grazka8
24.05.05, 00:29
Pisałam nie tak dawno,że mojej matce wycieli jedną nerkę,tyle,że to nie były
torbiele a guz.Od dzisiaj wiem,że są przerzuty już na płuca,waży już 36
kilo,podawają chemie...........ale nie to chciałam wykrzyczeć,bo narazie brak
mi łez.Jak byliśmi dziećmi ONA nas zostawiła,czy tak ma wyglądać moje
wybaczenie przedstawiając jej własne wnuczki.Proszę powiedzcie mi,że jestem
wyrodną córką,bo matką jestem cudowną.Moje dzieci są dla mnie całym
światem.Zróbcie coś,abym mogła zacząć płakać,bo bardzo mnie to boli,aż
dusi.Czy kiedyś nie będę żałowała,tego,że nic z tym nie zrobiłam,miałam do
niej tyle żalu,zawsze czekałm,że się gdzieś zjawi,Przyjdzie przykryje mnie
kołderką,ucałuje na dobranoc.Wychowała mnie babcia,której też,już
niema.Owszem była na pogrzebie,ale nawet nie zapłakała,czy ja też tak mam
postąpić?To jednak zawsze matka.Ja wiem,ze te forum nie jest od zalu nad
własnym sobą,ale to właśnie tu mam przyjaciół,którzy potrafią słuchać,nie
odtrącą.............