Dodaj do ulubionych

Jazda po lekach

24.01.08, 00:29
przydałby się lek na debilizm - m.in. na stanowiskach urzędniczych po
Parlament - debilne ustawy, rozporządzenia, zarządzenia....
Obserwuj wątek
    • maruda.r Jazda po lekach 24.01.08, 01:12
      Po kierowcy, który nie pomyślał, że po łyknięciu pigułki nie powinien siadać za
      kierownicą, "przejedzie się" również towarzystwo ubezpieczeniowe. W każdej
      polisie istnieje zapis o wypadku będącym skutkiem zażycia środków
      psychotropowych, umyślnego działania lub rażącej niedbałości.

      ***********************************

      Przejedzie się, o ile substancja zostanie w sposób oczywisty zakwalifikowana,
      jako niebezpieczna dla kierowców. Artykuł w GW to nie ustawa, ani
      rozporządzenie. Nawet mocno poparty opiniami -istów i -logów.

      Może więc ubezpieczyciel przegrać proces o odszkodowanie, o ile nie udowodni, że
      osoba biorąca lek została poinformowana o jego skutkach - np. w formie
      ostrzeżenia na opakowaniu. W przypadku spożycia alkoholu mamy świadomość jego
      następstw, bo jest to substancja znana. Podobnie w przypadku narkotyków. Mamy
      też dopuszczalną ilość alkoholu, którą możemy spożyć.

      Większość lekarzy pytana o interakcję danego specyfiku twierdzi, że alkohol może
      osłabić jego działanie i kuracja będzie dłuższa bądź mniej skuteczna. W artykule
      pojawia się teza, że alkohol wzmacnia lub przedłuża działanie leków. Kto tu kłamie?


      • puuchatek Re: Jazda po lekach 24.01.08, 08:43
        maruda.r napisał:

        > Może więc ubezpieczyciel przegrać proces o odszkodowanie, o ile nie udowodni, ż
        > e
        > osoba biorąca lek została poinformowana o jego skutkach - np. w formie
        > ostrzeżenia na opakowaniu. (...)

        Wystarczy, że jest informacja w ulotce.

        > Większość lekarzy pytana o interakcję danego specyfiku twierdzi, że alkohol moż
        > e
        > osłabić jego działanie i kuracja będzie dłuższa bądź mniej skuteczna. W artykul
        > e
        > pojawia się teza, że alkohol wzmacnia lub przedłuża działanie leków. Kto tu kła
        > mie?

        Nikt nie kłamie, tylko nieuważnie czytasz :-)

        Jeśłi alkohol SPOWALNIA metabolizm danego leku, to z jednej strony kuracja jest mniej skuteczna albo trwa dłużej, z drugiej - sam lek dłużej jest w organizmnie, więc dłużej może wywoływać skutku uboczne (np. senność czy osłabienie koncentracji). Biologia się kłania :-)

        • nessie-jp Re: Jazda po lekach 24.01.08, 15:57
          >
          > Wystarczy, że jest informacja w ulotce.

          Informacja o czym? O tym, że lek "może" (!) zaburzać sprawność psychomotoryczną
          (czyli: nie zaburza, ale jest taka potencjalna możliwość)? Bo oczywiste, że w
          przypadku ulotek mówiących jasno "Po zażyciu nie wolno obsługiwać maszyn" itp.
          nie można dyskutować o niewiedzy. Ale co zrobić z tymi lekami, przy których sam
          producent nie może się zdecydować? Może, to nie znaczy że musi. Może, a może nie...

          No i wreszcie
      • tijgertje Re: Jazda po lekach 24.01.08, 14:34
        > Większość lekarzy pytana o interakcję danego specyfiku twierdzi,
        że alkohol moż
        > e
        > osłabić jego działanie i kuracja będzie dłuższa bądź mniej
        skuteczna. W artykul
        > e
        > pojawia się teza, że alkohol wzmacnia lub przedłuża działanie
        leków. Kto tu kła
        > mie?
        >

        Zalezy od lekow. Dlatego trzeba czytac dokladnie ulotki. Alkohol w
        kombinacji z niektorymi lekami w znacznym stopniu niweluje ich
        dzialanie, zale wzmaga dzialanie innych.
        W Holandii przepisy sa jasne: w razie wypadku kierowca poniesie
        ciezsza kare, jezeli byl pod wplywem alkoholu, narkotykow lub lekow
        oznaczonych zolta naklejka. Leki mogace wplynac na koncentracje na
        opakowaniu maja wsciekle zolta naklejke z ostrzezeniem, ktorej nie
        sposob przeoczyc. Ostatnio naklejki dostalo sporo lekow dostepnych
        bez recepty w drogeriach i na stacjach benzynoiwych, wrd nich
        wszystkie przeciwbolowe zawierajace Ibuprofen (np Nurofen),
        wiekszosc lekow na zgage (np Maalox, Rennnie itp) i na polce w
        aptece wszystkie po kolei leki przeciw alergii (nie wiem, czy
        wszystkie, nwszystkie dostepne w mojej aptece, rowniez te dla malych
        dzieci! Moj syn dostaje Fenistil, na opakowaniu ostrzegaja przed
        zabawa w poblizu ulicy, zalecaja podawac na noc.
        • nessie-jp Re: Jazda po lekach 24.01.08, 15:58
          > dzieci! Moj syn dostaje Fenistil, na opakowaniu ostrzegaja przed
          > zabawa w poblizu ulicy, zalecaja podawac na noc.

          Zalecają podawać na noc
          • mis22 Jazda rozmawiając przez telefon komórkowy 24.01.08, 16:18
            Dane firm ubezpieczeniowych mówią, że jadąc rozmawiając przez
            telefon komórkowy zwiększamy szansę wypadku 4-krotnie. Niedawno
            miałem stłuczkę, bo bardzo uważnie słuchałem ciekawej audycji w
            radiu i przeoczyłem czerwone światło na ruchliwym skrzyżowaniu.
            Sądzę, że taka nieuwaga znacznie bardziej zwiększa ryzyko niż
            wypicie lekarstwa na kaszel.

            Zgadzam się oczywiście, że lekarstwa zmniejszające uwagę lub
            zwalniające refleks powinny być wyraźnie oznakowane.
            • dar61 Wjeżdżam do 150-tys. miasta to... 27.01.08, 01:02
              ...wyłączam radio.
              Rzadko tam wjeżdżam w porze korków.
              Drogowych.
    • deerzet Re: "znacznie zmniejszają czas reakcji " 24.01.08, 13:47
      Zmniejszają czas?
      To nie byłoby chyba takie złe w ruchu drogowym...
    • nessie-jp Jazda po lekach 24.01.08, 16:00
      Chciałabym dodać jeszcze uwagę niezwiązaną ze zdrowiem (chyba że psychicznym).
      Drodzy kierowcy
      • babaqba Re: Jazda po lekach 24.01.08, 17:00
        nessie-jp napisała:

        > Chciałabym dodać jeszcze uwagę niezwiązaną ze zdrowiem (chyba że
        psychicznym).
        > Drodzy kierowcy
        • zigzaur Re: Jazda po lekach 25.01.08, 08:25
          Nikt nie bada tego, w jakim stopniu potrącenie pieszego jest spowodowane przez
          taki jego ubiór, że jest dla kierowcy widoczny z bardzo małej odległości. W
          sezonie jesienno-zimowym w Polsce przeważnie nosi się odzież czarną, szarą lub
          granatową. Tymczasem w krajach nordyckich na porządku dziennym jest noszenie
          kurtek lub kamizelek odblaskowych. Widywane są nawet kamizelki odblaskowe dla psów.
          Niezależnie od tego, kto jest winny, pieszy jest bardziej poszkodowany od
          kierowcy i dlatego pieszy powinien starać się poprawić swoją widoczność.
          • nessie-jp Re: Jazda po lekach 25.01.08, 13:59
            > Nikt nie bada tego, w jakim stopniu potrącenie pieszego jest spowodowane przez
            > taki jego ubiór, że jest dla kierowcy widoczny z bardzo małej odległości.

            To prawda. Bardzo źle oświetlone są zwłaszcza chodniki tuż przed pasami.
            Pieszego daje się zauważyć czasem dopiero, gdy już wejdzie na pasy, w krąg
            światła latarni.

            Dlatego właśnie proszę, ludzie kochani, myślcie. Zwolnijcie przed tymi pasami
            do przepisowej prędkości!! Nic się wam nie stanie, jeśli do domu dojedziecie 3
            minuty później. A komuś to może uratować życie.

            > granatową. Tymczasem w krajach nordyckich na porządku dziennym jest noszenie
            > kurtek lub kamizelek odblaskowych. Widywane są nawet kamizelki odblaskowe dla p
            > sów.

            W centrach miast? Nie mówimy o poboczach szos...

            > kierowcy i dlatego pieszy powinien starać się poprawić swoją widoczność.

            Ba, pieszy w ogóle nie powinien wchodzić na pasy, gdy jakieś samochody jadą
            ulicą albo nawet zatrzymały się przed przejściem na kilku pasach, ale jeden
            został wolny... Tylko wtedy to ten pieszy od razu może sobie namiocik rozbić i
            zakoczować! Bo niestety przepisy są takie, że samochody nie zatrzymują się na
            widok pieszego *oczekującego* na przejście...

            Pamiętajmy proszę, że pieszy, nawet słabo widoczny, to też człowiek. Z szacunku
            dla jego życia
        • nessie-jp Re: Jazda po lekach 25.01.08, 13:55
          > śmiertlenych wypadkach pod kopytami koni? Zabronić używania koni!

          Niezłe te konie, co grzeją 150 km/h i ważą po kilkaset ton!


          > Przestań siać propagandę szybkościową.

          Zmiłuj się.

          Naprawdę.

          Pomyśl.

          Jest znak ograniczenia do 50 km/h. Każdy jedzie minimum 80. Dlaczego? "Bo inni
          też tak jadą". Pieszy nie ma szans, pieszy jest głupi, pieszy niech nie wchodzi
          pod koła, pieszy lepiej żeby siedział w domu, a nie się po ulicach włóczył...
          Takie są argumenty bezmyślnych, łamiących PRZEPISY kierowców!

          Ja nie proszę, żebyś nie jeździła samochodem. Ja proszę, żebyś jeździła ZGODNIE
          z przepisami. Czy to naprawdę jakaś propaganda albo oszołomstwo?

          W ubiegłym roku na przejściu dla pieszych, w biały dzień, samochód zabił matkę z
          małym dzieckiem. Byli już na środku pasów. Na ulicy
    • beatrix-kiddo Jazda po lekach 24.01.08, 17:04
      ja tylko się zastanawiam, jak policja to sprawdzi? No wiem, badanie krwi itd.
      Ale o ile mi wiadomo, to nie są standardowo wykonywane testy. Bada się np.
      sprawcę wypadku na obecność alkoholu, ewentualnie narkotyków, ale nie sądzę,
      żeby od razu na komendzie lecieli wykrywać mu chociażby mirtazpinę czy
      klomipraminę we krwi :-) No chyba że się zszokowany biedak wygada...
      Chyba że się mylę, to mnie poprawcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka