lampion
19.09.07, 02:09
pisalam juz chyba miesiac temu, ze mialam kontakt ze swiezbem (wspolokatorzy
byli zarazeni).
mimo ze praktycznie nie mialam kontaktu ani z ich rzeczami ani z nimi,
polaczylismy nasze sily w walce;) i wygotowalismy wszystkie nasze ubrania,
posciel, prasowalismy materace i narzuty na lozka itp. wysmarowalismy sie tez
odpowiednimi kremami, ciuchy w workach itp...
to wszystko dzialo sie na poczatku sierpnia. neistety do teraz mam paranoje,
caly czas ogladam swoje cialo, mam wrazenie, ze swedzi mnie po prostu
wszystko, caly czas lapie sie n tym, ze co chwile zastanawiam sie czy cos mnie
swedzi czy nie (oczywiscie jak tlyko o tym pomysle to zaczyna swedziec),
doszlo juz do tego, ze jak robie sie nerwowa to zaczynam sie drapac;
gdziekolwiek.caly cza sskupiam sie na tym czy mnie swedzi czy nie, wiec swedzi
mnie zawsze. np w tej chwili swedzi mnie twarz (czolo), plecy, skora glowy,
szyja, uda i brzuch. i biust.
jestem juz wycienczona psychicznie tym ciaglym obserwowaniem swojego ciala, co
chwile wchodze na strony o swierzbie i jak tylko przeczytam o jakis nowych
objawach zaraz tez je mam. za tydzien pojde do dermatologa, moze on cos mi
doradzi... a moze bardziej by pomogl psychiatra?
i na czym poelgaja te wyryte w skroze korytarze, o ktorych czytalam na forum?
to naprawde widac golym okiem?