maesstra
21.08.08, 14:45
moj mąż tyje coraz bardziej i nie umie sobie z tym poradzic, choc
zdaje sobie z tego sprawe to zapal jest krotki i "odchudzanie" trwa
jakies 2 tygodnie a potem wraca do swojej wagi albo wiekszej i tak
od 4 lat. Waży już teraz 135 kg, 4 lata temu wazyl 100 , wzrost 176
cm. Choc ja gotuje zdrowo to on zywi sie na miescie i to go gubi,
twierdzi ze w domu za malo dostaje. Cigle mnie oszukuje z tym
jedzeniem wiec nie mam nad tym kontroli.
Ne chce uprawiac zadnego sportu typu basen bo wstydzi sie isc na
plywalnie i chce robic ealnie wentutylko brzuszki, ok 30.
Ma siedzący tryb pracy - 0 ruchu.
Miał robione badanie tarczycy i wynisoki są OK. Cholesterol wysoki,
szczególnie proporcje tego dobrego i złego.
Pytanie czy taki przypadek kwalifikuje sie na inwazyjna metode typu
zmniejszenie żołądka albo balonik. Czy ktos ma na ten temat jakies
informacje. Co począć???
Jaka dieta byłaby najlepsza żeby oszukiwać głód, szczególnie gdy
brakuje już zapału.