Dodaj do ulubionych

3 dzień niepalenia

14.04.07, 22:06
Do popołudnia było ok, później coraz częściej natręctwo mi przeszkadzało, ale
jakoś jestem na to przygotowana. Na szczęście myśl o fajce jest natrętna ale
krótkotrwała, wystarczy przeczekać 60 sek. i mija na dłuższy czas -
zapamiętałam, jak Tomasz Mann w wywiadzie opowiadał, że w momencie ataku
nałogu po prostu patrzył na zegarek i rzeczywiście gdy wskazówka sekudnika
obróci się wkoło chętka znika. Niepalenie nie jest takie trudne. Robię tylko
jeden błąd, zaczynam się nagradzać jedzeniem za niepalenie. (Potem utyję, będę
nieszczęśliwa - a to już stan w którym nałóg lubi przyatakować). Muszę sobie
wdrukować, że nagrodą za niepalenie jest samo niepalenia i basta. Od jutra
kontroluję kalorie. Zazwyczaj wtedy rano przygotowuję sobie potrawy na cały
dzień i zawsze mogę po nie sięgnąć. Na pewno będzie sałatka szopska, fura
marchewki z jabłkiem (niestety trzeba trzeć, ale jak przyjemnie się je),
szarlotka bez ciasta (wiec ma tyle kalorii co same jablka), spaghetii i
sałatka owocowa z jogurtem. Spokojnie wyrobie się w 1000 kcal i będę mieć górę
żarcia. Smacznego i dobranoc.
PS. Aha zakupiłam książkę na temat relaksacji niejakiego Osho - jakiś japoński
szaman, ale napiszę coś więcej jak przeczytam, pod warunkiem że znajdę tam coś
sensownego.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka