Witam wszystkich. jakiś czas temu często odwiedzałam forum, bo mój synek miał
zastój w nerce. Na szczęście jest juz po wszystkim i dzięki Bogu nereczki
zdrowe. Piszę natomiast o sobie. Wybaczcie, że tu, ale nie wiem już gdzie
szukać pomocy. Otóż odkąd pamiętam wychodzą mi erytrocyty w moczu. Urolodzy
zawsze bagatelizowali sprawę. kazali więcej pić i dbać o siebie...
Jak byłam w ciąży z synkiem, to w moczu zaczęło pojawiać się białko. Lekarze
faszerowali mnie antybiotykami nie robiąc posiewu i innych badań. Po porodzie
znów robiłam sobie badania i cały czas (już 1,5 roku) wychodzi mi krew i
białko w moczu. Robiłam USG i nic. Robiłam urografię i wszystko ok. Wyniki
badania krwi też ok: bo OB tylko 5, mocznik, kreatynina i białko we krwi w
normie. C3, C4 w normie. Cała biochemia i cholesterol w normie. Lekarze
rozkładają ręce... A ja się denerwuję, a poza tym planuję kolejne dziecko.
Boję się, że znów lekarze będą mnie chcieli truć antybiotykami bez sensu, ajk
będą widzieli takie wyniki badania moczu... Co robić? Może polecicie jakiegoś
super specjalistę. Pojadę choćby na drugi koniec Polski. Dzięki za
cierpliwość. Pozdarwiam i dla wszystkich dużo zdrowia