Dodaj do ulubionych

Do Grubakama

22.02.05, 07:16
w zwiazku z choroba synka bardzo mocno tzryammy kciuki, by wszystko sie
wyjasnilo i Maluch wyzdrowial.
Bardzo mocno trzymamy kciuki.....
Obserwuj wątek
    • madziulaw Żadna sepsa - będzie zdrowy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.02.05, 12:44
      • madziulec Re: Żadna sepsa - będzie zdrowy!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.02.05, 12:48
        O, jak dobrze wink))
        • madziulaw Ja tak napisałam od siebie do Kamy, nie mam info 22.02.05, 13:01
          od dziewczyn...

          Ale jestem pewna, że wszystko bedzie dobrze!!!!!!!!!!!!
    • grubakama Re: Do Grubakama 25.02.05, 23:09
      Madziulku bardzo Ci dziekuje za pozytywne mysli i trzymanie kciuków,
      pomogło smile))) jestesmy juz w domciu, leczymy ZUM.
      • madziulec Re: Do Grubakama 25.02.05, 23:18
        Bedziemy zawsze trzymac, kiedy tylko bedzie potrzeba wink))))
      • sloggi Re: Do Grubakama 25.02.05, 23:24
        grubakama napisała:

        > Madziulku bardzo Ci dziekuje za pozytywne mysli i trzymanie kciuków,
        > pomogło smile))) jestesmy juz w domciu, leczymy ZUM.

        ufffffffff.
        To dobra wiadomość.
      • madziulaw No Kama - czułam że wszystko u was w porządku 26.02.05, 19:23
        Ja z tą moją intuicją, to chyba na wróżbiarstwo się przerzucę...
    • mami7 Re: Do Grubakama 26.02.05, 08:16
      A ja mam prośbę, żebyś opowiedziała nam Waszą historię, jak ochłoniesz oczywiście wink

      Ciesze się, żę Maluszek dochodzi do siebie i kryzys za Wami wink)))

      Pozdrawiam
      • grubakama Historia na prośbe Mami :)))) 02.03.05, 00:11
        Wiktorek w sobote miał goraczke, po konsulatacji telefonicznej z nasza pania
        pediatrą podałam mu Eferalgan, w niedziele nie było większej poprawy i w
        niedziele podałam mu Calpol. W poniedziałek po kapieli zauważyłam dziwne
        czerwone plamki na brzuszku i pleckach, po godzinie plamek było coraz wiecej.
        Pojechalismy do szpitala. W szpitalu "miła" pani doktor (chyba ja obudzilismy)
        nie bardzo wiedziała co to jest i wysłała nas na ostry dyzur do innego
        szpitala, wpisujac na skierowanie "Status febrilis Sepsis susp".
        W kolejnym szpitalu pani doktor tak nas nastraszyła i podała takie przykłady
        dzieci chorych na sepse, ze ja juz spodziewałam sie najgorszego. Cała noc sie
        modliłam, zeby to nie było to nie była sepsa.
        Pobrali mu krew na posiew, mocz, gazometrie. Po trzech dniach okazało sie ze
        wyhodowano pałeczki Proteus rettgeri. Oto cała nasza historia z piatego pobytu
        w szpitalu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka