Gość: Ada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.05.03, 23:43
Jest coraz gorzej. Do autobusu wsiądę, do windy już nie,
do samochodu osobowego wsiadam z wielkim trudem, jestem w szoku! muszę mieć
otwarte dzrzwi.
To naprawdę bardzo utrudnia życie, a gdy pomyśle, że jestem w zamknięciu,
szaleję!!!
W domku letniskowym okratowanym, gdy zamknięto drzwi wejściowe a ja byłam w
środku, oblały mnie zimne poty, i wtedy uświadomiłam sobie, że coś jest nie
tak. Co robić??? Jak to się leczy?
Tylko nie mówcie mi o jakiś psychologach, unikam lekarzy.
pozdrawiam, co robić?