Gość: Doki IP: *.166-136-217.adsl.skynet.be 11.12.03, 14:54 az strach chorowac... news.independent.co.uk/low_res/story.jsp?story=471139&host=3&dir=505 I pomyslec, ze wszystkie inne metody leczenia sa jeszcze gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Artur Re: lekarstwa to nie panaceum IP: *.usask.ca 11.12.03, 17:05 Moja sugestia: lepiej nie chorowac. W clinical trials jak lek pomaga 70% chorych to jest to uznane za ogromny sukces. Ale sa lekarstwa ktore dzialaja u wszystkich lub prawie wszyskich. Wymienie tu np beta-blokery albo witaminy (u osob z niedoborami witaminowymi). Rola leczacego lekarza jest tak dobrac leczenie by pacjent przyjmowal wylacznie specyfiki, ktore mu pomagaja. Ale czasem trudno powiedziec, jak np w przypadku profilaktycznej aspiryny. Wielu ludzi bierze dawke 81 mg na dzien ale wiadomo, ze czesc ludzi dla tego samego efektu terapeutycznego powinno brac np 325 mg. Tylko ze nie wiadomo kto. Wiec jako lekarz albo zalecasz 81 mg liczac sie z tym, ze dla czesci twoich chorych to tylko strata pieniedzy i zludzenie profilaktyki. Albo dajesz wszystkim chorym 325 mg liczac sie z tym, ze niektorzy chorzy biora za duzo i ryzykuja np krwotokiem z przewodu pokarmowego. Bez wodki nie rozbirosz! Odpowiedz Link Zgłoś