Dodaj do ulubionych

Medyczny "thesaurus"

IP: *.dial.proxad.net 24.04.03, 22:14
Obserwuj wątek
    • Gość: felinecaline Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.dial.proxad.net 24.04.03, 22:37
      Przepraszam przenajszanowniejsza forumowa publicznosc, "wypsnelo mi sie" zanim
      jeszcze wypelnilam okienko na wiadomosc, co niniejszym czynie. Otoz dzis
      dowiedzialam sie z tegoz foruma mniej wiecej tego, czego lat temu juz kilkaset
      dowiedzial sie Stanczyk po spacerze z obwiazana blazenska geba po krakowskim
      rynku. Co Polak to lekarz in spe. Otoz okazuje sie, ze ja, glupia tracilam
      bezpowrotnie lata swojej mlodosci na sleczenie nad opaslymi tomiszczami, albo
      wdychajac aromatyczne opary formaliny pochylalam kornie zlaknione wiedzy czolo
      nad machabeuszami w prosektorium zglebiajac wiedze anatomiczna a
      tymczasem...okazuje sie, ze wystarczy ...przeczytac jedna 5Slownie: JEDNA)
      ksiazke i hops! Juz posiadlo sie wiedze niezbedna do skutecznego i pozbawionego
      wszelkiego ryzyka leczenia blizniego swego (tudziez zony, a na pewno osla).
      Dre wiec ninijeyszym w konfetti moj w pocie czola wystudyjowany dyplom
      lekarski, zwracam Hipokratowi dane slowo i otwieram ten "skarbczyk" - osobista
      forumowa "klinike, w ktorej praktykowac bede:
      - urynoterapie (gwarantowany moc z leukocyturia conajmniej trzykrotnie
      przekraczajaca norme)
      - hudrocolonoterapie (po obnizonej cenie dla mniej majetnych delikwentow
      lewatywa wg imc'i Doktora),
      - serwuje uzdrawiajace dekokty ziolowe wg metody uvego i jegoswiatlego szefa
      -celem skrocenia nudnego oczekiwania w poczekalni serwowane beda rowniez
      chinskie granulki "na wszystko "(i glownie na nic),
      a dla najcierpliwszych w nagrode na zagryche srebro koloidowe.
      Kto da wiecej? Doki, przypomnij prosze, bylo cos o herbalife?...
      No co? No co?! wolno bylo imc Stanczykowi, wolno i mnie
      • handziaa Re: Medyczny 'thesaurus' 25.04.03, 00:07
        Alez Droga Feline...wszak "madrosc" ludowa ma sie nijak do konwencjonalnej
        wiedzy medycznej, ktora to tylko "zabijac" potrafi i "kase" na maluczkich
        zbijac....Kiedy to zrozumiesz i sie "nawrocisz"???

        Nie drzyj dyplomu, jedno usiadz spokojnie i raz jeszcze zweryfikuj swe naukowe
        poglady.
        Wszak nie sama urynoterapia i wlewami doodbytniczymi mozna ludzi skutecznie
        leczyc.

        Po pierwsze, to naucz sie sztuczki z wahadelkiem: jest taki Pan, do ktorego
        przychodza ludziska z receptami, ktore uprzednio wypisali im "krwiozerczy"
        medycy. Pan tez puszcza wahadelko w ruch nad skrawkiem papierka i juz wszystko
        wie - czy lekarz chcial wyleczyc, czy otruc ofiare...

        Po drugie: naucz sie diagnozowac z moczu, jak wrozyc z reki. Ludzie beda
        przychodzic do Ciebie z sloiczkiem wypelnionym ta leukocytodajna substancja, a
        ty jako ta Sybilla recytowac bedziesz z natchnieniem, co im dolega...

        Po trzecie - uwierz wreszcie w uzdrawiajaca moc kleczy chinskich, ziol Aztekow,
        vilacore...tylko zaznaczam: kazdemu pacjentowi mow, ze poskutkuje tylko i
        wylacznie wtedy, gdy odstawi "trucizny" od swojego lekarza....

        I powtarzaj, powtarzaj jak mantre: lekarze to zlodzieje i oprawcy, na niczym
        sie nie znaja, nie wiedza co moze naprawde pomoc, zaslepieni pieniedzmi maja
        pacjentow w nosie!!!!!!!

        No, wtedy bedziesz miala sukcesy na polu medycyny naturalnej,
        czyli "nieszkodliwej". Amen.

        • Gość: Artur Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.sdh.sk.ca 25.04.03, 00:26
          A ja sie na medycyne naturalna nie oburzam jezeli jest nieszkodliwa, nie
          pozbawia pacjenta dobrego i skutecznego leczenia i nie bogaci nadmiernie
          uzdrowicieli. Czesc tych metod niekonwenjonalnych naprawde dziala. Czesc nie
          dziala ale i malo szkodzi. Od picia wlasnego moczu raczej sie nie da umrzec
          (chyba, ze nastapi jakas akumulacja lekow - ale to lekarz ma obowiazek ostrzec
          pacjenta a przede wszystkim zdobyc jego zaufanie na tyle, ze pacjent w ogole
          sie przyzna do tego rodzaju manipulacji i technik)
          Dlaczego jeszcze jestem za? Wiele lekow zapisywanych dzisiaj przez lekarzy,
          takich jak np naparstnica, bylo kiedys zalecanych przez zielarzy i innych
          szarlatanow. Moze nawet az 30% wszystkich obecnych lekow wzielo poczatek z
          tradycyjnej herbologii.
          Nawet na naszych oczach w ciagu ostatnich kilku lat podstawowe kwasy
          tluszczowe, do niedawna uzywane po kryjomu, zostaly zaakceptowane przez
          medycyne konwencjonalna (patrz:nowy podrecznik Merck'a). Byloby naiwne
          przypuszczac, ze nic wiecej z medycyny alternatywnej nie zostanie zaakceptowane
          przez medycyne konwencjonalna.
          Wreszcie, bez ludzi pijacych swoj mocz swiat bylby o wiele mniej roznorodny i
          kolorowy.


          • handziaa Re: Medyczny 'thesaurus' 25.04.03, 00:38
            Wszystko racja Arturze.
            Ale zwaz, ze lekarze nie odrzucaja takich "niewinnych" metod jak ziolka(zreszta
            wszystkie leki sa tak naprawde "naturalne"...a Penicylina nie?)...A co robia
            tacy domorosli uzdrawiacze?

            Ano czesto ich "sila" opiera sie tylko i wylacznie na negacji medycyny
            konwencjonalnej i jej ograniczonej mocy. Przeciez slyszalo sie i o takich
            przypadkach, ze ktos przerywal chemioterapie, albo nie decydowal sie na zabieg
            tylko dlatego, ze jakis "szaman" obiacal mu ze biopradami "wyciagnie" z niego
            raka.

            Trzeba rozroznic medycyne naturalna jako uzupelnienie terapii(ziola,
            akupunktura itd) od takich glupot jak to nieszczesne "czyszczenie jelit"
            (wybaczcie Panstwo, ale nie moge znalezc dystansu do takich domoroslych
            myslicieli jak "Doktor")

            Wiadomo, ze pic mozna nawet mocz konia...jak sie swiecie wierzy w jego
            dobroczynne dzialanie. Efekt "placebo" po prostu - i dobrze, jesli pomoze nie
            szkodzac jednoczesnie.

            Ale juz nawolywanie do ignorowania konwencjonalnej medycyny i nasmiewanie sie z
            niej(jak to czyni wspomniany wyzej geniusz "Doktor") w imie "naturalnej" - to
            juz wola o pomste do nieba!!!!
            Tak uwazam. Zycze milej nocy...a przed snem - mleko z miodem zamiast tabletek
            nasennych!!!!!!
            • Gość: Artur Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.usask.ca 25.04.03, 00:56

              Tu gdzie mieszkam zarowno lekarze jak i roznego rodzaju specjalisci od medycyny
              naturalnej staraja sie ze soba wspolpracowac. Jak sie to odbywa?
              Mamy seminaria raz w miesiacu gdzie spotykaja sie specjalisci od np
              akupunktury, administracja szpitala, pielegniarki i lekarze.
              Czasem wychodza z tego ciekawe rzeczy, wierzcie mi. Jest w szpitalu grupa
              ludzi, ktora stara sie wytworzyc klimat kooperacji pomiedzy lekarzami i
              uzdrowicielami i jednym z celow jest wzajemne odsylanie pacjentow spelniajacych
              okreslone kryteria.
              Szpital popiera badania naukowe nad medycyna alternatywna. Takie badania robia
              np studenci medycyny za naprawde male pieniadze (za badania w obrebie medycyna
              naturalnej nie ma w koncu kto placic, jak sie nad tym zastanowic).
              Ja sam robie jestem zaangazowany m.in w prace gdzie analizuje uzywanie medycyny
              alternatywnej u chorych na raka.
              Ten antagonizm miedzy medycyna konwencjonalna i naturalna jest tutaj doprawdy
              minimalny. Zyjcie i wy w pokoju!

              -------------------------
              Czego sobie i Wam zycze! Amen.

              • handziaa Re: Medyczny 'thesaurus' do Artura 25.04.03, 01:12
                ...a widzisz.
                Ja tez nie neguje (jak juz wspomnialam) sukcesow zielarstwa, akupunktury itd.
                Nalezy to odroznic od innych "dziwactw"

                ...ale staram sie caly czas zwrocic uwage na inny aspekt - w Polsce czesto
                medycyna konwencjonalna i "alternatywna" to dwie zwalczajace sie dzidziny,
                gdzie boj toczy sie po prostu o chudy portfel pacjenta!

                Polska nie jest zamoznym krajem, czesto taka babcia wyda ostatnie pieniadze z
                renty na "bioenergoterapeute", a nie wykupi podstawowych lekow na
                nadcisnienie...i takie przypadki widzialam!
                A "uzdrowiciel" dodatkowo przekonuje ja, ze ona tych tabletek TAK NAPRAWDE nie
                potrzebuje!!!
                ...czy mozna na cos takiego przymykac oczy???

                A to, czego przyklad mamy na forum? Nie pomagaja sugestie, zeby w leczeniu
                zaparc najpierw sprobowac ruchu, diety..itd. Nie! 30 litrow wody w jelita
                i ...jazda!!! Lekarze to wariaci, nie umieja pomoc!!!

                O to mi chodzi....jak mam miec szacunek do "alternatywnych", jak
                tacy "Doktorzy" wypisuja bzdury do Feline, ktora poswiecila swoj cenny czas, by
                wyjasnic "tajniki" lewatywy-gigant? Zgroza!
                • Gość: Artur Re: Medyczny 'thesaurus' do Artura IP: *.ss.shawcable.net 25.04.03, 01:34
                  Mozna nauczyc szacunku przykladem a nie zrzedzaniem. Ci ludzie maja prawo
                  wyboru. Mozesz przedstawic im swoj punkt widzenia i jezeli zrobisz to dobrze
                  moga sie posluchac. Ale to jest ich decyzja bo komuna sie skonczyla.








                  ---------------------------------------
                  Jest demokracja, czy nie ma demokracji?
                  • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' do Artura IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 18:12
                    Gość portalu: Artur napisał(a):

                    > Mozna nauczyc szacunku przykladem a nie zrzedzaniem. Ci ludzie maja prawo
                    > wyboru. Mozesz przedstawic im swoj punkt widzenia i jezeli zrobisz to dobrze
                    > moga sie posluchac. Ale to jest ich decyzja bo komuna sie skonczyla.


                    To niestety jest Polska a nie Kanada tu tylko demokracja jest na papierze. Ale
                    na szczęście są ludzie którzy chcą dbać o swoje zdrowie.


                    pozdr.
                • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' do Artura IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 18:07
                  handziaa napisała:



                  >
                  > ...ale staram sie caly czas zwrocic uwage na inny aspekt - w Polsce czesto
                  > medycyna konwencjonalna i "alternatywna" to dwie zwalczajace sie dzidziny,
                  > gdzie boj toczy sie po prostu o chudy portfel pacjenta!
                  >

                  Jeśli chodzi o chudy portfel pacjenta to boj toczy się między aptekami bo
                  medycyna naturalna nic nie kosztuje ( owoce, warzywa, zioła itd...)



                  > Polska nie jest zamoznym krajem, czesto taka babcia wyda ostatnie pieniadze z
                  > renty na "bioenergoterapeute", a nie wykupi podstawowych lekow na
                  > nadcisnienie...i takie przypadki widzialam!


                  Taka babcia często wydaje ostatnie pieniądze na lekarstwa które bardziej jej
                  szkodzą niż pomagają no ale cóż!!!!!!!



                  > A "uzdrowiciel" dodatkowo przekonuje ja, ze ona tych tabletek TAK NAPRAWDE
                  nie
                  > potrzebuje!!!
                  > ...czy mozna na cos takiego przymykac oczy???


                  A właśnie czy można przymykać oczy na błedne diagnozy na to że u nas w Polsce
                  każdy lekarz jak ma dać skierowanie na jakiekolwiek badanie to mu się raczka
                  trzęsie. Nikt do tych metod na siłe nie przekonuje na siłe i proszę nie mówić
                  takich bzdur. Zgadza się są oszuści ale ich łatwo rozpoznać dlatego istnieją
                  takie strony aby ustrzeć jeśli wie się o takim. Ale ja mówię o uczonym
                  człowieku przytaczam jego książki dlatego że wiem że są bardzo dobre.
                  Stosuje Jego recepty sam i żyje oprócz tego że kupiłem książkę nie ponoszę
                  żadnych kosztów. Zupełnie inaczej było z lekarzami. Dostawałem stale recepty a
                  potem okazało się że ten lek był zle dobrany albo że leczono mnie nie na to co
                  trzeba. Przykro mi bardzo ale niestety tp prawda.


                  > A to, czego przyklad mamy na forum? Nie pomagaja sugestie, zeby w leczeniu
                  > zaparc najpierw sprobowac ruchu, diety..itd. Nie! 30 litrow wody w jelita
                  > i ...jazda!!! Lekarze to wariaci, nie umieja pomoc!!!

                  Nikt nie napisał nic o 30 litrach wody proszę się nauczyć czytać. No ale mądry
                  polak po szkodzie......


                  > O to mi chodzi....jak mam miec szacunek do "alternatywnych", jak
                  > tacy "Doktorzy" wypisuja bzdury do Feline, ktora poswiecila swoj cenny czas,


                  Oh Felino!!!!
                  CIekawe gdzie ty będziesz się leczyć jak ci znajomi nie pomogą????????


                  > wyjasnic "tajniki" lewatywy-gigant? Zgroza!

                  Polak zawsze potrafi wszystko przekręcić no niestety na szczęście żyją jeszcze
                  ludzie którzy umieją czytać zezrozumieniem tekstu!!!!!!!



                  pozdrawiam
              • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 17:49
                Gość portalu: Artur napisał(a):

                >
                > Tu gdzie mieszkam zarowno lekarze jak i roznego rodzaju specjalisci od
                medycyny
                >
                > naturalnej staraja sie ze soba wspolpracowac. Jak sie to odbywa?
                > Mamy seminaria raz w miesiacu gdzie spotykaja sie specjalisci od np
                > akupunktury, administracja szpitala, pielegniarki i lekarze.
                > Czasem wychodza z tego ciekawe rzeczy, wierzcie mi. Jest w szpitalu grupa
                > ludzi, ktora stara sie wytworzyc klimat kooperacji pomiedzy lekarzami i
                > uzdrowicielami i jednym z celow jest wzajemne odsylanie pacjentow
                spelniajacych
                >
                > okreslone kryteria.
                > Szpital popiera badania naukowe nad medycyna alternatywna. Takie badania
                robia
                > np studenci medycyny za naprawde male pieniadze (za badania w obrebie
                medycyna
                > naturalnej nie ma w koncu kto placic, jak sie nad tym zastanowic).
                > Ja sam robie jestem zaangazowany m.in w prace gdzie analizuje uzywanie
                medycyny
                >
                > alternatywnej u chorych na raka.
                > Ten antagonizm miedzy medycyna konwencjonalna i naturalna jest tutaj doprawdy
                > minimalny. Zyjcie i wy w pokoju!
                >
                Nalezy tylko pogratulować i życzyć sukcesów może kiedyś będzie tak wszędzie.

            • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 16:41
              handziaa napisała:


              >
              > Ano czesto ich "sila" opiera sie tylko i wylacznie na negacji medycyny
              > konwencjonalnej i jej ograniczonej mocy. Przeciez slyszalo sie i o takich
              > przypadkach, ze ktos przerywal chemioterapie, albo nie decydowal sie na
              zabieg
              > tylko dlatego, ze jakis "szaman" obiacal mu ze biopradami "wyciagnie" z niego
              > raka.
              >

              Nikt nie twierdzi że wyciągnie z kogoś raka, radzę poczytać trochę książek
              prof. Tombaka. A jeśli ktoś chodzi to takiego co tak obiecuje to odradzam!!!!!


              > Trzeba rozroznic medycyne naturalna jako uzupelnienie terapii(ziola,
              > akupunktura itd) od takich glupot jak to nieszczesne "czyszczenie jelit"
              > (wybaczcie Panstwo, ale nie moge znalezc dystansu do takich domoroslych
              > myslicieli jak "Doktor")

              Od dawien dawna wiadomo iż prawda zawsze jest przyjmowana szyderczo.A co do
              służby zdrowia to zaznaczyłem że to jest moje osobiste zdanie które mam prawo
              mówić na głos.


              > Wiadomo, ze pic mozna nawet mocz konia...jak sie swiecie wierzy w jego
              > dobroczynne dzialanie. Efekt "placebo" po prostu - i dobrze, jesli pomoze nie
              > szkodzac jednoczesnie.

              Więc czemu tak się denerwujemy skoro cały arsenał leków jaki dostajemy w
              szpitalu nam nie szkodzi ( to nie moja opinia) to ziółka, relaks i inne temu
              podobne rzeczy napewno nas nie zabiją.

              Mogą jedynie zabrać służbie zdrowia wiele kasy bo najwięcej pieniędzy
              zostawiają ludzie w aptece a nie u "szamana"


              > Ale juz nawolywanie do ignorowania konwencjonalnej medycyny i nasmiewanie sie
              z
              >
              > niej(jak to czyni wspomniany wyzej geniusz "Doktor") w imie "naturalnej" - to
              > juz wola o pomste do nieba!!!!

              Zgadzam się z tymi lekarzami czas wkońcu zrobić porządek za dużo tych pomyłek


              pozdr.
          • handziaa motto tego forum 25.04.03, 00:42
            Gość portalu: Artur napisał(a):

            > Wreszcie, bez ludzi pijacych swoj mocz swiat bylby o wiele mniej roznorodny i
            > kolorowy.


            To zdanie jest wysmienite!!!!!
            ...to jest dobre podsumowanie!!!!...
            Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: Witek Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.tvn.pl 27.08.03, 18:08
        Witam i od razu przeprasam, ze zawracam głowę.
        Jestem dziennikarzem, pracuję dla programu "Rozmowy w Toku" i krótko mówiąc
        niepokoję by porozmawiać o programie. O ile nie sprawię większego kłopotu to
        proszę o numer telefonu pod którym mógłbym zastać Cię i zająć kilka minut.
        Przepraszam jeśli sprawiłem kłopot i dziekuję za odpowiedź i możliwość
        skontaktowania się.
        Pozdrawiam Witek Marciński w.marcinski@tvn.pl
        • Gość: Doki Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.08.03, 19:01
          Witku, felinecaline byla swego czasu zalogowanym
          uzytkownikiem forum, byc moze jej adres dziala- sprobuj.
    • Gość: Doki synteza IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 25.04.03, 05:59
      Feline,

      trzeba myslec nowatorsko, na nowe ludzie od razu poleca.
      Co bys powiedziala na lewatywe z 15 litrow moczu? :-D

      PZDR
      • Gość: feline Re: synteza IP: *.dial.proxad.net 25.04.03, 08:57
        Czesc wszystkim! Ucieszyliscie mnie na "dzien dobry", zwlaszcza Doki swoim
        postem w temacie czyszczenia i propozycja "urolewatywy". Jednak jesli o mnie
        chodzi - dziekuje, postoje, wole to od pozycji kolanowo-lokciowej. Zamiast
        esencjonalnej uryny napije sie raczej (za wasze i nasze zdrowie) kielicha
        bialego, wytrawnego winka, ktorego tu u mnie dostatek. A teraz lece na "blok",
        bo znowu mnie jakies "dochtory" zwymyslaja, ze bezczelnie plotkuje na forumie
        za pieniadze "ciotki Marianny". Milego dnia i skutecznych terapii. Acha,
        wczoraj zapomnialam o "manetyzowanej przez Pana Zbyszka wodzie (to ponoc dziala
        z ekranu tv????).
        • Gość: f-jeszcze raz Re: synteza IP: *.dial.proxad.net 25.04.03, 08:59
          To moj prezent dla ziewczyn z tego forum'a: na pieeeeeekna cere, wyprobowane
          przez moja dawna kolezanke jeszcze z polskiego etapu mojego cv: maseczka ze
          spermy.
      • Gość: Artur Medycyna integracyjna - do Doki IP: *.usask.ca 25.04.03, 17:29
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Ktos wspomnial o zabiegach wykonywanych od setek i
        > tysiecy lat, ktore to zabiegi ratowaly zycie. Poprawka:
        > one wcale nie ratowaly. po prostu ludzie czasem sami
        > zdrowieja, a czasem to nawet zdrowieja pomimo
        > desperackich wysilkow lekarzy (czy tez znachorow,
        > szarlatanow itp)

        > Czekam na pierwszego pacjenta z uchylkowatoscia
        > okreznicy, a ci miewaja pobolewania, zaparcia i w ogole
        > czuja, ze z ich jelitem grubym cos nie tak. Niech sobie
        > wetknie szlaucha w zadek, wleje dwa litry wody z sokiem
        > cytrynowym i niech mu jeden tylko uchylek peknie. Przy
        > odrobinie pecha skonczy z czasowym sztucznym odbytem, co
        > bedzie mialo te zalete, ze nie musi juz opierac sie na
        > lokciach i kolanach i wypinac tylek, ale nastepna
        > lewatywe zrobi sobie komfortowo do otworu na brzuchu.

        W dziesiejszych czasach az 70% ludzi uzywa roznych form medycyny
        alternatywnej. Z tego wiekszosc tych ludzi to ludzie wyksztalceni i dobrze
        sytuowani - tak mowia badania przekrojowe. Czyli ci co uzywaja medycyny
        alternatywnej sa najbardziej wplywowa czescia spoleczenstwa i tego nie mozna
        juz ignorowac.
        W tej sytuacji, w kazdym razie w Kanadzie i Stanach coraz mniej lekarzy
        buntuje sie i denerwuje bo tego stanu rzeczy i tak nie zmieni. Stad wzial sie
        pomysl medycyny integracyjnej ( a moze zintegrowanej?), ktora obecnie system
        ochrony zdrowia stara sie tu zbudowac.
        Faza buntu przeciwko medycynie niekonwecjonalnej byla charakterystyczna dla
        lat 70 i 80tych kiedy dochodzilo do roznych procesow sadowych uzdrowicieli a
        lekarze, ktorzy osmielali sie zalecic metody alternatywne tracili dyplomy.
        Efektem nagonki bylo ukrywanie przed lekarzami faktu uzywania metod
        altenatywnych bo procent populacji uzywajacej metody niekonwenjonalne
        utrzymywal sie ciagle na podobnym poziomie.
        Pozwol Doki ze przedstawie ci swoja perspektywe niejako idealnej na obecne
        warunki interakcji pomiedzy lekarzem i pacjentem.
        Przychodzi do ciebie pacjent i mowi ci, ze slyszal o
        metodzie "czyszczenia jelit" i wlasnie zamierza ja zastosowac. Ty w odpowiedzi
        mowisz, ze jest to metoda niekonwencjonalna i prosisz chorego by zaczekal, az
        sprawdzisz na ile ta metoda jest dobra, jakie sa jej ryzyka i przeciwskazania
        (w koncu nie tego uczyles sie na studiach). Nastepnym razem kiedy pacjent
        przychodzi do ciebie juz sprawdziles ostatnie prace naukowe na temat lewatyw,
        pobiegales po Internecie itp. Informujesz wiec pacjenta, ze metoda jest ciagle
        niesprawdzona ale szala dowodow przemawia raczej za, przeciw lub jest w
        rownowadze (niepotrzebne skreslic). Jak chcesz mozesz dorzucic od siebie, ze
        kiedys byla to popularna metoda, ale pozniej zostala zapomniana, i ze gdyby
        naprawde byla tak dobra to pewnie ciagle bylaby w powszechnym uzyciu. Ale to
        wszystko robisz w przyjaznym kontekscie nie atakujac nikogo i nie denerwujac
        siebie ani innych.
        Ponadto informujesz pacjenta, ze troche sie niepokoisz tym, ze moze dojsc
        do pekniecia jelita grubego dlatego, ze np pacjent juz mial kiedys zapalenie
        uchylkow albo jego nieciekawa dieta i wiek sugeruja, ze takie uchylki ma. W
        zwiazku z tym sugerujesz ostroznosc, albo nawet wykonanie wlewu z baru zeby te
        uchylki wykluczyc. W tym samym czasie kontaktujesz sie z "doktorem" (pacjent
        wczesniej dal ci adres i telefon) i dokladnie zapoznajesz sie z technika
        zabiegu. W czasie rozmowy starasz sie zorientowac czy "doktor" nie naraza
        pacjenta na niebezpieczenstwo np podajac wode do jelita pod cisnieniem wody
        wodociagowej (a zdarza sie). W nienapastliwy sposob ostrzegasz go przed
        mozliwoscia pekniecia jelita u pewnej grupy chorych z uchylkowatoscia. "Doktor"
        sie z toba zgadza i obiecuje, ze kazdy klient, ktory do niego przyjdzie bedzie
        dokladnie wypytany o uchylkowatosc a moze nawet bedzie musial przyniesc
        zaswiadczenie lekarza ze uchylkow nie ma. Czyli niektorzy chorzy beda
        zdyskwalifikowani. Jezeli pacjent okaze sie wolny po od uchylkow, dajesz mu
        swoja zgode na zabieg. Jezeli ma uchylki, a ciagle chce miec to "czyszczenie
        jelit", sugerujesz duza ostroznosc i ograniczenie ilosci wody uzytej w zabiegu.
        Jezeli "doktor" rzeczywiscie spelnil swoja obietnice i nie robi zabiegow u
        chorych z uchylkami to twoj szacunek dla niego rosnie. Wiec w przyszlosci,
        kiedy przychodzi do ciebie pani Marysia i mowi, ze chcialaby sobie
        zrobic "czyszczenie jelit", po sprawdzeniu, ze nie ma uchylkow i po
        przedyskutowaniu za i przeciw sugerujesz jej aby zabieg zrobila wlasnie
        u "doktora" bo juz go znasz i wiesz, ze nie stosuje wody po cisnieniem i ma
        troche wiedzy na temat mozliwosci pekniecia jelita.

        W podsumowaniu: Lekarz nie ocenia metod alternatywnych jako zle tylko
        dlatego, ze ich nie zna. Jezeli dzialanie metod alternatywnych jest niewiadome,
        pacjent jest informowany, ze metoda, ktora wybral ma niewiadome korzysci (i
        niewiadome objawy uboczne i ryzyka- w zaleznosci od sytuacji).
        O tym czy i jak leczyc ostatecznie decyduje pacjent.

        PS
        Na lewatywach sie nie znam, wiec niektore merytoryczne szczegoly maga byc
        nieprawidlowe. Chodzilo mi tylko o pokazaniu modelu medycyny integracyjnej w
        praktyce.


        • Gość: Doki Re: Medycyna integracyjna - od Doki IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 17:40
          Gość portalu: Artur napisał(a):


          > W tej sytuacji, w kazdym razie w Kanadzie i Stanach
          coraz mniej lekarzy
          > buntuje sie i denerwuje bo tego stanu rzeczy i tak nie
          zmieni.

          Alez Arturze! Ja tez sie nie buntuje. Traktuje to raczej
          jako dopust bozy. No i trzeba dwa razy pytac pacjentow,
          czy NA PEWNO nie biora jakichs cudownych ziolek, bo to
          moze byc istotne, ze wzgledu na interakcje z innymi
          lekami. Dosc wspomniec te najczestsze: dziurawiec,
          czosnek, milorzab.

          Twoja wizja, to, niestety, iluzja. Dla wiekszosci metod
          niekonwencjonalnych nie ma porzadnie wykonanych (czytaj:
          wiarygodnych) badan skutecznosci czy bezpieczenstwa.
          Dlatego szansa jest, ze bede musial oprzec sie na
          doswiadczeniu, wiedzy z zakresu nauk podstawowych i
          zdrowym rozsadku.

          Nie zalezy mi na medycynie integracyjnej, tak dlugo, jak
          dlugo przedstawicielom nurtu alternatywnego nie bedzie
          zalezalo na poddaniu sie rygorom naukowego eksperymentu.
          Pamietasz moje walki z dieta optymalna? Traktuje to jak
          jeszcze jedna wspolistniejaca patologie, albo dziwactwo
          pacjenta, mniej lub bardziej szkodliwe. Pacjent robi, co
          chce, ja do tego reki nie przykladam, chociaz, rzecz
          jasna, mam obowiazek ostrzec, gdy ryzyko jest ewidentne.
          • Gość: Artur Re: Medycyna integracyjna - od Doki IP: *.usask.ca 25.04.03, 18:07
            Gość portalu: Doki napisał(a):


            >
            > Nie zalezy mi na medycynie integracyjnej, tak dlugo, jak
            > dlugo przedstawicielom nurtu alternatywnego nie bedzie
            > zalezalo na poddaniu sie rygorom naukowego eksperymentu.

            Swietnie, ze to napisales bo wlasnie to sie tu teraz dzieje. Medycyna
            alternatywna poddaje sie w coraz wiekszym stopniu naukowej weryfikacji.
            Jest to niejako prikaz z gory od rzadow Kanady i USA. Na razie jest to
            dobrowolne ale juz wiadomo, ze za jakis czas bedzie przymusowe.
            Trzeba zebys widzial ogromna ilosc badan klinicznych nad metodami naturalnymi.
            Za jakis czas kazdy praktykujacy metode niekonwenjonalna bedzie musial pokazac
            chociaz czesciowe dowody, ze jego metoda dziala.
            Ale w miedzyczasie, Doki, sprobuj czasami wejsc w format modelu, ktory
            przedstawilem. Mi tez zajelo troche czasu nim go polubilem, a polubic mozna.
          • Gość: Artur Re: Medycyna integracyjna - od Doki IP: *.usask.ca 25.04.03, 18:32
            Gość portalu: Doki napisał(a):


            > Alez Arturze! Ja tez sie nie buntuje. Traktuje to raczej
            > jako dopust bozy. No i trzeba dwa razy pytac pacjentow,
            > czy NA PEWNO nie biora jakichs cudownych ziolek,

            Jezeli to powyzej to nie jest bunt, to co to jest?


            >
            > Twoja wizja, to, niestety, iluzja.

            To sie juz dzieje, przysiegam.

    • luisssa Re: Medyczny 'thesaurus' 25.04.03, 12:21
      Niekonwencjonalne sposoby leczenia ciesza sie duza popularnoscia, poniewaz
      medycyna akademicka czasem zawodzi, czasem jest nieskuteczna albo wrecz
      bezradna. Poza tym jest droga.
      • Gość: Doki Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 12:24
        luisssa napisała:

        > Niekonwencjonalne sposoby leczenia ciesza sie duza
        popularnoscia, poniewaz
        > medycyna akademicka czasem zawodzi, czasem jest
        nieskuteczna albo wrecz
        > bezradna. Poza tym jest droga.

        Zupelnie jakby te niekonwencjonalne metody byly darmowe i
        w 100% skuteczne.
        Ja mysle, ze one sa skuteczne, bo "medycyna akademicka"
        nie kryje sie z tym, ze nie jest wszechmocna.
        "Alternatywnym" jeszcze daleko do tego samokrytycyzmu.
      • rezurekcja Re: Medyczny 'thesaurus' 25.04.03, 14:14
        luisssa napisała:

        > Niekonwencjonalne sposoby leczenia ciesza sie duza popularnoscia, poniewaz
        > medycyna akademicka czasem zawodzi, czasem jest nieskuteczna albo wrecz
        > bezradna. Poza tym jest droga.

        Pierwszy raz milosc do medycyny alternatywnej przeszla mi, kiedy moja matka utknela w sekcie
        terapuetycznej.
        Drugi raz mi przeszla po lekturze tego co ponizej,
        www.amsoft.com.pl/bs/
        w menu: medycyna magiczna.

        Oraz - kiedy sie zaczelam zastanawiac nad mnogoscia roznyc praktyk alternatywnych, z ktorych kazda jest
        rewelacyjna i skuteczna. Mialam dylemat, co wybrac.

        Aczkolwiek: nie nalezy wylewac dziecka z kapiela. Byc moze sa jakeis sposoby medycyny naturalnej, ktore zostaly
        zapomniane, a teraz odkrywa sie je na nowo. Wspolpraca, o ktorej pisal Artur, bylaby pozadana.

        Poza tym odnosze wrazenie (a chodzialm do bioenergo, oczywiscie) ze ci od medycyny alternatywnej troche cieplej
        patrza na pacjenta, daja mu sie wygadac. To w sumie tez jest wazne.

        Pozdrowienia dla wszystkich lekarzy na naszym forumie.
        Dobrze, ze mozemy sie tu wygadac, a wy nas wysluchacie i nam odpowiecie .
        • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 18:26
          rezurekcja napisała:

          > luisssa napisała:
          >

          >
          > Pierwszy raz milosc do medycyny alternatywnej przeszla mi, kiedy moja matka
          utk
          > nela w sekcie
          > terapuetycznej.
          > Drugi raz mi przeszla po lekturze tego co ponizej,
          > www.amsoft.com.pl/bs/
          > w menu: medycyna magiczna.


          Nikt tu nie mówił o magi a napewno nie ja.



          > Oraz - kiedy sie zaczelam zastanawiac nad mnogoscia roznyc praktyk
          alternatywny
          > ch, z ktorych kazda jest
          > rewelacyjna i skuteczna. Mialam dylemat, co wybrac.



          Wybieraj to co najlepsze bo są też bzdury ale ja o nich nie mówiłem i ich nie
          polecałem.



          > Aczkolwiek: nie nalezy wylewac dziecka z kapiela. Byc moze sa jakeis sposoby
          me
          > dycyny naturalnej, ktore zostaly
          > zapomniane, a teraz odkrywa sie je na nowo. Wspolpraca, o ktorej pisal Artur,
          b
          > ylaby pozadana.
          >
          > Poza tym odnosze wrazenie (a chodzialm do bioenergo, oczywiscie) ze ci od
          medyc
          > yny alternatywnej troche cieplej
          > patrza na pacjenta, daja mu sie wygadac. To w sumie tez jest wazne.



          A od dawna wiadomo że chory człowiek to nie tylko jeden organ



          > Pozdrowienia dla wszystkich lekarzy na naszym forumie.
          > Dobrze, ze mozemy sie tu wygadac, a wy nas wysluchacie i nam odpowiecie .


          Niestety jak was słucham to aż ciarki przechodzą. Nie dorastacie nawet do pięt
          ( ci oczywiście na forrum- mądrale) do takiego Tombaka a tak go oczerniacie. No
          ale jak polak nie wie o co chodzi to chodzi o pieniądze bo książka nie da
          zarobić lekarzowi.

          Kiedy tu będzie normalnie ??????


          p.s A to forum świadczy o tym jak lekarze współpracują z pacjentem i jak go
          słuchają i mu podpowiadają - wyśmiewając go - SERDECZNE DZIEKI PANI DOKTOR -


          POZDRAWIAM
    • luisssa Re: Medyczny 'thesaurus' 25.04.03, 20:18
      Z calej tej dyskusji wnioskuje, ze lekarze maja alergie na wszelkie metody
      leczenia, o ktorych nie powiedziano im na studiach. To takie moje spostrzezenie.

      Z drugiej strony (co mnie naprawde bardzo dziwi) posiadace ogromna wiedze
      (opasle tomiska Felliny) z anatomii, diagnostyki, fizjoligii, chorobsk
      wszelkich, a na dzwiek slowa "lewatywa" nie potraficie zajac medycznego
      stanowiska. Wszystko co dotychczas uslyszalam to szarlatanstwo i zabobony.
      I bardzo prosze darujcie sobie uchylki i rozrywanie jelita, bo nie o takie
      extremalne przypadki mi chodzi! Prosze o przekonywujacy medyczny argument, co
      zlego moze spowodowac np. litr przegotowanej wody, z sokiem z 1 zabka czosnku,
      wprowadzony pod cisnieniem rownym przyciaganiu ziemskiemu? Moje argumenty "za"
      sa takie, ze bakteriobojczo dzialajacy czosnek (o wlasciwosciach
      antybiotycznych udowodnionych naukowo) ominie watrobe i zoladek i szybciej
      dostanie sie do krwi (mam tu porownanie jesli chodzi o stosowanie tabletek i
      czopkow Pyralginum).

      luisssa
      • Gość: Artur Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.usask.ca 25.04.03, 20:31
        luisssa napisała:

        > Z calej tej dyskusji wnioskuje, ze lekarze maja alergie na wszelkie metody
        > leczenia, o ktorych nie powiedziano im na studiach. To takie moje
        spostrzezenie
        > .
        I dobre sprostrzezenie. Dlatego u nas w Kanadzie i w USA tez na wiekszosci
        uniwersytetow dla studentow medycyny jest specjalny przedmiot 'Medycyna
        Alternatywna'.
        Zwykle jest to przegladowka ilus tam czesto spotykanych metod i spotkania ze
        znachorami, chiropraktorami etc.
        Bylem kiedys na seminarium w ktorym gosc z Health Canada (tutujsze ministerstwo
        zdrowia) opowiadal o sukcesach i porazkach w dziedzinie upowszechniania
        medycyny alternatywnej wsrod przyszlych lekarzy.
      • Gość: Doki Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.98-201-80.adsl.skynet.be 25.04.03, 20:39
        luisssa napisała:

        Prosze o przekonywujacy medyczny argument, co
        > zlego moze spowodowac np. litr przegotowanej wody, z
        sokiem z 1 zabka czosnku,
        > wprowadzony pod cisnieniem rownym przyciaganiu
        ziemskiemu? Moje argumenty "za"
        > sa takie, ze bakteriobojczo dzialajacy czosnek (o
        wlasciwosciach
        > antybiotycznych udowodnionych naukowo) ominie watrobe i
        zoladek i szybciej
        > dostanie sie do krwi (mam tu porownanie jesli chodzi o
        stosowanie tabletek i
        > czopkow Pyralginum).

        Prawdopodobnie nic. Ani dobrego, ani zlego. Tylko ze tu
        nam sie proponuje lewatywe jako panaceum, i o to chodzi.
        Acha, uchylki to nie zadne ekstremalne przyklady, z
        dobrym prawdopodobienstwem moge zalozyc, ze i Ty je masz,
        a jak nie, to bedziesz miec.
        PO CO bakteriobojczy srodek wlewac do odbytnicy, skoro
        bytowanie tam bakterii jest normalne i jest oznaka zdrowia?
        Wlasciwosci antybiotyczne czosnku oczywiscie sa
        udowodnione, ale sa niczym w porownaniu z dozylnie
        podanym (tu wpisac nazwe ulubionego antybiotyku).
        I wreszcie: feline pisala o mozliwych zaburzeniach
        elektrolitowych.
        Wiara ludzi w rytualy jest tak stara jak gatunek. No wiec
        ja w rytualy nie wierze. W ogole na wiare przyjmuje
        cokolwiek, jak juz naprawde nie ma innego wyjscia. "In
        God we trust, all others must show data."
        • Gość: dpktpr Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 08:58
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > luisssa napisała:
          >
          > Prosze o przekonywujacy medyczny argument, co
          > > zlego moze spowodowac np. litr przegotowanej wody, z
          > sokiem z 1 zabka czosnku,


          A ja proszę o przekonywujący medyczny argumetn, co złego może powodować np.
          jakakolwiek tabletka ????




          > > sa takie, ze bakteriobojczo dzialajacy czosnek (o
          > wlasciwosciach
          > > antybiotycznych udowodnionych naukowo) ominie watrobe i
          > zoladek i szybciej
          > > dostanie sie do krwi (mam tu porownanie jesli chodzi o
          > stosowanie tabletek i
          > > czopkow Pyralginum).
          >
          > Prawdopodobnie nic. Ani dobrego, ani zlego.



          na czym polega fenomenalna zdolnośc czosnku
          do walki z bakteriami - cytuję
          " czosnek stale modyfikuje swoje właćciwości bakteryjne dostosowując sie do
          nowych rodzajów bakterii, a kieruje tym procesem natura"



          Tylko ze tu
          > nam sie proponuje lewatywe jako panaceum, i o to chodzi.



          Ja nie jestem lekarzem ani szamanem chcę się tylko podzielić moją
          doświadczeniami na temat medycyny naturalnej. To wszystko.
          A panaceum na wszystko to chyba wy macie na to monopol.


          > PO CO bakteriobojczy srodek wlewac do odbytnicy, skoro
          > bytowanie tam bakterii jest normalne i jest oznaka zdrowia?
          > Wlasciwosci antybiotyczne czosnku oczywiscie sa
          > udowodnione, ale sa niczym w porownaniu z dozylnie
          > podanym (tu wpisac nazwe ulubionego antybiotyku).
          > I wreszcie: feline pisala o mozliwych zaburzeniach
          > elektrolitowych.




          Co daje lewatywa:
          " Odświeżyliście państwo swoje korzenie. Sprzątneliście złogi kamieni kałowych,
          zgniliznę, pleśń, produkty fermentacji. Teraz te oczyszczone " kprzenie"
          zaczęły pobierać ze strawionego pokarmu czyste substancje do tworzenia nowych
          komórek."


          Niesamowite zaburzenia co Felino :)
          Szkoda że nie napisałaś luissso o twoim antybiotyku. Napewno ma takie same
          działanie jak czosnek i zero działań niepozadanych :)



          > Wiara ludzi w rytualy jest tak stara jak gatunek. No wiec
          > ja w rytualy nie wierze.


          Nikt cię nie prosi żebyś uwierzyła TY masz pomagać przedewszystkim pacjentom a
          nie sobie. Warto się nad tym zastanowić.




          W ogole na wiare przyjmuje
          > cokolwiek, jak juz naprawde nie ma innego wyjscia.



          A może tak zacząć współpracować z jaki ich nazywacie " szamanami" :)


          Wtedy to jest już za póżno po tym jak powiesz człowiekowi że dla niego można
          już szykować trumne to po co mu Twoja "wiara"

          A pwenie żeby mieć czyste sumienie :)



          "In
          > God we trust, all others must show data."



          Może Składasz rączki do Boga trochę za póżno :)
          A niestety czas leci. Może gdybyś słuchała pacjenta to z pomocą Bożą udało by
          ci się.Ale jak twoje zdanie jest zawsze najważniejsze to potem sumienie gryzie.
          I jak trwoga do do Boga.



          pozd.
          • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.04.03, 09:00
            przepraszam za pomyłkę w autorze w/w tekstu
            • Gość: felinecaline Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.dial.proxad.net 26.04.03, 22:47
              Drodzy panstwo! Ryzykujac wystapienie u Was objawow "overdozy" musze oddac
              uprzejmosc panu uzurpadoktorowi, ktory poswiecil mi wczoraj wiele czasu(choc
              niestety, niewspolmiernie mniej uwagi).Pisze on m.in zapewne za swoim duchowym
              przewodnikiem (po kretych szlakach jelit - Dr-em HABILITOWANYM, oczywiscie M.
              Tombakiem) o "oczyszczaniu korzeni", ktorego to skutkiem ma jakoby byc lepsze
              wchlanianie. Otoz musze pana zmartwic: lewatywa, chocby wykonana przy pomocy
              szanownej malzonki moze sobie pan co najwyzej wyczyscic jelito grube, a w tymze
              wchlanianie jest juz znikome, i to jedynie w okolo 2/3 proksymalnych i
              ogranicza sie glownie do zwrotnego wchlaniania wody i niektorych substancji w
              niej rozpuszczalnych - witamin, niektorych soli minaralnych ...alkoholu i
              niektorycch lekow (tu uklon do Pani luissy i jej doswiadczeniu z pyralgina) Nie
              wchlaniaja sie w zasazie tluszcze (a wiec nawet i oliwa z oliwek pierwszego
              tloczenia, nie ma sensu jej marnotrawienie, ani bialka.Stad, drogi panie
              uzurpadoktorze mial pan moze okazje zauwazyc, ze pana malzonki nie zywiono
              wlewami doodbytniczymi, ale dozylnie, przez "dojscie centralne" do jednej z
              wielkich zyl.Zywienie doodbytnicze byloby bowiem nieefektywne i skazaloby ja na
              glodowke.
              Powracajac zas do substancji podawanych ewentualnie doodbytniczo to wchlaniaja
              sie one stosunkowo szybko przez sploty zylne odbytnicy (stad szybka reakcja
              pani Luissy po zaplikowaniu sobie czopka pyralginy. Omijaja one system zyly
              wrotnej i watrobe.No coz - nie sadze, ze kiedykolwiek ktokolwiek z nas pana
              przekona. Pan pamieta na wyrywki kazde slowo dra Tombaka, mnie zas nasuwaja sie
              slowa jednego z moich profesorow:
              "czy kiedykolwiek widzieliscie panstwo wyraz extazy malujacej sie na obliczu
              niemowlaka, ktore wlasnie znioslo kupke? Akt defekacji mianowicie dostarcza
              przyjemnosci porownywalnej z ta, wynoszona z aktu seksualnego"...Hmmm jak sie
              jeszcze odpoiednio energicznie "wstrzasnie dolna czescia brzucha"...
              Lacze dyzurowe pozdrowienia

              F
              • Gość: doktor Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.04.03, 09:03
                Mógłbym tu wymieniać pełno książek wielu bardzo dobrych autorów ale wybrałem
                jedną z wielu dlatego że zdaje sobie sprawe z tego że nikogo dzisiaj nie stać
                na to żeby wydawać pieniądze na wiele książek.
                W tej jednej jest tyle wiedzy i dobrych rad ( oczywiście jeśli ktoś będzie się
                do nich stosował ) poprawi mu się stan zdrowia napewno.


                DECYZJE KAŻDY PODEJMIE SAM


                pozd.
                • kamea7 Re: Medyczny 'thesaurus' 27.04.03, 21:27
                  Widze, ze jeszcze cigniecie za uszy moj temat, rozpatrywany jakze zywiolowo na
                  innym poscie:-) Ale narobilam zamieszania skromnym pytaniem.
                  Ale do rzeczy. Co dziwi, to to, ze zamiast spokojnie podejsc do tematow
                  kontrowersyjnych wyczuwa sie jakas, byc moze niezamierzona, arogancje w
                  stsunku pytajacy pacjent- odpowiadajacy lekarz. To naprawde zniecheca. Nikt
                  nie chce byc osmieszany, a skoro ludzie zwracaja sie w strone med.
                  alternatywnej to maja jakies powody.... a jakie? No juz musialby sie kazdy z
                  osobna wypowiedziec. Nie zawsze wszystko jest jasne, zrozumiale i takie
                  proste jak w madrych ksiazkach i nie mniej madrych glowach. Zdarza sie, ze
                  mamy do czynienia z czyms , co jest niewytlumaczalne , nawet przez
                  najmadrzejsze glowy. Troche wiecej pokory, mniej zarozumialstwa, a latwiej
                  bedzie zyc pacjentom i lekarzom. Bo do nich, do lakarzy w pierwszej
                  kolejnosci zwracamy sie, gdy cos nam dolega. Nikt nie leci do szarlatana,
                  babki, czarownicy...A jesli to juz robi , to z jakiegos powodu. Prawda?
                  Dziekuje za wywazone, pelne kultury posty Artura. Nie zawsze agresja, napady,
                  krzyki wywieraja wrazenie na pacjencie. Czasami wrecz odwrotnie.
                  Pozdrawiam wszystkich zdrowych pacjentow i ;-)))) bezrobotnych lekarzy;-)))

                  Ps mam jeszcze jedno kontrowersyjne pytanie, ale boje sie zapytac.
                  • Gość: feline Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.dial.proxad.net 27.04.03, 21:51
                    "banie sie" napewno nie rozproszy Twoich watpliwosci. Forum jest do wymiany
                    opinii, im bardziej beda one kontrowersyjne, tym lepiej.
                    • kamea7 Re: Medyczny 'thesaurus' 27.04.03, 22:22
                      Szanowna, Felicjo- Kalino :-))) watpliwosci to ja nie mam,bo wiem , ze to
                      pomaga, ale chcialaby znac proces dzialania. Jednakowoz obawiam sie ze znowu
                      metoda zostanie wysmiana, zdeptana, a ja pouczona o wyzszosci farmakologii
                      nad "ziolkami". Wtraci sie doktor z pozytywnymi wibracjami, WY nazwiecie go
                      szarlatanem, i po co ? Lepiej nie robic zamieszania.
                      • Gość: felinecaline Re: Medyczny 'thesaurus' IP: *.dial.proxad.net 27.04.03, 22:33
                        Kameo- kamelio! Dziekuje za "bukiecik" kaliny. Jak sie "boisz" na forum pisz na
                        priva. Do wyboru - Doki, Artur, Doktor lub nizej podpisana zawsze gotowi.
                        Dyskrecja i wbrew pozorom powaga zapewniona ;-))).
                        • kamea7 Re: Medyczny 'thesaurus' 27.04.03, 22:41
                          Kalino-Felino:-) jest niewiele rzeczy , ktorych sie boje, nie jest to az tak
                          straszne zebym trzesla spodnica przed compem. Na priv raczej nieeee, nich sie
                          wszyscy wypowiadaja- na tak i na nie. No , to lece pisc problem;-)
                  • Gość: Doki =>kamea7 IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 09:42
                    kamea7 napisała:

                    arogancje w
                    > stosunku pytajacy pacjent- odpowiadajacy lekarz. To
                    naprawde zniecheca.

                    Punkt widzenia jak zwykle zalezy od punktu siedzenia. Czy
                    wiesz, jak aroganckie wydaja mi sie twierdzenia, ze dana
                    metoda pomaga na wszystko, nie ma skutkow ubocznych, za
                    to jest skuteczna w 100%? Gdyby nie to, ze wiem, ze to
                    nieprawda, poczulbym sie naprawde zle. Nie chodzi juz o
                    lata mojej wlasnej nauki- stulecia pracy badaczy
                    zmarnowane, wszystko na smietnik, bo nastal habilitowany
                    Tombak (przykladowo)! Czy to nie wydaje ci sie "aroganckie"?

                    a skoro ludzie zwracaja sie w strone med.
                    > alternatywnej to maja jakies powody.... a jakie? No juz
                    musialby sie kazdy z
                    > osobna wypowiedziec. Nie zawsze wszystko jest jasne,
                    zrozumiale i takie
                    > proste jak w madrych ksiazkach i nie mniej madrych glowach.

                    No wlasnie. A alternatywni maja na wszystko proste
                    sposoby. Proste az do prostactwa.

                    > Zdarza sie, ze
                    > mamy do czynienia z czyms , co jest niewytlumaczalne ,
                    nawet przez
                    > najmadrzejsze glowy.

                    MY (bede tu samozwanczym rzecznikiem akademickiej
                    medycyny) to wiemy, i staramy sie wyjasnienie znalezc. To
                    proces dlugotrwaly i zmudny, nie wszystkie odpowiedzi
                    poznamy, zanim umrzemy.

                    Troche wiecej pokory, mniej zarozumialstwa, a latwiej
                    > bedzie zyc pacjentom i lekarzom.

                    I pacjentom trzeba pokory. Kiedys, jeszcze nie tak dawno,
                    chorobe przyjmowano z rezygnacja, dzis musi znalezc sie
                    jakies rozwiazanie. Pewien madry Zyd powiedzial nie tak
                    znowu dawno temu, takie slowa: "If a problem apparently
                    has no solution, then perhaps it is not a problem, but a
                    fact of life and we should not try to solve it, but to
                    learn to live with it."

                    > Nikt nie leci do szarlatana,
                    > babki, czarownicy...A jesli to juz robi , to z jakiegos
                    powodu. Prawda?

                    Najczesciej ze strachu. Przed medycyna. I przed prawda.

                    Wszystko, czego oczekuje od nurtow alternatywnych to
                    szczera chec zbadania ile sa warte te metody. To, czego
                    uzywa medycyna akademicka, przechodzi staranna kontrole
                    jakosci. Oficjalna medycyna wie, co robi, a jesli nie
                    wie, to nie kryje sie z tym. Nie musi odwolywac sie do
                    czosnku, ktory w "naturalny i cudowny" sposob dostosowuje
                    sie do sytuacji. Zycie jest forma istnienia bialka. Trwa
                    badanie. Jeszcze dluga droga przed nami.
                    Z przyjemnoscia wlacze do swego arsenalu metode
                    alternatywna o potwierdzonej skutecznosci. Ale sa
                    wypracowane zasady potwierdzania skutecznosci. Nie
                    wystarczy "robie tak od lat i czuje sie swietnie". To nie
                    jest dowod. Kto nie stosuje sie do zasad naukowego
                    wnioskowania, nie ma u mnie posluchu. Naprawde w
                    dziedzinie dochodzenia do prawdy nie wynaleziono niczego
                    lepszego niz nauka.

                    I mam pelne prawo nie miec odpowiedzi na kazde pytanie.
                    Nie musze nawet udawac, ze jest inaczej.

                    > Ps mam jeszcze jedno kontrowersyjne pytanie, ale boje
                    sie zapytac.

                    Uwielbiam kontrowersyjne pytania.

                    PZDR
                    • medka Re: =>kamea7 28.04.03, 11:15
                      Gość portalu: Doki napisał(a):

                      >. Oficjalna medycyna wie, co robi, a jesli nie
                      > wie, to nie kryje sie z tym. Nie musi odwolywac sie do
                      > czosnku, (...)

                      doki, spokojnie, wrzuc sobie do pubmedu "garlic" lub "allium" a zobaczysz, ze nad czosnkiem akurat sa prowadzone
                      badania (m.in. antymiazdzycowe i antynowotworowe)

                      pzdrw.

                      m.



                      • Gość: Doki Re: =>kamea7 IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 11:28
                        medka napisała:


                        > doki, spokojnie, wrzuc sobie do pubmedu "garlic" lub
                        "allium" a zobaczysz, ze n
                        > ad czosnkiem akurat sa prowadzone
                        > badania (m.in. antymiazdzycowe i antynowotworowe)

                        Chodzilo mi nie o czosnek (wiem o tych badaniach), ale o
                        "cudowne i naturalne dostosowywanie sie", o ktorym pisze
                        habilitowany Tombak.
                        • medka czosnek i cudowna lewatywa 28.04.03, 16:02
                          Gość portalu: Doki napisał(a):

                          >
                          >
                          > Chodzilo mi nie o czosnek (wiem o tych badaniach), ale o
                          > "cudowne i naturalne dostosowywanie sie", o ktorym pisze
                          > habilitowany Tombak.

                          ok doki, ale po co sie tym przejmowac? jak ma byc cudowny, to niech se bedzie i cudowny:)
                          ludzie sa tacy jacy sa. pacjentowi ich potrzeby, rowniez te magiczne, trzeba traktowac powaznie. bo sie jeszcze
                          obraza na Ciebie, wpadna w niefachowe rece i zrobia sobie krzywde...
                          mozna powiedziec po prostu- owszem, jelita trzeba czyscic (zaparcia to w koncu jedna z przyczyn nowotworow
                          jelita grubego), mozna to robic lewatywa (ale- nie za czesto i niewielka iloscia wody, bo... itd, czy w tej wodzie
                          bedzie sok z cyntryny czy nie, nie ma wiekszego znaczenia, a niechze se bedzie :)))), ale jeszcze lepszy efekt maja
                          suszone sliwki i sa smaczne :)).

                          pzdrw.
                          • Gość: Doki Re: czosnek i cudowna lewatywa IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 16:41
                            medka napisała:

                            > ok doki, ale po co sie tym przejmowac? jak ma byc
                            cudowny, to niech se bedzie i
                            > cudowny:)

                            Bo cudow (cud to jakies zdarzenie wywolane ingerencja sil
                            nadprzyrodzonych) nie ma. Sa zdarzenia niecodzienne i
                            zdarzaja sie rzeczy o niewielkim prawdopodobienstwie,
                            ktore czasem uchodza za cuda, ale tak naprawde cudow nie ma.

                            > ludzie sa tacy jacy sa. pacjentowi ich potrzeby,
                            rowniez te magiczne, trzeba t
                            > raktowac powaznie.

                            Jak najpowazniej staram sie wykorzeniac magie wokol siebie.

                            > mozna powiedziec po prostu- owszem, jelita trzeba czyscic

                            Trzeba? Znowu podepre sie jezykiem angielskim, ale to
                            dlatego, ze Amerykanie maja jednak pewien rodzaj poczucia
                            zdrowego rozsadku: "if it ain't broken, don't fix it!"
                            Jelito grube jest zaadaptowane (ewolucyjnie, nie
                            cudownie) do tego, zeby produkowac i zawierac kal.

                            > (zaparcia to w koncu jedna z przyczyn nowotworow
                            > jelita grubego)

                            W watku byla mowa o lewatywach w oderwaniu od zaparcia.
                            Uzyto slowa profilaktycznie.

                            > :)))), ale jeszcze lepszy efekt maja
                            > suszone sliwki i sa smaczne :)).

                            A jeszcze lepszy od sliwek efekt odniesie bardziej
                            generalna zmiana nawykow zywieniowych.

                            No dobrze, ale gdzie jest Twoja granica? Dzis zgodzisz
                            sie na lewatywy, jutro inny prorok bedzie glosil, ze mocz
                            to woda zycia, bez ktorej jestes skazana na powolna
                            smierc w meczarniach, pojutrze inny stwierdzi, ze wolno
                            jesc tylko niegotowane roslinki i zgodnie z tym zaglodzi
                            na smierc wlasne dziecko, albo jeszcze inny powie, ze
                            cytostatyki przeszkadzaja mu w zamagnetyzowaniu
                            nowotworu, a wiadomo, ze na nowotwory magnetyzowanie
                            najlepsze...

                            Temu nalezy sie przeciwstawiac silom i godnosciom osobistom!
                            • medka Re: czosnek i cudowna lewatywa 29.04.03, 19:13
                              Gość portalu: Doki napisał(a):

                              > No dobrze, ale gdzie jest Twoja granica?

                              granica jest korzysc pacjenta.
                              trudno, czasem trzeba- dla jego dobra - mowic jego jezykiem.
                              jesli powiesz mu, ze ma "radykalnie zmienic nawyki zywieniowe a nie wygadywac glupoty" to raczej lewatywe sobie
                              i tak zafunduje i co najwyzej ci sie nie przyzna.
                              jesli chce sie ˛oczszczac"- to niech sie oczyszcza np nastepujaca mikstura- szklanka maslanki (jogurtu, kefiru), lyzka
                              otreb, trzy szuszone sliwki. rewelacyjnie "oczyszczajaca" mikstura- przyznasz sam:))
                              i to nie tylko koncowy odcinek jelita, ale caly przewod pokarmowy, z gory na dol! osdswieza umysl, wzmacnia kosci...
                              slowem, terapia holistyczna :). a zeby byla calkowicie skuteczna- to nalezy coodziennie przejsc sie piechota! do
                              kosciola, oddalonego min o 0,5km (inaczej sie nie liczy) odmawiajac po drodze godzinki. no...czy masz jakies
                              zastrzezenia do terapii? :))

                              Dzis zgodzisz
                              > sie na lewatywy, jutro inny prorok bedzie glosil, ze mocz
                              > to woda zycia, bez ktorej jestes skazana na powolna

                              tu tez czesto wystarcza wytlumaczyc pacjentow -ich jezykiem- o co w tym wszystkim chodzi (a skad oni maja to na
                              dobra sprawe wiedziec, pacjent nie musi znac sie na fizjologii itp).
                              np. ze nerki- to filtr, taka oczyszczalnia sciekow organizmu a mocz- to wlasnie scieki...

                              > Temu nalezy sie przeciwstawiac silom i godnosciom osobistom!

                              ha!
                              drogi doki
                              ha!
                              .....

                              pozdrawiam :))

                              ps. zreszta o tym samym zdaje sie pisal artur, trzeba przyjac pacjenta jaki jest i starac sie wyciagnac jak najwiecej
                              korzysci dla niego.

                    • luisssa "madry Zyd" 28.04.03, 14:33
                      Gość portalu: Doki napisał(a):

                      > Pewien madry Zyd powiedzial nie tak
                      > znowu dawno temu, takie slowa: "If a problem apparently
                      > has no solution, then perhaps it is not a problem, but a
                      > fact of life and we should not try to solve it, but to
                      > learn to live with it."

                      Czyli w wolnym tlumaczeniu, czlowiekowi choremu na raka owy Zyd
                      powiedzialby: "Widzisz, stary, masz pecha! Ale te 6 tygodni zycia mozesz
                      jeszcze calkiem milo spedzic..." :))))

                      Uhm, a swistak siedzi i zawije je w te sreberka... dziekuje, za takie podejscie
                      medycyny.

                      Doki, nie kopiowalbys takich glupich filozofii.
                      • Gość: Doki Re: 'madry Zyd' IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.04.03, 15:05
                        luisssa napisała:

                        > Czyli w wolnym tlumaczeniu, czlowiekowi choremu na raka
                        owy Zyd
                        > powiedzialby: "Widzisz, stary, masz pecha! Ale te 6
                        tygodni zycia mozesz
                        > jeszcze calkiem milo spedzic..." :))))

                        Dokladnie. Trzeba tylko wiedziec komu tak powiedziec.

                        > dziekuje, za takie podejscie medycyny.

                        Prosze. Ale to jest wlasciwe podejscie do, szerzej
                        biorac, zycia.

                        > Doki, nie kopiowalbys takich glupich filozofii.

                        Twoje prawo uwazac, ze to glupie. A moje prawo widziec
                        madrosc w tym, zeby nie zmieniac tego, czego zmienic sie
                        nie da. Oczywiscie, mozliwosci sa zmienne w czasie.

                        PS: to byl, o ile pamietam, niezyjacy juz Itzhak Rabin.
                        • Gość: feline Re: 'madry Zyd' IP: *.dial.proxad.net 25.06.03, 15:35
                          Hooop! Podrzucam w gore "moj" skarbczyk, bo i pojawilo sie spowrotem
                          pare "perelek" z gatunku vilcacory, koloidalnego srebra, glebokiej filozofii
                          olivki na temat analogii miedzy wymuszonym odruchem defekacji a dobrowolna
                          przyjemnoscia seksualna, no i przemknal skarb najwiekszy tego foruma - uve ze
                          swoimi madrosciami. A co osobiscie najbardziej mnie cieszy pojawil sie tu
                          rowniez moj "sobowtor" usilujac wypelnic luke po mojej wakacjujacej sie w kraju
                          przodkow na bigosowej diecie osobie.
                          • Gość: feline Re: 'madry Zyd' IP: *.dial.proxad.net 25.06.03, 15:39
                            Bylabym zapomniala o jeszcze jednym swiecidelku: "akademii zdrowia" - chetnie
                            wpadne, alisci gdzie jej szukac?????????,
                            • uve Re: nie smiej sie!!! 28.08.03, 07:54
                              Gość portalu: felinecaline napisał(a):

                              > Przepraszam przenajszanowniejsza forumowa publicznosc, "wypsnelo mi sie"
                              zanim
                              > jeszcze wypelnilam okienko na wiadomosc, co niniejszym czynie. Otoz dzis
                              > dowiedzialam sie z tegoz foruma mniej wiecej tego, czego lat temu juz
                              kilkaset
                              > dowiedzial sie Stanczyk po spacerze z obwiazana blazenska geba po krakowskim
                              > rynku. Co Polak to lekarz in spe. Otoz okazuje sie, ze ja, glupia tracilam
                              > bezpowrotnie lata swojej mlodosci na sleczenie nad opaslymi tomiszczami, albo
                              > wdychajac aromatyczne opary formaliny pochylalam kornie zlaknione wiedzy
                              czolo
                              > nad machabeuszami w prosektorium zglebiajac wiedze anatomiczna a
                              > tymczasem...okazuje sie, ze wystarczy ...przeczytac jedna 5Slownie: JEDNA)
                              > ksiazke i hops! Juz posiadlo sie wiedze niezbedna do skutecznego i
                              pozbawionego
                              >
                              > wszelkiego ryzyka leczenia blizniego swego (tudziez zony, a na pewno osla).
                              > Dre wiec ninijeyszym w konfetti moj w pocie czola wystudyjowany dyplom
                              > lekarski, zwracam Hipokratowi dane slowo i otwieram ten "skarbczyk" -
                              osobista
                              > forumowa "klinike, w ktorej praktykowac bede:
                              > - urynoterapie (gwarantowany moc z leukocyturia conajmniej trzykrotnie
                              > przekraczajaca norme)
                              > - hudrocolonoterapie (po obnizonej cenie dla mniej majetnych delikwentow
                              > lewatywa wg imc'i Doktora),
                              > - serwuje uzdrawiajace dekokty ziolowe wg metody uvego i jegoswiatlego szefa
                              > -celem skrocenia nudnego oczekiwania w poczekalni serwowane beda rowniez
                              > chinskie granulki "na wszystko "(i glownie na nic),
                              > a dla najcierpliwszych w nagrode na zagryche srebro koloidowe.
                              > Kto da wiecej? Doki, przypomnij prosze, bylo cos o herbalife?...
                              > No co? No co?! wolno bylo imc Stanczykowi, wolno i mnie



                              No nie nasmiewaj sie tak z tego leczenia niekonwencjonalnego???!!!!! Kto wie co
                              moze i Tobie sie przydarzyc? Byc moze ani noz, ani tasak ci nie pomoze, wiec
                              bedziesz musiala sie zwrocic do swojej babci o zaaplikowanie rumianku!!!!
                              Madry i otwartego umyslu lekarz, ma oczy otwarte na wiele rzeczy, i potrafi je
                              stosowac dla dobra swoich pacjentow. Ale chyba trudno by bylo przypisac Tobie
                              ta ceche otwartego umyslu, jakos mi to wyglada wprost - przeciwnie.
                              • Gość: feline Re: nie smiej sie!!! IP: *.dial.proxad.net 03.09.03, 18:21
                                Wcale sie nie smieje, tyle, ze zamiast rumianku zaaplikuje sobie odpowiedni
                                specyfik zawierajacy te sama substancje aktywna, co rumianek, ale bez
                                zanieczyszczen i w najodpowiedniejszej dawce, co w przypadku ziolek akurat
                                trudno jest kontrolowac.
                                A dzis do thesaurusa laduje nowe znalezisko pt "Oberon".
                                • Gość: Doki Re: nie smiej sie!!! IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.09.03, 20:38
                                  Ty sobie, kotko, nie lekcewaz. Oberon to wynalazek
                                  radziecki, wiec z definicji sluszny. :-)
                                  • Gość: feline Re: nie smiej sie!!! IP: *.dial.proxad.net 03.09.03, 20:51
                                    Ja juz sobie raz zlekcewazylam - radziecka kadre na Studium Wojskowym mojej
                                    bylej AM ( my, studenci mielismy zwyczaj mawiac, ze to nie bylo studium
                                    Wojskowe przy AM ale... AM przy studium wojskowym. Skutek? Do konca moich dni
                                    bede slac ku niebiosom modly dziekczynne: wylano mnie z tejze AM i dopiero
                                    kilka lat pozniej wrocilam na studia juz "u ciotki Marianny" (dla
                                    niewtajemniczonych: we Francji). Dzis nie straszne mi chore kasy czy NFOZ, co
                                    nie znaczy, ze w tym "raju" nasza sluzba zdrowia nie ma problemow. Wystarczylo
                                    kilka tygodni^powyzej +40°C (w cieniu) i okazalo sie, ze "ciotka Marianna"
                                    pardon, ze ...krol jest nagi. ;-((( Pozdrawiam, cher confrère.
                                    • Gość: jeszczeraz kotowa Re: nie smiej sie!!! IP: *.dial.proxad.net 03.09.03, 21:02
                                      A czy moze ktos cos wie o aktualnych losach naszego rowniez przeciez
                                      radzieckiego fascynujacego konfratra Dra kaszpirowskiego? Dla niego mam osobne
                                      poczesne miejsce na specjalnym stolcu w moim thésaurusie ;-)))
                                      • Gość: Doki Oberon Kaszpirowski IP: *.240.81.adsl.skynet.be 03.09.03, 23:28
                                        Mysle, ze skoro samo patrzenie w jego gebe w
                                        telepatrzydle pomagalo, to dzis ma wypozyczalnie
                                        kaset/DVD i spokojnie dozywa swoich dni. Tylko czasem
                                        dolega mu kolka ze smiechu z tych wszystkich naiwnych.

                                        amicalities
                                        • Gość: felinecaline Re: Oberon Kaszpirowski IP: *.dial.proxad.net 15.09.03, 09:40
                                          Ten temat nigdy sie nie zdezaktualizuje, wlasnie na forumie zablysla
                                          cudotworczym blaskiem lampa "bioptron" a kolejny kandydat do plukania jelit juz
                                          przestepuje z nogi na noge przed drzwiami gabinetu "Doktora". No i oczywiscie
                                          uve "dal glos" o "lekach rosnacych pod plotem" i oczywiscie sowicie obsikanych
                                          przez wszystkie przechodzace kundle - stad ich uzdrawiajaca moc - wiadomo, sa i
                                          milosnicy picia moczu.
                                          • Gość: A. Re: Oberon Kaszpirowski IP: 81.10.167.* 21.09.03, 10:24
                                            Ja tylko praglabym dodac, ze obsikuja rowniez rasowe i ze wszystkie pieski sa
                                            kochane!
    • Gość: Doki akupunktura gwozdziem :-) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.09.03, 12:22
      Mam cos nowego :-) :

      www.klawiterapia.com
      • Gość: felinecaline Re: akupunktura gwozdziem :-) IP: *.dial.proxad.net 20.09.03, 13:33
        dzieki, szanowny konfratrze! ;-))) to prawdziwy "clou" (gwozdz) mojego
        thezaurusa. Nadaje Ci honorowe odznaczenie w uznaniu zaslug: oczywiscie zlotego
        gwozdzia z diamentowym "lebkiem" LOL
        • i.p.freely Re: akupunktura gwozdziem :-) 20.09.03, 15:39
          Na wieki wiekow, amen.
          Teraz pozostaje usiasc i .... czekac a naiwni przyjda sami.
          • Gość: feline Re: akupunktura gwozdziem :-) IP: *.dial.proxad.net 20.09.03, 16:02
            A najwazniejsze w tej metodzie jest to, ze jak pisze autor: "mozna ja stosowac
            wszedzie ... ... ..., w kosmosie" i..."powinna byc
            refundowana" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: Mariusz Też dyżur? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.03, 16:07
              Widzę, że zebrało się grono lekarzy. Też "siedzicie" na dyżurze? za oknem
              piękna pogoda, ciężko wytrzymać, a to koniec lata. Pozdrawiam.
              • Gość: Doki Re: Też dyżur? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.09.03, 16:14
                Tez siedze. Pozdrowienia dla innych, co to, w niesmiertelnych slowach pewnego wala:

                do pracy, rodacy!
                do fabryk, do roli
                juz nowe sie jutro wykuwa powoli

                (oj, jak powoli...)

                hej, mloty, do roboty
                niebieskie ptaki do paki
                i niech wre robota
                co tam wolna sobota

                (i niedziela, i lany poniedzialek, i diabli wiedza co jeszcze).
                • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 20.09.03, 16:21
                  Nieeee, moja "odsiadka" przypada na szczescie w nastepny w-end;-))), w dodatku
                  udalo mi sie wziac wolne w poniedzialak i wieczorem jade sobie na 2 dni nad
                  pobliski atlantyk pogrzac sie w ostatnich promieniach slonca ( u nas tzw "l'été
                  de St martin", po kanadyjsku byloby "l'été indien" a po polsku bylo
                  kiedys "babie lato": jest 28°C (w cieniu). nastawiam sie na lazenie po goracym
                  piasku a dla rownowagi brodzenie w kaluzkach na przybzeznych skalkach w czasie
                  odplywu i zbieranie "morskiej nierogacizny" (bardzo zadowolona bedzie moja
                  tarczyca conieco sponiewierana przrz pewnego pana Haaschimoto. Pozdrawiam
                  dyzurantow, nawet chetnie bym Wam postawila cos na ochlode, ale dopiero
                  rozlegla by sie wrzawa!!!!!!!!! wiec raczej sama wychyle.
                  • Gość: Doki Re: Też dyżur? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 20.09.03, 17:38
                    Allors, profitez! Szczesciaro...
                    Jedyna pociecha (choc, przyznaje, slabiutka) to ta, ze nie bedziesz zbierac
                    bursztynow.
                    • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 20.09.03, 18:27
                      Nie, nie bede! W moim domowym "thesaurusiku", czytaj: szkatuleczce na bizuterie
                      mam pare okazow "patriotycznie" przywiezionych z kraju przodkow, w tym i
                      cholernie drapiacy szyje dlugi i ciezki sznur" "lamancow" - relikt przasnej
                      epoki Peerelu. Zbierac natomiast bede rozne muszelki, chyba nigdy z tego nie
                      wyrosne ;-)))
                      • i.p.freely Re: Też dyżur? 20.09.03, 22:09
                        Pod ta szerokoscia geograficzna koniec lata gdzies dopiero w listopadzie, choc
                        dzien jest piekny, nie powiem. Nawet wilgotnosc powietrza gdzies znikla.
                      • Gość: marialudwika Re: Też dyżur? IP: *.solcon.nl 20.09.03, 22:38
                        A bedziesz je przystawiac do ucha i sluchac czy szumi???????
                        Pozdro
                        ml
                        • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 20.09.03, 22:42
                          Jasne, ze tak! To bedzie odmiana po ciaglym wtykaniu sobie w uszy stetoskopu.
                          • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 24.09.03, 13:31
                            dzisiejsze "znalezisko" analiza biopierwiastkowa wlosow - bio"costam" -
                            podkategoria: pompa na forse.
                            • Gość: Doki Re: Też dyżur? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.09.03, 13:39
                              Ale powiedz jak bylo nad Oceanem.
                              • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 24.09.03, 13:47
                                W niedziele pogoda swietna, jeszcze letnia, 28°, tylko, ze silna, choc
                                niewysoka fala a ja niemam specjalnie zaciecia sportowego, troche poplywalam,
                                ale glownie zrobilam sobie "masaz thalasso" wszelkich skwarek, ktorych mi sie
                                nieco nazbieralo wskutek niedawnych wakacji w kraju przodkow i ogolnie niezbyt
                                ruchliwego trybu zycia. Natomiast nici z polowu "friuts de mer", zadowolilam
                                sie juz przyrzadzonymi, na polmichu i klapa, jesli chodzi o planowana wyprawe
                                jachtem. W zamian repertuar pobytu w sposob nieprzewidziany "wzbogacil mi sie "
                                wo popoludnie prywatnych (choc gratisowych ;-(((...) konsultacji dla rodziny
                                malzona. W poniedzialek zalamanie pogody: burze i szkwaly przez caly dzien, az
                                do domu ;-(((... nastepne plywanie chyba dopiero wiosna 2004.
                                Dla jasnosci: bylam w Sables d'Olonne - jednym z najpiekniejszych atlantyckich
                                kapielisk Francji.
                                • Gość: Doki Re: Też dyżur? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 24.09.03, 13:52
                                  W tamtej stronie to najchetniej jade na poludnie od Bordeaux, na Côte d'Argent.
                                  Nie ma tej elegancji, co Sables d'O, i bardzo dobrze. Za to wzglednie nieskazona
                                  natura, np Lit et Mixe.
                                  • Gość: znajoma Re: Też dyżur? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 14:32
                                    Hej Feline, jak tam sie miewa twoj stary kocur?;)
                                    pozdrawiam z sekretow:)))
                                    • Gość: feline Re: Też dyżur? IP: *.dial.proxad.net 26.09.03, 14:47
                                      dziekuje, obaj maja sie dobrze.
    • szkoda_lata do skarbczyka 26.09.03, 18:55
      moj sasiad, dekarz-alkoholik, mial stwierdzony nowotwor w oku, nie dal sie
      zoperowac, powiedzial, ze wodka mu wszystko zle wypali...
      zmarl dwadziescia lat po diagnozie na nowotwor odbytu
      wiec moze tak od razu - lewatywy z ksiezycowki?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka