Dodaj do ulubionych

Promieniotwórczy jod I 131

IP: 80.48.96.* 01.07.03, 01:14
Moja teściowa, pani w latach, z problemami wieku starczego /niedotlenienie
mózgu/ i uczuleniowym kaszlem /byle dym, nieprzyjemny zapach a ona
rozkaszlana - od zawsze/ wymyśla trochę choroby, chodzi po lekarzach i nie
rozumie dlaczego nie czuje się dobrze choć nie ma podstaw by tak się
czuła /ponad 80 lat to przecież żaden powód/. Ostatnio doszła do wniosku, że
kaszel może mieć od tarczycy. Lekarz rodzinny daje jej skierowania do kogo
chce, więc dał jej również do lekarza leczącego tarczycę. I tu pani doktor
posłała ją /za wielką protekcją - jak zaznaczyła/ do niepublicznego ośrodka w
którym teściowej chcieli ustalić termin naświetlania promieniotwórczym jodem
I 131, dostała do przeczytania instrukcję jak ma się po takim promieniowaniu
zachowywać - trzymać się przez 2 tygodnie z dala od ludzi a zdecydowanie od
kobiet w ciązy i małych dzieci, po wysiusianiu spłukiwać 2 razy toaletę, nie
używać niczego, nawet szklanki wspólnie z kimkolwiek inny, ubrania często
zmieniać, prać i wielokrotnie płukać. Tesciowa jest w szoku.
Samo "naświetlanie" jest już dla niej określeniem kategorycznym i
przesądzający. Czy ktoś słyszał o takim naświetlaniu, jakie badania powinna
wcześniej robić, czy można od tak zaaplikować człowiekowi taką "terapię".
Proszę o pomoc, z tą lekarką mogę skontaktować się dopiero w przyszłym
tygodniu a teściową wolałabym uspokoić.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 01.07.03, 01:44
      Mysle, ze na razie nie chodzi o zadna terapie, tylko o scyntygrafie tarczycy- badanie diagnostyczne. Jesli robi sie je jodem 131, to istotnie sa pewne srodki ostroznosci, ale te podane przez Ciebie raczej istotnie stosuje sie po podaniu leczniczych (tj niszczacych gruczol) dawkach izotopu. Ktos tu przegina.
      • Gość: Lena Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: 80.48.96.* 01.07.03, 01:55
        Dziękuje, że się odezwałeś. Teściowa wczoraj była w tym ośrodku, oni ponoć
        zrobili jej jakieś prześwietlenia, dali do połknięcia jakąś tabletkę /za którą
        extra musiała zapłacić/, znów zrobili prześwietlenia i próbowali wyznaczyć jej
        ten termin. Do tego miała donieść badania krwi. Nic z tego nie rozumiem. Czy
        takie promieniowanie jest szkodliwe czy nie? W jakich przypadkach i co leczy
        się jodem? Lekarz mimochodem powiedział teściowej, że ten kaszel to nie od
        tarczycy a jej chodziło tylko o zlikwidowanie kaszlu... teraz ma dylemat, że na
        pewno jest bardzo ciezko chora.
        • Gość: Doki Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 01.07.03, 07:46
          Tak to jest, jak sie chodzi do lekarza po protekcji- DUUUZE ryzyko!!! Powaznie. Siedzac wewnatrz systemu moge sobie zalatwic protekcje w przyzwoitym gatunku, ale zawsze umawiam sie jak kazdy inny pacjent i siedze grzecznie w poczekalni, bo nie chce po protekcji. Ale to dygresja.
          Mowiac krotko, nic z tego nie rozumiem. Promieniowanie, ktore daje radioaktywny jod, jest rzecz jasna szkodliwe, ale wlasnie dlatego je sie stosuje, bo uzywa sie go do niszczenia niektorych postaci raka tarczycy. No, chyba ze ktos urzadza Twojej tesciowej placeboterapie...
          • Gość: Lena Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: 80.48.96.* 01.07.03, 10:06
            Dziękuję. "Protekcyjne" działanie w służbie zdrowia znam i wiem jak idzie się
            do lekarza "na dzien dobry" z koperta to on juz pacjenta trzyma rekami i nogami
            i zalatwia nawet nastepnych "specjalistow". Im starsza osoba tym latwiej
            straszyc i wymuszac. Widze to dokladnie po mojej tesciowej a ona lubi jak cos
            sie kolo niej dzieje i lubi straszyc swoim stanem zdrowia. Teraz sama jest
            wystraszona. "Protekcyjnie" zalatwi sobie nowego specjaliste ktory potwierdzi
            lub zaprzeczy poprzedniemu. To spirala samonakrecajaca sie.
            Jeszcze raz dziekuje.
        • Gość: Rabarbara Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: 195.109.248.* 01.07.03, 13:23
          Dorzucę garść informacji.
          Twojej teściowej robili scyntygrafię, czyli badali wychwyt jodu przez tarczycę.
          Takie badanie wykonuje się, jeżeli są podejrzenia o istnienie guzów na
          tarczycy. Dziwię się jednak lekarce zlecającej badanie od końca. Sam jestem
          chora na tarczycę i wydeptałam do róźnych przychodni kilka ścieżek. Badania
          tarczycy zaczyna się od badania poziomu hormonów tarczycy we krwi. Robi się USG
          i jeżeli USG nic nie wykaże, a wyniki badań krwi są złe, to wtedy wykonuje się
          scyntygrafię. Niestety podanie radioaktywnego jodu nie jest dla człowieka
          obojętne (dlatego badania zaczyna się od nieszkodliwych dla zdrowia metod). Nie
          wolno przez min. pół roku zajść w ciążę (co Twojej teściowej raczej nie grozi),
          ale też przez jakiś czas powinno się trzmać z daleka od kobiet w ciąży.
          Wynikiem podania jodu może być późniejsze złe samopoczucie.
          Również poprzez podawanie jodu leczy się choroby tarczycy. I wtedy postępuje
          się w opisany przez ciebie na początku sposób.
          Jednak jestem w stanie Cię zapewnić, że kaszel nie jest objawem chorób
          tarczycy. Może warto wybrać się do pulmunologa. Pozdrowienia
          • Gość: Lena Re: Promieniotwórczy jod I 131 IP: 80.48.96.* 01.07.03, 16:52
            Dziękuję.
            • kodem Re: Promieniotwórczy jod I 131 02.07.03, 14:07
              Przechodziłam tego typu badania i jedyne ograniczenie, jakiego ode mnie żądano,
              to odstawienie dziecka od piersi na 3-4 dni. Ale wczesniej przeszłam oznaczanie
              hormonów tarczycy (krew), USG oraz rentgen. Fakt, robiłam te badania prywatnie,
              bo chciałam to szybko załatwic, ale nie było mowy o żadnej protekcji. Lekarz
              uczciwie mi powiedział, że nie ma żadnego leczenia tylko operacja. Poszłam,
              wycięli, jestem zdrowa. A Babcie chyba ktoś robi w konia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka