                                                    wracać objawy choroby. Dziś idę do naszego internisty po zlecenie na
                                                    kroplówki, mam nadzieję,że się uda... Dobrze, że mam jeszcze
                                                    heparynę, znów zacznie się walka z żyłami...
                                                    Pozdrawiam, Beata
                                                  • bagnowska Re: Borelioza a toczeń 04.09.07, 14:24
                                                    Witaj, Beatko i Olu! Grzegorz ma jeszcze 7 wlewek i to będzie w sumie 60. Na
                                                    razie bez większych zmian ani na lepsze ani na gorsze... Zobaczymy, co Pani Dr
                                                    zaordynuje po tej serii.Co u Oleńki?Jakie objawy dają się we znaki? Nie odzywam
                                                    się często, bo i nic się na razie nie dzieje, ale codziennie kilkakrotnie
                                                    wchodzę na forum i myślę o Was - pozdrawiam cieplutko, Basia
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 04.09.07, 15:17
                                                    Cześć, Basiu, miło, że się odezwałaś smile U Oli po półtora miesiąca
                                                    brania tabletek wróciły prawie wszystkie objawy sprzed leczenia, tzn
                                                    osłabienie, bóle pleców, mięśni, stawów, no i najbardziej dokuczliwe
                                                    dla niej bóle głowy (nie może spać w nocy, w dzień jest
                                                    nieprzytomna). Gdybyśmy wiedziały to, jak kończyłyśmy kroplówki,
                                                    toby już kończyła 3 miesiące biotraksonu, i może zaraza by się
                                                    wytłukła, ale któż to wiedział... Lekarz zlecenie nam przepisał, w
                                                    aptece leki załatwione, jutro zaczynamy.
                                                    A jak Grześ z żyłami, bo na początku mieliście duuże kłopoty, masz
                                                    jakiś dobry patent?
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie, Beata
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 18.09.07, 18:20
                                                    Już 2 tygodnie kroplówek za nami. Piewszy wenflon wytrwał dzielnie 9
                                                    dni, za to drugi po dniu się zbuntował, wytrzymał na siłę 4, ale
                                                    zrobiło się zapalenie żyły sad dziś taka sympatyczna pielęgniarka
                                                    podpowiedziała nam, że lepiej podawać kroplówki rozcieńczone w 250ml
                                                    soli (my mamy 100ml), wtedy mniej niszczą się żyły. Czy ma ktoś z
                                                    Was doświadczenie jak jest lepiej, czy taka duża kroplówka musi
                                                    dłużej lecieć? (teraz leci 20-30min)
                                                  • likorek Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 09:40
                                                    z tymi żyłami to niestety bardzo indywidualna sprawa. Ja biorę
                                                    rozcieńczony w 250 i leci z 40-60 minut. Pierwszy wenflon wytrwał
                                                    tylko 3 wlewy i zrobiło się zapalenie. Ktoś mi poradził przystawiać
                                                    pijawki bo to wzmacnia żyły (tu na forum też była dyskusja) ale
                                                    jakoś nie mogłabym się przełamać. Życzę powodzenia.
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 10:02
                                                    Likorku, bardzo dziękuję za odpowiedź. Na pijawki to się też nie
                                                    skusimy (bleee). U Oli też to tak różnie bywa, jeden wenflon
                                                    siedział 9 dni, a drugi już po dniu nadawał się do wyjęcia(żyła
                                                    zapuchła i bolała).
                                                  • franiolek1 Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 10:14
                                                    Ja nie mialam wenflonow, mialam motylki. Mam bardzo niski poziom
                                                    leukocytow i lekarz bal sie infekcji. Kluto mnie wiec codziennie,
                                                    ale czulam sie tak zle podczas tej kuracji, ze chyba tych kluc nie
                                                    czulam.
                                                    Ja ze szpitala dostalam Baxtery - pompki do antybiotykow, ktore
                                                    pompowaly rocephin przez dwie godziny. Pielegniarka mi je wkluwala i
                                                    po dwoch godzinach wyciagala. W Polsce chyba nie ma Baxterow.
                                                    Wyglada to tak: tinyurl.com/278rc6
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 10:49
                                                    Dzięki, Franiolku. No takich wynalazków jak te baxtery u nas nie
                                                    widziałam, a widziałam już niejedno wink U Oli sam wenflon nie stanowi
                                                    problemu, rekordzista wytrwał 12dni, problemem jest wkłucie się sad
                                                    no i te stany zapalne żył. Teraz doszedł jeszcze problem alergii w
                                                    zgięciach łokci, tam, gdzie najlepiej się trzymają...
                                                  • likorek Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 11:12
                                                    alergie w zgięciach przerabiałam z moją córką całe jej dzieciństwo a
                                                    i teraz jeszcze się pojawia. Spróbujcie może maść PRO TOPIC - chyba
                                                    tak się pisze - jest niesterydowa i pomaga.
                                                  • franiolek1 Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 11:17
                                                    Czesto alergie wywoluje klej plastrow. Uwazaj na plastry, ktorym
                                                    przyklejaja wenflon Oli - moze to on uczula?
                                                    I jeszcze odsylam Was do watku o pasozytach, gdzie wkleilam artykul
                                                    o zwiazku alergii z pasozytami.
                                                    Trzymajcie sie dzielnie. Ola jest zuch dziewczyna!
                                                  • likorek Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 11:28
                                                    "I jeszcze odsylam Was do watku o pasozytach, gdzie wkleilam artykul
                                                    o zwiazku alergii z pasozytami"
                                                    czytałam zamieszcone kiedyś na forum opracowanie pani doktor sprzed
                                                    kilkunastu laty. Zastanawiałam się nad sensem takiego czyszczenia
                                                    organizmu z robali - czy jeżeli ktoś 20 lat ma alergie to jedną z
                                                    przyczyn mogą być pasożyty a jka się mają do tego wykryte alergeny?
                                                    To samo oczyszczanie to też procedura dość skąplikowana.
                                                  • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 19.09.07, 13:12
                                                    Likorku, Franiolku, Ola jest alergikiem od urodzenia, uczula ją
                                                    mnóstwo rzeczy. Protopic stosujemy od jakiś 3 lat, i jest to jedyna
                                                    maść, która trochę pomaga, a przetestowaliśmy wiele. To uczulenie w
                                                    zgięciach zostało jeszcze po uczuleniu na duomox, który brała jakiś
                                                    miesiąc temu. Wysypaną ma jeszcze szyje i trochę twarz. Po plastrach
                                                    miała tylko lekkie zaczerwienienia, które szybko schodziły, więc na
                                                    nie raczej uczulona nie jest.
    • netka_net Re: ogromna prośba... 04.10.07, 23:08
      Witaj, jestem z Krakowa. Nie mam Twojego maila...dlatego piszę tutaj..
      Bardzo bym była wdzięczna, gdybyś mogła mi podać na maila ( net_ka@o2.pl)
      namiary na tą panią dr. Beate...
      Ja też jestem w podobnej sytuacji, w jakiej była kiedyś Twoja córka..
      Nie dałam sobie wcisnąć sterydów i nie wierzę w to, że mam tocznia..
      Ciągle szukam lekarza, który prawidłowo zdiagnozuje to, co mi jest..
      A w miedzy czasie się po prostu przyzwyczajam do tego, że tak strasznie wszystko
      boliindifferent

      Proszę o pomoc...


          • beata.kar Re: ogromna prośba... 24.11.07, 17:08
            witam
            Dawno nie pisałam. Miesiąc temu Ola skończyła biotraxon, ciężko
            było, ale 100 kroplówek weszło, i chyba odniosło zamierzony skutek.
            Teraz tetracyklina+rolicyn+tinidazol. Od miesiąca cisza i spokój,
            oby tak zostało na zawsze. Jedynie co czasem się pojawi, to
            uczulenie, ale ogólnie jest super. W poniedziałek jesteśmy w
            Krakowie, ciekawe, co nam powie pani dr smile jeszcze mamy do zrobienia
            koinfekcje w Lublinie. Wyniki wątroby i morfologia w absolutnej
            normie smile
            Pozdrawiam, Beata
            • bagnowska Re: ogromna prośba... 24.11.07, 17:54
              Witaj,Beatko! Jak sie cieszę, że tak możesz pisać.Oby to sie już utrwaliło z
              tendencją do coraz lepszego samopoczucia i zdrowia. Grzegorz też już wchłonął
              ponad 100 wlewek. Dzisiaj sobota, zobaczymy, jaki będzie wieczór, bo dwie
              ostatnie soboty były mocno herxowe.Zaraz podam mu kroplówkę. Grzegorz teraz ma
              taki zestaw: viregyt+azitro+biotrakson+doxy+tini+acc600. Jest bardzo dzielny i
              pełen zapału do leczenia.Nie zrażają go żadne skutki uboczne.Pozdrawiam
              cieplutko Ciebie i Oleńkę- Basia
              • beata.kar re 24.11.07, 22:49
                Basiu, dzięki za te ciepłe słowa. Naprawdę cieszę się z postępów
                leczenia u Grzesia, musi być super dzielnym facetem, skoro pochłania
                takie ilości leków wink no, ale wie, o co walczy, życzę Wam
                wytrwałości i coraz lepszego samopoczucia. Pozdrawiam cieplutko,
                buziaki, Beata
                • beata.kar borelioza a toczeń 23.02.08, 15:08
                  Witam
                  Dawno nie pisałam, trochę się działo w tym czasie, ale tak jakby
                  borelioza się wyciszyła, od prawie 3 miesięcy nie ma objawów...
                  Zrobiłyśmy PCR ilościowy, wyszedł ujemny! Teraz jeszcze raz dla
                  potwierdzenia drugi PCR, i jak będzie ujemny, to chyba rozprawiliśmy
                  się z tą zarazą!!! Potem już tylko leczenie grzyba, i byleby już
                  nigdy nie wróciło...
                  Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Beata
                        • bagnowska Re: borelioza a toczeń 23.02.08, 19:41
                          Witaj, Beatko! Jak się cieszę! Zobaczyłam, że jesteś i się trochę przestraszyłam
                          ale na szczęście niepotrzebnie.My gonimy za Wami. Trochę chwilami mamy pod
                          górkę, ale z takim Lekarzem i Aniołem Stróżem, jak nasza Pani Doktor wszystko po
                          chwili wraca na właściwe tory. Pozdrawiamy Was najcieplej - Basia z Gzregorzem
                          • beata.kar Re: borelioza a toczeń 23.02.08, 19:52
                            Basiu, staram się czytać o wszystkim, co u Was się dzieje, cieszę
                            się, że poradziliście sobie z problemem żył, jesteście naprawdę
                            bardzo dzielni, i wspaniale sobie radzicie, wracajcie do zdrowiasmile
                            Pozdrawiam Was gorąco i całuję, Beata
                              • beata.kar Re: borelioza a toczeń 13.03.08, 14:49
                                Yes, yes, yes smile)) Przyszły drugie wyniki PCR z Poznania,
                                negatywny smile)))))))
                                Co ciekawsze, PCR na grzyba też negatywny smile
                                Dziś na obiad Ola je pizzę, dla uczczenia wyników smile
                                Pozdrawiamy serdecznie smile
                                    • beata.kar Re: borelioza a toczeń 27.03.08, 16:19
                                      Dzisiaj "oficjalnie" zakończyliśmy leczenie smile Ola już od 2 tyg nie
                                      bierze antybiotyków i póki co jest super, żadne objawy nie wracają.
                                      Teraz przez pewien czas będziemy tłuc grzybka- objawów nie ma, ale
                                      po 10 miesiącach antybiotyków pewnie gdzieś sobie siedzi drań.
                                      Wygląda na to, że nasza walka skończyła się zwyciestwem, czego i Wam
                                      wszystkim życzę smile
                                      Będę co jakiś czas pisać, jak zdrowie Oli.
                                      Pozdrowienia, podziękowania dla dr Beaty i dla Was za pomoc i
                                      wsparcie.
                                      Beata
                                        • misia011068 Re: borelioza a toczeń 27.03.08, 20:09
                                          Beatko !!!
                                          Olu!!!
                                          jestem pod wrazeniem i ciesze sie ogromnie ,dzieki Wam kochani ja
                                          tez moge liczyc na szczescie ,ze moja sylwcie tez kiedys calkowicie
                                          wyzdrowieje na razie jestesmy na dobrym etapie ale wciaz walczymy i
                                          raz zwyciezamy my ,raz borelka ale dzieki Wam moge zobaczyc ze mamy
                                          taka sama szansesmile)
                                          na zdrowko
                                          poprostu dziekuje,mam nadzieje ze bedziemy w kontakcie trzymajcie
                                          sie ciepło dziewczyny!!!
                                          • beata.kar Re: borelioza a toczeń 27.03.08, 20:45
                                            Reniu, Nataszko, dzięki za ciepłe słowa.
                                            Basiu, jesteście dzielne dziewczyny, popatrz, jakie postępy zrobiła
                                            Sylwia od czasu, gdy widziałyśmy się w Krakowie, a przecież nie było
                                            to tak dawno smile jeszcze trochę, i też pokonacie tą zarazę
                                            całkowicie! A w kontakcie pewnie, że będziemy, jakby co, to pisz,
                                            dzwoń. Buziaki i pozdrowienia. Beata
    • jaga.pl Re: Borelioza a toczeń 25.05.08, 10:23
      Witam Pani Beatko znalazłam Pani wątek (dużo podziwu i szacunku dla Pani i córki
      za przetrwanie tego) niestety moja historia jest prawie identyczny również
      diagnoza tocznia (po paru miesiącach przebywania w szpitalach na klinikach na
      różnych oddziałach) i sterydy. Diagnozę tę podważyła pani profesor reumatolog ,
      która stwierdziła boreliozę przewlekłą kazała odstawić sterydy i poddać się
      leczeniu boreliozy. Mam ogromną prośbę do Pani mogę prosić o namiary na lekarza
      , który pomógł Pani córce.
      Z góry dziękuję, pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Mój mail : jaga.pl@gazeta.pl
      • franiolek1 Re: Borelioza a toczeń 25.05.08, 10:39
        Witaj
        A czy ta lekarka reumatolog, ktora zdiagnozowala borelioze, nie
        moglaby sie podjac leczenia?
        Ma na tyle duza wiedze, ze umie stwierdzic borelioze przewlekla na
        podstawie objawow ( tak to zrozumialam) i nie boi sie obalic
        diagnozy innych lekarzy...moze ma tez wiedze o leczeniu, albo
        chcialaby sie dowiedziec jak mozna te chorobe leczyc?

        Mamy dostepne artykuly dla lekarzy, jest tez FAQ i jego czesc o
        leczeniu, mamy tez namiary na kilku lekarzy, ktorzy lecza borelioze
        i napewno chetnie podziela sie wiedza...

        Spytaj sie tej lekarki czy nie podjelaby sie leczenia
        antybiotykami...
    • chip1986 Re: Borelioza a toczeń 27.05.08, 18:33
      Mam pytanie PCR robione z krwi czy z płynu mózgowo-
      rdzeniowego.Historia twojej córki jest brdzo ważna i nie przestawaj
      kontaktować sie z tym forum powiem więcej lekarze zakźnicy powinni
      otworzyc oczy i poznać tą historię. Ja mam też bóle stawów i męcze
      sie z lekarzami bo zakaźnik nie chce leczyc a reumatolog mówi ze to
      nie stawy tylko nadal borelioza i jestem w błędnym kole prosze o
      kontakt do tek Pani doktor jeśi to możliwe.To moje gg jak Pani może
      prosze o kontakt 7015153
      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 27.05.08, 19:09
        My PCR robiliśmy z krwi, w Poznaniu. Wiesz, nasz reumatolog nadal
        upiera się przy swojej diagnozie, mimo, że córka wyzdrowiała...
        Widząc wynik boreliozy spytał co jedno ma wspólnego z drugim? Jak
        widać wiele...
        Nie mam gg, jak chcesz, to mój mail beata.kar@gazeta.pl
        Pozdrawiam, Beata
        • plusewaplus Re: Borelioza a toczeń 07.06.08, 19:51
          Dziekuje za nadzieje ,Dzieki Tobie zaczynam wierzyc,ze moze mi tez sie
          uda.Jestem juz 4 rok na sterydach i...jest gorzej.Po niedzieli planuje zrobic
          PCR i bede kontaktowac sie z Pania Doktor.Zasialas w mym sercu nadzieje,ze dam
          rade.Usciski dla Oli.Pozdrawiam-Ewa
          • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 07.06.08, 20:04
            Kuba, dzięki, póki co Ola ma się dobrze, i tego będziemy się
            trzymać wink
            Ewa, koniecznie rozpocznij leczenie, masz namiary na dobrego
            lekarza, jak będzie poprawa, od razu zacznij powolutku odstawiać
            sterydy. Tobie też się uda odzyskać zdrowie, będzie dobrze,
            zobaczysz smile
            Pozdrawiam, Beata
            • moroszka_75 Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 06:59
              Witaj Beato,
              Podobną historię o nastolatce leczonej na toczeń która wyzdrowiała
              po przeleczeniu boreliozy słyszałam od pewnego przesympatycznego
              lekarza w Luxmedzie. To dobrze że takie historie roznoszą się po
              środowisku lekarskim. Może wreszcie pomalutku krok za krokiem coś
              się odmieni w podejściu do leczenia tej okropnej podstępnej
              zamaskowanej choroby i skończy się odsyłanie od reumatologa do
              psychiatry, upieranie przy błędnej diagnozie i bezsensowne
              faszerowanie sterydami.
              Pozdrawiam serdecznie smile
                • moroszka_75 Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 10:34
                  Dokładnie smile Też mam abonament w Luxmedzie i zapisałam się do
                  pierwszego wolnego internisty bo potrzebowałam zrobić morfologię i
                  takie tam przed rozpoczęciem leczenia i siedząc przed gabinetem
                  denerwowałam się w oczekiwaniu na minę lekarza któremu od nowa będę
                  musiała wszystko tłumaczyć o co chodzi z tą chorobą, uspokoiłam się
                  troszkę słysząc przez drzwi jak pan dr rozmawia z pacjentami i nie
                  zawiodłam się - wysłuchał, zbadał, wypisał skierowania ale od razu
                  powiedział że ze świeżej boreliozy bez powikłań to może mnie
                  spróbować leczyć ale takiej "popapranej" to się nie podejmuje ale
                  jest taka pani dr z Krakowa co to odnosi niesamowite sukcesy i tu
                  przytoczył historię smile
                  • swigonka Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 10:51
                    no właśnie....tu tkwi cały problem. czemu lekarz, który widzi
                    rezultaty naszego leczenia nie chce się go podjąć???????? czego się
                    boi? skoro wie, że jest taka pani dr w Krakowie, no i wie, że ma
                    ogromne, pozytywne rezultaty, to czemu do licha z Nią nie pogada-
                    jak? ile? co? komu?
                    wwwwwwwwwwwwwrrrrrrrrrrrrrrrrr.....................
                    • misia011068 Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 11:01
                      Jak to nie wiesz świgonka ....
                      zwykła prózność,nasza Pani doktor nie jest dla nich partnerem do
                      rozmów bo nie pracuje w szpitalu ...TYLKO W PRZYCHODNI ....i jest
                      zwykłym lekarzem rodzinnym ,gdyby procowala na oddziale to co
                      innego ...taki tekst uslyszalam gy nalegalam na konsultacje gdy moja
                      córcia lezala w szpitalu na oddziale w bardzo ciezkim stanie .a
                      gamonie bez przerwy ja djagnozowali i djagnozowali bez konca zamiast
                      leczyc!!!!
                      To bardzo przykre ...lekaze sa z innej gliny to tak dziwne
                      srodowisko ,ze sa ponad wszystko,a juz najmiej przyjmuja krytyke co
                      do swojego zawodu....
                      pozdrawiam
                      miska
                      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 14:23
                        Misia, nasz Pan Doktor też nie pracuje w szpitalu, tylko w
                        przychodni, i to rewelacyjny internista. To on założył nam zeszycik,
                        gdzie prowadził konsultacje z innymi specjalistami i
                        cały "pamiętnik" leczenia. Może z czasem da się namówić na tą
                        metodę, w każdym razie był pełen podziwu dla dr Beaty, i
                        zaakceptował jej metodę leczenia, dzięki niemu sporo
                        zaoszczędziliśmy, np 3,5 miesiąca biotraksonu w luxmedzie, wolę nie
                        liczyć ile by to było prywatnie do płacenia...
                    • nataszkam Re: Borelioza a toczeń 08.06.08, 20:54

                      > no właśnie....tu tkwi cały problem. czemu lekarz, który widzi
                      > rezultaty naszego leczenia nie chce się go podjąć????????


                      swigonko, leczenie boreliozy "naszym " sposobem, to novum dla
                      lekarzy, więc nie dziw się, że nie chcą się uczyć czegoś nowego i
                      brać na siebie odpowiedzialność za tak ciężkie leczenie. Wygodniej
                      jest zajmować się tym, czym przez lata i w czym sie ktoś
                      wyspecjalizował. Do leczenia boreliozy potrzeba lekarzy
                      nieprzeciętnych, a tych- jak i w każdym innym zawodzie- raczej
                      maleńko jest.
    • beti377 Re: Borelioza a toczeń 23.09.08, 22:55
      Witam
      Właśnie dowiedziałam się, że mój mąż jest chory na boreliozę sami
      zrobiliśmy test i nie wiem zupełnie gdzie rozpocząć leczenie
      (mieszkamy w Krakowie).Mam ogromną prośbę,czy mogłaby Pani podać nam
      jakiś kontakt do Dr.Beaty - nasz mail jkozik@wp.eu. Z góry serdeczne
      dzięki
      • beata.kar Re: Borelioza a toczeń 25.09.08, 22:59
        Nataszko, u nas nienajgorzej. Leczenie wznowilismy mimo ujemnych
        wyników badań na boreliozę i koinfekcje, ale wiadomo, jak to jest z
        tymi wynikami... Objawy były typowo boreliozowate. Reakcja na
        antybiotyki dość szybka, pozytywna. Raz był herx, bóle stawów,
        głowy, odpuściły, pozostał ból pleców, ale też głównie na wieczór.
        Ola bierze leki już ok 5 tygodni, i jest lepiej.
        Pozdrawiam serdecznie, Beata