Dodaj do ulubionych

otyłość olbrzymia

21.08.08, 14:45
moj mąż tyje coraz bardziej i nie umie sobie z tym poradzic, choc
zdaje sobie z tego sprawe to zapal jest krotki i "odchudzanie" trwa
jakies 2 tygodnie a potem wraca do swojej wagi albo wiekszej i tak
od 4 lat. Waży już teraz 135 kg, 4 lata temu wazyl 100 , wzrost 176
cm. Choc ja gotuje zdrowo to on zywi sie na miescie i to go gubi,
twierdzi ze w domu za malo dostaje. Cigle mnie oszukuje z tym
jedzeniem wiec nie mam nad tym kontroli.

Ne chce uprawiac zadnego sportu typu basen bo wstydzi sie isc na
plywalnie i chce robic ealnie wentutylko brzuszki, ok 30.

Ma siedzący tryb pracy - 0 ruchu.

Miał robione badanie tarczycy i wynisoki są OK. Cholesterol wysoki,
szczególnie proporcje tego dobrego i złego.

Pytanie czy taki przypadek kwalifikuje sie na inwazyjna metode typu
zmniejszenie żołądka albo balonik. Czy ktos ma na ten temat jakies
informacje. Co począć???

Jaka dieta byłaby najlepsza żeby oszukiwać głód, szczególnie gdy
brakuje już zapału.
Obserwuj wątek
    • adomix Re: otyłość olbrzymia 21.08.08, 20:49
      Najwyraźniej Twój mąż nie tyle chce schudnąć ile ma tzw.pobożne
      życzenie.Chciałby być szczuplejszy ale najlepiej żeby się to zrobiło
      samo,bez większego wysiłku z jego strony.Nie przyjmuje do
      wiadomości,że pozbycie się nadwagi to ciężka i często długotrwała
      praca + zmiana nawyków żywieniowych na zawsze żeby uniknąć efektu jo-
      jo.
      Wspominasz o metodach operacyjnych.Pomyśl jednak logicznie.Czy
      zabieg polegający np.na zmniejszeniu żołądka automatycznie i
      natychmiast spowoduje zmniejszenie wagi ciała o dziesiątki kg? Jasne
      że nie.Trzeba jeszcze przez długi czas utrzymywać dosyć
      rygorystyczną dietę i zmienić nawyki żywieniowe.Z Twojego postu
      wynika,że mąż raczej w tym nie wytrwa.
      Kiedyś mój teść (człowiek otyły) miał resekcję żoładka z powodu
      zaawansowanej choroby wrzodowej.Wycięto mu ok.50% żołądka.Przez rok
      czasu utrzymywał dietę zgodnie z zaleceniami lekarzy i znacznie
      zeszczuplał.Potem,niestety,zaczął sobie folgować z jedzeniem i
      nadwaga wróciła.

      Znam ten problem gdyż w najbliższej rodzinie mam takich dwóch
      grubasów.Zachowują się podobnie jak Twój mąż.Wygląda na to,że
      mężczyźni nie tak łatwo poddają się rygorom dietetycznym jak kobiety.
      Wielu z nich bierze się za siebie dopiero po jakimś poważnym
      zagrożeniu zdrowotnym np.po zawale serca.Myślę,że nic nie zdziałasz
      dopóki Twój mąż naprawdę (a nie pozornie)nie zechce schudnąć.Dopiero
      wtedy zechce podjąć zwiazany z tym trud.Niestety,nie da się
      odchudzić na siłę dorosłego człowieka.Pozdrowienia.



    • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 21.08.08, 20:51
      powiem tak:
      1. podstawowa sprawa to sam delikwent musi odnaleźć w sobie motywację,
      powiedzieć "dość" - to w kwestii wyboru momentu na początek diety (nie jesteś w
      stanie sama tym pokierować "uwaga stary, od dzisiaj będziesz jadł sałatę na
      przemian z marchewką" ;-))

      2. ale dobra wiadomość jest taka, że wcale nie trzeba jeść sałaty z marchewką,
      ale można jajecznice na boczku, steki, grillowane mięso i nadal chudnąć.

      3. utrata wagi jest sprawą stosunkowo łatwą ale niestety wymaga cierpliwości,
      trzeba przestrzegać tylko kilku zasad przez cały czas
      nic nie dzieje się w odstępach z dnia na dzień, ale powiedzmy z tygodnia na
      tydzień, z miesiąca na miesiąc.

      4. nie ma takiej magicznej diety która by pozwoliła Twojemu mężowi (i nikomu
      innemu) schudnąć kilkadziesiąt kilo, a potem pozwoliła mu na powrót do tego co
      je teraz bez powrotu do starej wagi - każda dieta wiąże się ze stosowaniem
      pewnych zasad już do końca życia.

      5. najlepiej kup książkę zawierającą cały opis filozoficzno-fizyczny co się
      dzieje w organizmie, zawarte tam są wszystkie szczegóły (co i jak często jeść,
      jak pić, czy ćwiczyć i co itd.) bo nie sposób tutaj napisać wszystkiego w kilka
      minut.

      Moje typy jeżeli chodzi o literaturę:
      1. Atkins
      2. Agatston
      3. Montignac (sam nie stosuję jego zaleceń, ale skoro ludzie chudną a MM
      pozwala jeść posiłki węglowe to może stary się na tym zatrzyma?)

      a z polskich Kwaśniewski

      (dla różnych czepiających się vegetarian: tak!, jestem przedstawicielem
      stronnictwa low-carb, ale schudłem 18 kilo w 9 miesięcy zajadając pyszne żarcie,
      bez poczucia głodu i czekania kiedy to się wreszcie skończy). Dalej sobie
      low-carbuję, mam HDL=78 i trójglicerydy=80 i mieszczę się w garnitur ze
      studniówki (po 17 latach :))
      • faruhteck Re: otyłość olbrzymia 21.08.08, 23:41
        tata.zbiggy napisał:



        > (dla różnych czepiających się vegetarian: tak!, jestem przedstawicielem
        > stronnictwa low-carb, ale schudłem 18 kilo w 9 miesięcy zajadając pyszne żarcie
        > ,
        > bez poczucia głodu i czekania kiedy to się wreszcie skończy). Dalej sobie
        > low-carbuję, mam HDL=78 i trójglicerydy=80 i mieszczę się w garnitur ze
        > studniówki (po 17 latach :))


        Dlaczego wybiórczo podaje Pan parametry swojej krwi - mając powyższe wyniki
        powinien Pan napisać także o wartościach: LDL i cholesterol całkowity. Czemu Pan
        tego nie podał. Uznał Pan, że te parametry nie mają przynajmniej większego
        znaczenia? Zapewne są podniesione i to znacząco /chociaż z pozycji internetowego
        forumowicza trudno komukolwiek zweryfikować prawdziwość Pańskich wyników - może
        Pan napisać cokolwiek, co będzie Panu pasować i nikt nie będzie w stanie tego
        sprawdzić/. Otóż zrobił Pan tak dlatego, że te wyniki nie pasują do tonu
        Pańskiej wypowiedzi, ociekającej nieuzasadnioną niczym radością jakoby na
        "low-carb" wszystko miałobyć cacy. To, że schudł Pan ileś tam kg. w ciągu danego
        okresu czasu wcale nie przesądza o tym, że jest Pan zdrowym człowiekiem. Na
        modelu żywienia, który Pan propaguje można bardzo szybko schudnąć /nawiasem
        mówiąc Pański wynik nie jest żadną rewelacją, redukcę kilkunastu kilogramów
        można osiągnąć w ciągu trzech, czterech miesięcy, nie mając na starcie wiele
        nadprogramowych kilogramów/. Innymi słowy na takim żywieniu można się zagłodzić,
        zabiedzić, zejść z wagą znacznie poniżej swojego minimum i nie czuć przy tym
        głodu. Równocześnie jest niemal pewnym, że na dłuższą metę stosowania takiego
        żywienia mogą wystąpić incydenty kardiologiczne włącznie z zawałem serca
        /znacznie podniesiony ogólny cholesterol i frakcja LDL/.
        • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 09:27
          > Dlaczego wybiórczo podaje Pan parametry swojej krwi - mając
          powyższe wyniki
          > powinien Pan napisać także o wartościach: LDL i cholesterol
          całkowity.

          zaraz to zatem uzupełnię, bo przypadek może wydać się interesujący

          szczególnie dla osób, które o cholesterolu wiedzą tyle ile można się
          dowiedzieć z reklamy margaryny :)


          > Czemu Pan
          > tego nie podał. Uznał Pan, że te parametry nie mają przynajmniej
          większego
          > znaczenia?
          > Zapewne są podniesione i to znacząco

          tak, uznałem, że w prognozowaniu chorób wieńcowych większe znaczenie
          ma iloraz TG/HDL, natomiast całkowity cholesterol ma znaczenie
          marginalne, LDL jest "zły" tylko jeżeli są to małe gęste kuleczki.

          Po kolei:
          mój cholesterol badania z czerwca:
          CH.całkowity: 231
          HDL: 78
          TG: 80
          LDL: 137

          podniesione wg norm mam całkowity (norma jest do 200) i HDL (norma
          do 60 przynajmniej wg świstka z centrum w którym to robiłem). co z
          tego wynika? że gdybym obniżył HDL np. do 40 to miałbym całkowity
          cholesterol 193 a więc lepiej bym na tym wyszedł? w życiu bym się
          nie zgodził na taką zamianę. a to dlatego, że HDL jest skorelowany
          negatywnie z ryzykiem późniejszych zawałów.
          a czy wie Pan/i że u 100-latków poziom HDL bardzo często jest
          podwyższony w porównaniu z populacją generalną (nawet ok. 80)?

          teraz przejdźmy do prognozowania chorób wieńcowych:
          przeczytałem kiedyś że iloraz TG/HDL ma moc prognozowania
          późniejszych zawałów 16 razy większą niż predykcja tylko na
          podstawie całkowitego cholesterolu lub LDL. opieranie się na ilości
          cholesterolu całkowitego w dzisiejszych czasach to anachronizm!

          oto jeden z wielu artykułów na ten cholesterolu (i to wcale nie jest
          stronka prowadzona przez fundacje Atkinsa czy Kwaśniewskiego)
          www.yourmedicaldetective.com/public/523.cfm
          moje tłumaczenie fragmentów:
          Opublikowane dowody dość jasno wykazują, że sam chol. całkowity nie
          jest najważniejszym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-wieńcowych.

          Bardziej powinniśmy się troszczyć o stosunek HDL ("dobrego chol.") i
          całkowitego cholesterolu.

          U dorosłych iloraz HDL/całkowity chol. powinna być wyższa niż 0.24

          Bardziej szczegółówo, proporcja HDL/tolal:
          0.24 lub więcej uważa się za idealny
          poniżej 0.24 - niski
          poniżej 0.10 - bardzo niebezpieczny
          ----
          mój wynik: 0.34 (czyli idealny :))

          tłumaczymy dalej:

          Wygląda na to że często u osób z wysokimi trójglicerydami występuje
          niski HDL i te same osoby mają tendencję do posiadania wysokiego
          poziomu czynników zatykających (w oryg.: clotting factors), co jest
          niezdrowe jeśli chodzi o ochronę przed chorobami serca.

          U dorosłych stosunek TG/HDL powinien być poniżej 2.
          Bardziej szczegółowo:

          2 lub mniej jest uważany za idealny
          4 - wysoki
          6 - dużo za wysoki
          --------

          mój wynik: 1.03 (idealny)

          co więcej - uważa się powszechnie że dieta low-carb (dobrze robiona
          i bez oszukiwania :)) daje zawsze wynik HDL powyżej 50 i
          trójglicerydy poniżej 100 - czyli ten iloraz będzie poniżej 2,
          zawsze!

          dalej jeszcze na temat LDL:
          czy wie Pani, że w naszych laboratoriach ilość LDL nie jest mierzona
          wprost, tylko liczy się wg wzoru

          LDL = total - HDL - TG/5

          są to obliczenia obarczone sporym błędem (mogę więc mieć 137, a może
          110 a może 150).
          To co naprawdę daje nam informację o tym czy LDL jest "zły" to
          wielkość jego cząsteczek - niebezpiecznie jest gdy są małe i gęste,
          a gdy są duże i puszyste to nie ma się czym przejmować. można robić
          sobie badanie ilości cząsteczek LDL w tej masie którą posiadamy,
          wtedy będzie to jakaś informacja o średniej wielkości cząsteczki
          LDL, ale takie badanie jest już bardziej skomplikowane i w
          przychodni się tego nie zrobi.

          A jeżeli już jesteśmy przy badaniach prewencyjnych, to w
          dzisiejszych czasach więcej nt. ryzyka chorób serca powie nam
          tomografia naczyń wieńcowych tzw. "heart scan score" czy "calcium
          score" (nie wiem jak takie badanie nazywa się po polsku, chodzi o to
          że sprawdza się grubość osadów wapnia w najważniejszych naczyniach
          wieńcowych.

          > /nawiasem
          > mówiąc Pański wynik nie jest żadną rewelacją, redukcę kilkunastu
          kilogramów
          > można osiągnąć w ciągu trzech, czterech miesięcy, nie mając na
          starcie wiele
          > nadprogramowych kilogramów/. Innymi słowy na takim żywieniu można
          się zagłodzić
          >

          no cóż nie zależało mi na biciu rekordu, moja droga od 100 do 82 kg
          nie była liniowa, połowa z tego została zrobiona w 2 miesiące, z
          czego 5 kg w pierwsze 2 tygodnie, a ostatnie niecałe już 10 kg
          zostawiłem sobie na pół roku i uważam że dobrze zrobiłem bo w tym
          czasie low-carbing ładnie wtopił się w moje życie a nie stał się np.
          3-miesięcznym projektem utraty kilogramów po którym powraca się do
          starych zwyczajów.

          a tak z ciekawości: czy może Pan/i podać swoje wyniki lipidogramu?
          • faruhteck Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 20:32
            Witam i dziękuję Panu, że zechciał się Pan odnieść do mojej wypowiedzi podając
            przy tym dużo ciekawych i wartościowych informacji.

            Generalnie rzecz ujmując winik 'total cholesterol' nie jest rezultatem
            miarodajnym. Dopiero relacje pomiędzy poszczególnymi jego frakcjami zdają się
            mówić o przyszłych zagrożeniach związanych z układem krwionośnym.
            Napisał Pan, że uważa, iż w prognozowaniu chorób wieńcowych istotne znaczenie ma
            wskaźnik TG/HDL oraz że należy zadbać o właściwy stosunek HDL/TOTAL. I tu podaje
            Pan przedziały wartości oraz to, że Pańskie wyniki mieszczą się w najlepszych
            przedziałach. OK, nie przeczę, że tak nie jest. Ale równie istotną i chyba
            najważniejszą jest relacja HDL/LDL (tzw. wskaźnik długowieczności). Powinien on
            być zbliżony do jedności.
            Z przytoczonych przez Pana wyników można wywnioskować, że ów wskaźnik HDL/LDL w
            Pańkim wydaniu zdaje się oscylować w granicy 0,56. A to nie jest zadowalający
            wynik. O ile dwa poprzednie wskaźniki - TG/HDL i HDL/TOTAL są do uzyskania na
            satysfakcjonującym poziomie podczas stosowania diety typu low-carb niemal z
            marszu, o tyle o dobrą relację HDL/LDL jest już bardzo trudno na tej diece (to
            jest m.in. negatywny przejaw "optymalnego" modelu żywienia).

            Napisał Pan także, "podniesione wg norm mam całkowity (norma jest do 200) i HDL
            (norma do 60 przynajmniej wg świstka z centrum w którym to robiłem). co z tego
            wynika? że gdybym obniżył HDL do 40 to miałbym całkowity cholesterol 193 a więc
            lepiej bym na tym wyszedł?"
            Nie wiem, gdzie Pan robił swoje badania, ale z tego co ja się orientuję, to
            normy ogólnego cholesterolu i poszczególnych jego frakcji nie są jednakowe dla
            różnych ośrodków badawczych, aczkolwiek są bardzo, bardzo do siebie zbliżone. Co
            ciekawe, zakres wartości referencyjnych dla frakcji HDL w niektórych placówkach
            nie ma określonej górnej granicy!! Nie wiem w jaki sposób chciałby Pan obniżyć
            HDL i pocóż miałby Pan to robić? Przecież sam Pan dalej zauważa, że relacja
            pomiędzy wielkością HDL a zapadalnością na chorobę wieńcową jest odwrotnie
            proporcjonalna. Nie słyszałem, aby którykolwiek z kardiologów nakłaniał pacjenta
            do redukcji cholesterolu ogólnego poprzez obniżanie frakcji HDL. Toż to jakaś
            niedorzeczność jest!! Nawet statyny przepisywane przez lekarzy blokujące syntezę
            LDL w wątrobie przyczyniają się do podniesienia HDL i jest to powszechnie uznane
            za zjawisko dobre. Przecież chodzi o to, aby obniżyć wielkość ogólnego
            cholesterolu poprzez redukcję LDL i TG. Bo na ogół jest właśnie tak, że im
            większy TOTAL CHOLESTEROL, tym większe: LDL lub TG, ewentualnie podniesione są
            równocześnie i LDL i TG.

            Ponadto napisał Pan także, że "To co naprawdę daje nam informację o tym czy LDL
            jest "zły" to wielkość jego cząsteczek - niebezpiecznie jest gdy są małe i
            gęste, a gdy są duże i puszyste to nie ma się czym przejmować".
            Jak więc zadbać o to, aby cząsteczki LDL nie były małe i gęste tylko duże i
            puszyste? Jak nazywają się badania, które to mierzą, gdzie można je wykonać i
            ile to kosztuje? Czy panaceum na tę dolegliwość - cząsteczki LDL małe i gęste -
            ma być właśnie dieta low-carb? Nie spotkałem się jeszcze z tym, aby którykolwiek
            z kardiologów mając przed sobą pacjenta zalecił mu badania w tym kierunku, ew.
            mając wyniki krwi zastanawiał się czy w podniesionej frakcji LDL znajdują się
            cząsteczki małe i gęste czy też są one duże i puszyste.

            Dziękuję za uwagę.

            Dziękuję, że opublikował Pan swoje wyniki, szanuję to, ale - przykro mi- nie
            zaspokoję Pańskiej ciekawości i nie opublikuję swoich. Moje wyniki badań
            pozostaną tylko do mojej wiadomości i moich bliskich.
            • maciekleo Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 22:27
              Bez obrazy, ale ostatnia czesc twojego postu nie brzmi najlepiej... rodzi naturalne podejrzenia, ze zatajasz wyniki swoich badan, bo sa one najzwyczajniej w swiecie gorsze niz uzytkownika tata.zbiggy.
              Wiem, ze to argument dosc prymitywny, kazdy przeciez ma prawo do prywatnosci, tym bardziej na forum internetowym, niemniej takie jest moje pierwsze skojarzenie.

              Co do reszty twoich wywodow, to jesli glownym zarzutem wobec diety low-carb jest zagrozenie miazdzycowe (poprzez wysoki poziom cholesterolu LDL i calkowitego) to jest to argument dosc slaby. Poczynajac od watpliwosci co do wplywu cholesterolu na miazdzyce (rozwiniete w postach wczesniejszych) na wynikach badan cholesterolu osob stosujacych te diete konczac. Oczywiscie nie mam tutaj na mysli ortodoksyjnej "smalcowej" diety Kwasniewskiego, wypaczonej przez nieumiejetne stosowanie, ale diete nieskoweglowodanowa zrownowazona, z duzo podaza warzyw, zdrowych tluszczow (glownie zwierzecych, ale takze nierafinowne roslinne jednionienasycone) oraz przede wszystkimi duzymi dawkami omegi-3 - dziennie ok. 2-3 gramy(tran, ryby morskie, suplementacja) i ograniczona owocow.
              To wlasnie na takiej diecie mozna osiagnac najlepszy stosunek HDL do LDL (HDL wyzszy od LDL) oraz b. niski trojglicerydow. To taka dieta jest znacznie bardziej naturalna dla ludzi niz pakowanie w siebie nieograniczonej ilosci rafinowanego cukru, maki i oleju rzepakowego czy margaryny z tluszczmi trans. To taka dieta najlepiej reguluje poziom cukru we krwi i nie wpedza w nieustanna spirale jedzenia: oczyszczone weglowodany->wyrzut insuliny->glod->ponowne jedzenie (tzw. insulinowy blues). To w koncu na takiej diecie mozna jesc produkty najmniej skazone przemyslowa obrobka i nie trzeba szukac rakotworczych substytow slodkoci, w celu zaspokojenia swojego nalogu (aspartam, etc.)
              Zauwaz w koncu, ze tak atakowany przez dietetykow i wspolczesna medycyne tluszcz nasycony jest tylko niewinnym dzieckiem w porownaniu do przemyslowgo tluszczu utwardzonego, ktory jest posadzany m.in. o powodowanie bezplodnosci u kobiet, otylosc mimo kontrolowania kalorii, cukrzyce, miazdzyce, spadek HDL i w koncu zachowania agrsywne, aspoleczne (badanie wiezniow w USA, wiekszosc na zlej diecie). Dodawany jest on natomiast niemal do wszystkich produktow bedacych skladnikiem zachodniej diety: margaryn, chipsow, frytek, platkow sniadaniowych, slodyczy, zupek chinskich, pieczywa cukierniczego, wszelkie produkty w proszku (goracy kubek, barszcze, etc.) i wiele, wiele innych. Tak naprawde, nieraz ciezko jest znalzc w sklepie produkt przetworzony bez tego tluszczu, tym bardziej, ze w Polsce nie ma zadnych unormowan prawnych dot. tego problemu i zazwyczaj widniejacy na etykiecie napis "tluszcz roslinny" oznacza wlasnie tluszcz utwardzony.
              • faruhteck Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 15:26
                maciekleo napisał:
                >
                > jesli glownym zarzutem wobec diety low-carb jes
                > t zagrozenie miazdzycowe (poprzez wysoki poziom cholesterolu LDL i calkowitego)
                > to jest to argument dosc slaby. Poczynajac od watpliwosci co do wplywu cholest
                > erolu na miazdzyce (rozwiniete w postach wczesniejszych) na wynikach badan
                cholesterolu osob stosujacych te diete konczac.


                Gdzie są wyniki takich badań i kto je przeprowadził? Z tego co wiem, to
                optymalni bronią się rękami i nogami przed zrobieniem rzetelnych badań.


                >Oczywiscie nie mam tutaj na mysli rtodoksyjnej "smalcowej" diety
                Kwasniewskiego, wypaczonej przez nieumiejetne st
                > osowanie, ale diete nieskoweglowodanowa zrownowazona, z duzo podaza warzyw, zdr
                > owych tluszczow (glownie zwierzecych, ale takze nierafinowne roslinne jednionie
                > nasycone) oraz przede wszystkimi duzymi dawkami omegi-3 - dziennie ok. 2-3 gram
                > y(tran, ryby morskie, suplementacja) i ograniczona owocow.


                Oczywiście, zgadzam się. Dietę można tak zmodyfikować, aby była przydatna na
                potrzeby wegetarian.


                > To wlasnie na takiej diecie mozna osiagnac najlepszy stosunek HDL do LDL (HDL w
                > yzszy od LDL) oraz b. niski trojglicerydow.


                No właśnie... można osiągnąć, ale czy osiągnie się na pewno? Ludzie są różni. U
                jednych osób zaledwnie niezancznie podniesie się poziom HDL, u innych zbliży się
                on do LDL, a jeszcze u innych być może jakoś tam nieznacznie przekroczy wartość
                LDL (ale tych ostatnich to ze świecą szukać; to marginalne przypadki). Poza tym
                u osób z chorobami serca poziom LDL musi być niższy niż 70. A takiej wartości
                nie da się osiągnąć dietą low-carb. Taka wartość jest możliwa do osiągnięcia
                dzięki diecie wegańskiej z elementami głodówki, ew. suplementacją statynami.


                To taka dieta jest znacznie bardzie
                > j naturalna dla ludzi niz pakowanie w siebie nieograniczonej ilosci rafinowaneg
                > o cukru, maki i oleju rzepakowego czy margaryny z tluszczmi trans. To taka diet
                > a najlepiej reguluje poziom cukru we krwi i nie wpedza w nieustanna spirale jed
                > zenia: oczyszczone weglowodany->wyrzut insuliny->glod->ponowne jedz
                > enie (tzw. insulinowy blues). To w koncu na takiej diecie mozna jesc produkty n
                > ajmniej skazone przemyslowa obrobka i nie trzeba szukac rakotworczych substytow
                > slodkoci, w celu zaspokojenia swojego nalogu (aspartam, etc.)


                Abstrachując od zachowań kompulsywnych, to u osób miłujących aktywny tryb życia
                (biegi, jazda na rowerze, pływanie, ćwiczenia siłowe) taka dieta kompletnie nie
                ma racji bytu. Zmniejszona podaż węglowodanów (nie więcej jak sto gram dziennie)
                sprawia, że utrzymanie masy mięśniowej (nawet przy spożyciu jednego do półtora
                grama biłaka na kilogram wagi ciała) na należytym poziomie jest niemożliwe.
                Bardzo łatwo wejść w katabolizm. Waga spada w ogromnym tempie, człowiek traci siły.
                Przy wysiłku fizycznym gdzie potrzeba dużych ilości węglowodanów dla sprawnej
                pracy mięśni, duża ilość tłuszczu (sto gram i więcej) tylko przeszkadza. Tłuszcz
                w tym wypadku jedynie zpowalnia metabolizm, utrudnia regenerację organizmu. W
                tym wypadku tzw."złota reguła" Kwaśniewskiego nie sprawdza się - proporcje
                tłuszczu do węglowodanów muszą zostać odwrócone (zamiast trzy gramy tłuszczu na
                pół grama węglowodanów należałoby zjadać trzy gramy węglowodanów na pół grama
                tłuszczu).



                > Zauwaz w koncu, ze tak atakowany przez dietetykow i wspolczesna medycyne tluszc
                > z nasycony jest tylko niewinnym dzieckiem w porownaniu do przemyslowgo tluszczu
                > utwardzonego, ktory jest posadzany m.in. o powodowanie bezplodnosci u kobiet,
                > otylosc mimo kontrolowania kalorii, cukrzyce, miazdzyce, spadek HDL i w koncu z
                > achowania agrsywne, aspoleczne (badanie wiezniow w USA, wiekszosc na zlej dieci
                > e). Dodawany jest on natomiast niemal do wszystkich produktow bedacych skladnik
                > iem zachodniej diety: margaryn, chipsow, frytek, platkow sniadaniowych, slodycz
                > y, zupek chinskich, pieczywa cukierniczego, wszelkie produkty w proszku (goracy
                > kubek, barszcze, etc.) i wiele, wiele innych. Tak naprawde, nieraz ciezko jest
                > znalzc w sklepie produkt przetworzony bez tego tluszczu, tym bardziej, ze w Po
                > lsce nie ma zadnych unormowan prawnych dot. tego problemu i zazwyczaj widniejac
                > y na etykiecie napis "tluszcz roslinny" oznacza wlasnie tluszcz utwardzony.


                Zgadzam się. Ostatnio gubernator stanu Kalifornia wydał roporządzenie, iż
                producenci żywności muszą informować konsumentów o użytym w procesie produkcji
                tłuszczu trans i o problemach jakie mogą wystąpić u człowieka spożywającego taki
                tłuszcz. Podobna restryckja istnieje już w kilku krajach Europy Zachodniej.
            • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 23:19
              > Ale równie istotną i chyba
              > najważniejszą jest relacja HDL/LDL (tzw. wskaźnik długowieczności). Powinien on
              > być zbliżony do jedności.

              nie wiem dlaczego nagle teraz pojawił nam się wskaźnik HDL/LDL jako "chyba
              najważniejszy" :)) a raczej domyślam się ale nie powiem ;-)

              co do całego akapitu dot. obniżania HDL - chodziło mi o to że teoretycznie
              poprzez obniżenie HDL mógłbym dopasować TOTAL do "normy" co wydało mi się
              absurdalne (tak jak norma na poziomie 200), i tylko tyle

              statyny,
              to o ile mi wiadomo udało się wykazać ich działanie chroniące przed zawałem
              tylko w grupie mężczyzn 40-65 (chyba) którzy mieli wcześniej zawał. ani w grupie
              kobiet w żadnym wieku, ani w grupie mężczyzn po 65 rż niezależnie od tego czy
              mieli incydenty czy nie, ani mężczyzn młodszych niż 40 niezależnie itd..., ani w
              grupie mężczyzn w tej właśnie grupie którzy nie mieli wcześniej zawału!
              i to w dodatku działanie statyn ogranicza ryzyko tylko u kilku procent
              pacjentów, natomiast kosztuje ich wiele efektów ubocznych (zaniki pamięci, bóle
              mięśni itd.). moim zdaniem nie warto, jeżeli przypadkiem nie jest się w "grupie
              docelowej"

              LDL rozmiar cząsteczki - czytałem o tym na blogu Jimmy Moore'a jak sobie robił
              te badania, nawet w stanach to wymagało przesylania krwi do jakiegoś
              laboratorium gdzieś daleko, tak więc w Polsce nie mam zielonego pojęcia jak to
              zrobić. Podobno wielkość tych cząstek pozostaje w relacji (odwrotnie
              proporcjonalnej) do TG/HDL a więc low-carberzy nie muszą się tym przejmować :))
              Jak wynika np. z tego materiału
              www.eurekalert.org/pub_releases/2008-03/dgpr-lpm032808.php
              mierzy się to jądrowym rezonansem magnetycznym ale Amerykańskie Stowarzyszenie
              Diabetyków uznało tę metodę dopiero kilka miesięcy temu (dokument pochodzi z
              kwietnia), więc zanim to dojdzie do Polski minie kilka lat (w międzyczasie może
              dotrze tu wiadomość że total cholesterol nie jest zły i że LDL nie jest
              jednolity :)))

              co do ochrony swoich danych na temat stanu zdrowia - rozumiem i szanuję, moja
              ciekawość wynika głównie z tego że zaniedbałem sprawdzenie tego u siebie w
              październiku 07 przed Atkinsem i teraz nie wiem czy mi się pogorszyło czy
              polepszyło, więc chętnie bym porównał się do jakiejś "linii bazowej" (w końcu
              jesteśmy anonimowi w tym necie, to nie jest raport o stanie zdrowia prezydenta :))
              • faruhteck Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 15:27
                Kwestię statyn oraz tego czy warto je brać lub nie (bo ktoś kwalifikuje się do
                danej grupy lub nie) pozostawmy lekarzom. Oni prowadząc konkretny przypadek,
                znają historię choroby, mają wszelkie konieczne badania by móc dokonać pełnej
                diagnozy pacjenta i poddać go stosownemu leczeniu, również podając mu statyny.

                Wszelkiego rodzaju internetowe parady, sugestie typu "ja bym się wstrzymał, ja
                bym nie brał..." mogą tylko poczynić nieodwracalne szkody, bo porzytku to na
                pewno nie przyniosą. Statyny, jak każde inne leki, mają swoje działania uboczne.
                Ale korzyść wynikająca z ich stosowania jest niewspółmiernie większa od szkód
                jakie niosą ze sobą. Leki te, oprócz blokady syntezy LDL znoszą także stany
                zapalne w żyłach.

                Statyny zostały okrzyknięte mianem aspiryny XXI wieku. W kilku krajach Europy
                Zachodnie sprzedawane są bez recepty w dawce 10mg. O ile mi wiadomo, pojawiły
                się głosy by w Polsce zrobić to samo.
                • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 16:00
                  Reklama:
                  siedzą niemłode kobiety u cioci na imieninach, a na stół wjeżdża
                  jakieś ciasto pełne węglowodanów i tłuszczy trans.
                  Kobiety spoglądają z przerażeniem po sobie że ich wątroba tego nie
                  wytrzyma. Ale oczywiście jest na to cudowna metoda : "hepa-cośtam" i
                  można się nawpie***ć tego ciasta na maxa :)

                  cóż można i tak, ale i dziecko widzi że chodzi tu o biznes.

                  natomiast procedura polecana przeze mnie to nie jeść tego ciasta,
                  zwłaszcza jak masz niezdrową wątrobę.

                  I tak samo wolno mi wyrazić swoje zdanie na ten temat jak i Tobie, a
                  bystry czytelnik wybierze dla siebie optymalne rozwiązanie (zresztą
                  nie zawsze będzie to polecane przeze mnie :)

                  i to samo jest ze statynami.
                  • faruhteck Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 16:49
                    tata.zbiggy napisał:
                    >
                    > I tak samo wolno mi wyrazić swoje zdanie na ten temat jak i Tobie,


                    Ogólnie rzecz ujmując masz rację, tylko chodzi o to, aby wyrażąjąc swoje zdanie
                    nie naciągać przy tym faktów, nie przeinaczać, nie dokonywać mylnych dla
                    czytelnika nadinterpretacji, które służą bądź mają służyć realizacji własnych
                    celów (biznesowych).

                    a
                    > bystry czytelnik wybierze dla siebie optymalne rozwiązanie (zresztą
                    > nie zawsze będzie to polecane przeze mnie :)


                    Problem w tym, że z bystrością u czytelników nie jest tak kolorowo. To forum (ma
                    status publicznego) jest czytane przez różne osoby, często takie, które nie mają
                    pojęcia co to takiego kaloria i jak się ją liczy. Myślą, że cukry i węglowodany
                    to dwie różne rzeczy. IMHO to właśnie takich ludzi warto mieć przede wszystkim
                    na uwadze podając rozmaite "niusy, wieści ze świata", udzielając porad, sugestii.
        • optymus Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 11:37
          faruhteck napisała:

          > tata.zbiggy napisał:

          > Dalej sobie
          > > low-carbuję, mam HDL=78 i trójglicerydy=80 i mieszczę się w garnitur ze
          > > studniówki (po 17 latach :))
          >
          >
          > Dlaczego wybiórczo podaje Pan parametry swojej krwi - mając powyższe wyniki
          > powinien Pan napisać także o wartościach: LDL i cholesterol całkowity.

          Nie podał, bo i po co ? Nowoczesna nauka (do badań proszę sobie sięgnąć)już dawno ustaliła, że :

          Poziom cholesterolu (LDL też) jest czynnikiem ryzyka takim samym jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca itd..
          Ale... cholesterol nie jest PRZYCZYNĄ miażdżycy, a stąd i zawałów serca.

          Kiedyś napisałem też, że :


          ".....W czasie Świąt Wielkiej Nocy, w telewizji wystąpił przedstawiciel Katedry
          Dietetyki, Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoły Głównej
          Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (jest to jeden z najbardziej prestiżowych
          i cenionych Instytutów Żywieniowych w Polsce)i powiedział, cytuję :
          "CHOLESTEROL NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU Z CHOROBĄ WIEŃCOWĄ SERCA", a więc z
          miażdżycą !!!!

          Była to odpowiedź na pytanie : czy można spożywać więcej niż jedno jajko
          dziennie, no bo niby są one niezdrowe, ze względu na dużą zawartość
          cholesterolu, który jak nam się wciska od lat powoduje miażdżycę i chorobę
          wieńcową serca....."


          >Uznał Pan, że te parametry nie mają przynajmniej większego
          > znaczenia?

          No bo nie maja...

          >Zapewne są podniesione i to znacząco

          A na jakiej podstawie tak sądzisz ??

          >Otóż zrobił Pan tak dlatego, że te wyniki nie pasują do tonu
          > Pańskiej wypowiedzi,

          Chyba za mało czytasz to forum , a szczególnie wypowiedzi tata.zyggi stąd Twoje "prorocze" : "otóż dlatego" :-)))

          > ociekającej nieuzasadnioną niczym radością jakoby na
          > "low-carb" wszystko miałobyć cacy.

          No cóż...radość jest zupełnie uzasadniona tak samo jak i radość milionów innych osób, które nie wrzucają w siebie tak potężnych ilości węglowdanów.

          >To, że schudł Pan ileś tam kg. w ciągu daneg
          > o
          > okresu czasu wcale nie przesądza o tym, że jest Pan zdrowym człowiekiem.

          Zgoda, ale to też nie świadczy o tym, że jest chory! a w szczególności, że jest "chory" na cholesterol ! :-))))) nawet gdyby miał wysoki.

          > mówiąc Pański wynik nie jest żadną rewelacją,

          No nie jest, ale ja nigdzie nie zauważyłem, żeby tata.zyggi opisywał to jako rewelacja... on wie tak jaki każdy, kto się tym interesuje, że obniżenie spożycia węglowodanów powoduje spadek wagi..., a jeśli celowo wprowadzi się organizm w stan tymczasowej ketozy, to spadek ten jest dość gwałtowny (głównie poprzez utratę wody).
          >
          Innymi słowy na takim żywieniu można się zagłodzić
          > ,
          > zabiedzić,

          Noo.. to już jest nieuzasadniona galopada w Twoim toku myślenia... zwolnij troszkę i przemyśl to co mówisz, no bo po co się niepotrzebnie kompromitować.

          > zejść z wagą znacznie poniżej swojego minimum

          Zdrowo odżywiający się człowiek o normalnej psychice, a taką raczej ma tata.zyggi nie traciłby wagi poniżej swojego minimum, dlatego proszę nie miej tych co nie wtranżalają dużych ilości węglowodanów za samobójców :-))))

          > i nie czuć przy tym
          > głodu.

          W przypadku anoreksji... :-))))))

          > Równocześnie jest niemal pewnym, że na dłuższą metę stosowania takiego
          > żywienia mogą wystąpić incydenty kardiologiczne włącznie z zawałem serca
          > /znacznie podniesiony ogólny cholesterol i frakcja LDL/.


          :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Miałem to szerzej skomentować, ale po co.... Twoja wiedza na ten temat jestem "niemal pewny", że jest zerowa co wynika z tego ostatniego akapitu.

          Aha... poczytaj jeszcze wątki :

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=78960234

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=78960363

          Optymus
          • brumbak Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 20:56
            optymus napisał:

            >
            > Kiedyś napisałem też, że :
            >
            > ".....W czasie Świąt Wielkiej Nocy, w telewizji wystąpił przedstawiciel Katedry
            > Dietetyki, Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoły Głównej
            > Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (jest to jeden z najbardziej prestiżowych
            > i cenionych Instytutów Żywieniowych w Polsce)i powiedział, cytuję :
            > "CHOLESTEROL NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU Z CHOROBĄ WIEŃCOWĄ SERCA", a więc z
            > miażdżycą !!!!
            > ...................

            zdarzają się takie wypadki przy pracy
            ale trzeba sprostować:
            SGGW a Warszawie nie jest zadna prestizową placówka w dzidzinie dietetyki :)))

            nie przeprowadziło badan ktore byłyby gdzies tam zauważalne przez nauke
            światowa

            nawet Instytut Zywnosci i ZYwienia w Warszawie jest tylko lokalną placówka
            opinotwórcza( ale na terenie Poslki)

            osobiscie nie kieruję sie i opiniami od ponad 25 lat
            gdyz z kolei poglądy gloszone przez wiodąca placówkę w Polsce
            sa opoźnione do nauki swiatowej o 25 i więcej lat

            może znajde publikowane kiedys na forum sprawozdanie z wystąpienia
            podobnego pseudofachowca od dietetyki z SGGW
            - zdaje się ze w kadrze jest tam kilku optymalsów :(((


          • brumbak Re: otyłość olbrzymia 29.08.08, 21:14
            optymus napisał:

            >
            >
            >
            > ".....W czasie Świąt Wielkiej Nocy, w telewizji wystąpił przedstawiciel Katedry
            > Dietetyki, Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji, Szkoły Głównej
            > Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (jest to jeden z najbardziej prestiżowych
            > i cenionych Instytutów Żywieniowych w Polsce)i powiedział,

            a parę lat wczesniej wystapił prof. Keller ....


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11334040&a=11383846
          • joanna.praca Otyłość to choroba i trzeba z nią walczyć! 10.01.09, 13:47
            Witam jestem konsultantką do spraw odżywiania wewnętrznego i zewnętrznego, pomagam ludziom schudnąć lub przytyć, czyć się i wygladać lepiej i zdrowiej. Jeśli masz problem z otyłością lub poprostu ze zdowiem możemy umówić się na bezpłatny bilans formy. Powiem Ci co i jak robić by osiągnąć swój cel. Witam jestem konsultantką do spraw odżywiania wewnętrznego i zewnętrznego, pomagam ludziom schudnąć lub przytyć, czyć się i wygladać lepiej i zdrowiej. Jeśli masz problem z otyłością lub poprostu ze zdowiem możemy umówić się na bezpłatny bilans formy. Powiem Ci co i jak robić by osiągnąć swój cel. Działaj już dziś i zacznij walczyć z niewidzialnym zabójcą -> z otyłością! Mój mail: joanna.porwich@poczta.onet.pl lub tel. 695 545 336Działaj już dziś i zacznij walczyć z niewidzialnym zabójcą -> z otyłością! Mój mail: joanna.porwich@poczta.onet.pl lub tel. 695 545 336
          • are.1 Re: otyłość olbrzymia 10.01.09, 21:56
            Optymalny Optymus*Opty* zapomniał dodac, ze Uffe Ravnskov MD, PhD, autor książki pt. "The Cholesterol Myths" wyraza sie sceptycznie o dietach niskowęglowodanowych:
            thincs.org/discuss.highfat-lowcarb.htm
            Radze jego posluchac. Bo niektorym tu sie wydaje, ze odkryli tajemnice Wszechsiwiata i mają Misję...
            • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 11.01.09, 12:07
              > Uffe Ravnskov MD, PhD, autor książk
              > i pt. "The Cholesterol Myths" wyraza sie sceptycznie o dietach niskowęglowodano
              > wych:
              > thincs.org/discuss.highfat-lowcarb.htm

              w którym miejscu, przeczytałem po łebkach, ale ja w tej dyskusji widzę tylko, że
              nie słyszał o Kwaśniewskim i uważa, że nie ma rzetelnej dokumentacji na temat
              leczenia jego dietą cukrzycy typu I, sklerozy multi i miażdżycy ale w którym
              miejscu jest zdanie które wyraża sceptycyzm do low-carb?
              może to " I agree that a high fat-low-carb diet is excellent for type 2
              diabetics - I have used that approach in many patients and some of them have
              lost weight and their diabetes has disappeared. "

              tłum. dla nieanglojęzycznych:
              "zgadzam się, że dieta wysoko-tłuszczowa nisko-węglowa jest doskonała dla
              diabetyków typu II - realizowałem to podejście u wielu pacjentów i niektórzy z
              nich obniżyli wagę i ich cukrzyca zniknęła"
            • tata.zbiggy Re: otyłość olbrzymia 11.01.09, 13:04
              > thincs.org/discuss.highfat-lowcarb.htm

              to jest dobre:
              pisze Barry Groves (1*)
              "Przedstawiłem Wolfganga Lutza (2*) Janowi Kwasniewskiemu kilka lat temu.
              Wolfgang spotkał go w Wiedniu w ub. roku i Jan zrobił na nim takie wrażenie, że
              (Lutz) zastosował dietę Jana".

              *1 - Barry Groves - autor książki "Trick and Treat. Jak zdrowa żywność powoduje
              choroby", pisałem o nim kilka miesięcy temu, ma obecnie 73 lata i od lat 60-tych
              jest głownie na diecie pochodzenia zwierzęcego
              *2 - Wolfgang Lutz - współautor książki "Życie bez pieczywa" (jest również po
              polsku) - ma obecnie ponad 90 lat, trzyma się dobrze i jest na low-carb od
              niepamiętnych czasów.
    • maesstra Re: otyłość olbrzymia 21.08.08, 21:25
      w tym co piszecie jest dużo prawdy, on chciałby położyć sie spać i wstać rano o
      10 kg szczuplejszy...
      Obawiam sie tez, ze obudzi sie z reka w nocniku, kiedy bedzie po zawale,
      wylewie, zwyrodnieniu stawow i wszystkimi innymi cholerstwami ktore sa efektem
      takiej otylosci.
      W domu nie szczędzimy na owocach, warzywach, jemy sporo kaszy, pieczywo ciemne,
      ale najgorsze jest to ze on jak jest glodny to wejdzie do sklepu kupi 1,5
      litrowe slodkie picie biala bulke i kabanasy i to zje...
      Lubi tez duze porcje, a obiad bez kawalka miesa to nie jedzenie.

      Najgorsze jest dla mnie to ze nie chce sie ruszać, wiem jest mu ciezko i nie
      moze sie przemoc, zeby powoli wyrabiac sobie kondycje, zeby choć zaczac po
      prostu od spacerow, a tu nic. Na dodatek wszedzie jezdzi samochodem chocby
      piechota bylo szybciej.
      Ja tez juz zaczynam na tym punkcie wariowac, bo tez chcialabym efektow, no i
      zaczyna nas to przerastac.
      A to jest taki typ, ktory twierdzi ze to nie problem albo ze jakos sobie poradzi
      no i o specjaliscie, który by monitorowal odchdzanie nie ma mowy. Myśle wlasnie
      ze na poczatek była by wskazana jakas sensowna lektura, ale nie dla takich co
      chca schudnac 6 kg. tylko dla takiego elementu z prawdziwym problemem otyłości.
      Rozejrze sie za tymi autorami i jakby ktos mial jeszcze jakies sugestie to bede
      wdzieczna. pozdrawiam
    • maesstra Re: otyłość olbrzymia 22.08.08, 20:26
      a co z balonikiem miał ktoś może jakieś doświadczenia ?
    • jacek-roik Re: otyłość olbrzymia 02.09.08, 21:49
      Prpnuję zastosowanie diety Cambridge w I etapie kuracji
      odchduzającej , mam poand 10 letnie doswiadczenie , Jacek Roik z
      Tarnowa
      • anula36 Re: otyłość olbrzymia 02.09.08, 22:21
        balonik jest jednak dosc meczacy w zalozeniu i znam osobe ktora dostala od niego zapalenia blony wyscielajacej zoladek,umordowala sie tylko i balonik trzeba bylo wyjac.
        Ja bym stawiala na opaske na zaladek- wtedy mozna jesc doslownie na lyzki-odpadna duze porcje,1,5 L napoje, bo co za duzo zaraz wraca z powrotem, brak uczucia glodu, a jak maz schudnie 30-40kg,moze sie zrobi i zwawszy.
        Tyle ze opaske po 1,5 roku sie zdejmuje,wiec moze od razu zmiejszenie zoladka?
    • shineshamtu Re: otyłość olbrzymia 08.09.08, 14:32
      maesstra
      znam diete ktora osuzka głód, ja wazylam 100 kg majac 20 lat. od
      dziecka bylam na diecie, ale nigdy nie potrafilam osuzkac glodu. i
      wiadomo efekty jojo.
      odezwij sie domnie prywatnie gg 284457 POMOGE.
      wejdz na www.vitalia.pl wpisz w szukaj: lesyeux20
      tam zobaczysz moj efekt.
      ps. nie stosowalam diety vitali.
      moja diete moze stosowac kazdy, bezwzgledu na wiek, i płeć !
    • darias11 Re: otyłość olbrzymia 11.01.09, 12:30
      Może czas na zmianę stylu życia, bez większego wysiłku. Jeśłi Twój
      mąż ma tak zwany "słomiany zapał" to potrzebuje czegoś prostego, co
      nie będzie mu zajmowało dużo czasu ani energii.
      Wejdźcie sobie na stronkę www.idealnafigura.com/sachar/
      Polecam, tam znajdziecie pomoc :-)
      i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka