Dodaj do ulubionych

Cystoskopia

16.10.06, 15:22
mój 6-czny synek miał dziasiaj badanie UCM i lekarz który wcześniej nawet
specjalnie nie namawiał nas na badanie UCM stwierdził że być może jest jakaś
wada układu moczowego ale będzie można więcej powiedzieć po badaniu
cystoskopii. Jestem kompletnie załamana bo to przecież badanie pod narkozą,
a decyzję mamy podjąć my rodzice czy robić czy nie. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Cystoskopia 16.10.06, 22:20
      U nas przy okazji ostrzykiwania ukladu moczowego, ktory jednak przypomina cystoskopie wyszly zastawki typu mini-valves.
      Dzieki temu moglam dalej malego siagnozowac i dzieki temu juz wiem, ze na szczescie te zastawki akurat w jego przypadku nei maja wplywu na jego refluks.

      Na zdjeciu z cystografii widac cos, ale bardzo neiwyraznie.
      • pr_monika Re: Cystoskopia 16.10.06, 23:25
        Czy te badania odbijają si/e jakoś na zdrowiu, czy takie badanie u 6-cznego
        chłopca no i ta narkoza która nie ukrywam też mnie przeraża może mieć wpływ na
        jego rozwój. Sama juz nie wiem czego oni szukają bo nic nie mówią że mocz się
        cofa, chyba jakiejś wady wrodzonej układu moczowego. Jeszcze w tym wszystkim
        nie mogę się rozeznać. Dziecko jest spokojne, dobrze sie rozwija, nie widać aby
        było chore, dlatego między innymi tak zwlekałam z UCM - bo pediatrzy twierdzili
        że za dobrze sie rozwija aby był chory. Dlatego mam takie wątypliwości czy
        powinnam poddawac jego temu badaniu, poradzcie proszę, z tego co czytam macie
        duże doświadczenie
        • madziulec Re: Cystoskopia 17.10.06, 10:12
          Myszol ma 2,5 roku, mial w robiona 2 razy narkoze.
          Nie widze, by z tego powdu byl opozniony w rozwoju.
          ja takze mimo prtzeprowadzonej operacji kregoslupa nie cofnelam sie w rozwoju i
          pewnie miliony osob i dzieci usypianych takze nie sa raptem roslinkami.
          Przepraszam, ze tak to pisze, ale oczywiscie, ze zdarzaja sie jakies wypadki -
          nie mozna tego wykluczyc, ale wypadki zdarzaja sie tazke.. przy znieczuleniu
          przy leczeniu zeba (moja przyjaciolka ma wlasnie uczulenie na znieczulenie
          stosowane przy leczeniu zebow i wszystkie musi miec leczone w pelnej narkozie).

          Moj Myszol tez sie w miare dobrze rozwija, nei liczac jakichs normalnych chorob
          wieku dzieciecego typu ospa, teraz jakies zapalenie ucha (ktore bardzo mi sie
          nei podoba), katar itp.
          Nigdy bys nie powiedziala, ze ma cos z nerkami. Siusia na nocnik.
          Przy pierwszym ZUM lekarka chciala nas wyrzucic ze szpitala kwestionujac
          badanie, bo maly tak dobrze wygladal. Przy ostatnim, gdy leukocytow w b. ogolnym
          bylo 500 dziecko biegalo po izbie przyjec i spiewalo po swojemu i nie dalo sie
          go utrzymac. Zero goraczki i niczego. Badanie jednak pokazalo swoje...

          Tez mam swoje watpliwosci za kazdym razem, gdy musze isc na cystografie -
          przecuiez to zdrowe dziecko. A cystorafia z uporem pokazuje, ze jednak nie.
          No i co wtedy????
        • azosiolek Re: Cystoskopia 18.10.06, 13:44
          Mój synek pierwszą narkozę miał w wieku 7 miesięcy, miesiąc później miał
          pierwszą cystoskopię - też pod narkozą, a następnie 2 kolejne cystoskopie i,
          miesiąc temu - operację przeszczepu moczowodu, oczywiście - także pod narkozą.
          W sumie - 5 narkoz w czasie 2 lat. Dzięki cystoskopii wykryto o u niego
          zastawkę cewki tylnej i usunięto ją. Lekarz powiedział, że gdyby ta zastawka
          pobyła sobie jeszcze kilka lat, to zmiany w funkcjonowaniu pęcherza byłyby
          bardzo długotrwałe w leczeniu (a i tak wyleczenie ich zajmuje nam już drugi
          rok, i wcale nie jest zakończone). Mały miał wykryty (w badanmiu CUM) refluks 4-
          5 stopnia po stronie lewej - jednak ani jego rozwój, ani ogólny stan zdrowia
          nie dawałyby podejrzeń, że ma jakąkolwiek wadę wrodzoną. Po 5 narkozach i kilku
          pobytach w szpitalu ma wyłącznie traumę na widok pielęgniarek i lekarzy, ale
          poza tym wygląda na zupełnie normalne, bystre dziecko. Oczywiście - za 20 lat
          może się okazać że ma problemy i być może wtedy będę się zastanawiać, czy to
          wina 5 narkoz we wczesnym dzieciństwie, ale przynajmniej może nie będzie miał
          kłopotów z nerkami.

          Słowem - biorąc pod uwagę posiadane przez siebie doświadczenie uważam, że
          badania, które robiono mojemu dziecku okazały się potrzebne i jestem wdzięczna
          lekarzowi, że je zalecił - i sobie, że się na nie zgodziłam.
    • falasarna Re: Cystoskopia 19.10.06, 15:25
      Jutro, tj. w piątek 20. mój roczny synek będzie miał cystoskopię w CZD. Czy
      ktoś z Was, Rodziców dzieci po takim badaniu może mi napisać, co nas czeka?
      Naczytałam się teorii, ale nie wiem niczego ze strony praktycznej
      • igorgo Re: Cystoskopia 20.10.06, 08:03

        Mój syn miał cystoskopię
        łącznie z ostrzykiwaniem w lipcu w CZD. Dziecko musi być oczywiście na czczo,
        bo cystoskopia jest pod narkozą. Zgłosiliśmy się rano , do gabinetu podanego
        wcześniej - tam gdzie są robione zabiegi endoskopowe . najpierw przeprowadzono
        wywiad - anestezjolog. po jakimś czasie mogłam zanieść dziecko do sali, tam
        podano mu środek usypijący , byłam przy tym.po uśpieniu dziecka wyproszono
        mnie. cały zabieg trwał bardzo krótko. Póżniej przeniesiono syna do sali
        wybudzeń i mogłam przy nim być cały czas.Synek nie miał żadnych sensacji po
        narkozie więc przeniesiono nas na oddział. po południu poszliśmy na przepustke.
        Po tym badaniu lekarz przepisał nam środki przeciwbólowe i dodatkowo furaginę 3
        razy dziennie.
            • falasarna Re: Cystoskopia 23.10.06, 22:46
              Cześć Igorgo, chodzi o to, że pani anestezjolog zbierająca wywiad o stanie
              dziecka nie obejrzał go mimo, że 2 razy się upewniałam, czy mam wejść razem z
              nim. Pani dr wykonująca zabieg ujrzała synka kiedy już spał i był to jedyny raz
              kiedy go oglądała. Po zabiegu w sali wybudzeń poinformowała mnie o przebiegu i
              tyle. Anestezjolog weszła zapytać, czy nie wymiotuje, pielęgniarka podawała
              leki znieczulające na moją prośbę.
              Na oddziale dr wykonująca zabieg ani razu do nas nie zajrzała, ja ją goniłam,
              żeby zadać pytania, kiedy ujrzałam, że idzie korytarzem do wyjścia.
              Lekarz obejmujący dyżur nocny nie przyszedł na obchód, ganialiśmy i za nim,
              żeby wypuścił dziecko na przepustkę a i wtedy nawet nie spojrzał na synka, żeby
              ocenić chociaż stan ogólny o zaglądaniu do pieluszki nie wspomnę. Sami go
              szukaliśmy, żeby zapytać o zalecenia. Jeszcze nam się oberwało, że nie
              omówiliśmy tematu z lek. prowadzącym. Dodam, że synek ma roczek, oprócz
              cystoskopii miał odklejany napletek i wszystko łącznie z cewnikiem wyglądało
              fatalnie, a my nie mieliśmy bladego pojęcia jak postępować.
              Drugiego dnia rano wieźliśmy dziecko na poranny obchód, który wyglądał tak, że
              nowy już lekarz wszedł, spojrzał, pielęgniarka powiedziała jaki był zabieg i
              poszedł, nie interesowało go jak przebiegła noc o jakimkolwiek badaniu znowu
              nie było mowy, więc ja lecę za nim i mówię, że dziecko trochę gorączkuje, ma
              dziwną wydzielinę i krwawi, że może by go obejrzał i sprawdził, czy wszystko
              jest OK, na co dr, że nie ma takiej potrzeby, a poza tym on nie wie nic o
              dziecku i o tym jak przebiegał zabieg, więc sie nie wypowie (???!!!)
              Tak więc nasz synek nie został zbadany ani razu, ani przed zabiegiem, ani po,
              ani wychodząc na przepustkę z cewnikiem, ani przy wypisie, ani na obchodzie,
              mimo, że zgłaszaliśmy problem i prosiliśmy o zbadanie . Co więcej sami
              szukaliśmy lekarzy, żeby uzyskać jakiekolwiek informacje, a wtedy czuliśmy się
              jak intruzi.
              Dla mnie to kpina, tym bardziej, że w IMiD normalną sprawą było to, że lekarz
              przychodzi i się przedstawia, prosi o rozebranie dziecka i je bada na każdym
              obchodzie, gdy zgłaszamy problem, ale i wtedy, gdy schodzi z dyżuru, przychodzi
              i informuje o wynikach badań, cierpliwie wszystko wyjaśnia i odpowiada na
              pytania, nie wypuszcza nas bez upewnienia się czy wiemy jak mamy postępować i
              co szczególnie ważne, matki są przy dzieciach całą dobę oficjalnie i legalnie.
              Dlatego w CZD przeżyłam niezły szok, z którego do tej pory się powoli otrząsam
              i ciekawa jestem, czy to norma.
              Jedyna nasza pociecha, to kontakt z porządnym urologiem, z którym się
              konsultujemy.

              Pozdrawiam

              • igorgo Re: Cystoskopia 24.10.06, 07:32
                Hej! faktycznie , nas oglądali , badali , lekarz który wykonał zabieg
                przychodził co chwilę.W sprawach dotyczących informacji na temat leczenia
                dziecka, trzeba się mocno produkować żeby się czegoś dowiedzieć.
    • pr_monika Re: Cystoskopia 28.10.06, 21:01
      w środe bylismy u innego chirurga dziecięcego który stwierdził że nie ma wady i
      bakterie mogą brać się z pod napletka i mam przez miesiąć odciągać napletek i
      stosować maść Betnovate, później wizyta kontrolna. Odradza cystoskopie. OD 2
      miesięcy Tymek jest na furaginie, ma za sobą dwie infekcje - druga powazna
      ropomocz a ja nadal nie wiem tak naprawdę co jest. Zaraz zapytam dziewczyny o
      tą maść, może któraś stosowała. Ta strona to rewelacyjny pomysł, bardzo
      pomocna, dzięki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka