Dodaj do ulubionych

upór i determinacja...

16.01.08, 16:58
witam ....serdecznie
wlasnie determinacja i upór to moi sprzymierzeńcy w walce z ta
straszna chorobasad
ktora dotkneła moja 16 letnia córke,niespełna trzy miesiace temu
moje dziecko przestało chodzic(silny ból najpierw w prawym stawie
biodrowym po tygodniu i w lewym całkowicie wyłaczył ja z ruchu )
jezdzilismy po licznych szpitalach (łodz elblag bez szans na
skuteczna diagnoze i leczenie-nerwica jedyne co słyszałam ...
tak trafiłam do krakowa do doktor beaty .Ona jedna nie patrzyła
dziwnie ,nie komentowała tylko słuchała obiawów i wdrozyła leczenia
na bolerioze -dzis z perspektywy czasu to juz neurobolerioze,moje
dziecko jest na biotraksonie ,ma silne herxy,od czasu do czasu ale
juz chodzi o własnych nogach i z nadzieja czekamy az wreszcie to
wszystko sie skonczy .....
Obserwuj wątek
    • domin46 Re: upór i determinacja... 16.01.08, 17:03
      czytając takie wątki jak Twój, mam ochotę po kolei odwiedzać tychże lekarzy,
      którzy z uśmieszkiem sugerują "nerwica"; wkręcić jajka takiemu lekarzowi po czym
      dokręcając mówić, że jak boli to tylko z nerwów, żeby się uspokoił to i przejdzie.
      Ręce opadają....
      Swoją drogą powodzenia w leczeniu!
      Pisz w jednym wątku, opisz jakie badania wyszły dodatnie córce.
      Czy robiła koinfekcje?

      Pozdrawiam
        • misia011068 Re: upór i determinacja... 16.01.08, 17:32
          hahahha dobrze powiedziane ...myslisz,ze nie mialam takiej
          ochoty ,zapewniam Cie ze nie raz tylko u kobiet lekarzy raczej
          byłoby trudno smile)
          koinfekcje robilismy na samym poczatku podrózy z borelka.tak nam
          poleciła pani doktor co prowadzi córcie
          wyszła mycoplasma i chlamydia i wtedy nastapiła zmiana w leczeniu bo
          i stan sie drastycznie pogorszyl ze stawowej na neuroborelioze
          i do dzis podaje kroplówki i azitrox oraz tinizadolco 15 dni .martwi
          mie tylko ze wyniki z krwi spadaja sad
          • domin46 Re: upór i determinacja... 16.01.08, 20:48
            Czasem trzeba leczyć bez laboratoryjnego potwierdzenia. Co do słabych wyników to
            musisz po prostu częściej kontrolować morfologię, np. 1 na 2tyg.
            Wypisz jakie ma wyniki morfologii.

            Pozdrawiam!
            • misia011068 Re: upór i determinacja... 16.01.08, 21:08
              leukocyty 3,0
              erytrocyty 4,10
              hemoglobina 11,8
              hematokryt 34,3
              limfocyty 52,1
              neutrofile37,4
              pozostałe sa bez zmian bo nie sa zaznaczone
              próby watrobowe tez sa w normie
              podaje jej witaminy lecz mam wrazenie ze potrzeba jest czegos wiecej
              nie ma pani doktor -wyjechała nie mam jak sie poradzicsad
              prosze jak wiesz co moge jej podac napisz.bede wdzięczna
              • domin46 Re: upór i determinacja... 17.01.08, 13:12
                faktycznie, ja też "stoję" cieńko z leukocytami, ale troszkę lepiej bo 3,7 , u
                Twojej córki ogólnie cała krew jest słaba o ile można to tak określić.
                Zrób tak jak RENI pisze, olej z wątroby rekina 3xdziennie może wyniki pójdą w
                górę, na jednych działa to rewelacyjnie , w każdym bądź razie nie zaszkodzi.

                Pozdrawiam
                • misia011068 Re: upór i determinacja... 17.01.08, 13:34
                  sek w tym ze olej odpada kiedys juz próbowalam jest chyba na niego
                  uczulona bo skóra strasznie sie łuszczyla mam taki preparat w domu
                  tardyferon z kwaswm foliowym sie go bierze lecz nie jestem pewna czy
                  z tymi antybiotykami mozna go podawac wiec gdyby ktos z was wiedzial
                  to bede wdzieczna za podpowiedz ?
                  mam jeszce jedno pytanie ostatnio corka ma takie dziwne obiawy :
                  gniecenie w dołku zwiekszone potem ból załadka czasem mdleje przy
                  tym i zalatwia sie jednoczesnie . to tak kompleksowo nawet
                  zwraca ,mysle ze to scierwo jest tak toksyczne ze ona reaguje w ten
                  sposób ,ale tez moze to byc efektem pogorszenia sie wyników.co o tym
                  myslicie?
                  • domin46 hmm 17.01.08, 15:51
                    www.leki.med.pl/lek.phtml?id=170&idnlek=499&menu=3
                    to chyba efekt uboczny tego leku, wg mnie nie powinno się przyjmować tego razem
                    z antybiotykami, ponieważ jest to żelazo i antybiotyki będą się wchłaniać dużo
                    gorzej.
                    • fionka21 Re: hmm 17.01.08, 20:35
                      Spróbuj Cordyceps. Jest bardzo silnym immunostymulatorem. Działa też przeciwko
                      zmęczeniu i ogólnie wzmacniająco. Zaleca go dr Burrascano. Kupiłam u Bonifratrów
                      we Wrocławiu (180 zł na prawie 2 miesiące). Jest też w internecie, nawet tańszy,
                      ale nie miałam odwagi.
                      Pozdrowienia, Anka
          • nataszkam Re: upór i determinacja... 18.01.08, 14:25
            hehe, u kobiet lekarzy można stosowac kaktusa smile A gdyby piszczały,
            że boli, to podpowiedzieć, że to tylko nerwy i zbytnie spinanie
            ciała smile A na rozluźnienie dobry jest mydocalm i jakiś lek od
            psychiatry big_grinDD
    • misia011068 Re: wkleje opis choroby mojej córci 18.01.08, 10:17
      Mam 16 lat jestem z e-ga i choruje od 6 lat na bolerke tyle ze
      lekarze maja mnie za wariatke.
      ugryzl mnie kleszcz jak mialam 10 lat na wycieczce szkolnej. bylam
      wtedy na 3 dni w mikoszewie z klasa. opiekun wyciagnal mi go
      scyzorykiem bo nie moglam go wcale wyjac ale jakos poszlo. no i
      potem sie zaczelo... bylam wiecznie chora. kompletne 0 odpornosci.
      rodzice mieli juz dosc ja tym bardziej. potrafilam w grudniu byc 4
      dni w szkole. ale po jakims czasie sie uspokoilo. chyba po roku.
      potem kolejny koszmar. biegunki i zaparcia. na przemian.
      lezalam na chirurgii dziec. chyba z 15 razy z podejzeniem zapalenia
      wyrostka i nadal mi nie wycieli. a to wszystko przez silne bole
      brzucha. wkoncu zrobili mi za ktoryms razem gastroskopie. wyszlo
      jakims cudem ze mam wrzody dwunastnicy! 13 letnia dziewczynka i
      wrzody?! ale no coz to wkoncu lekarze, myslelismy ze sie znaja.
      wysuszali mi zoladek 2 lata. 0 poprawy. pojechalam z mama do CZD w
      wa-wie. tam powiedzieli ze nie ma wrzodow i nigdy nie bylo!!! a po
      tym calym ich wysuszaniu do dzis mam problemy z zoladkiem i
      jelitami. potem jakos lecialo. pol roku spokoju. ale nastepne pol w
      szpitalu. zostawalam najczesciej na 3-4 dni. omdlenia. mdlalam w
      szkole, w domu, na zakupach. zrobili eeg i nic nie wyszlo.
      powiedzieli ze tak dojzewam, ze taka moja uroda. wtedy zaczely
      strzelac stawy. narazie tylko rąk a raczej palcow. ciagle strzelalam
      tymi palcami wszystkich to wkurzalo. a ja to robilam z
      przyzwyczajenia. i zaczely sie problemy z prawym stawem biodrowym.
      jak je lekko wygielam to mi strzelilo. pobolalo pobolalo i
      przestalo. i tak co jakis czas. 3 razy dziennie czasem 5.
      poszlam prywatnie do ortopedy. poodobno najlepszy. ordynator
      oddzialu ortopedii. powiedzial ze to najczesciej sie operuje ale w
      moim przypadku wszystko moze przejsc. a to sie pogarszalo. ale sobie
      zaczelam z tym radzic. luty 2007. religia. cos poczulam w brzuchu.
      mysle wyrostek ale jakos dziwnie. czulam jak po prawej stronie
      brzucha pod zebrami cos mi sie zawija. dziwne uczucie. przyjaciolka
      namawiala mnie zebym poszla do domu ale nie poszlam wytrzymalam.
      wracajac nie poszlam prosto do domu tylko do mamy. pracuje 10 metrow
      od domu, w szkole. powiedzialam jej o wszystkim. zawolala szkolna
      pielegniarke ktora na wszelki wypadek kazala jechac na chirurgie
      dziec. mysle znowu sie zaczyna. polozyli mnie z podejzeniem
      wyrostka. wszystko tak samo jak kilka lat temu. tyle ze ciagle mnie
      bolalo. cos nowego. zrobili usg i nic nie wyszlo. zrobili badanie na
      mocz. nie bylo za dobrze. byl czerwony. a nie mialam okresu. wyszlo
      tylko tyle ze sa podwyzszone leukocyty. zrobili urografie i wyszlo.
      prawa nerka schodzi na dol 5 cm i ociera sie o staw biodrowy.
      diagnoza: ruchoma nerka. chcieli operowac ale mama sie nie zgodzila.
      i dobrze. nauczylam sie z tym zyc. nie moglam sie wysilac by nie
      dostac tego ataku. bylo doobrze jakies 2 moze 3 miesiace. zaczelam
      czuc bole glowy po lewej stronie glowy. silne nasilajace sie z kazda
      sekunda a mijajace po minucie. byly uciazliwe. jak bol byl w tej
      najsilniejszej fazie przestawalam slyszec na lewe ucho. ale to
      trwalo tylko minute. nie dalo sie tego ukryc. tata patrzyl na mnie
      dziwnie. znowu cos wymyslilam. poszlysmy do neurologa ze zrobionym
      wynikiem eeg. mieszcze sie w normie. ale zlecil konsultacje
      kardiologiczna. zrobilysmy ekg i echo serca. wyszlo ze mam ruchome
      zastawki.gniecenie w klatce piersiowej, drzenie rak. z tym tez sobie
      radzilam. pani kardiolog zapisala nas na wizyte u p. doktor. jakiejs
      tam specjalistki. bylam z podejzeniem zespolu marfana. wizyta byla
      na 5 listopada 2007. nie zdazylam na nia pojsc. bylam w szpitalu w
      lodzi na oddziale ortopedii dzieciecej im. Radlińskiego. nie moglam
      chodzic. bolaly mnie biodra. najpierw zaczelo sie od prawego
      skonczylo sie na obydwoch. cierpialam. po dwoch tyg. skonczyly sie
      lekarzom pomysly. zrobili rezonans bioder. nic. czysto. rezonans
      kregoslupa. mam wysuszony 3 i 4 krag i ze nie spelniaja one swojej
      funkcji ale to nie powinno powodowac takich bolow. trzeba szukac
      dalej. pobrali krew na PCR na bolerioze. zanim przyszedl stwierdzili
      ze udaje i ze trzeba mi psychologa. na sile stawiali mnie na nogi.
      wylam z bolu godzinami na prozno. wyginali mi nogi 3 razy. rodzice
      zaprotestowali i zabrali mnie do domu.
      wynik z boleriozy z poznania wyszedl ujemny. a ja coraz gorzej sie
      czulam. bylam wiecznie zmeczona a przeciez nic nie robilam tylko
      lezalam! zaczely bolec rece. strzelalo mi w lokciach i ramionach.
      dostalysmy namiary na dr. Beate Kowalska-Werbowy. pojechalismy do
      krakowa. ledwo wytrzymalam 6 h w samochodzie. nie jechalismy z
      elblaga od razu,zatrzymalismy sie u babci pod wa-wa. z tamtad bylo
      blizej. nie 12 tylko 6 h. i to dobre. w tym czasie sztywnialy mi
      rece. dretwialy mi palce. dostalam antybiottyki. pani beata nas
      pocieszyla. widzialam jakas nadzieje. dostalam tetracykline 3x2
      tinidazolum 1x2 i duomox 2x2. do tego po 3 probiotyki. pro-bacti 4
      trilac i lactiv up i fluconazole. bralam te wszystkie leki i
      przestrzegalam diety. zaczelo sie cofac. rece sprawne. palcami
      ruszalam tak sprawnie ze wszyscy sie cieszyli. chyba za wczesnie.
      minelo ok. 15 dni i zaczal mnie bolec kregoslup. caly dol plecow
      lacznie z biodrami ktore sie nasilily. chyba wczesniej nie
      wspomnialam ze bol bioder byl staly,nie zmienny. kregoslup zaczal
      mnie bolec 2 grudnia a tak na maxa 6 grudnia. nie moglam sie ruszyc.
      bol byl okropny. w sobote po poludniu zaczelam czuc ze cos dzieje
      sie z moja twarza. na sile zamykalo mi oczy sciskalo szyje. nie
      moglam nad tym zapanowac. potem bylo juz tylko gorzej. wieczorem
      dostalam tak silnych drgawek ze rodzice wezwali pogotowie.
      przyjechali erka i mnie zabrali do szpiala. wszyscy lekarze
      stwierdzili ze mam atak chisterii. wezwali psychiatre do mnie i do
      rodzicow. zobaczyla mnie 5 sek. o nic nie spytala i stwierdzila ze
      to histeria a do mamy powiedziala ze ma nerwice i jest nadwrazliwa.
      tymbardziej jak zobaczyly te wszystkie karty. diagnozy nieznane
      wiecznie w szpitalu. a jak sie zapytaly o ciaze to juz wogole.
      pierwsza ciaza poronienie druga zgon przy poorodzie ja jestem z 3.
      patrzyli na mame jak na kretynke. podali mi leki uspokajajace i
      magnez, przez pompe dostawalam klonazepan. nauczylam sie oddyychac
      by znowu nie dostac tego ataku. ale potem dostalam jeszcze dwa.
      nadal mam drgawki przy kazdym wysilku czy przez emocje.
      podejzewalysmy ze to pogorszenie boleriozy. objawy byly takie prawie
      idealne. wszystko pasowalo do neuroboreliozy. zanikanie pamieci
      mieszanie kolorow. zamiast zielony mowilam niebieski calkowicie
      nieswiadomie. jak zamkne oczy mam takie wrazenie jakbym leciala do
      tylu. dziwnie. moja lekarz prowadzaca myslala nad neuroborelioza.
      mowila ze te leki co biore na nia nie dzialaja. zrobila mi punkcje.
      pobrala plyn mozgowo rdzeniowy. troche sie balam ale nie wkucia lecz
      zgiecia nog w kolyske. pieelegniarki mnie zgiely jeszcze mnei nie
      ukula a ja juz w placz. byly w szoku. dopiero wtedy zrozumialy ze
      nie symuluje. tak jak myslalam z plynu nic nie wyszlo. byl czysty.
      wyslali jeszcze surowice do lublina na inne choroby. wyszlo ze
      mialam kiedys kontakt z kleszczem. tyle to i ja wiedzialam bez
      wynikow. wyszly jeszcze inne dodatnie IGG: mycoplasma i ch.
      pneumoniae. lecz podobno to nie pasuje do moich objawow. wszystko
      dobrze. wyniki czyste a ja bez zmian. 14 w pon. mialam rezonans
      glowy a ze nic nie wyszlo to wypisali mnie do domu. w czwartek 17.12
      mielismy sie stawic w olsztynie na oddzial neurologiczny. nie
      pojechalismy. p. beata wyslala nam receptyy na kroplowki. przyszly w
      poniedzialek wieczorem a we wtorek juz zaczelismy kuracje. po piatej
      kroplowce zaczelam siadac wiec bylo juz napraawde dobrze. mialam w
      sobie duzo energii wiec na wigilie zrobilam moje drugie pierwsze
      kroki.a potem lecialo juz z gorki. chodzilam o kulach potem o jednej
      a ter
    • misia011068 Re: upór i determinacja...cd opisu 18.01.08, 10:19
      aktualnie z pamiecia coraz lepiej choc to nie to samo co kiedys...
      drgawki wystepuja tylko przy duzym wysilku. tak to juz o nich prawie
      zapomnialam i mam nadzieje ze sobie juz o nich nie przypomne.
      wzrok i sluch sie pogorszyl i jakos nie chce sie naprawic. ciekawe
      czy to juz zostanie czy tez sie cofnie?!
      no i herxy. nie cierpie ich... mam okropne bole w klatce piersiowej.
      trwa to ok. godziny nigdy dluzej i zawsze konczy sie tym samym.
      zwroce i spie. tak mnie to meczy ze od razu po tym zasypiam nawet na
      siedzaco. jestem cala mokra i wykonczona. mialam tak juz z 4 razy i
      pewnie bedzie tego wiecej, niestety... narazie czekam na dalsze
      rezultaty leczenia. zostalo mi tylko lub az 14 kroplowek, a potem
      tabletki.
      z pozdrowieniami
      Sylwuska
      • misia011068 Re: spacer to nie był dobry pomysł:( 18.01.08, 10:26
        niestety szybko tego pozałowałam ...było tak pieknie na dworze i
        poszłysmy wczoraj na krótki spacer .Sylwcia dobrze sie czuła,ale to
        nie był dobry pomysł wieczorem krew z nosa ,niestety jest zbyt słaba
        jeszce zeby pokonac nasze 5 pietro....lece teraz do apteki zobacze
        co dostane z tych srodkow co mi polecaliscie na wzmocnienie,mysle ze
        mozana je podawac po probiotykach ?
        do milego .trzymajcie sie ciepło
      • borelka46 Re: tym razem ja a nie moja mama ;) 19.01.08, 10:28
        Misia, ja tez mialam taki objaw na abaxach,przed leczeniem nie
        kojarze. Ale niestety tego nie zapisalam w kalendarzu i teraz nie
        moge odtworzyc na jakim abx,a moze to nagromadzenie toxyn? Teraz juz
        tego nie mam i zeby swietnie reaguja na colgejta wybielajacego wtedy
        prawie zadna pasta nie pomagala.Pozdrawiam i trzymam kciuki za
        leczenie.
        • predrak Re: tym razem ja a nie moja mama ;) 19.01.08, 15:13
          Rozumiem was doskonale ja 5 lat walczyłem o diagnozę i wszyscy spec. neur. powtarzali SM czas się pogodzić, też już nie chodziłem teraz chodzę i leczymy się u tej samej lekarki która też nie patrzyła na mnie jak na warjata jak mówiłem że mam boreliozę a niie stwardnienie rozsiane. Też jest dużo lepiej ale nie jest jeszcze normalnie walka trwa
    • misia011068 Re: co z waga? 20.01.08, 10:57
      jak myslicie czy wam tez tak waga spadala ?
      ciekawe czy nie mozna zamienic do kroplówek zamiast chloratum,to
      glukozy na soli,bo mi sie wydaje ze dieta w ktorej jest
      wyeliminowany cukier calkowicie powoduje utrate wagi
      • fionka21 Re: co z waga? 20.01.08, 11:38
        Witaj,
        Myślę, że glukoza nie jest dobrym pomysłem, bo grzyby się ucieszą. Waga spada, u mnie 1kg/miesiąc. Ale miała z czego spadać, więc cieszę się w tego. Niech Sylwia je dużo ryb (też tłustych), mięcha i dobe warzywa. Do tego orzechy (wyprażone w piekarniku), twaróg, jogurty czyste, mozzarellę. Do tego dobe oleje (oliwa, olej z pestek winogron, do sałatek olej lniany).
        Pozdrawiam, Anka
        • misia011068 Re: co z waga? 21.01.08, 19:57
          tak wiem juz skasultowalam to z dok Beata
          wykupiłam juz zalecane preparaty zobaczymy do wizyty jeszcze troche
          czasu moze wyniki sie poprawia mam cicha nadzieje ,sylwcia co badz
          zdrowieje w oczach i tylko to sie liczysmile)
          • misia011068 Re: boje sie lecz nie mam wyboru!!! 22.01.08, 22:37
            jutro pierwszy raz podam sylwii wlew ?
            mam nadzieje ze mi sie uda musze sie nauczyc ,wtedy tylko na wkucia
            bedzie przychodzic pielegniarka ,zawsze troche miejsze koszty?
            boje sie jeszcze jednej rzeczy ,ze mi zabraknie kasysad
            co wtedy?
            trzymajcie kciuki moze ze mnie nie bedzie taka gula
            pozdrawiam misia
            • bagnowska Re: boje sie lecz nie mam wyboru!!! 23.01.08, 09:05
              Witaj! Nie bój sie podawanie wlewek, ja podaję je Grzeskowi od początku.
              Opanujesz to bez trudu! To wielkie ułatwienie, bo nie musisz się martwić w
              weekendy, kto da córci wlewkę. Poza tym od mamy inaczej smakuje smile))Trzymaj sie,
              kochana i pisz, jak bedziesz potrzebowała jakiejkolwiek porady - pozdrawiam
              ciepło , Basia
              ps. zmartwienie o kasę mamy wspólne sad((, wiem że to nie pocieszenie, ale
              rozumiem Cie doskonale...
      • beata.kar Re: upór i determinacja... 31.01.08, 17:11
        Basiu, to dobre wieści smile jak ten czas leci, już miesiąc...
        smarujcie żyły maścią z heparyną, albo maścią z dużą ilością wyciągu
        z kasztanowca. My będziemy robić kontrolny pcr w Poznaniu, oby był
        ujemny... Pozdrowienia , Beata
        • misia011068 Re: upór i determinacja... 06.02.08, 15:24
          dzis sylwia juz tanczy a jeszcze niedawno lezala i cierpiala!!!
          to ku pokrzepieniu smile)
          borykamy sie z trudnosciami oczywiscie ,bo kto ich nie ma.to
          paskudztwo ciezko wytepic,ale waga sie poprawila ,wyniki tez oby tak
          dalej pozdrawiam was misia
          • misia011068 Re: upór i determinacja... 15.02.08, 18:47
            mam dobre i miej dobre wieści
            czy ktos mi moze wyjasnic co to jest GGTP Sylwcia ma 7 czyli ponizej
            normy bo ona jest 9-37
            i jeszcze leukocyty 3,8
            limfocyty 55
            monocyty 2
            a dobre to takie ze uczy sie gry na skrzypcach ,tak sobie pomyslalam
            ze to mila odmiana od zycia z choroba i oderwanie do lepszego
            swiatasmile)
            poza tym herx ostatni byl silniejszy niz dotad ,moze to wirusy
            atakuja i obiawy sie nasilaja ,zobaczymy na razie trzymajcie sie
            ciepło bo u nas zima tej wiosny zawitala

            misia
            • domin46 Re: upór i determinacja... 15.02.08, 19:53
              GGTP mówi niby o stanie wątroby, wynik poniżej normy nie ma znaczenia
              klinicznego, wynik bardzo zawyżony najczęściej występuje w zatruciach
              alkoholowych bądź przewlekłym stosowaniem alkoholu.
              Co do leukocytów- no cóż mam podobnie 3,8 to mało tak jak i u mnie.
              Limfocyty 55% , nie podałaś reszty, ale wiem o co chodzi (odwrócony rozmaz) też
              tak mam tzn %udział limfocytów do granulocytów obojętnochłonnych jest odwrócony.
              Nie przejmuj się na razie tymi wynikami, nic poważnego nie wskazują, ot normalka
              w przewlekłych chorobach zakaźnych.
                • beata.kar Re: upór i determinacja... 23.02.08, 22:21
                  Basiu, możesz jej dać nystatynę w tabletkach, fluconazole, jeśli
                  masz, to olejek z oregano dobrze działa, możesz też dać jej candida
                  clear (do kupienia np na allegro). Nystatyna i fluonazole na
                  receptę, ale to Ci da każdy pediatra lub internista.
                  Pozdrawiam Was serdecznie, i cieszę się, że tak dobrze (poza tym
                  grzybkiem oczywiście) Wam idzie. Beata
                • misia011068 Re: upór i determinacja... 24.02.08, 09:33
                  tak skrzypce....
                  bo ostatnio sylwia zaczyna cos popłakiwac ,ma dolki i sie zalamuje
                  ze to tyle juz trwa ..musialam cos wymyslec mam nadzieje ze ja wyrwe
                  z tego ,wczoraj zrobilam testy na borelke w obu klasach zobaczymy co
                  wyjdzie?moze sie pojawi we krwi teraz,jak myslicie jest spora
                  szansa ?
                  pozdrawiam z zawianego elblaga ,u nas wieje jak na bieguniesmile)
                  • misia011068 Re: upór i determinacja... 25.02.08, 18:22
                    dzis odebralam wyniki Sylwci
                    znowu w dół sad
                    co robic ?
                    leukocyty 3,6
                    erytrocyty 4,07
                    hemoglobina 12,0
                    hematokryt 34,6
                    MCV 29,5
                    MCHC 34,7
                    plytki krwi 263
                    lomfocyty 39,7
                    inne bazo mono eo 8,75 w %
                    neutrofile 51,6 w %
                    limfocyty 1,4
                    inne eo bazo mono 0,3 w tyś/ul
                    neutrofile 1,9 tys/ul
                    RDW-CV 12,7 %
                    PDW 11,3
                    MPV 9,1
                    rozmaz:
                    granulocyty paleczkowate 3%
                    granulocyty segmentowate 53%
                    limfocyty 43%
                    monocyty 1 %
                    ASpat 47
                    Alat 16
                    jutro mamy wizyte moze cos nowego dostanie sylwcia ,oby skuteczne o
                    zaczynam sie martwicsad jeszcze po drodze grzybek sie przytrafił
                    jakby tego bylo mało....
                    mogło by słonecZko wreszcie wyjsc
                    • misia011068 koniec z biotraksonem!!! 26.02.08, 15:22
                      dzis mielismy wizyte smile)jak dobrze ze sa cuda techniki ,dzieki
                      którym nie wychodzac z domciu bylysmy w krakowie na wizycie...hehhehe
                      Koniec w kuciem ,pekajacymi zylami i bolacymi rekami!!!
                      jestesmy na takim etapie dzieki Bogu i madrosci dr.Beaty,ze Sylwcia
                      moze przejsc na leczenie doustne ,na razie trzeba pokonac
                      grzybka ,mysle ze sie szybko uporamy i niebawem napisze tu ,ze moje
                      słoneczko juz całkowicie jest zdrowe....
                      tym czasem wiosennie pozdrawiam
                      miśka
                          • bagnowska Re: koniec z biotraksonem!!! 26.02.08, 18:26
                            aha, ja zamówiłam pielęgniarkę do domu,oni maja pielęgniarki w większych
                            miastach, ale można w labie pobrać krew i wysłać w specjalnym zestawie, który
                            sie u nich zamawia.Bardzo miła pani wszystko mi wytłumaczyła.Pa!
                              • misia011068 Re: biegunka:( 05.03.08, 07:20
                                czy ktos mial tak po przejsciu z dozylnego na doustne
                                obx ...gigantyczna biegunkesad jeny tyle razy ze szok ,nie nadzazylam
                                gastrolitu rozrabiac dopiero póznym wieczorem sie uspokoiło,po 6
                                stoperanach .teraz mamy przerwe w podawaniu lekarstw wg zalecen
                                lekarza,a moze to sprawka grzybka? juz sama nie wiem co prawda
                                pojawil sie chwilowo teraz jest spokój ale nie mam pojecia .przy
                                tym dolegliwosci jakby herxsowe ,bole kregosłupa i strzelanie stawów
                                ostatnio coraz czesciej herkxom towazyszy biegunka ,mozo ktos z was
                                juz to przerabial ?
                                pozdrawiam misia
                                  • misia011068 Re: biegunka:( 05.03.08, 20:54
                                    dzieki asiusmile
                                    sytuacja opanowana,byc moze ze herxiki maja teraz taki charakter,a
                                    nie wykluczone ze wirus sie do tego przyczynil .Sylwcia jest teraz
                                    osłabiona i łapie wszystko po kolei,czuje ie juz lepiej i wracamy do
                                    zestawu leków,wlasnie dzis wykupilam recepte,szafka znowu sie
                                    zapełnila a juz byla taka pusta
                                    pozdrawiam ciepło z dzis zimnego Elblaga
                                    misia
                                    • misia011068 Re: biegunka:( 07.03.08, 15:11
                                      kurcze ,sylwcia juz kilka razy zemdlała jak wstaje ,bardzo mnie to
                                      martwi ,chyba sie wypłukala z mineraklów jak myslicie podanie w
                                      kroplówce szybciej zadziala niz gastrolit ?
                                    • franiolek1 Re: biegunka:( 07.03.08, 17:12
                                      Podaj Sylwii zwiekszona ilosc probiotykow, niech je lyka garsciami,
                                      kup rozne. Szczegolnie dbaj zeby polknela tego sporo przed snem, na
                                      noc. Podaj tez enterol w wiekszej ilosci.
                                      Jezeli masz nystatyne, to tez jej daj, na ewentualnego grzyba.
                                      I ostra dieta.
                                      Mozesz sprobowac poic coacola, ktora rozbeltasz lyzka, by nie bylo
                                      gazu. W coli sa sole, niezbedne do funkcjonowania wykonczonego
                                      biegunka organizmu. Pediatra moich dzieci wpisuje cole na recepte
                                      przy biegunkach i wymiotach smile Cola jest beeee, ale w takiej
                                      sytuacji szybko regeneruje sole.
                                            • misia011068 Re: biegunka:(...znowu to samo 26.03.08, 07:58
                                              witam ,przed samymi swietami herx i po swietach zaraz nastepny?
                                              to mozliwe zeby tak jeden po drugim ,nic z tego nie kumam
                                              sylwia cala noc sie wierciła i sarzyla na bóle kregosłupasadmiala
                                              podwyzszona temperature)jutro mamy wizyte ,wiec moze cos nowego
                                              ustalimy? wyniki sa zadziwiajaco dobre wszystko wróciło do normy
                                              nawet leukocyty podskoczyły do 4,8,jedynie co jest zaznaczone to
                                              limfocyty ma 51,5oraz monocyty ponizej normy ,bo 1 reszta jest bez
                                              zarzutu.pozdrawiam
                                              misia.
                                              • misia011068 nareszcie przyszla wiosna:)) 15.04.08, 22:13
                                                Musze sie podzielic z Wami pewnymi informacjami...
                                                własnie wczoraj podczas zakupów w sklepie spotkałysmy lekarza
                                                prowadzacego ze szpitala ,który postawił na nerwice pod znakiem
                                                zapytania ,zeby mi bylo lzej to zaakceptowac tak mysle ,poprostu
                                                wbilo ja w sciane , nie mogła uwierzyc w to ze moje dziecko chodzi i
                                                swobodnie oglada sobie buty smile)zadowolona i szczesliwa jakby nigdy
                                                nic Pani dr Beato !!!szacunek to moje podziekowanie dla pracy i
                                                poswiecenia ,aby pomagac ludziom chorym!!!Dwa razy nas zaczepila a
                                                zdumienie nie mialo konca ,moze to okropne ale poczulam satysfakcje
                                                obiecalam ze sie spotkamy i szezej nakresle co sie z nami dzialo ...
                                                musze sie dobrze przygotowac do tej wizyty wiec prosze na mejla
                                                wunia@.op.pl jesli ktos moze mi przesłac odpowiednie materialy
                                                postaram sie troche ponegocjowac
                                                w czwartek ide rowniez do lekarza rodzinnego musze zrobic bilans
                                                sylwci ,to bedzie tez ciekawa rozmowa ,od poł roku niepokazywalam
                                                sie w przychodni ,jak dr rodzinna namawiala mnie ze mojej córce
                                                potrzebny jest psychiatra,a nie zlecenie na kroplówki i antybiotyki?
                                                ciekawa jetem teraz jej stanowiska,czy moze usłysze ,ze sie dziecko
                                                odblokowalo i wszystko przszło jak zły sen.....
                                                a propo Sylwcia czuje sie coraz lepiej i wiosna nareszcie przyszłasmile)
                                                pozdrawiam wszystkich ciepło
                                                misia
                                                • misia011068 Re: nareszcie przyszla wiosna:)) 07.05.08, 08:00
                                                  wizyta byla zeczywiscie zalosna ....ale nie wiem czego sie
                                                  spodziewalam ,tego ze uslysze przepraszam ...nie uslyszalam
                                                  mniajsza o to ,ale jedno bylo nie do podwazenia ,ze sylwia jednak po
                                                  75 biotraksonach i miesacach brania abax chodzi i ma sie coraz
                                                  lepiej ...i to chyba pania doktor wkurzalo najbardziej ,ze to nie
                                                  ona miala racje twierdzac ,ze moja corka ma nerwice,ale ja ..matka
                                                  niewyksztalcona medycznie tylko polegajaca slepo na intuicji ,ktora
                                                  mnie nigdy nie zawiodla smile)
                                                  dzis przenioslam sylwcie do innej przychodni i moge miec pomoc jak
                                                  sie okazuje i wsparcie od lekarza rodzinnego ...
                                                  dlaczego ludzie zamiast pomagac chorym ,to im szkodza?dlaczego tak
                                                  grozna choroba ,ktora dotyka tak wielu ludzi jest bagatelizowana
                                                  przez lekarzy a wrecz nie traktowana jak chorobe ,ale tylko
                                                  krutkotrwala przypadłosc ,ktora mija i jest ok i ktora szybko sie
                                                  leczy ,to sa realia i czasmi jak w moim przypadku mury nie do
                                                  przebicia ,bo mialam prawie wszystkich lekarzy po tej drugiej
                                                  stronie,wszyscy mnie uwazali za nadwrazliwa matke ,bo mam tylko
                                                  jedno dziecko...a moja corcie za rozpieszczona pannice i
                                                  udawaczke...zalosne
                                                  dzis po tylu miesiacach jestesmy mysle na rychlej drodze do
                                                  calkowitego wyleczenia !!!coraz mniej objawow ,i herxy coraz
                                                  slabsze smile)tak sie czeszesmile)obym tylko nie zapeszyla ....
                                                  ale czuje ze i dla nas slonko zaswiecilo
                                                  pozdrawiam cieplo misia
                                                  • misia011068 Re: nareszcie przyszla wiosna:)) 06.06.08, 19:52
                                                    Dzis z perspektywy kilku miesiecy leczenia moge powiedziec ...
                                                    wygrywamysmile)
                                                    Sylwcia juz tylko w oczach ma obiawy borelki ,reszta to grzybek!!!
                                                    czekamy juz na optime mam nadzieje ,ze pomoze przetrwac do konca
                                                    kuracji ....
                                                    czy w zwiazku z tym ,mozna sobie troche poluzowac diete ,dzis jest
                                                    bardzo surowa a i tak grzyb rzadzi i ile bierzecie dziennie optimy?
                                                    Na trzydziestego czerwca mamy wizyte w krakowie ...bedzie bardzo
                                                    ciekawa i obiecujaca,napisze cos wiecej po powrocie ....mysle ze Was
                                                    to zainteresuje ,bo głównie dotyczy wszystkich chorych na
                                                    borelioze smile
                                                    trzymajcie sie ,niedługo urlopy troche luzu i wytchnienia ,tak
                                                    bardzo mi tego potrzeba ,zeby naladowac akumulatory smile)
                                                    pozdrawiam
                                                    miśka
                                                  • kkkkk4 Re: nareszcie przyszla wiosna:)) 07.06.08, 09:56
                                                    Bardzo sie cieszę, że wychodzicie na prostą- bardzo optymistyczny
                                                    wątek a za razem bardzo smutne, ze wciaż pozostaja lekarze, w
                                                    których ręce wpadną kolejne ofiary. Ta pani dotor, o której piszesz
                                                    pewnie nie wyniosła żadnej nauczki z przypadku Sylwi- szkoda..
                                                  • nataszkam Re: nareszcie przyszla wiosna:)) 08.06.08, 22:23
                                                    misia011068 napisała:

                                                    > Dzis z perspektywy kilku miesiecy leczenia moge powiedziec ...
                                                    > wygrywamysmile)

                                                    Trzymam kciuki smile

                                                    >> czy w zwiazku z tym ,mozna sobie troche poluzowac diete ,dzis
                                                    jest
                                                    > bardzo surowa a i tak grzyb rzadzi (...)

                                                    Moje zdanie jest takie, że nawet przy braku objawów grzybicy,po
                                                    zakończeniu leczenia tzreba zastosowac długie leczenie p/ grzybicze,
                                                    a diete to pewnie zachować przynajmniej przez pól roku...Plus
                                                    probiotyki rzecz jasna. Nie luzowałabym teraz diety, bo to może
                                                    pogorszyć tylko sprawę.


                                                    > Na trzydziestego czerwca mamy wizyte w krakowie ...bedzie bardzo
                                                    > ciekawa i obiecujaca,napisze cos wiecej po powrocie ....mysle ze
                                                    Was
                                                    > to zainteresuje ,bo głównie dotyczy wszystkich chorych na
                                                    > borelioze smile

                                                    Nooo, nie gadaj, że wiesz o jakimś skutecznym leku na boreliozę,
                                                    który wszedł w końcową faze badań klinicznych?!
                                                  • misia011068 Optima!!! 20.06.08, 21:07
                                                    od wczoraj Sylwcia bierze optime smile)mam nadzieje ,ze latwiej jej
                                                    bedzie teraz powalczyc z grzybkiem .....czytalam gdzies ,ze przy
                                                    optimie nie potrzeba stosowac diety ,czy to prawda?moze sie ktos
                                                    wypowiedziec doswiadczony ,nie chcialabym narazac sylwcia na kolejne
                                                    ataki grzybicy!!!
                                                    pozdrawiam
                                                    miska
                                                  • franiolek1 Re: Optima!!! 20.06.08, 23:08
                                                    Ja czegos takiego nie pamietam....
                                                    Zaleta Optimy jest to , ze nie trzeba juz lykac innych probiotykow -
                                                    Optima jest bardzo bogata w szczepy. Mozna brac jedna kapsulke
                                                    dziennie i wystarczy ( ja tak biore juz dwa lata). Ale mam
                                                    kolezanki, ktore biora dwie dziennie.
                                                  • misia011068 Re: Optima!!! 23.06.08, 19:59
                                                    franiolku!!! jak poznac czy optima sie nie zepsuła .tz czy za dlugo
                                                    nie przebywala bez chłodzenia ,czy to jakos mozna poznac po
                                                    kapsulkach ?
                                                    teraz po tygodniu otrzymalam przesylke i mam watpliwosci czy lek
                                                    jest pelnowartosciowy ?nie wiem jak to moge sprawdzic ?
                                                    misia
                                                  • franiolek1 Re: Optima!!! 26.06.08, 23:07
                                                    Misiu, mam tylko jeden sposob na sprawdzenie - polknij optime przez
                                                    kilka dni, jak bedzie wszystko w porzadku z grzybkiem, to bedzie
                                                    znaczyc, ze dziala smile
                                                    Optima nie psuje sie, moze byc tylko mniej efektywna, jezeli przez
                                                    cieplo bakterie sie namnozyly w sloiku zamiast w brzuchu Sylwci.
                                                    Musicie wyprobowac....
    • osiulek Re: upór i determinacja... 26.06.08, 22:32
      misiu,nie bardzo ci mogę pomóc z ta optima,bo jestem na początku
      drogi,tzn.wróciłam od dr beaty z bielska wczoraj z takim zestawem leków jaki
      wyczytałam u twojej córki.jutro jade nad morze na tydzień i po powrocie
      zaczynam,tj.za tydzień.bardzo się boję tych herxów,mój syn ma 9 lat i jest
      bardzo mało odporny na jakikolwiek ból.a dod.tak jak u twojej córki dr
      podejrzewa na100 % chlamydię i mykoplazme.czy napiszesz mi jak to z tymi
      herhami?czego sie spodziewać?podawałaś mi gg ale ja tego nie mam,moge też podać
      maila:agnieszka@watorek.pl wnioskuję że jesteś po ok.9 m leczenia,czy większość
      objawów ustąpiła?pozdrawiam serdecznie,aga
      • anyx27 Re: upór i determinacja... 27.06.08, 00:24
        Aga, z herzami to jest roznie. ja balam sie, ze przy ponad 20-
        letniej boreliozie herxy powala mnie strasznie i odwlekalam
        rozpoczecie leczenia. okazalo sie, ze niepotrzebnie. nie bylo i nie
        ma herxow. jedni maja herxy, inni nie. jesli tak bardzo sie ich
        obawiasz, zaczynajcie podawanie od malych dawek abx, zwiekszajac z
        kazdym dniem. pozdrawiam smile
        • misia011068 Re: upór i determinacja... 27.06.08, 08:30
          Sylwcia herxowala i to mocno pierwszy był wrecz dramatyczny ,bo
          skonczyl sie w szpitalu ,ale u mojej sylwci borelka rozwijala sie
          przez siedem lat wiec mozna sobie wyobrazic ile bylo w niej
          bakterii.potem bylo juz tylko lepiej ja podawalam jej aspiryne
          bajera dobrze na nia wpływala ,usmierzala bol i najlepiej jak
          przesypiala herxy miala ten objaw nieraz spala cale dnie ...to chyba
          organizm jakos sam reguluje dzieki Bogu.....
          przetrwalismy jakos ten najgorszy czas ...dzis sylwcia juz nie ma
          objawów od nastepnego m-ca odliczamy i moze zamkniemy etap w naszym
          zyciu gdzie zadzila borelka nie mysad
          jedno jest pewne z ta choroba mozna wygrac ,ale pod jednym warunkiem
          nie trzeba sie bac brania leków ,my stosujemy scisle wszystkie
          zalecena naszej dr Beaty i na rezultaty nie czekalysmy długo ,Wam
          tez sie napewno uda ,potrzeba tylko czasu ,abaxow i wytrwalosci a
          napewno pokonacie borelke pozdrawiam
          misia
          • osiulek Re: upór i determinacja... 28.06.08, 00:54
            dzieki dziewczyny za odp.oczywiście i tak sie boje ale wiem że nie mam wyjscia
            ,najgorzej jak odbierałam karton leków z apteki...no ale jeszcze tydzień nad
            morzem choć ja nie mam wcale ochoty na wakacje.duużo zdrówka dla sylwii i dla
            ciebie anyx.
            • misia011068 Re: upór i determinacja... 23.07.08, 12:03
              witam pourlopowosmile)
              w doskonalych chumorach bez objawow praktycznie moje dziecko
              przygotowuje sie niebawem do rozpoczecia roku ...juz normalnie w
              szkole nie na indywidualnymi w zwiazku z tym duzo chodzi aby nabrac
              kondycnji do codziennego zycia smile)
              optima to rewelacja zapomialysmy co to grzybek !!!
              i udalo sie wzbogacic diete powoli wracamy do normalnosci
              wyniki sa dobre mimo zmiany abax Sylwcia dobrze je toleruje czeka
              nas jeszcze test na babeszje ?i to mi spedza sen z oczu ale nie ma
              wyjscia trzeba doprowadzic do konca leczenie mam nadzeje ,ze z
              niektórymi z Was uda mi sie spotkac na sobotnim spotkaniu na
              zjezdzie ,bedziemy co prawda tylko w sobote ale licze na wymiane
              doswiadczen smile)
              29 /07/08 mam wizyte u panni dr ktora prowadzila sylwcie w szpitalu
              jestem bardzo ciekawa przebiegu tej wizyty mam nadzieje ,ze mnie nie
              rozczaruje jak u rodzinnej (choc to dwa przeciwienstwa i licze ze
              uda mi sie troche wyedukawac co do choroby Pania dr )nie chcialabym
              by to co nas spotkało kiedykolwiek ktos znosil.
              pozdrawiam
              miska
              • misia011068 Re: upór i determinacja... 30.07.08, 07:34
                niestety !!! a myslalam ,ze choc jedna przekonamy ,ze jak na wlasne
                oczy zobaczy poprawe to zechce choc sie chwile zastanowic i
                zweryfikowac poglada co do borelki ...ale widocznie do wlasnego
                błedu komu jak komu ale lekarzowi najtrudniej sie przyznac!!!
                szkoda ale mam nadzieje ze jak nastepnym razem trafi ktos na
                oddzial ,to wezma i to pod uwage?choc to moze tylko mojke pobozne
                zyczenie ,materialy pani dr. wziela i obiecala ze przeczyta
                popisala w karcie i tyle ,ale wiecie co choc mam czyste sumienie ze
                zrobilam wszystko a teraz niech ich to gniecie smile)
                Ale jednego sie dowiedzialam ,ze Sylwcia nie ma szmerów w
                sercu ,czyli zastawki juz pracuja bez zarzutów a na wrzesnia ma
                przeprowadzis szczegółowe echo serca jakas specjalistka przyjedzie z
                gdanska wiec sie jeszcze spotkamy ....heheh sprawdze czy pani dr.
                odrobila lekcjesmile)
    • misia011068 Re: upór i determinacja... 05.08.08, 10:01
      witamsmile
      dzis po emisji filmu intryguje mnie ciagla jedna mysl bo:
      najczesciej gdy dziecko ma wrodzona borelioze nie mozna jej
      potwierdzic zadnym badaniem ..tak
      i juz nie jestem taka pewna ze ten kleszcz co go zlapala w czwartej
      klasie podstawówki to głowny powód kłopotów zdrowotnych sad
      bo moze to we mnie tkwi problem ,nie mam wiekszych kłopotów
      zdrowotnych ale nie mogłam donosic ciazy sylwia jest z trzeciej i po
      niej jeszcze poroniłam,chyba jedyny sposób to zrobic badania -tak
      trzeba bedzie o tym pomyslec
      • tajtaja Re: upór i determinacja... 05.08.08, 10:12
        misia, masz dokładnie ten sam dylemat co ja...nie mam odwagi się zbadać ale
        podejrzewam bb u siebie, moja córka tez choruje, choć mniej drastycznie niz
        Sylwia, nie pamiętamy momentu ukąszenia a objawy (stawowe) zaczęły się w
        momencie pokwitania
          • misia011068 PCR Pozan? 12.08.08, 20:31
            Własnie dzis wyslalam Sylwii krew na babeszje i mam cicha
            nadzieje ,ze nie wyjdzie!!!
            a tak wogóle u nas ok bez objawówsmileoby tak dalej to jeszcze tylko
            wrzesien na abax i konczmy leczenie


            pozdrawiam miśka suspicious))

            Zobacz: Strona Stowarzyszenia - Borelioza
            • beata.kar Re: PCR Pozan? 12.08.08, 20:42
              Basiu, bardzo się cieszę, że Sylwia nie ma objawów, trzymamy kciuki,
              by to był koniec waszej walki z tym wrednym choróbskiem! My krew do
              Poznania wysłaliśmy wczoraj, też zżera nas ciekawość...
              Pozdrowienia, Beata
                • beata.kar Re: PCR Poznan? 12.08.08, 21:52
                  Ola czuje się póki co fatalnie, wróciły prawie wszystkie objawy- ból
                  pleców, stawów, głowy, nadwrażliwość na światło, zapachy, kłucie
                  oczu, bezsenność, ciągłe zmęczenie, duszności, uczucie zimna, niemal
                  cały zestaw sad
                  Dr Beata miała pomyśleć nad zestawem antybiotyków, lada dzień Ola
                  zacznie je wcinać. I będziemy obserwować reakcję na nie, mam
                  nadzieję, że przed szkołą uda się osiągnąć trochę lepsze
                  samopoczucie u Olki. Precz z krętkami!!!
    • misia011068 Re: wyniki!!! 22.08.08, 14:33
      dzis przyszedł pcr Sylwci z babeszji .
      czystosmile)
      wyglada na to ze konczymy leczenie za miesiac.mam nadzieje ze
      wytluczone zostalo wszystko do cna ,zapytam jeszcze Dr. Beate na
      nastepnej wizycie co mysli o ziolach ?
      moze warto jeszce przez jakis czas dla pewnoisci w ziólka uderzyc
    • misia011068 Re: upór i determinacja... 11.10.08, 21:09
      tak obie mysle ...do jakiej grupy abax nalezy zinat? kiedys dawno
      temu jak Sylwia miala ze trzy moze cztery latka dostala wlasnie ten
      abax i wtedy wlasnie skarzyla sie ze bola ja nózki ,nie mogla stanac
      na nie !!! tak sie zastanawiam ,ze moze to ma jakis zwazek z borelka
      wrodzona jak myslicie?
              • aqarel Re: upór i determinacja... 12.10.08, 08:52
                stachenka napisała:

                > A, no i jeszcze na czym polega "niesuperowość" niektórych zamienników.
                >
                Przy generycznych odpowiednikach nie trzeba powtarzać wszystkich
                przedklinicznych i klinicznych badań, można odnieść się do danych klinicznych
                oryginalnego produktu. Dlatego prace badawczo-rozwojowe są znacznie mniej
                kosztowne.

                Pierwszym warunkiem pomyślnego rozwoju jest pozyskanie wysokiej jakości
                substancji czynnej. Wymagania co do jakości są wysokie i nieustannie zaostrzają
                się. Dozwolone są tylko śladowe ilości zanieczyszczeń, a ich maksymalna
                koncentracja jest uzależniona od podawanej dawki leku.

                Następnym krokiem jest rozwój stosownej formy farmaceutycznej, która wprowadzi
                lek do ludzkiego organizmu w odpowiedniej koncentracji i w odpowiednim czasie.

                Dopuszczenie do obrotu wybranych leków generycznych (w zależności od ich
                rozpuszczalności, wchłanialności i toksyczności), może wymagać przeprowadzenia
                badania równoważności biologicznej.

                To tak jak z malowaniem samochodu
                1.lakiernik(malarz) pierwszy raz pomaluje samochód pędzlem...no i mamy rękodzieło.
                2.lakiernik(terrorysta) pomaluje „pistoletem za 100zl” gdzieś w stodole
                ..zostają jakieś muszki pyłki paprochy zacieki
                3.lakiernik (inni chwalą jego robotę,zna "patenty"w tym co robi) pomaluje
                aparatem natryskowym w kabinie bezpyłowej.
                Substancja (lakier) taka sama a efekt końcowy inny...każdy może coś zrobić...ale
                trzeba posiadać oprzyrządowanie i znać TECHNOLOGIE wykonania, np ciasto
                francuskie powstało bo piekarz nie dotrzymał technologi i inaczej wymieszał
                składniki zwykłego ciasta.
                • misia011068 Re: upór i determinacja... 12.10.08, 10:52
                  ano wlasnie reakcja na zinat byla kolosalna dziecko przestalo stawac
                  na nózki myslalam ,ze to nietolerancja na abax -dzis tak wcale nie
                  uwazam mysle raczej ze to byl herx gdybym wtey wiedzala to co dzis
                  wiem sad uchronilabym swoje dziecko od tylu cierpien ...
                  Poniewaz na biotrakson sylwia zareagowala ,tak naprawde to on jej
                  najbardziej pomógł i dzieki niemu stanela na nogi potem cale
                  leczenie przebiegala w błyskawicznym tepie .Jak tylko bede mogla
                  zrobie sobie badania w Poznaniu
    • kosa05410 Re: upór i determinacja... 12.10.08, 11:41
      Pisalas wczesniej, ze bierzecie optime 2x2. To po stwierdzeniu, ze grzybek
      podjada, czy tak standardowo?

      Chyba optimą probowalyscie zastapic diete? Czy sie myle?
      Ja sie wlasnie zastanawialem nad takim rozwiazaniem, bo juz nie daje rady smile Sni
      mi sie pizza i browar :p
      • zo_sia01 Re: upór i determinacja... 12.10.08, 12:38
        No, Aqa, lepiej to ja bym nie umiała odpowiedzieć Stachence smile
        Chodzi właśnie o te zanieczyszczenia, w większości je tolerujemy, ale zdarza
        się, że nie i wtedy trzeba szukać oryginału lub lepszego zamiennika.
        • stachenka Re: upór i determinacja... 12.10.08, 17:43
          > Chodzi właśnie o te zanieczyszczenia, w większości je tolerujemy, ale zdarza
          > się, że nie i wtedy trzeba szukać oryginału lub lepszego zamiennika.

          Ano, wtedy gdy się okaże, że nie tolerujemy najtańszego zamiennika, to ok,
          kupujemy droższe. Ale wcześniej? W imię czego?
            • anyx27 Re: upór i determinacja... 12.10.08, 20:46
              Jesli chodzi o zamienniki, to uwazam, iz najczesciej cena jest
              kwestia producenta, marketingu itp. wezmy np. taki zovirax na
              opryszczke, ktorego malenka tubka kosztuje ponad 20pln, a nasze
              polskie odpowiedniki (ta sama substancja czynna), sa tansze o 70%.
            • aqarel Re: upór i determinacja... 12.10.08, 21:28
              ewa475 napisała:

              > Można wiedzieć skąd wzięłaś te swoje rewelacje na temat leków oryginalnych i
              > zamienników Aqarel?
              > Bardzo przepraszam Misiu kochana i pozdrawiam,Ewa.

              Zaśmiecamy ten wątek
              np. tu www.nil.org.pl/xml/oil/oil67/gazeta/numery/n2002/n200203/n20020303
      • misia011068 do kosy05410 13.10.08, 07:20
        nie rób tego!!!optima2x1nie pochamowala grzybicy sama nie wystarcza
        flukonazol raz na tydzien rowniez widocznie w niektorych przypadkach
        nawet to za malo Sylwia musi byc na ścislej diecie sad ale zmiana
        abax tez sie do tego przyczynila tak mysle ....pozyjemy zobaczymy
        narazie walczy z pieczarami nie powiem by bylo łatwo wczoraj
        wrocilismy ze spotkania w Sopocie bylo fajnie smile)pozdrawiam nasze
        lokalne grono fajnie bylo Was poznac
      • misia011068 Re: pierwsza świeczka 27.10.08, 18:51
        dzis mija roczek od paczatku inwazyjnego leczenia Sylwii pierwsza
        wizyte mielismy 26 listopada ub .roku u Dr Beaty do dzis sie
        usmiecham w myslach do niej smile)i sle Jej wiele serdecznosci . Dzis
        to juz nie ta sama Sylwia energiczna ,zadziorna i pyskata czasem smile)
        ale to dobrze upór jest jej potrzebny na dalsza walke jeszcze nie
        konczymy leczenia dopuki jest najdrobniejszy objaw i Sylwia czuje ze
        jeszcze nie jest calkiem zdrowa trzeba tepic paskudy ...
        mam cicha nadzieje ,ze juz lada chwila niewatpliwie efekty leczenia
        w 90% to ogromny sukces przedewszystkim wspanialej Dr Beaty ,mysle
        ze nowy zestaw penetruje i kosi rowno ,bo nawet słuch i wzrok rusza
        raz lepiej ,raz gozej ale to swiadczy tylko o tym ze cos sie dzieje
        i to dobrego smiledlatego kochani warto przetrwac trudne chwile
        zapewniam Was ,warto walczyc do koncasmile),nie wolno sie poddawac i
        rezygnowac gdy widocznych efektow brak ...tak ciagle piszecie ,nie
        do konca jest tak ,czasem ich poprostu nie widac co nie oznacza ze
        nic sie nie dzieje.
        Moja Sylwia byla w bardzo ,ale to bardzo skrajnym stanie i stadium
        choroby mysle nawet ,ze w pewnej chwili to najciezszy przypadek jaki
        tu byl opisany w ostatnim czasie, ci z Was co znaja nasz watek
        dobrze wiedza jak wyglada i czuje sie teraz , to jakby narodzila sie
        raz jeszcze
        • marzena1963 Re: pierwsza świeczka 27.10.08, 23:30
          Jakże się cieszę czytajac te słowa smile smile smile
          Ja dopiero swoją zaczynam, ale myślę tu także - a może przede wszystkim - o dzieciach, które nie mogą znaleźć prawidłowej diagnozy i dobrego lekarza.
          Twoja córka ma wspaniałą Matkę, która znalazła dla niej właściwą drogę. Gratulacje dla Was obu!!!
          smile smile smile
    • misia011068 Re: upór i determinacja... 12.12.08, 07:48
      tak... Sylwia teraz jest na kolejnym zestawie tetra ,tini -
      puls,rolicyn,zamur nadal miala objawy nie konczymy leczenia teraz
      jest odpowiedz obecnie herxuje .wiec broni nie złozylismy ale sa
      tez pozytywy cofa sie wzrok i słuch smile) a tak wszystko ok chodzi do
      szkoły zyje w miare normalnie jesli mozna normalnym nazwac garść
      leków dziennie....hehehhehe
    • misia011068 Re: kolejny miesiac na +za nami 10.01.09, 14:08
      jak w temacie miesiac kolejny zaliczony
      i wiecie co Wam moge dzis powiedziec dopiero teraz moge zobaczyc
      jak wraca skutecznie pamiec biezaca ,jak Sylwia staje sie
      radosna ,pogodna i dopiero teraz po tylu miesiacach te glebokie
      zmiany zachodza w słuchu i wzroku smile)jak dalekie to byly
      uposledzenia organów ,ze potrzeba było takich ilosci abax przez
      dlugie miesiace aby wszystko było normalnie ...hm normalnie jakie
      to słowo proste a jkie bylo dalekie od naszego zycia przez ten cały
      czas
      nadal ten sam zestaw na kolejny miesiac i do przodu w planach mamy
      echo serca takie szczegółowe w gansku bo bardzo sie meczy jak
      podbiegnie lub szybciej idzie,mus sprawdzic zastawki w jakim stanie
      sie znajduja i ogólnie serce,a tak bez objawow....
      Fajnie co nie
          • misia011068 Re: kolejny miesiac na +za nami 22.01.09, 18:53
            A dobrze wlasnie Sylwcia zwalczyła kolejnego herxa ,byl juz słabszy
            niz miesiac temu co oznacza ,ze jest ich coraz mniej,niepokoji mnie
            tylko stan jej serca? i tak do przodu przytyła ,wyglada łanie w
            planach wycieczka do Paryza wiec musi sie dobrze czuc prawdasmile).
            Wyniki tez sa ok a wiec u nas na +
            pozdrawiam
          • misia011068 Re: tajtaja 22.01.09, 19:01
            tak w momencie kiedy lezała w szpitalu podczas drgawek gubiła oddech
            i wpadała w panike nauczylismy sie oddechu od nowa patrzyla na mnie
            i razem ze mna oddychala wtedy powracal to bylo tak: głeboki wdech i
            długi powolny wydech razem ze mna i to działało bylam z nia 24h/na
            dobe zachłysnela sie jak kichała ,jak kasłała jak ziewała to był
            bardzo trudny moment mojego zycia musialam patrzec jak moje dziecko
            cierpi i w zaden sposób nie mogłam jej pomócsad a nikt inny nie
            zechciał tak bardzo chcialam ich wtedy pogryść....brrrrr ta złosc
            tkwi we mnie do dzis bo gdy słysze o bezslinosci rodziców w chorobie
            ich dziecka to niewytrzymujesad
            • tajtaja Re: tajtaja 23.01.09, 10:40
              az tak dramatycznie to u nas nie jest, corka nie moze nabrac powietrza i ma
              wrzaenie ze sie dusi....

              cieszę sie ze u was wszytko idzie w dobra strone....pozdrowienia dla Sylwii
                • misia011068 Re: tajtaja 23.01.09, 18:19
                  Tak tez wlasnie pomyslałam o babeszji ,u Sylwii to raczej było
                  ogólne zwiotczenie miesni tak to bynajmiej wygladalo bo szyji
                  równiez nie mogła utrzymac,stad kłopoty z
                  łykaniem ,oddechem.babeszje sprawdzalam i czysto bylo wiec raczej
                  nie ona byla przyczyna...
    • misia011068 Re: upór i determinacja... 09.02.09, 14:33
      Kolejny miesiac za nami smile) na najblizszy leczenie zachowane jak
      datad
      moze tylko herx lżejszy i krótszy jak przed miesiącem ,bardziej za
      to miesnie juz czuja obciazenie ,bo skurcze coraz czestrze i to
      nawet takie głebokie w biodrach sciegen i w szyji...
      ale za to wyniki w normiesmile)całe szczęście
      pozdrawiam wiosennie z Elbląga
        • misia011068 Re: jak wspomagac serce? 16.02.09, 07:17
          dzieki Beatko za pomoc ,tak myslalam ale nie bylam pewna a ostatnio
          serce Sylwii obciazone jest i coraz bardziej daje jej sie we
          znaki,dzis zadzwonie do Gdanska umówie sie na to echo ...moze juz
          sprzet jest naprawiony?bo najpierw lekarz na urlopie miesiac potem
          aparat wysiadł i taki pech .
          moze tym razem bedziemy mieli wiecej szczesia
          • irena.1954 Re: jak wspomagac serce? 16.02.09, 09:44
            Droga Pani Misiu. Pozdrawiam Panią i Sylwię serdecznie. Proszę o
            kontakt :irena.1954@gazeta.pl Jestem chora na neuroboreliozę i też
            pezeszłam paraliż podobnie jak Sylwia( Zwoitczenie miśni)Interesuje
            mnie wzmożone napięcie mięśni u Sylwii. Czy to objaw powrotu do
            zdrowia? Ja mam bardzo bolesne skurcze i uczucie obręczy opasującej
            żebra.Niestety jeszcze nie chodzę ale mam taką nadzieję ,że długa
            antybiotykoterapia usprawni mnie tak , jak Pani córkę.
              • ren.ika Re: jak wspomagac serce? 17.02.09, 15:36
                Po pierwsze idźcie na echo gdzies prywatnie i to szybko! Jak trzeba to też
                holtera ekg zrób Sylwi.

                Nie wiem czy Sylwia bierze magnez (czy moze brać przy swoim leczeniu). Jest w
                wieku, kiedy zapotrzebowanie rośnie. Magne B6 bym wstawiła. Do tego z opisu może
                brak potasu? Bierze leki, które wypłukują potas? Jeśli tak, to dałabym jakiś
                naturalny z ekstraktu warzyw.W diecie te pierwiastki to pestki dyni,
                słonecznika, kasza gryczana (reszty nie wolno wink)
                Poza tym córa pewnie jeszcze rosnie. Takie dolegliwości około mostkowe są dosyć
                częste w tym wieku. Ja swojej średniej podawałam w róznych okresach życia
                rexorubię
                www.i-apteka.pl/product-pol-1120-LEHNING-Rexorubia-gran-350g.html Teraz
                Majce właczyłam - problemy z zębami przy abx, bóle nóżek.
                pozdrawiamy smile
                • misia011068 Re: jak wspomagac serce? 17.02.09, 15:51
                  dzieki za wsparcie robilam juz raz u nas wyszly jej wlasnie wiotkie
                  zastawki a na to szczególowe jak widac nie moge sie dopchacsadi ni
                  jak tego obejsc musze czekac ...
                  magnez Sylwia bierze na noc od samego poczatku ,suplementy jest
                  dobrze zabezpieczona wyniki ma bardzo dobre ,scisle tego
                  przetrzegam i sprawdzam co miesiac,tak mysle ze to jeszcze wymiata
                  borelka ,nieodpuszcza piorunica nic anic byl spokuj a teraz znowu
                  silniejsze herxy po tej zmianie abax mamy odzew
                  A rosnac rzeczywiscie rosnie i to moze rowniez wpływac na serce
                  • misia011068 Re: kolejny miesiac minął... 09.03.09, 16:31
                    jak ten czas szybko leci juz nastepny miesiac za nami ...i znowu i
                    znowu ale co zrobic moge sobie jedynie tu pobjadolic jak to mi zle
                    ale to przeciez nie mi tylko mojej corci na pocieszenie jedynie mam
                    to ze jak na nia dzis patrze to juz nie widac na niej choroby smile)ale
                    sama radość życia smile)
                    zestaw ten sam co dotad serce sie troszke uspokoiło smile) na Echo
                    wszystko ok wiec tym sie ciesze bedzie dobrze 21-03-09 juz blisko
                    Paryz czeka wiec Sylwia musi byc zdrowa smile)
    • misia011068 Paryż!!! 23.03.09, 19:51
      Chciałabym Wam przekazac serdeczne pozdrowienia od mojej paryżanki...
      własnie biega po ciasnych uliczkach Paryża i twierdzi ,ze jest
      cudnym miastem ,ze sa przemili paryżanie ,ze to wycieczka marzeń ...
      mam nadzieje ze z tych wszystkich emocji nie zapomni jesc ,by miec
      siłe na kolejne zwiedzaniesmileJestem szczesliwa gdy słysze i widzę ją
      tak radosnasmile
    • misia011068 Re: Odliczamy!!! 06.04.09, 07:24
      Sylwia bezobjawowa smile) odliczamy !!!
      jak miło po tylu miesiacach bezwarunkowej walki usłyszec było...
      -to od teraz liczymy trzy miesiacesmile).Pożegnaliśmy celinkę ,czyli
      Tetre tak ja Sylwia nazwała bo najdłuzej jej toważyszyła,odpadł
      takze rolicyn, z nowych lub znowu od nowa azitrox tini oraz zamur smile)
      tak zeby nie wyjsc z wprawy ...hehehhe
      • aaa9941 Re: Odliczamy!!! 06.04.09, 07:44
        Gratuluję i bardzo sie cieszę. Jednak ostatnio zastanawiam sie nad
        tymi 3 miesiącami-zwłaszcza widząc wyniki badań dna syna Nataszki,
        który bezobjawowy jest już dosć długo -chyba dłuzej niz 3 miesiace-
        a we krwii nadal pojawiają się bakterie.
        • predrak pytanie 06.04.09, 07:47
          Co to znaczy bezobjawowo?

          Czy wszliście z założenia że wszystko ma się cofnąć do mo mentu w
          którym zaczełyście leczenie?, czy liczyłyście się z tym że coś się
          może niecofnąć?
          • misia011068 Re: pytanie 06.04.09, 07:55
            hm ,nie wiem na co liczyłam na samym poczatku ,chyba zeby tylko
            Sylwia przezyła, bylo mi obojetnie w jakim stanie ,z czasem jednak
            oczekiwalam coraz wicej ,to chyba naturalne taka zwykła ludzka
            reakcja, i dosłownie tak wlasnie bylo coraz lepiej po kolei
            odchodzily w niebyt poszczególne objawy ,najdłuzej utrzymywał sie
            niedosłuch ,wzrok i pamięc...
            teraz jeszcze strzelaja stawy ale one i zdrowemu człekowi
            strzelaja ...wiec jesli nie towazyszy temu ból to jest ok .
            Szczerze... to wlasnie obawiałam sie tego ze sie nie cofnie ten
            słuch ,wzrok i pamiec ale dzis Sylwia sie potrafi nauczyc sie
            materiału na zaliczenie i dostaje z niego 5 smile wiec to juz historia.