Dodaj do ulubionych

Śmiertelna epidemia otyłości

22.09.07, 02:49
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • annnnia Re: Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 03:06
      a biale myszki tez widujesz?
      wiesz, na dobrych lekach urojnia i wiekszosc przypadkow paranoi mozna calkiem
      nizle opanowac.
      • rockawy Re: Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 03:54
        A szczegolnie ,ze tu gdzie mieszka/usa/ sa super leki na tego rodzju
        stany.Drogie ,bo drogie ale skoro mieszka to ma ubezpieczenie.Ale
        sie usmialem ,facet blysnal intelektem a wszystka przez te zywnosc
        modyfikowana ,ktorej tutaj zatrzesienie .
        • annnnia Re: Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 04:07
          No, ale w sumie mamy rozwiazanie! to nie od kalorii sie tyje, tylko od "genow".
          Wystarczy kupowac we Whole Foods same zdrowe zarcie bez genow. Teraz bez
          wyrzutow sumienia moge spedzic wieczor nad paczka organicznych orzeszkow w
          czekoladzie. Te sa na pewnie niemodyfikowane, wiec nie przytyje. :-)
    • idonea Winne są słodycze 22.09.07, 04:26
      Pod wpływem cukru człowiek zaczyna jeść więcej niż potrzebuje i ograniczać ruch;
      wahania poziomu glukozy wysyłają do mózgu fałszywy sygnał o "wygłodzeniu" organizmu.
      Całe życie walczyłam z nadwagą, aż do ostatniej wiosny, kiedy zamiast liczyć
      kalorie wyeliminowałam słodycze, słodzone napoje i soki (zostały tylko świeże
      owoce). Skutek był natychmiastowy - zmniejszył mi się apetyt i waga spadła sama,
      w czasie kilku miesięcy, i nadal spada. Czuję się, jakbym odstawiła narkotyk, na
      którym byłam od kołyski (słodzone mleko!) i chyba tak jest naprawdę.
      • marog6 Re: Winne są słodycze 22.09.07, 08:26
        To chyba prawda. Wystarczy odstawić słodycze, chipsy itp. i spadek wagi jest
        murowany.
        • mis22 Myślę że ludzie przestaną się obżerać 22.09.07, 13:43
          Jestem większym optymistą niż autor. Statystyki mówią, że w Stanach
          procent dorosłych ludzi palących papierosy spadł z 40% do mniej niż
          20% w ciągu ostatnich 25 lat. Jest to wynikiem akcji informacyjnej
          rządu o szkodliwości palenia. W efekcie w budynkach publicznych jest
          zakaz palenia i ilość ludzi umierających na raka płuc maleje.

          Zgaduję, że będzie podobnie z jedzeniem. Ludzie zrozumieją, że
          obżeranie się jest szkodliwe i ograniczą jedzenie w szczególności
          tłustych i słodkich potraw i płynów. Również więcej ludzi zrozumie,
          że wysiłek fizyczny jest dobry dla zdrowia. Nie napisałem "ruch", bo
          niestety wiele ludzi uważa, że wystarczy przejechać się rowerem i
          można już żreć wszystko. Są nawet rowery do jeżdżenia na leżąco aby
          za bardzo się nie zmęczyć jadąc i mając poczucie, że zażywa
          się "ruchu". Ważny jest wysiłek fizyczny, w których człowiek zużywa
          kalorie, a nie samo przemieszczanie się. Organizmu nie można oszukać.
      • baba67 Re: Winne są słodycze 22.09.07, 18:41
        To prawda z tymi slodyczami, choc nie nalezy sie spodziewac jakiegos cudownego
        wyszczuplenia w krotkim czasie. Na poczatku nie jedzac slodyczy je sie wiecej
        weglowodanow, jednak jesli pamieta sie o blonniku (nie buleczki ciemny chleb),
        to apetyt sie stabilizuje i rzeczywoscie przestaje sie miec ciagle ochote na
        batonika i kremowe ciasteczko. Pomaga tez chrom organiczny.
        Wspanialym skutkiem ubocznym jest zanik naglych atakow glodu na ktore
        cierpialam wiele lat polaczonych w dojmujacym bolem glowy jesli NATYCHMIAST sie
        czegos nie zje.Ze juz nie wspomne o glodowych napadach furii.
        Apetyt narasta powoli w ciagu paru godzin.
        Tez uwazam ze slodycze sa jednym z glownych winowajcow epidemii, przez slosycze
        rozumiem tez musujace slodkie napoje.
    • alpepe Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 08:25
      u nas problem otyłości jest mniejszy tylko dzięki biedzie. Jak nas będzie stać
      na to, by wszystko za nas załatwiały urządzenia, by nas wszędzie dało się
      zawieźć, by nas ktoś wyręczył, to i u nas będą 400 kg wążące monstra.
      • temel Re: Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 13:54
        Ja chciałbym dodać, że w najnowszym specjalnym numerze ''świata nauki'' 10/2007
        motywem przewodnim jest obżarstwo i głód. Czyli wszystko o diecie, głodzie, i
        roślinach transgenicznych z naukowego punktu widzenia.
        • mooz Nadwaga stała się niestety normą 25.09.07, 01:17
          Jakiś czas temu CODZIENNIE na jednym z trzech portali które czytam był artykuł o
          anoreksji piętnujący wszystkie modelki, albo wychwalający "kobiece" kształty i
          namawiający do zaakceptowania siebie taką jaką się jest.
          Ludzie pałają niezrozumiałą nienawiścią do szczupłych i chudych, takie osoby
          codziennie muszą wysłuchiwać jakie są chude i powinny zjeść, słuchać wykładów o
          anoreksji. Kobiety z nadwagą chwali się za kobiece kształty, na szczupłych
          wiesza się psy. Dove w reklamach sugeruje że kobiety bez nadwagi są
          niepełnowartościowe, bo ich produkty reklamują "prawdziwe" kobiety, których waga
          na pewno przekracza zalecane przez lekarzy wartości. Niestety nadwaga stała się
          społeczną normą. Jeszcze trochę i dogonimy Wielką Brytanię w ilości grubasów.
          • baba67 Re: Nadwaga stała się niestety normą 25.09.07, 10:44
            Jest na odwrot-to kolorowe magazyny zmienily obraz kobiecego ciala tak, ze
            niedowaga stala sie norma. Panie z reklamy Dove,odjawszy 5-6 kg jakie dodaje
            kamera, na pewno nie maja nadwagi wg BMI.
            Jesli ktos uwaza ze BMI promuje otylosc, to jest jego problem i to bynajmniej
            nie z waga, ale rowniez zdrowotny.
    • giewont Bzdury. 22.09.07, 16:45
      Syn jadł cały wg tego samego jadłospisu, przed komputerem i tv siedział tyle
      samo, sportu zażywał tyle samo a jednak:
      - na amerykańskim powietrzu z chudziaka z miesiąca na miesiąc zamieniał się w
      "balonik"
      Na szczęście z innych powodów wrócił do kraju, reszta bez zmian i
      - radykalnie schudł do sylwetki sprzed wyjazdu.
      Po prostu jakieś paskudztwo dodają którego u nas jeszcze we wszystkich
      produktach nie ma.
      • etnavo Re: Bzdury. 22.09.07, 17:00
        hm jak to jest wy narzekaci an otylośc a ja przytyć chce a nie moge a jem
        ile wlezie :P
        • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 18:30
          chetnie zamienie sie z Toba genami hehe :-)
          • annnnia Re: Bzdury. 22.09.07, 18:50
            aa, czyli teraz to geny osobnika, nie "amerykanskie powietrze", decyduje o tym
            ile kto wazy?
            Czekam na dalsze fascynujace teorie. Powinienes jakis doktorat z tego napisac.
            • vanessa14 Re: Bzdury. 24.09.07, 12:32
              Tak się składa, że on ma rację - w obu kwestiach. Przecież na
              otyłość wpływa wiele czynników - jednym z nich są właśnie geny. Co
              do amerykańskiego jedzenia też racja - zauważy to każdy po dłuższym
              pobycie w USA...
              • tierieszkowa Re: Bzdury. 24.09.07, 15:43
                Geny maja wplyw na otylosc w bardzo niewielu przypadkach. W
                wiekszosci wina jest po naszej stronie - po prostu za duzo jemy, a
                za malo sie ruszamy.

                Co do amerykanskiego jedzenia to nie uogolniaj. Jesli wszedzie
                wozisz pupe samochodem, a po powrocie do domu siadasz na kanapie
                przed telewizorem i nie robisz nic innego poza jedzeniem to jak
                najbardziej przytyjesz niezaleznie od kraju zamieszkania. Mieszkam w
                Stanach dosc dlugo i pomimo tego nadal waze tyle samo - niewiele.
                Ile wazysz zalezy tylko i wylacznie od Ciebie, a nie od tego czy
                mieszkasz w Stanach, Mozambiku czy wyspie Hula Bula.
        • sikorka68 Re: Bzdury. 24.09.07, 15:08
          etnavo napisał:

          > hm jak to jest wy narzekaci an otylośc a ja przytyć chce a nie
          moge a jem
          > ile wlezie :P

          Nie rozumiem, dlaczego są ludzie szczupli i chcą tyć. Dla mnie to
          jest bez sensu, jakby "gruby" wygląd dobrze świadczył o człowieku.
          Jeżeli wyniki badań podstawowych masz ok, to zostaw tycie w spokoju-
          taka Twoja natura. Sama jestem szczupła i nie mam zamiaru grubieć,
          bo wedug mnie to jest głupie.
          O zdrowiu danego osobnika mówią wyniki badań, a nie gabaryty.
      • annnnia Re: Bzdury. 22.09.07, 17:10
        wynalezliscie perpetuum mobile, dzieciak przytyl od samego powietrza.
        Patentuj! wiesz, ile kasy mozesz na tym zarobic... szczegolnie, ze kiasa by Ci
        sie przydala, na dlugotrwale leczenie psychiatryczne.
        • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 18:08
          annnnia napisała:

          > wynalezliscie perpetuum mobile, dzieciak przytyl od samego powietrza.
          > Patentuj! wiesz, ile kasy mozesz na tym zarobic... szczegolnie, ze kiasa by Ci
          > sie przydala, na dlugotrwale leczenie psychiatryczne.

          1. Najpierw przeczytaj.
          2. Jak nie rozumiesz, przeczytaj jeszcze raz.
          3. Jesli dalej nie rozumiesz poproś kogoś mądrzejszego od siebie.

          A istota tego co napisałem a czego zrozumienie było dla Ciebie za trudne to to
          że jadłospis i ilość ruchu NICZYM się nie różniły /poza markami TYCH SAMYCH
          RODZAJÓW produktów/ a wygląd różnił się dramatycznie.
          Wciąż nie możesz pojąć?
          • annnnia Re: Bzdury. 22.09.07, 18:47
            tak, wciaz nie moge pojac, bo w cuda nie wierze. :-)
            Znam ludzi, ktorzy calkiem serio nawijaja o babce, ktora dziewica bedac dziecie
            porodzila, jakis facet ponoc po wodzie lazil, pewna krolewne krasnoludki w lesie
            uratowaly... to i dzieciak od samego powietrrza moze przytyc. Rozne rzeczy
            wymyslaja ludzie inteligentni inaczej.

            Skoro od zwyklego jedzenia sie w USA tyje, to jak wyjasnisz ze w ogole sa tu
            szczupli ludzie? wszyscy powinni powyzej 300 funtow wazyc...
            Ciekawe, ze moja waga jest od lat taka sama, mimo ze nie zmienilam swojego
            sposobu odzywiania po przeprowadzce.
            Wez sie puknij sciana w glowe, jesli masz mozg to Ci wroci na wlasciwe miejsce i
            moze zaczniesz myslec.
            • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 18:58
              annnnia napisała:

              > tak, wciaz nie moge pojac, bo w cuda nie wierze. :-)

              Gdzieś na forum gw jest historia dwóch braci /osobiście nie znam ale w historię
              wierzę/ którzy w Polsce wagą nie różnili się, jeden pojechał do Stanów i w ciągu
              roku przytył kilkadziesiąt kilo. Też cuda i bzdury?
              Popytaj wśród osób które mieszkają jakiś czas tam i tu.
              • annnnia Re: Bzdury. 22.09.07, 19:23
                nie musze czytac. Sama jestem dosyc "swieza" imigrantka, i mam wielu znajomych
                zyjacych pomiedzy Polska i innymi krajami EU ba U.S.
                Tyja ci, ktorzy sie obrzeraja. Nie znam ani jednego przypadku osoby, ktora by
                sie skarzyla ze przytyla z powietrza.
                Moze dlatego, ze wszyscy moi znajomi sa uczciwi i potrafia logicznie mnyslec...
                jesli ktos przytyl, to potrafil zobaczyc zwiazek miedzy zwiekszona podaza
                kalorii a wzrostem wagi.
                Nie ma perpetuum mobile, a jesli ktos wierzy ze GMO mu w jakis sposob wplynie na
                metabolizm, to powinien sie douczyc biologii.

                Przyczyna tycia mimo, ze jem "to samo i tyle samo", jest bardzo prosta: tutaj
                porcje sa wieksze, i zwykle produkty zawieraja srednio wiecej tluszczu i cukru.
                Kubeczek jogurtu nie dosc, ze jest wiekszy niz w Polsce, to jeszcze sam jogurt
                slodszy. No, ale zjadlam tylko jeden kubeczek, wiec jem jak w Polsce... no, ale
                dlaczego tyje??
                Wystarczy troche logicznie pomyslec, poczytac etykietki, i dopasowac diete. A
                nie zwalac na spiski producentow gmo, "kaloryczne powietrze" i inne sily
                nadprzyrodzone.
                • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 19:41
                  > Wystarczy troche logicznie pomyslec, poczytac etykietki, i dopasowac diete.

                  Też ciekawa teoria.
                  Amerykanie logicznie prawie w ogóle nie myślą, u Anglików jest z tym tylko
                  odrobinę lepiej, Finowie jak wynika z artykułu w porównaniu ze Szwedami też
                  kiepsko rozumują. Co za kontrast w porównaniu z Polakami - ci myślą logicznie,
                  czytają etykietki, sport uprawia prawie każdy /jeśteśmy jak powszechnie wiadomo
                  potęgą olimpijską/ toteż nic dziwnego że i "balonów" jest u nas mniej.
                  A może jeszcze inna teoria: w USA mają szybsze komputery i więcej kanałów w tv
                  co w złożeniu z większą pojemnością jogurtów wywołuje masową otyłość.
                  • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 19:51
                    A i jeszcze:

                    jak zobaczy łaskawa Pani grubasa to proszę mu powiedzieć: "etykietek się nie
                    czyta..." - bo może rzeczywiście nie czyta i nie wie dlaczego tyje.
                    Tak nawiasem, GMO to jedna teoria. Przyznam żę brzmi prawdopodobnie. Ja mam
                    akurat inną własną, nie upieram się bo nie robię badań. W każdym razie wydaje mi
                    się mocniejsza niż teoria o masowym nie czytaniu etykietek w Ameryce.
                    Oto ona: jakiś jeden składnik w /popularnym/ pożywieniu zaburza poczucie sytości.
                    Inny zaś składnik zaburza przemianę materii. Kombinacja tych dwóch u podatnych
                    na nie osób powoduje nie tycie tylko znane wszystkim puchnięcie do rozmiarów balona.

                    Ale są również i inne interesujące a dość prawdopodobne teorie.
                    • giewont Chyba najbardziej sensowna teoria 22.09.07, 20:01
                      Kurczaki pędzone hormonami wzrostu:

                      www.truehealth.org/obesity.html
                  • annnnia Re: Bzdury. 22.09.07, 20:25
                    ojej, Ty naprawde nie umiesz czytac...

                    Przecietny idiota (niestety, tych jest wiekszosc - patrzac po wynikach wyborow i
                    w u.s. i w pl) nie czyta etykietek i nie zwraca uwagi na kalortycznosc posilkow,
                    a jesli juz nawet o tym mysli, to naiwnie i nieprawidlowo (Big Mac jest zdrowszy
                    od zwyklego hamburgera bo ma salate i pomidorka...)
                    Z tym, ze taki przecietny idiota w Polsce, zywiac sie tym co mu w lapki wpadnie,
                    ma wieksza szanse zjesc zdrowiej i mniej tuczaco niz przecietny Amerykanin.
                    Stad, Amerykanow na wage przybywa.

                    Co ciekawe, nie znam ani jednej osoby z tytulem naukowym od doktoratu wzwyz,
                    niezaleznie z jakiej dziedziny, ktora by byla otyla. A znam ich sporo, z racji
                    srodowiska w ktorym sie obracam.
                    Kilkusetfuntowcow najlatwiej spotkac na kasie w sklepie, wsrod pan sprzatajacych
                    czy za biurkiem ochrony. W ogolnych porownaniach wskaznik otylosci w USA jest
                    najnizszy w stanach o najwiekszym odsetku ludzi wyksztalconych (ciekawe, ze tez
                    te stany tradycyjnie popieraja demokratow, i lepiej wypadaja we wszystkich
                    testach szkolnych ;-) W Polsce tak samo - znam kilku chorobliwych grubasow, nikt
                    z nich kola by nie wymyslil.
                    W kazdym spoleczenstwie sa ludzie inteligentni i inteligentni inaczej; tam,
                    gdzie ci druzy maja warunki zeby sie spasc jak prosiaki, to sie spasli - co
                    widac w statystykach otylosci.
                    • baba67 Re: Bzdury. 23.09.07, 15:22
                      To jest prawda, ze informacja i swiadomosci kalorycznosci odgrywa wielka role.
                      Niemniej im bardziej wyksztalcona osoba, tym wiekszy ma dochod(ktorej to
                      zaleznosci jeszcze u nas nie ma).A im wiekszy ma dochod tym, drozsze mieso (bo
                      tu zdaje sie pies pogrzebany)i drob kupuje.A te najtansze gatunki o na hormonie
                      wzrostu pedzone.
                      Czy to takie magiczne ? Hormon wzrostu niestety nie dematerializuje sie i
                      potrafi rozstroic niektore organizmy.
                      Nie wiedzialam, ze to idea Radia Maryja bo nie slucham radia w ogole zadnego.
                      QA uzywanie takich "argumentow" swiadczy o zmodyfikowanej co nieco logice
                      dyskutanta.
                    • dar61 [...za biurkiem ...ochrony] - kch cha cha hi hi 24.09.07, 11:36
                      Zgoda - {Annnia'u} - ruch uzdrawia!
                      .
                      Zaraz po tych sczytywaniach forum idę na ogródek się
                      poruszać. Mam zaległe od soboty spawanie ogrodzenia
                      ogródka. Kilka kwadransów w wymuszonej pozycji w upał -
                      kilka kilogramów mniej.
                      Ja wchodzę jeszcze w spodnie od rozmiarze z czasów
                      maturalnych...
                    • jacksparrow1 Re: Bzdury. 24.09.07, 17:06
                      annnnia ma racje.W Stanach chyba ludziom nie zalezy co
                      jedza.Najlepiej to kupic juz zapakowany obiadek, wrzucic do
                      mikrofalowki i jedziemy z tym swiatem."Zdrowe" jest bo i mam miesko,
                      warzywka.Ale nikt nie pomysli ile konserwantow sie tam
                      znajduje.Notorycznie widze w koszykach jak robie zakupy to nie ma
                      koszyka bez chipsow, Coca coli czy jakiegos innego badziewia
                      gazowanego przez dentysow nazywanych cieklymi cukierkami.I co
                      najsmieszniejsze toe koszyki wypelnione chipsami i Pepsi sa
                      prowadzone przez osoby otyle.Zwrocmy tez uwage ze jakis niewielki
                      procent tych otylych to jednak wynik czy to jakiejs terapii lekowej,
                      czy jest to spowodowane choroba.Ale zanaczam - niewielki procent.mam
                      kolezanke z nadwaga, ktora juz nie wie co robic i za co sie wziac bo
                      odzywia sie raczej poprawnie, nie siedzi na kanapie i nie wcina
                      chipsoe, paczkow i nie popija pepsi, a schudnac nie moze.
                      I z tym przykladowym jogurtem to racja.W Polsce ja moglam zjesc
                      nawet pol opakowania politrowego.Tutaj mam problemy ze zjedzeniem
                      jednego malego kubeczka - potwornie slodkie.
                      Tutaj w hameryce to ludzie glownie zwracaja uwage 0% tluszczu i jak
                      jest ten napis to wszystko jest w porzasiu.Tyle ze ten jogurt z 0%
                      tluszczu jest tak potwiornie slodki ze idzie sie .....
                      I tez przychylam sie do stwierdzenia ze wyksztalceni nie sa raczej
                      otyli, dbaja o to by dzieci do szkoly chodzily, a nie toczyly sie.
                      • sikorka68 Re: Bzdury. 24.09.07, 17:14
                        Nie do końca znam się na tym, ale jeżeli ktoś stara się zdrowo
                        odżywiać, ćwiczy i nie chudnie, to powinien sprawdzić, dlaczego jest
                        ta otyłość.
                        Słyszałam o możliwości zbadania, czy jest to nadwaga spowodowana
                        tłuszczem, czy wodą.
                        Ponoć zdarzają się takie przypadki, kiedy gospodarka wodna w
                        organiźmie szwankuje. Odchudzanie się wtedy nie pomoże.
                • nalezyta_starannosc Re: Bzdury. 25.09.07, 12:11
                  grrr czytaj ze zrozumieniem!!!!!! dziwie sie, ze wogole dociera do
                  ciebie tresc etytkietek na jogurtach!!! to "amerykanskie powietrze"
                  to nie MIESZANINA GAZOW ale wlasnie slodszy jogurt, bardziej
                  kaloryczna bula, nafaszerowana konserwantami wedlinka, zmodyfikowany
                  genetycznie pomidorek, sosik majonezowy w salatce o wartosci 2tys
                  kcal itd.itp. od tego nie tyjesz od tego PUCHNIESZ!!! to sa koszty
                  taniego zarcia... gwarantuje ci ze zywiac sie podobnymi produktami
                  ze sklepow z tzw ekologiczna zywnoscia lub produktami kupionymi w
                  sklepach "polskich", "rosyjskich", "wloskich" nie bedziesz wygladac
                  jak maskotka michelin. niestety do tego trzeba jednak doplacic!
                  • nalezyta_starannosc Re: Bzdury. 25.09.07, 12:19
                    to abylo oczywisice do annni
            • giewont Re: Bzdury. 22.09.07, 19:01
              > Skoro od zwyklego jedzenia sie w USA tyje, to jak wyjasnisz ze w ogole sa tu
              > szczupli ludzie? wszyscy powinni powyzej 300 funtow wazyc...

              Bo na jednych jakiś składnik pożywienia działa a na innych nie.
              Jedni od dymu papierosowego umierają na raka inni palą do stu lat życia i nic.
              Japończycy upijają się ułamkiem alkoholu jaki potrzebują Europejczycy. Choć są
              wyjątki w obie strony.
              • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. 22.09.07, 21:05
                Oczywiście, że są ludzie lepiej znoszący trucizny i tacy co sobie z tym radzą
                gorzej. Są też tacy z bardzo szybką, szybką, średnią, wolną i bardzo wolną
                przemianą materii, ale tym się nie można sugerować. Po pierwsze dlatego, że o
                swojej odporności, lub jej braku na-powiedzmy- trucizny z papierosów przekonamy
                się kiedy zachorujemy, ewentualnie umrzemy(to się już nie przekonamy;)), lub nie
                zachorujemy do późnej starości;) Taka loteria. Warto w nią grać? Ja myślę, że
                nie bo przegrana jest straszna i nieodwracalna a wygrana wątpliwa i marna.
                To samo jest z jedzeniem z tą różnicą, że szybkość przemiany materii można
                wcześnie sprawdzić a ewentualne niekorzystne skutki da się często odwrócić. Zbyt
                pewnie też nie można się czuć bo z wiekiem metabolizm zwykle zwalnia.
                Święta prawda - nie ma cudów - człowiek nie wytworzy sobie substancji
                pokarmowych z wody światła i powietrza. Jak się nie żre to się nie utyje. Co
                prawda dla jednego "żreć" będzie oznaczało jeść niewiele ponad przeciętną, a
                inny będzie się musiał nieźle "napracować", żeby się utuczyć.
                Słyszałem tyle bzdur o tyciu i odchudzaniu, że prawie sie załamałem. Ludzie
                próbują oszukać sumienie i myślą, że z organizmem też im się uda. Potem czytam o
                przypadkach, że na delikwenta żadna dieta nie działa. Pewnie, że nie działa, bo
                żadnej nie przestrzega, albo ustali sobie taką, że trzech ludzi by tym wykarmił
                i dziwi się, że nie chudnie :)
            • milenah Re: Bzdury. 24.09.07, 09:26
              Annnnia, widac ani w Stanach ani na Wyspach nigdy nie bylas kretynko.
              Nie wypowiadaj sie zatem tak arbirtalnie o rzeczach o ktorych nie
              masz zielonego pojecia.
              • milenah Re: Bzdury. 24.09.07, 09:31
                Ps: ja znam co najmniej tuzin nauczycieli akademickich (od
                doktoratow wzyw; w kraju i na ~Wyspach), ktorzy maja potezna nadwage,
                • annnnia Re: Bzdury. 25.09.07, 02:44
                  widac, ze w innych dziedzinach musimy pracowac.
                  Albo "twoi" doktorzy sa humanistami. ;-)
                  Ja mowie o prawdziwych naukowcach, ludziach ktorzy uzywaja glowy nie tylko do
                  noszenia czapki.
                  Nie wyobrazam sobie, jak mozna swiadomie, bedac inteligentnym, myslacym
                  czlowiekiem, dopuscic do wyhodowania u siebie kilkudziesieciofuntowej nadwagi.
                  Niemozliwe, ze caly ten tuzin madrych grubasow ktorych znasz to przypadkiem
                  ofiary jakiejs choroby metabolicznej.

                  Wspolczuje Ci i towarzystwa, i Twojej wlasnej frustracji, ktora kaze Ci obrazac
                  ludzi na forach.
            • misiu-1 Re: Bzdury. 24.09.07, 11:39
              annnnia napisała:

              > Znam ludzi, ktorzy calkiem serio nawijaja o babce, ktora dziewica
              > bedac dziecie porodzila

              A Ty uważasz to za niemożliwe? To pewnie sądzisz też, że dziewice
              nie miesiączkują?
        • an1005 Re: Bzdury. 24.09.07, 14:21
          Sloneczko, czytaj uwaznie. Nie bylo, ze od powietrza ale od dodatkow
          do zywnosci. Sprawdzam to na sobie zyjac od paru lat na zach.
          Europy. Jestem w Polsce (nawet na swieta) i chudne, wracam do roboty
          i ... wpadaja kg bez wysilku.
          • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. 24.09.07, 18:29
            A jakie to są te tajemnicze i groźne dodatki, których w Polsce nie ma, a które
            tuczą i zabijają na zachodzie? Cukier, spulchniacze...?
            Ja po prostu proponuje zwracać większą uwagę na to co się je i tyle. Może czasem
            policzyć kalorie i sprawdzić z czego one pochodzą, bo to tez nie wszystko jedno
            i proporcje trzeba zachować. Gwarantuje, że żadne zbędne kilogramy nie wpadną.
            No oczywiście jeśli się nie będzie stosowało dwóch diet jednocześnie - jednej
            oficjalnej dla uspokojenia sumienia - i tej prawdziwej dla zaspokojenia apetytu ;)
            Mieszkam na tak zwanym zachodzie dwa i pół roku. Ważę 78kg przy 180cm wzrostu.
            Dokładnie tyle co przed wyjazdem. Ale i moja dieta się specjalnie nie zmieniła.
            Jedyne z czym mogę się zgodzić, to że jest tu dużo łatwo dostępnego, tuczącego,
            niezdrowego jedzenia. Jest ono z reguły tańsze i chętniej kupowane, bo wiedza
            tubylców na temat odżywiania jest zastraszająco mała. Żeby skomponować sobie
            zdrową dietę trzeba niejednokrotnie sporo zapłacić i nierzadko sporo się
            naszukać. Ale wszystko jest. Trzeba tylko chcieć. Coś za coś.
            • baba67 Re: Bzdury. 25.09.07, 10:50
              Hormon wzrostu na przyklad-i jest nie tylko w miesie ale i w wedlinach i
              zelatynach.Potrafi rozregulowac przemiane materii. Mnie to jakos przekonuje.
              Zaznaczam, uprzedzajac prymitywne ataki ad personam, ze nie mam
              kilkudziesieciokilogramowej nadwagi, malo tego, nie mam nadwagi w ogole .
              Uwazam, ze tego hormonu i i nas coraz wiecej, zatem przeciwstawianie Polski
              innym panstwom juz nie ma sensu.
              • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. 25.09.07, 22:51
                Hormon wzrostu? A cóż on robi w mięsie? Przecież to okropnie droga substancja.
                Poza tym u ludzi powoduje on raczej przyrost masy mięśniowej i kostnej przy
                jednoczesnym spalaniu tłuszczu. Więc ja bym się cieszył gdyby mi ktoś zafundował
                taką darmową kurację, na którą stać jedynie najbogatszych sportowców ;)
          • annnnia Re: Bzdury. 25.09.07, 02:46
            aha, czyli wartos kaloryczna Twoich posilkow w Polsce i "na zachodzie" jest taka
            sama... idelanie taka sama? i tylko od tych magicznych dodatkow produkujesz
            tkanke tluszczowa?
            Perpetuum mobile...
            Znajdz ktory to dodatek, opatentuj i sprzedawaj w krajach 3-go swiata.
            Murzyniatka wychoduja sobie tluszczyk na zapas, skoro to takie proste...
            • stasiu1973 Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 26.09.07, 15:29
              Juz nie moglem wytrzymac...jak ignoranci odsadzaja od czci i wiary
              atora 'zyciowych' obserwacji.
              Poczytaj sobie np o BPA - obecnym w wiekszosci plastikow uzywanych
              do pakowania zywnosci. Wycieka on do produktow w ilosciach
              sladowych, powszechnie akceptowanych przez normy. Ale okazuje sie ze
              BPA w organizmie dziala jak syntetyczny hormon aktywyjac niektore
              sciezki metaboliczne. Miedzy innymi intensyfikuje rozrost tkanki
              tluszczowej!
              I prosze nie chrzanic tu o perpetum mobile bo to odnosi sie do
              przenoszenia energi ze 100% sprawnoscia, albo kreacji energii z
              niczego. W przypadku organizmu zywego pokarm przetwarzany jest na
              tkanki z jakas znikoma sprawnoscia. Przeciez jak jesz powiedzmy 1kg
              produkotw dziennie, z czego po odessaniu wody pozostanie powiedzmy
              200g, to nie znaczy ze normalny dziesieciolatek wazy 10*365*0.2=
              730kg... Sprawnosc konwersji pokarmu na tkanki, pokarmu na energie,
              tkanek na energie itd. - to sa wazne parametry.
              I teraz znikome ilosci pewnych zwiazkow obecnych w jedzeniu moga te
              sprawnosci zmieniac. I BPA jest jednym z nich. I zapewne jest ich
              tysiace, tylko ze nic o nich jeszcze nie wiemy.
              Wydaje mi sie nieprzypadkowe, ze epidemia otylosci idzie sladem
              intensyfikacji produkcji zywnosci, wprowadzenia syntetycznych
              opakowan, dodatkow polepszajacych itd.
              Pozdrawiam giewonta

              • baba67 Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 27.09.07, 13:14
                no nareszcie jakis racjonalny glos w dyskus
              • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 27.09.07, 18:20
                Oczywiście, że można nieznacznie zmienić masę ciała bez zwiększania czy
                zmniejszania spożycia kalorii chociażby przez zwiększanie, lub zmniejszanie
                wysiłku fizycznego czyli zapotrzebowania na "paliwo". Ale nie będą to różnice
                monstrualne. Utrata, lub przyrost masy może, w tym wypadku, postępować tylko to
                pewnej granicy równowagi i żadne plastikowe opakowania nie zrobią z człowieka
                250kg potwora. Prędzej się zaharujemy na śmierć niż za pomocą ćwiczeń, lub pracy
                zwiększymy dobowe zapotrzebowanie na kalorie do kilkunastu czy kilkudziesięciu
                tysięcy. Tym bardziej, że plastiku używa się na całym świecie(nie tylko na
                zachodzie) od dziesięcioleci, a epidemia otyłości to ostatnie 10-20 lat.
                Powtarzam - jak się nie żre to się człowiek nie utuczy i tyle. Hormony też
                działają najefektywniej tylko w połączeniu z odpowiednią dietą. Najlepszym
                przykładem są sterydy anaboliczne i zawodowi kulturyści. Ci to dopiero
                pochłaniają ilości jedzenia i co ciekawe znaczną jego część wykorzystują zgodnie
                z założeniem. Ale to inna bajka.
                Poza tym jak to jest, że mnie ani żadnego z moich znajomych to całe BPA nie
                rusza a inni tyją tak, że już ledwo chodzą? Przecież jemy prawie to samo. Tyle,
                że nie tyle samo. Pracuje z dwiema kobietami, którym tkanka podskórna utrudnia
                już codzienne czynności. Widzę ile one jedzą i zapewniam, że kilku ludzi by się
                tym najadło.
                Człowiek to sobie zawsze musi winnego znaleźć. Jak nie hormon wzrostu to BPA,
                ale nigdy on sam. Widzę to tak, że w krajach rozwiniętych dostęp do ogromniej
                ilości dowolnego jedzenia jest praktycznie nieograniczony. Tak fizycznie jak
                finansowo. W połączeniu z częstym brakiem podstawowej wiedzy w tym temacie oraz
                praniem mózgu jakie nam w rozwiniętym świecie fundują reklamy wywołuje to masowe
                obżarstwo. Bo to smaczne i humor poprawia a takie niedrogie i tak tego pełno, to
                nie może szkodzić.
                Ja proponuje trochę umiaru i obiektywizmu i wszystko będzie dobrze.
                • baba67 Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 27.09.07, 20:48
                  Przeciez nikt tu nie twierdzi, ze te grubasy to TYLKO od dodatkow, toz to bylby
                  absurd przeciez.
                  Dodatki potrafia rozregulowac przemiane materii, sprawic ze latwiej nabiera sie
                  wagi i duzo trudniej chudnie.
                  Przeciez kurczaki pedzone hormonami to zaden mit, tylko fakt, ja nie wiem co to
                  za hormmony, moze akurat nie wzrostu. Jesli Jamie Oliver o tym mowi, to chyba
                  TEN facet zna sie na zarciu ?
                  Nastepna, i chyba wazniejsza sprawa jest puste zarcie-mozna sobie zjesc Big
                  Maka (chyba 5 lat temu jadlam ostatnio,nie mam ZADNEJ nadwagi i nie szukam
                  winnego czegos czego nie ma) strasznie to kaloryczne, a za godzine zgadnijcie co
                  ? Znow by sie cos zjadlo!
                  No to sie je. Wynika to z faktu ze malowartosciowe zarcie pasie, ale glodu nie
                  zaspakaja-i to jest wlasnie problem.
                  • iwnax Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 27.09.07, 22:48
                    Emi, cos w tym jest!
                  • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 28.09.07, 16:42
                    O ile się nie mylę to Ty twierdziłaś, że Ci na zachodzie od dodatków przybywa
                    kilogramów...
                    Jeśli kurczak dostanie hormon to nie musi oznaczać, że my ten hormon zjemy z
                    mięsem kurczaka. Może chodzi Ci o antybiotyki?
                    To co piszesz o rozregulowaniu przemiany materii i tak zwanych pustych
                    kaloriach, to oczywiście prawda. Tylko znowu - czy to jest jakaś tajemnica, lub
                    ukradkiem przemycane dodatki, używane tylko na zachodzie? Przecież wystarczy się
                    troszkę sprawą zainteresować, żeby uniknąć kłopotów. A jak ludziom się nie chce
                    to jedzą co popadnie i bez opamiętania, a jak jedzą coraz więcej to tyją coraz
                    bardzie. Ot cała tajemnica. Można zjeść prawdziwą bombę kaloryczną i w
                    stosunkowo niedługim czasie prawie omdlewać z głodu. Tak jest jak się człowiek
                    naje cukrów prostych i potem przychodzi "zejście" - prawie jak po narkotykach
                    ;). Dlatego pisałem, że nie jest obojętne z czego pochodzą kalorie. Ludziom
                    wydaje się, że zjedli mało, bo przecież chodzą głodni gdy w rzeczywistości
                    przekraczają nawet kilkakrotnie dobowe zapotrzebowanie.
                    Inna sprawa, że wszystkie monstrualnie grube osoby, które znam panicznie boją
                    się uczucia głody i zupełnie nie dociera do nich, że slimfast to nie jest
                    magiczny napój, który unicestwia tłuszcz. Nie mogą się pogodzić z myślą, że aby
                    schudnąć trzeba pocierpieć i szukają jakichś czarodziejskich tabletek jedząc
                    przy tym jeszcze więcej.
                    • jezdziec_apokalipsy Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 28.09.07, 16:46
                      A przepraszam to nie Tobie przybywało na zachodzie kilogramów. Walnąłem się i o
                      wybaczenie proszę ;)
                      • baba67 Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 28.09.07, 19:36
                        Alez nic nie szkodzi :-)
                        I rzeczywiscie jest prawda, ze mozna zjesc wielki kawal tortu na przyklad a za
                        godzine juz myszkowac w lodowce.
                        Podobno glutaminian sodu jest dodatkiem, ktory wzmaga apetyt i rozlegulowuje,
                        no i rozne konserwanty oraz dodatki smakowe.
                        Niemniej to dzialalnosc wspomagajaca tylko.Istota sprawy jest mnostwo
                        dostepnego junk foodu.

                        Z drugiej strony jest prawda ze osoby z zaburzeniami hormonalnymi moga malo
                        jesc duzo sie ruszac, a waga stoi.
                    • baba67 Re: Bzdury. Dodatki to fakt naukowy! 28.09.07, 19:25
                      Mylisz sie, niczego takiego nie twierdzilam.
                      Powolywalam sie natomiast na Jamiego Oliviera, ktory o pedzonych kurczakach
                      wspominal, jakimhormonem nie wiem, mozliwe, ze nie wzrostu.
    • dr_pitcher Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 19:53
      zywnosc modyfikowana genetycznie nie wplywa na otylosc.
      Coca-cola, chipsy i duzo cukru w diecie to powod otycia Ameryki
    • nessie-jp Śmiertelna epidemia otyłości 22.09.07, 19:58
      Zabijają nas dwa wynalazki
      • wymiatator1 To fakt! 23.09.07, 09:07
        Ja już jakiś czas temu wyeliminowałem z mojej diety cukier (jeśli ktoś lubi
        słodką to miód też się do słodzenia nadaje) i tłuszcze utwardzone oraz masło
        (masło tak na wszelki wypadek - do czasu gdy lekarze w końcu zdecydują czy jest
        zdrowe czy nie). Mam 24 lata i z racji kierunku moich studiów i zawodu, którego
        się uczę, wiele godzin spędzam siedząc przed komputerem. Jeżdżę tez duzo rowerem
        i chodzę na piechotę i jakoś trzymam odpowiednią wagę.
    • ihateschool smierć z uśmiechem na ustach 22.09.07, 20:36
      wolałbym zdechnąć z przejedzenia czyli w dobrobycie i szczęściu niż
      uschnąć z głodu jak biedne dzieci w Afryce


      ale mata problemy, mnie do woją ciągna. Zróbcie artykuł o przymusie
      zasdadniczej służby niewolniczej a nie o ludziach których jeżeli
      stać na 15 hambuksów to je se żrą bo to ich ciało.
    • kolargolo Na Slowacji nie ma genetycznie modyfikowanej zywno 23.09.07, 09:51
      Na Slowacji nie ma genetycznie modyfikowanej zywnosci a tez jest
      mnostwo otylych osob. Jesli mieszkasz w USA to chyba zauwazyles ze
      chipsy i cola zajmuja wiecej miejsca w supermarkecie niz warzywa.
      • baba67 Re: Na Slowacji nie ma genetycznie modyfikowanej 23.09.07, 15:16
        Bo piwska za duzo pija! Pozatym wiekszosc postkomunistycznych panstw ma duzy
        odsetek otylych osob, ale sa to osoby ok i powyzej 50-tki.
        Przyczyny sa inne. Na Slowacji nie ma jakiegos strasznego odsetka mlodych grubych.
    • ateus77 Nierówno pod moherem 23.09.07, 10:10
      Tobie najwyraźniej fale Radyja zmodyfikowały niebezpiecznie mózg.
      Zalecam radykalne odcięcie się od źródła tych szkodliwych fal i
      długie spacery na świeżym powietrzu.
      • baba67 Re: Nierówno pod moherem 23.09.07, 15:26
        A niektorym nie wiadomo jaki czynnik zmodyfikowal logike.
        Rzeczywiscie arcyracjonalny argument-moze cos jeszcze o Kaczorach dodasz, albo
        o kosmitach w Klewkach?
        Wszystko jasne-jesli ktos sie z nami nie zgadza to na pewno Radia Maryja slucha
        i na PiS glosuje!
        • la_veuve_noire Re: Nierówno pod moherem 23.09.07, 16:02
          A czytałaś pierwszy post w tym wątku? Do tego typu argumentacji nie
          masz zastrzeżeń?
          • baba67 Re: Nierówno pod moherem 24.09.07, 12:46
            No pewnie ze chamstwa nie popieram, ale czy to znaczy ze kontargumentacja ma
            byc z czuba?
            Dyskutujemy nad artykulem, a nie nad z pierwszym dyskutantem.
            Chamskie wystapienie nie oznacza braku racji w pewnych punktach.
    • slmako to wszystko jest w genach 24.09.07, 08:24
      tak jak pijanstwo i homoseksualizm. leczenie tego to walka z
      wiatrakami wiec nie straszyc quuucze blade bo nie pomoga fale wisly
      i nawet zimna woda, To po co ludzie wymyslili garmaz i caiastkarnie
      matolki ??? A co sie jadlo w czasie wojny Tlusto bo to zarowie
      babcie mowily.
    • aniorek Śmiertelna epidemia otyłości 24.09.07, 10:51
      W Finlandii jest to rzeczywiscie widoczne. Co ciekawe, glownie wlasnie u kobiet.
    • deerzet dzieci - na pole! Na podworcu - za blisko... 24.09.07, 11:15
      ...bedą miały dalej, zdrowiej! [Krakusy & comp. - bez
      komentarzy, tak zamierzone było].
      .
      A poza tym - niedaleko spada gruszka od gruszy - trza
      nam STARSZYCH nawyki zmienić!
      Dlaczego jak tata i mama spaślaki - to dziecko ma się
      tak samo odżywiac i umierać ...grubszym?
      .
      EDUKUJMY więc DOROSŁYCH - z kim przestajesz - tako i
      tyjesz!
      • folkatka Re: dzieci - na pole! Na podworcu - za blisko... 24.09.07, 11:52
        Witam serdecznie
        otóż jestem osobą, która przez prawie 10 lat zmagała się z nadwagą, rok temu
        schudłam prawie 20 kg, i czuje sie fantastycznie. Długo by pisać, jak udało mi
        sie to osiagnąć. W kazdym bądź razie - odstawiłam bialy cukier, białe pieczywo,
        biały makaron etc. Piję duzo zielonej herbaty, przynajmiej raz w tygodniu chodze
        na basen. Mysle, ze w tym wszystkim najważniejszy jest dobór odpowiedniej metody.
        Następna kwestia - fast foody. Swego czasu mieszkałam blisko makdonalda, i non
        stop obserwowałam ludzi, prowadzacych tam swoje dzieci : 1. na sniadanie - bo w
        domu się nie chce i nie ma czasu 2.po szkole na obiad - bo po co sie meczyc z
        gotowaniem zupy i drugiego 3. na niedzielny obiad - z ww. powodów. A przecież
        wszelkie nawyki zywieniowe, nabrane w okresie dzieciństwa, są bardzo trudne do
        zwalczenia! Wiem to po sobie - bo we mnie ładowane słodycze, stąd też czuje sie
        od nich uzależniona psychicznie. Moja mama - nauczycielka - przezyła swego
        czasu szok na szkolnej wycieczce, kiedy okazało się że prawie połowa z jej
        dzieciaków nigdy w zyciu nie jadła pierogów, a na śniadanie przyzwyczajone są do
        chińskiej zupki (albo w ogóle nie jedza sniadań). Tragedia po prostu
        • sikorka68 Re: dzieci - na pole! Na podworcu - za blisko... 24.09.07, 17:08
          ... aczkolwiek chińskie zupki, czy fast foody są fajne. Mnie
          osobiście pasują...
          Zdaję sobie jednak sprawę ze skutków częstego jedzenia tego typu
          rzeczy, więc na przyjemność pozalam sobie od czasu do czasu...
          I to jest chyba ok...
          • dar61 wszystko można - byle z wolna i ostrożna... 24.09.07, 20:38
            ...ale syndrom choroby nazywanej nadczynnością szczęki
            leczy się trudno...
            .
            Pamiętam jak lekarz przed badaniem kazał mi się przez
            3 dni pogłodzić - na 3. dzień me łaknienie zanikło!
            Więc można - tydzień głodówki i to bez efektu jo-jo...
    • deerzet Śpieszmy się kochac kobiety - tak wcześnie tyją 24.09.07, 11:21
      Dlaczego, ach dlaczego nasze białki tak lubią tę
      steatopygię.... Kiedyś to było dostosowanie do czasów
      przednówka - po co to teraz?
      .
      Czy wszystkiemu są winne te słodyczowe endorfiny?
      A potem krągłe biadolą coś o pomarańczach, czy o
      jakieś skórce...
      • baba67 Re: Śpieszmy się kochac kobiety - tak wcześnie ty 24.09.07, 12:56
        Jak widac z nicku mam troche latem i pamiec wzrokowa .
        Jedno moge powiedziec_NAPRAWDE teraz jest o wiele mniej grubych kobitek w
        przedziale 40-50 niz 20 lat temu. Mowie o moim pokoleniu, kiedy to zaczeto
        zachecac do salatek i aerobiku.
        Jesli ktos ma troche czasu-poogladajcie kroniki filmowe z lat 60 tych do
        80-tych.Mnostwo pan 30+ wygladajacych na 50+.
        Nie bylo macdonaldow, ale ludzie jedli duzo i tlusto. Nie wyobrazam sobie teraz
        zjedzenia na obiad tlustej, tresciwej zupy, kopy ziemniakow polanych sosem ,
        kotleta mielonego i buraczkow w tluszczu plus slodkiego kompotu. A ludzie tak
        normalnie jedli.
    • przyjaciolkafilipa Śmiertelna epidemia otyłości 25.09.07, 21:23
      Problem otyłości wśród coraz większej liczby dzieci młodzieży, stał się
      problemem nie tylko Europy Zachodniej. Coraz częściej jego przejawy można
      zauważyć również w Polsce. Uważam, że obecny rząd nie robi zbyt wiele, by temu
      przeciwdziałać. Znam kolegę, który słusznie uważa, że należy podjąć wszelkie
      możliwe działania mające na celu rozwiązanie tego problemu.

      Przyjaciółka Filipa Flisowskiego – kandydata PO na Sejm. Warszawa. Lista nr 8,
      pozycja 34.
      • z616 Re: Śmiertelna epidemia otyłości 26.09.07, 18:04
        ja uwazam ze jak ktos chce miec nadwage i sie obzerac to jego sprwa, byle zeby pozniej nie czul sie pokrzywdzony, ze go dziewczyna nie kocha i ze ma problemy ogolno zdrowotne....
    • jurwal Spójrzmy na dzieci 26.09.07, 20:07
      Większość obżera się (nie zajada) czipsami. Rodzie wolą kupić niż słuchać ryków
      obrażonej dziatwy. To popijają coca-colą czasami pepsi colą. Obydwa płyny
      przepełnione są niepotrzebnymi organizmowi cukrami. W dodatku w nagrodę
      dzieciarnia idzie z rodzicami do Mc Donald's-a. Na ulicy co chwila spotyka się
      dzieci z nad wagą. Mnóstwo młodych mężczyzn ma nadwagę. Grubi, łysi to dziś
      zwykły widok. Niekoniecznie chuligani czy nawet rozrabiacze. To zwykli
      młodzieńcy. Młodzi mężowie. Przy nich chude szczapy z wypchanymi do góry
      piersiami z ładnym dekoltem. Przy tym oboje opaleni w solarium.
      Takie małżeństwo będzie karmić swą latorośl czipsami i całą resztą niezdrowej
      żywności. Za 10 lat na ulicach będzie widać tylko chorych grubasów. Bardzo
      szybko dogonimy USA.
      Pogratulować bezmyślności.
      • emi56 Re: Spójrzmy na dzieci 26.09.07, 20:38
        Eee tam grubasi sa weselsi. Ja mialam w rodzinie grubaskow , teraz
        pod naporem tych magazynowych zadufanych w swoim wygladzie lalek.
        Zaczeli i oni sie odchudzac i cudowac, owszem sylwetki zyskaly na
        wygladzie za to buzie mniej usmiechniete i charaktery bardziej
        jedzowate. Czy zyskali na zdrowiu ? to dopiero sie okaze po
        latach.Duzo na raka choruje i ludzi chudych. Moim zdaniem szkodliwe
        dla zdrowia produkty powinny byc nie produkowane. A jak sa to wina
        nas wszystkich nie tylko rzadu i nie tylko ludzi co je jedza.
    • spector1 To nie otyłość zabija 27.09.07, 17:34
      Otyły ,wpływowy polityk jest bez problemu doholowany do 80tki przez
      armię specjalistów.
      Nie musi się nawet odchudzać.

      Jego wyborcy natomiast sami są sobie winni, jak trąbią media bo mają
      BMI>30.
      O tym,że chory Polak zaatakowany przez raka ma opiekę na poziomie
      III świata (media nie wspomną)- ma jedynie 48% szans na przeżycie,
      podczas gdy gruby obywatel USA 63%.

      www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/08/21/ncancer121.xml

      Prawdziwym zagrożeniem białych np w USA jest :

      According to the latest US Department of Justice survey of crime
      victims, more than 6.6 million violent crimes (murder, rape,
      assault and robbery) are committed in the US each year, of which
      about 20 %, or 1.3 million, are inter-racial crimes.

      Most victims of race crime – about 90 % – are white, according to
      the survey "Highlights from 20 Years of Surveying Crime Victims,"
      published in 1993.

      Almost 1 million white Americans were murdered, robbed, assaulted or
      raped by black Americans in 1992, compared with about 132,000
      blacks who were murdered,robbed, assaulted or raped by whites,
      according to the same survey.

      Blacks thus committed 7.5 times more violent inter-racial crimes
      than whites even though
      the black population is only one-seventh the size of the white
      population. When these figures are
      adjusted on a per capita basis, they reveal an extraordinary
      disparity: blacks are committing more
      than 50 times the number of violent crimes of whites.

      Over time, the cumulative effect has been staggering. Justice
      Department and FBI statistics indicate that between 1964 and 1994
      more than 25 million violent inter-racial crimes were committed,
      overwhelmingly involving black offenders and white victims,
      and more than 45,000 people were killed in inter-racial murders. By
      comparison 58,000 Americans died in Vietnam, and 34,000 were killed
      in the Korean war.

      Jałowa dyskusja potoczyła się tak jak chciała GW.

      Spector

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka