Dodaj do ulubionych

Tez o mamie,

08.01.09, 20:07
Nie wiem czy powinnam napisac ten watek na tym forum, czy na innym,
wiec umieszczam go na dwoch. Chodzi o to ze moja mamcia unika
lekarzy jak ognia! Jest w okresie przekwitania, i od paru m-cy
zauwazylam ze boryka sie z roznymi dolegliwosciami itd ( oczywiscie
tlumaczy to tym okresem przekwitania) jednak chcialabym aby zrobila
jakiekolwiek badania kontrolne, typu krew, mocz itd. Dodam ze nie
miala ich robionych od ponad 10lat, gdy przestala pracowac. Gdy
tylko o tym slyszy, zahowuje sie jak male dziecko, robi sceny, i
wymysla roznego rodzaj powody..a to za dlugo sie czeka, a to dzis
bedzie duzo ludzi, a tak sie zle czuje bo jestem pogodowcem itd.
Nawet gdy postawilam sprawe na ostzu noza, nie dala sie przekonac i
to ja popusilam kolejny raz! Jak mam to rozumiec? Wiem ze nie raz
wspomniala ale to do mojej mlodszej siostry ze boi sie ze ma raka i
to zostanie ujawnione??? Jak z kolei mam to rozumiec? Nie wiem po
prostu co o tym myslec, przeciez bez jej zgody nie zaciagne jej na
zadne badania:(
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Tez o mamie, 08.01.09, 23:28
      Niestety, nie zaciągniesz. To trudne, moja ciocia "uhodowała" sobie raka piersi,
      też nie chciała iść do lekarza, poszła, gdy guz w piersi pękł. Potem była
      operacja, odjęcie piersi, ale i szybko przerzuty. Jej córka do dziś nie może
      pogodzić się, że matka tak się zachowała, mogła żyć. Pamiętam,że ciocia też
      ciągle mówiła, że na pewno ma raka. Trudna sprawa- nie wiem, czy wypada matke
      zaszantażować, ale na pewno nie odpuszczaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka