Dodaj do ulubionych

Anulowanie umowy???

06.09.06, 18:05
Jst to mozliwe? Wywalili dyrektorke ktora mnie i inne dziewczyny zatrudnila w
szkole. Nowa twierdzi iz nie mamy kwalifikacji i ona anuluje umowy???? jak
to?? przeciez jak ktos nie umie pisac na maszynie i oklamie pracodawce ze
umie a pracodawca sie pokapuje za tydzien to mu anuluje umowe? a kto jej
powiedzial zeby nie sprawdzic kwalifikacji?
Obserwuj wątek
    • steppenwolff1 Re: Anulowanie umowy??? 06.09.06, 19:39
      Jeżeli dobrze rozumiem końcówkę Twojego wywodu - ten przykład z pisaniem na
      maszynie - to wynika z niego, że nie masz kwalifikacji.
      Od września 2006 nie wolno zatrudniać nauczycieli bez odpowiednich
      kwalifikacji - więc jeżeli ich nie masz, przypuszczam, że po prostu nie możesz
      pracować.

      pozdrawiam
      Anka
    • bonadeux Re: Anulowanie umowy??? 07.09.06, 15:04
      Lekko mnie zbulwersowałaś...Kłamstwo ma krótkie nogi. Przykro mi bardzo ale nie
      masz kwalifikacji.
    • asia23bb Re: Anulowanie umowy??? 07.09.06, 23:26
      I cale szczescie. Nie tylko dla Ciebie, po postach napisanych przez Ciebie jasno
      widac, ze nie masz ani ochoty, ani podejscia i predyspozycji do pracy w szkole,
      ale przede wszystkim dla uczniow, ktorzy beda miec szanse czegos sie nauczyc z
      inna dobra nauczycielka. A teraz jeszcze sie okazuje, ze nie masz kwalifikacji
      do pracy w szkole..jak mozesz w ogole miec pretensje do kogokolwiek? Swoja
      droga, dziwie sie, ze osoby bez pelnych kwalifikacji sa zatrudniane w szkole
      jezykowej...
    • nauczycielka77 i co???? 09.09.06, 17:15
      I cos sie okazuje???? Ide sobie wczoraj na kurs pedagogiczny i co widze??? 4
      nauczycieli z tej oto szkoly na kursie pedagogicznym. I co jedni moga pracowac
      bez kursu a inni nie??? No bo jezeli ja nie mam kwalifikacji to oni tez nie. oj
      pani dyrektor sie zdziwi w poniedzialek jak jej to powiem.:) i hak sie znalazl
      trzeba bylo tylko konsekwentnie go szukac.

      Dodam, ze szkoly jezykowe nie wymagaja kursu pedagogicznego i dzielki Bogu
      (bylam na kursie dwa dni sie wynudzilam co niemiara) oczywiscie nie tylko ja
      inni nauczyciele takze przysypiaja (sa w tym nauczyciele z 25 letnim
      doswiadczeniem). Szkoda na to czasu i kasy. Nie sadze ze ten kurs w czym
      kolwiek pomaga jak do tej pory. Chodzi o kase i papierek.
      • steppenwolff1 Re: i co???? 09.09.06, 18:58
        Z wątku wnioskuję, że uczysz jakiegoś języka. Na jakiej podstawie - studiów
        filologicznych (tytuł licencjata? magistra?) czy jakiegoś certyfikatu?
        A kurs pedagogiczny? No cóż, moim zdaniem powinno się kształcić ludzi na
        nauczycieli a wyeliminować dokształcanie na nauczycieli...

        pozdrawiam
        Anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka