11.05.07, 13:07
Kochani może ktoś wie jak postępować z osobą chorą na depresje? Bo ja juz nie
mam siły. Ciągłe obwinianie mnie za jego chorobę.Wypominanie rzeczy , które
miały miejsce przed laty. Chodzi na terapię do psychologa i lekarza
psychiatry. Jak obserwuję to wcale nic nie pomaga tylko bardziej go rozjusza.
Nie wiem czy krzykiem czy spokojem dotrzeć do niego. A zaczęło się dużo dużo
wcześniej, kiedy jeszcze był młodym chłopcem,czego oczywiście jego rodzina
mnie nie poinformowała o jego stanach depresyjnych i próbach samobójczych.
Czy jest jakiś ratunek dla niego i dla mnie. Ja poprostu wysiadam nerwowo.
Obserwuj wątek
    • figa543 Re: depresja 11.05.07, 13:36
      depresja to ciężka choroba. Ktoś, kto jej nie miał, nie ma pojęcia jak się
      człowiek wtedy czuje. Poza tym, każdy jest inny podczas depresji. Ja ją
      przeszłam. Jeszcze nawet troszku mam. Mnie w czasie depresji było potrzeba dużo
      ciepła i zrozumienia. Zresztą, miałam ciężki stan. Nic nie mogłam robić, nie
      miałam chęci ani sił. Choćbym chciała to nic nie byłam w stanie robic. Na
      szczęście mąż to rozumiał, a mama wogóle nie. Wnerwiała mnie maksymalnie swoją
      postawą. Niemal za uszy zwlekała mnie z łóżka, co przynosiło gorsze efekty. Bo
      ja przecież tak chciałam a tak nie mogłam. Teraz depresja już prawie minęła.
      Mówię prawie bo jeszcze jej ślady czuję. Ale mogę pracować, robić już prawie
      wszystko i to mnie bardzo cieszy. Niestety mamy teraz nie trawię, przestałam ją
      lubieć. I nie pomaga mi myśl, że ona nie wiedziała jak postępować. Zablokowałam
      się w stosunku do niej i koniec.
      Od razu powiem, ze moja depresja, choc trwała prawie dwa lata (oj, dużo, wiem),
      była pierwszym takim incydentem w moim życiu. Więc inaczej niz to jest w Twoim
      opisanym przypadku. No cóż. Tylko spokój może Cie uratować.
      f.
      ---
      trzymajmy się mocno życia
      • wanilia39 Re: depresja 11.05.07, 13:49
        mozna wyleczyć!
        Ja leczyłam sie praie 3 lata. Teraz już (od 4 lat) jestem zdrowa.
        Psychoterapia była w początkowej fazie wspomagana lekami, pomogło.
        Życzę zwycięstwa!
      • onaaaaa Re: depresja 21.05.07, 16:47



        tak a propos jednej z poprzednich wypowiedzi - "Tylko spokój może Cie
        uratować". Nie zgadzam sie! To pomoze ale nie uratuje. Dzialaj i badz czasami..
        egoistka. I pytaj specjalisto, moze ma zla diete (zla gospodarka tluszczowa),
        moze to wina nieodwracalnych zmian w mozgu (trzeba byloby zrobic badania
        rezonansowe). Jeszcze raz - powodzenia!
    • jamajka79 Re: depresja 11.05.07, 14:12
      A może Ty również powinnaś udać sie do psychologa, może on pomoże Ci przez to
      przejść, albo pokieruje jak postępować z mężem podpowie co mówić, jak odpowiadać
      mężowi na jego oskarżenia. Moim zdaniem potrzebna jest Ci pomoc więc może ten
      psycholog, albo spotkaj się z jego psychiatrą:) Pozdrawiam
      • misiak47 Re: depresja 11.05.07, 15:32
        ale w związku bardzo częste są różnego rodzaju wyrzuty i oskarżenia. Kwestia czy
        w ich efekcie atmosfera się oczyszcza czy nie. Czasami takie wykrzyczenie
        wszystkiego co leży pomaga, gorzej jak to się nie kończy na jednej kłótni
        oczyszczającej, wtedy warto poradizć się specjalisty.
    • onaaaaa Re: depresja 21.05.07, 16:42
      Zastanow sie czy go kochasz i chcesz byc z nim.. ile Cie z nim laczy ile
      dzieli. Tez przeszlam pewien okres z osoba cierpiaca na depresje, z
      wczesniejszymi probami samobojstwa. Nie wytrzymalam, odeszlam, ulozylam sobie
      zycie i jestem szczesliwa. Zreszta ba, w takich sytuacjach to i moze rozwod
      koscielny sie nalezy (z tego co piszesz leczy sie u psychiatry, mozliwe ze
      chorobe psychiczna ukrywal przez Toba zanim sie pobraliscie). Ja uwazam ze na
      niktore sprawy nie ma rady... Lepiej zeby przynajmniej jedna osoba miala
      normalne zycie, a nie obydwie nienormalne... No chyba ze jest szansa na
      wyleczenie... Zapytaj specjalistow. Pozdrawiam i zycze szczescia - Wam Obojgu!
      • myalgan Re: depresja 22.05.07, 06:18
        przeszlam to jako ta chora
        wiem ze pierwsze wizyty byly z osoba towarzyszaca byla i wiele sie dowiedziala
        od specjalisty jak postepowac w moim przypadku
        dlugo to trwalo (traw)siudmy rok
        juz sama chodze do lekarza sesje z psychologiem skonczylam dawno
        wiem ze osoba towarzyszaca cierpliwosc kamienia musi miec
        moj przyjaciel to wytrzymal dzis jest calkiem znosnie
        idz z mezem na wizyte dowiedz sie co to za choroba a potem musisz sie
        wykrztalcic w tej dziedzinie i
        dasz rade
        zobaczysz
        chorob psychicznych jest cala masa a i leki skuteczne tylko trzeba probowac
        mi zajelo 5 lat zanim dostosowano leki
        dzis jestem zadowolona a bylo naprawde zle

        pozdrawiam
        zycze wytrwalosci
        leki pomoga ale moze nie te co teraz zazywa
    • mag401 Re: depresja 22.05.07, 15:53
      Jeśli w twojej miejscowości jest egzorcysta to wybierz się sama na rozmowę.
      Może będzie potrzebna interwencja tego SPECJALISTY.
    • agiatami daj mu sie wyspac-leki nasenne 10.06.07, 13:21
      depresja to nie tyko choroba duszy ale tez ciala .poczytaj na forum cytomegalii
      tam jeden z objawow to depresja. goscia trzeba wyciszyc- mieso pobudza a
      makarony maja serotonine i po nich sie jest szczesliwym i chce sie spac.
      ogladalam program o kluseczkach w polskiej i niemieckiej tv.czy wloch jet zly
      on zawsze jest zadowolony-codziennie micha makaronu i sjesta.
      makaron,kopytka,pierogi,nalesniki tez moga byc z miesem. jest teraz warzywko o
      smaku wedzonego boczku ja go sypie na kasze,ryz,makaron gotowane bez soli i moj
      piekny wtedy zje kasze.dbaj o siebie.
      • anula36 Re: daj mu sie wyspac-leki nasenne 10.06.07, 15:10
        jesli choroba trwa od wczesnej mlodosci i wiele lat, to moze to nie jest depresja tylko jakis inny rodzaj zaburzen psychicznych ktore uaktywniaja sie w wieku mlodzienczym?
        W kazdym razie wskazuje to na endogennosc zaburzen ( czynniki wewnetrzne), trzeba by dobrze dobranych lekow ( na podstawie badan krwi)no i leczenie do konca zycia. taka endogenna forme depresji mozna tez podarowac swoim dzieciom.
        w kazdym razie tak w skrocie- ja bym zweryfikowala diagnoze i domagala sie leczenia na podstawie badan poziomu neurohormonow we krwi a nie "w ciemno".


        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29736
    • green_land Re: depresja 10.06.07, 15:56
      Nie pamiętam jak nazywał się ten lekarz, ale miał bardzo oryginalną metodę na
      leczenie takich i podobnych przypadłości.
      Po prostu przytakiwał pacjentom, że tak, są chorzy, jest z nimi bardzo źle, że
      nadają się do psychiatryka, są beznadziejni, nic z nich nie będzie itd. I o
      dziwo, odnosił sukcesy tam, gdzie inni terapeuci byli bezsilni.
      Z tego co widzę, Twój mąż oskarżając Cię o wszystko znalazł się w bardzo
      wygodnej sytuacji - niczemu jest niewinny, więc winę za jego stan musi ktoś
      ponosić. No a ma Ciebie.
      Psychiatrzy bywają różni, może ten jego po prostu utwierdza go w przekonaniu,
      że biedny jest, pokrzywdzony, wszyscy kłodu mu stawiaja na drodze i stąd jego
      zachowanie.
      Poszukam nazwiska tego lekarza i napiszę. To naprawdę ciekawa metoda i myślę,
      że warta zastosowania.
      Masz gorzej, jeżeli jego rodzina stoi za nim murem, wtedy zostajesz na placu
      walki sama. Ale nie poddawaj się:)
      Wiem, jak może wyglądać depresja, wiem, jak zachowują się ludzie nia dotknięci.
      Nie mam dużego "doświadczenia", ale coś niecoś wiem. Wiem też, że ci, którzy
      naprawdę chcą wyzdrowieć nawet mimo nawrotów potrafią sobie radzić. Wiem,że nie
      wszystkim to wychodzi, ale cóż. Tak bywa z wieloma chorobami.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły:)
      • green_land Re: depresja 10.06.07, 15:58
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99
        To forum Depresja.
        jeżelichodzi o egzorcystę to warto rozważyć tekże tę ewentualność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka