Dodaj do ulubionych

terapia biologiczna

20.08.08, 16:12
Od 20 lat choruję na RZS mam obecnie 40 lat. Teraz jestem (tylko) na
4mg metypredu i 1 tabletce olfenu SR75, czyli jak na tę chorobę
nawet nieźle. Bóle oczywiście jakieś tam mam, ale są to raczej bóle
skaczące po różnych stawach i bóle w takich stawach, które są już
zniszczone chodzi mi szczególnie o stawy kolanowe, łokciowy i barki
dłonie mam zniekształcone i z dużymi ograniczeniami, ale bolą mnie
tylko trochę, zresztą to zależy od dnia. Mam już dwie endo protezy
stawów biodrowych. Ale patrząc na to wszystko z dystansu tylu lat
choroby i tego jak kiedyś cierpiałam to mogła bym nawet
powiedzieć ,że to jest jakaś remisja. Natomiast wyniki badań
zakwalifikowały mnie do leczenia remikadem.Mam straszny dylemat, bo
nie wiem czy poddać się tej terapii, czy czasami skutki uboczne
leczenia tym lekiem nie sprawią że będę czuła się jeszcze gorzej niż
do tej pory, czy lek ten w nie zrobi jakiegoś ogromnego spustoszenia
czy nie wywróci mojego układu odpornościowego "do góry nogami". Wiem
że jestem chora i porównując mnie z osobą zdrową to na pewno jest
różnica w odczuciu bólu, bo jakby nie było do niektórych
dolegliwości już się przyzwyczaiłam i nawet ich nie zauważam, a
zdrowy osobnik rozpaczałby z takiego dyskomfortu. Proszę o poradę co
mam zrobić czy wziąść udział w tym leczeniu moja lekarka jest osobą
mało komunikatywną i cały czas podkreśla że to leczenie to wcale nie
jest takie fajne i nie jest z niego tak zadowolona jakby chciała i
nawet wysyłając mnie na te kwalifikacje cały czas miała jakieś
wątpliwości. Nie wiem co mam robić słuszałam też ,że mogę nawet nie
odczuwać bólu, a choroba podstępnie będzi mnie drążyła od środka.
CO MAM ROBIĆ? TAK CZY NIE?mieszko
stawów biodrowych. Ale patrząc na to wszystko z dystansu tylu lat
choroby i tego jak kiedyś cierpiałam to mogła bym nawet
powiedzieć ,że to jest jakaś remisja. Natomiast wyniki badań
zakwalifikowały mnie do leczenia remikadem.Mam straszny dylemat, bo
nie wiem czy poddać się tej terapii, czy czasami skutki uboczne
leczenia tym lekiem nie sprawią że będę czuła się jeszcze gorzej niż
do tej pory, czy lek ten w nie zrobi jakiegoś ogromnego spustoszenia
czy nie wywróci mojego układu odpornościowego "do góry nogami". Wiem
że jestem chora i porównując mnie z osobą zdrową to na pewno jest
różnica w odczuciu bólu, bo jakby nie było do niektórych
dolegliwości już się przyzwyczaiłam i nawet ich nie zauważam, a
zdrowy osobnik rozpaczałby z takiego dyskomfortu. Proszę o poradę co
mam zrobić czy wziąść udział w tym leczeniu moja lekarka jest osobą
mało komunikatywną i cały czas podkreśla że to leczenie to wcale nie
jest takie fajne i nie jest z niego tak zadowolona jakby chciała i
nawet wysyłając mnie na te kwalifikacje cały czas miała jakieś
wątpliwości. Nie wiem co mam robić słuszałam też ,że mogę nawet nie
odczuwać bólu, a choroba podstępnie będzi mnie drążyła od środka.
CO MAM ROBIĆ? TAK CZY NIE?mieszko


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka