Dodaj do ulubionych

Jak wygląda wybaczanie?

24.05.05, 00:29
Pisałam nie tak dawno,że mojej matce wycieli jedną nerkę,tyle,że to nie były
torbiele a guz.Od dzisiaj wiem,że są przerzuty już na płuca,waży już 36
kilo,podawają chemie...........ale nie to chciałam wykrzyczeć,bo narazie brak
mi łez.Jak byliśmi dziećmi ONA nas zostawiła,czy tak ma wyglądać moje
wybaczenie przedstawiając jej własne wnuczki.Proszę powiedzcie mi,że jestem
wyrodną córką,bo matką jestem cudowną.Moje dzieci są dla mnie całym
światem.Zróbcie coś,abym mogła zacząć płakać,bo bardzo mnie to boli,aż
dusi.Czy kiedyś nie będę żałowała,tego,że nic z tym nie zrobiłam,miałam do
niej tyle żalu,zawsze czekałm,że się gdzieś zjawi,Przyjdzie przykryje mnie
kołderką,ucałuje na dobranoc.Wychowała mnie babcia,której też,już
niema.Owszem była na pogrzebie,ale nawet nie zapłakała,czy ja też tak mam
postąpić?To jednak zawsze matka.Ja wiem,ze te forum nie jest od zalu nad
własnym sobą,ale to właśnie tu mam przyjaciół,którzy potrafią słuchać,nie
odtrącą.............
Obserwuj wątek
    • maniakow Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 08:16
      Grażko. Ty jesteś kochaną mama i kochaną córką! Przecież Ty tak bardzo chciałaś
      być dobrą córką tylko Ona nie potrafiła być dobrą matką! Ty nie zrobiłaś nic
      złego.'
      Wiem, że cieżko jest wybaczać, szczególnie matce, która nią tak na prawde nie
      była. Urodzić to nie wszystko. Ale jak tu żyć z nienawiścia? Na pweno jest Ci
      ciężko! Nie wiem co czujesz, nie jestem w Twojej skórze sad. Ale wiem jak to
      jest - moja kuzynka była wychowywana przez babcię i wiesz co, pogodziła się z
      rodzicami, którzy ją kiedyś zostawili. Ale to nie ona zrobiła ten pierwszy
      krok - to babcia nie mogła żyć ze świadomością, że jest skłócona z własną
      córką - wybaczyła jej! To było ciężkie przeżycie, ale dzięki temu jest
      spokojna - spokój wewnętrzny. Nigdy nie wiadomo co nas czeka.
      To, że ona nie jest matką taką jaką byś chiała żeby była, nie oznacza, że i Ty
      masz dawać zły przykład własnym dzieciom. Pokaż Swoim córkom jaka jesteś dobra,
      że umiesz wybaczać! Szczególnie dlatego, że to Ty jesteś tą pokrzywdzoną.
      Wytłumacz im, że nie każdy z nas jest zły, że są też dobrzy ludzie, tacy którzy
      wszystkim wszystko wybaczają - bo to jest bardzo trudne. Niech Twoje córki nie
      pałają do nikogo nienawiścią, niech nauczą sie wybaczać.[na pewno to potrafią -
      mając Taką Mamę smile].
      Myślę, że to jest ostatni moment, nigdy nie wiadomo jak się potoczą losy Twojej
      matki - ile jej jeszcze zostało. Ja bym przedstawiła jej własne wnuczki - ale
      to jest tylko moje skromne zdanie, postąpisz Grazko jak będziesz chiała. A to,
      że ją nienawidzisz to jest zupełnie naturalne - nikt nie lubi byc krzywdzony!
      Trzymam kciuki, jestem myślami z Tobą.
      Pozdrawiam.
    • ana002 Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 09:29
      Magda bardzo ładnie i mądrze napisała, ja jestem podobnego zdania. Jeśli jednak
      zrobisz krok w kierunku pojednania, nie oczekuj trzęsienia ziemi (chociaż może ono
      nastąpić, bo ludzie się zmieniają). Może to być dla Ciebie znacznie bardziej
      wruszające i wyczerpujące niż dla Twojej Mamy. Wybaczanie to długi i proces, nie da
      się w jednej chwili zapomnieć tego, co przez lata wzbudzało żal. Jesteś wrażliwą
      osobą i jeżeli teraz masz wątpliwości czy poznać dzieci z babcią, to zapewne
      będzie Cię to dręczyło w przyszłości. Myślę o Tobie bardzo ciepło i mam nadzieję,
      niezależnie od tego co zrobisz, że za jakiś czas osiągniesz wewnętrzny spokój.
      Życzę Ci tego z całego serca.
      Ania
      • ziuta74 Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 09:35
        bardzo mi przyko graza, ze cos takiego cie w zyciu spotkalo. pewnie dlatego
        jestes taka super dobra i ciepla mama dla swoich corek i pewnie dlatego jestes
        dobrym czlowiekeim, bo los cie juz odpowiednio doswiadczyl, a ty stalas sie
        przez to czlowiekiem wrazliwym na krzywde innych.
        sprobuj pojednania. nie oczekuj ze sie uda, ale przynajmniej do konca zycia
        bedziesz miala swiadmosci, ze sprobowalas
        trzymaj sie
        z.
        • mami7 Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 10:05
          No włąsnie, znowu powinnam się podpisać pod postami powyżej.
          Najważniejsze zrób to czego nie będziesz żałować.
          Nie trać czasu i wyciągnij rękę.

          • monia313 Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 11:06
            Wyciagnij do niej rękę. W końcu są to ostatnie dni jej zycia. Niech pozna
            wnuki .Moze ona czeka na Ciebie, bo wie że żle zrobiła i nie ma teraz odwagi, a
            może już nie jest w stanie dac ci znak ,że pragnie się z Tobą spotkać.
            Z czasem bedzie Ci lżej na sercu ,że zrobiłaś ten krok jako pierwsza jak
            również pokażesz dzieciom jakie masz wspaniałe serce.
            Głowa do góry .
            Najważniesze sa twoje dzieci a dla nich jesteś cudowną matka.
    • grubakama Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 11:16
      Grazynko, ja Ci juz wczoraj pisałam zebys jechała, pokaż swoim dzieciom ich
      babcie. Ja sądze, ze gdybys nie zdecydowała sie na pojednanie, żałowałabyś
      tego, a tak bedziesz spokojniejsza, że sie pogodziłaś z matką.
      Będę mocno trzymała kciuki i wierzą, że spotkanie z mamą sie uda i wrócisz po
      tym spotkaniu spokojniejsza.
    • refluksdorsad Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 11:28
      Grażko,
      to bardzo trudne, że życie Ci tak dokopało...
      Ty i ja wiemy, że dzieci są całym światem dla swoich matek, jednak dla twojej
      mamy nie były dzieci całym światem. Tylko tak naprawdę nigdy nie dowiesz się
      dlaczego właśnie tak się stało i co czuła wtedy Twojaj mama zostawiajac Was.
      Ty jesteś wspaniałą osobą, mimo że Cię osobiscie nie znam, ale wiem, że serce
      masz cudowne.
      Życie daje czasem mocno w dupę... Ja też coś o tym wiem.
      Jednak nasze życie ma sens gdy żyjemy w zgodzie z sobą. Zawsze słuchaj głosu
      Swojego serca bo ono powie Ci jak masz postąpić.
      I choć czasem trudno iść przez życie z podniesioną głową i zwycięsko wychodzić
      z wszelkich moralnych rozterek, uwierz mi, że bycie dobrym człowiekiem (pomimo
      przeciwności) to ogromny sukces, ktory daje sens naszemu życiu.
      W takich chwilach trzeba starać unieść się ponad złość, nienawiść i ujrzeć coś
      głębszego, coś ważniejszego.
      Bardzo ciepło Cię pozdrawiam.
      Dorota.
    • muress Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.05.05, 11:54
      grażko nie wiem co napisać. Dziewczyny napisały już wszystko to, co bym
      napisała. Dodam jeszcze jedno - nic nie jest lepszą metodą wychowawczą niż
      przykład jaki dają własnym życiem i postawą rodzice. Możesz przekazać córkom
      coś bardzo, bardzo ważnego.

      Bardzo ciepło Cię pozdrawiam.
    • grazka8 Re: Jak wygląda wybaczanie? 22.07.05, 17:57
      Pamiętacie mój wątek.Pojechałam ,ale nadal nie chciała widzieć swoich
      dzieci,mówiąc nam że żałuje iż nie potopiła nas przy urodzeniu.Na chwilę obecną
      wiem że zostało jej kilka dni.Jadę jescze raz wyżebrać jej miłość.Powiem jej że
      nie mam do niej żalu i podziękuję że dała mi życie.Dziewczyny od rana płaczę
      nie mogę znaleść sobie miejsca tak bardzo to boli.Czy na łożu śmierci otworzy
      wreszczie swoje serce .Co mam robić???????????????????????????
      • mami7 Re: Jak wygląda wybaczanie? 22.07.05, 18:00
        Nie rozumiem, zrób swoje i jedź. Najwazniejsze, że Ty jej wybaczyłaś.
      • ika-3 Re: Jak wygląda wybaczanie? 22.07.05, 21:05
        Strasznie Ci współczuje. Zrobiłaś już chyba wszystko co w ludzkiej mocy - teraz
        juz pozostaje chyba tylko modlitwa o to by Twoja mama zmieniła postawę przed
        śmiercią.
        Trzymaj się
        Ika
        • madamek1 Re: Jak wygląda wybaczanie? 23.07.05, 13:30
          Grażko, nie wiem co powiedzieć.
          Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie mam prawa Ci radzić.
          Jedno jest pewne: Ty jesteś wspaniałą matką i dobrym człowiekiem.
          Postąp zgodnie ze swoim sumieniem.

          A jak postapi Twoje rodzeństwo?
          Może razem coś uradzicie.

          Wspaniałe jest to co powiedziałaś, że mimo wszystko wybaczasz Matce i
          dziękujesz jej za to że dała Ci życie, dzięki temu Ty możesz cieszyć się swoim
          macierzyństwem.
          Nie wiem czy powinnaś sie narzucać czy nie ale Twoje wybaczenie napewno przyda
          się Twojej Matce po tamtej stronie życia.

          Jesteś bardzo mądrą kobietą.
      • magdalena.podlaska Re: Jak wygląda wybaczanie? 24.07.05, 22:54
        Zrób tak, jak czujesz. Nie ma sensu nikogo osądzać, zwłaszcza u kresu życia.
        Współczuję Ci bardzo. Myślę, że Tobie będzie lżej, jeśli pojedziesz. To, co
        powiedziała Twoja matka, świadczy jedynie o jej biednym życiu, złych
        doświadczeniach, poza tym choroba nowotworowa niszczy, ból fizyczny,
        wyczerpanie wpłynęło na pewno na jej ostatnie zachowanie... Absolutnie nie
        myśl, że staję po stronie Twojej mamy. Uważam że jesteś bardzo dzielną, dobrą i
        mądrą kobietą, jeśli się zdobyłaś na wybaczenie. Może ostatnia próba i
        świadomość, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, pomogą Ci w uzyskaniu
        równowagi za jakiś czas.
        Jestem z Tobą całym sercem.
    • madziulec Grazka.... 25.07.05, 09:20
      Czasem robimy cos dla siebie...
      Aby sobie potem spojrzec w oczy i powiedziec - tak, zrobilam wszystko,
      wybaczylam, pojechalam. Tak, jestem w porzadku. Ja ze swojej strony.
      To, ze ktos nie chce??? Hmmmm... Swiata sie nie zmieni.. Nie zbawisz
      wszystkich. Ja wiem, ze trudno, ze chcialoby sie, by wszyscy postepowali tak,
      zeby bylo pieknie, wspaniale, bysmy sie kochali... Bysmy byli szczesliwi.
      Sama wiesz, ze jest to niemozliwe.

      Zrobilas wszystko. Robiac kiedys rachunek sumienia czy rozmawiajac ze swoimi
      dziecmi bedziesz spokojna - popatrzysz i ze spokojem duszy opowiesz pogodzona
      sama ze soba o babci swoich dzieci. Bez zlosci i zalu. I juz.
      Tak bedzie.
      Jestem z Toba... Zawsze, pamietaj.
    • grazka8 Re: Jak wygląda wybaczanie? 25.07.05, 09:43
      byłam cytuję jej słowa"proszę mi tu nie przychodzić,nigdy nie chciałam mieć
      dzieci,to przez was tak cierpię"Już nie płacze,ale podziękowalam jej,ze dała mi
      życie,dzięki niej mam wspaniałe trzy córki.Podziękowałam,że nie utopiła mnie
      przy urodzeniu i wybaczyłam.Moję serce tak bardzo krwawi,że chyba mi je
      rozerwie,ból,który mam teraz w sobie nie można porównać z niczym,ale pojadę
      jeszcze potrzymam ja za rękę i przeprowadze na tą druga stronę dzięki niej sama
      jestem MATKĄ.Wybaczam Ci wszystko i mimo wszystko bardzo Cie kocham
      mamo Dziękuję Wam wszystkim.
      _________________
      • agutek10 Re: Jak wygląda wybaczanie? 25.07.05, 14:13
        brak mi słów po porstu.... Ale tak jak już ktoś wyżej napisał - niektóre rzeczy
        robi się dla siebie. Przynajmniej nie bedziesz się dręczyć pytaniami co by było
        gdyby. Życze Ci słonecznych dni i dużo radości z macierzyństwa
      • madziulec Grazka.... 25.07.05, 14:53
        Widzisz...
        Do konca zycia bedziesz miala w pamieci te chwile...
        Ale nie bedziesz sie zastanawiac, co by bylo gdybys jednak nei przyszla. Czy
        wyobrazalabys sobie te chwile?? Napewno. Napewno myslalabys o tym i
        wyrzucalabys sobie, ze jednak nie przemoglas sie i nie dojrzalas w sobie do
        pojednania...

        Tak, masz matke. Nie masz moze takiej matki, jaka bys chciala miec, ale dzieki
        niej rzeczywiscie jestes Ty, sa Twoje corki. Dzieki temu, co Ty przezylas
        mozesz uniknac wielu bledow w zyciu.

        To, ze wybaczylas bylo piekne. Piekne dla niej i dla Ciebie.
        Trzymaj sie, bo teraz tez nie bedzie latwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka