Dodaj do ulubionych

czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjenta?

11.05.08, 22:53
forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=103&pid=4398&mode=threaded&start=
To co tu opisane to są skrajności, czy życie codzienne??
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 12.05.08, 00:10
      W szpitalach i przychodniach KLINICZNYCH uczą się studenci medycyny. Uczą się
      nie na myszach ani na świnkach morskich, tylko na ludziach. Gdy ktoś nie chce
      być przez studentów badany, to niech do szpitala czy przychodni KLINICZNEJ nie
      idzie. Proste ?

      S.
      • herra11 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 12.05.08, 21:54
        Żartujesz? Pierwsze słyszę, abym w praktyce mogła wybierać szpital.
        Mojego ojca nie przyjęli do jednego szpitala, bo nie rejon i
        odesłali do innego. Potem stamtąd przenieśli go do szpitala
        klinicznego, nawet nie pytając, czy jemu to pasuje, czy nie, może
        wolałby inny, albo zostać na miejscu. Decyzję podjął lekarz,
        zapakowali go do karetki i tyle. Dobrze, że rodzinę zdążyli
        poinformować.
        • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 13.05.08, 14:12
          herra11 napisała:

          > Żartujesz? Pierwsze słyszę, abym w praktyce mogła wybierać szpital.
          > Mojego ojca nie przyjęli do jednego szpitala, bo nie rejon i
          > odesłali do innego.

          Od lat nie ma żadnej rejonizacji.

          > Potem stamtąd przenieśli go do szpitala
          > klinicznego, nawet nie pytając, czy jemu to pasuje, czy nie, może
          > wolałby inny, albo zostać na miejscu. Decyzję podjął lekarz,
          > zapakowali go do karetki i tyle. Dobrze, że rodzinę zdążyli
          > poinformować.

          Pacjent nawet na badanie musi się zgodzić. Przed głupią gastroskopią musiałem
          zgodę na badanie podpisywać.

          S.
          • blackk.and.white Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 14.05.08, 20:07
            Oho, najmądrzejszy na forum się odezwał. Otóż wyobraź sobie, że wielu ludzi nie
            ma wyboru, a jednocześnie już większosc szpitali przejęły akademie medyczne -
            nawet te, ktore do niedawna byly jeszcze szpitalami wojewódzkimi czy miejskimi.
            A nawet szpitale, ktore pozostaly "wojewodzkie", podpisują umowy i ksztalcą u
            siebie studentow. Więc co, chory czlowiek bez upodlenia nie może się leczyć?
            • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 02:22
              blackk.and.white napisała:

              > Oho, najmądrzejszy na forum się odezwał. Otóż wyobraź sobie, że wielu ludzi nie
              > ma wyboru,

              Każdy ma wybór, ponieważ nie ma rejonizacji. Jeśli ktoś nie chce studentów przy
              badaniach - niech nie idzie do szpitala klinicznego.

              > a jednocześnie już większosc szpitali przejęły akademie medyczne -
              > nawet te, ktore do niedawna byly jeszcze szpitalami wojewódzkimi
              > czy miejskimi.

              Nieprawda. Szpitali klinicznych jest 49. Zumi znajduje 1870 szpitali w Polsce.
              Tak więc szpitale kliniczne to co najwyżej 2,6% wszystkich szpitali.

              > A nawet szpitale, ktore pozostaly "wojewodzkie", podpisują umowy i ksztalcą u
              > siebie studentow. Więc co, chory czlowiek bez upodlenia nie może się leczyć?

              W zwykłym szpitalu nie uczą się studenci, studenci uczą się w szpitalach
              klinicznych. W zwykłym szpitalu pacjent może nie zgodzić się na obecność innych
              osób przy badaniu.

              S.
              • green_land Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 09:13
                Z tego, co się orientuję, można nie wyrazić zgody na obecność studentów przy
                badaniu, albo same przez nich badanie.


                Mam takie małe przemyślenie na marginesie - narzekamy na lekarzy, a sami swoje
                zdrowie olewamy. Nie badamy się, nie przestrzegamy zaleceń, bo... i tu cały
                szereg głupich, dziecinnych tłumaczeń.
                Zacząć powinniśmy od siebie, a dopiero potem narzekać na lekarzy, bo owszem,
                jest spora głupa konowałów, ale są lekarze, którzy naprawdę pomagają pacjentom.

                Moją kuzynkę lekarz wywalił za drzwi z zaleceniem, że ma do niego przyjść jak
                skończy z paleniem. Pierw była w szoku, a potem przyznała mu rację - bo jak
                leczyć wieczny kaszel, jak się pali paczkę papierosów dziennie.
                • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 18:34
                  green_land napisała:

                  > Z tego, co się orientuję, można nie wyrazić zgody na obecność studentów przy
                  > badaniu, albo same przez nich badanie.

                  Tak, na badanie można nie wyrazić zgody. Nie można jedynie nie wyrazić zgody na
                  obecność studentów przy badaniu czy zabiegach w szpitalu klinicznym. Jednak
                  jeśli nie godzimy się na badania ani zabiegi, to po co leżeć w szpitalu ?

                  > Mam takie małe przemyślenie na marginesie - narzekamy na lekarzy, a sami
                  > swoje zdrowie olewamy. Nie badamy się, nie przestrzegamy zaleceń, bo...
                  > i tu cały szereg głupich, dziecinnych tłumaczeń.

                  Bo dopiero jak bida, to do... lekarza. ;)

                  > Zacząć powinniśmy od siebie, a dopiero potem narzekać na lekarzy, bo owszem,
                  > jest spora głupa konowałów, ale są lekarze, którzy naprawdę pomagają pacjentom.

                  Ja jakoś mam szczęście i przeważnie na tych drugich trafiam.

                  > Moją kuzynkę lekarz wywalił za drzwi z zaleceniem, że ma do niego przyjść jak
                  > skończy z paleniem. Pierw była w szoku, a potem przyznała mu rację - bo jak
                  > leczyć wieczny kaszel, jak się pali paczkę papierosów dziennie.

                  :) Ładne. Taki lekarz to niestety wyjątek. Co w końcu zrozumiałe przy takim
                  kołowrocie jaki mają. No i pewnie pogodzili się z lekceważącym podejściem do ich
                  zaleceń.

                  S.
                  • butterffly Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 18:52
                    snajper55 napisał:
                    > Tak, na badanie można nie wyrazić zgody. Nie można jedynie nie wyrazić zgody na
                    > obecność studentów przy badaniu czy zabiegach w szpitalu klinicznym. Jednak
                    > jeśli nie godzimy się na badania ani zabiegi, to po co leżeć w szpitalu ?

                    Nie przesadzaj snajper. Żaden lekarz nie odmówi badania pacjentowi tylko
                    dlatego, ze nie zgodzil się na obecność studentow przy tym badaniu. Jeśli
                    pacjent się uprze, studenci są zawsze wypraszani. Istnieją też pacjenci, ktorzy
                    od razu podczas pierwszego wywiadu proszą lekarza, by studenci nie byli obecni
                    przy badaniu i zabiegach. Wszystko można załatwić, byle spokojnie i z kulturą.
                    Nikomu nie zależy, w tym lekarzowi, by pacjent wyszedl ze szpitala czując się
                    upokorzonym i sponiewieranym. Pamietaj, że charakteru ludzi nie zmienisz. Są
                    ludzie, ktorzy fatalnie czują się w takich okolicznościach. Wystarczy poprosić,
                    naprawdę. Nie spotkalam sie ani razu z sytuacją, by ktoś nie poszanowal woli
                    pacjenta.
                    • butterffly Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 18:57
                      I snajper powstrzymaj się przed tak radykalnymi komentarzami, bo z twoich postow
                      jawi się obraz szpitala niczym obraz więzienia, gdzie skazany nie ma prawa glosu
                      i musi przestrzegać jakichś żelaznych reguł... Szpitale są dla ludzi chorych, w
                      pierwszej kolejności. Obojętnie jakiego typu.
                      • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 01:56
                        butterffly napisała:

                        > I snajper powstrzymaj się przed tak radykalnymi komentarzami, bo z twoich
                        > postow jawi się obraz szpitala niczym obraz więzienia, gdzie skazany
                        > nie ma prawa glosu i musi przestrzegać jakichś żelaznych reguł... Szpitale
                        > są dla ludzi chorych, w pierwszej kolejności. Obojętnie jakiego typu.

                        A jak można odpowiedzieć komuś, kto zakłada histeryczny wątek "czemu medycyna
                        wiąze się z upodleniem" ? :) A formalnie pacjent w szpitalu klinicznym nie ma
                        prawa nie zgodzić się na obecność studentów. O praktyce już pisałem. :)

                        S.
                    • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 01:53
                      butterffly napisała:

                      > Nie przesadzaj snajper. Żaden lekarz nie odmówi badania pacjentowi tylko
                      > dlatego, ze nie zgodzil się na obecność studentow przy tym badaniu.

                      A ja byłem świadkiem, gdy odmawiali. Po prostu prosili następnego pacjenta.

                      Ale większość rzeczywiście przychyla sie do takich próśb, mięczaki jedne. ;)

                      S.
                      • butterffly Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 12:25
                        > A ja byłem świadkiem, gdy odmawiali. Po prostu prosili następnego pacjenta.

                        Tak, ale wtedy po prostu przeprowadza się to badanie w innym czasie - wtedy gdy
                        już nie ma studentow.
                        • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 13:12
                          butterffly napisała:

                          > > A ja byłem świadkiem, gdy odmawiali. Po prostu prosili następnego
                          > > pacjenta.
                          >
                          > Tak, ale wtedy po prostu przeprowadza się to badanie w innym czasie - wtedy gdy
                          > już nie ma studentow.

                          Pewnie tak. Co mi zęby wyrywasz ? ;)

                          S.
                      • gold-tea Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 17.05.08, 03:29
                        snajper55 napisał:

                        > butterffly napisała:
                        >
                        > > Nie przesadzaj snajper. Żaden lekarz nie odmówi badania
                        pacjentowi tylko
                        > > dlatego, ze nie zgodzil się na obecność studentow przy tym
                        badaniu.
                        >
                        > A ja byłem świadkiem, gdy odmawiali. Po prostu prosili następnego
                        pacjenta.
                        >
                        > Ale większość rzeczywiście przychyla sie do takich próśb, mięczaki
                        jedne. ;)
                        >
                        > S.



                        Czy ty jestes lekarzem? Chyba nie, a najwiecej sie wymadrzasz.
          • herra11 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 18.05.08, 20:43
            Co ty powiesz? To dlaczego mojego ojca nie przyjęto na neurologię,
            tam gdzie chciał, czyli na Szaserów (W-wa Praga Płd) "bo to nie
            REJON" (dokładnie tak powiedziano, a wiemy, że wolne miejsca na
            neurologii były) i odesłano do jego "rejonu" czyli do Międzylesia
            (Wawer, w tej dzielnicy tata mieszkał)? Uparli się, że nie i co im
            zrobisz? Teoria jedno, praktyka drugie.
            W praktyce nie masz szans nie tylko na wybór szpitala, ale też na
            wybór lekarza, a gdy lekarz chała, to na jego zmianę. Tak wygląda
            praktyka. Karta praw pacjenta sobie, życie w tym socialistycznym
            zaścianku zwanym szumnie służbą zdrowia sobie.
    • devinjammer Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 14.05.08, 18:58
      Rozebranie się do badania uważasz za upodlenie pacjenta? Żal mi Cię, naprawdę.
      Dla Twojej wiadomości- nie masz obowiązku leczyć się, nie masz obowiązku
      poddania się badaniu. Jeśli jednakże idziesz do lekarza i oczekujesz pomocy to
      musisz się podporządkować pewnym regułom, a jedną z nich jest- do badania
      "okolic intymnych" należy się rozebrać. Nie ma takiego lekarza na świecie, który
      dotknie Ci czoła i od razu będzie wiedział co Ci dolega.
      Napiszesz pewnie, że studenci wcale nie są tam niezbędni- to prawda nie są.
      Jednakowoż za kilka miesięcy czy lat ci sami ludzie będą lekarzami, a uwierz mi-
      wielu rzeczy nie da się nauczyć wyłącznie na podstawie podręczników, po prostu
      trzeba je zobaczyć, dotknąć, poczuć. Naprawdę nie wiem czy chciałabyś się leczyć
      u lekarzy którzy pierwszy raz dotknęli pacjenta po dyplomie.
      • blackk.and.white Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 14.05.08, 20:05
        > Napiszesz pewnie, że studenci wcale nie są tam niezbędni- to prawda nie są.
        > Jednakowoż za kilka miesięcy czy lat ci sami ludzie będą lekarzami, a uwierz mi
        > -
        > wielu rzeczy nie da się nauczyć wyłącznie na podstawie podręczników, po prostu
        > trzeba je zobaczyć, dotknąć, poczuć.

        Taaa...rzeczywiście studenci bardzo wiele wynoszą z tkaich zajeć. Jeszcze więcej
        z badania ginekologicznego, ktore odbywa się w sali pelnej ludzi, a oni tylko
        stoją i podpierają ściany... Prawda jest taka, że prowadzący zajęcia nie maja co
        zrobić ze studentami i upychają ich po rożnych salach, jak gabinet
        ginekologiczny, pracownia kolonoskopii itd. Wytlumacz mi, po co studentowi III
        roku udzial w kolonoskopii? Niech sie najpierw nauczy porządnie osluchiwać
        pacjenta! To jest potrzebne lekarzom robiącym specjalizację, a nie szczeniakom,
        ktorzy potem mają czym się fascynowac na korytarzu.
        Ja nigdy nie godzilam się na obecność studentow przy badaniu i nigdy się nie
        zgodzę, szkoda tylko że nie wszyscy mają kregosłup i potrafią sie sprzeciwic.
        Najbardziej pokrzywdzone są osoby najmniej śmiale i przebojowe, a jednocześnie
        wlaśnie dla nich takie badania sa największym upokorzeniem i przeżywać je będą
        bardzo dlugo.
        Wystarczyloby pacjenta zapytać o zgodę...
        • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 02:30
          blackk.and.white napisała:

          > Taaa...rzeczywiście studenci bardzo wiele wynoszą z tkaich zajeć.

          Owszem, w ten sposób zdobywają praktykę. Ty byś pewnie chciała być pierwszym
          pacjentem, takiego lekarza tuż po studiach, który żadnej praktyki nie miał ?

          > Prawda jest taka, że prowadzący zajęcia nie maja co zrobić ze studentami
          > i upychają ich po rożnych salach, jak gabinet ginekologiczny, pracownia
          > kolonoskopii itd.

          Prawda jest taka, że ginekologii ani kolonoskopii na myszach studenci się nie
          nauczą. Na swoich pacjentach mają się uczyć ?

          > Wytlumacz mi, po co studentowi III roku udzial w kolonoskopii?

          A na którym roku powinien kolonoskopii sie uczyć ?

          > Niech sie najpierw nauczy porządnie osluchiwać pacjenta!

          Tego się nauczyli na niższych latach.

          > To jest potrzebne lekarzom robiącym specjalizację, a nie szczeniakom,
          > ktorzy potem mają czym się fascynowac na korytarzu.

          No rzeczywiście. Przyszły lekarz będzie się babską dupą fascynował... Jak
          sądzisz, po dokładnym obejrzeniu setnej dupy dalej będzie się takim widokiem
          fascynował ?

          > Ja nigdy nie godzilam się na obecność studentow przy badaniu i nigdy się
          > nie zgodzę, szkoda tylko że nie wszyscy mają kregosłup i potrafią sie sprzeciwic.

          Prosta rada - nie korzystaj ze szpitali klinicznych, w których uczą się przyszli
          lekarze.

          > Najbardziej pokrzywdzone są osoby najmniej śmiale i przebojowe, a jednocześnie
          > wlaśnie dla nich takie badania sa największym upokorzeniem i przeżywać je będą
          > bardzo dlugo.
          > Wystarczyloby pacjenta zapytać o zgodę...

          W szpitalach klinicznych nie muszą. A pacjent nie ma prawa odmówić. Bo gdzieś
          studenci uczyć się muszą. Inaczej nie będzie lekarzy.

          S.
          • blackk.and.white Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 09:37
            O, snajper widze konczyl medycynę - skoro tak sie pewnie wypowiada. Niestety z
            treści jego wypowiedzi wynika, że nie ma o medycynie pojęcia.
            Prawda jest taka, że ginekologii ani kolonoskopii na myszach studenci się nie
            > nauczą. Na swoich pacjentach mają się uczyć ?

            Ginekologii uczyć się mają przyszli ginekolodzy - to raz. I tak żaden student
            nie zna się na ginekologii po trwajacych miesiąc zajęciach na studiach. Od tego
            są specjalizacje.
            Dwa - sama obecność stojących przy ścianie studentow nie sprawi, że oni się
            czegokolwiek nauczą. I tak nic nie widzą, nie badają. Po co więc tam są?
            Wytlumacz mi.
            Jeśli chodiz o kolonoskopię... nie rozśmieszaj mnie. Aby zdobyć uprawnienia do
            jej wykonywania, trzeba zaliczyć specjalny kurs. Oczywiście w ramach kursów
            specjalizacyjnych. Kolonoskopię mają prawo wykonywać tylko gastroenterolodzy,
            interniści i pokrewni specjaliści, i to tylko po ukończeniu specjalnych kursów.
            Po studiach żaden student nie ma prawa nawet dotknąć się do pacjenta podczas
            kolonoskopii. 90 procent studentów nigdy nie będzie jej wykonywalo. Poza tym
            nikt studentow nie uczy technik badania, zresztą i tak nic by z tego nie mieli.
            Po prostu, nie ma co z nimi zrobić, no to 15 osob do pracowni endoskopii. Musi
            to być fascynujące dla pacjenta, jak przy tak krępującym badaniu uczestniczy
            tyle osob.

            A na którym roku powinien kolonoskopii sie uczyć ?
            Jak wyżej - na specjalizacji. I tylko tam.

            >Tego się nauczyli na niższych latach.
            Kolejna wpadka panie snajper - zajęcia kliniczne, najpierw pod postacią
            propedautyki interny, zaczynają się dopiero na III roku studiów. Nikt wcześniej
            nie uczy studentów osluchiwania, mają tylko przedmioty ogolne, typu anatomia,
            fizjologia, histologia itp.

            W szpitalach klinicznych nie muszą. A pacjent nie ma prawa odmówić. Bo gdzieś
            > studenci uczyć się muszą. Inaczej nie będzie lekarzy.

            Owszem muszą. Bo każdy szpital kliniczny musi dbać o poszanowanie godnosci i
            intymności pacjenta oraz dbac o tajemnicę lekarską.

            Powtarzam jeszcze raz, zielonego pojęcia nie masz o tym wszystkim, więc się nie
            wypowiadaj.

            • tygrysiatko1 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 10:05
              ginekologii mają uczyć się również studenci położnictwa... bo jak
              otrzymają dyplom to są już położnymi... i muszą samodzielnie stawać
              do porodu... czy oni też po studiach mają się tego uczyć??
              student po wydz lekasdkim kończy studia z tytułem lek med.... i nie
              ma obowiązku robić specjalizacji... natomiast badania różnego
              rodzaju musi umieć robić... musi wyjść z uczelni z ogólniemedyczną
              wiedzą, tak aby mógł wybrać sobie spacjalizację, która go
              interesuje...
            • liton ręce opadają 15.05.08, 15:09
              ci źli i niedobrzy studenci medycyny.. right..

              > Ginekologii uczyć się mają przyszli ginekolodzy - to raz. I tak żaden student
              > nie zna się na ginekologii po trwajacych miesiąc zajęciach na studiach. Od tego
              > są specjalizacje.

              tak głupiego argumentu nie słyszałem NIGDY od NIKOGO, więc ci uświadomię coś: medycyna jak każde studia składają się z przedmiotów, jeśli nie rozumiesz tak banalej rzeczy, to nie wiem po co w ogóle się odzywasz. Mogę równie dobrze zapytać po co komuś na akademii rolniczej potrzebna znajomość maszyn rolniczych, jeśli zostanie biotechnologiem i z laboratorium nie wyjdzie, ale na to też pewnie masz swoją teorię, prawda?
              nie wspomnę już, że ginekolgia trwa na mojej uczelni 2 lata, nie ten miesiąc kiedy ty szanownie leżysz w szpitalu..

              > Dwa - sama obecność stojących przy ścianie studentow nie sprawi, że oni się
              > czegokolwiek nauczą. I tak nic nie widzą, nie badają. Po co więc tam są?
              > Wytlumacz mi.

              z filmu mam się uczyć badania pacjenta? czy może mam stanąć w kącie zwrócony do ściany? a to, że grupa studentów akurat ciebie nie bada, nie znaczy, że później nie badamy osobiście. wyobraź sobie, że nie jesteś jedyna w szpitalu..

              > Po studiach żaden student nie ma prawa nawet dotknąć się do pacjenta podczas
              > kolonoskopii.

              student po studiach? ciekawe.. pomijam już to, że podczas kolonoskopii uczę się rozpoznawania patologii na ekranie, ponownie pytanie - myślisz, że nauczę się tego z telewizorka w salce konferencyjnej?

              > 90 procent studentów nigdy nie będzie jej wykonywalo. Poza tym
              > nikt studentow nie uczy technik badania, zresztą i tak nic by z tego nie mieli.

              gdy chciałem osobiście zrobić to badanie, usłyszałem w odpowiedzi, że sprzęt jest drogi i boją się, że uszkodzę, bo szpitala na naprawy nie stać..

              > Po prostu, nie ma co z nimi zrobić, no to 15 osob do pracowni endoskopii.

              a co mamy robić w szpitalu? kwiatki sadzić przed głównym wejściem? sprawdzać stan leków w magazynie?

              Musi
              > to być fascynujące dla pacjenta, jak przy tak krępującym badaniu uczestniczy
              > tyle osob.

              to kolejna strona medalu, z tym się zgadzam

              > A na którym roku powinien kolonoskopii sie uczyć ?
              > Jak wyżej - na specjalizacji. I tylko tam.

              wyobraź sobie, że student kończąc studia ma obowiązek pewne rzeczy umieć zrobić sam, choćby się waliło i paliło (sekcja, przyjęcie porodu etc.) nie zostaje się ginekologiem, by umieć przyjąć poród..

              > Kolejna wpadka panie snajper - zajęcia kliniczne, najpierw pod postacią
              > propedautyki interny, zaczynają się dopiero na III roku studiów. Nikt wcześniej
              > nie uczy studentów osluchiwania, mają tylko przedmioty ogolne, typu anatomia,
              > fizjologia, histologia itp.

              a jak sądzisz czego uczono mnie na praktykach wakacyjnych? gdy się już podłączy pół oddziału pod kroplówki w ramach praktyk pielęgniarskich - praktyki się nie kończyły

              > Owszem muszą. Bo każdy szpital kliniczny musi dbać o poszanowanie godnosci i
              > intymności pacjenta oraz dbac o tajemnicę lekarską.
              >
              > Powtarzam jeszcze raz, zielonego pojęcia nie masz o tym wszystkim, więc się nie
              > wypowiadaj.

              przykład z dnia codziennego na klinikach - pacjent przy przyjęciu podpisuje zgodę na uczestnictwo studentów w zajęciach (podczas podpisywania wbrew pozorom nie przystawia się nikomu pistoletu do głowy)
              prowadzący bierze kartę, widzi zgodę - to się nie dziw, że zaraz po nim wchodzą na salę studenci
              -----
              "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

              Odi profanum Vulgus et arceo
              • snajper55 Re: ręce opadają 16.05.08, 02:16
                liton napisał:

                > przykład z dnia codziennego na klinikach - pacjent przy przyjęciu podpisuje
                > zgodę na uczestnictwo studentów w zajęciach (podczas podpisywania wbrew
                > pozorom nie przystawia się nikomu pistoletu do głowy)

                W szpitalach klinicznych NIE jest potrzebna zgoda pacjenta na obecność studentów
                przy zabiegach, badaniach itp.

                S.
                • liton Re: ręce opadają 17.05.08, 01:01
                  zgoda nie jest potrzebna do "typowych czynności szpitalnych"
            • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 02:13
              blackk.and.white napisała:

              > Ginekologii uczyć się mają przyszli ginekolodzy - to raz. I tak żaden
              > student nie zna się na ginekologii po trwajacych miesiąc zajęciach na studiach.
              > Od tego są specjalizacje.

              Miesiąc ginekologii ? Gdzie ? Na politechnice ? Na położnictwie też tylko
              miesiąc ? A resztę czasu pewnie okulistyce poświęcają ?

              > Dwa - sama obecność stojących przy ścianie studentow nie sprawi, że oni się
              > czegokolwiek nauczą. I tak nic nie widzą, nie badają. Po co więc tam są?
              > Wytlumacz mi.

              Bo nie stoją pod ścianą, tylko albo przyglądają się badaniu, albo sami badają.

              > Po studiach żaden student nie ma prawa nawet dotknąć się do pacjenta podczas
              > kolonoskopii.

              Po studiach to już nie jest student, tylko lekarz.

              > 90 procent studentów nigdy nie będzie jej wykonywalo. Poza tym
              > nikt studentow nie uczy technik badania, zresztą i tak nic by z tego nie mieli.
              > Po prostu, nie ma co z nimi zrobić, no to 15 osob do pracowni endoskopii. Musi
              > to być fascynujące dla pacjenta, jak przy tak krępującym badaniu uczestniczy
              > tyle osob.

              Dla niektórych nawet obecność lekarza jest krępująca. Tacy powinni sami się
              badać. A ci, których krępuje obecność studentów, powinni omijać szpitale
              kliniczne. Proste ? Proste.

              > Kolejna wpadka panie snajper - zajęcia kliniczne, najpierw pod postacią
              > propedautyki interny, zaczynają się dopiero na III roku studiów. Nikt wcześniej
              > nie uczy studentów osluchiwania, mają tylko przedmioty ogolne, typu anatomia,
              > fizjologia, histologia itp.

              Co za różnica na którym tego się uczą ? Bez kontaktu z żywym pacjentem się tego
              nie nauczą.

              > Owszem muszą. Bo każdy szpital kliniczny musi dbać o poszanowanie godnosci i
              > intymności pacjenta oraz dbac o tajemnicę lekarską.

              W szpitalach klinicznych przy badaniach studenci mogą uczestniczyć bez zgody
              pacjenta.

              S.
              • butterffly Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 12:32
                snajper55 napisał:
                > Bo nie stoją pod ścianą, tylko albo przyglądają się badaniu, albo sami badają.

                No niestety, nie da się ukruć, ze wiele zajec klinicznych nie jest prowadzonych
                tak jak powinny. Powinno być tak, że podczas badania uczesniczy jeden - dwoch
                studentów, ktorym lekarz pokazuje, jak wykonać prawidlowo badanie. Tymczasem
                zdarza sie, ze mamy w sali tlum zupelnie niepotrzebnych tam ludzi ( studentow,
                pielęgniarek etc). Grupy studenckie są stanowczo za duże. I tak nikt nie ma
                szans nauczyć się czegokolwiek w takich warunkach.
                Tak na marginesie, na BADANIE przez studenta pacjent już musi wyrazic zgodę.
                Co do podpisywania zgody - rzeczywiście w wielu szpitalach się to praktykuje.
                Powtarzam jeszcze raz, jeśli naprawdę komuś na tym zależy - może odmowić, ale
                niech to zrobi bez awantur i scen, na ktore naprawdę w szpitalu nikt nie ma ochoty.
                • butterffly Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 12:36
                  Aha - tak do autora watku - wątpię, by sytuacja opisana na tamtym forum zdarzyla
                  się naprawdę. Albo zostala mocno podkoloryzowana. Nie powinno się wierzyć we
                  wszystko, co czytamy w internecie, bo tu każdy może napisać co tylko chce.
                  Poszukiwaczy sensacji też nie brakuje.
                • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 13:28
                  butterffly napisała:

                  > Tak na marginesie, na BADANIE przez studenta pacjent już musi wyrazic zgodę.

                  Zgadza się, tylko na obecność studentów nie trzeba się pacjenta pytać o zgodę.

                  > Co do podpisywania zgody - rzeczywiście w wielu szpitalach się to praktykuje.
                  > Powtarzam jeszcze raz, jeśli naprawdę komuś na tym zależy - może odmowić, ale
                  > niech to zrobi bez awantur i scen, na ktore naprawdę w szpitalu nikt nie ma och
                  > oty.

                  Z drugiej strony na kimś ci studenci uczyć się muszą. Nie mogą wszyscy prosić o
                  usunięcie studentów. A robienie wyjątków wywołuje efekt domina. Następna
                  pacjentka powie, że skoro u tamtej nie byli, to dlaczego mają być u mnie ?

                  S.
          • premeda Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 15.05.08, 21:36
            No rzeczywiście. Przyszły lekarz będzie się babską dupą
            fascynował... Jak
            > sądzisz, po dokładnym obejrzeniu setnej dupy dalej będzie się
            takim widokiem
            > fascynował ?
            Czyli mam rozumieć, że jak facet lekarzem zostaje to od razu staje
            się impotentem i nawet widok wlasnej żony go nie bierze? Po
            studentach (zwłaszcza mężczyznach) jakiejś super wrażliwości i
            empati bym się nie spodziewała, jeszcze pamiętam jak to było na
            studiach z kolegami.
            • snajper55 Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 02:18
              premeda napisała:

              > Czyli mam rozumieć, że jak facet lekarzem zostaje to od razu staje
              > się impotentem i nawet widok wlasnej żony go nie bierze?

              Sądzę, że widok własne żony rozwalonej na fotelu ginekologicznym go nie rusza.
              Ale najlepiej spytaj o to swojego gina. ;)

              S.
              • murya Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 16.05.08, 07:32
                Mieszkam bardzo dlugo w Nl.Pamietam,ze w Polsce u kazdego lekarza musialam
                rozbierac sie do polowy - choroby drog oddechowych itp.Tutaj wystarczy podniesc
                bluzke.Lekarz domowy wykonuje podstawowe badania ginekologiczne,pobiera
                wymaz,zaklada i zdejmuje spirale,bada wziernikiem,niektorzy maja uprawnienia do
                odbierania porodu.W powaznych wypadkacj kieruje do ginekologa.Jezeli idzie sie
                do lekarza domowego z dolegliwosciam kobiecymi,on nie mowi -prosze sie rozebrac
                i polozyc,tylko pyta, kazdej kobiety,czy chce,zeby ja zbadal.W innym watku
                czytalam,o nabijaniu sie ginekologow z kobiety lub robienia sobie z niej glupich
                zartow.Znam to rowniez z opowiadn kolezanek.Tutaj za cos takiego lekarz
                wylecialby z pracy.W Polsce wielu lekarzy traktuje ludzi z gory,a ludzie znosza
                to z pokoru,W nl lekarz na przywitanie podaje pacjentowi reke(moze w Polsce juz
                tez?)i nigdy nie jest zlosliwy ani arogancki.A w Polsce wiele osob korzysta z
                wizyt prywatnych u lekarzy,do ktorych nie poszliby z ubezpieczenia - prywatnie
                traktuje pacjenta lepiej!
                • hyacintha Re: czemu medycyna wiąze się z upodleniem pacjent 17.05.08, 07:44
                  Nie wspominajac juz o nieludzkim traktowaniu podczas porodu, nacinaniu krocza
                  itd. Dzieki bogu tez mieszkam na zachodzie Europy i nie bede nigdy rodzic w Polsce
                  • jednapani Niepotrzebne nacinanie krocza w Polsce 18.05.08, 20:59
                    www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,5207349.html
                    "Nie daj się naciąć!
                    Kampania przeciwko rutynowemu nacinaniu krocza

                    Razem z Fundacją Rodzić po Ludzku rozpoczynamy akcję, której celem
                    jest zwiększenie świadomości Polek co do problemu nacinaniu krocza.

                    Jak wynika z badań naukowych, nie ma podstaw do rutynowego nacinania
                    krocza u wszystkich rodzących kobiet. Mimo to w Polsce odsetek
                    kobiet naciętych w czasie porodu to - jak wynika z badań FRpL -
                    blisko 80 proc.! Tymczasem w wielu krajach Zachodnich jest to
                    zaledwie kilkanaście procent. Te dane dają do myślenia."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka