Witam! Mój synek urodził się z wodonerczem nerki lewej, prawa miała
niedorozwój pracowała w 12% w lutym usunięta...

z powodu nawracających ZUM i
nadcisnienia

Po operaacji był "spokój" tzn. zadnych bakterii w moczu(co
min. miesiąc robimy ogólny i posiew). Do teraz

Najpierw delikatnie
przechodzący jakby wirus rota, zaraz po tym zapalenie gardła i
krtani-oczywiscie antybiotyki x 2

W czwartek pobralismy Młodemu mocz-
badanie ogólne ok zeo leukocytów czyli ok a posiew bakterie 10 do 4 Morganella
MorganI(nie wiem czy dobrze napisalam) i co teraz znów antybiotyk??? Aż się
boje mysleć jak antybioyki działają na Młodego jedną chorą nerkę. W sierpniu
trafiliśmy do szpitala z zapaleniem krtani, jamy ustnej silne antybiotyki,
zastrzyki pozniejsza kontrola wykazala poszerzoną miedniczke. co ja mam
zrobić? Zadzwonic do por. nefrologicznej gdzie juz nie raz dzwonilam za
którymś razem stwierdzono że nie bedą leczyc dziecka przez telefon, wizyta
umówiona za 2 tyg. Pediatra? Ona(przepraszam) ale o co by nie zapytać to sie
nie zna, nie wie! prosze doradzcie nam. Może furagin jak tych bakterii jest
niewiele.
Przepraszam za mało składnie napisany post,ale moja psychika już powoli
wysiada

(((